Dodaj do ulubionych

Uderzenie a pobicie

15.11.11, 13:41
Chyba istnieje duża przepaść pomiędzy uderzeniem a pobiciem? Chyba jest jakaś granica między tymi dwoma formami przemocy? Jak przetłumaczyć kobiecie, która została uderzona (uderzona), a twierdzi, że ,,została pobita'', że to dwie zupełnie różne sprawy, które powinno się chyba (?) rozgraniczać?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 13:46
      a co sie dokladnie stalo?
      • bea.bea Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 13:59
        znajoma przywaliła męzowi, ten powiedział "nie rób tego bo ci oddam" , ona nie słuchała i przywaliła mu drugi raz.
        On oddał jej a ona pobiegła na obdukcję i teraz opowiada że mąż ją bije..smile
        więc może piszesz o tej samej osobie smile
    • babunia_wygodka Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:03
      jjod napisał:

      > Chyba istnieje duża przepaść pomiędzy uderzeniem a pobiciem? Chyba jest jakaś g
      > ranica między tymi dwoma formami przemocy? Jak przetłumaczyć kobiecie, która zo
      > stała uderzona (uderzona), a twierdzi, że ,,została pobita'', że to dwie zupełn
      > ie różne sprawy, które powinno się chyba (?) rozgraniczać?

      Normalny człowiek by tak zrobił (no, poza przypadkiem takiego jednego uderzenia które urywa od razu łeb z płucami). Ale oświecone absolwentki wysokoobcasowych kursów psychologii zaraz Ci wyjaśnią że nie ma różnicy między prztyczkiem w ucho a chłostą drutem kolczastym co drugi dzień.

      • ceide.fields Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:07
        No i że klaps to porażka, bo trzeba rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...wink
        • hellulah Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 22:10
          Klaps to porażka.

          Trzeba myśleć i uprzedzać fakty. Trzeba wpływać na dziecko przykładem, perswazję, strategią ludyczną. Trzeba mówić i słuchać, żeby wyrażać swoje zdanie a jednocześnie zrozumieć dziecko. Trzeba uczyć się i rozwijać, doskonalić swoje umiejętności rodzicielskie, być gotowym na niepowodzenia.

          Trzeba, generalnie, trochę ruszyć dupskiem (własnym) i ostro popracować (nad sobą) w procesie wychowania.
    • krejzimama Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:23
      To co sie komu wydaje nie ma znaczenia.
      Prawo reguluje takie sytuacje i tam nelzy szukac odpowiedzi.
      • babunia_wygodka Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:31
        krejzimama napisał:

        > To co sie komu wydaje nie ma znaczenia.
        > Prawo reguluje takie sytuacje i tam nelzy szukac odpowiedzi.

        Obawiam się że prawo w tym zakresie pozostawia rozróżnienie decyzji sądu (a wczesniej prokuratury). Może być zarówno taka seria, technicznie rzecz biorąc, uderzeń po której pozostaje co najwyżej "naruszenie nietykalności", a może być i jeden taki cios po którym jest pobicie ze skutkiem.
        • krejzimama Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:47
          Masz 100 % racji. Dlatego tutaj na podstawie tego wpisu nie mozna nic napisac.
          --
          http://i922.photobucket.com/albums/ad70/kmkonto/logopis_mae.jpg
    • alinawk Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:26
      A pobicie to od ilu uderzeń się liczy? Od pięciu, od dziesięciu wzwyż? Trzeba mieć koniecznie siniaki? A połamane żebra się wliczają, czy tylko złamana ręka lub noga? Tak z ciekawości pytam.
      • chipsi Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:35
        Każda przemoc, nie tylko fizyczna jest, hm, niefajna. Nie wszystko jednak jest czarne i białe. Jak już Babunia wyżej napisała jest różnica miedzy klapsem a regularnym wpier...em. Mniejsza o słuszność. Jeśli kobieta dostanie "z plaskacza" bo mąż nie zdzierżył jak dostał kilka razy patelnią to mimo wszytko nie jest to to samo co dostać z buta codziennie na dzień dobry prawda?
        Ja rozumiem nietykalność osobistą ale np. wzywanie policji bo jeden facet trzasnął drugiego w pysk w barze bo ten mu żonę zwyzywał uważam za przesadę.
    • panna.sarabella Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 14:36
      > Chyba jest jakaś
      > granica między tymi dwoma formami przemocy?

      jak sam sobie powiedziałeś i pobicie i uderzenie to forma przemocy, akceptacja którejkolwiek w relacjach miedzy ludźmi jest nie do przyjęcia.
      Idąc twoim tokiem myślenia to można uderzyć kogoś kilka razy dziennie, ale po jednym razie, tak? I to nie jest pobicie?
      • jjod Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 15:02
        Jak już coś, to ja jestem kobietą.
        Po drugie: ja sama kiedyś nieraz dostałam w twarz, i nie uważam tego za pobicie. Raz dostałam dosłownie łomot. I to było pobicie.
        Co do tej sprawy: to delikatna sytuacja, ogólnie to spokojne małżeństwo, może nie idealne, ale w miarę dogadywali się. Nie było wcześniej żadnych takich akcji. Zdarzały się kłótnie, ale bez przemocy. Chodzi o pewną rzecz, którą ten facet dowiedział się od zaufanych ponoć przyjaciół.
        Ona twierdzi, że ją pobił, ale zupełnie opisuje co innego (samo uderzenie w twarz raczej pod kategorie pobicia nie podpada, ale ona uparcie trzyma się tej wersji).
        • ojejkuniu Re: Uderzenie a pobicie 15.11.11, 15:23
          pobicie z punktu widzenia prawa karnego- przestępstwo ze 158 par. 1 kk, zakłada udział co najmniej trzech osób, przy czym przy pobiciu, wyróżnia się uczestnika biernego--->pokrzywdzonego i co najmniej dwóch czynnych---> sprawców pobicia właśnie.
          bójka- też 158 kk, też co najmniej trzy osoby, ale wszyscy biją wszystkich, czyli wszyscy są aktywniwink

          jeden na jeden nigdy nie jest bójką ani pobiciem, ale, albo spowodowaniem naruszenia czynności narządów ciała (157 kk- jeśli na powyżej siedem dni- par. 1, jeśli na poniżej siedmu dni- par. 1); albo naruszeniem nietykalności (217 kk). najprostsze rozróżnienie opiera się na założeniu, że naruszenie nietykalności nie powinno powodować widocznych, trwalszych obrażeń (czyli, jeśli jest zaczerwienienie na skutek uderzenia- to mamy 217, ale jeśli siniec czyli tzw. podbiegnięcie krwawe- to 157. to tak typowo, nie będę się wdawać w spory doktrynywink)

          powszechnie jednak nie odróżnia się bójki, pobicia i naruszenia czynności- jak jeden uderza drugiego, to już pobicie.
          no i w sumie rozumiem, po co komu zagłębiać się w prawniczą terminologię. intuicyjnie, pobicie wiąże się z większym natężeniem agresji (łomot właśniewink) i, jakkolwiek głupio to brzmi, ilością uderzeń, właśniewink pani czuje się pobita i tyle, a że z punktu widzenia kk pobiciem to nie jest, to już insza inszość.
    • mama303 Re: Uderzenie a pobicie 16.11.11, 07:47
      jjod napisał:

      > Chyba istnieje duża przepaść pomiędzy uderzeniem a pobiciem? Chyba jest jakaś g
      > ranica między tymi dwoma formami przemocy? Jak przetłumaczyć kobiecie, która zo
      > stała uderzona (uderzona), a twierdzi, że ,,została pobita'', że to dwie zupełn
      > ie różne sprawy, które powinno się chyba (?) rozgraniczać?

      W zasadzie róznica jest w skutkach przy czym uderzenie może byc nawet śmiertelne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka