daniela2003
11.11.11, 21:41
Pracuję w korporacji a w związku z tym realizujemy dużo projektów również takich dotyczących rozwoju kompetencji pracowników. Postanowiłam wziąć udział w takim projekcie, zgodnie z wytycznymi zgłosiłam moją kandydaturę u RRH. W piątek odbyłam rozmowę wstępną (takie kwalifikacje) no i po tej rozmowie rozpętała się przysłowiowa "burza". Otóż mój bezpośredni przełożony obraził się na mnie, nie chciał ze mną rozmawiać ponieważ nic o tym nie wiedział. Nie ominęłam żadnej drogi służbowej, kandydaci mieli zgłaszać się u RRH. Nawet na którymś zebraniu działu na moje pytanie "czy my też możemy uczestniczyć" rzucił od niechcenia "możesz się zgłosić", więc o co ta afera? Czy przełożony może się czegoś bać? Jakie macie doświadczenia? Pozdrawiam. Daniela