sanrio
16.12.11, 18:07
Osoba z mojej rodziny przebywa w klinice, pojechałam ją odwiedzić. Jakież było moje zdziwienie kiedy na korytarzu przed oddziałem ujrzałam zastęp Romów w różnym wieku i płci, razem jakieś 20 osób. Weszłam do środka i okazało się, że jeden z nich leży właśnie w tym samym pokoju co osoba z rodziny. Młody chłopak, przy nim jeszcze młodsza dziewczyna uwieszona u jego szyi leżąca na jego łóżku (potem się okazało, że żona). Pierwsze wrażenie: szok! Jak to, Cyganie w pokoju razem z Polakiem?! Od razu obawa: czy nie ukradną czegoś, czy nie przeniosą brudu itp. Oczywiście nic nikomu nie mówiliśmy, tylko nasze wzajemne spojrzenia były bardzo wymowne.
Po jakiś 5 minutach ten chłopak piękną polszczyzną zaczął z nami rozmawiać początkowo pytając o coś związanego z zabiegiem. Mówił trochę o ichnich zwyczajach, o tym dlaczego tak dużo rodziny za nim czeka, jaki jest stosunek do starszyzny, jak obchodzą święta i o tym...jaki w Polsce, kraju w którym mieszka od dziada pradziada, jest rasizm, głównie wśród policji. Poczułam się jak totalny kretyn
Ale powiedzcie same, czy obraz Roma nie jest taki, że są namolni (głównie "wróżące" kobiety), brudni, dziwni, oszukują, kradną i ogólnie trochę się ich można bać? Mi samej kiedyś jak byłam nastolatką Cyganka ukradła złoty łańcuszek.
Ale jednak głupio się poczułam w stosunku do tego chłopaka.
A ten mój krewniak poprosił o zmianę pokoju i teraz leży w jedynce.