Dodaj do ulubionych

Danuta Wałęsa - wspomnienia

21.11.11, 14:44
Danuta Wałęsa fragmenty ksiązki

Czytałyście?
Musze powiedziec że z każdym słowem tego artykułu rosła we mnie złośc. Ona z 6 dzieci z kolejnym w drodze. Tatuś niefrasobliwie bawiący się w politykę.
Ja wiem że to co oni wtedy robili było ważne ale postawiłam sie na chwilę w sytuacji tej kobiety. Koszmar.
I to co najbardziej mnie zaszokowało nie ma w tym opisie jej złości na sytuację w której została postawiona. Ot, 6 małych dzieci tatus zabrany w nieznanym kierunku i nie wiadomo kiedy wróci a ona spokojnie trwa. Ja wiem że nie miała innego wyjścia. I wiem, że poradziła sobie najlepiej jak mogła w gó...anych warunkach. Ale zadziwia mnie to że ona w ogóle nie jest/byla wściekła na męża za zorganizowanie jej tych gó...anych warunków. Za tak daleko idące zaryzykowanie bezpieczeństwa rodziny.

Bo kobieta ma trwać na posterunku....

Może rzeczywiście faceci mają teraz strasznie źle z nami kobietami bo za duzo wymagamy. Bo nie wyobrażam sobie by mój chłop postawił mnie w takiej sytuacji - by całkowicie pozostawił mnie samą z rodziną bo on stworzony do wyższych celów. Po prostu nie...
Obserwuj wątek
    • toxicity1 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 14:49
      Kiedy przejechała kawał drogi, żeby go odwiedzić w areszcie (więzieniu?) na wstępie usłyszała pytanie, czy przyjechała tam płakać.
      Zadał je MĄŻ OPOZYCJONISTA.
      Przyszło mi do głowy parę odpowiedzi na to pytanie.
      Myślę, że odwróciłabym się na pięcie i ... miała do niego CHOLERNY żal...
      • jadwiga1350 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:12
        Kiedy przejechała kawał drogi, żeby go odwiedzić w areszcie (więzieniu?) na wst
        > ępie usłyszała pytanie, czy przyjechała tam płakać.
        > Zadał je MĄŻ OPOZYCJONISTA.

        Może ściągnęła to z "Chłopów" Reymonta?

        "Kiej obcy się widział i kiej na obcą sobie spoglądał, nie bardzo słuchając jej rozpowiadań, że już w końcu i mówić nie mogła, żal ją dusił, łzy zalewały, to jeszcze krzyknął, by mu z bekami nie przyjeżdżała! Jezus kochany, dziw, że trupem nie padła... To za tę ciężką służbę kole jego dobra, za pracę nad siły, za te cierpienia wszyćkie - nic w zapłacie: ni jednego słowa łaski, ni jednego słowa pociechy!"
    • tosterowa Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 14:53
      Czytałam; tak, jak myślałam, źle napisane, ciężko się czyta.

      Co do meritum: ja bym się nie obraziła, gdyby mój chłop robił to, co L. Wałęsa. Na końcu jednak im się opłaciło.
      • beataj1 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 14:58
        Wiesz koniec końców im sie opłaciło. Tylko że wtedy ona nie miała tej wiedzy. Mogło się skończyć na miliony rożnych sposobów i nie wszystkie byłyby tak pozytywne. Chodzi mi bardziej o to że maż działał. Nie wracał na noce nie wiadomo było gdzie jest i co się z nim dzieje. Czy go zamknęli czy nie co się wydarzy za godzinę. Że facet z rodziną (tak liczną) jakby nie liczył sie z potrzebami tej rodziny a naprawiał świat. I że ona tak spokojnie to akceptowała. Nie sadzę bym ja analogiczną sytuacje przyjęła z takim spokojem jak ona.
        • miliwati Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:15
          beataj1 napisała:

          > o gdzie jest i co się z nim dzieje. Czy go zamknęli czy nie co się wydarzy za g
          > odzinę. Że facet z rodziną (tak liczną) jakby nie liczył sie z potrzebami tej r
          > odziny a naprawiał świat. I że ona tak spokojnie to akceptowała. Nie sadzę bym
          > ja analogiczną sytuacje przyjęła z takim spokojem jak ona.

          Cóż, w jej przypadku to wystarczyłoby gwizdnąć i zaraz by się zrobiła zrzuta na żonę bohatera. Więc o to co włożyć do garnka to pewnie ani razu nie musiała się obawiać.
          • fajnyrobal Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:27
            Kocham takie wypowiedzi ludzi którzy nie wiedzą lub nie pamiętają jak wtedy było. Powiem krótko - pieprzysz koleżanko.
            • miliwati Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 11:03
              fajnyrobal napisała:

              > Kocham takie wypowiedzi ludzi którzy nie wiedzą lub nie pamiętają jak wtedy był
              > o. Powiem krótko - pieprzysz koleżanko.

              No, jak wtedy było? Zwłaszcza kiedy się było żoną faceta-symbolu? I miało się na podorędziu stocznię, Jankowskiego i w razie czego kontakt do amerykańskiej ambasady?
              • ola Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 15:12

                żoną człowieka symbolu to ona jest teraz. Wtedy jeszcze nie była.
                A zdanie "w razie czego kontakt do amerykańskiej am
                > basady?" dowodzi, że masz chyba grubo mniej niz 40 lat, prawda?

                • miliwati Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 15:22
                  ola napisała:

                  >
                  > żoną człowieka symbolu to ona jest teraz. Wtedy jeszcze nie była.

                  Kiedy niby? W latach 80? No to jak Ci się wydaje że wtedy Wałęsa nie był facetem-symbolem to masz wyraźnie mniej niż 40 lat.

                  > A zdanie "w razie czego kontakt do amerykańskiej am
                  > > basady?" dowodzi, że masz chyba grubo mniej niz 40 lat, prawda?

                  Tak, tak. Bo Solidarność wszystko sama i nikt z zachodu w ogóle się nimi nie interesował.
                  A paczuszki i "dary" same się słały.
                  • jadwiga1350 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 20:18

                    > > A zdanie "w razie czego kontakt do amerykańskiej am
                    > > > basady?" dowodzi, że masz chyba grubo mniej niz 40 lat, prawda?
                    >
                    > Tak, tak. Bo Solidarność wszystko sama i nikt z zachodu w ogóle się nimi nie in
                    > teresował.
                    > A paczuszki i "dary" same się słały.

                    Skoro mogła bez przeszkód wyjechać i powrócić z Norwegii, to jednak nie była taka biedna, zagoniona, cierpiąca. I mogła liczyć na ludzką pomoc. Nie ma co przesadzać. A jeszcze jak uznać za prawdę opinie dawnych przyjaciół Wałęsy, że był on agentem SB, cierpienia pani Danuśki można ujrzeć w zupełnie innym świetle.

        • tosterowa Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:19
          Przy takiej ilości dzieci i w tamtym ustroju to ona raczej nie zastanawiała się nad partnerstwem w swoim związku, tylko padała wieczorem do łóżka i zastanawiała się, jak przeżyć następny dzień. Podejrzewam nawet, że nie zdawała sobie do końca sprawy, że jej mąż staje się częścią historii.
          Ciekawe, jakby to było dzisiaj, kobiety są teraz inne wink
          • gazeta_mi_placi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 16:15
            Współczesne kobiety w tamtych czasach by wyginęły, po pierwsze z braku znieczulenia przy porodzie i możliwości rodzenia z mężem, teściową i płatną położną (wtedy nie było takich opcji), po drugie rzadko która by była w stanie donosić jakąkolwiek ciążę skoro obecnie nie wystoją bez awanturowania się o pierwszeństwo 10 minut w Tesco, a w tamtych czasach stało się po kilka godzin bez względu na to czy ktoś był starcem, kobietą w ciąży czy z dzieckiem, zasłabłyby z przemęczenia przy jednym dziecku (nie mówiąc już o trójce czy ósemce jak Wałęsowa) bez pieluch jednorazowych, słoiczków z gotowymi zupkami, pralki automatycznej i zmywarki.
            • gazeta_mi_placi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 16:17
              Teraz to każda jedna uważa, że zasługuje na medal jeżeli raczy mieć więcej niż jedno lub dwoje dzieci, nie rodziła z mężem lub nie miała znieczulenia.
            • yenna_m Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 16:19
              alez oczywiscie smile
              z perspektywy kobiety, ktora ma w domu pralke automatyczna (wtedy malo kto mial), elektroniczną nianię, zmywarkę, jednorazowe pieluchy i mase gotowych odzywek do kupienia w sklepach (tylko miec kase na to ; ) to w zasadzie matkowanie od strony technicznej jest bezproblemowe

              aaa... zapomnialabym
              gar zupy mlecznej to sie kiedys gotowalo wink a nie wsypywalo gotowe platki do podgrzanego w mikroweli mleka wink
        • asia_i_p Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 17:53
          Większość żon opozycjonistów i mężów opozycjonistek nie tylko spokojnie to akceptowała, ale też odwalała swoją działkę. Moja mama odwiedzała tatę strajkującego w stoczni i nie kazała mu natychmiast wracać do domu. Mój tato czekał w samochodzie na mamę będącą na zebraniu Solidarności w stanie wojennym i martwił się, bo słychać było strzały, ale jej nie kazał siedzieć w domu.

          Pamiętam, jak czytałam wspomnienia Kuronia i pisał, że każde z nich wolało jechać na spotkanie czy z nielegalnymi materiałami niż czekać w domu na tego, kto pojechał. Kuroniowi pobili żonę i dziecko i omal nie zamordowali ojca (nie dopuszczali karetki, kiedy miał zawał serca) i nie przestał. To dopiero była nieodpowiedzialność.

          Ci wszyscy ludzie dokonali wyboru. Stwierdzili, że wolą narazić siebie i swoje rodziny niż spędzić resztę życia w kraju o ustroju komunistycznym. To nie jest latanie z kumplami na piwo ani niebezpieczny sport ekstremalny. To jest przedłożenie przyszłości swojej rodziny i paru innych rodzin nad teraźniejszość swojej rodziny. Pewnie na zasadzie jakiejś kazuistyki da się dowieść, że to głupota i nieodpowiedzialność, równocześnie radośnie korzystając z tego, co wywalczyli. I jeszcze, przekonałam się w jednym czy dwóch wątkach, da się podowodzić, że w zasadzie nieważne, że walczyli, bo to by się jakoś samo zrobiło. Tylko że mnie szlag trafia, jak czytam takie dowodzenia, bo tych ludzi, którzy się narażali między po to, żebym ja mogła sobie podyskutować po południu na e-mamie, szanuję i podziwiam, i zabieranie im zasług uważam za małostkowe i nieuczciwe.
          • beataj1 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 18:45
            Ale ja absolutnie nie odbieram im zasług. I wiem że to co robili było ważne przy całej świadomości że ja nigdy bym czegoś takiego nie robiła. Właśnie dzięki tej wiedzy o samej sobie bardziej szanuje ich działalność. Chodzi mi o spojrzenie w skali mikro. W skali tylko tej rodziny. Jak bardzo ona była samotna w tej rodzinie (pisze tylko na podstawie zacytowanych fragmentów). Jak bardzo sam Lech ograniczył do działalności politycznej zostawiając rodzine i jej funkcjonowanie na barkach zony.
            I tworząc proste przełożenie gdyby mi facet zaserwował 1/8 tego co miała pani Danuta pogoniłabym na cztery wiatry. I pisze to z dzisiejszej perspektywy. Dlatego tez zastanawiałam sie czy nie jest tak że więcej teraz wymagamy od facetów bo mało by mnie obchodziło że ratuje świat jeśli by totalnie olał rodzine do której stworzenia sie tak pracowicie przyłożył.
            • kali_pso Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:19
              > I tworząc proste przełożenie gdyby mi facet zaserwował 1/8 tego co miała pani D
              > anuta pogoniłabym na cztery wiatry.

              hehehe..no jasne, duzo bys w tamtych czasach nawojowała...na ematce każda heroska, każda "by pokazała"...hehehe
          • nangaparbat3 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 00:29
            > Ci wszyscy ludzie dokonali wyboru. Stwierdzili, że wolą narazić siebie i swoje
            > rodziny niż spędzić resztę życia w kraju o ustroju komunistycznym.

            Asia, wybacz, ale teraz to dziwactwa opowiadasz.
            Kiedy ci ludzie dokonywali wyboru, nikomu z nich nie śniło się w ogóle, że Związek Radziecki upadnie, a ustrój się zmieni.
            • iwoniaw Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 11:51
              Nanga, wybacz, ale co to za argument, że nie śniło im się, iż ZSRR upadnie - właśnie MIMO że nie mogli oczekiwać takiego rozwoju sytuacji, zechcieli COŚ zrobić, ryzykując całym swoim i swoich rodzin status quo. Można różnie oceniać, ale odmawiać tego, że wystąpili przeciw ówczesnemu ustrojowi?
            • asia_i_p Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 13:03
              Z mamą już porozmawiam, ale mój ojciec raczej nie jest miłośnikiem spraw straconych i zakładam, że jeśli się w to pakował, wiedział, po co to robi. W sobotę będę u niego, to spytam.
      • jadwiga1350 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:19
        > Co do meritum: ja bym się nie obraziła, gdyby mój chłop robił to, co L. Wałęsa.

        A jeszcze jakbyś w jego imieniu odbierała nagrodę Nobla.
    • wespuczi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:07
      eeeeee
      tam niektore tak maja - lepsza historia takiej danuty, niz tysiacow innych ktorych to mezowie znikaja w melinach, a one trwaja..
    • jadwiga1350 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:17
      > Czytałyście?
      > Musze powiedziec że z każdym słowem tego artykułu rosła we mnie złośc. Ona z 6
      > dzieci z kolejnym w drodze. Tatuś niefrasobliwie bawiący się w politykę.


      No przecież musi kobieta podramatyzować, żeby sprzedaż szła pełną parą. A kto tam wie jak było naprawdę? Byłabym sceptyczna czytając o tych mękach. Kwaśniewska też kiedyś płakała w telewizji, że polityka zabiła jej matkę i teściową.
      • bi_scotti Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 15:19
        Dziwne jestescie ...
        Wiecej nie skomentuje.
        • iin-ess Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 17:05
          Mnie to jakoś bardzo nie dziwi. nie ona pierwsza a nie ostatnia, mnóstwo jest takich kobiet. A ośmioro dzieci tez nikt nie kazał jej rodzić, prawda?
          • angazetka Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:30
            Faktycznie, żon legend "Solidarności", noblistów i prezydentów w jednym mamy wszak na pęczki.
        • iwoniaw Chyba pierwszy raz w całości 21.11.11, 17:26
          mogę napisać tylko i to właśnie, co bi_scotti...
          • thaures Re: Chyba pierwszy raz w całości 21.11.11, 17:34
            Ja jestem w lekkim szoku,zawsze mi się wydawało,że jest to udane, zgodne małżeństwo mogące na siebie liczyć w każdej sytuacji. Smutno się to czyta, nigdy, za żadne splendory i pieniądze nie chciałabym czuć się tak, jak ona to opisuje.
        • joanna35 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:43
          bi_scotti napisała:

          > Dziwne jestescie ...

          A to Polska właśnie - inteligentna, wykształcona, z ogromnym poczuciem własnej wartości i szacunkiem dla innych.
        • yenna_m Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 23:00
          nie, bi_scoti, nie wiedzialas, ze tu same bohaterki, cyborgi, ktore przez zycie niczym stachanowcy?

          swoją drogą mi, matce dwojki czasem ciezko i mam ochote wymiksowac sie z interesu

          bycie matką 8 dzieci, a w czasach stanu wojennego 5 dzieci z 6 w drodze i z mezem dlugotrwale poza domem - nie ogarniam; ja nie dalabym rady chyba
          • przeciwcialo Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 16:53
            Trudno zrozumiec że ludzie sa ze soba na dobre i na złe.
            Teraz ematka spakowałaby męża, wystawiła za drzwi i tyrała jak przodowniczka pracy.
    • asia_i_p Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 17:40
      A nie zakładasz, że ona mogła mieć takie same poglądy jak on? I trwać "na posterunku" nie z pokory, tylko z głębokiego przekonania? Czemu zakładasz, że była tylko zapatrzona w swoją rodzinę kurą domową - bo kobiety tak mają?
      --
      Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
      Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
      • kali_pso Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:24

        Poglądy na co?
        Czym takim bardzo poglądowym wykazała się DW do tej pory?
        Była prostą dziewczyną ze wsi, polityka się jej trafiła, poprzez małżeństwo z Lechem, nie inaczej.
      • asia_i_p Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 13:07
        Na socjalizm, na politykę w ogóle. Wtedy ludzie o wiele bardziej interesowali się polityką, więc argument o dziewczynie ze wsi mnie nie przekonuje. Moja babcia była prostą dziewczyną ze wsi, co nie przeszkodziło jej być w AK, z pełnego przekonania i z w miarę dużą świadomością konsekwencji. Po wojnie wyszła za mąż i była niepracującą zawodowo domową mamą siódemki dzieci, co znowu nie przeszkodziło jej aktywnie popierać działalności tych dzieci w Solidarności.
        Nie tylko ludzie z wyższym wykształceniem mają poglądy.
      • przeciwcialo Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 16:55
        Bo prosciej niektóryym załozyć że to prsta kura domowa była. Pewnie zadna nie zdobyłaby sie na takie trwanie bo to ...nienowoczene, a juz zalezność od męza to tragedia zycia.
    • kol.3 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 17:49
      Co ona wiedziała, a czego nie wiedziała, to my nie wiemy, a ona prawdy nie napisze. Nie grzałabym się tym.
    • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 18:29
      Za żadne Noble bym się nie dała wciągnąć w taki układ, i tu nawet nie chodzi o całą sytuację, która niewątpliwie była bardzo trudna, ale nie takie rzeczy można przejść, ale o podejście Lecha. No inteligencji emocjonalnej to on nie miał zupełnie. Okropne są te jego reakcje opisane w tych fragmentach. Powinien jej na klęczkach dziękować za to, że z nim wytrzymała.
      • haidi0111 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:12
        A ilu jest takich mężów, co to misji dziejowej nie spełniają, a ciągle ich w domu nie ma? Kwiatka nie kupią, dziękuję nie powiedzą, a szczytem konwersacji jest pytanie "Obiad jest?"
        I co? I tkwią kobiety na posterunku dzielnie i nie narzekają. Bo spokojny, nie awanturuje się, nie pije (no tyle co wszyscy...), pieniądze oddaje i nie wylicza, pracuje ciężko. Mało takich kobiet koło nas? Szczegolnie z tamtego pokolenia. Więc czemu aż takie zdziwienie - nie rozumiem? W myśl Twoich zasad to i na wojnę nikt nie powinien iść w 39', bo co też te biedne kobiety z przychówkiem miały zrobić???
    • kali_pso Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:18

      Nie ona pierwsza i nie ostatnia została złożona na ołtarzu historii.
      Ocenianie tego jest pozbawione sensu- pytanie nie powinno brzmieć- jak ona to wytrzymała- tylko- czy on mógł postepować inaczej. To zupełnie wymyka się z horyzontu współczesnego człowieka- dzisiaj u nas nie trzeba dokonywać wyborów na miarę Wałęsy i jego żony i dzięki opatrzności, że nie trzeba...
    • kali_pso Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:25

      Mnie to nawet bawi trochę- Wałęsa podobno ksiązki nie czytał...ciekawe jak to się skończy...
    • lilly_about Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 21.11.11, 19:48
      Dwie rzeczy mnie bawią w tym wszystkim: to, że nagle robi się z życia Danuty W. nie wiadomo jak wielką sprawę - nie ona jedna poświęciła się w tamtych czasach dla męża, rodziny i polityki oraz to, że Lechu książki nie czytał, a fragmenty wcale pochlebne dla niego nie są. Oj, żeby po 40 latach to małżeństwo nie runęło, bo żona okazała się mieć własne zdanie.
    • peggy_su Danuta Wałęsa - u Lisa 21.11.11, 22:22
      Oglądając wywiad z Panią Wałęsą mam wrażenie, że nie do końca odpowiada ona za to co jest w książce. Opowiedziała panu redaktorowi (temu od książki) różne rzeczy, a ten przedstawił to po swojemu. Kiedy Lis pytał o rzeczy w książce zawarte, Danuta w wywiadzie nie chciała tego potwierdzić.
      • angazetka Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 21.11.11, 22:28
        Niewątpliwie dostała książkę do autoryzacji, więc nie ma czegoś takiego, że "nie odpowiada". Może raczej trochę ją ta książką przerosła?
        • beataj1 Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 21.11.11, 22:36
          Teraz po tym wywiadzie zaczynam się skłaniać do mysli że poprostu tak zostały wybrane te fragmenty. Że może ogólny wydźwięk książki jest inny ale na potrzeby artykułu zostały wybrane chwytliwe fragmenty.
          Może sobie racjonalizuje ale po prostu nie potrafię sobie wyobrazić że ktoś swiadomie decyduje sie na taka ilość dzieci z facetem takiego pokroju jak Lech został w cytowanych fragmentach przedstawiony.
          • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 21.11.11, 22:40
            Po pierwsze czasami jak się kocha to świadome decydowanie się nie wchodzi w grę.
            Po drugie inne czasy, inne możliwości.
            Niemniej współczuje jej, najbardziej charakteru męża - marzeka dobrze opisała to co mi też chodzi po głowie. Ale ilości dzieci gratuluję smile
          • claudel6 Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 22.11.11, 16:58
            ale ona chyba wierząca katoliczka i nie decydowala sie świadomie na dzieci, tylko przyjęła tyle, ile pan bóg dał.
      • marzeka1 Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 21.11.11, 22:29
        Gdy czytam te fragmenty, to żal mi pani Danuty jako kobiety; za nic, za żadne miejsce w historii nie chciałabym mieć takiego męża jak Lechu W., koszmar faceta: bucowaty, ograniczający swoją rolę do zapłodnienia, niewspierający.
        • hermenegilda_zenia Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 22.11.11, 00:12
          ...bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać...
          W jej przypadku sprawdziło się w 100%.Takich kobiet jest już - nie wiem, czy napisać "na szczęście" - coraz mniej. Podejrzewam, że tak została wychowana, facet zarabia na rodzinę, a kobieta rodzi i wychowuje dzieci, i tylko jej pragnienia się w tym wszystkim zagubiły, bo zawsze czyjeś potrzeby były ważniejsze.
          • zuzanna56 dziś w radiu Z 22.11.11, 10:37
            rano Olejnik rozmawiała z Danutą Wałęsą.

            Czytałam o niej w ostatnim Swoim Stylu - pięknie tam wygląda, fajny, mądry wywiad.

            Ale w tym radiu, jak sie odezwała, troche nieskładnie...
            żal mi jej jako kobiety...
        • an_ni Re: Danuta Wałęsa - u Lisa 22.11.11, 10:40
          za to synus Jarus to rekompensuje, mamusi komplementy prawi, upominki daje, nic dziwnego ze majac sporo po 30-tce jest kawalerem

          historia w ogole mnie nie ciekawi, az zal bylo sluchac tej rozmowy z Lisem ... niegramotne wypowiedzi pani Walesowej nie nadaja sie do programu publicystycznego, ale kasa leci ...
    • sadosia75 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 10:44
      A ja tą kobietę podziwiam. Tak jak kazdą inną,któa tamtych czasach żyła tak jak Danuta.
      Na takie kobiety kreują się tutejsze wielkie zagramaniczne albo polskie jematki.
      No ale niestety drogie Panie. Danuśka to żadna z was i nas nie będzie.
      • gazeta_mi_placi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 15:58
        Dokładnie.
        Ciekawe co na to powiedzą matki jedynaków z pieluszkami jednorazowymi, gotowymi słoiczkami, pralką, zmywarką i brakiem kolejek co płaczą i robią z siebie cierpiętnice bo biedulki muszą po porodzie opiekować się raptem jednym zdrowym maluszkiem.
      • claudel6 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 17:01
        >Na takie kobiety kreują się tutejsze wielkie zagramaniczne albo polskie jematki

        w sensie na jaką? siedzącą w domu z szóstką dzieci, co rok prorok, a mąż nieobecny ma ważniejsze sprawy? na co sie tu kreować? dzisiaj to takiego modelu mozna sie jedynie wstydzić
        • sadosia75 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 14:58
          W sensie, że na samodzielne. Że dają sobie radę mimo problemów i kłopotów, że zajmują się i sobą i rodziną i nie szukają winnych tej sytuacji a biorą świat na swoje barki i żyją.
          co to mało tu takich? co to zgrywają siłaczki i jak to one sobie świetnie radzą?
          Szkoda, że Danutę Wałęsę widzisz jako siedzącą w domu i czekającą na męża.
          bo dla mnie to silna kobieta,która miała odwagę żyć i nie bała się życia.
    • mondovi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 11:57
      nie wiem, czy czytałyście wywiad z Lechem Wałęsą w Newsweeku na temat tej książki. Nic dziwnego, że w niej coś pękło.
      • tosterowa Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:05
        A co było w tym wywiadzie?
        • mondovi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:24
          polska.newsweek.pl/danuta-walesa--kobieta-i-polityka,84665,1,1.html
          • mondovi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:25
            o pardon, to fragmenty książki sad
        • mondovi Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:40
          Generalnie - nigdy nie pytałem żony, jestem jaki jestem, tak mnie rodzice ulęgli, baby są dziwne, dlaczego żona ma ma male nóżki - żeby pasować do zlewu, ośmioro dzieci to wielka przyjemność, najwyżej nie rozmawialiśmy, najwyżej usiadłem do komputera, zamiast porozmawiać z żoną. Wyrwane z cytaty, przyznaje też, że będzie bardziej ostrozny, będzie więcej rzeczy wyjaśniał, ale to raczej sprowokowane pytaniami.
    • morekac Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:36
      Ale zadziwia mnie to że ona w ogóle nie jest/byla wściekła na męża za zorga
      > nizowanie jej tych gó...anych warunków.
      Piszesz tak, jakby Wałęsa sam się do więzienia wsadził. To nie on wprowadził stan wojenny, dla ścisłości.
      • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 20:09
        A ja myślę, że największym problemem nie były warunki tylko podejście Lecha, ludzie żyli w gorszych warunkach, np. w czasie wojny/okupacji. Nie mówię, że jej było łatwo, bo nie było, ale jakby miała choćby tylko wsparcie psychiczne od męża, jakby on szanował i doceniał to co robiła na co dzień, jakby liczył się z jej zdaniem, to nie byłaby pewnie taka rozżalona dziś.
    • damajah Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 12:40
      nie czytałam jeszcze więc nie mam do końca zdania ale tak na szybko jedno chciałam napisać: czasem są sprawy ważniejsze niż jednostka. Nie wiem co bym zrobiła gdyby mój mąż zostawił mnie i dzieci i poszedł walczyć o słuszną sprawę ale mam nadzieję że dodawałabym mu otuchy i cóż...dzielnie trwała. I że byłabym dumna że mamy oboje odwagę podjąć się czegoś co może zmienić przyszłość na lepsze. Nie każdy ma taką odwagę i Ci co ją mają mają mój wielki szacunek.
      • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 22.11.11, 20:13
        Napiszę jeszcze raz, upraszczacie sprawę i to bardzo.
        Z tych fragmentów widać, że nie tyle problemem była działalność Lecha (a przyjemniej nie największym), ale jego podejście do żony.
        • kasia191273 Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 13:27
          obejrzałam ją u Lisa i stwierdzam, że to strasznie mdła, nijaka postać- mam na myśli poglądy, opinie, nie jej 'zasługi' jako matki dużej ilości dzieci czy żony opozycjonisty

          nie rozumiem idei tej książki, poza naturalnie chęcią zarobienia pieniędzy

          ale wygląda bardzo ładnie p. Danuta
          • yenna_m Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 14:47
            a widzisz, czesto nie docenia sie faktu, ze za sukcesem mezczyzny stoi zwykle jego zona

            dlaczego? bo mu stwarza dogodne warunki

            wiec Walesowej chwala, ze sie nie wkurzyla i chlopa do dzieci nie pogonila, i nie miala nic przeciwko, ze zamiast interesowac sie rodzina i aktywnie uczestniczyc w jego zyciu, skacze przez plot

            bo niejedna by tak zrobila
            a nie?
            • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 15:14
              yenna_m napisała:

              > a widzisz, czesto nie docenia sie faktu, ze za sukcesem mezczyzny stoi zwykle j
              > ego zona
              >
              > dlaczego? bo mu stwarza dogodne warunki

              A no właśnie, tylko żeby to jeszcze ten facet umiał docenić. Przy takim stylu zycia stabilna pozycja rodzinna i osoba, ktora cały dom/dzieci ogarnie jest na wagę zlota.
        • yenna_m Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 14:50
          ano dokladnie, iuscogens
          • iuscogens Re: Danuta Wałęsa - wspomnienia 23.11.11, 15:11
            A mi teraz się skojarzył ten wątek i ten dziejeszy o tym jak to wielodzietna patologia narobiła sobie dzieciaków. I ciekawi mnie czy takiej p. Wałeswoej teraz ktoś by powiedział, że sobie bezmyślnie dzieciaków narobiła, bo przecież ojca prawie nie było, kasy za dużo też nie, dzieci pewnie osobnych pokoi nie miały, ani basenu ani baletu, brak odpowiedzialności i patologia pełną gębą uncertain
            Jak to łatwo nam przychodzi oceniać wybory innych ludzi i im krzywdzace łatki przyklejać.
            Wiem, sama też nie jestem świeta, ale pracuję nad tym smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka