Dodaj do ulubionych

Czego byście nie zjadły?

    • sommerrrzeit.33 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 14:29
      wrrrrróć !!! czegoś, co ma wąsy smile
    • katia.seitz Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 14:30
      Będąc w Azji jadłam różne rzeczy, choć brzydziły mnie jak cholera. Teraz w ogóle nie jem mięsa, ale nawet jak jadłam, to byłam "brzydliwa". Konsumowałam więc tam flaczki i podroby, których nie znoszę, jak również jajka jeszcze nie wyklute (takie wyjęte z brzucha zarżniętej kury). Raz jadłam też białe pędraki.
      Ale nie zjadłam: psa (bo psy są katowane przed śmiercią) oraz najobrzydliwszej potrawy świata wg mnie - gotowanych kaczych embrionów. Sam widok tego ostatniego był dla mnie nie do zniesienia sad
      • zajola Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 14:34
        jadam.... prawie wszystko ale NIE:
        owoców morza ( mimo wielokrotnych podejść ). Raz zjadłam ostrygę, czułam jak idzie mi na dół i do góry, na dół i do góry, na dół.... zapijałam ją cały wieczór. Skutek był opłakany smile
        BRUKSELKI!
      • olamka1 Jajka sie nie wykluwają... 05.02.12, 09:14
        ... wykluwają się pisklęta smile
    • gku25 Żaby... 04.02.12, 14:36

      • azjaodkuchni Re: Żaby... 04.02.12, 14:39
        Żaby są smaczne ...smile
    • princessa.of.persia Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 14:45
      Ryby fugu,koniny,wołowiny,robali upieczonych,zupy z małpy, malze, jądra byka,surowe mięso
    • ejuirawz Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 14:52
      Mięsa i owoców morza. Tego ostatniego nie jadłam nigdy, nawet jak jadłam mięso smile
      Tak samo jakieś podroby, golonki, móżdżek, salceson itp. Nawet za czasów mięsnych nikt nie był w stanie mnie zmusić, żeby to w siebie wepchnęła.
    • gazeta_mi_placi Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 16:00
      Owoce morza, oliwki, makowiec.
      • kotka.zielonooka Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 16:09
        Z "zwyczajnych" rzeczy: chałwy, sezamków i wątróbki
        Z hardcorów : kota, psa i konia.

        Z mega hardcorów : pewnego sera z Sardynii ,o nawie Casu Marzu do którego specjalnie dodaje się larwy much - i one żzerajac ten ser, trawiąc etc - nadają mu ponoć specyficzny i jedyny w swoim rodzaju zapach i smak . Oczywiście spozywa się go z tymi larwami much ...
        podroze.gazeta.pl/podroze/56,114158,10427428,Casu_marzu___zgnily_ser,,2.html

        Drugie - kiszone sledzie czyli :...Surströmming
        Raz miałam okazję - spróbowałam [ zatykając nos} ociupinkę z chlebem , cebula i śmietaną (czyli tak jak trzeba). - w sekunde poźniej wymiotowałam (smak i odór trupa to chyba nic w porównaniu )
        pl.wikipedia.org/wiki/Surstr%C3%B6mming
      • ga-ti Gazetka! 04.02.12, 16:12
        Gazetka, powiedz mi, skąd Ty wiesz, jak to sobie wyliczyłaś, kiedy (dokładnie) będziesz miała owulacje? I skąd wiesz, że to akurat dziś?
        Ja wiem, że są różne objawy "czasu płodnego", że można stwierdzić, że akurat ten rodzaj śluzu ma własciwości śluzu płodnego, że taki śluz jest sygnałem zbliżającej się/trwającej owulacji itd. ale żeby tak dokładnie...?
        Doucz koleżankę!
        • gazeta_mi_placi Re: Gazetka! 04.02.12, 16:34
          Suwaczek ściągnęłam ze strony "suwaczkowej", należało wpisać datę ostatniej miesiączki oraz podać co ile dni występuję średnio miesiączka, automat "suwaczkowy" oblicza.
          Do wyboru były też dni płodne oraz odliczanie do porodu.
    • srebrno-listka Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 16:40
      Flaków, żołądków, ozorków, ale i większości owoców morza. Tych surowych tylko.
      • aqua48 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 16:46
        Niewysmażonego wołowego steku, kaszy pęczak i kapuśniaku, ani głowizny. Tych rzeczy stanowczo odmawiam. Resztę tzn owoce morza, surowe, albo smażone jadam, żaby i ślimaki również, ozorki, płucka, nereczki i żołądki oraz flaki bardzo lubię.
        Nie zjadłabym ruszających się żywych stworzeń, ani kiszonych śmierdzących ryb.
    • joann_80 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 17:16
      z rzeczy zwyczajnych : oliwek , fety, kefiru, brukselki,kwaśnej śmietany, salami, tłuszczu z golonki ( jak mój ojciec się tym zajada to ja wychodzę) suszonych pomidorów, żółtych serów kończących się na -damer bleeh, czerniny, ciasta francuskiego, koniny, mleka i przetworów kozich, soi, tofu, glonów, sushi...fuj,

      z tych mniej zwyczajnych to żadnych móżdżków, świnek morskich, kotów i psów, żywych robali, baranich jąder , oczu, ogonów, łapek i ryjków

      z hardcorowych rzeczy to na pewno śledzia Surströmming, stuletniego jaja po chińsku ( rzyg), duriana, chińskiej zupy z grzyba rosnącego w gąsienicy ( maksymalny hardcore jak dla mnie), filipińskiego Balut... (miazga), wina z mysich noworodków, ryby Fugu, szkockiego Haggis, sera Casu Marzu,
      • jjod Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 17:20
        Z tych mnie znanych, wyszukanych, tego: forum.pclab.pl/topic/415506-M%C3%B3zg-ma%C5%82py/

        Mam nadzieję, że tak jak pisze założyciel postu, to ,,danie'' jest zabronione.
        Bo ten, kto to wymyślił, to typowe dno dna nie do okreslenia uncertain
      • suazi1 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 23:53
        Sądząc po długości listy, masz bogate doświadczenia wink
    • sanrio Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 18:12
      jaja z zarodkiem (już upierzonym i dziobatym...przysmak gdzieś w Azji) brrr....
      oko, cynaderki, czernina, móżdżek
      czegoś co bardzo śmierdzi (np.ser)
      jaja przepiórczego (mam kompletną blokadę do tego)
      • eliszka25 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 20:04
        ogolnie lubie probowac nowe rzeczy i jak cos dobrze smakuje i nie smierdzi odrazajaco, to zjem. w brazylii nie odwazylam sie zjesc potrawy o nazwie "robalo" smile. za to smierdzace sery uwielbiam. najczesciej im bardziej smierdzi, tym lepiej smakuje smile.

        nie zjadlabym zywych robakow i ogolnie nic zywego. mozgu malpy, takiego z linku powyzej, szczura, psa, kota no i chyba jak by oko na mnie z talerza "patrzylo", to tez bym nie dala rady wink
    • aaadddaaa83 Re: Czego byście nie zjadły? 04.02.12, 20:31
      Nigdy nie miałam i raczej mieć w ustach nie będę takich rzeczy jak: smalec, kaszanka, baleron, salceson, kiełbasa jakakolwiek a już najbardziej obrzydza mnie biała, śledzia jakiegokolwiek, niczego co ma wspólnego z burakiem czerwonym, wątróbki, czosnku i wielu innych rzeczy. Nie zjadłam też rosołu, flaków, barszczu białego i szpinaku. Obrzydza mnie sam widok, zapach tych rzeczy od dzieciństwa i zawsze słyszałam: jak dorośniesz i spróbujesz to przekonasz się jakie to dobre. Ale mam prawie 30 lat i chyba już żadna siła mnie nie skusi.
    • suazi1 Flaki, móżdżek, ozorki, cynaderki... 04.02.12, 23:51
      ... generalnie wszystkie wnętrzności, a fuuuuuuu!
    • ida771 Re: Czego byście nie zjadły? 05.02.12, 14:55
      tatara. bezsprzecznie.
      • ida771 Re: Czego byście nie zjadły? 05.02.12, 15:04
        czy ktoś zna potrawę o nazwie SADŁO jadaną chyba w woj. tarnowskim? Znam ją na szczęscie tylko z opisuuncertain dopisuję do listy "pysznosci".
    • tosterowa Re: Czego byście nie zjadły? 05.02.12, 15:22
      barszczu białego i kalafiora tongue_out
      • szymama Re: Czego byście nie zjadły? 05.02.12, 20:25
        Owoce morza to moj styl. Uwielbiam kraby, malze, osmiornice. Kocham kuchnie azjatycka szczegolnie filipinska. Kocham kuchnie moich przyjaciol z Mauritiusa. Jedyna rzecza, ktorej na pewno bym do ust nie wziela nigdy to jajka takie, ze po ich otwarciu ukazuje sie malutki, niezywy kurczaczek. Nigdy. Reszta jest do przelkniecia. Jadlam nawet szaszlyki z larw. Nie byly najgorsze.
    • pszczolaasia Re: Czego byście nie zjadły? 05.02.12, 20:53
      podrobów, małży.
      • penelopa40 Re: Czego byście nie zjadły? 06.02.12, 12:26
        grzybów, nie jestem w stanie... nie przełykam, stoi w gardle, wraca... tragedia... nie zjem i już... od zawsze tak mam, nawet pieczarki nie....
        z rzeczy dziwnych, egzotycznych z pewnością odmówiłabym skosztowania wszelkich robaków, szarańczy i innych tego typu... ruszających się brrrrrr.... poza tym nie wiem... może autorka jakiś przykład poda...
    • chipsi Re: Czego byście nie zjadły? 06.02.12, 12:37
      Tatara u mojej teściowej (chociaż uwielbiam to danie).
      A tak poza tym to niczego co żyje jeszcze na talerzu, flaczków, ozorków, świnek morskich (psa, kota), żylastego mięsa. Generalnie wszystkiego lubię spróbować (o ile jeszcze nie znam).
      Bywało też że nie wiedziałam co jem i mi smakowało smile np. kiełbasa z nutrii, pierogi z puckami.
    • lipsmacker Re: Czego byście nie zjadły? 06.02.12, 13:38
      Jest kilka potraw ktorych nie wzielabym do ust, przepraszajac ze nie lubie: mizeria (powoduje u mnie niekontrolowane wymioty), kalafior (czuje do niego obrzydzenie) i tatar (wogole nie lubie czerwonego miesa a juz surowe i z surowym jajkiem to dla mnie ostre przegiecie). Nie poczestowalabym sie tez arbuzem bo nie znosze jego zapachu.
    • chipsi Polecam dużą ilość wina do obiadu :) 06.02.12, 14:00
      Zostaliśmy z mężem zaproszeni z mężem na obiad do pewnego starszego Włocha. Pouczeni żeby niczego mu nie odmawiać posiłkowaliśmy się winem, tzn głównie mąż, ja uwielbiam robale morskie. Każdy kęs dokładnie popijał dużą ilością wina, z tym że tutaj nie jestem pewna czy to takie grzeczne było big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka