ozorek.debowy
04.01.12, 19:56
Parking przed hipermarketem, widzę że samochód wyjeżdża, daję kierunkowskaz, skręcam. Widzę, że z przeciwnej strony podjechał samochód i też chce tu parkować. Ja miałam bliżej, parkuję, tamten na mnie trąbi. Zaparkowałam, trąbi nadal. Wyszłam, kobieta na mnie wrzeszczy, że zajęłam jej miejsce, bo ona od 3 minut na nie czeka, a odjechała kawałek, by wyjeżdżającemu zrobić miejsce. Ok, mówię, przeparkuję, ale że nie widzę problemu, żeby doszła kawałek, bo jest młoda i zdrowa a parking nie przepełniony. Na to kobieta ze łzami w oczach, że jest wdową od 2 tygodni i została sama z dziećmi. Mówię, nie chciałam pani zdenerwować i mogę przeparkować. A ta na to, że jestem pi... k... i odjechała...
Głupia sytuacja, żal mi się babki zrobiło i nawet nie jestem na nią zła, że mnie słowem publicznem potraktowała.