marmez
04.02.12, 18:41
Artykuł sponsorowany przez firmy farmacautyczne, które na ospie osób dorosłych (które nie przeszły ospy jako dziecko) zarabiają dużo więcej na lekach antywirusowych?
Przechodząc ospę jako dorosły przechodzi się ją o wiele ciężej w większości przypadków. Tak, że zarażania małych dzieci miało i ma sens. Ważne by dziecko było ogólnie zdrowe, organizm silny. Dużo mniejsze komplikacje niż w wieku późniejszym.
Mój syn zachorował na ospę wieczną w wieku chyba 1,5 roku (nie zarażaliśmy specjalnie), zaraził się od swojej mamy, którą jej mama bardzo skrupulatnie i skutecznie chroniła przed zarażeniami (szczęście/pech też musiał mieć miejsce). Tak, że moja żona musiała przyjmować leki przeciwwirusowe, i tydzień kompletnie się do niczego nie nadawała (wycieńczenie organizmu). Wiedzieliśmy, że syn też się zarazi, jak coś się na skórze pojawiło to poszedłęm szybko z nim do lekarza, to jescze nie była ospa, to były ukąszenia komarów, ale lekarka już powiedziałą, że jak dziecko będzie się dobrze czuło nie miało wysokich gorączek, to po prostu smarować bąble i nie trzeba znowu do niej przychodzić, bo żadnych leków na receptę się dzieciom normalnie nie daje w tym przypadku. Syn przeszedł ospę szybko, nawet strupki mu przeszkadzały mniej niż mojej żonie...
Najciekawsze że ostatnia się zaraziła jego babcia!!! piędziesięciokilko letnia kobieta... ona to dopiero miała przerąbane przechodząc tę ospę!!! i po pół roku ponoć znowu miała ospę (tak lekarz twierdził) i się znowu męczyła mocno! No i na takich to lekarze i farmaceuci dużo zarobią, a na takich małych dzieciakach prawie nic...
Bo innego wytłumaczenia tego artykułu nie rozumiem jak nie pieniądze...