Dodaj do ulubionych

W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowane?

02.02.12, 23:25
Wątek teoretyczny feministyczny jest, to teraz przejdźmy do praktyki.
W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowane? Czujecie się - mam na myśli w swoim własnym, subiektywnym pojęciu, czyli co Wy postrzegacie jako dyskryminację kobiet (na własnym przykładzie).

Ja zaczynam:
- protekcjonalne odzywki
- zdziwienie że kobieta może poprowadzić rozmowę na techniczny temat (na poziomie domowym, czyli praktycznym)
- kiedyś załatwiałam razem z kolegą z pracy jakąś sprawę "w terenie". Mimo że to ja mówiłam, to i tak rozmówcy (mężczyźni) zwracali się głównie do niego (sprawy administracyjno-techniczno-urzędowe)
- "rubaszne" uwagi kierowane przez panów o wyglądzie starego satyra
- 7 przypadków na 10 - goście chwalą "dobre ugotowałaś", a nie "dobre ugotowaliście" czy "dobre X ugotowal" (nie wiedzieli kto gotuje)
- wiadome teksty o kobietach za kierownicą (rzucane w powietrze), a po jeździe ze mną "hmm.. dobrze prowadzisz" (nie potrzebuję potwierdzenia, które jest odwołaniem tezy że kobiety gorzej jeżdżą)
- "masz okres?" - pytanie gdy najzwyczajniej w świecie odpyskowałam za chamskie odzywki

Obserwuj wątek
    • sarling Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 02.02.12, 23:50
      Hmm, co prawda nie wypatruję obsesyjnie przypadków dyskryminowania, więc ich aż tak wiele nie dostrzegam, ale muszę stwierdzić, że o wiele bardziej potrafią dopieprzyć kobiety niż faceci.
      • arista80 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 00:22
        Osobiscie mnie to nie dotyczy, ale denerwuje mnie gdy kobieta jak probuje glosno zwrocic uwage na dziejaca sie niesprawiedliwosc to zaraz zaczyna sie, ze "histeryczka". Jak facet zaczyna robic burde bo dzieje sie cos nie tak, to juz ma wiekszy szacunek oraz poparcie.

        Jesli chodzi zas o mnie to ja odczulam spora dyskryminacje przy szukaniu pracy jako cudzoziemka (we Wloszech). Z wyzszym wyksztalceniem, doswiadczeniem, praktykami odbytymi w samej Italii, z certyfikatami zaswiadczajacymi bardzo dobra znajomosc jezyka nie moglam dlugo znalesc pracy nawet jako sekretarka. W koncu znalazlam ale tylko dlatego bo szukano kogos ze znajomoscia polskiego.
        • wespuczi Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 00:46
          > Osobiscie mnie to nie dotyczy, ale denerwuje mnie gdy kobieta jak probuje glosn
          > o zwrocic uwage na dziejaca sie niesprawiedliwosc to zaraz zaczyna sie, ze "his
          > teryczka". Jak facet zaczyna robic burde bo dzieje sie cos nie tak, to juz ma w
          > iekszy szacunek oraz poparcie.

          o wlasnie i to najczesciej kobieta kobiecie z mojego doswiadczenia, a jak stary satyr rubaszne uwagi rzuca to trzeba sie usmiechanc i podziekowac, a nie 'histeryzowac' wink
          • paliwodaj Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 05:15
            bo faceci zadko sie awanturuja, po nich slywa jak po kaczce. I tak od najmlodszych lat, nawet male dziewczynki sa bardziej obrazalskie i klotliwe niz chlopcy
            • wespuczi Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:08
              tak, tak, zwrocenie uwagi to juz histerie i awantury
    • 18_lipcowa1 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 07:30
      -kiedy ktoś zauważa bałagan u mnie w domu i ma pretensje DO MNIE


      • aqua48 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 07:56
        Raczej nie czuję się dyskryminowana, na głupie odzywki mało kto sobie wobec mnie pozwala, a jeśli, to szybko dostaje mu się po uszach. Ale przy jakimś remoncie bardzo mnie śmieszyło, że mimo iż to JA omawiałam plany, dopilnowywałam, doradzałam i decydowałam, majster, wieczorem po powrocie do domu mojego męża MUSIAŁ zdać relację z tego co zrobił facetowi, patrząc mu głęboko w oczy i szukając aprobaty. Doszukał się tylko zażenowania i mimo, że mąż kompletnie nie wyrażając zainteresowania technicznymi szczegółami starał się dobitnie powiedzieć, że to ja jestem kierownikiem budowy, majster codziennie powtarzał swoją szopkę. Raczej nas to śmieszyło, w końcu powiedziałam, żeby kiwał głową z podziwem.
    • melancho_lia Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 08:20
      Ja z racji zawodu mam styczność z "męską" branżą jaka jest budownictwo. Jak przyjeżdżam na budowę to są zdziwieni, ze drobna kobieta jest w stanie rozwiązać ich problemy i wie o czym mówi.... Mnie to raczej bawi, nie czuję się dyskryminowana. Na sprośne komentarze odpowiadam stanowczo, że sobie nie życzę i jakos zwykle jestem wtedy od razu przeproszona i traktowana już prawidłowo.
      Też nie odbieram tego jako dyskryminacji. No ale ja widać mało wrażliwa jestem.
      A feminizm we współczesnej postaci jest zwyczajnie przegięty i mało odpowiada prawdziwym potrzebom kobiet.
    • grave_digger Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 08:24
      nigdy nie byłam ani nie czułam się dyskryminowana.
    • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 09:00
      Jako, że jestem perwersyjna i zepsuta, to się dyskryminowana nie czuję, ale mam radochę, jak się spotykam ze zdziwieniem, gdy ludzie dowiaduja sie o pewnych rozwiązanaich w moim zyciu czy moich zachowaniach. Jest to druga stroną tego medalu, co poczucie dyskryminacji, więc się wypowiem o "grach", które uprawiam świadomie:
      1. Obserwuję z radością, jak facet (nie mój mąż) się dziwi, gdy chcę za siebie zapłacić np. w knajpie. Jak jest na tyle hm...niezorientowany, że się przy tym upiera, to go pytam wprost: "jakim prawem"- z reguły odejmuje mu mowę.
      2. Z podobną radością obserwujemy razem z mężem (bo on też uprawia te gry społeczne) reakcję kobiet i mężczyzn na wieści o tym, że to mąż gotuje, robi zakupy, wie co w jakiej szafce jest, ile kosztuje mąka, co trzeba kupić z chemii- no takie tam... przy gościach go specjalnie pytam: gdzie jest cukier/sól/co jutro ugotuje...Miny bezcenne, a dyskusje jeszcze lepsze big_grin
      3. Cudne są reakcje na wieść o tym, że to ja się "oświadczyłam" ( choć to chyba nie jest dobre nazwanie, bo nie było to pytanie, ale: "wyjdź za mnie", on odpowiedział: "dobrze"), on zaś przyjął moje nazwisko big_grin big_grin
      4. Mąż stara się JAK NAJCZĘŚCIEJ używać formuły; "muszę to uzgodnić z żoną"- obserwujemy reakcje na to, i są cudne wink
      5. Uprawiamy z eks mężem opiekę wspólna nad dziećmi. Zdziwienie budzi fakt, że się na to zgodziłam.

      generalnie zdziwienie budzi fakt, że w tylu obszarach decyduje samodzielnie i ustawiam sobie rozwiązania życiowe jak mi pasują, a nie- jakby nakazywał stereotyp. Te relacje o oczywiście pokazuje obszary dyskryminacji- obu płci zresztą (vide pkt 5).
      • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 09:06
        ostatnie zdanie znowu pokiełbaszone, jak poprawiam, a mam czuła klawiaturę, to mi kaszani. Powinno być:

        "Te reakcje oczywiście pokazują obszary dyskryminacji..."
      • elf1977 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 12:01
        Ja tam lubię być traktowana jak kobietasmile A i tak, jak mnie ludzie mnie poznają, zaczynają zwracać się do mnie, nie do męża.
    • marzeka1 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 13:14
      To jest dyskryminujące, bardzo przykład
      • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:21
        big_grin
        • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:43
          śmieszy Cię to?
          • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:49
            tak
            smiesza mnie feministki zajmujace sie pisuarami
            i co mi zrobisz?
            • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:53
              Nic. Nie pytałam po to, by Ci coś robić.
              • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:59
                ??
                co mi chcesz zrobic kochanie ? big_grin
                • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 18:00
                  inaczej

                  wiec w jakim celu pytasz?
                  • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:54
                    Cieszę się, że w drugiej edycji spuścilaś z chamstwa "kochaniowego"
                    W celu zdobycia informacji o rozmówcy. I zdobyłam.
                    • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:07
                      ciesze sie bardzo
                      ta informacja musi byc dla ciebie bezcenna big_grin
          • ally Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:21
            Cóż, przejaw największego nawet prymitywizmu znajdzie swoich entuzjastów.
            • zurawinka12 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 16:34
              No cóż, a feministki wszędzie dojrzą przejawy dyskryminacji i poniżania kobiet - nawet tam, gdzie ich nie ma...
      • zurawinka12 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:45
        Ale bzdura, ja nie mogę, czy feministki wszędzie widzą dyskryminowanie kobiet!? Ja widząc te pisuary od razu skojarzyłam z logo z płyty RS!!!
        • zurawinka12 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:46
          Przepraszam, tutaj akurat poniżanie... wink
    • zolla78 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 13:32
      Spotkały mnie wszystkie dotychczas wymieniane sytuacje.
      Poza tym w pracy, gdzie mam kontakt z klientami i "zwykłymi" i związanymi z biznesem, bardzo często się zdarza, że wręcz nie chcą by ich sprawą zajmowała się kobieta i mówią to wprost lub chcą umawiać się i kontaktują się tylko ze wspólnikiem facetem. Mimo że wiedzą, że potem właściwe pisma czy umowy napiszę i tak ja. Te sytuacje są czasem aż kuriozalne. Np. ja wysyłam mail z projektem czegoś, a oni zamiast oddzwonić do mnie z pytaniami czy jakimiś uwagami, dzwonią do faceta i mimo tego, że on mówi, że nie może pomóc bo to nie on przygotowywał, to do mnie nie zadzwonią. Czasem przekonanie takich by ze mną też chcieli pracować bezpośrednio trwa miesiącami. I wiem, że nie chodzi o moje kompetencje czy sympatię do mnie, ale właśnie o to, że jestem kobietą. A wiem, bo przez inne osoby podpytywaliśmy w kilku wypadkach o to. I odpowiedź zwykle była, że ze mną pracuje się super, wszystko jest na czas i ok, ale facet to facet.
      Często na spotkaniach gdzie jestem ja i to ja mówię bardziej merytorycznie i znam się na rzeczy i i tak zwracają się z każdym pytaniem do towarzyszącego mi wspólnika i niemal na mnie nie patrzą jak ja na to pytanie odpowiadam.
      Ja mówię stawkę za coś, często jest tak, że kręcą nosem lub rezygnują. Chwilę później dowiaduję się, że na tą samą lub wyższą stawkę u faceta zgodzili się bez niczego.
      Na spotkania nieformalne, takie przy whisky albo na ryby (a takie są) nie jestem zapraszana nigdy. Zresztą jakoś "dziwnie" się składa, że inne kobiety też nie.
      Mam np. wśród klientów spółkę, w której zaangażowanym i niemal ją prowadzącym wspólnikiem jest kobieta. Ostatnio pracujący z nią panowie zorganizowali sobie spotkanie przy drinku, na którym poczynili pewne ustalenia i ją potem o tym poinformowali. Wściekła się niemiłosiernie, że umawiają się też z jej klientami, za jej plecami, bo co, bo ona woli wino od whisky czy przeszkadzałby im w rozmowie. Oni jej odpalili coś, że histeryczną feministką jest.
      I przyznam, że jeszcze kilka lat temu myślałam, że coś się zmienia. Teraz widzę, że nic i nadal zawodowo kobiety są często traktowane jak jakiś sort gorszego rodzaju albo ew. wykonawczynie wspaniałych męskich pomysłów.
    • panna_z_pieskiem Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 13:35
      Ja sie czuje dyskryminowana - codziennie w pracy - jako presona non grata, ktora MIALA CZELNOSC wykorzystac 4 miesiace urlopu wychowawczego, mimo ze pan szef powiedzial, ze mam wracac zaraz po macierzynskim. No i teraz mam kare - obowiazki uczniaka w pracy oraz fakt, ze pan szef, ktorego nie ma na codzien w pracy non stop pyta moje kolezanki co ja w pracy robie. To jest drogie panie dyskryminacja - najprawdziwsza.
      • elf1977 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:00
        To prawda, ale to jest wina rynku pracy. Kobitom jest trudniej, a ponieważ nie chcą\boją się walczyć o swoje prawa - jest jak jest. Z drugiej strony, ile znacie kobiet wykorzystujących swoje "kobiece wdzięki" w sytuacjach bynjamniej nie intymnych? Same sobie szkodzimy.
        • yenna_m Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:38
          no i na rynku pracy kobiety są bardzo dyskryminowane

          inna sprawa to brak solidarności między kobietami
    • fajnykotek Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 13:55
      Rubaszne uwagi, nie tylko satyrów, wkurzają mnie, od razu mam milion ciśnienia.
      Były szef powiedział mi kiedyś, że albo kariera albo rodzenie dzieci.
      Obecny szef uważa, że kobiety są do dzieci i garów, a nie na kierownicze stanowiska.
      A ja sądzę, że takie poglądy mają faceci, którzy boją się kobiet, a zwłaszcza tego, że możemy być od nich lepsze zawodowo.
    • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:24
      a przepuszczanie w drzwiach , noszenie ciezkich siat
      i pomoc we wniesieniu roweru do windy tez mam liczyc jako dyskryminacje?
      • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 14:50
        a i jeszcze kurier wnosi mi do mieszkania paczki powyzej 30 kg
        i jeszcze pyta gdzie postawic
        a w regulaminie maja ze wnosza tylko takie ponizej
        za to mojego chlopa nie dyskryminuja i on musi popylac na dol
        • anorektycznazdzira Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:28
          No chyba jasne że próbuje stratować,a nie dyskryminuje tongue_out do chłopa zaś nie czuje żadnej mięty.
          znaczy się hetero.
    • jowita771 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:05
      Miałam w pracy kolegę, który obleśnie komentował wygląd pań za ich plecami albo wprost. Kiedyś jednej koleżance rzucił komplement na temat jej biustu. Dziewczyna nie była zachwycona, więc uznał, że nie ma poczucia humoru.
      Zaskakuje mnie, że byle jaki facet obleśnie komentuje, jak mu się kobieta podoba i uważa, że ona powinna się cieszyć.
      • elf1977 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 15:18
        Kobiety są nauczone, że mają być grzeczne. Powinny się bronić przed takimi zachowaniami, odpowiedzieć coś, a nie uśmiechać się albo milczeć. Chamski komentarz - odpowiadam chamskim komentarzem.
      • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 16:27
        > Kiedyś jednej koleżance rzucił komplement na temat jej biustu. Dziewcz
        > yna nie była zachwycona, więc uznał, że nie ma poczucia humoru.

        jeśli rzucił komplement to istotnie miał powod żeby tak uznac. co innego jesli rzucił oblesny tekscik.
        ogólnie uwazam ze troche zaczynamy przesadzac w tym dopatrywaniu sie wszedzie dyskryminacji. na komplementy dotyczace mojego wyglądu odpowiadam normalnym "dziękuję", na jakieś przytyki bądź uwagi odpowiadam złośliwie, a na rubaszne żarty - równiez rubasznymi żartami.
        jak mi po ustaleniach remontowych majster westchnął "z panią to sie jakoś tak rozmawia zupełnie nie jak z kobietą" to sie tylko obśmiałam.
        • kali_pso Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:30
          na komplementy dotyczace mojego wyglądu odpowiadam normalnym "dzi
          > ękuję", na jakieś przytyki bądź uwagi odpowiadam złośliwie, a na rubaszne żarty
          > - równiez rubasznymi żartami.


          Hmmm..rozumiem, że komplementy na temat twojego biustu czy tyłka sa przez ciebie mile widziane?
          • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:46
            jesli to KOMPLEMENTY to tak, są mile widziane. jesli to - jak pisałam - obleśne teksty, to nie są.
            • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 20:54
              Serio są ci miłe komentarze na temat twojego tyłka czy cycków od obcego faceta? Przychodzi kurier, daje ci paczkę, zerka i mówi "ale ma pani świetne cycki" albo "jędrny tyłeczek", a ty uśmiechasz się i dziękujesz za komplement?
              • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:31
                komplement to raczej "jakże kobieco wygląda pani w tej bluzce/spódnicy", "jak apetycznie wygląda ten dekolt w Twoim sweterku" czy cos tam takiego. Ty cytujesz teksty obleśne małego kalibru smile przy takich tekstach mówię coś w stylu "dziękuję, ale prosze takie opinie zachowac dla siebie". i nie roztrząsam tego wiecej, bo i po co. przecież osobom rzucającym takie teksty własnie o takie reakcje chodzi - albo zeby sie do nich mizdrzyc jak głupie zeby mozna było kontynuowac temat, albo żeby sie oburzyc i zfochowac i wtedy beda mogli powiedziec ze baba ma zespół napięcia albo cos.
                tego typu rozmowy ucina się krótko i nie daje szans na kontynuowanie tematu.
                i nie czuję sie wtedy zdyskryminowana.
                • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:36
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > komplement to raczej "jakże kobieco wygląda pani w tej bluzce/spódnicy", "jak a
                  > petycznie wygląda ten dekolt w Twoim sweterku"

                  To sa wedlug ciebie komplementy? Wedlug mnie to juz teksty oblesne, zwlaszcza ten drugi. Komplement to "ladnie ci w tej fryzurze" albo "super wygladasz po wakacjach".
                  • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:42
                    > To sa wedlug ciebie komplementy?

                    tal, dla mnei to sa zwyczajne komplementy.
                    ale moze ja jestem bardziej pogodzona ze swoim ciałem, swoim wyglądem i swoją kobiecością. i nie odbieram zauwazania moich fizycznych atrybutów ani jako afrontu, ani jako ataku.
                    • ally Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:47
                      > ale moze ja jestem bardziej pogodzona ze swoim ciałem, swoim wyglądem i swoją k
                      > obiecością.

                      Wyglądasz mi raczej na pogodzoną z chamstwem.
                      • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:52
                        Ally, 10/10.
                      • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:52
                        Dokladnie. Ja swoje cialko lubie i to jak, ale komplementow tego typu nie bede przyjmowac od przypadkowego buca.
                      • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:56
                        Mnie też (na to wygląda).
                      • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:05
                        jak pisałam - nie. jesli odzywki sa chamskie to umiem sobie z nimi poradzic.
                        • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:07
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > jak pisałam - nie. jesli odzywki sa chamskie to umiem sobie z nimi poradzic.

                          Sorki, ale apetyczny dekolt od obcego buca to chamstwo. On pewnie oczywiscie uwaza, ze jest uroczy i nieodparty, a ty akceptacja chamusia go w tym utwierdzasz.
                          • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:17
                            a jak to mowi kobieta
                            i to nie lesbijka?
                            • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:52
                              To musialaby byc kanibalka, zeby cycki wydaly jej sie apetyczne. Unikac.
                      • dynema Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:49
                        Bingo. Watpie aby komentarz w pracy " Jak apetycznie uwypukla ci sie przyrodzenie" mial ten sam odbior wink
                    • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:48
                      Uwielbiam swoje ciało, seks i zdarza mi się ostro poświntuszyć, ale na tego typu uwagi od obcego faceta, który uważa, że mnie uszczęśliwia komentarzami na temat moich cycków, dekoltów czy innych takich stawiam mocny szlaban, bo to jest złamanie pewnych granic i "pozwalanie sobie", które się na ogół źle kończy. Nie, to nie są zwyczajne komplementy. Coś ci się chyba pomyliło, albo obracasz się w towarzystwie jakichś prostaków.
                • kali_pso Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:36
                  > komplement to raczej "jakże kobieco wygląda pani w tej bluzce/spódnicy", "jak a
                  > petycznie wygląda ten dekolt w Twoim sweterku" czy cos tam takiego.


                  Widze pewna niekonsekwencję. Pierwsze zdanie jest napisane z pozycji obcej osoby, i powiedzmy, że ujdzie. W drugim pojawia się już słowo "Ty" a więc wypowiedz nosi znamiona pewnej zażyłości- i teraz- gdyby to drugie zdanie wypowiedział kurier w drzwiach, obcy facet , też bys je przyjęła z miłym usmiechem i grzecznie podziekowała?
                  • dziennik-niecodziennik Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:55
                    czemu niekonsekwencje?
                    mam osoby znajome mniej i bardziej, niektore nawet całkiem dobrze, z ktorymi jestem na "pan/pani" i równie znajome z ktorymi jestem na Ty, i z tej perspektywy układalam teksty.
                    obce osoby zwracają się do mnie per pani i zdarza mi sie usłyszec tekst podobnego kalibru jak o tym kobiecym wyglądzie. i nie obrażam sie za to, bo nie widze powodu.
                    osoby obce walące do mnie per Ty z reguły jesli juz coś mówią, to jest to własnie chamski tekst i wtedy - jak pisałam - umiem zareagowac odpowiedno.
    • anorektycznazdzira Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:26
      Kiedy ktoś okazuje, że po kobiecie spodziewał lub spodziewa się mniej: profesjonalizmu, skuteczności, opanowania, zrozumienia trudnych zagadnień bez innego uzasadnienia niż to, ze jest to kobieta.
      Słuchając podśmichujków jak to kobiety prowadzą samochody.
      Kiedy widzę, że w grupie mieszanej płciowo jakiś facet oczekuje, że to któraś kobieta "naturalnie" weźmie na siebie obowiązki związane ze sprzątaniem i obsługą mimo, że jest to rezultat potrzeb całej grupy (BTW, jako szefowa rozprawiam się z takimi panamitongue_out )
      Słuchając mądrości życiowych typu: "kobiety sa emocjonalne, kobiety są kapryśne, kobiety sa plotkarami". Może za dużo w życiu spotkałam rozkapryszonych panów, którzy sami nie wiedzieli czego chcieli oraz takich, którzy hurtowo przetwarzali najpaskudniejsze nawet plotki.
    • kali_pso Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:37

      Każda sytuacja, w której jako kobieta czuję dyskomfort wynikający z dominującego zachowania mężczyzny jest dla mnie przejawem dyskryminacji mojej osoby- komplementy podszyte seksizmem, dowcipy o blondynkach, itp.
      Kiedyś na poczcie zaczepił mnie mężczyzna- powiedział, że mam ładne nogi tylko zbyt blade a sama ja emanuję seksem tylko jestem za chuda....zatkało mnie i poczułam się jak przedmiot...OBCY facet dał sobie prawo do komentowania mojego wyglądu w seksistowski sposób- dla mnie to nie było przyjemne, dla mnie to było obrzydliwe.
      • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:44
        i co zrobilas?
        poza byciem zatkana?
        • kali_pso Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:57

          Nic. Odeszłam, moje poczucie humoru nie sięga takich wyżyn aby zniżać się do dyskusji z kimś takim...
      • mama_kotula Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:46
        Cytat
        poczułam się jak przedmiot...OBCY facet dał sobie prawo do komentowania mojego wyglądu w seksistowski sposób- dla mnie to nie było przyjemne, dla mnie to było obrzydliwe.


        Uhm, a jakby te same komentarze wyszły od obcej kobiety?
        • kali_pso Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:52

          Jakoś trudno wyobrazić mi sobie kobietę mówiacą podobne rzeczy obcej kobiecie, ta sytuacja była dziwna i niepokojąca i dyskryminująca ze względu na płeć. Ja nie robię wrażenia zabijającej wzrokiem, więc pewnie to zauważył i wykorzystał. Nie wiem na co liczył, ale to był seksizm i tyle. Dla mnie był, jakbym była oceniana przez sutenera...
          • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 17:57
            ale jesli obca kobiet takie rzeczy pisze np na forum czy na jakims portalu
            to juz nie jest dyskryminacja?
            • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:50
              Wymyślasz. Widziałaś na forum TAKĄ wypowiedź kobiety względem drugiej? Podszytą aluzjami seksualnymi? Chciałaś się czepnąć, ale tym razem chyba nie wyszło smile
              • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:11
                a jesli jest niepodszyta aluzjami
                za to cholernie uprzedmiotowiajaca
                lub raczej wygladajaca jak rozmowa kupcow oceniajacych klacz ktora kupuja
                to jest ok czy nie jest ?
                • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 08:58
                  No oczywiście, że nie ok, ktoś tu pisze, że ok? Poza tym delikatnie zwracam uwagę, że rozmawiamy o dyskryminacji kobiet przez mężczyzn, a nie o tym, że u nas też biją murzynów.
                  • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:09
                    rozmawiamy o dyskryminacji ogolnie
                    i cholerka nie wiem czemu osoba ktora pozwala sobie oceniac czyjas klocowana masywna budowe itp
                    nagle czuje sie dyskryminowana gdy ktos oceni jej nogi

                    no nie rozumiem no
                    • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:12
                      Jak nie rozumiesz, to ja już ci tego nie wytłumaczę. Jak marianek - nie kuma i już.
                      • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:17
                        albo taki watek
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,99591674,,_puszyste_pieknosci_.html?v=2
                        kobietom wolno oceniac facetom nie
                        to jest dopiero nierownosc
                        • kali_pso skup się... 04.02.12, 09:31

                          Będzie powoli, baaaardzo poooowoli...to, że kobietom zdarza się oceniac inne kobiety, nie znaczy, że dyskryminacja ze względu na płeć ze strony facetów nie istnieje. To raz.

                          Dwa, że ja widzę ogromna róznicę między tym kiedy kobieta i męzczyzna mówią- powiedzmy cos takiego :" Kobieta powinna zajmowac się dzieckiem do 3-roku zycia i zapomnieć o pracy i sobie"- bo kiedy mówi to facet to mówi z pozycji dominanta, głosiciela prawd znanych ludzkości od stuleci, prawd, które rządziły i nadal rządzą światem a kiedy mówi to kobieta, to mówi z pozycji ofiary takiego układu. Bo kiedys sama padła ofiarą takiego myślenia i teraz przekazuje to w spadku innym kobietom. Nie czuje się wtedy przez nią dyskryminowana, mnie jest jej żal, nie jest moim oprawcą, jest taką sama ofiarą, jaką ze mnie chce zrobić. Dlatego nie idz tą drogą, ty, kropka czy inne w tym watku. Szukaj winnego w innym miejscu, bo widząc w innej kobiecie kogoś, kto cię opresjonuje powodujecie, że faceci puszczają do siebie oko i ze spokojem wracają do swoich spraw...waznych a jakżewinkp....
                          • kosher_ninja Re: skup się... 04.02.12, 09:42
                            I tu sama, kali_pso, dopuszczasz się dyskryminacji. Jak równo, to równo. Mężczyzna tak samo pada ofiarą stereotypów, tak samo źle go wychowywali rodzice i społeczeństwo. I tak samo to kobiety głoszą prawdy znane ludzkości od stuleci. I wcale nie jako ofiary, tylko jeszcze gorsi oprawcy, twórcy i strażniczki takiego systemu. No ale oczywiście im powinnam współczuć, bo mnie z nimi jajniki łączą. A w dupie to mam.
                            • kali_pso Ech, dziewczyny... 04.02.12, 10:41

                              Zabolało, że sie tak rozemocjonowałaś?
                              Nie dziwię się, mnie też bolało kiedy zaczełam zdawac sobie sprawę jak jestem manipulowana.
                              Dzisiejsze strażniczki to wcześniejsze ofiary- ja to widzę, szkoda że wy nie widzicie...
                              Dlatego to róznicuję- dlaczego mam walczyć z kobietą, która jest ofiarą indoktrynacji?
                              Dlaczego mam widzieć w niej głównego sprawcę tego, że ktos postrzega mnie przez pryzmat mojej płci, wyglądu, mojej pochwy?
                              To wielki, dziejowy sukces mężczyzn, że uczynili z kobiet swoje tuby. Oni juz teraz nic nie muszą skoro kobiety przekazują to, co oni ustalili wieki temu. Mogą siedzieć i obserowować z boku, jak ty i inne szukacie winnych wśród innych kobiet, jesteście też juz ofiarami tego systemu...ja się pod tym nie podpisuję. I nikogo nie rozgrzeszam, tylko dostrzegam niuanse.

                              Buntować się jest rzeczą słuszną, ale kumulowac swój bunt w złą stronę to marnowanie potencjału. Zamiast walczyć z innymi kobietami- wychowujmy swoich synów inaczej, aby to męskie postrzeganie świata umarło, wraz z tymi, którzy je głoszą teraz.
                              • czarnaalineczka Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 10:57
                                tyle ze mnie nic nie boli
                                zrozum ze mnie nikt nie dyskryminuje
                                no czesem feministki mi dopieka ,ale zlewam je wink
                                i wybacz ,ale niczyja ofiara nie jestem
                              • kropkacom Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 11:16
                                > To wielki, dziejowy sukces mężczyzn, że uczynili z kobiet swoje tuby.

                                Dziejowo to faceci pierwsi dorwali się do koryta, ale dzisiaj to faceci są tubami swoich żon, matek. Tak, wystarczy poczytać to forum.
                              • zolla78 Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 11:22
                                kali_pso napisała:
                                > Buntować się jest rzeczą słuszną, ale kumulowac swój bunt w złą stronę to marnowanie potencjału. Zamiast walczyć z innymi kobietami- wychowujmy swoich synów inaczej, aby to męskie postrzeganie świata umarło, wraz z tymi, którzy je głoszą teraz.>

                                Prawie się zgadzam. Tylko dodałabym, wychowujmy też córki tak by je nie indoktrynować by nie stały się tymi tubami. Nie zgadzam się, że nie należy się buntować wobec kobiet, które są zindoktrynowane. Przede wszystkim należy buntować się przeciw temu i buntować je wobec roli tub.
                                Jak mi matka mówi, że po co ma mój mąż ze mną być, skoro mu nie piorę nie prasuję i nie gotuję, a zdarzyło mi się taki tekst usłyszeć, to nie odchodzę z myślą, że nic tu po mnie, ale mówię jej, że on mi też nie prasuje nie gotuje i nie pierze i jej się chyba pomyliły wieki, bo niewolnictwo dawno zniesiono. Może innej kobiecie zanim walnie taki lub podobny tekst, albo oceni ją zgodnie z tym schematem, zastanowi się i tym samym złamie ten kod kulturowy, który jej wpojono i próbuje wpajać mi.
                              • kosher_ninja Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 11:25
                                Ja nie jestem przez nikogo manipulowana, bo nie jestem aż taka głupia. Potrafię sama myśleć, wbrew temu co insynuujesz. I potrafię sama walczyć o swoje prawa. Tyle że ja nie walczę z płcią, a z poglądami.
                                Co z tego, że dobrze wychowam syna, jeśli liczne grono matek z wątku o spodniach źle wychowa córki? Dużo łatwiej zepsuć niż naprawić. Sama kiedyś trafiłam na matkującą koleżankę i z radością poddałam się jej wszechstronnej obsłudze. Gotowała mi obiady, sprzątała po mnie, a nawet ścieliła po mnie łóżko. Jedynym minusem były czasami jej wyrzuty, ale to naprawdę nic w porównaniu z korzyściami takiego układu.

                                A tak poza tym - skąd wiesz, że to nie ty jesteś indoktrynowana? Na zasadzie - dajmy nielicznym buntowniczkom zewnętrznego wroga, a reszta w tym czasie sama się będzie trzymała za pysk.
                                • kropkacom Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 11:29
                                  Ty nie kumasz, kobiety są skażone na wieki, bo to faceci pierwsi dorwali się do koryta. wink Dzisiaj jedyne koryto, gdzie potrzeba równouprawnienia to polityka. W rodzinach bruździ tradycja, a nie faceci.
                                • czarnaalineczka Re: Ech, dziewczyny... 04.02.12, 11:32
                                  jak ja bym chciala taka kolezanke
                                  i nawet by mi wyrzutow nie robila
                                  ja bym taka na rekach nosila
                          • tosterowa Re: skup się... 04.02.12, 09:51
                            > rządzą światem a kiedy mówi to kobieta, to mówi z pozycji ofiary takiego układu
                            > . Bo kiedys sama padła ofiarą takiego myślenia i teraz przekazuje to w spadku i
                            > nnym kobietom. Nie czuje się wtedy przez nią dyskryminowana, mnie jest jej żal,
                            > nie jest moim oprawcą, jest taką sama ofiarą, jaką ze mnie chce zrobić.

                            W tym momencie zakładasz, że kobiety nie myślą samodzielnie, a ich wolne wybory determinowane są internalizacją wzorców głęboko wpojonych w ciągu stuleci przez społeczeństwo. Czyli mityczny, forumowy "kod kulturowy". To też jest przejaw dyskryminacji.
                          • czarnaalineczka Re: skup się... 04.02.12, 09:58
                            teraz ty sie skup
                            powoliwink
                            czy jak ty dyskryminowac to dobrze a jak ciebie to zle ?
                            > Dwa, że ja widzę ogromna róznicę między tym kiedy kobieta i męzczyzna mówią- po
                            > wiedzmy cos takiego :" Kobieta powinna zajmowac się dzieckiem do 3-roku zycia i
                            > zapomnieć o pracy i sobie"- bo kiedy mówi to facet to mówi z pozycji dominanta
                            ale to jest twoje subiektywne odczucie
                            masz do niego prawo ale nie narzucaj innym
                            > . Bo kiedys sama padła ofiarą takiego myślenia i teraz przekazuje to w spadku i
                            > nnym kobietom. Nie czuje się wtedy przez nią dyskryminowana, mnie jest jej żal,
                            biedna myszka biedna
                            znowu twoje subiektywne odczucia

                            >Szukaj winnego w innym mie
                            > jscu, bo widząc w innej kobiecie kogoś, kto cię opresjonuje powodujecie, że fac
                            > eci puszczają do siebie oko i ze spokojem wracają do swoich spraw...waznych a j
                            > akżewinkp....

                            ja nie szukam winnych
                            bo mi nikt krzywdy nie robi
                            moge czasem podrwic a faceta szowinisty
                            a czasem z kobiety feministki
                            roznic za bardzo nie ma

                            ps
                            czy jak facet z who mowi ze najlepiej karmic dziecko do 2 r z piersia to mowi to z pozycji dominanta i narzuca kobietom patriarchat
                            a jak kobieta z who mowi ze najlepiej karmic dziecko do 2 r z piersia to jest biedna ofiara patriarchatu
                            czy moze oboje po prostu opieraja sie na wiedzy naturze i doswiadczeniach ?
                            • zolla78 Re: skup się... 04.02.12, 11:51
                              czarnaalineczka napisała:
                              <czy jak facet z who mowi ze najlepiej karmic dziecko do 2 r z piersia to mowi to z pozycji dominanta i narzuca kobietom patriarchat a jak kobieta z who mowi ze najlepiej karmic dziecko do 2 r z piersia to jest biedna ofiara patriarchatu czy moze oboje po prostu opieraja sie na wiedzy naturze i doswiadczeniach ?>

                              Po pierwsze co ci da sprowadzanie dyskusji do absurdu. Uwaga o tym, że niektóre stwierdzenia, w zależności od tego kto je wypowiada, mają inne znaczenie jest oczywistą oczywistością. Owszem można nie zgadzać się, że będzie różnica jak podane jako przykład stwierdzenie, powie kobieta czy mężczyzna, ale podejrzewam, że dla większości osób jakaś będzie.

                              Poza tym popatrz na to nie z perspektywy jednostkowych opinii, ale ogólniej. Teza, że kobieta powinna siedzieć w domu z dzieckiem jest wyznawana przez pewnie dużą liczbę mężczyzn, nawet często podświadomie, bo tak mówi kod kulturowy, narzucony też przez dominujący u nas i zdominowany przez mężczyzn KK - a to mężczyźni tak naprawdę decydują w dużej mierze o rzeczywistości w jakiej żyjemy - mają w przestrzeni publicznej pozycję ewidentnie dominującą. I takie twierdzenie z ich strony przedkłada się na brak politycznej woli do działań zmierzających do umożliwienia kobietom nie siedzenie w domu z dziećmi, a często działania te w sferze nie tylko symbolicznej, ale też realnej, wręcz wpychają kobiety do domów.
                              Gdyby mieli inne przekonanie i twierdzili coś innego, pewnie przełożyłoby się to na jakieś realne działania zmierzające do wdrożenia w życie ich przekonań.
                              Zdanie kobiet w tym zakresie nie w zasadzie dużego znaczenia w chwili obecnej. Czy są za siedzeniem czy przeciw, tak naprawdę nie one realnie decydują czy będzie to oznaczało jakieś zmiany. Mogą swoje zdaniem wdrażać tylko pośrednio, tj. raczej na poziomie domowym, przekonać mężczyzn, do zmiany zdania. Na poziomie publicznym, takie postulaty idące od kobiet są albo trywializowane albo ignorowane jeżeli chodzi o przejście do działania, albo takie działania są tylko pozorowane, ew. przeciwstawia im się opinie kobiet i KK przeciw zmiano i dalej nic nie robi.

                              A odnosząc się do samej kwestii karmienia piersią i WHO. To nie jest problem kto taką informację z WHO przekaże, bo i tak ona została wygenerowana przez mężczyzn, którzy kierują tą organizacją. Problem jest jaki z tego kto zrobi użytek. Kobieta "nie tuba" stwierdzi ok, jak pójdę do pracy będę karmić jeszcze w miarę możliwości. Kobieta "tuba" użyje tej informacji wobec swojej córki czy innej kobiety sugerując jej, że jest wyrodną matką jak z uwagi na powrót do pracy zechce przerwać karmienie prędzej. Podobnie użyje tego argumentu mężczyzna uważający, że kobieta ma siedzieć w domu. Mężczyzna inaczej myślący, zastanowi się co zrobić by umożliwić kobiecie i pracę i karmienie.
                              • czarnaalineczka Re: skup się... 04.02.12, 11:57
                                a co powie kobieta "tuba feministek" ?

                                wiesz ze sa kobiety
                                ktora same z wlasnej woli i wlasnych przekonan chca karmic do 2 albo i 3 roku zycia
                                i byc z dzieckiem w domu
                                nie dlatego ze im maz kazal czy matka czy tesciowai
                                i im "zyczliwa feministka" powie patrz kobieta "nie tuba" rzuca karmienie i idzie do pracy
                                a ty kura jestes zacofana
                                • czarnaalineczka Re: skup się... 04.02.12, 11:58
                                  i patrz jakie to u feministek znamienne
                                  wzielas tylko pod uwage 2 sytuacje
                                  kobieta wracajaca chetnie do pracy i kobiete ktora chce wrocic do pracy i jej nie pozwalaja
                                  gdzie te ktore same chca??
                                  nie bierzesz pod uwage ze takie istnieja?
                                  czy sa tuba patriarchatu i ofiarami ?
                              • czarnaalineczka Re: skup się... 04.02.12, 12:01
                                i jeszcze bo za szybko klikam wyslij wink
                                w "dawnych zlych czasach" to nie bylo tak ze faceci zdecydowali zajmowanie sie dzieckiem jest be wiec zepchniemy to na baby
                                a wojny sa fajne wiec my to robmy
                                to kobiety rodzily i to kobiety mialy piersi
                                a bez mleka by dzieci nie przezywaly
                              • tosterowa Re: skup się... 04.02.12, 12:15

                                > Gdyby mieli inne przekonanie i twierdzili coś innego, pewnie przełożyłoby się t
                                > o na jakieś realne działania zmierzające do wdrożenia w życie ich przekonań.

                                Ale kto ma "wypychać" kobiety z domów? Mężczyźni? Inne kobiety? Nie, każda konkretna kobieta musi to zrobić we własnym zakresie.
                                W tej chwili kobiety mogą pracować jak mężczyźni, nie muszą rodzić dzieci i mogą robić, co chcą. A mimo to wiele kobiet decyduje się zostać w domu. Myślisz, że to "wina" "kodu kulturowego", czy świadoma decyzja? Bo ja mam przeczucie, że to drugie.
                                Co do kodu kulturowego - to pojęcie jest nadużywane. Wiadomo, że środowisko ma wpływ na jednostkę, ale miliony kobiet i mężczyzn jakoś spod tego kodu się wyrywa. Zwalanie pewnych zjawisk na "kod" to zwalnianie z samodzielności, sugerowanie, że na pewne sprawy nie mamy wpływu, zamiast motywowanie do zastanowienia się, czego tak naprawdę oczekuje się od samej siebie i życia zgodnie ze sobą, a nie aktualnie popularnymi poglądami.
                          • kropkacom Re: skup się... 04.02.12, 10:28
                            Ja wiem, ze to nie jest centrum twojej wypowiedzi. Dlaczego powtarzasz, ze ktoś ma mówić kobiecie, ze ma siedzieć z dzieckiem ileś tam lat? Weźmiesz sobie tradycyjnego faceta to jest prawdopodobieństwo, ze to usłyszysz. Tylko tyle. Dzisiejsi faceci wbrew pozorom nie zatrzymują kobiet w domu. Zatrzymuje je sytuacja. Tak, brak pracy, zarobki w zawodach zdominowanych przez kobiety, mało przedszkoli, żłobków. Często to babki rekrutujące patrzące na nas jak na kombinatorki. I tak, z pozycji dominującej, bo babka na stanowisku jest dominująca.
    • trwe Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 19:08
      Przy takim wątku przypomina mi się zawsze jedna, powtarzająca się śmieszna dyskryminacja-kiedy rozmawiam z japońskimi partnerami, udzielam odpowiedzi na ich pytania a oni w tym czasie patrzą się na mojego wyższą rangą i starszego kolegę który na spotkaniach jest z przyczyn czysto formalnych, pytania kierują do niego i na koniec dziękują jemu wylewniej niż mi smile Szacunek zawsze okazują starszej osobie, wyższej rangą i mężczyznom. Śmiać mi się zawsze chce, nie obrażam się o to bo rozumiem, że pewne obyczaje kulturowe nie można przeskoczyć.
      • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:05
        A zdarzaja sie japonskie partnerki biznesowe, czy to w ogole nie jest opcja?
    • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:00
      Najbardziej charakterystyczne i częste to zamykanie ust kobietom "histerią", "okresem" i "chyba jej nikt nie wyruchał" - niestety kobiety przejmują te teksty, co często widać tu na forum: "Chłopa dawno nie miałaś? Okres masz?" etc. Oczywiście kobieta nie może się po prostu wk..ić jak facet, to tylko jej wagina, bo albo krwawi, albo "nie wyru...a". Taka chodząca i mówiąca pochwa.
      • cherry.coke Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 21:40
        A to fakt. Nawet od sensownych i ogolnie pozbieranych osob zdarza mi sie uslyszec teksty o "niedopchnietych", wyjatkowo uparta zaraza.
    • kosheen4 Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:31
      kiedy teść oczekuje ode mnie żebym podała obiad na stół a po tym obiedzie pozbierała naczynia i je umyła/wstawiła do zmywarki. dla mojego teścia jest to sprawa naturalna i robi wielkie oczy kiedy się opieram i dysponuję mężowi aby ponakładał na talerze smile
      może to śmieszne, ale żyłka mi pęka kiedy mam podawać posiłki. ja gotuję, piekę, smażę, i starczy.
    • triss_merigold6 Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 03.02.12, 22:33
      Jak czytam wątek o tym, że pan mąż jest uprzejmy w noszonych przez trzy tygodnie spodniach walić się na czystą pościel i to jeszcze do łóżka dziecka, a sterylne zwykle i biorące 2x dziennie prysznic ematki, odpowiadają ZABIERAJ MU TE SPODNIE DO PRANIA CZĘŚCIEJ, PIERZ WIECZOREM, NA KALORYFER I PODRZUCAJ WYPRASOWANE .
      Wtedy czuję się dyskryminowana ze względu na płeć, bo typ jest syfny śmierdziel ale oporządzać powinna go żona, bo przecież to jej zadanie kontrolować stan czystości gaci pana męża.
      • ally Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 03.02.12, 22:41
        Kiedyś byłam w sklepie odzieżowym z ówczesnym chłopakiem. Chłopak nabywał sweter. Ja stałam z boku. Podeszła do mnie ekspedientka i zaczęła mi tłumaczyć, jak się ten sweter pierze.
        Było to bardziej śmieszne niż oburzające, no ale...
      • kosher_ninja Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 04.02.12, 08:56
        Podpisuję się pod każdym słowem.
        Tak naprawdę to przez żadnego faceta nie byłam NIGDY tak dyskryminowana jako kobieta, jak przez inne kobiety.
        Mój mąż jest chory - to ja jestem winna. Kiedyś byłam na długim szkoleniu, 100 km od domu. I mąż zadzwonił, że jest przeziębiony Żeńska część uczestniczących w szkoleniu prawie mnie zjadła, że nie wpadłam na pomysł, żeby bezpośrednio po zajęciach (kończących się o 17) jechać do męża, opatulić go i zrobić herbatki malinowej. Następnego dnia zajęcia zaczynały mi się o 8. Ciekawe, czy tego samego oczekiwałyby od facetów? Dzwoni żona i mówi "kochanie, mam katar" - ciekawe, czy identycznie wsiadłyby na facetów, że mają w tyłku zdrowie żony.
        Mam czasem nieporządek w szafkach. Nie zawsze idealnie umytą podłogę. Zdarza mi się dosyć często syf na stole. Moja mama ZAWSZE ewentualne uwagi kieruje do mnie. Nie dlatego, że jestem jej bliższa, bo ona, mimo tego, że pieje nad równouprawnieniem, to jednak wdrukowane ma, że dbanie o porządek jest moim obowiązkiem.

        Jak kobiety widzą parę - zadbany mężczyzna i niezadbana kobieta, to uważają, że kobieta o siebie nie dba. Jak widzą parę - niezadbany mężczyzna i zadbana kobieta, to uważają, że kobieta o niego nie dba.

        A już najgorszy przykład z możliwych, bo najbardziej bolesny - moja koleżanka umarła podczas porodu. Dla 90% kobiet naturalne było, że opieką nad dzieckiem (które urodziło się zdrowe, aczkolwiek wymagało rehabilitacji) zajmą się rodzice dziewczyny. I nie posiadały się ze zdumienia, że ojciec poszedł na macierzyński i samodzielnie zajął się dzieckiem. Bo jak to? Przecież on sam! On sobie nie poradzi! Czy miałyby takie wątpliwości w stosunku do samotnej matki?
        • morgen_stern Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 04.02.12, 09:11
          Są kobiety, które są gorliwymi obrończyniami patriarchatu. Tak jest nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, gdzie kobiety są dyskryminowane.
        • dziennik-niecodziennik Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 04.02.12, 10:33
          > Jak kobiety widzą parę - zadbany mężczyzna i niezadbana kobieta, to uważają, że
          > kobieta o siebie nie dba. Jak widzą parę - niezadbany mężczyzna i zadbana kobi
          > eta, to uważają, że kobieta o niego nie dba.

          o tak, klasyczny tekst mojej mamy big_grin
          "powiedz mężowi zeby nie chodził w takiej niewyprasowanej koszulce, ludzie powiedzą że jestes fleja że tak chłopa z domu wypuszczasz"
          no przepraszam bardzo, ja jestem fleja w tej sytuacji? big_grin
          • anorektycznazdzira Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 04.02.12, 18:12
            Heh, poszedł kiedyś mój mąż bardzo niewyjściowy na ślub (cywilny) własnej siostry. Wyglądał- jak stróż w Boże Ciało. Przed wyjściem wyraziłam pogląd i spokojną prośbę o zmianę, ale walki ani czynności obsługowych nie podjęłam. Nie chciało mu się, chyba nie docenił jak bardzo będzie odstawał od towarzystwa- dość, że tak polazł. Komentarz jednej ówczesnej przyjaciółki: przecież to o tobie źle świadczy. Komentarz drugiej: na łeb upadłaś? To nie jej dziecko tylko mąż, jej dzieci były umyte, oprasowane i ostrzyżone smile Też się zgadzam, ze to NIE jest moje trzecie dziecko.
      • kali_pso Re: Jak czytam wątek o 3-tygodniowych gaciach 04.02.12, 09:49


        heheheh..też na to zwróciłam uwagę- "pierz mu te spodnie"...heheheheh...piękne.
    • karra-mia Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:36
      raz jeden poczułam się gorzej jako kobieta, kiedy kobieta przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjną zapytała "co pani zrobi z dzieckiem, jak będzie pani w pracy?" od razu przyjmując, że to ja się musze o to martwić i to ja powinnam tę opiekę zapewnić.
      • tosterowa Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 03.02.12, 22:43
        Jeśli już jesteśmy przy dzieciach -
        lekarka w przychodni zwraca się wyłącznie do mnie
        opiekunki w żłobku zdają relację wyłącznie mnie.
        Podwójna dyskryminacja.
        • izak31 W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 07:25
          Na świńskie żarciki nauczyłam się reagować bezczelniej i wulgarniej niż mówiący je facet. Działa. Zauwazyłam,że nie musi być to wyszukana reakcja grunt aby była szybsza i bardziej wulgarna. W ostateczności mówię "nie zyczę sobie takich uwag i jak usłyszę jeszcze jedną to dostaniesz wpie.... Mówię to patrząc agresorowi prosto w oczy. Pomaga mi mój wzrost i na większosc takich facetów patrzę z góry. Działa.
    • kropkacom Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:14
      Czuje się dyskryminowana przez kobiety kiedy oceniają mnie i mówią powinnaś to, powinnaś tamto. Facetom babki najczęściej nie prawią morałów. No chyba, ze własnym wink
      • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:19
        > Czuje się dyskryminowana przez kobiety kiedy oceniają mnie i mówią powinnaś to,
        > powinnaś tamto.
        o to to
        i tak samo zle sie czuje jak slysze "kobieta powinna gotowac prac i w domu siedziec"
        jak i " kobieta powinna pracowac zawodowo "
        • morgen_stern Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:21
          No ale napisałam wyżej, że obrończyniami patriarchatu są często kobiety, a wy jakbyście amerykę odkryły. To, że są takie kobiety nie umniejsza faktu występowania dyskryminacji ze strony mężczyzn. Ale jak widać dla niektórych są widoczne tylko te wstrętne baby, swoją drogą to też znamienne smile
          • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:29
            no moze mam jakiegos pecha
            albo szczescie
            ze takich tekstow od facetow nie slysze
          • kosher_ninja Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:34
            Dla niektórych są widoczne tylko dlatego te wstrętne baby, bo są takie, które nigdy dyskryminacji ze strony mężczyzn nie odczuły.
            Pracuję w wybitnie męskim zawodzie. W większości mam męskich współpracowników. Mam ojca, brata, męża, teścia, dziadków. I z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nigdy z ich strony nie doświadczyłam żadnej dyskryminacji. Aż sama się teraz zdziwiłam, kiedy to do mnie dotarło. A, przepraszam - raz jedyny pan z Inpostu się zdziwił, że nie przyjęłam nazwiska męża i będę mieć z tego powodu problemy.
            A ze strony kobiet... Moje przykłady to czubek góry lodowej. Nawet to nazwisko. Od faceta usłyszałam raz jeden komentarz. A od kobiet było ich tyle, że nie zliczę. Począwszy od mojej własnej matki, kiedy to mój mąż, mój teść, mój ojciec, mój brat nie powiedzieli na ten temat nawet słowa. Nie uważasz, że to swoją drogą jest znamienne?
            • tosterowa Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 09:42
              To jeszcze analogicznie do tego nazwiska: jako, że żyję bez ślubu i mam dziecko, to równo dla wszystkich (kobiet, mężczyzn, starych, młodych) oczywiste jest, że to chłop się ze mną nie chce ożenić i ja z powodu własnej sytuacji życiowej muszę być głęboko nieszczęśliwa.
            • nabakier Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 11:37
              To jest "normalna" reakcja ofiary, która racjonalizuje swoja pozycję. Każda "nie-ofiara" jest wtedy wrogiem.
    • czarnaalineczka Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 10:01
      rownosc polega na tym ze
      chama nazywamy chamen a chamke chamka
      a nie chama dyskryminujacym szowinista ,a chamke ofiara patriachatu
      • tosterowa Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 10:08
        To prawda.
        • kropkacom Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 10:15
          Myślenie stereotypami nie jest domeną mężczyzn. I tyle.
    • asocial Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 11:33
      Kiedys mieszkalam w jednym z krajow Ameryki Poludniowej, bylam w szoku kiedy poszlismy z moim facetem na pewna impreze (organizowana przez normalnych ludzi). Kiedy tylko minelismy prog, ja zostalam zaprowadzona do kuchni (!) z innymi kobietami, a moj facet na patio, gdzie robiono tzw. asado. I tak do konca imprezy przezywalam apartheid, ja z kobietami z kuchni, ogladajac telewizje (!), a mezczyzni przygotowywali mieso i nam je przynoszono. Moj facet byl jedynym, ktory zostawal w kuchni na dluzej,)
      • anorektycznazdzira Re: W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowa 04.02.12, 18:19
        Czy nie jest tak, ze w tamtej części świata jest, wg europejskich standardów, raczej masakra w kwestiach anty-dyskryminacyjnych? Dość często się spotykam z taką opinią. Kiedyś uderzyły mnie opowieści typu, ze masowo powiększane tam piersi są potrzebne do wszystkiego, do normalnego funkcjonowania, do otrzymania pracy w sklepie na przykład, bo kobieta musi zadowalać pewne męskie gusta a jak nie, to niewybaczalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka