Dodaj do ulubionych

Psy w blokach.

06.11.11, 11:27
Czemu wśród e-matek, zwłaszcza takich co nie posiadają ani jednej sztuki psa przekonanie, że pies w bloku się tylko męczy?
Rozumiem, że są osoby nie lubiące zwierząt i mimo, że ich dzieci też nie należą do najspokojniejszych i najcichszych szczekanie psa, a czasem po prostu jego obecność np. w windzie może być denerwująca, ale dlaczego udają, że "troszczą się" o te psy wypisując na forum głupoty jakoby pies w mieszkaniu w bloku tylko się męczy.
Oczywiście są różne rasy psów, które potrzebują większej przestrzeni, ale większości wystarczy codzienne solidnie wybieganie się, niezależnie czy mieszkają w domu z ogródkiem czy w kawalerce.
A skoro tak żal im tych psów w blokach czemu nie żal im dzieci w blokach np. nie mających osobnych pokoi?
Obserwuj wątek
    • noname2002 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 11:30
      I dlaczego uważają, że psy w blokach mają gorzej niż w schronisku albo na ulicy? Albo na krótkim łańcuchu na wsi?
      • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 11:35
        Już lepiej napisać wprost, że nie lubi się psów i sąsiadów z psami w blokach, a nie kombinować, że niby jest ich im żal bo w bloku się męczą.
        • majenkir Re: Psy w blokach. 06.11.11, 13:17
          gazeta_mi_placi napisała:
          > Już lepiej napisać wprost, że nie lubi się psów i sąsiadów z psami w blokach, a
          > nie kombinować, że niby jest ich im żal bo w bloku się męczą.


          A kiedy np slyszalas, ze ktos oddaje psa, bo mu sie znudzil?
          Zawsze pojawia sie alergia w rodzinie wink.
    • gagunia Re: Psy w blokach. 06.11.11, 11:57
      Nie przepadam za zwierzętami i nie lubię psów w blokach. Wcale mi ich nie żal. Wkurzają mnie jedynie kłaki na klatce schodowej i brudne ściany na wysokości 20-40cm wybrudzone przez psy, które schodzą przy ścianie, ocierając się o nią. Drażni ujadanie małego "szczura" za każdym razem, gdy ktoś przechodzi obok mieszkania, w którym to stworzenie przebywa. Wkurza mnie, że psy obsrywają trawniki osiedlowe, a ludzie nie sprzątają. Jak widzę, to zwracam uwagę. Uważam, że na posiadanie psa w bloku powinna wyrazić zgodę cała społeczność danej klatki. Ja bym nie wyraziła.
      Miałam psy od dzieciństwa, mieszkałam w domu od dzieciństwa, psy nigdy nie właziły do pokoju czy kuchni, chyba, że ktoś z nas pozwolił. Nie było mowy, żeby pies wszedł na łóżko. W zależności od rasy miały kojec w korytarzu albo budę na podwórku.
      Nie lubię odwiedzać znajomych, którzy mają psy i zakłaczone mieszkanie.
      • iuscogens Re: Psy w blokach. 06.11.11, 13:29
        A na posiadanie dzieci też powinna być zgoda calej klatki ;P
        Dziecko mojej sasiadki z góry jest bardziej uciązliwe niż niejeden pies. Proponuję przeprowadzić się do domu.
        • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 15:59
          W moim bloku są studenci, małe dzieci i psy.
          Obiektywnie stwierdzając najuciążliwsze (przynajmniej dźwiękowo) są małe dzieci.
          • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:26
            ok, czyli
            -pozwolenie na psa
            -nie trzeba pozwolenia na małe dziecko, trzeba sie o nie ubiegac dopiero w wieku poznoprzedszkolnym, wczesnoszkolnym
            -pozwolenie na zamieszkanie studenta
            -pozwolenie na mieszkanie bez dywanów
            - pozwolenie na emerytke w domu, bo one glosno sluchaja tv

            no i gitbig_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:32
              I pozwolenie na posiadanie sprzętu grającego.
              • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:34
                i odkurzacza sprzed 2000 roku, bo głosny
                • ola Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:40

                  i na chodzenie w szpilkach po domu!
                  Moja sasiadka stuka mi nad głową codziennie od 6.00 do 7.00 tymi obcasami. Chyba ją psem poszczuję wink
                  • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:41
                    ja mialam sąsiadow bez dywanow nad sobą- mebli chyba tez nie mieli, bo mnie budzil ich budzi w telefonie i slyszalam jak krzesla odsuwalibig_grin

                    nawet myslelismy, ze na swieta im dywan kupimybig_grin
      • pysiaczek1234 Gagunia 06.11.11, 20:02
        Ty nie powinnaś nie lubic psów a ich nieodpowiedzialnych właścicieli. To co wymieniłaś to nie wina psów a ich właścicieli co mają w dupie to jak czują się inni sąsiedzi przy naszym pupilach.
        Mam psa i sama dbam o to aby nie umilał życia sąsiadom. Przez wiele lat mieszkałam w bloku drzwi w drzwi z ratlerkiem ujadającym non stop, rano, wieczór, w nocy wystarczy , że ktoś wlazł na klatke, gdy wychodziłam z domu a u sąsiadów otwoerały się drzwi pies atakował, małe a głupie, srał gdzie popadnie oni nie sprzątali uncertain i wiem jakie to uciążliwe dla ludzi którzy sami nie mają psa, nie chcą go mieć z różnych względów i rozumiem , że komuś może to przeszkadzać więc dbam o to by mój pupil nie był uciążliwy dla reszty otoczenia.
        Nie raz byłam atakowana , że pod klatką i na trawie centranie są kupy i, że to na pewno mój pies ale po pierwsze mój pies od początku wie , że załatwia się w gęstej trawie (chyba sam się ukrywa big_grin bo nie raz muszę go szukać) i z dala od blokowisk, po drugie gdy zdarzy mu się zrobić co trzeba w miejscu dostępnym dla dzieci i dorosłych to ja to zbieram, a po trzecie te kupy pod blokiem to namiasta tego co robi mój pies uncertain upierdliwemu sąsiadowi udowodniłam, że mój robi zdecydowanie więcej, odczepił się tongue_out Nie moja wina , że niektórzy mają to gdzieś i z innch bloków, sąsiadujących odchodzą kawałek od swojego bloku i pozwalają psom załatwiać się w miejscach do tego nie przeznaczonych uncertain ważne że nie u nich.
        Pies mój nie szczeka na obcych, nigdy przenigdy. Jak ktoś do nas puka owszem zaszczeka ale w dupie ma resztę mieszkańców, a to tewż kwestia wyuczenia, no ściany obciera ale to chyba musiałabym psa nosić by go przekonać do przejścia drugą stroną big_grin
        Radzę zacząć od właścicieli a nie psów , one nie są niczemu winne to ludzie muszą je wychować.
        • bez_seller Re: Gagunia 06.11.11, 20:26
          pysiaczek1234 napisała:

          No kto by psa obwinial? Wiadomo, ze chodzi o nieodpowiedzialnych, aroganckich, bezczelnych wlasciecieli.
          • pysiaczek1234 Re: Gagunia 06.11.11, 21:19
            No chyba z wypowiedzi Gaguni wynika, że obwinia psy, nie lubi ich za te wymienione rzeczy, a tak na prawdę to zaniedbanie ludzi co wezmą pieska i wychować nie potrafią bo piesek przeważnie dla takich właścicieli ma służyć jako zabawka i "towarzysz" dla dzieci.
            To od ludzi zależy jaki pies jest, trochę pracy nad nim w momencie gdy się go do domu bierze i przestaje być uciążliwy i dla domowników i sąsiadów.
    • sadosia75 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:12
      Mnie to stwierdzenie bawi. Pies w mieszkaniu śpi albo je albo można z nim trenować komendy. Zazwyczaj jednak pies śpi. Po porządnym spacerze, wybieganiu się. Pies nie chodzi na spacerki po 10 minut ( tak wiem są debile, którzy wyprowadzają psy na mniej niż 10 minut i co z tego? ja nie o tym ) moje psy wychodzą teraz 4 razy dziennie bo pogoda jest idealna. Każdy spacer to godzinne bieganie i godzinne szaleństwo. Moje psy w domu są niezauważalne nie licząc tego, że sobie po prostu śpią, czasem szczekają przez sen. Jedzą śniadanie i kolację, w między czasie wejdą do kuchni, żeby napić się wody albo zjeść kostkę lodu.
      Jak im duszno w mieszkaniu to mają na balkonie kojec. Siedzą na balkonie, jak chcą wejść do mieszkania i popychają drzwi łapą albo nochalem i są w domu.
      Nieszczęśliwe nie są, nie mają łysych placków bez sierśći, nie mają anemii, nie są osowiałe, nie brakuje im niczego.
      Są różne opinie. Od tych, że suka musi mieć choć raz małe po te, że pies w mieszkaniu się męczy. I co poradzić na to, że te opinie głosi zazwyczaj osoba, która o psach wie tylko tyle, że mają ogon i szczekają?
      • wioskowy_glupek Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:21
        Mój 15 letni już teraz kundelkowy synek mieszka od małego w bloku, jest teraz bardzo nieszczęśliwy bynajmniej nie z powodu pomieszkiwania w bloku a z powodu stanu swojego zdrowia. Zawsze był dobrze utrzymany zaoopiekowany wybiegany dobrze odżywiony. Z tym że psiak ma 16 kilko i jest średni. Nie trzymała bym w bloku psa typu bernardyn...
      • dolores12 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:29
        Zapewne nie wiedziałam wcześniej dużo o psach, szczególnie tego że muszą mieć ogon, bo zdarzało mi się widywać egzemplarze bez, aczkolwiek moim zdaniem wiele psów blokowych większość czasu spędza w pomieszczeniu a nie na spacerowych szaleństwach. Co z tego że nie mają wyleniałych placków(właściciele na drogą karmę nie szczędzą), jak są otyłe i swoją frustrację wyładowują szczekając na przechodzących korytarzem sąsiadów.O zafajdanych trawnikach szkoda nawet wspominać.
        • sadosia75 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 14:03
          Dolores ja widzę, że ty chyba masz delikatny problem z czytaniem smile
          Ja nie pisze o wszystkich psach, o każdym właścicielu. Ja piszę o swoich psach o sobie jako właścicielce.
          Dziwi mnie bardzo to, że jest coś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa w temacie "właściciel psa" a nie ma czegoś takiego w temacie" rodzic i dziecko"
          co mnie interesuje to, że Iksiński nie potrafi ułożyć swojego psa? tak samo nie interesuje mnie to, że kowalskiej syn pluje jej do talerza zupy bo uważa to za zabawną rzecz.
          I uczepiłaś się tego ogona jak rzep... a wiesz, że bywają psy, które w ogóle nie szczekają?bo o szczekaniu psa też pisałam.
          • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:33
            ja podobnie jak sadosia

            moj jako szczeniak jeszcze w domu czasem sie bawi, ale generalnie co jak co, ale jak to mawia moja tesciowa ptasiego mleka mu tylko brakujewink

            a jak jest zmeczony po spacerze, to nawet srednio go interesuje kto wchodzi i wychodzismile

            jak byl maly to faktycznie szczekal, ale dlatego ze wychodzilismy

            do momentu az go nie nauczylismy zostawac samemu to odpadały wyjscia wieczorne, ograniczalismy weekendowe

            wlasnie ze wzgledu na sąsiadow

            i jak sobie patrze na wiekszosc psow na wsi to moj ma sielsko anielskie, boskie zycie

            ma towarzystwo do zabawy, ma duzo czulosci, wygode, sporo ruchu itd
        • noname2002 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:56
          Zdaje się, że obecnie obcinanie psom ogonów ze względów estetycznych jest obecnie zabronione. A zatem powinnaś widywać głównie psy z ogonami.
          • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:39
            nalezy pamietac, ze niektore psy rodza sie ze szczatkowym ogonem

            ja mam takiego psa i ciagle spotykam "ekspertów" od psich ogonow
          • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:40
            aha i ja glownie widuje psy z dlugimi ogonami


            -*-
            Korek
            www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
    • jowita771 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:22
      Ja uważam, że osoby mieszkające w bokach nie powinny trzymać zwierząt wychodzących, bo to uciążliwe również dla pozostałych mieszkańców. Nie chodzi mi o dobro tych zwierząt, a tylko o komfort ludzi.
      • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 16:06
        Generalnie żyjąc w bloku można być uciążliwym dla innych na wiele sposobów i nie posiadanie psa o tym świadczy.
        W bloku w mieście rodzinnym najbardziej uciążliwi byli alkoholicy po 40-tce (nie mający psa) sprowadzający nieciekawe towarzystwo, dwa razy był pożar (na szczęście tylko ich mieszkania) z ich powodu.
        Syn sąsiadki (akurat posiadali psa, ale w tym przypadku to bez znaczenia) regularnie malował klatkę (nawet po odświeżeniu) tekstami kibolskim i na temat jego ulubionej muzyki metalowej, sama zresztą raz byłam świadkiem.
        Dziecko sąsiadki jeśli ma kolki a blok akustyczny też będzie uciążliwe dla otoczenia.
        Tak samo remonty i powrót pijanego towarzystwa z imprezy.
        Byłemu porzygałam połowę klatki schodowej po "udanym" Sylwestrze.
        Najwięcej syfu robią i najbardziej uciążliwi są sami ludzie, a nie zwierzęta. Taki life.
        • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:42
          dokladnie

          wiadomo, ze wkurzajacy jest wiecznie szczekający piesek i niesprzatajacy wlasciciele, ale pijacy i awanturnicy są chyba gorsi
          • jowita771 Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:30
            Mnie jednak bardziej przeszkadzają psie kupy nić pijaczkowie. Ostatnio jak moje dziecko wdepnęło w parku, to życzyłam temu psu mega biegunki w mieszkaniu, żeby właściciel nabrał wprawy w sprzątaniu.
      • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:31
        To chyba zalezy pod mieszkańca. Dla jednych są uciążliwe, dla innych są miłym urozmaiceniem. Własnie ostatnio spotkałam sie z mnóstwem pozytywnych reakcji na naszą suczke -wariatkę - po prostu ludzie sie cieszą na jej widok, śmieją się, nawiązują kontakt.
        Myślę że stosunek człowieka do psa zalezy głównie od tego, jaki jest ten człowiek - wszystko inne to racjonalizacje.
        • jowita771 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:53
          Taa, jak ktoś psów nie lubi, to zły człowiek jest, jasne.
          A ja znam dwie osoby, które uwielbiają psy, a dla ludzi są bezinteresownie podłe.
          • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:19
            jowita771 napisał:

            > Taa, jak ktoś psów nie lubi, to zły człowiek jest, jasne.

            Czy zły nie wiem, ale jak nie lubi do tego stopnia, ze mu przeszkadzają u innych, to raczej zamkniety w sobie, drażliwy, smutny, chłodny - kogos takiego bym sie spodziewała. Kogoś kto strasznie skrępował swoje wewnętrzne dziecko.
            I proszę mi tu nie pisać o pseudopsychoanalizie - jak ktoś kicha co chwilę, to ma katar, i nie trzeba analiz, żeby wiedzieć.
            • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:46
              generalnie jesli komus przeszkadzają "wszystkie psy miejskie", "wszystkie dzieci" itd to ma czlowiek problem

              i najczesciej takiej osobie strasznie duzo rzeczy przeszkadza, przez co jest wlasnie zgorzknialy, smutny, drazliwy

              bo osobiscie nie wiem w czym przeszkadza np dobrze ulozony jamnik, ktory nie szczeka, a jego pan sprzata po nim
              • jowita771 Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:27
                > bo osobiscie nie wiem w czym przeszkadza np dobrze ulozony jamnik, ktory nie sz
                > czeka, a jego pan sprzata po nim

                A taki to mi w ogóle nie przeszkadza. Problem w tym, że mało który właściciel sprząta po swoim psie. Drodzy właściciele psów - sprzątajcie po swoich pupilach, wtedy inni będą bardziej pozytywnie podchodzili do Was i Waszych zwierzaków.
        • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:44
          ja tez mam bardzo pozytywne reakcje na naszego psa

          i jest swietnym motorem do nawiazywania sąsiedzkich kontaktowsmile

          no ale mi generalnie malo co przeszkadza, mieszkam na kupie to musze sie meczycwink
    • klubgogo Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:23
      Mnie jest tylko żal dużych psów, które potrzebują co najmniej ogrodu do biegania, małym yorkom chyba wszystko jedno. Poza tym psy w bloku mi nie przeszkadzają, spotykam w windzie różne rasy (dużego owczarka, yorka, beagla) i lubię nawet jak mnie obwąchują. NIe lubię psów, które się ślinią i rzucających się nawet w dobrych intencjach, bo jedne i drugie zazwyczaj brudzą. I nie lubię właścicieli psów, którzy nie sprzątają po nich.
      • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 16:33
        >Mnie jest tylko żal dużych psów, które potrzebują co najmniej ogrodu do biegania

        30 lat mam psy, i w domu i w mieszkaniu, i to co napisałas, jest dla mnie po prostu śmieszne. Od razu widać, ze nie wiesz, co mówisz.
        Psy tzw. pilnujące posesji, w ogrodzie o powierzchni, powiedzmy 2 tys. często całe życie nie wychylają za ogrpdzenie nosa. Wierz mi, to dla nich męczarnia a nie życie. Pies jest zwierzęciem inteligentnym, potrzebuje bodźców. Bieganie wzdłuż ogrodzenia to dla niego nieco większe więzienie.
        KAżdy pies, w ogrodzie i w bloku, potrzebyuje przynajmniej 3 spacerów po okolicy. Wąchania, biegania,różnych bodźców. Z doświadczenia wiem, że znacznie częsciej takie warunki mają psy z mieszkań. Bo skoro juz się wyszło z bloku, to łatwiej się przejść do parku.
        Psy w domkach jednorodzinnych sa najczęściej wykopywane do ogrodu na szybkie siusiu i tyle.
        Mój biedny duży pies z bloku był dziś na 3-godzinnym spacerze w lesie i jakoś nie wygląda jakby się specjalnie męczył na swoim posłaniu.
        A co do uciążliwości dla sąsiadów. Mój pies nie szczeka, nie śmierdzi, nie załatwia się w obrębie osiedla, większość sąsiadów pewnie nawet nie wie, że mam psa. Ale synka sąsiadów z góry znają wszyscy, zwłaszcza jego urodzy zwyczaj wrzeszczenia na balkonie i wyrzucania zabawek przez balustradę
        • hamerykanka Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:17
          No dokladnie.
          Poza tym male psy czesciej sa hyper niz duze, duze psy zwykle spia, male biegaja, szczekaja i roznosi je energia.
          Mowi to byla wlascicielka dwoch dobermanek w bloku. Mieszkanie 90 m, a psy zwykle w jednym miejscu, sofie ktora wybraly sobie do spania.
        • blekitny.zamek Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:56
          podpisuję się pod tym co napisałaś.
          Ludzie myślą,że dom z ogrodem wszystko załatwi.Śmiem twierdzić,że te blokowe są dużo szczęśliwsze,bo mają codziennie porządne spacery(mój na pewno).

          Według tej teorii,że blokowe nieszczęśliwe,to najszczęśliwsze powinny być psy na wsi,w budach,bo przecież cały czas są na dworze...
        • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:48
          poza tym kazdy srednio rozgarniety wlasciciel zna prawdę starą jak swiat- pies wybiegany to pies grzecznywink

          i całą sobą sie podpisuję pod tym co napisałaś
    • karra-mia Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:31
      Też się zawsze zastanawiam, czemu to niby pies się w bloku męczy. Obserwuję tego mojego i jakoś oznak unieszczęsliwienia nie widzę, wręcz przeciwnie. A już to, ze na to, zebym ja miała psa, musiałaby się zgodzić cała społeczność klatki...dobre sobie. To może prośmy o zgodę na wszystko, na posiadanie dzieci, na posiadanie kolejnego dziecka, kota, odwiedziny rodziny, przyjaciół itd. Sąsiad się nie zgodzi, to rezygnujemy i juz. No większej bzdury nie czytałam.
      • pysiaczek1234 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:28
        Porównajmy psa blokowego z psem z własnym podwórkiem.
        Pies blokowy ma często spacery, często właściciele wymyślają wycieczki nad wode, do lasu, do parku. Spędza czas z ludźmi w mieszkaniu, w końcu psy też lubią być w gromadzie. Mają ciepłe legowiska, często kanapy i łózka, przewąznie żarcie z wyższej półki. Mnóstwo zabawy w mieszkaniu, bo nie wierze, posiadając psa że pies nie upomina się sam o zabawe w przeciąganie, komendy, zabawy z dziećmi itd. (mój wiecznie przyłazi z zabawkami w pysku i prosi o kolejną dawkę zabawy).
        Pies podwórkowy często ma bude , zimną, łańcuch, kojec, jeśli ma "szczęście" to ma podwórko całe dla siebie. Właściciele wiedzą, że go mają, myślą, że jest szczęśliwy bo pies ma taaaaaakie pole do wybiegania. Czasami się z nim pobawią. Może z czasu wyjdą poza ogrodzenie. Czasami wpuszczą do domu. Jest bo jest. Mają ochotę to się z nim bawią.
        Taki pies wcale nie jest szczęśliwszy. Pies potrzebuje towarzystwa ludzi i kontaktu z nim. Spaceru, zabawy a nie samotności na ogromnym podwórku sad
        I na prawdę nie wiele jest ludzi co mają podwórko, psa i wiedzą czego tak naprawdę temu psu potrzeba.
    • milenka_net Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:49
      Pies w mieszkaniu = pies w budzie.
      Ja bym nie chciała mieszkać w budzie psa, blokowi mieszkańcy to uwielbiaja, smród i brud. W dzieciństiw na wsi mieli psa to w mieście w bloku tez mieć muszą...
      • karra-mia Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:57
        wspaniałe podejście do zycia.
        Jakoś się wyłamuję ze stereotypów. Bo ani nie miałam nikogo na wsi, a w związku z tym psa na wsi w budzie tez nie.
        Ale jak już tak wspaniale dokonujesz analizy, to może powiesz, jak udało ci się porównać budę dwa na dwa z mieszkaniem kilkupokojowym co?
        I w czym lepszy jest w tym momencie dom? Że ma 200 m2 zamiast 50 np? I rozumiem, że pies biega jak szalony po tych 200 metrach tak? Spacery mu wobec tego niepotrzebne czy jak?
      • wioskowy_glupek Re: Psy w blokach. 06.11.11, 14:54
        Być może ty tak mieszkasz u mnie w domu się sprząta i wietrzy. Pies natomiast jest czysty kąpany wyczesany je kości czyszczące zęby i w dodatku wyobraź sobie załatwia się na polu nie w domu.
        • milenka_net Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:41
          buahaha, pies jest czysty, wykąpany, wyczesany itd, itd.... nie rozśmieszaj mnie, widocznie ja mam większe wymagania higieniczne niż ty. Buda jest dla psa a mieszkanie dla człowieka i nie wyobrażam sobie abym dzieliła swoją powierzchnie mieszkalną ze zwierzęciem, fuj, brud i smród, powtórzę jeszcze raz.
          • milenka_net Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:46
            No właśnie zasrywa resztki bolkowych trawników, i to jest w porządku ze potem łazicie po gównach swoich pupilków , tych czystych , wykąpanych i wyczesanych, obrzydliwość!
            O przepraszam twój blok stoi na polubig_grin
          • deodyma Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:51
            Buda jest dla psa a
            > mieszkanie dla człowieka i nie wyobrażam sobie abym dzieliła swoją powierzchnie
            > mieszkalną ze zwierzęciem, fuj, brud i smród, powtórzę jeszcze raz.


            to powtarzaj sobie te bzdety do usranej smierci.
    • tempera_tura Re: Psy w blokach. 06.11.11, 12:53
      Żal mi psów i dzieci w kawalerkach. W większych mieszkaniach już nie.
      • tempera_tura Re: Psy w blokach. 06.11.11, 13:21
        Oczywiście tych psów których właściciele kłada na nie lache. Znam pare która mieszka w kawalerce z wielkim psem. Rano godzika minimum na dworze, wychodzą na zmianę z pracy (mają blisko) na godzinę na dwór z psem. Wieczorem kilka godzin pies na dworze biega nad wisłą. Pies jest szczęsliwy. Nie potrzebuje wielkiego mieszkania jak ma tyle ruchu.
        Ale znam tez psa który w małym mieszkaniu zamknięty od 7 do 19, potem pod klatke na siku i do domu. Potrafił kiedyś przegryźć drzwi szafy z wkur....nia i zjeść dywan..... tego mi żal. Problem nie leży w ilosci pokoi tylko w podejsciu wlasciciela.
        • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:15

          dokładnie tak jest.
          Dla równowagi dodam: znam dwa psy, wielkie malamuty, które świat oglądają zza płotu działki 2 tys. metrów. Ich własciciele wogóle z nimi nie wychodzą za posesje. Pewnie są bardzo z siebie dumni, ze stworzyli psom takie świetne warunki tzn. dom z ogrodem. Szkoda tylko, że malamut potrzebuje ok. 30 km BIEGU dziennie, i to nie wzdłuz płota. Za to mój przyjaciel z klatki obok też ma malanuta. W 50-metrowym mieszkaniu. Codziennie nad Wisłą robią obaj z psem 15 kilometrów na rowerze. Ciekawe który pies czuje się szczęśliwszy?
    • mama303 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 14:35
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Czemu wśród e-matek, zwłaszcza takich co nie posiadają ani jednej sztuki psa pr
      > zekonanie, że pies w bloku się tylko męczy?

      Tak mówią ludzie, którzy o psie niewiele wiedzą. Pies może sie męczyć zarówno w bloku jak i domu z ogródkiem jeśli właściciel o niego nie dba i nie wychodzi na spacery.
    • edelstein Re: Psy w blokach. 06.11.11, 15:09
      Mi zal wielkich psow typu bernardyn,dog w kawalerkach o duzym zageszczeniu mieszkancow.Pies powinien miec swoje legowisko,swoje miejsce na miski,jak to wyegzekwowac w kawalerce gdzie mieszka rodzina 2+2 plus wielki pies.Spotkalam takich madrych inaczej.Tak samo,zal mi dzieci,ktore nie maja swego miejsca.Ekstrema to wpomniane 2+2 w kawalerce i 2+8 w mieszkaniu 3pokojowym.
      I oczywiscie zal mi psow,ktorych wlasciciele maja je w d...a to niestety wystepuje niezaleznie od wielkosci domu/mieszkania.
      • k1234561 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 15:29
        No,niestety w tych wielkich blokowiskach,to zwykle psy są niewybiegane,bo niby gdzie mają się wybiegać?
        Właściciel w ok.80% przypadków wyprowadza pieska tuż przy klatce i szybko z powrotem do domu.A jeśli już nawet chciałby tego pieska wybiegać to zwyczajnie nie ma gdzie.A jeszcze jak ktos mieszka na osiedlu bloków ogrodzonych,z ochroną,w centrum miasta to już w ogóle jest masakra.I potem te psy wyją,szczekają jak oszalałe całe dnie,niszczą w domu co się da.Dlatego uważam,że w blokach nie powinno się trzymac psów.
        • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 16:54
          A skąd wiesz co dokładnie dzieje się w mieszkaniu u sąsiada i jak często sąsiad lub jego rodzina wyprowadza psa? Jesteś emerytką spędzającą dużo czasu w oknie i mającą dodatkowo te okna naprzeciw wejścia do klatki, że widzisz dokładnie jak często i na jak długo ludzie wyprowadzają psy? Raz widziałam sąsiadkę jak faktycznie swojego psa wyprowadziła dosłownie na pięć minut (mniej więcej w południe), ale skąd mogę wiedzieć na jak długim spacerze z nim była rano lub wieczorem?
          Poza tym nie przesadzajmy, jest sporo miejsc nawet w miastach gdzie można wybiegać psa, w Krakowie niedaleko centrum np. Błonia (od ścisłego centrum 5-10 minut spacerkiem), w Nowej Hucie łąki nowohuckie (nawet przystosowane pod psy bo widziałam tam specjalne kosze na psie odchody), a dookoła przecież też są bloki, także wieżowce.
          Nie mówiąc już o tym, że powoli ale jednak robi się w miastach specjalne wybiegi tylko dla psów, w Krakowie bodaj są już takie dwa.
          Zatem nie mów, że w mieście nie ma gdzie psa wybiegać.
          • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:31

            > skąd wiesz co dokładnie dzieje się w mieszkaniu u sąsiada i jak często sąsiad lub jego rodzina wyprowadza psa? Jesteś emerytką spędzającą dużo czasu w oknie i mającą dodatkowo te okna naprzeciw wejścia do klatki, że widzisz dokładnie jak często i na jak długo ludzie wyprowadzają psy? Raz widziałam sąsiadkę jak faktycznie swojego psa wyprowadziła dosłownie na pięć minut (mniej więcej w południe), ale skąd mogę wiedzieć na jak długim spacerze z nim była rano lub wieczorem?

            właściciele psów z jednego osiedla znają się najczęściej dokładnie, znają pory spacerów, ich długosc i miejsca. Już po tygodniu posiadania psa zna się wszystkich psiarzy z imienia, zawodu i niemal koloru majtek wink
            • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:14
              Ale K1234561 do której było to pytanie zdaje się nie jest właścicielką psa, zatem pytam skąd ona dokładnie wie ile razy dziennie i na jak długo sąsiad wyprowadza psa?
              Chyba tylko od rana do wieczora spędzając czas w oknie można ewentualnie się wypowiedzieć o trybie życia sąsiada.
              • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:17
                nawet wlascicle psa musialby siedziec non stop w oknie, zeby wiedziec kto , kiedy i ile
            • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:16
              no nie wiem
              ja mam psa od lutego i czasem widuje tych samych ludzi, ale wystarczy ze ja wychodze o 6, 15 i 20

              ale nie są to sztywne ramy, bo w weekend wychodzimy o 8, a jak zaspimy w tygodniu to o 7 ja wychodze zamiast meza

              wieczorem czasem ja po pracy wychodze szybko z nim na male siku, a za pol godziny mąż wraca i bierze ludzkie i psie dziecko na wybieganie w auto- wiec tez nie widac czy pojechal na spacer czy do weta

              i powiem szczerze, ze widuje blokowych psiarzy, ale nie wiem ile są na spacerze, o ktorej zawsze wychodzą itd

              znam tez kilku, tkorzy nie mają stalych por, tylko po prostu siedza w domu i czesto wychodzą i tak ten pies z nimi wszedzie chodzi
              -*-
              Korek
              www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
          • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:50
            gazeta_mi_placi napisała:

            Nie mówiąc już o tym, że powoli ale jednak robi się w miastach specjalne wybieg
            > i tylko dla psów, w Krakowie bodaj są już takie dwa.
            > Zatem nie mów, że w mieście nie ma gdzie psa wybiegać.

            Czyli jest juz w kazdym miscie gdzie psa wybiegac?
            • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:10
              U nas w Krakowie takie miejsca są dwa, jedno na Prądniku, drugie miejsce jest już lub ma powstać na Bronowicach.
              Psiarze spotykają się też na Błoniach (to dla tych co uważają, że jak ktoś mieszka w centrum to nie ma gdzie psa wybiegać -krakowskie Błonia są 5-10 minut spacerkiem od ścisłego centrum miasta).
              Nie przesadzałabym, polskie miasta to jednak nie betonowa dżungla, jeszcze są tereny zielone, łąki, parki, lasy, skwerki.
          • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:10
            moja sasiadka kiedys sie mądrzyla ze wychodze na male siku, bo ona WIDZI mnie ranowink

            tylko nie widzi jak mąz wychodzi o 6 rano na godzinne bieganie z psem, a ja po 8 na takie male dodatkowe sisuisu czy kupke przed wyjsciem do pracy

            wink

            teraz pewnie mysli, ze wcale go rano nie wyprowadzamy, bo juz nie ma takiej potrzeby zebym go tak dodatkowo wyprowadzałasmile
        • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:34

          nie znam blokowiska, przy którym nie byłoby parku.
          Na Bródnie jest bródnowski, na Pradze Południe Skaryszewski, na Bielanach jest las Młociński, lasek na Kole, park Olszyna. Ursynów ma dolinkę Służewiecką i Kabaty, Wola park Szymańskiego, Tarchomin chodzi z psami nad Wisłę. Myslę, że w innych miastach jest podobnie. Takie były kiedyś zasady projektowania miasta, że zawsze jakiś większy skwer między blokami da się znalexć.
          • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:52
            I psy po parkach i skwerach moga biegac bez smyczy?
            • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:00

              w Warszawie sa takie przepisy, ze w "miejscu odosobnionym" nieagresywny pies nad którym właściciel panuje, może biegać bez smyczy. W opinii mojej i kilku strazników miejskich, z którymi rozmawiałam, środek wielkiej łąki w parku, z dala od alejek, jest takim miejscem.
              Tej wykładni się trzymam, a nie forumowego widzimisię
              • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:10
                No dobrze, ale czy posrodku kazdego skweru lub parku sa miejsca odosobnione w postaci wielkich lak?
                • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:14
                  A czemu Cię to tak interesuje? Pieska zamierzasz sobie sprawić i szukasz miejsc gdzie możesz z nim chodzić na spacery? Jeśli tak to podaj miasto, trudno mi będzie doradzać osobie np. z Warszawy, Gdańska czy Koziej Wólki czy innego Pcimia, które słabo znam lub w ogóle jak w tych konkretnych miejscach jest z ilością łąk, nieużytków, lasków, skwerów.
                  Mogę doradzić odnośnie Krakowa.
                  • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:36
                    Pieska juz mam, ale kiedys mieszkalam w bloku i tez mialam pieska i teraz uwazam, ze bylo to z mojej strony wielkim bledem, wrecz egoizmem. Szkoda, ze nie bylo przepisow zabraniajacych trzymanie psow w blokach, bo nie tylko moj pies szczekal czy brudzil, ale inne psy w liczbie okolo trzech na klatke, tez szczekaly i brudzily. Bardzo mi teraz wstyd, ze tak ludziom utrudnialam zycie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 21:06
                      Było oddać psa do schroniska albo przywiązać do drzewa w lesie.
                      Ile byś oszczędziła sobie i sąsiadom nerwów, a przy okazji wykazałabyś altruistyczną postawę.

                      > Szkoda, ze nie bylo przepisow zabraniajacych trzymanie psow w blokach.

                      Dlaczego? Tylko psy zakłócają spokój? Studenci niekiedy też, tak samo kolkowe niemowlęta.
                      • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 21:59
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Było oddać psa do schroniska albo przywiązać do drzewa w lesie.
                        > Ile byś oszczędziła sobie i sąsiadom nerwów, a przy okazji wykazałabyś altruist
                        > yczną postawę.

                        O nie nie, ja wtedy myslalam jak Ty, ze ludzie, ktorym przeszkadza moj pies i jego koopy, to zli ludzie i jak im sie nie podoba, to niech sie wyprowadza do domu z ogrodkiem, ze oni przeciez nie sa bez winy, maja wrzeszczace bachory, urzadaja glosne libacje itp.
                        Dopiero pozniej zrozumialam na czym polega wysoka cywilizacja.
                        >
                        > > Szkoda, ze nie bylo przepisow zabraniajacych trzymanie psow w blokach.
                        >
                        > Dlaczego? Tylko psy zakłócają spokój? Studenci niekiedy też, tak samo kolkowe n
                        > iemowlęta.
                        >
                        • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 22:12
                          Nie uważam ludzi których przeszkadzają niesprzątnięte kupy za złych ludzi, uważam jedynie że dużo więcej syfu i śmieci wytwarzają sami ludzie, a nie psy.
                          Wystarczy popatrzeć czego jest więcej dookoła: psich kup czy śmieci innego rodzaju i nie związanych z psami: petów papierosowych, puszek po piwie, plwocin, papierków, worków z domowymi śmieciami z domów jednorodzinnych których właścicieli chcą zaoszczędzić na wywozie śmieci. Porównaj obiektywnie i sama oceń czego jest więcej.
                          A czemu sąsiadom przeszkadzał Twój pies? Samym istnieniem? Czy też nie chciało Ci się włożyć (jeżeli okazał się problemowy) w jego wychowanie wysiłku albo sprzątać po nim na osiedlowym skwerku?
                          W jaki sposób się go pozbyłaś?
                • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:18

                  u mnie akurat tak
                • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:22
                  bez_seller napisała:

                  > No dobrze, ale czy posrodku kazdego skweru lub parku sa miejsca odosobnione w p
                  > ostaci wielkich lak?

                  w wwie na polach mokotowskich czesto biegaja psy bez smyczy, ale psy, nad ktorymi ludzie panują, ktore tez nie czują potrzeby lazic za obcymi ludzmi

                  na ursynowie jest wiele małych łączek poza kabatami ( przy kabatach zbyt duzo biegaczy, rowerzystowi dzieci wg mnie), gorek np za realen gdzie jest duza przestrzen i czesto chodza tam psiarze, do tego kawałek dalej jest wilanow,zatory, wisła- swietne miejsca do wybiegania, zupelnie dzikie
              • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:11
                Sodoma i Gomora, najlepiej w klatkach pozamykać.
        • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:08
          k1234561 napisała:

          > No,niestety w tych wielkich blokowiskach,to zwykle psy są niewybiegane,bo niby
          > gdzie mają się wybiegać?

          ja mieszkam w takim blokowisku i powiem szczerze, dla chetnego nic trudnego

          czasem chodzimy sobie na smyczy miedzy blokami etc- co tez jest wazne bo pies uczy sie chodzic na smyczy
          ale nie ma dla nas problemu pojsc 10 min dalej na łączkę, choc tam sa wszystkie psy z okolicywink

          ale nie ma dla nas problemu wsiasc w auto i podjechac na skraj zabudowy i wtedy hulaj dusza
          i tak robimy najczesciej- nawet rano

          pozatym nasz pies akurat jezdzi z nami i na wies i do znajomych na prowincje i tam tez jest wybiegiwanywink


          > Właściciel w ok.80% przypadków wyprowadza pieska tuż przy klatce i szybko z po
          > wrotem do domu.A jeśli już nawet chciałby tego pieska wybiegać to zwyczajnie ni
          > e ma gdzie.A jeszcze jak ktos mieszka na osiedlu bloków ogrodzonych,z ochroną,w
          > centrum miasta to już w ogóle jest masakra.I potem te psy wyją,szczekają jak o
          > szalałe całe dnie,niszczą w domu co się da.Dlatego uważam,że w blokach nie powi
          > nno się trzymac psów.

          my z pełna swiadomoscia wybralismy takiego a nie innego psa, wiedzielismy jakie mamy zycie, ze nie ma sytuacji ze nie ma nikogo w domu od 6 do 20, ze pies nie bedzie calymi dniami sam, mamy trawniki etc

          jesli faktycznie ludzie mieszkaja w takich zlotych klatkach, 3h od wolnej przestrzeni to nie wiem czemu brali psa, bo to musi byc dla nich horror
    • deodyma Re: Psy w blokach. 06.11.11, 16:48
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Czemu wśród e-matek, zwłaszcza takich co nie posiadają ani jednej sztuki psa pr
      > zekonanie, że pies w bloku się tylko męczy?



      z moich obserwacji wynika, najczesciej mowia to osoby, ktore z jakichs powodow tych psow nie lubia/nie trawia.
      • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 16:57
        Też tak uważam, nie rozumiem jednak po co się zasłaniają rzekomą troską o los "biednego" psa w bloku w którym rzekomo się męczy skoro tak naprawdę po prostu nie lubią psów i woleliby aby zniknęły im z otoczenia smile
        • deodyma Re: Psy w blokach. 06.11.11, 17:01
          to taka falszywa troska, bo lepiej przeciez powiedziec, ze piesek biedny i sie meczy, niz nie lubie/nie cierpie/nienawidze psow.
          • k1234561 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:16
            Może zamiast podawać jako przykład miasta typu Kraków,Wrocław,Warszawa i inne wielkie polskie aglomeracje zobaczcie co się dzieje w mniejszych.W dużych miastach mozliwosci tez są większe dla ludzi a co dopiero dla zwierząt.Pewnie wymyślą albo juz i są specjalne parki tylko dla zwierząt,specjalne place zabaw tylko dla psów,na osiedlach specjane wydzielone miejsca do wysikania i wykoopkania specjanie dla piesków.Ale sorry,w mniejszych miastach,na osiedlach nie ma zmiłuj.Psy wychodzą na mikro trawniczki zakupkane do granic mozliwości i spacerek max.dookoła bloku.Bo żeby psa wybiegać to by trzeba było wsadzic go do auta i zawieźć gdzieś na przedmieścia,na jakieś wiejskie łąki.Wątpie bardzo aby w ciągu zabieganego tygodnia ktos miał na to czas.Patrzcie realnie.Jeśli ktoś mieszka w bloku,wieżowcu to moim zdaniem trzymanie psa większego od yorka,to masakra zarówno dla własciciela,psa i sąsiadów.Potem się ludzie dziwią czemu ich kochana psinka zamknięta na 8-9 godzin w domu zdemolowała mieszkanie.Odpowiedź prosta-pies wynudzony do granic możliwości,energia go roznosi itd,itd.Ale niestety nie do wszystkich to trafia.Ja uważam,że psy powinni miec ludzie mieszkający minimum w domku z ogródkiem.
            • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:28

              >W dużych miastach mozliwosci tez są większe dla ludzi a co dopiero dla zwierząt.Pewnie >wymyślą albo juz i są specjalne parki tylko dla zwierząt,specjalne place zabaw tylko dla >psów,na osiedlach specjane wydzielone miejsca do wysikania i wykoopkania specjanie dla > piesków.

              w Warszawie nie ma ani jednego takiego miejsca.

              >Bo żeby psa wybiegać to by trzeba było wsadzic go do auta i zawieź
              > ć gdzieś na przedmieścia,na jakieś wiejskie łąki

              Ja właśnie tak robię. W weekendy lub w wolniejszy dzień. W tygodniu idę do osiedlowego parku. W najgorszym razie można wziąć piłkę i serią 50 rzutów wykończyć psa nawet pod blokiem w 15 minut. Dla chcacego nic trudnego.
              • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:35
                No ale żeby go w ten sposób wykończyc, musisz spuścić ze smyczy tongue_out
                • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:40

                  oj tak - spuszczam ze smyczy namiętnie i regularnie.
                  Mozecie mnie za to rozszarpać, ale mam to w nosie. Nie blok a smycz 24/7 uważam za torture dla psa.
                  • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:11
                    Ja też spuszczam smile
                    Pomijając wszystko inne - psy niespuszczane głupieją i dziczeją.
                  • blekitny.zamek Re: Psy w blokach. 07.11.11, 09:12
                    Ola!
                    Znowu muszę się z tobą zgodzić.
                    Nie wyobrażam sobie mojego laba spacerującego na smyczy.Obawiam się,że on nie wie,co to jest spacer(w sensie rozumianym przez ludzi) smile
                    jakiego masz psa?
                    • ola Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:35
                      coś, co miało być dobermanem (po mamusi), ale ponieważ nie jest czystej krwi wink ma dłuższą sierść, jest masywniejsze i dostało w spatku po ojcu coś, co u mnie w rodzinie nazywa się "sochaczewskimi uszkami" - uszki kundelskie, oklapnięte, mięciutkie.
                      Wielkością jest zblizona do laba, waży ok. 40 kg.
                      • blekitny.zamek Re: Psy w blokach. 07.11.11, 19:15
                        No to spory psiak.
                        Mój waży 34,ale jak na laba nie jest bardzo duży.
                        pozdrawiam smile
                • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:35
                  nangaparbat3 napisała:

                  > No ale żeby go w ten sposób wykończyc, musisz spuścić ze smyczy tongue_out

                  moj sie jeszcze nie sluchal to bralam rozciaganą smycz i ciagalam sie z nim patykiem, podbiegalam z nim do patyka- rzucalam blisko

                  ale nawet szarpanie sie patykiem bylo dla niego wykanczające
            • tulka7 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:30
              "Ja uważam,że psy powinni miec ludzie mieszkający minimum w domku z ogródkiem. "

              A maksimum? W pałacu?? tongue_out
              • foro-estupido Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:45
                Ja psów nie lubię...Ani w mieszkaniach w bloku a już tym bardziej w windzie,którą jadę z dzieckiem.I głupie gadanie"że piesek nic nie zrobi" wkurw. a mnie maksymalnie.
                • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 18:57
                  Nie ma zakazu jazdy z psem w windzie.Powstają też coraz częściej mieszkania we wspólnotach mieszkaniowych gdzie regulamin zabrania trzymania zwierząt, jak komuś przeszkadza pies w windzie może albo przeprowadzić się do domu jednorodzinnego albo kupić mieszkanie w takiej wspólnocie.
                  • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:14
                    Naprawdę są takie wspólnoty?
                    Ciekawe czy mają parapety najeżone szpikulcami przeciw ptakom.
                    pewnie jeśli dotąd nie mają, to będą mieli.
                    Przypomina mi się sąsiad znajomych, który walczył z wiewiórką.
                    • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:18
                      Wiem o takiej wspólnocie w Warszawie.
                      Kupiła tam mieszkanie koleżanka kogoś z rodziny. Regulamin zabrania trzymania zwierząt.
                      Zagranicą (np. w Nowym Jorku) też są takie wspólnoty czy apartamenty gdzie regulamin zabrania trzymania zwierząt, nic dziwnego, że i w Polsce zaczynają się pojawiać.

                      >> Przypomina mi się sąsiad znajomych, który walczył z wiewiórką.

                      W jaki sposób? big_grin
                      • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:30
                        Póki co przeganiał (jakby to coś dawało) i odgrażał się, że kupi wiatrówkę.
                        • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:31
                          Nie bardzo mogłam pojąć, o co mu chodzi, wydaje mi się, że nie mógł znieść że ktoś wchodzi na jego teren bez jego zgody i kontroli.
                          • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:55
                            Bezczelna wiewiórka smile
                            • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 21:03
                              Obserwowałam kiedyś wiewiórkę (w drodze na Gubałówkę), która wchodziła do kogoś na poddasze (było uchylone okienko) i wynosiła po jednym orzechu. Pedziła z tym do lasu nieopodal (górą, po gałęziach) i po chwili wracała po kolejny orzech. Przyglądaliśmy sie jej przez pół godziny chyba - bardzo wytrwale pracowała.
                              • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 21:07
                                Złodziejka, mam nadzieję, że powiadomiłaś odpowiednie służby.
                    • ola Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:29

                      sąsiedzi mojej matki wyprowadzili się z miasta do otuliny parku krajobrazowego na mokradłach, a potem zaczęli wojnę z żyjącymi za płotem żabami. Słali do wójta pisma z kategorycznym żądaniem usunięcia rozlewisk, żeby zlikwidować żabi hałas. No i o wycięcie drzew, które im sypały liśćmi na jesień.
                      To sa przypadki nieuleczalne...
                      Walka z sąsiadami, tramwajami i samochodami na miejskim blokowisku to cos dokładnie w ten deseń
                      • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:04
                        A w Krakowie na Bronowicach przeszkadzają kury u sąsiada (mieszkańca domu jednorodzinnego):

                        forum.gazeta.pl/forum/w,410,129848595,129848595,Koguty_pieja_o_czwartej_zyc_sie_nie_da.html
                      • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:29
                        Właśnie mi kolega opowiadał o sąsiadach dokonujących rzezi drzew na działce. Opowiadał: wiesz, oni wszystko wyrównują. Bo najwazniejsze żeby było równo.
                        Odwiedziłam znajomą w domkach szeregowych z ogródkami. Mówię: ale pani ma szczęście, jedyny ogród z drzewem, jaka piękna topola.
                        A ona: Ależ skąd, sąsiedzi mieli takie same, ale powycinali, bo topole śmiecą.
                        • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:59
                          Przecież to bezprawne, chyba że mają pozwolenie na ich ścięcie, ale o to pozwolenie nie zawsze jest łatwo.
                          • nangaparbat3 Re: Psy w blokach. 06.11.11, 21:06
                            To było za komuny, może było łatwiej. Domki w jednej z dwóch najlepszych dzielnic w mieście, i sporsze takie - byle kto tam nie mieszkał (mąż znajomej był dyrektorem fabryki autobusów), więc nie sądzę, by załatwienie zezwolenia było dramatycznie trudne.
                            • jowita771 Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:49
                              Nie jest dramatycznie trudne. Niedawno wycięliśmy trzy wielkie kasztanowce. Zamiast tego mamy wsadzić osiem drzew. Będą sosny, bo je uwielbiam. A że ktoś wyciął topole, to się nie dziwię, to drzewo jest do bani, korzenie rozsadzają mur, liście nie nadają się na kompost.
                • czarnaalineczka Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:08
                  to idz po schodach albo zaczekaj na nastepna winde
                  nikt ci nie kaze jechac z psem
              • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:00
                Ojej, to dziecko może się wychowywać w mieszkaniu w bloku, a pies już nie?
                Co za czasy smile
                Nie jestem zwolenniczką pajdokracji, ale z drugiej strony stawianie dla właścicieli psów wyższych standardów mieszkania i wymogów (dom z ogrodem) niż dla osób mających dzieci to lekka przesada...
                • jowita771 Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:52
                  > Nie jestem zwolenniczką pajdokracji, ale z drugiej strony stawianie dla właścic
                  > ieli psów wyższych standardów mieszkania i wymogów (dom z ogrodem) niż dla osób
                  > mających dzieci to lekka przesada...

                  nie chodzi o wygodę psa, tylko o komfort sąsiadów. Dziecko, nawet, gdyby było równie uciążliwe dla sąsiadów, jak pies, to jest człowiekiem i nikt nie będzie przykładał tej samej miary.
                  • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 07.11.11, 19:47
                    >> nie chodzi o wygodę psa, tylko o komfort sąsiadów.

                    A co mnie obchodzi komfort sąsiadów jeżeli ich nie obchodzi mój komfort i moje potrzeby?
                    Zasada wzajemności i tyle, jeżeli wymagają zapewnienia im komfortu (np. ciszy) ze strony sąsiadów niech sami ową ciszę oferują, a raczej rzadko która rodzina z dziećmi do lat powiedzmy 6-7 jest w stanie to zaoferować, zatem jestem uciążliwa dla innych (czy dlatego, że mam psa, żywego dwulatka lub głośne orgazmy) nie wymagam aby inni sąsiedzi pozbyli się dla mojego komfortu psa, ząbkującego niemowlaka, towarzystwa znajomych czy udanego seksu.
                    I tyle.
                    P.s. A co do psów w domach jednorodzinnych, jakiś czas temu byłam w niewielkiej miejscowości, wieczorem i w nocy dawał czadu jakiś szczekający uciążliwie pies z okolicy, na 100% z domu jednorodzinnego bo w najbliższej okolicy po prostu nie było żadnych bloków tylko właśnie domy.
                    Tak więc jak pies uciążliwy to będzie uciążliwy dla sąsiadów, nawet mieszkając w owym domu z ogrodem, a jak nie uciążliwy i to sąsiedzi w bloku mogą nawet nie wiedzieć (nie słyszeć) o jego istnieniu, tyle w temacie.
            • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:10
              W Krakowie są co najmniej dwa takie miejsca służące jako wybieg dla psów, boli Cię to? Nie zostały zrobione one kosztem placu zabaw dla dzieci, więc się martw. Znajdzie się miejsce spokojnie i dla dzieci i dla właścicieli psów i dla innych.
              Mieszkałam też (przez większą część życia w zasadzie) w mniejszym mieście (około 20-30000 mieszkańców) i ludzie też nie mieli problemów z wyprowadzaniem psów, wiem bo sama wówczas psa miałam (należał on do naszej rodziny, oficjalnym właścicielem była siostra, ale w sumie każdy się nim po trochu zajmował).
              Były to czasy gdy bardzo wiele osób miało psy (odnoszę wrażenie, że nawet więcej niż obecnie) i nie było z tym żadnego problemu.
              Z psami chodziło się na łąki w okolicach cmentarz, na rozległe łąki i chaszcze wokół rzeki, do lasku odległego od osiedli o około 4-5 km.
              Dzieciaki umawiały się z rówieśnikami na wspólne spacery z psami, latem brało się picie i kanapki, zbierało dzieciaki (i psy tongue_out ) z osiedla i szło się do lasu.
              Pies towarzyszący dziecku (lub dzieciom) był normalnym zjawiskiem, a nie patologią.
              Jakoś tak i matki były mniej histeryczne, że dziecko nie bawi się pod opieką niani na prywatnym placu zabaw do 12 roku życia i dzieci szczuplejsze bo zamiast spędzać czas na komputerowych strzelankach lub wydzierając się pod blokiem bo mamusia musi mieć zawsze oko na dzieciaka ruszały się po świeżym powietrzu i chodziły z kolegami/koleżankami i ich psami na spacery.
              • foro-estupido Re: Psy w blokach. 06.11.11, 19:58
                W moim mieście jest kilka takich miejsc służących do wychodzenia z psami.2 są już zamknięte(bo nieużywane) a u nas na osiedlu powstanie takiego miejsca nie przeszło.Po co?Jak można wyjśc pod klatkę z psem,żeby się wysr.ł
                Do windy z psami nie wsiadam...spokojniewinkNie będę się przeprowadzac,tylko dlatego, że psy są w bloku.Taką radę to o kant doopy można roztrzaskac.
                Poza tym...Rację ma aurorka postu poniżej.
                W domkach 1rodzinnych też psy nie latają po ogrodach i nie sraj gdzie popadnie.
                • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:38
                  sory, gdzie ty mieszkasz, ze ludzie wola, zeby ich pies srał na ich klatce?big_grin
            • bez_seller Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:51
              k1234561 napisała:

              Ja uważam,że psy powinni miec ludzie mieszkający minimum w d
              > omku z ogródkiem.

              Ja uwazam, ze z psami trzeba postepowac jak z dziecmi. Nikt dzieci nie zamyka same w mieszkaniu na wiele godzin dzien w dzien, nie wysadza na trwaniku przed domem trzy razy dziennie, nie pozostawia bez stymulacji i zajec. Jesli ktos nie ma ochcoty zajac sie psem jak dzieckiem, nie powinien miec psa.
              No, a kiedy pies jest stary, trzeba sie nim zajac jak starym czlowiekiem.
              • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach. 06.11.11, 20:58
                >> Ja uwazam, ze z psami trzeba postepowac jak z dziecmi.

                Znaczy ignorować wszelkie ich zachowania, także te głośne lub społecznie nieakceptowalne i po prostu niesforne stwierdzeniem " To tylko pies"?
            • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach. 07.11.11, 11:30
              Bo żeby psa wybiegać to by trzeba było wsadzic go do auta i zawieźć gdzieś na przedmieścia,na jakieś wiejskie łąki.Wątpie bardzo aby w ciągu zabieganego tygodnia ktos miał na to czas.Patrzcie realnie.

              mam psa i musze znalesc czas na wyprowadzanie go- na dluzsze spacery

              i teraz musze na godzine wyjsc z nim rano, bo inaczej by mi demolowal mieszkanie z nadmiaru energi zapewne
              jak nie mam gdzie go wybiegac, to musze wstac jesze 15 min wczensiej, wsiasc w auto i podjechac te 2-5 km na skraj lasu, lake, pole i tam go puscic

              bardziej sie zmeczy na takim bieganym spacerze w ciagu 40 min niz spaceru godzinie


              popoludniu zabiera sie od razu dzieci zeby tez sobie pobiegaly po dworzu

              jak ktos jest tak zabiegany ze nie ma czasu na spacer z psem to nie bedzie mial tego czasu nawet jakby mieszkal na skraju lasu

              do tego mozna nadrabiac w weekendy i jezdzic na dlugiiieee spacery, wycieczki

              i to samo tyczy sie i dzieci i nas samych, bo dla mnie to jest bardzo dobre, ze jestem przez psa zmuszana niejako do wychodzenia wiecej na dwor itd

              jabym nie miala psa, to tez pewnie nie mialabym czasu, zeby wstawac prze6 i isc na spacer

              albo pojsc sobie na relaksujący spacer po pracy czy wieczoremsmile

              a tak muszęsmile
    • majowadusza Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 19:18
      psy które mieszkają w dużych domach przy duzych ogrodach tez raczej nie biegają po tych domach i nie sr ... ją w zadbane ogrody tylko tez są wyprowadzane. Obserwuję to u mnie na osiedlu gdzie psy kojcowe tez są wyprowadzane do lasu.
      • k1234561 Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 20:33
        To skoro wg.was wszyscy tak wspaniale dbają o psy mieszkające w blokach czemu w godzinach południowych tyle ujadania i wycia słychać na różnych piętrach?Dlaczego wszystkie trawniki pod blokami są za....rane wzdłuż i wszerz?Czemu w osiedlowej piaskownicy są psie koopy?Dlaczego dzieci idące po trawniku na plac zabaw muszą robic slalom między psimi odchodami?
        Rozumiem,że to wszystko wina tych wybieganych,wykoopkanych i wysiusianych piesków co to biegają sobie po kilka godzin na łące,czy w mniej uczęszczanej części parku.Nota bene nie uwierzę,że ktos pozwala na bezkarne puszczanie psa bez smyczy w parku.W mojej miejscowości jest jeden,jedyny park i panie i panowie kuracjuszki i inni spacerowicze nie pozwoliliby na to aby jakis pies biegał luzem.Straż miejska błyskawicznie na to reaguje i nie ma jakiegos tłumaczenia,że jest jakaś mniej czy bardziej uczęszczana część parku.
        Nadal uważam,że pies w bloku to nieporozumienie i mozecie sobie nie wiem jak tłumaczyć,ze Wy wychodzicie,wy pieski zabieracie na dłuuugie 2 godzinne minimum spacery co 4 godziny,że sprzątacie po swoich pupilach itd.itd.Obserwując to co sie dzieje w okolicach bloków jesteście w takim razie w zdecydowanej mniejszości.Gdyby wszyscy właściciele psów podchodzili do ich opieki tak jak Wy tu na forum szumnie opisujecie to wokół bloków i w blokach sielanka by była.Niestety tak nie jest.
        • gazeta_mi_placi Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 20:52
          Nie odpowiadam za Twoich sąsiadów.
          U mnie w bloku zaś nie słychać ujadających psów, a jestem w domu często, także przedpołudniami.
          Częściej słyszę za to płacze lub wrzaski dzieci, czy to oznacza, że są na przykład katowane? Chyba nie. Tak to już jest, psy czasem ujadają, dzieci czasem płaczą lub wrzeszczą, ptaki za oknem drą dzioby. Taki life.
          Gdy miałam jeszcze poprzednią pracę do której chodziłam pieszo około 3 km w jedną stronę obserwowałam czasem śmieci, a dokładnie papierosowe pety na okolicznych chodnikach, możesz mi wierzyć, albo i nie, ale było ich o wiele wiele więcej niż psich kup, które widywałam raczej pojedynczo i stosunkowo rzadko. A pety w dużej ilości na każdym prawie skwerku, na chodniku, o okolicach dowolnego przystanku lub pętli nie wspomnę.
          I palących osób widywałam o wiele częściej niż właścicieli psów, większość rzucała po wypaleniu pety wprost na chodnik, tak samo nastolatek w dresach, jak i elegancka Pani w kostiumie, młoda dziewczyna, zaniedbana kobieta w średnim wieku i bardzo elegancki Pan w garniaku.
          Tak. Ludzie robią o wiele większy syf niż wszystkie psy razem wzięte.
          A przejdź się do dowolnego lasu, ile tam puszek, papierków, butelek i celowo podrzucanych domowych śmieci w workach sad
          Ręce opadają niekiedy sad
          • nangaparbat3 Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 21:34
            > Tak. Ludzie robią o wiele większy syf niż wszystkie psy razem wzięte.

            Święte słowa.
            • bea.bea Re: Psy w blokach i nie tylko 07.11.11, 10:39
              Jedna psia kupa jest większym problemem niz tony śmieci, i o dziwo to właśnie obrzydliwi właściciele psów zbierają śmieci w lesie do którego chodzę ...o zrobię chyba foto reportarz z jedynego lasy na moim osiedlu...
        • mamameg Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 21:25
          Jestem z dzieckiem w domu, mieszkamy w wieżowcu, w naszej klatce co najmniej 10 psów, ściany cienkie(słyszę jak sąsiadka z synem się kłóci np.) i jakoś nigdy tego strasznego wycia i ujadania nie słyszę. Najwyżej latem pies sąsiadki pod nami naszczekuje z balkonu na inne psy ale sąsiadka od razu go zabiera do mieszkania jak zaczyna hałasować.
        • nangaparbat3 Re: Psy w blokach i nie tylko 06.11.11, 21:33
          Sielanki z pewnością nie ma, ale takiej katastrofy jaką opisujesz z pewnością też nie. Bo to wyglada po prostu na psią obsesję.
          • shih-mo Re: Psy w blokach i nie tylko 07.11.11, 09:49
            A mojego psa sąsiedzi uwielbiają. Mało tego. Mój pies ma na osiedlu więcej znajomych niż ja. Ale on: nie szczeka, wszystkich bardzo lubi, nie linieje (ma włos, to shih tzu), jest mały (5,8 kg). Ludzie co go znają sami go wołają do siebie a on wita ich bardzo wylewnie. Poza tym on choć dorosły to nadal ma wygląd szczeniaka i jest bardzo zadbany.
            Ale kiedyś miałam suczkę która była denerwująca nie tylko dla innych ale też dla mnie. Miała większość tych cech które na wstępie opisała autorka wątku.
            Także wiele również zależy od psa i jego charakteru.
        • aneta-skarpeta Re: Psy w blokach i nie tylko 07.11.11, 11:40
          k1234561 napisała:


          > .Gdyby wszyscy właściciele psów podchodzili do ich opieki tak jak Wy tu na foru
          > m szumnie opisujecie to wokół bloków i w blokach sielanka by była.Niestety tak
          > nie jest.

          masz racje, ale nie mam ochoty brac odpowiedzialnosci za glupich wlascicieli psow

          tak samo ludzie maja dzeci, choc do ich wychowywania sie nienadają- tak juz jest, ale to nie powod, aby jechac na kazdego rodzica, ze dzieci to wstretne bachory
    • bea.bea Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:29
      Powiem inaczej, ludziom wydaje sie, ze gdy mają duży ogród to pies czuje sie swobodnie i już nic nie muszą...a to błędna teoria bo powierzchnia "domowa" psa powiększa się o powierzchnię ogrodu i dalej niestety powinno się wyjść z psem na długi spacer.
      Mam dwa psy na powierzchni 60 metrów i nie wyglądają na nieszczęśliwe.
      Kiedy któs nie "czuje :psa to wszystko mu przeszkadza i wszystko ocenia negatywnie, jeśli pies jest częścią życia to wszystko wydaje się normalne, wstawanie o 5,30 by wyjść, sprzątanie gór piachu jesienią. wyjścia na godzinne spacery...to tak jak pora obiadowa czy angielski syna smile
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2865271,2,1,DSCN6146.html
      • bea.bea Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:33
        I znowu przy okazji ponawiam apel !!! Panowie Planiści , władze miast i architekci planując osiedle wpasujcie w całość ogrodzony teren jako wybieg dla psów, czy park dla psów jak na zachodzie, wtedy ci którzy mają psy bedą mieli gdzie je spuszczać, a ci którym teraz przeszkadzją psie kupy ( zresztą słusznie- bo mnie też przeszkadzają) będą zadowoleni.
        • ola Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:39
          Przyłączam się do apelu!
          Na moim skwerku nie ma ani jednego kosza!
          Sprzątam po psie, ale potem muszę drałować z torebką na drugi koniec skrzyżowania odległego o kilkaset mertów.
          Mnie się chce, ale podejrzewam, że wielu ludzi odpuszcza. A wystarczyłby jeden pojemnik.
          • bea.bea Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:53
            Wśród właścicieli psów są porządni i świnie i są oni w takiej samej proporcji jak w całej społeczności, bo czy właściciele psów zostawiają w markecie jogurty wśród proszków do prania bo im sie odnieść nie chce, czy właściciele psów wystawiają worki ze śmieciami przed nos swoim sąsiadom ...itd...zawsze mówiłam , że poziom wykształcenia i poziom zasobności portfela, ani też osiedle na którym sie mieszka nie świadczy o poziomie kultury .smile
        • foro-estupido Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:42
          No przyznam,że pomimo dużej ilości psów w bloku ujadania ich w mieszkaniach nie słyszę.Ale osiurane windy,Schody te do bloku często.Nawet przed blok nie można wyjśc,żeby nie wdepnąc w psie goowno.
          I niby kamery są wszędzie i niby straż miejska jest blisko to jednak nie widziałam żeby ktokolwiek,kiedykolwiek dostał mandat za to,że pies się zfajdał pod blokiem,na trawniku czy przy bloku.
          Oczywiście tylko czekac na snieg,wtedy dopiero będzie widac....Bo pieskom zimno(włascicelom też) i pieski sra.ją pod blokami,na chodnikach itd.
          A gazeta?Widzę,że na siłę próbuje udowodnic,że posiadanie psa jest lepsze niż dziecka?
          Nie wypowiem się,bo szkoda słów.
          • bea.bea Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:56
            zgadzam się z tobą w 100% pytanie jakie widzisz rozwiązanie, bo u mnie w klatce mieszka facet którego pies zaczyna ujadać wieczorem, gdy wszyscy są w domu i potrafi 2 godziny non stop. proponowałam mu pomoc przy ułożeniu psa, ale on nie widzi problemu...smile więc zaczęłam nie słyszeć...
      • ola Re: Psy w blokach. 07.11.11, 10:37
        > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2865271,2,1,DSCN6146.html

        CUDNY!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka