Dodaj do ulubionych

mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

05.06.04, 09:59
wlasnie sobie poryczalam....moj kochany maz wyszedl do pracy a ja znowu
zostalam sama do godz 20 z 5 tyg synkiem,nawet na spacery do parku chodze
sama i sama siedze kilka godz.mam juz dosyc....na dodatek od wczoraj nie moge
dogadac sie z mezem,zloszcze sie na niego,rycze i gadam glupoty
typu :wolalabym zostac samotna matka....

wkurza mnie wszystko to,ze nie mam tu znajomych (mieszkamy 2 lata w
rzeszowie),to,ze kiedy ja chce sie kochac mikolaj nie ma ochoty i
odwrotnie...ze caly dom na mojej glowie,obid,pranie i wszystko inne

chyba kupie sobie paczke LM...tak dawno nie palilam

ps: to nie depresja tylko zal do meza
Obserwuj wątek
    • gwiazdka19 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 10:33
      ....e może to tylko przemęczenie? tyle obowiązków na tobie spoczywa ze masz
      prawo byc zmęczoną i wkurzoną o wszystko i na wszystko.Nie przejmuj sie -to
      minie!!!
    • kazia76 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 10:51
      Współczuję,też to przerabiałam. I wiem co czujeszsad
      Proszę tylko nie kupuj papierosów!!Ja zaczęłam znowu palić po 6 latach
      abstynencji i bardzo żałuję,że kupiłam tą pierwszą paczkęsad
      Może lepiej zjedz coś słodkiego.
      Trzymaj się ciepło.
      Ania
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:07
        karmie wiec marze o paleniu...tylko marze
    • michmro Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:05
      Trzymai sie
      Wiem ze ci lzej nie bedzie kiedy powiem ze i ja to przerabialam.Ale i teraz moj
      maz caglie pracuje a ja sama w obcym kraju.Nie ma na to rady wiem ze ktos z nas
      pracowac musi.Ucze sie szukac czegos milego w drobiazgach. Dziekuje mezu ze
      nami opiekuje sie i tak cziezko pracuje bo wiem ze i on chcial by byc z nami w
      domku i ceszec sie naszym synkiem.Maz wie ze my na niego czekamy i chetnie
      wraca do domku i teraz calkiem inaczej nam uklada sie.Ale niestety tak nie bylo
      odrazu.Widzialam ze jak wracal z pracy oczekiwal ode mnie awantury ze jestem
      caglie sama i ... Ale teraz rozumiem ze trudno maz pracuje a moja praca jest
      budowanie naszej atmosfery w domku.
      Trzymaj sie
      Jak bedziesz w Poznaniu zapraszam w gosci razem zawsze razniej
      Milego dnia
      Svetka mama Kubusia 8 mies
    • janowa Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:07
      To calkiem normalne co przezywasz! Sprobuj porozmawiac z mezem (moze w weekend,
      kiedy nie jest zmeczony i moze ci pomoc) i powiedz mu co czujesz. Jestes
      calkiem swiezutka mama i twoje zycie wlasnie wywrocilo sie do gory nogami!
      Facetowi jest o wiele latwiej, bo wychodzi z domu i wciaz ma czesc zycia sprzed
      Maluszka - a ty juz nie. Dobra wiadomosc jest taka, ze chyba kazda mama przez
      to przeszla (ja tez! smile, i kazda ci powie, ze to minie smile Wazne jest jednak
      moim zdaniem, zeby maz rozumial co przezywasz i nie bral twoich "atakow" zlosci
      personalnie. Moze sprobuj chociaz raz w tygodniu zostawic dzidzie z mezem choc
      na 2 godziny i idz na kawe z przyjaciolka albo na zakupy (nawet "przez szybe")
      albo na spacer albo do parku z ksiazka. Zebys mogla nabrac psychicznych sil na
      kolejny tydzien z waszym synkiem. To niewiele, ale pomaga.
      Ja sobie radzilam jeszcze w ten sposob, ze kiedy maly spal nie rzucalam sie od
      razu w wir zajec domowych tylko bralam dobra ksiazke i wlazilam do wanny na pol
      godziny.

      Pozdrawiam,
      Dorota

      ---
      Moj kochany LEONEK

      Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
      nie wie, ze to nie jest mozliwe.
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:11
        w sobote i niedziele tez jestem sama bo mikolaj pracuje od 10-20 w niedziele do
        18...jak przychodzi to padam z nog
        • burza4 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:24
          Joasik, współczuję ci, bo sama przez to przechodziłam, ale z drugiej strony -
          przecież ta sytuacja nie jest żadnym zaskoczeniem? masz pretensję, że nie
          wygląda to jak w amerykańskim serialu familijnym? przecież wiedziałaś, że mąż
          będzie chodził do pracy, co do znajomych to tez nic się nie zmieniło - nie
          miałaś i przed urodzeniem dziecka, nie masz i teraz? o co ty masz pretensję do
          chłopa? że pracy nie rzucił, że kolezanek nie masz, że jesteś sama z dzieckiem?
          że jesteś zmęczona i padasz z nóg? a on to na pikinik chodzi? niestety
          macierzyństwo na początku wiąże się ze zmęczeniem i poczuciem osamotnienia, bo
          mąż do pracy, koleżanki tez w biurach, ty sama. Trzeba sobie przeorganizować
          życie, nawiązać nowe znajomości, dostosować się.

          niestety, tak właśnie to w praniu wyglada, nie zdawałaś sobie z tego wcześniej
          sprawy???

          Z czasem będzie lepiej!
          • aniael Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 17:42
            burza4 napisała:

            ale z drugiej strony -
            > przecież ta sytuacja nie jest żadnym zaskoczeniem? masz pretensję, że nie
            > wygląda to jak w amerykańskim serialu familijnym? przecież wiedziałaś, że mąż
            > będzie chodził do pracy, co do znajomych to tez nic się nie zmieniło - nie
            > miałaś i przed urodzeniem dziecka, nie masz i teraz? o co ty masz pretensję
            do
            > chłopa? że pracy nie rzucił, że kolezanek nie masz, że jesteś sama z
            dzieckiem?
            >
            > że jesteś zmęczona i padasz z nóg? a on to na pikinik chodzi? niestety
            > macierzyństwo na początku wiąże się ze zmęczeniem i poczuciem osamotnienia,



            Pewnie zdawała sobie sprawę, jak każda z nas. Chyba jednak ma prawo się
            wyżalić, skoro jej źle,prawda??
        • janowa Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 19:24
          Pewnie cie to nie pocieszy, ale moj oprocz tego, ze wraca ok. 20:00 to bardzo
          czesto wyjezdza w delegacje(a dodatkowo nie mieszkamy w Polsce). Teraz wlasnie
          siedzi w Stanach, a wroci dopiero w srode sad(
          Czasem jest ciezko, ale zobaczysz, z kazdym tygodniem bedzie latwiej. Za kilka
          miesiecy dzidzia bedzie w stanie dluzej bawic sie sama i troche odsapniesz.
          Zobacz ile mam odezwalo sie do ciebie smile Jestem pewna, ze jest jeszcze
          przynajmniej kilka, ktore mieszkaja w twoim miescie! A w lato zycie zawsze
          nabiera kolorkow smile)

          Powodzenia,
          D.

          ---
          Moj kochany LEONEK

          Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
          nie wie, ze to nie jest mozliwe.
    • l.e.a Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:22
      joasik25

      To co czujesz, jest jak najbardziej normalnym uczuciem po narodzinach dziecka.
      Bardzo wiele kobiet czuje właśnie to samo co Ty - ja czułam się
      identycznie ...Moja rodzina mieszka daleko stąd i mimo, że mieszkam w mieście
      męża już prawie 7 lat to do tej pory nie mam tu znajomych, też mi nie jest
      łatwo ale staram się nie narzekać, bo nie jest źle ( kiedyś narzekałam bardzo
      często ) i dzięki wspaniałym e-mamom jest lżej ( czasem się odwiedzamy ).
      Piszesz, że mieszkasz w Rzeszowie, a ja w Rzeszowie mam bardzo fajne koleżanki
      e-mamy, które poznałam dzięki forum i bardzo żałuję, że nie moge się z nimi
      spotykać w realu. Jeżeli tylko zechcesz podam Ci na priv. namiary do nich,
      możecie się umówić na wspólny spacer i babskie pogaduchy. Nosek do góry smutki
      miną. I koniecznie porozmawiaj z mężem o swoich uczuciach.
      Pozdrawiam ciepło - lea
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:28
        burza wiedzialam i zdawalam sobie z tego sprawe...ale nie wiedzialam ze to taki
        ciezki kawalek chleba




        l.e.a bardzo chetnie i dzieki za pomocsmile moze wlasnie trzeba mi towarzystwa
        innych mam?


        asia mama Kacperka(5 tyg)
        • gagunia Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:38
          joasiik ciezki rok przed toba. musisz sie przygotowac na to psychicznie. tak ,
          jak pisaly przedmowczynie - wiekszosc z nas odczuwa badz odczuwala tak samo.

          nie martw sie, bedzie ok. ale potzreba na to czasu. moj synek skonczyl wlasnie
          11 miesiecy i powolutku, powolutku wszystko zaczyna wracac do normy...


          forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
        • ewamiki Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:40
          Rozmowa szczera z mezem przedewszystkim!
          Ale jak kazdy przes to przechodzilam. Do tego dochodzily powazne klopoty
          mieszkaniowe i nie tylko...
          Wielkim przelomem jednak okazaly sie spotkania z innymi mamami. Wiesz jaka
          poczujesz ulge gdy bedziesz mogla pogadac z inna osoba ktora przezywa dokladnie
          to samo co Ty! Tez ma strte prania, zapracowanego meza (wiecznie zmeczonego)
          nieprzespana noc za soba. Razem zawsze jest razniej.
          Dodam jeszcze ze mieszkam w Londynie miescie pelnym ludzi a czulam sie tu
          bardzo samotna. Marzylam o tym bym mogla mieszkac w Polsce wtedy to nawet w
          przychodni mozna kogos poznac na badaniach kontrolnych a i dzidzia bedzie w tym
          samym wieku to swietny kompan do zabaw! Wlasnie dzieki forum poznalam tu matki
          Polki. Spotykamy sie raz w tygodniu na wieksza czasc dnia. Poruszamy wszystkie
          tematy ktore sa dla ktorejs z nas istotne i jest swietnie.
          Zadziwiajace ze grupa osob ciagle sie powieksza to znaczy ze mnustwo osob
          potrzebuje tego...

          Pozdrawiam serdecznie i zycze abys dostrzegla swiatelko ktore da Ci sile aby
          bylo tak jak kiedys albo chociaz podobnie bo z dzidzia to juz nie to samo.

          A dziewczynom z piatkowego spotkania po prostu dziekuje!!!
          Ewa mama Mikolaja (10,5 misiaca)
          • dorotafrancis Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.04, 02:01
            boze, blagam, powiedzcie gdzie i kiedy sie spotykacie, tez bym chciala...
            Mieszkam w Londynie i moja depresja 'kroczy'... Najbardziej meczy mnie to, ze
            nie bardzo mam gdzie pojsc wciagu dnia bo znajomi pracuja!!! Czuje sie jak
            typowa kura domowa, ktora nigdy nie chcialam byc... Mowie kura a nie gospodyni,
            bo przy dziecku nie radze sobie z praniem, prasowaniem, gotowaniem,
            sprzataniem,ogrodem, itp.
            Ja bylam juz w sytuacji joasiiik25, ktora mysli o papierosach... Ja juz je
            kupilam... Co dalej???

            Prosze odezwij sie...

            Pozdrawiam
          • dorotafrancis Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.06.04, 02:04
            A! jak cos to bardzo prosze dac znac o nastepnym spotkaniu. Moj email:
            dolgij@poczta.onet.pl gg 2922140

            z gory dziekuje...
            >
            >
    • agacz2905 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:38
      Ja też mam czasem dosyć, choć jestem z dzieckiem sama dużo krócej bo od 6 do
      15.15 dokładniesmile). I TEŻ mieszkam w Rzeszowie, więc zapraszam.....może wspólny
      spacer, może spotkanie i rozmowa u mnie w mieszkaniu? Być może mieszkamy bardzo
      blisko siebie i nawet o tym nie wiesz...ja na Lenartowicza, rzut kamieniem od
      Wisłoka i bulwarów. Jeśli masz ochotę, pisz na priv: agacz2905@poczta.onet.pl.
      Jeśli wyrazisz taką chęć, to wymienimy się "namiarami" i... Pozdrawiam, głowa
      do góry.
      Agnieszka
    • l.e.a Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 11:42
      joasik25

      napiszę do Ciebie na Twego gazetowego maila smile
      trzymaj się smile
      lea
      • joasiiik25 Re: AGACZ SPADLAS MI Z NIEBA.... 05.06.04, 11:44
        CZESC podam ci moje gg bedzie szybciej sie skontaktowac:2606803 no i pisze na
        podanego emaila



        lea oki czekam
        • kasia_jed1 glowa do góry:) 05.06.04, 12:45
          Joasiiik każda mama wie co czujeszsmile Mogę Ci poradzić tyle, żebyś nie próbowala
          być doskonałą matką żoną kucharką i panią domu, bo się wykończysz. Jak Twój
          maluch śpi to Ty też sobie odpocznij, zamiast biegać po domu ze sciereczką do
          kurzu. Ja to zrozumialam dopiero po około 4 miesiącach życia dziecka, jak już
          ryłam nosem po ziemii. Możesz np. prasować jak dziecko NIE spi i równocześnie z
          nim rozmawiać, to samo się tyczy gotowania, sprzątania, ja nawet gazete
          czytalam synkowi na głossmile I było super. Jak mały zasypiał to ja sie kładłam na
          kanapie i czytałam książkę, albo też spałam. Jak on wstawał to ja też byłam
          wypoczęta i razem coś tam robiliśmy. Pewnie, że czujesz się przytłoczona
          obowiązkami i brakiem męża, ale spróbuj jakoś ciekawie sobie zorganizować czas.
          Może np. idż do multibabykina jak małe podrośnie? Na pewno smacznie bedzie
          spało a Ty się rozerwiesz. Do muzeum? Po prostu między ludzi.
          No i rano, jak stajesz przed lustrem mów sobie "ach, jaka ja jestem piękna"smile

          Powodzenia i pozdrowienia
          Kaśka
          • cytrynka3 Re: glowa do góry:) Właśnie:-))) 05.06.04, 18:23
            Głowa do góry. Początki są trudne, potem jest już tylko lepiej. U mnie jest tak:
            mieszkam zagranicą. Nie mam tu nikogo oprócz oczywiście męża, córci i maleństwa
            w brzuszku. Kiedy urodziła się Julcia, też często czułam się jak Ty, miałam
            przez jakiś czas dwie znajome, ale jedna miała jeszcze młodsze dziecko niż ja,
            więc również brak czasu, druga z kolei bezdzietna, nierozumiejąca problemów
            młodych mam. Radziłam sobie w różny sposób: czytanie, spacery, czasem zakupy,
            elegancki makijaż, basen (jeśli mąż mógł się zająć Julcią),słowem wszystko, co
            może poprawić samopoczucie, co tylko przyjdzie na myśl. Teraz mieszkam w innym
            mieście, nie mam żadnych znajomych. Czasem zamienię kilka słów na spacerze z
            inną mamą, ale rzadko. Julcia ma 13 miesięcy, ja jestem w ciąży, na wiele
            rzeczy brakuje czasu, ale jest o wiele lepiej niż na początku mojego
            macierzyństwa. Mam trochę znajomych z e-dziecka, z którymi rozmawiam przez gg,
            bądź za pośrednictwem maili. Jak mam dość, sadzam dziecko przed telewizorem,
            piję kawę, czytam bądź robię coś w domu, ale nie na zasadzie muszę, tylko chcę.
            Gotuję, jak mam ochotę, sprzątam regularnie, ale do niczego staram się nie
            zmuszać. Wieczorami staram się zająć się sobą, często mi się udaje. Dziś rano
            wstałam w gorszym nastroju. Jest sobota, mąż musiał iść do pracy. Siedziałam
            naburmuszona jak bąk, dziecko płakało, naczynia po śniadaniu czekają na litość,
            trzeba odkurzyć, bo inaczej dziecko będzie się bawić w odkurzacz. Słowem usiąść
            i ponarzekać miałam ochotę na moj los. Poszłam do płaczącej Julci (siedziała w
            zagrodzie z zabawkami). Przytuliłam, połaskotałam pod pachami. Tak cudnie się
            śmiała. Potem pokazałam jej mój spory już brzuch. Moje dziecko, które od 20 maja
            nie jest karmione już niestety piersią, od kilku dni czuje wielką miłość do
            mojego brzucha. Podnosi koszulkę, całuje, go, próbuje wcisnąć pępek do środka. A
            jak się tuli i śmieje przy tym. I wiesz co? Wystarczyło. Zły nastrój zniknął.
            Wyjrzałam przez okno, słońce oświetla liście na pobliskim drzewie, pachnie
            lasem,a moje dziecko tuli się i mruczy pod nosem dziidzzzzzzzzzzziii.
            Mąż w końcu wróci z pracy, zjemy razem kolację, poszalejemy z Julcią. Od razu
            chce się żyć.
            Ty też się uśmiechnij. Z każdym dniem będzie łatwiej. Zaczep mamę na spacerze.
            Umów się z Agacz, która się do Ciebie odezwała na forum. Zrób coś dla siebie.
            Wiem, że brak czasu, wiem, że czasem przytłacza zmęczenie, ale mimo to można się
            cieszyć i witać z radością każdy dzień.
            No dobra, naszło mnie na sprzątniecie po śniadaniu i odkurzanie. Idę się wyrzyć.
            Cytrynka, która ma córcię Julcię, synka w brzusiu, 9.5 kilo do przodu, netowych
            znajomych, męża w pracy i mieszkanie do sprzątaniasmile)))))
    • mamamarka Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 16:33
      Skąd ja to znam.....
      Teraz po pół roku z dzieciaczkiem umiem jakoś sobie zapełnić czas ale wiem
      jakie te samotne spacery są dobijające.
      Może spróbuj zaczepić jakąś młodą mamęw parku albo spróbuj na forum dowiedzieć
      się czy jest tu ktoś mieszkający blisko Ciebie. A ja jak już czasem wymiotuję
      spacerkami idę połazić po sklepach z Markiem w nosidełku.
      A kłótnie z moim mężczyzną też przechodziłam. Nowe dzieciątko to całkowita
      zmiana w życiu dwojga ludzi i chyba w każdej świerzej rodzinie łączy sięto ze
      spięciami. Na pewno to przejdziecie a potem będzie jeszcze lepiej zobaczysz smile
      Pamiętaj, żeby się uśmiechać do dzidzi smile
      Pozdrawiam ciepło i życzę dobrego humorku
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 17:48
        burza nie sprowokujesz mnie do KLOTNI
    • taissa1 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 18:11
      Po porodzie też przeżywałam coś podobnego i również nie była to depresja.Czułam
      się wiecznie zmęczona,nierozumiana przez nikogo,samotna(mąż pracował) itd.W
      dodatku tak jak i Ty przeprowadziłam się do innego miasta i nie znam tu zbyt
      wielu ludzi(z Warszawy do Gdańska).Mam nadzieję,że szybko Ci przejdzie ten
      stan..Doskonale wiem co czujesz...Pozdrawiam bardzo serdecznie i
      cieplutko.taissa.
      ps.Gdybyś chciała się wyżalić lub pogadać to zapraszam na priv-pocztę gazetową.
    • agaszopa Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 18:25
      Witam nie jesteś sama mam podobny problem mąż znów w pracy dzisiaj i jutro do
      20 od 8 pozdrawiam i trzymaj się jakoś musimy sobie radzić
    • poleczka2 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.06.04, 22:38
      Wydaje mi się, że to co przeżywasz jest powszechnym objawem bycia młodą matką.
      Ja mam dwulatka, którego nie można zostawić na sekundę, w ciąży 23 tydzień i
      też cały dom na głowie. Mąż pracuje na zmiany więc czasami go nie ma do 23.00.
      My od początku mieliśmy rozdział zadań i dobrze się to sprawdza. Jako, że ja
      jestem w domu (pomimo iż pracowałam do pół roku temu na pół etatu) więc obiad,
      pranie, sprzątanie i wszystkie inne roboty domowe spoczywają na mnie. Nie
      wymagam od męża aby chociaż pozmywał bo cały dzień jest w pracy więc ma prawo
      do odrobiny relaksu i zabawy z synem a wierz mi nasz syn jest pod tym względem
      bardzo wymagający, jak tata tylko siądzie na kanapie z zamiarem odpoczynku to
      mały bardzo się denerwuje. Jak drugie dziecko się narodzi to nie będę od męża
      wymagać aby wstawał w nocy jak wróci po urlopie do pracy bo w końcu ja jestem w
      domu a on musi iść do pracy.
      Chyba wszystkie mamy które są z dziećmi w domu są w takiej samej sytuacji.
      Trzeba sobie organizować dzień żeby móc na wszystko zdążyć, jak dziecko śpi
      odpoczywać i próbować znależć w sobie odrobinę cierpliwości dla męża. On pewnie
      nie chciałby tak długo pracować tylko wolałby być z wami. Niestety z tego co
      czytam sytuacja w kraju jest taka a nie inna i trudno się utrzymać z jednej
      pensji.
      Mam nadzieję, że znajdziesz złoty środek. Pozdrawiam.
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc! 06.06.04, 10:09
        Witajcie.Wiedzialam,ze moge na WAS liczyc...wczorajszy dzien byl wogole jakis
        dziwny spanikowalam,ze maly jest chory bo zbudzil sie zakatarzony i tak zlecial
        caly dz9ien na mierzeniu goraczki, ktorej cale szczescie nie bylo...nawiazalam
        kontakt z emama z Rzeszowa Agnieszka, moze nasze wspolne spotkania pozwola
        zapomniec mi o samotnosci...no i wieczorem znowu zrobilam awantrure Mikołajowi
        tylko dlatego,ze sie draznil ze mna gdy "karmil" mnie winogronem.....Wydarlam
        sie,wyplakalam a pozniej przeprosilam...oj te moje humory.Dzis znowu siedze
        sama z Kacperekiem ktory slicznie spi w lozeczku i planuje spacerek
        popoludniowy.Moze bedzie lepiej....

        ps:kocham synka bardzo mocno i w chwilach "zalamania" mocno go przytulam i
        caluje...opowiadam mu tysiace rzeczy i historii i caly dzien do niego gadam

        psbig_grinorota odezwij sie do mnie na gg!!!!!!! KONIECZNIE napisz co u Izuni


        pozdrawiam serdecznie Asia mama Kacperka (5 tyg)
        • wieczna-gosia Re: mam juz dosyc! 06.06.04, 16:36
          joasiik...
          pamietam twoje posty na karmieniu sprzed paru tygodni, te podwojne obiady i ten
          perfekcjonizm co glowe wychylal....

          No niestety tak sie dlugo pociagnac nie da.

          Wrzuc na luz- nie masz prawa padac na pysk majac jedno male dziecko noworodka
          prawie i bedac sama w domu. Nie masz prawa rozumiesz? jesli padasz na ten pysk
          to znaczy ze zle cos sobie planujesz i ze robisz rzeczy niepotrzebne.
          Przeorganizuj dzien wink)
          Po pierwsze centrum masz byc ty i dziecko. Nie mieszkanie, wylizana podloga i
          nie maz glodny po pracy. TY. Bo to TY sie nie wysypiasz, TY jestes teraz na
          kazde zawolanie i TY masz na pysk nie padac. Masz spac kiedy on spi, chodzic na
          spacer kiedy masz ochote, relaksowac sie czytac ksiazki i spotykac sie z
          dziewczynami z Rzeszowa ktorych wcale nie malo. Azdia wiem ze z Rzeszowa jest
          tez wink
          Po drugie- obiady gotuj raz na pare dni. jest was dwoje- mroz porcje, kombinuj
          (tu nie mam rad konkretnych bo w kuchni noga ze mnie) w kazdym razie czas na
          kawe ma sie znalezc i koniec. Niech maz ci pomaga- rozumiem ze on naprawde duzo
          pracuje ale ty rowniez a przede wszystkim ty zyjesz kompletnie
          niefizjologicznie- ani sie wyspac ani siku zrobic bez tej wzmozonej uwagi tej
          ciaglej wewnetrznej koncentracji. Wraca facet o 18- niech odsapnie po pracy ale
          na spacerze z maluchem tym bardziej ze to bedzie faktycznie raz w tygodniu. A
          maluch pewnie na spacerach sypia wink
          Wyznacz sobie pokoj w domu gdzie przebywasz i gdzie bedziesz utrzymywac
          peiprznik. W reszcie pokojow utrzymuj porzadek po prostu tam nie wchodzac. Maz
          pranie moze nastawic badz wywiesic. Odkurzyc moze. Moze zrobic tysiac malutkich
          rzeczy ktore zajmuja malo czasu a mimo o beda dla ciebie wielka wyreka. I
          generalnie- niewazne ile maz nie pracuje- nie odpuszczaj. Jak sie dogracie, ty
          z dzieckiem, jak on zalapie ze naprawde jest tata i nic nie bedzie jak przedtem
          i generalnie do obowiazkow taty nie nalezy jedynie kase do domu przynosic to
          mozesz mu odpuscic.

          Joasiik mama nadzieje ze mialas czas przeczytac te moje wypociny. Jak nie
          mialas to przeorganizuj sobie zycie tak zeby te chwilke z kawka przy forum
          znalesc. Pisze ci to matka 5 dzieci co te chwilke znajduje wink) a Przemek
          miesiac konczy wink Teraz wlasnie usnal po tym jak wyl co godzine i czuje sie
          swietnie ide sie kapac wink)
    • mamamacia Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 08:58
      też czasami ryczę, ale wychodze wtedy do łazienki - żeby Maciuś nie widział
      (dziś skończył 6 tygodni) - mam dość tego, że jestem sama, nie mogę się wyspać,
      zjeść o normalnej porze, spotkać się w "starym składzie" ze znajomymi -
      przechodzi mi, gdy moja kochana Maciula się uśmiechnie, albo głośno oznajmi "a
      guuuu" i matka jest wniebowzięta; mój Piotrek wstaje o 5.00 rano, o 7.00
      wychodzi do pracy, wraca o 18.00 (czasami wyjeżdża do innego miasta: Poznań;
      Bydgoszcz; Gorzów Wlkp. - jesteśmy ze Szczecina) - 21.00
      Maciuś nie liczy się z godzinami pracy tatusia i w nocy wstaje o 2.00 i 4.00 -
      więc wybudzony Piotruś już nie śpi i do pracy wybiera się półprzytomny -
      funkcjonuje tak biedak do piątku. W weekend wysyłam go do jego mamy, aby
      przespał dwie noce i zregenerował siły. Ja jakoś sobie radzę (mamy z małym
      wspólny pokój) - nawet lepiej się czuję wiedząc, że Maciuś może w nocy popłakać
      w mamusi ramionach lub przy zmianie pieluszki. Sobota i Niedziela (noc) jest
      dla nas i śpimy sobie razem. W tygodniu śpi grzecznie w łóżeczku. Spacery -
      chodzę sobie czasami do parku, widzę mamuśki z wózkami i myślę sobie, że może
      one nie potrzebują towarzyszki - nie podchodzę więc do nich tylko przejeżdżam
      obok. Myślę jednak, że długo to nie potrwa i moja samotność przezwycięży
      zakłopotanie. Może jest na forum jakaś mamuśka ze Szczecina, która przyłączy
      się do nas i pospaceruje (Wały Chrobrego - mój rejon). Jestem troszkę
      niewyspana - wczoraj miałam nadrabiać zaległości, ale Piotrkowi, który mnie
      wyręczał kuchenka sprawiła niespodziankę i dym unosił się w całym mieszkaniu
      przez ponad godzinę itd. itp. Kończę - pozdrawiam Was babeczki - razem raźniej.
      Kasia
    • asiakoz Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 10:45
      halo joasiiik25 nie przejmuj sie tak , ja jestem mama 2 synkow , Patryk ma 3
      lata , a Michael 15 miesiecy mieszkam od 2 lat w Niemczech dopiero niedawno
      nauczylam sie jezyka.moj maz pracuje i caly dzien jest poza domem i niestety
      cala odpowiedzialnosc za dzieci i dom spada na mnie.Przedszkole gzie nie do
      konca umiem sie dogadac z nauczycielkami , lekarze dzieciecy , sklepy gdzie co
      dziennie trzeba robic zakupy .Wszystko to jest naprawde stresujace.Rozumiem cie
      ze ciezko jest samej z dzidziusiem w domu ale na pewno poradzisz sobie.Jak
      bedzie ci lapiej to napisz.Asia
    • judytak Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 11:07
      też tak miałam, jak byłam w domu z Dużą, ale to już było dawno...
      ja tam odpuściłam sobie wszystko - przesiedziałam całe dni w fotelu z dzieckiem
      przy piersi, a z książką/gazetą w ręku, piłam mleko i jadłam czekolade...

      jedynie, to robiłam prania (bo to nie ja, tylko pralka)
      i gotowałam obiady dla męża (według klucza: co wymaga więcej, niż półgodziny
      pracy, to odpada)

      a i tak wieczorem było źle, bo ja stęskoniona za ludzką rozmową, samotna, to i
      zła, z pretensjami,
      a mąż zmęczony, głodny, to i nerwowy...

      tu pomogło wprowadzenie systemu, że żadnego poważniejszego tematu nie zaczyna
      się przez godzinę od przybycia męża - co prawda, większość tematów pozostawała
      na specjalnie zorganizowane "audiencje", ale też na co dzień było spokojnie i
      sympatycznie...

      pozdrawiam
      Judyta
      • wieczna-gosia Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 11:34
        > i gotowałam obiady dla męża (według klucza: co wymaga więcej, niż półgodziny
        > pracy, to odpada)
        mi to zostalo wink))
        przepisy przegladam wg. klucza "czas gotowania"
        a nastepnie patrze co trzeba zrobic- jesli obiadu nie da sie zrobic z uzyciem
        maksymalnie dwoch garnkow to tez odpada wink))
    • malenka200 Witaj w klubie:) 07.06.04, 13:39
      Widzę,że nie jestem sama...Właśnie weszłam na tą stronę, żeby się podzielić z
      Wami, e-mamami moim problemem, a tu widzę taki post. Ja też przeżywam niemalże
      identyczne problemy jak tyuncertain Mąż w pracy od 5.30 do 18.00-19.00, ja sama z
      dzieckiem w obcym mieście - w Zwoleniu mieszkamy 9 miesiecy i ta pieprzona
      samotność... Do tego mąż jak przyjdzie z pracy od razu idzie spać. Dobija mnie
      to czasem tak, że mam ochotę rzucić to wszystko i uciec daleko stąd, ale mam
      przecież wspaniałego synka, który wszystko mi rekompensuje... W dodatku nie mam
      netu w domusad. Dlatego czasem podrzucam malucha do teściowej(tak jak dzisiaj) i
      wychodzę na bardzo ważne zakupy-czyli do kafejki i relaksuje sie przy kompie.
      Musisz być silna-tak jak jasmile)staram sie mocno.
      Jeśli jest tu na tym forum jakaś mama ze Zwolenia zapraszam na spacerki, a
      jeśli nie, napiszcie do mnie- miło będzie mieć jakichś, nawet wirtualnych
      przyjaciół, którzy przeżywają to co ja.
      Mój e-mail: malenka200@gazeta.pl

      Marta Mama Zębatego Mateusza(5 miesięcy)
    • pyza15 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 14:27
      Także spodziewałam się, że po urodzeniu dziecka będzie ciężko, ale nie
      sądziałam, że aż tak ciężko. I nie chodzi tu aż tak bardzo o nawał pracy, ale o
      monotonię, codziennie to samo: spacer,gotowanie pranie. Brakowało mi kontaktu z
      ludźmi, dlatego też na spacerach rozmawiałam prawie ze wszystkimi sąsiadami czy
      też innymi młodymi mamami, które krążyły po osiedlu. Dla mnie te spacery to
      była odskocznia, dlatego idealnie zorganizowałam sobie dom, żeby się nie
      przemęczać. Męża wysłałam na stołówkę, przynosił też jedzenie dla mnie, tak
      jakoś aż synek skończył trzy miesiące. Później zaczęłam gotować tzw potrawy
      jednogarnkowe: zupy, jakieś dania mięsno warzywne, gdzie dodawałam mrożonki
      (nie trzeba było trzeć czy kroić warzyw) czy też kotlety. Wszystko w większych
      ilościach, co później mroziłam. Po pewnym czasie (gdy synek skończył miesiąc)
      stwierdziłam, że mam bardzo dużo czasu, mogłam sobie i poczytać, i pooglądać
      filmy, pospacerować. Sprzatać sprzątałam tak minimum, zakupy wyjątkowo (za
      ciężko dźwigać i zakupy i synka). Jakoś udało mi się wszystko pogodzić, tak że
      i teraz się nie przemęczam.
      Gdyby jednak nie kontakt z ludźmi, podejrzewam że też byłabym strasznie
      zgorzkniała (ja po prostu nie lubię być sama).
      Pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 17:20
        dziewczyny ja nawet nie sprzatam w domku,obiadow nie gotuje....siedzac caly
        dzien sama w domku robie tysiace innych rzeczy tylko nie te wyzej
        wymienione...nie bardzo moge liczyc na pomoc meza,czuje ze sie oddalamy od
        siebie i chyba to najbardziej boli...wlasnie to.
        • janowa Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 22:15
          Dlatego powinnas z nim porozmawiac! Swiezo upieczeni tatusiowie sa czesto po
          prostu przerazeni nowa rola - moze nawet bardziej niz my, bo oni nie czuli
          malucha "fizycznie" tak jak my, przez 9 miesiecy. My mialysmy czas, zeby sie
          troche "przyzwyczaic",a poza tym instynkt jest "macierzynski" a
          nie "tatusiowy" smile
          Moze on po prostu unika cie troche, takze ze wzgledu na hormony i bez
          wyjasnienia sobie tego naprawde sie oddalicie i wzajemny zal narosnie...
          Jezeli wlaczysz go w opieke nad malym, nawet w minimalnym zakresie, to moze
          duzo zmienic. Moj Tygrys np. od poczatku byl odpowiedzialny za wieczorne
          kapanie i przewijanie rano, zaraz po obudzeniu. Nigdy go nie krytykowalam i nie
          wtracalam sie (nawet jak musialam cichaczem poprawic pieluszke na poczatku smile.
          Dzieki temu nabral pewnosci siebie i ma z Leonem swietny kontakt.

          Monotonia jest nieunikniona, ale z czasem odzyskasz troche czasu dla siebie.
          Jednak moim zdaniem bledem jest zostawianie niedokonczych spraw malzenskich na
          pozniej, bo za pare miesiecy bedzie trudniej to wyjasnic niz teraz.

          Pozdrawiam,
          Dorota
          ---
          Moj kochany LEONEK

          Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie
          nie wie, ze to nie jest mozliwe.
    • ewalewi Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.06.04, 22:52
      Nie wiem czy to Cię pocieszy ale ja mam narzeczonego cały czas przy sobie,
      zajmuje się córka tylo samo co ja, mieszkam w rodzinnym mieście i mam
      nadkomplet babć, dziadków i ciotek i też mi było ciężko, może nie tak, ale
      psychicznie wysiadałam. To jest straszny szok dla organizmu i jeszcze większy
      gwałt na psychice. Teraz Zosia ma już 13 tygodni i jest super, trzeba się
      troche przyzwyczaić.A że ciężko? No cóż, po pewnym czasie zobaczysz ze sie
      opłaca i że juz niczego Ci nie trzeba, byle tylko dzidzia była obok i była
      zdrowa.
      całuski, nich mąż pracuje, to kest coś o czym ja marze, jak widzisz tak xle i
      tak niedobrze smile
    • johana26 Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.06.04, 20:54
      co ja mam powiedziec (czy raczej napisac), moj maz jest zagranica a ja siedze z
      trzytygodniowa coreczka u rodzicowcrying. Jesli chodzi o pomoc z ich strony to Mama
      czasem ja ponosi przez chwile jak ja juz nie wydalam i to wszystko. Tez
      przezywam od kilku dni chwile zalamania (zawsze jak dzwoni mazwink) ale mam
      nadzieje, ze wszystko sie dobrze ulozy. Mam caly czas pretensje do siebie, ze
      nie nadaje sie na matke, bo brakuje mi cierpliwosci do wiecznie wrzeszczacego
      malenstwa. Jak to wyglada u Was?
      P.S. Pomyslce o tym, ze przynajmniej macie sie do kogo przytulic...
    • asiaxkra Re: mam juz dosyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.06.04, 22:26
      No co Ty Joasik ?!? Przeciez jesteś dzielną kobietą ! Prawda? Pamiętam Cię z
      forum ciążą , co prawda tylko z końcówki, a zwłaszcza z tej
      przenoszonej "końcówki" - niezłe pomysły wtedy miałas winkI z mężem nie było
      najgorzej winkNo a teraz to raczej normalne, że masz momenty załamania, chwile
      zwątpienia, godzinne kryzysy. Ja też po początkowym stanie euforii po urodzeniu
      dziecka, spostrzegłam że dopada mnie codzienna, niestety ,męcząca codzienność.
      Ale każda z nas jakoś sobie z tym radzi, raz lepiej , innego dnia trochę
      gorzej, czasami mamy totalnego doła, czasami płaczemy z bezsilności...Ale potem
      jest zazwyczaj lepiej, idziemy do parku na obowiązkowy spacerek i z dumą pchamy
      wózek (znasz to uczucie? ), bo mamy zdrowe, śliczne dzieci, bo KTOŚ nas kocha i
      my kochamy kogoś,bo jest wiosna, bo jesteśmy !!!
      Na pocieszenie Ci powiem, że ja w ogóle nie mam męża w domu, jest w Iraku sad,
      mam 5 letniego synka i 5 tygodniową córeczkę, nie mam w Krakowie rodziców ani
      rodziny (teściów jedynie)i jakoś daję radę, jakoś daję ...
      Głowa do góry Joasik, uśmiechnij się do męża, uśmiechnij się do Siebie ! Wydaje
      mi się,że fajna z Ciebie kobitka !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka