drinkit
02.02.12, 23:25
Wątek teoretyczny feministyczny jest, to teraz przejdźmy do praktyki.
W jakich sytuacjach czujecie się dyskryminowane? Czujecie się - mam na myśli w swoim własnym, subiektywnym pojęciu, czyli co Wy postrzegacie jako dyskryminację kobiet (na własnym przykładzie).
Ja zaczynam:
- protekcjonalne odzywki
- zdziwienie że kobieta może poprowadzić rozmowę na techniczny temat (na poziomie domowym, czyli praktycznym)
- kiedyś załatwiałam razem z kolegą z pracy jakąś sprawę "w terenie". Mimo że to ja mówiłam, to i tak rozmówcy (mężczyźni) zwracali się głównie do niego (sprawy administracyjno-techniczno-urzędowe)
- "rubaszne" uwagi kierowane przez panów o wyglądzie starego satyra
- 7 przypadków na 10 - goście chwalą "dobre ugotowałaś", a nie "dobre ugotowaliście" czy "dobre X ugotowal" (nie wiedzieli kto gotuje)
- wiadome teksty o kobietach za kierownicą (rzucane w powietrze), a po jeździe ze mną "hmm.. dobrze prowadzisz" (nie potrzebuję potwierdzenia, które jest odwołaniem tezy że kobiety gorzej jeżdżą)
- "masz okres?" - pytanie gdy najzwyczajniej w świecie odpyskowałam za chamskie odzywki