Dodaj do ulubionych

Do ematek stomatologów

13.01.12, 16:45
Czy miałyście na na Waszych Akademiach/Uniwersytetach Medycznych obowiązkowo fizykę na poziomie rozszerzonym, na wydział lek-dent? Czy sama rozsz. chemia i biologia?
Odp jest dla mnie istotna.
Obserwuj wątek
    • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 17:05
      rozszerzoną biologię, chemie i fizyke obowiazkowo. Ja zdawałam rowniez rozszerzony angielski(dla siebie to rozszerzenie) i podstawowy polski.
      • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 17:11
        Nie wiem jak teraz ale w "moich czasach"wink na UM Poznan na lekarski i lek-dent wystarczyła rozszerzona biologia i chemia "tylko". Ale trzeba było mieć wyniki z rozszerzenia na ponad 90% z biologii i chemii zeby sie dostac.
        • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 17:35
          Teraz chyba zależy to w dużym stopniu od wymagań danej Akademii/Uniwersytetu. Na Uniwersytecie w Katowicach na kierunek lek-dent jest bodajże wymagana sama rozszerzona chemia i biologia, na możliwie jak największa ilość pkt.
          • lestrange_e Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 18:09
            Obowiązkowe były tylko chemia i biologia na poziomie rozszerzonym, ale na fizykę mimo wszystko też zwracali uwagę.
    • dziennik-niecodziennik Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 18:10
      ja nie odpowiem bo za moich czasów sie pisało normalnie egzamin wstępny big_grin
    • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 18:53
      W Gdańsku, na lek-dent - rozszerzona biologia i chemia.
      • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 20:06
        Jeżeli jednak na najbliższym Uniwersytecie/Akademii jest obowiązkowa również fizyka na poziomie rozszerzonym, to czy nastolatek, który ma dobre oceny z biologii i chemii, z tym nie ma problemu, i przykładowo maturę na poziomie rozszerzonym z tychże przedmiotów zda na liczmy jak największa liczbę, a przykładowo fizykę na trochę mniej (matura pisana dopiero w przyszłym roku), to ma jakąkolwiek szansę, żeby się na lek-dent dostać?
        Znajomy po wydziale lekarskim mówi, że nie ma szans.
        Prawda? Czy jakiekolwiek szanse istnieją?
        • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 20:29
          Na stomę jest mega konkurencja. U nas, patrząc na lata 2009, 2010 i 2011, było odpowiednio -34, 26 i 24 osoby na miejsce. Na lekarski było po kilkanaście. Tak sobie policzyłam, że gdyby u nas była fizyka uwzględniana, to średnia ocena z każdego przedmiotu na poziomie rozszerzonym musiałaby w okolicy 84%. Przy biologii i chemii zdanej na maksa (po 100%) fizyka wypada na jakieś 52% - to chyba też sporo. No i trzeba liczyć, że z tej biologii i chemii też 100% nie będzie, więc fizykę musi napisać lepiej. Jeśli ma jeszcze ponad rok i przyciśnie, to może dobrze napisać, w końcu z tej fizyki też chyba coś tam w tej chwili umie. Tylko musi się sprężyć i chyba im wcześniej tym lepiej.
          • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 20:37
            Nie no, jasne że w tej chwili z fizyki też coś umie, ale jednak z tych trzech przedmiotów to właśnie akurat fizyka idzie mu najsłabiej. Najmniej go interesuje ten przedmiot.
            • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 20:52
              Kiedyś u nas w rekrutacji też była fizyka i z reguły wyniki z niej były najsłabsze. Z biologii i chemii krążyły właśnie w okolicach 80% a z fizyki było dużo mniej. Ja bym próbowała. Nie wiem jak u was z finansami, ale zawsze jest jeszcze szansa na płatne. Można ewentualnie składać równolegle na lekarski. Czasem zdarza się, że na stomę trzeba mieć więcej punktów (u nas tak było w 2010) i wtedy jeśli dostanie się na lek, to można kombinować z przeniesieniem po I roku. Rozumiem, że w tym wypadku nie wchodzą w grę studia w innym mieście.
              • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 20:59
                Raczej lepiej byłoby jednak na miejscu.
                • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:07
                  Chociaż to może ulec zmianie. Zobaczymy, jak mu będzie szła fizyka teraz.

                  historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
                  • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:11
                    Na Jagiellońskim Collegium nie ma lek-dent?
                    Patrzę teraz i widzę sam wydział lekarski.
                    historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
                    • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:31
                      na CMUJ jest stomatologia moja przyjaciółka tam studiuje.
        • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:29
          Ja właśnie w 3klasie liceum dopiero zaczełam uczyć się fizyki, bo postanowiłam zdawać na stomatologię. Nadrobiłam bardzo dużo przez ten rok. Mój mąż nauczył sie fizyki w 3miesiące autentycznie i zdał egzamin wstępny znakomicie ale to jest wielki zdolniakwink. Ja z matury z biologii i chemii miałam około 20% wiecej niż z fizyk,i dostałam sie bez problemu.
          • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:34
            Własnie tam byłoby dla niego najlepiej, jakby studiował.
            Jeszcze myśleliśmy o katowickim Uniwersytecie.
            • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:35
              Własnie się tym pocieszam, że do matury mu jeszcze zostało trochę, dopiero w przyszłym roku, więc tez liczę na to, że się jakoś podciągnie, bo mu zależy na tym kierunku.
    • przeciwcialo Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 21:36
      Ja nie stomatolog ale na medycznej była biofizyka. Chyba semestr.
      • jjod Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 22:14
        A jest sens, żeby kupić mu książkę dot. stomatologii, np. www.empik.com/stomatologia-zachowawcza-opracowanie-zbiorowe,prod3390030,ksiazka-p , czy to trochę przesada (fakt, pisze, że książka dla studentów stomy)?

        historia-porwania-krzysztofa-olewnika.blog.onet.pl/
        • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 23:47
          jesli jeszcze nie studiuje, to jest to duza przesada.
        • marysia460 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 20:32
          Na UJ nie trzeba zdawać fizyki, mozna zdawać matematykę poziom podstawowy i bilologie oraz chemię poziom rozszerzony. Moja córka w tym roku własnie dostała sie na stomatologie , wprawdzie do innego miasta ale Kraków tez brała pod uwagę w pierwszej opcji. Fizyka liczy się w Warszawie ( może byc poziom podstawowy ) oraz na pewno Szczecin i tam poziom rozszerzony.
    • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 13.01.12, 23:46
      w pierwszym momencie nie zrozumialam, myslalam, ze chodzi o program na samych studiach, gdzie na pierwszych dwoch latach jest biochemia, biofizyka, fizjologia, biologia, itd itp.
      Ja ze starej gwardii, na studia zdawalam egzamin wstepny, identyczny z egzaminami na wydzial lekarski (fizyka, chemia, biologia, jezyk obcy), nowy system rekrutacji jest mi zupelnie obcy.
      • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:04
        Domyślam się, że przesada, ale pytam, bo po prostu chciał taką książkę.
        Właśnie boję się, że ta fizyka to może być kula u nogi, bo u niego niechęć wywołuje. Stara się, na efekty trzeba poczekać. Chciałabym, aby mu się udało.
        • pinkoa Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:14
          o matko, kolejny głab, ktorego mamusia chce.. uncertain
          • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:20
            Wysłowisz się normalnie? Kompleks Ci doskwiera? Czy dogadać przyszłaś?
            • pinkoa Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:33
              Nakarm synka, bo obiadu nie zjadl i kup mi ksiązeczkena studia, na ktore, gdy sie nie dostanie, to zostanie wcisniety za kase..


              jjod napisał:

              > Wysłowisz się normalnie? Kompleks Ci doskwiera? Czy dogadać przyszłaś?
              • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:37
                pinkoa napisała:

                > Nakarm synka, bo obiadu nie zjadl i kup mi ksiązeczkena studia, na ktore, gdy s
                > ie nie dostanie, to zostanie wcisniety za kase..
                >
                Tak, już niech Ci będzie. Jak ma to Tobie pomóc, to niech tak będzie.
            • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:35
              I jeszcze jedno pytanie dot. studiowania stomy (widziała podzielone opinie w necie na ten temat). Wracając do tematu z forum depresja, gdzie chłopak jest załamany na II roku na wydziale lekarskim, pisze w swojej drugiej odp. że na stomatologii egzaminy łatwiejsze niż na lekarskim. Prawda to jest? Czy to po prostu zależy od podejścia? Kilka opinii krążyło na ten temat, na forum Służba zdrowia (też na gazecie) ktoś tez napisał, że na stomie egzaminy łatwiejsze od leku. Jak jest w końcu?
              • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 19:52
                To zależy od przedmiotu. Np. na drugim roku biochemia dla stomatologii trwa jeden semestr i siłą rzeczy materiału do nauki jest mniej. Fizjologia trwa dwa semestry, jak na lekarskim i tu, z tego co wiem, dużych różnic nie ma. To po prostu zależy od przedmiotu. Poza tym część przedmiotów jest zupełnie innych, a i te wspólne są inaczej rozłożone w programie studiów. Stomatologia szybciej kończy przemioty podstawowe - w zasadzie już w 3 semestrze (z wyj. fizjologii), lekarski ma je jeszcze na trzecim roku (jak np. mikrobiologia). W związku z tym stomatologia szybciej zaczyna przedmioty stricte zawodowe. 4 semestr to takie przedmioty jak - stomatologia zachowawcza, endodoncja (przedkliniczna), protetyka, stomatologia społeczna, fizjologia narządu żucia plus kilka innych typu psychologia, prawo i etyka, zarządzanie i ekonomika. Wiele z takich zawodowych przedmiotów jest już realizowanych wcześniej. Ilość zaliczeń i egzaminów na II roku stomatologii jest większa niż na lekarskim, bo jest więcej przedmiotów. Jeśli chodzi o czas spędzany na zajęciach, wygląda to podobnie.
                • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:01
                  Mogłabym się znajomego zapytać, ale on ma kompleks wydziału lekarskiego, i dla niego stomatolog to w ogóle nie jest lekarz, tylko bardziej rzemieślnik.
                  • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:06
                    > dla
                    > niego stomatolog to w ogóle nie jest lekarz, tylko bardziej rzemieślnik.

                    Mam swoje zdanie na temat takich tekstów i pozwolisz, że go tu nie wyrażę, bo by mnie chyba zbanowali wink.
                    • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:11
                      Ja też, więc się nie przejmuj wink.
                      On myśli, że jak po lekarskim jest, to już zasługuje na miano tego lepszego.
                      • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:16
                        Chociaż chyba nie on jeden, raz natrafiłam na to (odp podzielone, ale dyskusja burzliwa):
                        grono.net/medycyna/topic/935888/sl/to-nie-lekarz-to-stomatolog/
                        • kannama Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:34
                          ja pracuje na medycznej, zauważyłam, że jest podzielona na kasty. najważniejsi- lekarze medycyny, potem stomatolodzy, potem farmaceuci, następnie analityka medyczna i na końcu pielęgniarki. u nas w tej kolejności dostaje sie wszelkie "dobra" smile
                          • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:49
                            > ja pracuje na medycznej, zauważyłam, że jest podzielona na kasty. najważniejsi
                            > - lekarze medycyny, potem stomatolodzy, potem farmaceuci, następnie analityka m
                            > edyczna i na końcu pielęgniarki. u nas w tej kolejności dostaje sie wszelkie "d
                            > obra" smile
                            U nas na końcu są jeszcze fizjoterapia, ratownictwo medyczne i zdrowie publiczne
                            No i niestety tak to wygląda. Przerośnięte ego studentów lekarskiego i lekceważenie przez nich innych kierunków to duży problem, bo często (niestety) rzutuje potem na stosunek do pacjenta.
                            • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:56
                              Nie zauważyłam przerośnietego ego studentów lekarskiego. Ja jestem z tego Waszego podzaiłu tej "drugiej" kategoriiwink bo lek-dent. Kiedy mój mąż mnie poznał na imprezie studenckiej -obecnie jest lekarzem to nawet nie zapytał co studiuje czy medycynę czy analityke medyczna czy pielegniarstwo. Dobrze mu się ze mną rozmawiało i mu sie spodobałam. Dopiero dowiedział się jak się spotkalismy na jednej z katedr juz po pierwszych randkach i strasznie sie ucieszył, że "jego dziewczyna" będzie stomatologiem. Nie wiem co to za kategorie na waszych uczelniach.
                              • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:00
                                Nie wiem, może to od uczelni zależy. I może kilkanaście lat temu to tez inaczej było. Znajomy powtarza, że u nich na leku zawsze wyrażano się pogardliwie o studentach stomatologii, wykładowcy podobno sami wspominali często, że oni za dużo nie muszą wiedzieć, więc to w pewnym sensie tacy nie-lekarze. Jego słowa.
                                • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:01
                                  I dla niego sam fakt, że to osobny wydział, świadczy o ,,niższości'' tego kierunku.
                                  • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:16
                                    Ja nizszości nigdy nie doswiadczyłam jak piszę. I w akademiku ze studentami lekarskiego zawsze sie bardzo przyjaznilam i mielismy fajne imprezy, wspolne. Czasami wykładowcy powtarzali, ze to student stomatologii nie musi wiedzieć ale w takim sensie, że my juz mamy jakby specjalizacje w tej medycynie, a lekarze musza zrobic dopiero pewną specjalizacje i moze akurat wybiorą okulistykę więc wiadomo, ze pewne rzeczy maja szerzej ale my mamy przedmioty znowu swoje specjalistyczne, ktorych na medycynie nie ma. Znam wiele par lekarz+ stomatolog i dwa malzenstwa lekarz+ pielegnarka i jedno ona lekarka i on ratownik medyczny.
                              • kannama Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:16
                                ale to nie chodzi o jednego pana, który poznał inną panią, bo u nas są lekarze co się pożenili i z farmaceutkami i z pielęgniarkami i o zgrozo nawet z polonistkami...tu chodzi o pene przywileje, mozliwości, nawet wyposażenie...
                                • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:18
                                  aha oksmile
                            • kannama Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:13
                              > U nas na końcu są jeszcze fizjoterapia, ratownictwo medyczne i zdrowie publiczn
                              > e

                              u nas też, ale tak na końcu, że nawet nie wymieniałam smile
                            • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:53
                              areta hebanowska Ty jestes wykładowca na um gdańsk i nie wstyd Ci tak publicznie obrazac studentów wydziału lekarskiego? spotkałaś jednostki, a obrazasz cały wydział...czy tez z taka nienawiscią odnosisz sie do młodych, pracowitych ludzi, którzy chcą być tymi lekarzami i cięzko na to pracują? nie wstyd Ci sie podpisywać imionem i nazwiskiem za to co tutaj przed chwilą napisałaś?. Jak można tak napisać, a byłaś z nimi wszystkimi na imprezie? widziałaś, że odnosza się z pogardą do innych kierunków? i dlaczego uwazasz, ze lekarze mają zły stosunek do pacjentów?. Chetnie bym porozmawiała z Waszym dziekanem, bo właśnie Ty siejesz nienawiść i kompleksy..
                              • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:56
                                Ja poczułam sie dotknięta tymi oszczerstwami, a co muszą czuć Twoi studenci z wydziału lekarskiego. Na szczęście u nas są wykładowcy którzy szanują i ludzi z wydziału zdrowia publicznego i wydziału lekarskiego. Pozdrawiam.
                              • aretahebanowska Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 22:53
                                Ale o jakich oszczerstwach i obrażaniu Ty mówisz? I gdzie widzisz nienawiść? Tak to oceniam, po kilkunastu latach pracy i "przerobieniu" wielu studentów. Po pierwsze - nie pisałam, że wszyscy, gremialnie jak jeden mąż tak się zachowują, co nie zmienia faktu, że to dość często widać - traktowanie studentów z innych kierunków pobłażliwie, podkreślanie wyjątkowości (i wyższości) tego kierunku, w porównaniu do innych specjalności medycznych, nie docenianie innych pracowników służby zdrowia itp.. Nie mówię, że każdy się tak zachowuje, ale takie przypadki się zdarzają i to nierzadko. Nie chadzam ze studentami na imprezy i nie znam wszystkich towarzysko, ale mam codziennie kontakt i ze studentami (nie tylko na zajęciach), i z lekarzami (wielu jest moimi znajomymi). Nie są to ludzie wyjątkowi w tym sensie, że nie różnią się od innych grup społecznych - średnia jeśli chodzi buraków i normalnych jest pewnie podobna jak gdzie indziej, tylko dziedzina życia taka delikatna raczej. A bardziej tych buraków widać. Zresztą to samo dotyczy pracowitości i chęci do nauki. Tu też bywa różnie - jest mnóstwo fajnych, wspaniałych, inteligentnych, pracowitych studentów, którzy będą rewelacyjnymi lekarzami, ale są też tacy, którzy albo się do tego zawodu nie nadają, albo wręcz nie chcą tymi lekarzami być i studiują pod presją rodziny - tylko mi nie mów, że tak nie jest bo mam takich w swojej własnej rodzinie i znam wiele takich przypadków. Ba, znam studenta, który był zadowolony, że go z tych studiów wyrzucono, bo wreszcie rodzina dała mu spokój. I nie rozumiem tu gróźb o rozmowie z dziekanem. Że niby co? Mam się bać, że dostanę naganę i z pracy mnie wyrzucą? Bedą chcieli to wyrzucą - wtedy na pewno na moim miejscu pojawi się ktoś kto będzie pisał o studiach medycznych i o studentach w samych superlatywach. Kiedy trzeba to studentów chwalę, kiedy trzeba ochrzaniam, kiedy wreszcie trzeba to pomagam w róznych sytuacjach (gdy mogę) - i tyle. O stosunku niektórych lekarzy do pacjentów można napisać tomy książek - to nie temat na ten wątek.
                                • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 00:04
                                  Piszę, że nie fajnie jak podpisujesz sie nazwiskiem pod czyms takim i ktoś może poczuć się urazony Jeśli coś takiego zauwazyłaś, bo byc moze są to mylne spostrzezenia. Na 1 czy 2 roku może młodzi ludzie zachłysneli się, że dostali sie na wymagajace studia i sie ciesza czy tez podkreslaja to w jakis sposob. Ja znam tak wielu wspaniałych młodych ludzi studiujących kierunek lekarski. Większość, których znam szanuje i lubi się z innymi wydziałami. Razem organizują zabawy integracyjne, wyjazdy czy tez wspolne imprezy studenckie. Nie lubie jak ktoś pisze zle wlasnie ze wzgledu na nich bo w ten sposob tworza sie stereotypy o tych zarozumiałych medykach. A tak naprawde wiekszosc, ktorych znam sa to otwarci, spontaniczni, zyczliwi ludzie. Nie wazny jest kierunek, wazny jest człowiek smile. Tak jak piszesz nie roznia sie oni od innych grup spolecznych dlatego nie warto dorabiać im rogów i stereotypów o przerosnietym ego. Jesli takie jednostki znasz to daj czas na dorośnięcie "gagadkom". Oni za jakiś czas zrozumieją i może będą to przyszli bardzo zyczliwi i dobrzy lekarze, a przede wszystkim dobrzy ludzie. Pozdrawiam ciepło.
                              • baltycki Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:44
                                malawii1 napisała:

                                > nie wstyd Ci sie podpisywać imionem i nazwiskiem za to co tutaj przed chwilą
                                > napisałaś?.
                                Podpisala sie imieniem.. i pod tym..
                                Nie wstyd Ci?
                                Wiem, wiem.. literowki, przepalcowienie (od przejezyczenia).
              • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:37
                Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. kazdemu sie wydaje, ze ma najgorzej, a jego studnia sa najtrudniejsze (no a zawod najwazniejszy wink
                Pierwsze dwa lata niewiele sie roznia miedzy lekarskim a stoma, w koncu ma sie zajecia z tymi samymi asystentami, jest sie egzaminowanym przez tych samych profesorow, uczy sie w zasadzie z tych samych zrodel i podrecznikow, co z tego, ze sie ma np. o jeden semestr krotsze zajecia z anatomii (stoma 3, lekarski 4), jesli i tak zakres materialu na egzaminie jest praktycznie ten sam, sciezka na egzaminie praktycznym (tzw. szpilki) ta sama, podobnie z innych teoretycznych przedmiotow. No i porownywanie nie ma wiekszego znaczenia, i jeden, i drugi kierunek to ciezkie studia, wymagajace nauki ogromnych ilosci materialu niemal (lub doslownie) na pamiec w krotkim czasie (jak w dowcipie, gdy studentom kazano nauczyc sie tresci ksiazki telefonicznej na pamiec, student politechniki spytal- po co? Student medycyny- na kiedy?), zwlaszcza na I i II roku.
                No, ale wszystko dla ludzi, wszystko sie da przejsc. Medycyny nie koncza nadludzie, tylko normalni ludzie z krwi i kosci. Ale jest to , tak czy owak, i na stomatologii, i na lekarskim, jest niezla szkola przetrwania, trzeba wyksztalcic duza odpornosc na stres, co sie potem bardzo przydaje w pracy. A potem to juz z gorki smile
                Chyba, ze kadra naukowa uczelni medycznych znormalniala w ostatnich czasach i juz sie nie dowartosciowuje upokarzaniem studentow.
                • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:41
                  I jak pisałam w innym wątku, stomatolog ma dla mnie gorzej z kilku powodów - przede wszystkim duża sprawność manualna, jak ktoś ma sztywne palce, to ma o wiele trudniej. Cierpliwość - gdzie jak gdzie, ale ogromna ilość pacjentów stomatologicznych na fotelu histeryzuje. I jeszcze trafiają się różni ludzie, założę się, że niektórzy pacjenci przed wizyta zębów nie myją.
                  Jak temu znajomemu powiedziałam, że syn chciałby zostać stomatologiem to powiedział mniej więcej tak: a, to w takim razie nikim.
                  • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:51
                    a po co sie wdajesz w bezsensowne przepychanki slowne?
                    Stomatolog i lekarz medycyny to rozne, choc pokrewne zawody. Kazdy uprawia inne poletko i nie musi sie dowartosciowywac deprecjonowaniem innych medykow.Wystarczy swiadomosc sensownosci tego, co sie samemu robi. Chirurdzy z kolei pogardliwie wyrazaja sie o anestezjologach (nazywajac np. parawan oddzielajacy pole operacyjne od glowy pacjenta granica, ktora oddziela rzemioslo od sztuki), a przeciez bez anestezjologow nie byliby w stanie wykonywac swojej profesji.
                    Takie teksty swiadcza jedynie o malosci i malostkowosci tego, kto krytykuje. Jak w powiedzeniu, ze inteligencja jest jak rzeka: im glebsza, tym mniej czyni halasu.
                  • kannama Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:25
                    a dla niektórych stomatologów i lekarzy farmaceuta to zwykły sprzedawca a pielęgniarke mogłaby zastąpić salowa itd, itp. Co do ciężkości studiów- to wiele zalezy od predyspozycji...myślę, że niejednego lekarza trafiłby szlag gdyby studiował farmację- mnogość chemii i skomplikowanych wzorów, czy matematykę lub fizykę z wiadomych względów. każdy lubi co innego, a trudno sie uczyć czegos co nie podchodzi...
                    Co do wyższości kierunkow- mam świetnego stomatologa, który prócz zębów zawsze oglądał mi oczy (smile) i węzły chłonne i nieraz zwrócił uwagę, że coś jest nie tak z organizmem. Znam farmaceutkę,do której ludzie dzwonią po poradę, a dopiero potem idą do lekarza. Ile znam kompetentnych pielegniarek nie zliczę. I pewnie tyluż niekompetentnych lekarzy. Każdy zawód jest wartościowy jesli wykonuje się go dobrze. Lekarzowi też ktoś musi wyleczyć zeby, nie?
                    • jjod Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 21:31
                      Zapewne. Ale niektórych to dziwi, i pytają: ale jak Twojego syna może interesować grzebanie w cudzych zębach? I kolejne teksty czasami to takie: pewnie dla kasy, bo raczej nic ciekawego i przyjemnego w grzebaniu ludziom w jamie ustnej nie ma
                      uncertain
                      Ludzie dziwi sa i mają różne kompleksy.
                    • przeciwcialo Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 08:58
                      Wszystko zalezy od konkretnego człowieka. Jeden będzie mistrzem, drugi rzemieślnikiem.
                • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:47
                  Ja nie doznałam upokorzenia na studiachwink więc być może czasy sie zmieniły.Trzeba się uczyć i tyle.
                  • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:55
                    moze po prostu studiowalas na lepszej uczelni. Znajomi po studiach w Lodzi czy Wroclawiu mieli znacznie lepsze wspomnienia ze swoich studiow, za to po mojej uczelni (nie napisze, ktorej) nie znam osoby, ktora powiedzialaby: milo wspominam okres studiow, chetnie bym sie do nich cofnal, postudiowal jeszcze, bo to byl przyjemny okres w zyciu. Dominuje opinia: nigdy wiecej!
                    • malawii1 Re: Do ematek stomatologów 14.01.12, 20:57
                      Masz rację na pewno zalezy to w duzej mierze od uczelni medycznejsmile, pozdrawiam
                      • niebieska.oktawia Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 09:32
                        wiara matki w swoje dziecko jest doprawdy INTRYGUJACA.
                        jeszcze nie tak dawno opisywalas swoje perypetie z synem, jak to wagaruje, cpa a teraz mu sie marzy stomatologia? gorzej jak go z tych "krajow arabskich" nie puszcza do Polski.. ech.
                        • mirmunn Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 10:06
                          Nie wiem (bez złośliwości), czy dla osoby o takich skłonnościach jak Twój syn (wiadomo: narkomanem, alkoholikiem itp. jest się CAŁE ŻYCIE) bezpieczny byłby zawód z dostępem do wszelkiej maści używek - od koniaczków po psychotropy, silne środki przeciwbólowe i wręcz niektóre narkotyki. Stomatolog może sobie na nie bez problemu wypisać receptę - nawet bardziej niż np. zwykły internista. A jeśli nawet nie- zawsze sa uczynni koledzysmile. A że niby są to leki "ścisłego zarachowania"- owszem, ale w praktyce tylko dla farmaceuty.
                          • mirmunn Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 10:08
                            abstrahując oczywiście od tego, czy ze swoim stosunkiem do nauki i ogólnym podejściem do obowiązków, szeroko przez Ciebie opisywanym, syn byłby w ogóle w stanie choć zbliżyć się do średniej ocen/punktów wymaganej na kierunki lekarskie i posiąść w ciagu 5 miesiecy odpowiednią wiedzę
                            • niebieska.oktawia Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 10:14
                              zaraz uslyszysz, ze jej syn od zawsze byl zdolny i ze sie duzo uczyl a te braki spowodowane malymi upadkami dzieciecia (narkotyki i wagary), to tylko miesiac i do nadrobienia.
                              • mirmunn Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 10:21
                                wiemsmile
                                i nawet w pewnym sensie rozumiem, każda matka ma swój obraz dziecka
                                ale przy takich wyborach należy kierować się racjonalizmem
                                1. jak chłopak nadrobi i uzyska wyniki?
                                2. jeśli się dostanie, jak wytrzyma 6 letni maraton naprawdę ciężkich zajęć z jego charakterem?
                                odpowiedź: no cud sie zdarzy albo na amfie
                                3. jak narkoman może mieć cokolwiek wspólnego z medycyną? - przecież ciemna strona zawodu lekarza to nie oszukujmy się, najczęśćiej alkoholizm i lekomania
                                • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 13:14
                                  obracam sie w srodowisku medycznym od lat. I powiem ci, ze w kregu moich znajomych (czy to na gruncie prywatnym, czy zawodowym) nie mam ani alkoholikow, ani lekomanow. A mowie o setkach osob. Oczywiscie, ze tu i owdzie zdarzaja sie czarne owce, choroba (rowniez alkoholowa czy inne psychiczne) nie wybiera, ale opinia o powszechnosci nalogow i uzaleznien jest wielce krzywdzaca dla ogolu.
                                  • mirmunn Re: Do ematek stomatologów 15.01.12, 17:02
                                    wybacz, nie chciałam nikogo urazić
                                    zauważ , że nie pisałam o powszechności nałogów tylko o "ciemnych stronach zawodu" - osoby ze skłonnością do uzależnień mają tu kopalnię używek- zgodzisz się z tym
                                    a syn autorki jest narkomanem w trakcie terapii
                                    • tikitaki00_55 Re: Do ematek stomatologów 21.01.12, 14:54
                                      Możesz się jeszcze mylić. Nie wiem co prawda, jak się tutaj sytuacji przedstawia, ale ja osobiście poznałam dziewczynę, która za wpadła w alkoholowe i narkotyczne gó***, ale udało jej się wyjść na prostą, było ciężko, ale ułożyło się, i co potem - dostała się na AM, na kierunek lekarski.
                                      Wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć.
                                    • jjod Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:08
                                      Nie chciałam tego pisać, ale na dobrą sprawę, mój syn ma narkotyki i leki na wyciągnięcie ręki. Taka jest prawda. Nie bierze, bo nie chce.
                                      A usłyszałam i przeczytałam, że są osoby z rozmaitymi uzależnieniami, które po leczeniu skończyły AM, i zostały wspaniałymi lekarzami.
                                      • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:16
                                        przez studia medyczne bardzo ciezko, wrecz niemozliwe jest przejsc, bedac na haju. To znaczy, zdarzaja sie tacy studenci, ale to sa ci, co po 10 i wiecej lat studiuja i studiow skonczyc nie potrafia..
                                        • jjod Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:29
                                          Domyślam się.
                                          Ale nie lubię przekreślania, jak niektórzy powyżej, tylko dlatego, że ktoś coś tam robił.
                                          • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:53
                                            a czy sama powierzylabys swoje zdrowie (luyb zdrowie swoich najblizszych) w rece osoby uzaleznionej od narkotykow lub alkoholu?
                                            Jesli ktos jest alkoholikiem, to nim jest, nawet zyjac wiele lat w trzezwosci pozostanie alkoholikiem. To jak tykajaca bomba zegarowa, ktora w najmniej odpowiedniej chwili (jakby ktoras byla odpowiednia) moze wybuchnac. Ale w przypadku lekarza stanowi to zagrozenie nie tylko dla samej osoby uzaleznionej, ale rowniez dla pacjentow. Bardzo doslowne i bardzo konkretne zagrozenie. Z narkomanami jest tak samo.
                                            IMHO osoba uzalezniona powinna znalezc sobie inny zawod.
                                            • jjod Re: Do ematek stomatologów 27.01.12, 21:59
                                              W takim razie chyba nawet jednak nie ma sensu startować na AM.
                                              • mirmunn Re: Do ematek stomatologów 28.01.12, 08:16
                                                wiesz, forum wyraża tylko swoją opinię
                                                to wy z synem musicie się zastanowić, rozważyć wszystkie za i przeciw i podjąć decyzję
                                                fakt, że sa to bardzo cięzkie studia - niezależnie od specjalizacji, trwają 6 lat + staż, jest mnóstwo egzaminów, nie można nic zawalić, bo się wyleci i tyle- nie patyczkują się, w kandydatach mogą przebierać, może zacząć się branie jakioś świństw, żeby się szybko uczyć
                                                pytań jest dużo, a odpowiedź znacie tylko ty i syn

                                                a krakowska AM- sama wiesz chyba... Wrocław podobnie, w Katowicach jest chyba trochę lepiej, ale stamtąd nikogo nie znam
                                                • p_apaja1 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 20:37
                                                  Stomatologia trwa 5 lat i rok stażu.
                                                  Potem już można pracować.
                                                  Jak ktoś ma zdolności w tym kierunku, wie, że sobie poradzi, a do tego jest nastawiony na szybkie zarabianie kasy, to stomatologia jest dla niego (bez obrazy, rzecz jasna, dla stomatologów, bo nic do nich nie mam, a sama jestem po medycynie).
                                                  • marysia460 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 20:58
                                                    > Jak ktoś ma zdolności w tym kierunku, wie, że sobie poradzi, a do tego jest nas
                                                    > tawiony na szybkie zarabianie kasy,

                                                    Najpierw to niech się nastawi na szybkie........... wchlanianie ogromu wiedzy, te studia to ciężka praca. Później staż, później parę lat pracy u kogoś w gabinecie, później warto zrobić specjalizację lub doktorat............ no takie szybkie zarabiane tej kasy to nie jest smile
                                                  • p_apaja1 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 21:03
                                                    Znajoma po lek-dent od razu się do koryta dorwała, rodzinny biznes stomatologiczny.
                                                    Jak ktos ma szczęście, to mu się uda.
                                                    Ale czytam wątek, i widzę, że tutaj mamy do czynienia z kimś, kto był uzależniony (tak wnioskuję z komentarzy) od narkotyków, ale kto wie...
                                                  • mruwa9 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 22:50
                                                    tylko w spolecznym wyobrazeniu stomatologia = szybka kasa. W rzeczywistosci to ciezki kawalek chleba, a zanim zacznie sie zarabiac, trzeba zainwestowac niewyobrazalne pieniadze w organizacje praktyki. Malo kto ma takie pieniadze, wiec zwykle trzeba zainwestowac pieniadze banku. A potem je splacac latami..i zatrudniac personel. I placic haracz urzedasom wszelakiego rodzaju, ktorzy chca sie do tej rzekomej szybkiej kasy dorwac (wystarczy wymyslic bzdurne przepisy o obowiazkowych kontrolach, certyfikatach, testach, ktore musza byc przeprowadzane przez autoryzowane firmy, a o wymogach stawianych przez sanepid i papierologii z tym zwiazanej, mozna by napisac powiesc, ktorej by sie Proust nie powstydzil..
                    • marysia460 Re: Do ematek stomatologów 29.01.12, 21:22
                      > moze po prostu studiowalas na lepszej uczelni. Znajomi po studiach w Lodzi czy
                      > Wroclawiu mieli znacznie lepsze wspomnienia ze swoich studiow, za to po mojej u
                      > czelni (nie napisze, ktorej) nie znam osoby, ktora powiedzialaby: milo wspomina
                      > m okres studiow, chetnie bym sie do nich cofnal, postudiowal jeszcze, bo to byl
                      > przyjemny okres w zyciu. Dominuje opinia: nigdy wiecej!

                      Studiowalaś może w Katowicach czy tez Zabrzu ? smile
                      • marysia460 Re: To powyżej to do mruwy 29.01.12, 21:24
                        To powyżej miało byc do mruwy oczywiście smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka