Dodaj do ulubionych

młoda mama a podróż służbowa

12.02.12, 15:02
Jakiś czas temu doradzałyście mi w związku z rekrutacją. Teraz rekrutacja zakończona, kandydatka wybrana, ma niebawem rozpocząć pracę. Wszyscy zadowoleni i dogadani.
Kilka dni temu kontratakuję się z nią z informacja że niebawem czeka nas spotkanie w centrali. To będzie jednodniowa delegacja bez noclegu ale od świtu do nocy.
Wg mnie świetnie się składa, że nowy pracownik pozna od razu ludzi z centrali bo będzie z nimi za chwile intensywnie współpracował, a te spotkania są ze dwa razy w roku.
ale odpowiedź mojej przyszłej współpracownicy nieco mnie zaskoczyła - ona nie pojedzie bo musi być o 17 w domu aby dziecko nakarmić. A poza tym to dla dziecka za duży stres nie widzieć się z matką przez 12 godzin. Dziecko ma 9 miesięcy dla jasności.

Do niczego jej nie będę zmuszać, dezaprobatę wyraziłam delikatnie, ale czuje niesmak w tej sytuacji. O podróżach służbowych rozmawiałyśmy. Mówiłam jak to wygląda. Teraz się okazało, że termin nie taki.
Po raz kolejny się przekonuje ze w wielu sytuacjach to młode matki są winne że są gorzej traktowane na rynku pracy.
Zapewne zaraz mnie przekonacie że jak zwykle nie mam racji.
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:06
      Nie wiedziałaś kogo zatrudniasz, przepisów nie znasz?
      • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:11
        Dlaczego nie jestem zdziwiona takimi komentarzami... Nikt nikogo do niczego nie zmusza i nie zmusi.
        Ale jak wszystkie młode matki będą się się paragrafami zasłaniać to wróżę im jeszcze gorszą przyszłość na własną prośbę.
        • jamesonwhiskey [...] 12.02.12, 15:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • przeciwcialo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:09
            No ale dziewczyna chce pracowac, nie moze pojechac do centrali w której i tak nie bedzie pracowac.
      • bezpocztyonline Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:17
        kol.3 napisała:

        > Nie wiedziałaś kogo zatrudniasz, przepisów nie znasz?

        No przecież przyszły pracodawca nie ma prawa pytać przyszłego/-ej pracownika/-cy o stan rodzinny, dopóki nie podpisze umowy.

        A jeśli umowy jeszcze nie podpisał...
        • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:20
          Wiedziałam kogo zatrudniam, fakt posiadania małego dziecka mi nie przeszkadzał, bo zapewne naiwnie ale oceniam innych przez pryzmat własnej osoby. Mi po prostu pewne kwestie nie przychodzą do głowy. Ten wyjazd to nie jest kluczowa sprawa , ale chodzi mi o podejście.
          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:14
            Skoro to nie jest kluczowa sprawa to nie rób afery. Skoro wiedziałas kogo zatrudniasz to zap[ewne zapoznałas się z kodeksem pracy i powinnaś brać pod uwagę że pracownik będzie chciał korzystać ze swoich uprawnień- bo niby czemu nie miałby?
            • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:29
              melancho_lia napisała:

              > Skoro to nie jest kluczowa sprawa to nie rób afery.

              Otóż to.
              Mam czasem wrażenie, że wszystko, co związane est z dzieckiem- jest e. Niezależnie od tego jak matka uargumentuje.
              I zapewne dziewczyna już wie, że jest pierwsza do odstrzału w naszym państwie młode matki mają przes..ne.
              • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:36
                No dokładnie. Niestety w naszym państwie póki co panuje atmosfera, ze jak już cię ktoś łaskawie zatrudni to trzeba bic pokłony w podzięce i broń boże mieć inne zdanie na jakikolwiek temat. A juz korzystanie z uprawnień jakie daje kodeks pracy jest ogromnym wykroczeniem.
                • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:45
                  > No dokładnie. Niestety w naszym państwie póki co panuje atmosfera, ze jak już c
                  > ię ktoś łaskawie zatrudni to trzeba bic pokłon

                  nie sadze , jest to umowa obustroonna
                  jesli jedna strona do czegos sie zobowiazuje a potem mowi ze jednak nie
                  no to pracownik jak i pracodawca mogo poprostu z tej umowy zrezygnowac i kazdy idzie w swoja strone
                  • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:50
                    Tyle że naprawdę tutaj ten wyjazd nie jest kluczowy, więc akruat ja nie rozumiem zupełnie uporu autorki. chyba tylko dla tej słynnej zasady...
                    • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:01
                      > Tyle że naprawdę tutaj ten wyjazd nie jest kluczowy, więc akruat ja nie rozumie
                      > m zupełnie uporu autorki. chyba tylko dla tej słynnej zasady...


                      tyle ze nowo przyjety pracownik nie jest od oceniania ktory wyjazd jest kluczoowy a ktory nie jest
                      • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 20:24
                        Ale autorka jest i sama przyznaje, ze kluczowy nie jest.
                    • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:08
                      Ale że na co się upieram?
                      Dywaguję sobie nt elastycznego podejścia do pracy młodych matek, na ponoć trudnym rynku pracy ot co.
                      • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:09
                        A może by tak porozmawiac o elastycznym podejściu pracodawców i tym samym uda się dojść do porozumienia?
                        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:27
                          Ten kto płaci ten rządzi.Proste.
                          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:31
                            Widzisz ale na te pieniądze to ktoś musi zarobić. Robota sama się nie zrobi. jakby nie patrzeć- transakcja wiązana.
                            • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:34
                              Na tę robotę pamiętam, że były chętne co najmniej trzy inne Panie, zaś na młodą matkę małego dziecka przy dzisiejszych przepisach nie ma zbyt wielu chętnych pracodawców, zatem tak czy siak pracodawca górą.
                              • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:36
                                No nie wiem, te inne to musiały być naprawdę ekstra skoro "zaryzykowala" matkę małego dziecka.
                                • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:38
                                  Za naiwność się płaci jak widać, ja nie zatrudniłabym matki małego dziecka nawet jakby mi dopłacali.
                                  • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:38
                                    Wiele tracisz.
                                    • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 12:03
                                      A tak, bo lojalni, dobrzy, kompetentni pracownicy to wyłącznie matki z niemowlęciem u cyca big_grin
                                      Cała reszta ludzkości (bezdzietne kobiety, kobiety z odchowanymi dziećmi lub po 40-tce, mężczyźni) nie nadaje się kompletnie do niczego smile
                                      Tylko stąd takie lamenty, że akurat matek małych dzieci nie chcą zatrudniać? smile
          • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:50
            Mi po prost
            > u pewne kwestie nie przychodzą do głowy. Ten wyjazd to nie jest kluczowa sprawa
            > , ale chodzi mi o podejście.

            pani mowi, ze o 17 musi nakarmic 9miesieczne dziecko? znaczy sie, piersia karmi? to ja jej sie nie dziwie, tez bym nie pojechala i nie ma to nic wspolnego z podejsciem. O tej 17 gdybym nie nakarmila, majac uregulowana pore karmien, piersi by mi zaczelo rozsadzac z bolu a i niewykluczone, ze zaczelo by wszystko przeciekac, niewykluczone, ze w srodku rozmowy z jakas gruba ryba, a w jakiejs obcej centrali to ch...wie, czy byloby gdzie odciagnac mleko, zreszta odciaganei mleka to moze byc mokra i brudna robota, chyba, ze pani ma odciagacz za gruuube pieniadze.
            Czy jakby ci nowozatrudniony pan powiedzial, ze o 17 nie moze, bo ma, ja wiem, kregoslup walniety, sprawa do wyleczenia, ale codziennie o 17 musi, no musi widziec terapeute,albo pan by mowil, ze no niestety, calodzienny wyjazd w poniedzialki, srody i piatki odpada, bo w te dni ma dializy, to tez bys zalozyla taki wont?
            • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:58

              > pani mowi, ze o 17 musi nakarmic 9miesieczne dziecko? znaczy sie, piersia karmi
              > ? to ja jej sie nie dziwie, tez bym nie pojechala i nie ma to nic wspolnego z p
              > odejsciem. O tej 17 gdybym nie nakarmila, majac uregulowana pore karmien, piers
              > i by mi zaczelo rozsadzac z bolu a i niewykluczone, ze zaczelo by wszystko prze
              > ciekac, niewykluczone, ze w srodku rozmowy z jakas gr



              ale to sa prywatne sprawy tej pani co jej rozsadzi i kiedy

              > kregoslup walniety, sprawa do wyleczenia, ale codziennie o 17 musi, no musi wid
              > ziec terapeute,albo pan by mowil, ze no niestety, calodzienny wyjazd w poniedzi
              > alki, srody i piatki odpada, bo w te dni ma dializy, to tez bys zalozyla taki w
              > ont?

              no to albo sie zgadza na wyjazdy
              albo gdy takie sa warunki zatrudnienia to sie nie zgadza
              takie robienie z geby cholewy jest wysoce nie profesjonalne
              • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:03

                > ale to sa prywatne sprawy tej pani co jej rozsadzi i kiedy

                wystaw sobie, że po gozinie 17 prywatne sprawy to prywatne sprawy i pracodawca nie bałdzo ma prawo narzekac na to, ze ktoś jest niedyspozycyjny po pracy. Dziewczyna pewnie zakładała, ze powoli, stopniowo odstawi młode od karmienia, ale nie od razu pierwszego niemal dnia.
                • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:12
                  wystaw sobie, że po gozinie 17 prywatne sprawy to prywatne sprawy i pracodawca nie bałdzo ma prawo narzekac na to, ze ktoś jest niedyspozycyjny po pracy.

                  przy zobowiazaniu ze pojawiaja sie incydentalne wyjazdy
                  ma jak najbardziej prawo czuc sie rozczarowany
                  jak sie cos pierdzielnie to nie ide do domu bo akurat wybila 17 i mam czas wolny
                  tylko trzeba robic bo tak mam w umowie ktora podpisalem , to jest dosyc proste
                  • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 14:39
                    jamesonwhiskey napisał:

                    przy zobowiazaniu ze pojawiaja sie incydentalne wyjazdy
                    > ma jak najbardziej prawo czuc sie rozczarowany
                    > jak sie cos pierdzielnie to nie ide do domu bo akurat wybila 17 i mam czas woln
                    > y
                    > tylko trzeba robic bo tak mam w umowie ktora podpisalem , to jest dosyc proste

                    NIE MA na świecie pracownika, ktory zawsze bedzie dyspozycyjny po godzinach, wystaw sobie. Gdyby pani powiedziala, ze teraz nie moze, bo ma terapie, albo jej maz/matka/dziecko zlamal sobie kregoslup i obie nogiu i akurat teraz wyjazdy po godziach odpadaja, bo na czas pracy ma opiekunke, ale po godzinach juz nie, to tez by bylo zlamanie warunkow umowy?
                    • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 14:49
                      > godziach odpadaja, bo na czas pracy ma opiekunke, ale po godzinach juz nie, to
                      > tez by bylo zlamanie warunkow umowy?

                      znowu ty i twoje wizje ze zlamanym kregoslupem
                      jesli wie o wyjezdzie wczesniej to zamawia dodatkowa opiekunke na te 3-4 godziny bo o takim przedluzeniu dnia pracy tu mowimy
                      to nie jest z zaskoczenia tylko gdyby miala ochote to by sie do tego przygotowala
                      pani ochoty nie ma
                    • sueellen Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:46
                      > NIE MA na świecie pracownika, ktory zawsze bedzie dyspozycyjny po godzinach, wy
                      > staw sobie. Gdyby pani powiedziala, ze teraz nie moze, bo ma terapie, albo jej
                      > maz/matka/dziecko zlamal sobie kregoslup i obie nogiu i akurat teraz wyjazdy po
                      > godziach odpadaja, bo na czas pracy ma opiekunke, ale po godzinach juz nie, to
                      > tez by bylo zlamanie warunkow umowy?

                      Tak bo podczas rozmowy kwalifikacyjnej zgodzila sie na wyjazdy w delegacje a kiedy przyszlo co do czego, odmowila. Czyli klamala.
          • przeciwcialo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:08
            Tzn co? Ty bez wahania zostawiłabyc dziecko żeby pojechac do centrali?
          • kol.3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:22
            Nie pogrążaj się. Każesz kobiecie tracić cały dzień na delegację w mało znaczącej sprawie. Może nie masz co robić, może nie umiesz organizować pracy, ani wykorzystywać efektywnie czasu pracy. Skąd w Tobie przekonanie, że skoro kobieta nie chce tracić dnia od rana do nocy na durną delegację to od razu nie będzie chciała pracować. Może Ty się nie nadajesz, a nie ona?
            • kolpik124 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 20:57
              Znam takie delegacyjki. 4-5 godzin w jedną stronę. Na miejscu 2 godziny blablabla, coś co spokojnie można byłoby załatwić mailem, telefonem albo nawet telekonferencją i nazad z powrotem parę godzin. Tylko dlatego, że przełożony musi powazelinować w centrali dla swego dobrego image'u.

              Bezsens.
              • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:11
                Jednej rzeczy się nie tak tak załatwić - poznać bezpośrednio ludzi z którymi później się owe telekonferencje uprawia.
                A wazelinę to mogę uprawiać i bez jej towarzystwa, firma zaoszczędzi na bilecie
                • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:12
                  Widzisz czyli jednak są pozytywy tej sytuacji smile
                • inguszetia_2006 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:49
                  dorek3 napisała:
                  Jednej rzeczy się nie tak tak załatwić - poznać bezpośrednio ludzi z którymi później się owe telekonferencje uprawia.
                  Witam,
                  Telekonferencje uskuteczniam ciągle i jak ktoś do Polski wpada, to zapraszam do domu na obiad, w międzyczasie odbieram córkę ze szkoły, jadę po zakupy, albo wysyłam męża, jak nie operuje etc. Wszystko z gościem, ktorego znam tylko z telekonferencji. Nigdy wczesniej chłopa nie widziałam, a w domu daję mu dyspozycję, by do stołu nakrywał, bo rąk mi brakuje;-P I wszyscy zadowoleni. Potem mąż go odwozi na Okęcie i jesteśmy friends. Nie przesadzaj z tymi telekonfrencjami, bo po to one są, by było ekonomiczniej, by ludzie nie musieli jeździć, latać etc. ,a żeby przegadali wszystkie ważne sprawy. Po to własnie mamy internet, żeby zaoszczędzic na podróżach.
                  Pzdr.
                  Inguszetia
                  • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:52
                    Racja. Dlatego telekonferencji masz kilka w tygodniu a spotkasz się 1-2 razy w roku.
                    • kolpik124 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 22:29
                      Szczerze? Na takim wyjeździe to ty nabijasz sobie punkty.

                      Nie dziwię się więc "rozczarowaniu". Nowa pracownica ośimeliła się mieć wlasne zdanie, twoja pozaycja slabnie (ofkors, wiem że jesteś w firmie jedyna i niezastapiona i nie do ruszenia wink, więc podpadasz capo di tutti capi big_grin
                      • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 22:36
                        Jedyna-tak, niezastąpionai niedoruszenia-niestety nie,
                        I piszesz że to sobie nabijam punkty? Trochę już tych wyjazdów było, ciekawe ile się uzbierało.

                        Jeśli dziewczyna będzie dobra w tym do czego została zatrudniona to pal licho ten początek; jeśli będzie kiepska to nie będę mieć sentymentów.
                        Może rzeczywiście już zapomniałam jak to jest mieć nerwa przed powrotem do pracy i z małym dzieckiem...
              • zuzi.1 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 23:40
                O, dokładnie, bardzo trafnie to ujęłaś kolpik wink
    • cathinka76 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:06
      art. 178 § 2
      Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.
      • iin-ess Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:18
        No ale bez przesady to jest jednorazowa sprawa i to bez noclegu. Nie rozumiem tej dziewczyny.
        • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:30
          iin-ess napisała:

          > No ale bez przesady to jest jednorazowa sprawa i to bez noclegu. Nie rozumiem t
          > ej dziewczyny.

          Nie musisz jej rozumieć. Wystarczy, że karmi piersią.
          • iin-ess Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 08:15
            nglka napisała:

            > >
            > Nie musisz jej rozumieć.
            A Ty nie musisz się po chamsku odzywać.
            >
            • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 09:32
              Czy obraziłam Cię w jakikolwiek sposób? Ot - krótkowzroczność.
              • iin-ess Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 10:27
                nglka napisała:

                > Czy obraziłam Cię w jakikolwiek sposób? Ot - krótkowzroczność.
                >
                > Nie mnie, ale siebie robiąc z siebie buraka. Twoja uwaga była niemądra i nie na miejscu. To jest dyskusja, w której każdy może wyrazić swoje zdanie- moje jest takie, że nie rozumiem takiego podejścia do pracy. Tyle.
    • slonko1335 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:21
      Jeżeli rozmawiałaś o takich podróżach na rozmowie i nie było to problemem dla kandydującej to moim zdaniem masz prawo czuć się rozczarowana. Sama nie tak dawno odmówiłam przyjęcia pracy gdzie konieczna była dyspozycyjność w poszczególne dni w miesiącu-mając małe dzieci uznałam, że nie jestem w stanie na coś takiego się pisać i takiej dyspozycyjności zagwarantować. To przecież tak jakbym starając się o pracę zmianową powiedziała na rozmowie, że praca na nocki nie jest problemem a potem zamachała pracodawcy świstkiem, że wcale w nocy nie muszę pracować jak nie chcę bo mam małe dziecko i maja teraz mi tylko dniówki w grafiku wpisać...oczywiście miałabym do tego prawo ale...
      • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:25
        Tak naprawdę dziewczyna jest chętna do wyjazdów, ale jak stwierdziła "nie teraz". Takich wyjazdów jest naprawdę ze 2 w roku wiec nie jest to żadne specjalne obciążenie dla nikogo. Jest mąż, opiekunka i babcia z tego co wiem wiec problem opieki nad dzieckiem na pewno jest do rozwiązania.
        • slonko1335 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:28
          wiesz czy tak naprawdę jest chętna to się okaże skoro na jeden z dwóch w roku już czas nieodpowiedni to jak będzie z drugim też nie wiadomo skoro na samiutkim początku pracy nie ma skrupułów, no chyba że rzeczywiście to brak możliwości w tym akurat momencie...
          • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:32
            No tak to jej deklaracje tylko. Najdziwniejsze jest to że on nie uzasadnia tego brakiem opieki tylko kwestia konieczności nakarmienia dziecka. Młody na piersi i słabo jej z łyżeczki, nie umie z butelki.
            Sorry, ale jeśli komuś zależy to przyuczenie 9-miesięczniaka do kaszki/zupki łyżeczką nie jest czynem niemożliwym.
            Nie chcę się nastawiać, że jej nie zależy, ale dziwi mnie że osoba która właśnie zmienia prace świadomie robi coś, co może postawić ocenę jej osoby w nie najlepszym świetle już na samym stracie.
            • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:36
              dorek3 napisała:

              > Sorry, ale jeśli komuś zależy to przyuczenie 9-miesięczniaka do kaszki/zupki ły
              > żeczką nie jest czynem niemożliwym.

              Moje dziecko ma AZS i gdyby nie długie karmienie piersią, byłaby teraz leczona sterydami i wałęsałaby się po szpitalach - jak ja w dzieciństwie.
              Przecież ona nie musi ci się zwierzać z przypadłości, jeśli jakieś są, to upokarzające.
              Nie widzę tu powodu, by kobiecie zarzucać iż jej nie zależy, bo karmi. Mojej koleżance "zależało", odstawiła czteromiesięczniaka, wybyła w podróż służbową i po powrocie została zwolniona.
              Skoro takie wyjazdy są 2 x w roku a nie głównym rytmem pracy, na który dziewczyna się zgodziła - to wg mnie dopatrujesz się braku lojalności bezpodstawnie.
              • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:16
                Nie w sumie chyba nie o lojalność chodzi, nie spodziewam się jej po osobie którą znam z dwóch spotkań po godzinie każde. Raczej że ktoś tak dziwnie postępuje zaraz na początku nowej pracy.
                Dla mnie to po prostu dziwne że dziewczyna idzie na 8 godzin do pracy (+dojazd) i ma tak nieuregulowaną kwestie karmienia. I tym samym jest kompletnie niedyspozycyjna.
                Ja podejmując taka decyzję (moi chłopcy byli w podobnym wieku) po prostu zajęłam się tematem karmienia łyżeczka i tym podobnymi sprawami z wyprzedzeniem.
                Tak, byłoby mi zwyczajnie głupio tłumaczyć się przełożonemu brakiem umiejętności jedzenia z łyżeczki przez moich synów.
                • policjawkrainieczarow [...] 12.02.12, 23:48
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:08
              dorek3 napisała:

              > No tak to jej deklaracje tylko. Najdziwniejsze jest to że on nie uzasadnia tego
              > brakiem opieki tylko kwestia konieczności nakarmienia dziecka. Młody na piersi
              > i słabo jej z łyżeczki, nie umie z butelki.
              > Sorry, ale jeśli komuś zależy to przyuczenie 9-miesięczniaka do kaszki/zupki ły
              > żeczką nie jest czynem niemożliwym

              jest mozliwym, ale to zabiera czas. I dziecku, i matce, a raczej jej "mleczarni". Ona nie sciemnia i nei wymysla przeszkod, za dwa-trzy miesiace moglaby pewnie pojechac. Masz pretensje z dupy w rodzaju "zatrudnilam faceta z noga w gipsie, mowi, ze niedlugo mu ten gips zdejma a w ogole wyjazdy 2 razy do roku sa noproblem, poczem masz do niego pretensje, ze akurat zaraz na drugi dzien problem z dluga wyprawa jest, kiedy on ciagle ten gips ma.
              • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:18
                > jest mozliwym, ale to zabiera czas. I dziecku, i matce, a raczej jej "mleczarni
                > ". Ona nie sciemnia i nei wymysla przeszkod, za dwa-trzy miesiace moglaby pewni
                > e pojechac.


                albo za dwa miesiace dziecko bedzie malo leki separacyjne
                za 5 miesiecy bedzie chciala zobaczyc jego pierwszy kroczek i jak je zupe z marchewki
                potem przedszkole i wielomiesieczne l4
                potem kolejne dziecko no to wiadomo l4 od momentu pojawienia sie dwoch lresek
                takze moze sie zdazyc ze pomimo ogromnych checi pani przez najblizsze 10 lat bedzie malo dyspozycyjna
                • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 12:06
                  Na forum Karmienie Piersią jest post o matce, która korzysta z przywilejów matki karmiącej w pracy, jej dziecko ma półtora roku smile
            • kamelia04.08.2007 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:08
              dorek3 napisała:

              > Najdziwniejsze jest to że on nie uzasadnia tego
              > brakiem opieki tylko kwestia konieczności nakarmienia dziecka. Młody na piersi
              > i słabo jej z łyżeczki, nie umie z butelki.


              No i wystarczajacy argument. Nie karmiłas piersia, to nie wstawiaj głupich tekstów. Ona po pracy leci z wywieszonym jezorem, bo jej przyslowiowy cyc peka od pokarmu, albo juz przecieka.
              W ogole zenujace jest, ze dziewczyna musi sie tak tłumaczyc jakby była winna. Przychodzi do pracy, robi swoje i idzie do domu. O 17.00 to juz jest jej prywatny czas.


              > Sorry, ale jeśli komuś zależy to przyuczenie 9-miesięczniaka do kaszki/zupki ły
              > żeczką nie jest czynem niemożliwym.
              > Nie chcę się nastawiać, że jej nie zależy, ale dziwi mnie że osoba która właśni
              > e zmienia prace świadomie robi coś, co może postawić ocenę jej osoby w nie najl
              > epszym świetle już na samym stracie.


              a ty wiesz wszystko lepiej, bo TY zostawiłaś, bo TY pojechałas i każdy powinien robic jak TY, bo przeciez tak jest najlepiej.
              Jak ona karmi swoje dziecko, to jest jej sprawa, ty masz ja oceniac na gruncie zawodowym, czyli to co ma w swoich obowiazkach służbowych, a nie to co przyjdzie do głowy pracodawcy.
              Poza tym jest cos takiego jak kodeks pracy i to, ze ty sobie nie przeczytałas przepisów nt. zatrudniania rodziców z dziećmi, to twoja wina. Trzeba ja zapytac o zgode na delegacje, nawet jednodniowa, a ona ma prawo do odmowy.
              Korzystanie ze swoich praw jeszcze nie jest powodem do wyciagania negatywnych konsekwencji, a to ty naduzywasz swoijej pozycji.
              • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:17
                Jak karmienie piersią i jednoczesna praca przerasta tę Panią niech znajdzie inną pracę np. na pół etatu bądź też na czas laktacji zawiesi karierę zawodową. Ani z niej nie będzie dobry pracownik ani dobra matka.
                • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:22
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Jak karmienie piersią i jednoczesna praca przerasta tę Panią niech znajdzie inn
                  > ą pracę np. na pół etatu bądź też na czas laktacji zawiesi karierę zawodową. An
                  > i z niej nie będzie dobry pracownik ani dobra matka.

                  A dlaczego ma zawieszac karierę?
                  • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:34
                    Skoro laktacja jest dla niej problemem w pracy....
              • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:26
                Karmiłam bliźniaki 11 miesięcy.

                Z reszta juz mi sie nie chce polemizować, niektórzy sa teflonowi
                • joxanna Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:44
                  Dorek, ja myślę, tak mi się wydaje, że jesteś po prostu ofiarą takiej polskiej nieufności i podejrzliwości. Bo sam wyjazd - no, trudno, nie chce, nie może, cokolwiek. Równie dobrze mogłaby powiedzieć, że właśnie tego dnia ma zaplanowaną rok temu wizytę u sławnego onkologa, na 18 i nie może jej przełożyć na następny rok.

                  Ale Ty się po prostu boisz, że ona Cię naciąga. Że to jest po prostu początek serii zwolnień, narzekań i olewactwa. I dlatego zastanawiasz się, czy dobrze wybrałaś, czy może ona chce Cię naciągnąć i zamiast pracownika będziesz miała 2x więcej roboty.

                  Ale tego nie da się jeszcze powiedzieć. to znaczy, być może ona taka właśnie się okaże. Ale nie wiadomo tego jeszcze teraz. W dodatku wyjazdy są sporadyczne - więc trudno na tej podstawie się do kogoś zrażać. Ciągle może się okazać zaangażowaną i/lub kompetentną osobą.

                  Ja wcale Cię nie potępiam, nie znoszę nagonek, raczej staram się we wcześniejszych wpisać łagodzić nerwy i szukać rozwiązańsmile. I życzę Ci, żebyś teraz się tym nie stresowała. Tylko obserwowała spokojnie nową pracowniczkę i spokojnie, bez nerwów i uprzedzeń oceniła szanse współpracy.
                  • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 22:00
                    >nerwy i szukać rozwiązańsmile. I życzę Ci, żebyś teraz się tym nie stresowała. Tylko >obserwowała spokojnie nową pracowniczkę i spokojnie, bez nerwów i uprzedzeń oceniła >szanse współpracy.

                    no i wlasnie , jest cos takiego jak pierwsze wrazenie
                    w pani wykonaniu wyszlo fatalnie, sa rzeczy ktorych nie robi sie w nowej pracy
                    i to sie bedzie za nia ciaglo chociazby stawala na glowie zawsze bedzie smrodek

                    • joxanna Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 22:12
                      Oh, pierwsze wrażenie może sprawić, że nie polubisz obsługi w mcdonaldzie.
                      Żaden co najmniej średnio inteligentny człowiek nie będzie dobierał pracownika bazując na 'pierwszym wrażeniu', raczej potrafi się wyabstrahować od 'pierwszego wrażenia'.
                      • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 22:19
                        > Żaden co najmniej średnio inteligentny człowiek nie będzie dobierał pracownika
                        > bazując na 'pierwszym wrażeniu', raczej potrafi się wyabstrahować od 'pierwszeg
                        > o wrażenia'.


                        taaaa, po co ma wyabstrachowac od pierwszego wrazenia jesli moze znalezc kogos kto wrazenie robi dobre, jakis masochizm
    • magnes.agnes Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:22
      uważasz, że jak nie chce zostawiać dziecka na calutki dzień, to nie ma prawa pracować?? pracowałam w dużej korporacji, wiem jak to wygląda. wyciskają człowieka jak cytrynę a jak odejdziesz, po tygodniu nikt o tobie nie pamięta. oprócz pracy jest też rodzina i życie prywatne.
      • zuzi.1 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 23:49
        Dokladnie magnes.agnes, we wszystkim trzeba zachowac umiar, w poświęcaniu się lub dziecka dla pracy w korporacji również.
    • klubgogo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:24
      Przepis mówi jasno, dziweczyna ma prawo odmówić, nie możesz z tego tytułu wyciągnąć zadnych negatywnych konsekwencji.
      • e_r_i_n Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:43
        Ale ona nie chce wyciągać konsekwencji, tylko jest lekko zniesmaczona.
        I się jej nie dziwię.
        Ja od dawna stoję na stanowisku, że sytuacja młodych matek na rynku pracy jest taka, a nie inne, z ich wyłącznej winy.
        • arista80 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:52
          Jejku nie rob zaraz z tego dramatu. Dziewczyna owszem miala swiadomosc tych sluzbowych podrozy, ale pewnie nie spodziewala sie ich tak szybko. Jak na razie przygotowala sie na prace od... do... i prawdopodobnie pod te godziny zorganizowala opieke nad malym wlaczajac w to karmienie. Teraz juz na samym poczatku ma wybyc z domu na caluski dzien i pewnie ja to nieco przeroslo, jak maly to zniesie. Daj jej czasu.
      • empirical Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:46
        Ale nie chodzi przeciez, o to co prawnie dziewczyna moze, ale chodzi o zwykla uczciwosc.
        Jesli sie zadelkarowalo, ze delegacje nie sa problemem, to nie jest to w porzadku pozniej odmawiac.

        Dlatego wlasnie pracodawcy nie chca zatrudniac matek - bo nie wiadomo, kiedy sie wypnie, bo przeciez "ma prawo".
    • yoko0202 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:45
      dorek3 napisała:

      > Po raz kolejny się przekonuje ze w wielu sytuacjach to młode matki są winne że
      > są gorzej traktowane na rynku pracy.
      > Zapewne zaraz mnie przekonacie że jak zwykle nie mam racji.

      masz, moim zdaniem, chociaż gromów z nieba i błyskawic możesz się oczywiście zaraz tu na forum spodziewać.
      nie wróżę Wam owocnej współpracy, bardzo poważnie zastanowiłabym się, czy ją trzymać po okresie próbnym.
    • jowitka345 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:46
      dorek gdzie mieszkasz i co to za branża tam gdzie pracujesz??
      Uważam, że tej dziewczynie nie zależy na pracy lub nie ma noża na gardle.... ja nie śmiała bym na początku pracy tak się zachować a też mam małe dziecko.. na głowie bym stanęła, żeby jechać tym bardziej jak mówisz, ze te wyjazdy to są dwa razy w roku. Po za tym pytałaś na rozmowie i nie mówiła, ze będzie problem z wyjazdami. Przez takie laski właśnie potem mnie nikt zatrudnić nie chce właśnie ze względu na dzieci.sad
      • carbonka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:50
        a przepraszam bardzo, jak dziewczyna jest w pracy to co dziecko nie je?! jeden raz chyba wytrzyma te kilka godzin dłużej bez cyca, 9-miesięczniakom przecież rozszerza się dietę, kiedyś musi zacząć jeść sprawniej z łyżeczki czy z butli, z głodu nie umrze...
      • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:51
        Do garów i pieluch kocmołuchy jak Wam się pracować zawodowo nie chce.
        • jowitka345 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:59
          to niby do mnie było????
          • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 16:44
            Nie, ogólnie.
      • zuzi.1 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 23:52
        branża pharma, jak byś nie wiedziała
    • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:53
      Twoja wina i naiwność, że mając takie przepisy, a nie inne zatrudniasz święte krowy polskiego rynku pracy czyli matki małych dzieci.
      Nikt bezdzietny, mężczyzna (mężczyzna może być i dzietny) ani osoba w średnim wieku nie reflektował na to stanowisko?
      • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 15:54
        Bezdzietna to "mi" właśnie" w ciąże zaszła i stąd przyspieszenie rekrutacji. Mężczyźni się do tej pracy nie nadają.
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 16:46
          Pozostają jeszcze młode singielki oraz Panie po 40-tce.
          Te ostatnie będę Ci bardzo wdzięczne za pracę i będą się starać za dwoje jako, że nikt nie chce zatrudniać kobiet w tym wieku, a zajście w ciążę w tym wieku raczej małe, dzieci z reguły odchowane.
        • przeciwcialo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:21
          A co to za praca że faceci sie nie nadają? Przeciez nie sieciowa agencja towarzyska wink skoro ma centrale big_grin
        • lukaszka Re: młoda mama a podróż służbowa 04.03.12, 15:07
          Mezczyzni sie nie nadaja?

          LOL, u mnie w RA jest 50/50
          • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 04.03.12, 15:21
            No, dobra, nie dawali się Ci z którymi ja miałam do czynienia.
      • jowita771 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 11:10
        > Nikt bezdzietny, mężczyzna (mężczyzna może być i dzietny) ani osoba w średnim w
        > ieku nie reflektował na to stanowisko?

        Tu leży problem młodych matek na rynku pracy - mężczyzna, nawet dzietny, jest atrakcyjniejszy, bo wiadomo, że od opieki jest matka. Ojciec to jakiś pół-rodzic.
    • starobrno Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 16:47
      Nie spinaj sie. Daj jej szanse. Jesli teraz zaczela pracowac, to dziecko moze nie byc przyzwyczajone do kaszek, sloiczzkow. Dziecka za dzien nie nauczysz. Wyslij ja gdzies na delegacje za miesiac, dwa i zobaczysz jak zareaguje.
      • klubgogo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:01
        No co Ty?! Kobiety z dzieckiem do lat 4 nie wysyła się w delegacje.
      • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:12
        Poczytaj kodeks pracy, bez zgody nie można wysyłac w delegację ani dawać nadgodzin pracownikowi mającemu dziecko ponizej 4 lat.
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:18
          Ojcu też nie?
          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:20
            Z tego co wiem to jedno z rodziców może korzystać z takiego uprawnienia.
        • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:21
          > Poczytaj kodeks pracy, bez zgody nie można wysyłac w del


          no to podczas rozmowy wstepnej pani sie zgoodzila
          tylko pozniej jej sie odwidzialo

          wedlug ciebie takie zachowanie jest ok ?

          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:23
            Skąd wiesz, ze się zgodziła? Skąd wiesz w jakiej formie została poinformowana? Skąd wiesz, ze powiedziano jej że od razu będzie musiała jechać?
            Jeśli miała powiedziane, że dwa razy do roku są wyjazdy to nie sądzę by się spodziewała, ze ma jechać zaraz, zanim jeszcze zdoła sobie ułożyc życie po powrocie do pracy.
            Moim zdaniem ma pełne prawo korzystać ze swoich uprawnień.
            • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:32
              A autorka ma pełne prawo nie przedłużyć jej umowy.
              • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:39
                Owszem ma prawo. jej decyzja. Uważam jednak że wybierając taką a nie inną kandydatkę, która zresztą otwarcie mówila o posiadaniu potomstwa, powinna wziąć pod uwagę wszelkie ewentualności z tym związane a nie teraz na forum się żalić jaka to zla pracownica jest bo nie chce dziecka na 12 godzin zostawić.
                W sumie jak umowy nie przedłuży to i lepiej dla tej dziewczyny. Znajdzie inną prace bez sfochowanej na samym wstępie szefowej.
                • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 12:12
                  Ależ ta Pani zgodziła się na dwa wyjazdy rocznie podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
                  Albo może czytałam zły wątek? Oświecisz mnie jak to było z tą zgodą młodej matki na owe dwa wyjazdy rocznie?
                  Nie wiem jak Ciebie, ale mnie Mama uczyła, że to co w gębie to to samo co na papierze.
                  Przykład pierwszy z brzegu. Wynajmowałam mieszkanie tylko na umowę "użyczenia" mieszkania (czyli za wynajem nie płacę teoretycznie nic), ale z właścicielką ustaliłam, że płacę tyle a tyle (powiedzmy 500zł) wynajmu i wyprowadzam się z miesięcznym terminem wypowiedzenia.
                  Tak też było, mimo że gdybym chciała mogłabym kobietę wyru... na kasę za ostatni miesiąc pobytu i nic by nie była w stanie zrobić bo nie było w tym w umowie "pisanej".
                  Pod względem prawnym byłabym czyściutka smile bo w umowie "papierowej" nic nie było o kasie , a na umowę "gębową" nie było świadków smile
                  Tylko czy to byłoby fair (mimo, że umowy papierowej bym nie złamała)?
            • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:35
              > Jeśli miała powiedziane, że dwa razy do roku są wyjazdy to nie sądzę by się spo
              > dziewała, ze ma jechać zara


              skoro pracuje a wyjazdy sie zdazaja no to nie rozumiem zdziwienia ze sie wlasnie zdazyl
              jej spodziewanie lub nie nie ma nic do rzeczy


              > nim jeszcze zdoła sobie ułożyc życie po powroci
              > e do pracy.


              to niech sobie uklada zycie a jak juz ulozy to niech szuka pracy
              i to takiej gdzie wyjazdy sie nie zdazaja skoro musi byc o 17 w domu
          • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:09
            jamesonwhiskey napisał:

            > no to podczas rozmowy wstepnej pani sie zgoodzila
            > tylko pozniej jej sie odwidzialo
            >
            > wedlug ciebie takie zachowanie jest ok ?

            Żeby podpierać się zgodą, należy uwzględniać bieżące delegacje a nie ogólne. Zgoda przy podpisywaniu umowy jest zgodą ogólną. Tak, jak małż mój wyraził zgodę na nadgodziny i w każdej chwili mógł nie tylko powiedzieć "dziś nie mogę" alei wycofać podpisaną zgodę.
            Widocznie teraz nie może - i ma do tego prawo.
        • zuzi.1 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 23:55
          A czy ktoś się zastanowił dlaczego taki przepis znalazł się w kodeksie pracy? Czyżby kolejny bezsensowny przepis, czy jednak jakiś sens w nim jest?
    • marianna72 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:01
      A ja za bardzo nie rozumiem oburzenia , sa takie przepisy ktos je kiedys wywalczyl i dlaczego nie mozna z nich korzystac tylko dlatego ,ze komus sie nie podoba.Od jakiegos czasu dorywczo pracuje w osrodku dla uzaleznionych praca na zmiany (rowniez noce).Matki z dziecmi do 3 roku zycia nie pracuja na noce a w momencie dowiedzenia sie o ciazy przechodza na macierzynski( taka specyfika pracy ) i nikt sie na to nie oburza.Chociaz ciezko jest kiedy w 6 osobowym zespole masz np 2 mlode matki i wtedy masz 30 nocy do podzialu na 4 osoby nie na 6.
      Nigdy z tego przywileju nie korzystalam bo kiedy zaczelam tam prace moje dzieci byly juz starsze a ja o kolejne dziecko sie nie staram ,nie widze jednak dlaczego kobiety mialyby z tego nie korzystac .
    • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:10
      Mamy takie a nie inne przepisy i póki ich nie zmienią to ty jako pracodawca masz ich przestrzegać. Moim zdaniem pretensje do pracownicy że korzysta ze swoich uprawnień są zupełnie nieuzasadnione. Jakiś wielki dramat się stanie jak nie pojedzie?
      • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:23
        > Moim zdaniem pretensje do pracownicy że korzysta ze swoich
        > uprawnień są zupełnie nieuzasadnione

        no to zaraz pani bedzie miala okazje kozystac ze swoich praw na bezrobociu
        • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:24
          jak takie jest podejście pracodawców...
          Czyli co ja łaskawie zatrudniam a ty siedź cicho i broń boze o swoje się nie upomnij tylko całuj po stopach i na wszystko się zgadzaj?
          • chomiczkami Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:05
            W sumie to głównie z powodu pozytywnej "chemii" ta pani została zatrudniona, bo była osoba lepiej spełniająca wymagania stanowiska.

            W sumie to utrata tej "chemii" powoduje, że w razie czego jej największy atut pryska.
            • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:07
              > W sumie to głównie z powodu pozytywnej "chemii" ta pani została zatrudniona, bo
              > była osoba lepiej spełniająca wymagania stanowiska.
              >
              > W sumie to utrata tej "chemii" powoduje, że w razie czego jej największy atut p
              > ryska.


              no to tez komedia wybieranie kogos na podstawie nie wiadomo czego

              obie panie sa siebie warte
              • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:22
                To może zanim mnie ocenisz wróć sobie do tamtego wątku?
    • zebra12 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:12
      To mnie zatrudnij. Jestem dyspozycyjna i pełna chęci do pracy smile
    • liliankaa77 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:17
      Zwolnij po okresie próbnym.
      Jeśli już na początku wychodzą takie rozbieżności między deklaracjami a rzeczywistością, to nie chcę wiedzieć czym Pani błyśnie za chwilę.
      • delecta Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:21
        Zwolnij
      • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:21
        Ale z jakimi deklaracjami? Może się nie zgodzić na wyjazd więc czemu ją wywalac. zatrudniając chyba wiedziała czego moze się spodziewać, chyba że do przepisów nie zajrzała- to już sama sobie winna.
        • liliankaa77 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:30
          Z tego co przeczytałam, na rozmowie wstępnej Pani na delegacje wyraziła zgodę, zapewne byleby dostać pracę. A później na wyjazd już się nie zgadza.
          Przepisy przepisami, ale dla mnie uczciwość to podstawa.
          Jeśli nie mogę/nie chcę wyjeżdzać w delegację, to informuję o tym pracodawcę.
          Postawa tej Pani jest dla mnie niepojęta.
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:30
          Po co komu problemowy pracownik? Jak każde śmierdzące jajo wyrzucić, chętnych do pracy nie brakuje.
          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:32
            To niech wywala i rekrutuje potem kolejną przez kilka tygodni. a robota sama się nie zrobi.
    • inguszetia_2006 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:25
      dorek3 napisała:
      ale odpowiedź mojej przyszłej współpracownicy nieco mnie zaskoczyła - ona nie p
      > ojedzie bo musi być o 17 w domu aby dziecko nakarmić.
      Witam,
      Asertywna dziewczyna, "ma jaja";-D Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Już wiesz, że twój nowy pracownik ma charakter. Pytanie tylko, czy tego typu predyspozycje będą użyteczne?;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • mia_siochi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:29
      Jako matka dziecięcia, którego matki (czyli mnie wink ) nie można wysyłać w delegacje, stwierdzam:
      -jeśli rzeczona pani podczas rozmów deklarowała "no problem" a teraz staje okoniem- won na zbity pysk
      -jeśli firma nie wspominała o delegacjach, a teraz wysyła - firma durna i to jej problem co teraz(rozumiem,że w tym przypadku nie ma takiego problemu )

      Szukam pracy, jeśli nie spełniam warunków (3 tygodniowe delegacje na drugi koniec kraju) to grzecznie dziękuję.
      Jeśli firma wysyła mnie gdzieś na dłużej i nie robi problemu, jeśli dopłacę do pokoju hotelowego i zabiorę młodego i opiekunkę- punkt dla firmy.
      Nie róbmy z siebie idiotów nawzajem, przepisy przepisami, odpowiedzialność odpowiedzialnością.

      ps.12 godzi to żadna delegacja, 9 miesięczniak spokojnie da radę bez biustu przez ten czas, bez przesady.
    • havana28 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 17:43
      Wcale się nie dziwie Twojemu zniesmaczeniu skoro w trakcie rekrutacji rozmawiałyście o podrózach sł€żbowych i było OK. Natomiast dziwię się postawie tej dziewczyny mimo że kodeks pracy oczywiscie stoi po jej stronie - sama pracuje w korporacji współpracując z ludźmi z całego świata i wiem jak cenne są tego rodzaju okazje i możliwości osobistego spotkania i porozmawiania z ludźmi, których normalnie zna się tylko z maili. Naprawdę dużo łatwiej się wtedy pracuje. Moze jej nie zależy na rozwoju zawodowym bo to co Ci powiedizała brzmi jak zwykła wymówka.
    • przeciwcialo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:04
      Prawo Pracy jest po jej stronie. Jesli nie wyrazi zgody na wyjazd nie mozna jej delegowac.
      Ja tez nie pojechałabym w takiej sytuacji. Centrala nie zając nie ucieknie a okazja do poznania jeszcze będzie.
      • liliankaa77 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 18:16
        Ja nie wiem czy bym pojechała, pewnie nie.
        Wiem czego nie zrobiłabym na pewno:
        nie zapewniałabym pracodawcy, że zgadzam się na wyjazdy służbowe jeśli byłoby to niezgodne z prawdą. Nie podjęłabym pracy na stanowisku wiążącym się z wyjazdami w takiej sytuacji.

        • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:07
          liliankaa77 napisała:

          > Ja nie wiem czy bym pojechała, pewnie nie.
          > Wiem czego nie zrobiłabym na pewno:
          > nie zapewniałabym pracodawcy, że zgadzam się na wyjazdy służbowe jeśli byłoby t
          > o niezgodne z prawdą. Nie podjęłabym pracy na stanowisku wiążącym się z wyjazda
          > mi w takiej sytuacji.

          jasne. Mowa o srednio dwoch wyjazdach rocznie.
          Dziecko ma 9 miesiecy tylko przez chwile, za moment bedzie bardziej samodzielne a karmienie sie skonczy. Rozmawiajac o pracy zakladalabym, ze pracodawca umie dodac dwa do dwoch i zalapie, ze w tej chwili jest tak, a nie inaczej, ale za chwile problem zniknie, a zatrudnia dziewczyne nie na dwa miechy, tylko na dluzej chyba?

          Gdyby ta mama napisala tu na forum, ze wlasnie zaoferowano jej prace, tyle, ze praca wiaze sie ze srednio dwoma wyjazdami rocznie, co bedzie problemem, bo ma 9miesieczne dziecko, ktore po poludniu karmi piersia, wiec pracy nie przyjela, bo co, jesli akurat jeden z tych wyjazdow bedzie miec miejsce zaraz po rozpoczeciu pracy, to zaloze sie o wszystko, ze cale forum wlacznie z tym cieciem co sie tu wymadrza, bo wie wszystko o karmieniu chyba, by jej powiedzialo, ze jest glupia, leniwa c.ipa, ktorej sie nei chce isc do pracy i wymysla problemy z kosmosu, bo kto powiedzial, ze wyjazd bedzie zaraz po rozpoczecu pracy, na pewno bedzie miec mnostwo czasu na dostsowanie malucha do nowego gryplanu.
          • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:18
            > dodac dwa do dwoch i zalapie, ze w tej chwili jest tak, a nie inaczej, ale za c
            > hwile problem zniknie, a zatrudnia dziewczyne nie na dwa miechy, tylko na dluze
            > j chyba?



            to nie sprawa pracodawcy zeby sie domyslac jak i o jakich porach karmione jest dziecko
            jesli ta matka na informacje sa wyjazdy powiedziala ok nie ma problemu
            a nie powiedziala ok nie ma problemu ale nie przez najblizsze 3 miesiace
            no to zlamala warunki umowy

            jestes tak ograniczona ze nie mozesz tego prostego faktu zrozumiec

            • kol.3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:31
              Nie ma nic bardziej szkodliwego dla pracownika niż wykazywanie się ponad miarę, niekorzystanie z należnych świadczeń i nadgorliwość. Przeważnie pracodawca w dowód "wdzięczności" dopieprza mu więcej roboty, pozbawia go reszty świadczeń na zasadzie "on jest robotny i nie ma wymagań to mu się nie należy". W tym czasie reszta pracowników, ta bardziej asertywna, korzysta ze świadczeń, nie przemęcza się i bierze podwyżki.
            • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:12
              jamesonwhiskey napisał:


              > jesli ta matka na informacje sa wyjazdy powiedziala ok nie ma problemu
              > a nie powiedziala ok nie ma problemu ale nie przez najblizsze 3 miesiace
              > no to zlamala warunki umowy

              Który art. to reguluje?
              Nie złamała warunki umowy.
              • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:46
                > Który art. to reguluje?



                artykul elementarna odpowiedzialnosc za to co sie mowi


                > Nie złamała warunki umowy.

                no to tez nalzy ja trzymac do konca probnegi i zgodnie z umowa go nie przedluzac
                • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 23:08
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > no to tez nalzy ja trzymac do konca probnegi i zgodnie z umowa go nie przedluza
                  > c

                  Nie nadajesz się zatem do decydowania o zatrudnieniu bo szybko położyłbyś firmę - bez znajomości praw pracownika, z założeniem, e pracownik ma spełniać każdą zachciankę pracodawcy [nawet, jeśli nie wynika to z umowy]. Nie radź więc autorce wątku, by strzeliła sobie w łeb.
                  • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 23:22
                    > zachciankę pracodawcy [nawet, jeśli nie wynika to z umowy]. Nie radź więc autor
                    > ce wątku, by strzeliła sobie w łeb

                    polecenie wykonania kilku telefonu i dowiedzenie sie czegos
                    to sa normalne obowiazki
                    to nie jest tak ze pani zostala zatrudniona do fakturowania a wreczam jej szmate i ma posprzatc kibel albo odsniezyc wejscie wiec nie panikuj
                    • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 23:27
                      jamesonwhiskey napisał:

                      > polecenie wykonania kilku telefonu i dowiedzenie sie czegos
                      > to sa normalne obowiazki

                      Jeśli ktoś pracuje, dajmy na to, na produkcji... to nie jest to jego obowiązek; mało - on nie ma uprawnień do tego, by w imieniu szefowej załatwiać sprawy.

                      > to nie jest tak ze pani zostala zatrudniona do fakturowania a wreczam jej szmat
                      > e i ma posprzatc kibel albo odsniezyc wejscie wiec nie panikuj

                      Nie jest. Jest to "tylko" wykraczanie poza zakres obowiązków pracownika.
            • kamelia04.08.2007 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:22
              jamesonwhiskey napisał:



              > jesli ta matka na informacje sa wyjazdy powiedziala ok nie ma problemu
              > a nie powiedziala ok nie ma problemu ale nie przez najblizsze 3 miesiace
              > no to zlamala warunki umowy


              wyobrax sobie, ze pierwszeństwo stanowia przepisy prawa pracy nad jakimis umowami. Umowa jest wiążąca, o ile jej postanowienia sa tozasame z przepisami kp, albo korzystniejsze dla pracownika.
              W tym przypadku taka umowa jest nieważna i każdy sąd pracy przyzna racje tej kobiecie.


              > jestes tak ograniczona ze nie mozesz tego prostego faktu zrozumiec


              cieciem jestes i cieciem umrzesz, idź rowy ewentualnie kopac, tam mózg nie jest potrzebny, skoro elementarnych przepisów oraz zasad prawa pracy nie znasz.
              • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:25
                Tak czy owak panienka jest na okresie próbnym i żadne prawo pracy nie zmusi autorkę wątku do przedłużanie umowy mleczarni.
                Autorka wątku następnym razem trzy razy się zastanowi zanim zatrudni zamiast mężczyzny czy kobiety bezdzietnej/z odchowanymi dziećmi Panią mleczarnię.
                I myślę, że drugi raz nie popełni tego samego błędu, ludzie uczą się na błędach.A opisaniem tego przykładu ostrzeże jeszcze innych potencjalnych pracodawców przed zatrudnianiem cycochów, nawet jeśli taki cycoch będzie się zaklinał na rozmowie kwalifikacyjnej, że jej cyce to prywatna sprawa i jak najbardziej wyjazdy wchodzą w grę.
          • liliankaa77 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:32
            A to nie można powiedzieć: w tej chwili niestety nie jest to możliwe, ale za 3-4 miesiące, gdy skończę karmić piersią nie będzie żadnego problemu?
            Nie popieram nieuczciwości i okłamywania pracodawcy/ pracownika.
            Ja bym wiedziała po takim występie, że na taką Panią nie ma co liczyć, skoro nie potrafiła przyznać się na wstępie, jak u niej wygląda sytuacja wyjazdowa.
            • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:35
              liliankaa77 napisała:

              > A to nie można powiedzieć: w tej chwili niestety nie jest to możliwe, ale za 3-
              > 4 miesiące, gdy skończę karmić piersią nie będzie żadnego problemu?

              no przeciez to powiedziala.
              • liliankaa77 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:45
                Na rozmowie zgodziła się na wyjazdy. A gdy przyszło co do czego, odmówiła.
                Nie kwestionuję powodów odmowy, bo są logiczne, sama w takiej sytuacji bym nie pojechała.
                Tylko ja nie okłamałabym pracodawcy na wstępie, licząc na to, że najbliższy wyjazd trafi się za pół roku czy później. Elementarne zasady uczciwości obowiązują. I bardzo dziwi mnie poparcie dla takich zachowań.
                • policjawkrainieczarow Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 23:56
                  > Tylko ja nie okłamałabym pracodawcy na wstępie, licząc na to, że najbliższy wyj
                  > azd trafi się za pół roku czy później. Elementarne zasady uczciwości obowiązują

                  byłas przy tej rozmowie, ze tak szczegółowo wiesz?

                  > . I bardzo dziwi mnie poparcie dla takich zachowań.

                  dla których? dla braku elementarnej domyślności pracodawcy tez?
                  mam dla ciebie propozycje: idz na dowolna rozmowe o prace i powiedz, ze wyjazdy po godzinach pracy to owszem, alemoze za trzy miesiace i zobaczymy, ilu racodawcow doceni te lojalnosc i info ahead.
                  • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 00:01
                    > mam dla ciebie propozycje: idz na dowolna rozmowe o prace i powiedz, ze wyjazdy
                    > po godzinach pracy to owszem, alemoze za trzy miesiace i zobaczymy, ilu racoda
                    > wcow doceni te lojalnosc i info ahead.


                    a cz yjestes tak glupia zeby sie nie domyslec ze za klamanie na rozmowie wylatujesz po probnym do tego bez referencji w najlepszym wypadku lub ze zlymi jesli za bardzo sie zaczniesz rzucac
      • b.bujak Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:46
        przeciwcialo napisała:

        > Prawo Pracy jest po jej stronie.

        tak... zaraz wyskoczy z wnioskiem o przerwę na karmienie piersią, żeby w pełni skorzystać ze swoich praw smile
        • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:02
          ja bym wyskoczyła. Jak szefowa ma focha już pod byle pretekstem (co innego gdyby ten wyjazd był kluczowy, a nie jest- to tylko typowe pierdu pierdu nic nie wnoszące do niczego) to skorzystałabym z czego mogę i szukała nowej sensownej pracy gdzie nie będę oceniania przez pryzmat dziecka tylko umiejętności.
          • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:06
            Dla mnie on nie jest kluczowy, ale ona dopiero ma zacząć i dla niej byłby o wiele bardziej istotny. Nikt jej nie ocenia przez fakt posiadania dziecka. Widziały gały co brały. Tyle, że dla mnie to straszna krótkowzroczność decydować się na nową, pełnowymiarowa pracę i nie mieć uregulowanej kwestii karmienia tak aby można było dziecko zostawić na 12 GODZIN (nie dni drogie panie).
            • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:08
              Owszem można nie być oprzygotowanym. Spróbuj spojrzec z jej strony- zaczyna nowa pracę pewnie na 7 godzin dziennie. Na taki zcas ma ustalony plan, nie wie jeszcze jak będzie się sprawdzal i dlatego nie chce tak od razu zostawiac dziecka na 12 godzin. Ja ją doskonale rozumiem.
            • przeciwcialo Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:34
              Twoi to pewnie nożem i widelcem sie posługiwali w tym wieku wink
              Nie każde dziecko jest chetne do takiej nauki.
              • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:43
                Pudło. Byli wcześniakami i sporo pracy mnie kosztowało aby najpierw nauczyć ich ssać w ogóle. Ale za łyżeczkę się wzięłam jak mieli 6 miesięcy bo z butli też nie ciągnęli wcale. A poza tym były 2 sztuki i to wcale nie wyrywne do nauki.
            • kamelia04.08.2007 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:28
              dorek3 napisała:

              > Dla mnie on nie jest kluczowy, ale ona dopiero ma zacząć i dla niej byłby o wie
              > le bardziej istotny. Nikt jej nie ocenia przez fakt posiadania dziecka. Widział
              > y gały co brały. Tyle, że dla mnie to straszna krótkowzroczność decydować się n
              > a nową, pełnowymiarowa pracę i nie mieć uregulowanej kwestii karmienia tak aby
              > można było dziecko zostawić na 12 GODZIN (nie dni drogie panie).


              ale ty bredzisz.
              Kobieta ci powiedziała, że owszem wyjazd tak, ale nie teraz. Płaszczy sie przed toba i tłumaczy grzecznie. Czego chcesz wiecej? Ty z tych, co lubia gnoic ludzi?
              Ty myslisz, że karmienie, to na pstrykniecie palacmi sie ureguluje? Bo tobie zalezy na pierdu, pierdu...
              • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:10
                >Kobieta ci powiedziała, że owszem wyjazd tak, ale nie teraz.

                Nie rozumiesz, że chodzi o to, że co innego mówiła na rozmowie kwalifikacyjnej, a co innego po podpisaniu umowy?
                Mogła na rozmowie (poruszany był też temat wyjazdów) powiedzieć, że nie zgadza się na wyjazdy bądź zgadza się, ale dopiero za miesiąc lub dwa.
                Sprawa wtedy dla obojga stron byłaby jasna.
              • araceli Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 22:09
                kamelia04.08.2007 napisała:
                > Kobieta ci powiedziała, że owszem wyjazd tak, ale nie teraz.

                A czemu nie powiedziała tego 'nie teraz' na rozmowie kwalifikacyjnej? I skąd pracodawca może wiedzieć ile to 'nie teraz' potrwa? A jak zechce karmić do 3 roku życia?


                > Ty myslisz, że karmienie, to na pstrykniecie palacmi sie ureguluje?

                A może powinna pomyśleć o tym zanim zdecydowała się na pracę wymagającą wyjazdów? Matek karmiących uczciwość nie obowiązuje?
              • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 22:13
                > ale ty bredzisz.
                > Kobieta ci powiedziała, że owszem wyjazd tak, ale nie ter


                a bylas tam i slyszalas co pani powiedzial na rozmowie hehe
                ze wmawiasz tej ktora rozmowe prowadzila co pani powiedziala

                wezzzz poprostu niezly masz film
        • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:04
          Przerwę na karmienie jak najbardziej będzie odbierać.
          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:06
            Toz to straszne, jak może!!! wink
    • prigi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:25
      jak byłam w ciąży na zwolnieniu, szefowa zatrudnila na zastępstwo chłopaka-młodego,kompetentego i bardzo sympatycznego. załatwiła mu jakieś tam szkolenie w W-awie. i wiesz co? on odpowiedział, że nie chce jechać, bo ma inne plany. nikt nie doszukiwał się braku lojalności, że mu się nie chce itd. owszem szefowa była w szoku, ale chłop jest zatrudniony i bardzo go sobie chwali.
      zastanawiam się jak potraktowłabyś tego chłopaka-tak jak moja szefowa czy tak jak dziewczynę, która odmówiła wyjazdu
      nie pomyślałaś, że dla niej to jest szok sam w sobie, trudny moment-iść do pracy, zostawic dziecko komuś pod opiekę.a ty jeszcze wymagasz, aby kipiała z radości, że odrazu wyjedzie na cały dzień
      • kol.3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:58
        Ano właśnie. W mojej byłej pracy wytykano zatrudnianie młodych kobiety, że jak są dzieci, to ciągle zwolnienia itd. Natomiast najbardziej chorowali 2 panowie, jeden bezdzietny, ale bardzo troszczący się o zdrowie: katarek - 16 dni zwolnienia, lewe zwolnienia na remonty w domu. I nikt nie miał do nich pretensji.
        Autorka wątku powinna zatrudnić faceta - on jej światopogląd wyprostuje.
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:36
          Jeden wyjątek o niczym nie świadczy.
          Młode matki tak czy siak są podwójnym zagrożeniem pracodawcy, mogą zarówno wziąć wolne na swój katarek (jak Twój kolega z pracy) jak i na katarek dziecka oraz na karmienie piersią.
          • kol.3 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 17:48
            Leniwi faceci są takim samym zagrożeniem, tyle że także faceci są na stołkach kierowniczych, popierają się nawzajem i dlatego zwolnienia panów nie są nagłaśniane. Facet facetowi wybaczy nawet 3 dni na zwolnieniu na leczenie kaca i co więcej odniesie się do tego z pełnym zrozumieniem. Facet facetowi wybaczy oglądanie porno w internecie w godzinach pracy, ale nie wybaczy kobiecie wyjścia z dzieckiem do lekarza.
            Ja bym bardzo chętnie zrobiła badania porównawcze , kto w zakładach najbardziej chodzi na zwolnienia i czy faktycznie są to matki małych dzieci.
            • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 17:49
              Myślę, że te badania wyszłyby na niekorzyść kobiet (tych co mają małe dzieci) i po co Ci to? Twoje teoria o paskudnych leniwych pracownikach mężczyznach i dobrych pracowitych matek małych dzieci legnie w gruzach.
    • hamerykanka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 19:46
      A ja mam pytanie: skoro to dziecko ponoc nie umie jesc z butli ani lyczeczka, jest na piersi, t w tej chwili je przed 8 rano i po 17? a reszte czasu ssie palce?
      Na twoim miejscu nie przedluzalabym jej umowy. Bo nowy pracownik, ktory juz w tej chwili stawia warunki, bzdurnie moim, zdaniem uzasadniajac, to pracownik ktory potem bedzie caly czas na zwolnieniach,
    • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 20:07
      Ciesz sie ża trafiła Ci sie mądra pracownica a nie "pokorne cielątko"
      • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 20:49
        W czym mądra? W karmieniu piersią?
        • kolpik124 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:18
          A co jeśli dziewczyna dobrze się sprawdza na okresie próbnym? Nie przedłużyć jej umowy tylko dlatego, że nie chciała jechać na bzdurną delegacyjkę?
          • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:35
            No przeciez pracownik nie ma prawa się nie zgodzić. ma zapierniczać i tyle.
            • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:37
              Może też przejść na bezrobocie smile Wtedy nic nie musi smile
              • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:38
                Może też nmienić pracę na taką, gdzie szefowa nie będzie miala focha z byle powodu.
                • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:40
                  Albo samej założyć firmę i zatrudnić pięć mało dyspozycyjnych matek małych dzieci smile
            • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:40
              > No przeciez pracownik nie ma prawa się nie zgodzić. ma zapierniczać i tyle.


              ma prawo trzasna dzwiami jak cos mu nie pasuje i wyjsc
              • joxanna Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:58
                >ma prawo trzasna dzwiami jak cos mu nie pasuje i wyjsc<

                I wtedy przegrywają oboje: i dziewczyna i dorek. Bo dorek też trochę czasu i myśli zainwestowała w szukanie pracownika, założyła, że ta jest perspektywiczna, już sobie w głowie ułożyła, że to ona i nie chce na nowo tracić czasu, bo znów może się trafić osoba, która pierwszego dnia powie, że nie odpowiada jej miejsce parkingowe, ale cóż? zmienić nie można. nowy pracownik trzaska drzwiami.

                Dorek musi szukać trzeciej osoby. Znów potrwa to miesiąc, ugada się, osoba nawet wsiądzie do pociągu, żeby pojechać do centrali, ale cóż - efektowna choroba lokomocyjna, no, niereprezentacyjny pracownik, nie pokazał się elegancko w centrali. No, nie spodobała się. Trzaskają drzwiami.

                Dorek znów szuka - ale jesteśmy już w okolicach wakacji, biznes zamiera. potencjalni pracownicy na wakacjach. Minęly 3 miesiące. Dorek znalazł cudowną osobę. Przychodzi do pracy (już prawie święta), ale cóż? Nagle okazuje się, że biurko w biurko pracuje dawno nielubiana koleżanka. Ale przecież nie można zmienić pokoi - trzaskają drzwiami.

                Więc po nowym roku Dorek na nowo szuka pracownika...
                • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 22:02
                  wiesz zazwyczaj na ogloszenie nie odpowiada jedna osoba
                  przed usunieciem zle wybranej osoby dzwoni sie do nastepnej w kolejce
                  jakies 5 min to zajmuje

                  • niebieski_lisek Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 22:17
                    Tak, i ci wszyscy ludzie, którzy byli na rozmowie rekrutacyjnej tak z 1.5 m-ca temu ciągle czekają na telefon od autorki wątku.
                    • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 22:35
                      > Tak, i ci wszyscy ludzie, którzy byli na rozmowie rekrutacyjnej tak z 1.5 m-ca
                      > temu ciągle czekają na telefon od autorki wątku.


                      pewnie szukaja pracy czesc znalazla wystarczy zadzwonic
                      a dowiedzenie sie tego powierzylbym nowo zatrudnionej pani w jej pierwszym dniu
                      • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 23:06
                        jamesonwhiskey napisał:


                        > pewnie szukaja pracy czesc znalazla wystarczy zadzwonic
                        > a dowiedzenie sie tego powierzylbym nowo zatrudnionej pani w jej pierwszym dniu

                        Ty byś sobie mógł, jeśli w obowiązkach wynikających z umowy nie wynika, żeby tym się miała właśnie zajmować.
          • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 09:30
            To forumowe E-mamy dorobiły sobie teorie, że biedna na pewno wyleci. Nic bardziej mylnego.

            W ogóle nie wiem skad ale większość piszących robi to tak jakby naprawdę miały wpływ na rozwój wypatków w wątkach w których odpowiadaja. Muszę Was chyba rozczarować - nie zakładam tego wątku po to abyście mi poradziły czy wywalic taka osobę z pracy, bo taki problem wogóle nie istnieje. Założyłam go po to aby poznać różne podjjścia do kwestii wyjazdów służbowych przy jednoczesnym posiadaniu dziecka. Koniec i kropka.
            • jowita771 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 11:24
              Dwóch panów wypowiadających się w tym wątku będzie zawiedzionych. Chyba liczyli na ten etat.
        • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 07:47
          gazeta_mi_placi napisała:

          > W czym mądra? W karmieniu piersią?

          Madra życiowo, rozsądna, umie bronic swoich spraw i trzeźwo pomysleć.
          • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 11:46
            Ok, ale czemu o swoich prawach nie powiedziała od razu na rozmowie kwalifikacyjnej, że niestety, ale wyjazdy nie wchodzą w grę przez najbliższy czas? To się nazywa oszustwo i tyle.
            Plus dodatkowy czarny PR dla innych, bardziej słownych i rzetelnych kobiet, które są matkami małych dzieci.
            Z mądrością to nie ma nic wspólnego.
            Z obroną własnych praw też, bo skoro tak umie bronić swoich praw czemu na rozmowie kwalifikacyjnej "zapomniała" o swoich prawach mówiąc, że wyjazdy nie będą problemem?
            • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Ok, ale czemu o swoich prawach nie powiedziała od razu na rozmowie kwalifikacyj
              > nej

              a to pracownik ma pracodawce informować o swoich prawach?
              • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:14
                Na rozmowie kwalifikacyjnej był podniesiony problem wyjazdów, zatem powinna uczciwie powiedzieć, że na razie nie może zagwarantować dyspozycyjność w tym względzie.
                Nie robi się z gęby cholewy, nawet jeśli jest się matką małego dziecka.
                Albo się robi i potem się nie dziwi, że "ci paskudni pracodawcy" nie chcą zatrudniać matek.
                • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:19
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Na rozmowie kwalifikacyjnej był podniesiony problem wyjazdów, zatem powinna ucz
                  > ciwie powiedzieć, że na razie nie może zagwarantować dyspozycyjność w tym wzglę
                  > dzie.
                  > Nie robi się z gęby cholewy, nawet jeśli jest się matką małego dziecka.
                  > Albo się robi i potem się nie dziwi, że "ci paskudni pracodawcy" nie chcą zatru
                  > dniać matek.

                  No przeciez nie odmówiła wyjazdów w ogóle tylko tego konkretnego, bo akurat nie może.
                  • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:38
                    Równie dobrze mogłabym powiedzieć, że w ramach pracy mogę robić np. tłumaczenia, po czym przy pierwszym zleceniu tłumaczenia powiem, że ok, ale akurat tego konkretnego tłumaczenia nie zrobię smile Wszak mówiłam, że mogę robić tłumaczenia, ale nie precyzowałam, że wszystkie, prawda?
      • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:06
        > Ciesz sie ża trafiła Ci sie mądra pracownica a nie "pokorne cielątko"


        pracownik jest od tego zeby robil co mu sie mowi
        jak ma swoje pomysly na siebie niech zalozy swoja firme
        tam se bedzie mogla robic zbiorowe karmienia i co tylko jej do glowy przyjdzie
        • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:08
          Od tego jest niewolnik wink
          • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:17
            > Od tego jest niewolnik wink

            czlowiek ktory pobiera wynagrodzenie za wykonanie pracy jest pracownikiem

            niewolnik zapierdziela za darmo

            • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:29
              10/10

              A skoro już rozmawiamy o fizjologii i związanych z tym przywilejach czy mogę liczyć na wolne 3 dni w miesiącu z powodu miesiączki? Trudno, żebym pracowała jak mi krew cieknie, mleko przynajmniej można odciągnąć....
              • jowita771 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 11:26
                Szkoda, że nie jesteś kobietą. Wiedziałbyś, że jak się ma miesiączkę, to nie musi lecieć po nogach i nie trzeba siedzieć w domu.
                • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 11:54
                  Ale wiele kobiet czuje się wtedy bardzo źle i jest osłabiona smile
                • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:29
                  jowita771 napisał:

                  > Szkoda, że nie jesteś kobietą. Wiedziałbyś, że jak się ma miesiączkę, to nie mu
                  > si lecieć po nogach i nie trzeba siedzieć w domu.
                  ale jak by ta miesiączka była starsznie obfita to lekarz da L4 smile
            • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:33
              Osoba która nie ma praw jest niewolnikiem.
        • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:16
          jamesonwhiskey napisał:


          > pracownik jest od tego zeby robil co mu sie mowi

          W CZASIE PRACY.
          I nie to, co się mówi, tylko co należy do jego OBOWIĄZKÓW określonych pisemnie w umowie.
          • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:19
            > I nie to, co się mówi, tylko co należy do jego OBOWIĄZKÓW określonych pisemnie
            > w umowie.



            to zakladam ze w umowie sa incydentalne wyjazdy ewenatualnie czas pracy moze zostac wydluzony w razie potrzeby


            • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:23
              jamesonwhiskey napisał:


              > to zakladam ze w umowie sa incydentalne wyjazdy ewenatualnie czas pracy moze zo
              > stac wydluzony w razie potrzeby

              Jak odpisałam na wcześniejszej stronie, pod Twoim postem, taka zgoda jest zgodą ogólną - na wyjazdy.
              Mój mąż podpisał zgodę na pracę w nadgodzinach, w każdej chwili przysługiwało mu prawo do powiedzenia "dziś nie mogę" a także wycofanie zgody w ogóle.
              Kilkakrotnie skorzystał z wersji pierwszej i nikt nie objechał go za to, nikt nie szukał ani powodu takiej decyzji, ani nie był zniesmaczony. Bo pracownik ma do tego prawo; wyrażenie zgody ogólnej nie czyni konieczności akceptowania wszystkiego niezależnie od okoliczności, bo tę kwestię regulują przepisy- jako kwestia nadrzędna.
              • nglka Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:26
                * pracownik będący prawnym opiekunem małego dziecka
        • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 20:27
          jamesonwhiskey napisał:

          > pracownik jest od tego zeby robil co mu sie mowi
          w granicach prawa pracy oczywiscie!
          • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 13.02.12, 21:11
            Wyjazdy są w granicach prawa, nawet dla matki małego dziecka. Matka małego dziecka nie ma obowiązku odmówić, może odmówić wyjazdu, ale nie musi.
            Pojechanie na delegację nie jest wbrew przepisom pracy.
            • mama303 Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:17
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Wyjazdy są w granicach prawa, nawet dla matki małego dziecka. Matka małego dzie
              > cka nie ma obowiązku odmówić, może odmówić wyjazdu, ale nie musi.
              > Pojechanie na delegację nie jest wbrew przepisom pracy.

              Odmówienie tez nie jest wbrew przepisom prawa pracy. Jak sie chce ludzi zatrudniac to warto poczytać o ich prawach. Pracownicy to nie kartofle!
              • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 18:39
                Oczywiście, że nie kartofle, kartoflowi się nie płaci pensji i nie opłaca ZUS-u smile
    • joxanna Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:12
      Ja sama mam pracę, w której jest sporo wyjazdów i za każdym razem wracając do pracy liczyłam się z tym. Ale jak dziecko jest malutkie - nawet rok - to na początku jest bardzo, bardzo ciężkie. A jeśli to jest wyjazd na dzień dobry to jeszcze gorzej. Podejrzewam, że jak zacznie pracować, ustali sobie życie z dzieckiem, nianią, rodziną, to po kilku tygodniach będzie ok i wyjazd nie będzie taką tragedią. Myślę, że najprostsze rozwiązanie: wyjazd zrobić po miesiącu pracy i niech wie ten miesiąc wcześniej, żeby się przygotować. Z kolejnymi będzie już łatwiej.
      • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:20
        >najprostsze rozwiązanie: wyjazd zrobić po miesiącu pracy i niech wie ten miesiąc wcześniej, >żeby się przygotować. Z kolejnymi będzie już łatwiej.


        i tak sie cackac dla ideai jak z jajem
        skoro na rynku sporo lepszych osob i chetnych do pracy
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:32
          Otóż to...
          A potem płacz takich Pań co cycusia muszą dać rocznemu dziecku punktualnie o 17.00 kosztem pracy, że pracodawcy krzywą patrzą na młode Mamy, no jak oni śmią! Dyskryminować młode Mamy! Przecież one są takie pracowite i pełne poświęcenia dla firmy!
          No i karmią piersią!
        • melancho_lia Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:34
          Widać lepszych jakoś nie było skoro zdecydowała się na nią właśnie. Albo ta praca to takie eldorado, ze innych chętnych nie było.
          • jamesonwhiskey Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:39
            > Widać lepszych jakoś nie było skoro zdecydowała się na nią właśnie. Albo ta pra
            > ca to takie eldorado, ze innych chętnych nie było.


            wlasnie chodzi o to ze byli
            tylko to "chemia" zadecydowala ze pani ma prace
          • dorek3 Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:51
            O, widzę że jesteś wielką entuzjastką młodych matek w pracy.
    • demonii.larua Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:34
      Jeśli zatrudniam kogoś, kto deklaruje to i owo, a potem się wykręca to dla mnie efektem jest brak przedłużenia umowy. Koniec kropka.
    • atenette Re: młoda mama a podróż służbowa 12.02.12, 21:39
      Napiszę z własnej perspektywy. Zarówno po pierwszej jak i po drugiej ciąży bardzo "odchorowałam" powrót do pracy. Zwłaszcza po drugiej, bo wróciłam tuż po urlopie macierzyńskim. Na początku było mi bardzo bardzo ciężko psychicznie. Miałam ogromne wyrzuty sumienia i serce pękało mi, że nie mogę być z dzieckiem. Mała nie ułatwiała mi tego, bo strasznie płakała jak wychodziłam. Pracowałam do 14 i punkt 14 wychodziłam z pracy i leciałam na łeb na szyję do dziecka. Każda minuta dłużej w pracy zwiększała moje wyrzuty sumienia i wbrew logice wydawało mi się, że świat się zawali jak wrócę później. Dziecko bardzo kiepsko jadło coś innego niż pierś. Mój tato, który został z małą dwoił się i troił żeby cokolwiek zjadła i wyglądało to zazwyczaj tak że przez cały czas jak mnie nie było zjadła z 2 łyżeczki kaszki, 2 łyżeczki słoiczka i tyle. Jak wracałam rzucała się dosłownie na pierś tak była głodna. Dlatego dla mnie nie istniało życie po pracy, chciałam być tylko z dziećmi i im poświęcać czas. Stopniowo zaczęłam wychodzić wieczorami, ale nie jest to łatwe ponieważ mała jeszcze je pierś w nocy (butelki nie chce) i trudno ją uspokoić kiedy mnie nie ma. Do tej pory odmawiam też wyjazdów z noclegiem, choć pierwszy taki wyjazd czeka mnie w przyszłym miesiącu.
      Wiadomo, że moi pracodawcy nie są szczęśliwi, że nie jestem w pełni dyspozycyjna, ale rozumieją to, dali mi czas na przystosowanie się do nowej sytuacji. Co więcej - właśnie dostałam awans, więc są zadowoleni z mojej pracy.
      Daj więc dziewczynie czas. Na pewno ciężko jej, że musiała zostawić dziecko, na pewno i ona i dziecko bardzo to przeżywają i jej odmowa wcale nie świadczy o tym, że będzie złym pracownikiem. To, że powiedziała na rozmowie, że 2 wyjazdy w roku nie są problemem - widocznie nie spodziewała się, że będą tak szybko, co więcej - nie znała jeszcze reakcji dziecka i swojej własnej na jej powrót do pracy i może jest im o wiele ciężej niż myślała.
      • zuzi.1 Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 00:13
        Dokładnie, atenette, świetnie opisalaś swoje początki w pracy po macierzyńskim, wiele kobiet ma takie właśnie przeżycia, takie dołki psych., yurzuty sumienia i pęd do domu sprintem, tuz po pracy, aby dziecko nakarmic. To jest czysta biologia i natura, z tym nie da się walczyc, trzeba to zrozumiec i uszanowac, samo przejdzie. A nie wysyłac kobietę już jednego z pierwszych dni pracy w durną podróż służbową na caluśki dzień.
        • gazeta_mi_placi Re: młoda mama a podróż służbowa 14.02.12, 11:43
          Nikt kobiet nie zmusza do pracy zawodowej, tym bardziej do pracy zawodowej związanej z wyjazdami. Można wybrać inny charakter pracy.Albo poczekać z pracą na koniec okresu laktacyjnego skoro to taki duży problem.
    • selavi2 dorek3 12.02.12, 23:20
      Kobieto, ty łamiesz prawo wysyłając ja na tą delegację.
      8 h poza domem czyli 7 h lub 6 skoro pani bedzie odbierac sobie przerwę na karmienie, to nie to samo co 12h.
      Ludzie, żeby dostać pacę nie takie rzeczy obiecuja a łamanie przepisów to łamanie przepisów.
      I to, że wysyłasz ją tak od razu zakrawa mi na (sorry) bezmyślność z twojej strony.
      I może czas przyjąć do wiadomości, że dzieci są różne, a zatrudniona przez ciebie matka ma prawo odmówić i nie musi się z tego tłumaczyć . I jeszcze to że dla niektórych mam dzieci są ważniejsze od pracy w której łamie się prawo.
      • jamesonwhiskey Re: dorek3 12.02.12, 23:24
        > I może czas przyjąć do wiadomości, że dzieci są różne, a zatrudniona przez cieb
        > ie matka ma prawo odmówić i nie musi się z tego tłumaczyć . I jeszcze to że dla
        > niektórych mam dzieci są ważniejsze od pracy w której łamie się prawo.


        no i mamy wreszcie jedna rozsadna konluzje
        nie zatrudniac , nie robic sobie problemow
        • nglka Re: dorek3 12.02.12, 23:33
          jamesonwhiskey napisał:

          > no i mamy wreszcie jedna rozsadna konluzje
          > nie zatrudniac , nie robic sobie problemow

          A kogo konkretnie nie zatrudniać?
          Pani nie ma obowiązku na rozmowie mówić, że ma dzieci lub ich nie ma, planuje lub nie planuje, ma zdrowe albo niepełnosprawne dziecko, ma męża / nie ma ,ma męża zdrowego / ma męża wymagającego opieki i tak dalej

          Samotny ojciec nie ma obowiązku informowania, że samotnie wychowuje dziecko - ba, że w ogóle ma dziecko / dzieci

          Niesamotny ojciec nie musi informować, że ma dziecko niepełnosprawne i z tego tytułu nie będzie brał ani nadgodzin ani nie będzie wyjeżdżał w delegację, bo ma jeszce czworo innych dzieci i żona sama sobie nie da rady.

          Ludzie 45+ mogą być powolni w wykonywaniu obowiązków, mieć na bakier z kompem.

          No więc? Kogo nie zatrudniać? smile

          I w końcu: nie ma pracowników nieproblemowych. Są tylko problemu, które jednym przeszkadzają, innym nie
          • selavi2 Re: dorek3 12.02.12, 23:46
            "Ludzie 45+ mogą być powolni w wykonywaniu obowiązków, mieć na bakier z kompem. "

            Taaa... Dzięki.
            Nadmienię jednak że ludzie 20+ i 30+n tez mogą mieć na bakier z kompem i być powolni w wykonywaniu obowiązków.
            Wychodzi na to, że nie ma kogo zatrudniać.
            • nglka Re: dorek3 12.02.12, 23:54
              Mogą 45+. A mogą też i tacy, c mają 25 smile
              Wskazałam na tę grupę jako u najczęściej występującej smile

              No, nie ma kogo zatrudniać, jeśli się wydaje że się płaci i psim obowiązkiem pracownika jest co pan i władca pracodawca sobie wymyśli. Tu piję nie do autorki wątku a do pana_na_jot.

              Jakieś 10 lat temu modne były gdzieniegdzie ogłoszenia dot. pracy z godzinną dyspozycyjnością dla szefa: "wie pani, za tę godzinę ma pani płacone ale jest to czas zarezerwowany dla szefa; jak to pani nie rozumie hehe, no wie pani, hehe".
              • jamesonwhiskey Re: dorek3 13.02.12, 00:04
                >No, nie ma kogo zatrudniać, jeśli się wydaje że się płaci i psim obowiązkiem pracownika jest co >pan i władca pracodawca sobie wymyśli


                sprobuje bardzo powoli i jeszcze raz ci to nakreslic
                jesli na rozmowie pada pytanie czy zgadzasz sie na dwa wyjazdy w roku
                i pada odpowiedz tak
                a po podpisaniu umowy jednak mowisz ze nie masz czasu
                no to lamiesz warunki umowy zawartej na rozmowie i pokazujesz ze jestes osoba kompletnie nie odpowidzialna
                • nglka Re: dorek3 13.02.12, 00:15
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > sprobuje bardzo powoli i jeszcze raz ci to nakreslic
                  > jesli na rozmowie pada pytanie czy zgadzasz sie na dwa wyjazdy w roku


                  Spróbuję bardzo powoli, jeszcze raz i wielkimi literami.
                  ZGODZIŁA SIĘ.
                  Nie padło pytanie o konkretną datę - BEZ TEGO NIE MOŻNA UZNAĆ ODPOWIEDZI OGÓLNEJ ZA ODPOWIEDŹ SZCZEGÓŁOWĄ.
                  • jamesonwhiskey Re: dorek3 13.02.12, 00:21
                    > Nie padło pytanie o konkretną datę - BEZ TEGO NIE MOŻNA UZNAĆ ODPOWIEDZI OGÓLNE
                    > J ZA ODPOWIEDŹ SZCZEGÓŁOWĄ.


                    pytanie nie bylo o dwa wyjazdy pasujace pracownikowi
                    pytanie bylo o dwa wyjazdy pasujace pracodawcy do ktorych to pracownik ma sie dostosowac
                    i w takim wypadku jak najbardziej mozna uznac ze sie pracownik zgodzil

                    • nglka Re: dorek3 13.02.12, 00:28
                      jamesonwhiskey napisał:


                      > pytanie nie bylo o dwa wyjazdy pasujace pracownikowi
                      > pytanie bylo o dwa wyjazdy pasujace pracodawcy do ktorych to pracownik ma sie d
                      > ostosowac
                      > i w takim wypadku jak najbardziej mozna uznac ze sie pracownik zgodzil

                      Motasz się. Poczytaj KP.
                      Wyrażając zgodę na nadgodziny nie deklarujesz dyspozycyjności w każdym momencie,w którym pracodawca zażąda tego od Ciebie, czyli bez względu na okoliczności.
                      • jamesonwhiskey Re: dorek3 13.02.12, 00:41
                        > Motasz się. Poczytaj KP.
                        > Wyrażając zgodę na nadgodziny nie deklarujesz dyspozycyjności w każdym momencie
                        > ,w którym pracodawca zażąda tego od Ciebie, czyli bez względu na okolicznośc
                        > i
                        .



                        no i widzisz wyskakujesz mi z jakims kp
                        ktory tak naprawde mozesz sobie wsadzic wiesz gdzie
                        a ja mowie o ukladzie pracodawca pracownik gdzie jesli jedna strona sie do czegos zobowiazuje to sie z tego wywiazuje , takie juz jest zycie pracownika najemnego
                        nie zawsze sie robi to na co ma sie ochote
                        • nglka Re: dorek3 13.02.12, 00:47
                          jamesonwhiskey napisał:

                          > no i widzisz wyskakujesz mi z jakims kp
                          > ktory tak naprawde mozesz sobie wsadzic wiesz gdzie
                          > a ja mowie o ukladzie pracodawca pracownik gdzie jesli jedna strona sie do czeg
                          > os zobowiazuje to sie z tego wywiazuje , takie juz jest zycie pracownika najemn
                          > ego
                          > nie zawsze sie robi to na co ma sie ochote

                          Błąd - KP nie jest po to, by nim machać, ale by bronił praw osoby pokrzywdzonej w przypadku dyscyplinarki z powodu z d..y wziętego widzimisię pracodawcy takiego jak ty.
                          • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 00:55
                            No tak, bo pan whiskey coś tam jest pewnie szefem korposzczurów (lub korposzczurem szefującym samemu sobie), więc wię jak należy się prawidłowo zachowywac w stosunku do pracodawcy, już go szefowie wielokrotnie przecwiczyli, wiec wie jak anleży fikac, żeby dal mu dalej fikac... żadne KP się nie liczy, o kant dupy potłuc smile
                            • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 01:01
                              Typowa mentalnosc pracownika najemnego z dużym kredytem na głowie...
        • selavi2 Re: dorek3 12.02.12, 23:34
          "no i mamy wreszcie jedna rozsadna konluzje
          nie zatrudniac , nie robic sobie problemow "

          Zatrudniać ale z pełną świadomością tego, jakie obowiązki nakłada na pracodawcę prawo a nie udawać, że tego prawa nie ma.
          • zuzi.1 Re: dorek3 12.02.12, 23:45
            Moim zdaniem z dorek3 wyszła straszna służbistka, oddana swojej pracy chocby i kosztem czasu dla swoich dzieci, nie potrafiąca zrozumiec obaw innej matki dotyczących ponad 12 h przerwy z dzieckiem mającym jeszcze problemy z jedzeniem łyżeczką/z butelki. Dziwię Ci się dorek3 takiego podejścia, szczególnie, że sama jesteś matką 2 dzieci, widac nie masz aż tak emocjonalnej więzi z dziecmi jaką ma pani, którą właśnie zatrudniłas. Skoro ten wyjazd to nie jest nic az tak ważnego, że dziwczyna musi się na mi pojawic, to sobie po prostu daruj takie propozycje, wiedząc jaką ma sytuację z dzieckiem. Dla mnie wykazałaś się w tym wątku w swoich wypowiedziach zerową empatią w stosunku do tej osoby, jestes taką służbistką, oddaną pracy bez reszty, chożby i kosztem dzieci (swoich czy cudzych), wazne, żeby pracodawca był zadowolony. Nie każda kobieta prezentuje takie podejście do pracy jak Ty, powinnas to sobie uświadomic, ale nie oznacza to wcale, że taka osoba nie jest/nie będzie dobrym pracownikiem. Dla niektórych bardziej emocjonalnych i empatycznyc osób bardziej od wszystkiego liczą się uczucia własnych dzieci a nie fanaberie wysyłanie młodej matki na nasto godzinny wyjazd służbowy w imię lepszej integracji z szefostwem z wierchuszki...Integrowac to się dziewczyna będzie mogła, gdy będzie miała ku temu mozliwosci. Odpusc kobiecie bo nic w tej całej chorej sytuacji nie zawiniła. Dziwię się jedynie Tobie dorek3...
            • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 09:36
              no to się o wreszcie i o sobie czegoś dowiedziałam.
              Marna ta psychoanaliza, marna, ale próbuj dalej.
              • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 12:29
                Dorek każdy ma prawo do swojej opinii, sama napisałaś, że wyjazd nie jest jakiś strasznie znaczący, ale mogłaby jechac co by poznac ludzi. Wystarczyłoby odrobinę empatii z Twojej strony i człowieczeństwa, żeby do tego tematu podejśc nie jak zawodowy robot ale jak empatyczny człowiek...
                • gazeta_mi_placi Re: dorek3 13.02.12, 12:33
                  A czy empatią wykazała się też młoda Mama co innego mówiąc ma rozmowie kwalifikacyjnej byle dorwać pracę, a co innego pokazując później?
                  • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 12:49
                    Zauważ, że ta kobieta nie ma złych zamiarów, jest po prostu młodą matką, zapewne nieco przytłoczoną problemami jakie pojawiają się w związku z dziecmi, może to nie byc dla niej najlepsza chwila na to, aby wyjeżdzac na cały dzień. Moze za mc-czy dwa będzie już miała inne podejście i nie będzie robiła zadnego problemu z wyjazdami służbowymi. Ja powiedziałabym jej, zeby ogarnęła sprawę z karmieniem i przygotowała sie na kolejny wyjazd, który jest planowany na...Generalnie robicie z igły widły, szczególnie jest to dziwne w wykonaniu kobiet. Ale już nie do dziś wiadomo, że największy problem ze zrozumieniem kobiety przez inna kobietę. Dorek napisała taki wyjazd odbywa się 2 razy do roku, nie jest jakiś dramatycznie wazny, może pojechac na następny, poza tym zazwyczaj to wygląda tak, że panom/paniom z wierchuszki jak będzie miała dużo szczęscia to i tak tylko rękę na powitanie uścisnie, wymieni co najwyżej zwykłe uprzejmości i zobaczy w realu a nie wyglądająe na zdjęciu jak oni/one wyglądają. Takie tuzy nie zawracają sobie głowy rozmowami ze świeżo zatrudnionymi panienkami w firmie, co najwyżej dorek będzie miała z tej wyprawy jakiąs intelektualną/zawodową korzysc. Poza tym, obecnie można poznac się w trakcie często wideo konferencji, brak kontaktu osobistego nie przeszkadza poźniejszemu dobremu wykonywaniu obowiązków zawodowych.
                    • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 13:05
                      To nie jest żadna wierchuszka ani zadne tuzy. To sa ludzie z analogicznego działu tyle, że w centralnym biurze. To z nimi pracuejmy na codzień.
                      • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 13:09
                        No i co z tego?, do czasu następnego spotkania z centralą będzie sie z nimi kobieta kontaktowała telefonicznie, chyba ang lub inny język zna, skoro została zatrudniona w międzynarodowej korporacji. Niepotrzebnie robisz teraz z tego problem.
                        • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 13:21
                          Nic. Odpisałam bo jakoś starsznie duzo wklepałaś na ten temat.

                          Ja publicznie wyrażam zdziiwienie a nie robię problem.
                          • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 13:27
                            A ja jakoś się tej pani nie dziwię, potrafię zrozumiec jej problemy. Czy myślisz, że ona specjalnie nie chce na to spotkanie leciec? Profesjonalizm, profesjonalizmem, ale jeszcze pomiędzy tym wszystkim jest mały człowiek i obawy młodej mamy...daj jej zwyczajnie szansę i nie obwiniaj za ten "incydent".
                            • gazeta_mi_placi Re: dorek3 13.02.12, 14:26
                              To niech zostanie z tym małym człowiekiem w domu, nie ma obowiązku pracowania.
                • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 12:37
                  A co ja takiego zrobiłam, że nie mam w sobie tej empatii wg Ciebie. To już się nawet skrzywić nie mozna żeby nie zostac uznana za potwora? Załążyłam wątek aby wyrazic swoje zdziwienie faktem, że ktoś tak postępuje rozpoczynając pracę., a nie żeby się pochwalić za co ktos wyleciał z roboty.I tyle. Jeżeli to bedzie moje jedyne "skrzywienie" podczas naszej współpracy to świetnie
                  Niektózy w tym wątku dorabiaja teroie której nie ma.
                  • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 12:54
                    Nie napisałam, że jesteś potworem, uważam tylko, ze mogłabyś się wykazac odrobiną zrozumienia. Gdy następnym razem pomimo Twoich uwag kobieta odmówi współpracy, wówczas rzeczywiście można się zastanawiac nad jej podejsciem do pracy i zaangażowaniem w sprawy zawodowe. Nie rób niepotrzebnie obecnie problemu. Jedź sama lub z innymi kolegami i tyle...
                  • policjawkrainieczarow Re: dorek3 13.02.12, 14:52
                    dorek3 napisała:

                    > A co ja takiego zrobiłam, że nie mam w sobie tej empatii wg Ciebie. To już się
                    > nawet skrzywić nie mozna żeby nie zostac uznana za potwora? Załążyłam wątek aby
                    > wyrazic swoje zdziwienie faktem, że ktoś tak postępuje rozpoczynając pracę

                    gdyby pani (pan czy ktokolwiek inny, nie mloda matka) tak samo by powiedzial na rozmowie, ze moze jezdzic, a tu pierwszego dnia powiedzial, ze akurat ten termin odpada, bo ma - po godzinach pracy - inne, tymczasowe zobowiazania (ktore moglby moze ustawic inaczej, gdyby wiedzial odpowiednio wczesniej o tej konkretnej dacie) albo problem zdrowotny, to tez bys byla zniesmaczona i zalozyla taki wont?
                    • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 21:49
                      Tak, bo generalnie nie bulwersuje mnie argument jako taki (słaby jak dla mnie), ale fakt, że ktos idzie do innej firmy i nawet na starcie nie chce się zaangażować choc sprawa jest maleńka.

                      Jeśli ktos uważa że to firma powinna dostosować sie do kalendarza pracownika to niech założy własną; będzie prezesem sam dla siebie i narzuci innym sobie dogodne terminy.

                      I jeszcze raz powtarzam, nie ja inicjuję i organizuje wyjazd, a powidomiłam o nim jak tylko stało się to wiadome.
                      • gazeta_mi_placi Re: dorek3 13.02.12, 22:16
                        >będzie prezesem sam dla siebie i narzuci innym sobie dogodne terminy.

                        Nie, nie...
                        Niech zatrudni matki karmiące i całą firmę ustawi pod cykl ich karmień smile
                      • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 22:54
                        Ale waga tego wyjazdu i jego wartości dla nowo zatrudnionej osoby jest znikoma, no ale FIRMA go organizuje, wiec nawet gdy wyjazd o kant dupy potłuc, to nalezy na niego jechac, wszyscy muszą bez wyjątku, bo co pani powie w centrali....oj trochę mi Cie szkoda dorek, ta firma Ci chyba z lekka mózg wyprała.
                        • araceli Re: dorek3 13.02.12, 23:06
                          zuzi.1 napisała:
                          > Ale waga tego wyjazdu i jego wartości dla nowo zatrudnionej osoby jest znikoma,

                          Osobiste poznanie ludzi, z którymi się pracuje na co dzień zdalnie, nawiązanie z nimi dobrego kontaktu ma wielką wartość.
                          • zuzi.1 Re: dorek3 13.02.12, 23:19
                            W to nie wątpie, ale o jakim nawiązaniu dobrego kontaktu piszesz, gdy dziewczyna nie zna jeszcze nawet zakresu swoich obowiązków, z żadnym z tych ludzi nie mailowała/rozmawiała tel. na jakikolwiek temat, ciekawe czy wogóle ma doświadczenie zaw. w tej branży. O nawiązaniu takiego porozumienia, które ułatwi nam codzienną pracę można mówic ale dopiero po jakimś czasie współpracy. Na tym spotkaniu będzie jedynie w stanie zapoznac się z ludźmi bezpośrednio i wymienic uprzejmości i tyle. No ale Firma tak postanowiła i jechac powinna. A co się stanie jak po raz pierwszy pojedzie na takie spotkanie za 6 mcy, obeznana już znacznie w zakresie swoich obowiązków i w tematach, które przewijają jej się na codzień? Swiat się oczywiście zawali i firma padnie wink a i jeszcze co powie dorek aby usprawiedliwic jej nieobecnosc...
                            • araceli Re: dorek3 14.02.12, 07:58
                              zuzi.1 napisała:
                              > W to nie wątpie, ale o jakim nawiązaniu dobrego kontaktu piszesz, gdy dziewczyn
                              > a nie zna jeszcze nawet zakresu swoich obowiązków, z żadnym z tych ludzi nie ma
                              > ilowała/rozmawiała tel. na jakikolwiek temat, ciekawe czy wogóle ma doświadczen
                              > ie zaw. w tej branży. O nawiązaniu takiego porozumienia, które ułatwi nam codzi
                              > enną pracę można mówic ale dopiero po jakimś czasie współpracy.

                              Bzdury wypisujesz. Ja 'rundkę' po siedzibie firmy odbyłam pierwszego dnia. Zostałam oficjalnie przedstawiona i przedstawiono mi moich współpracowników. A zakres obowiązków poznaje się na rozmowie kwalifikacyjnej na której wyraźnie było mówione, że wyjazdy służbowe będą. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie - dlaczego ta kobieta wtedy skłamała, że to dla niej nie problem? Dlaczego wtedy nie powiedziała 'nie teraz'?
                              • zuzi.1 Re: dorek3 14.02.12, 11:47
                                Ponieważ nie przypuszczała zapewne, że ktos ją wyśle na wyjazd służbowy już w ciągu pierwszych kilku dni pracy. To jest jeszcze młoda dziewczyna, nie otrzaskana z życiem, nie wiedziała, że w takiej sprawie powinna byc mega precyzyjna i dokładna. Ty masz swoje zdanie w tej kwestii, a ja mam swoje. Równie dobrze na temat Twojego mogę napisac: bzdury wypisujesz...
                                • dorek3 Re: dorek3 14.02.12, 11:49
                                  Wrózko, szklana kula Ci sie posuła.

                                  Ona ma skończoną 30tkę i ponad 5 lat pracy zawodowej.
                                • araceli Re: dorek3 14.02.12, 11:58
                                  zuzi.1 napisała:
                                  > Ponieważ nie przypuszczała zapewne, że ktos ją wyśle na wyjazd służbowy już w c
                                  > iągu pierwszych kilku dni pracy.

                                  Hmm... przyjmując stanowisko związane z podróżami służbowymi nie spodziewała się, że ktoś ją w delegację wyśle. Jassssne!

                                  > To jest jeszcze młoda dziewczyna, nie otrzaska
                                  > na z życiem, nie wiedziała, że w takiej sprawie powinna byc mega precyzyjna
                                  > i dokładna.

                                  No właśnie nie jest. Ma 30lat i doświadczenie. Dziecko ma 9 misięcy a ona nie może wyjechać bo musi je o 17 nakarmić. To kiedy będzie mogła pojechać? Za miesiąc? Za rok?

                                  > Ty masz swoje zdanie w tej kwestii, a ja mam swoje.

                                  Tyle, że z Twojego zdania wynika, że matki mogą bezkarnie kłamać i są 100% usprawiedliwione. Mogą być nielojalnymi pracownikami. Wniosek - NIE ZATRUDNIAĆ MATEK!
                                  • zuzi.1 Re: dorek3 14.02.12, 14:31
                                    Żal mi Ciebie zwyczajnie araceli, bo nie podejrzewam, żebyś była tak po prostu wrednia i głupia.
                              • policjawkrainieczarow Re: dorek3 14.02.12, 14:18
                                dlaczego
                                > ta kobieta wtedy skłamała, że to dla niej nie problem? Dlaczego wtedy nie powie
                                > działa 'nie teraz'?

                                skad wiesz, ze sklamala, a nie, ze panie sie nie dogadaly? albo, ze wtedy byla przekonana, ze jej sie uda karienie ustawic, a jednak okazalo sie, ze zajelo jej to dluzej? dorek sama pisze, ze ona uczyla swoje dzieci z problemami. Najwyrazniej tylko taki czas, jaki dorek poswiecila, jest akceptowalny, jesli komus zajmuje to wecej czasu - a dzieci sa rozne - to to juz nie przejdzie.
                                • dorek3 Re: dorek3 14.02.12, 14:24
                                  Kwestia planowania. Jeśli planuje wrócic do pracy po urodzeniu dziecka to zabieram się za temat karmienia innymi metodami z takim wyprzedzeniem aby nie mieć problemów. Jeśli problemy są to nie wracam do pracy dopóki ich nie rozwiążę do takiego poziomu, że moja nieobecność staje się problemem.
                                  Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                                  • iwles Re: dorek3 14.02.12, 14:29

                                    Dorek, ile czasu minęło odkąd dziewczyna na 100% wie, że będzie przyjęta do waszej pracy ?
                                    Bo jeżeli ona nie miała pewności, czy gdziekolwiek zostanie przyjęta i kiedy, i czy będzie się to wiązało z dłuższą niż 9 godzin nieobecnością, to czemu na zapas, na wszelki wypadek miała dziecko odstawiać od piersi?
                                    • dorek3 Re: dorek3 14.02.12, 14:46
                                      2 miesiące
                                  • policjawkrainieczarow Re: dorek3 14.02.12, 14:33
                                    orek3 napisała:

                                    > Kwestia planowania. Jeśli planuje wrócic do pracy po urodzeniu dziecka to zabie
                                    > ram się za temat karmienia innymi metodami z takim wyprzedzeniem aby nie mieć p
                                    > roblemów. Jeśli problemy są to nie wracam do pracy dopóki ich nie rozwiążę do t
                                    > akiego poziomu, że moja nieobecność staje się problemem.
                                    > Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

                                    sorry ale pieprzysz. Pani jest zdolna wrocic do pracy w normalnych godzinach teraz, wiec to robi, a do wyjazdow sluzbowych bedzie zdolna zapewne wkrotce, bo inaczej by tego w ogole nie deklarowala. Miala siedziec w domu dodatkowe pol roku czy rok, bo a nuz w miedzyczasie zdarzylby sie jeden wyjazd sluzbowy? i uwazasz, ze to byloby rowniez z korzyscia dla firmy?
                                    • dorek3 Re: dorek3 14.02.12, 14:50
                                      To ile ktos decyduje się siedzieć w domu zanim podjemie decyzję o powrcie do życia zawodowego jest bez znaczenia. To nowy pracownik, jeszcze niczego nie wnióśł do firmy, aby firma osiągnęła jakiekolwiek korzyści.
                                  • zuzi.1 Re: dorek3 14.02.12, 14:35
                                    Dorek ,tak roumiem Twoje myślenie, ale pomyśl też, że nie wszyscy są takimi robotami jak Ty, niektórym, mimo że starają się stawac na rzęsach, aby sobie wszystko w życiu poukadac pod Firmę, nie zawsze wychodzi, Ty jesteś super matką, super profesjonalistką w stosunku do Firmy itp. itd. inni tylko się starają byc równie dobrzy, ale nie wszystkim to tak idealnie jak Tobie wychodzi. Czy uważasz, że w związku z tym nie nalezy dac im mimo wszystko szansy>?
                                    • araceli Re: dorek3 14.02.12, 14:42
                                      zuzi.1 napisała:
                                      > Dorek ,tak roumiem Twoje myślenie, ale pomyśl też, że nie wszyscy są takimi rob
                                      > otami jak Ty,

                                      Zuzi - to nie jest kwestia bycia robotem tylko bycia uczciwym. To zdaje się coś, czego nie potrafisz zrozumieć. Tak - ona może mieć inne priorytety i mieć w 4 literach pracę ale w takim razie nie powinna oszukiwać i podejmować się zobowiązań, których nie może wykonać.
                                  • araceli Re: dorek3 14.02.12, 14:37
                                    dorek3 napisała:
                                    > Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

                                    Jak widać dla niektórych pań można. Można zobowiązać się do wykonywania określonej pracy a potem spokojnie to olać... w końcu jest się 'matką'. Oczywiście niewykonanie części obowiązków nie będzie skłaniać pań do wzięcia mniejszego wynagrodzenia. W końcu im się należy smile 100% wynagrodzenia za 80% wkładu. Żyć nie umierać!
                                • araceli Re: dorek3 14.02.12, 14:29
                                  policjawkrainieczarow napisała:
                                  > skad wiesz, ze sklamala, a nie, ze panie sie nie dogadaly? albo, ze wtedy byla
                                  > przekonana, ze jej sie uda karienie ustawic, a jednak okazalo sie, ze zajelo je
                                  > j to dluzej? dorek sama pisze, ze ona uczyla swoje dzieci z problemami. Najwyra
                                  > zniej tylko taki czas, jaki dorek poswiecila, jest akceptowalny, jesli komus za
                                  > jmuje to wecej czasu - a dzieci sa rozne - to to juz nie przejdzie.

                                  A ule Twoim zdaniem pracodawca, który zatrudnił pracownika do określonych zadań może czekać, aż pracownik będzie w stanie te obowiązki spełniać? Serio pytam. Przypominam, że dyskusja toczy się o 12-godzinnym a nie 12 dniowym wyjeździe.
                                  • policjawkrainieczarow Re: dorek3 14.02.12, 14:36
                                    > A ule Twoim zdaniem pracodawca, który zatrudnił pracownika do określonych zadań
                                    > może czekać, aż pracownik będzie w stanie te obowiązki spełniać? Serio pytam.

                                    kwestia dogadania sie miedzy nimi. Ja serio pytam, czemu piszecie, ze "sklamala", skoro was przy tym nie bylo, nie wiecie, co odpowiedziala na jakie pytanie, kiedy rozmowa miala miejsce, kiedy sie dowiedziala, ze zostala przyjeta do pracy i faktycznie mogla zaczac planowac.
                                    • araceli Re: dorek3 14.02.12, 14:40
                                      policjawkrainieczarow napisała:
                                      > kwestia dogadania sie miedzy nimi. Ja serio pytam, czemu piszecie, ze "sklamala
                                      > ", skoro was przy tym nie bylo, nie wiecie, co odpowiedziala na jakie pytanie,
                                      > kiedy rozmowa miala miejsce, kiedy sie dowiedziala, ze zostala przyjeta do prac
                                      > y i faktycznie mogla zaczac planowac.

                                      Z tego co napisała Dorek w pierwszym poście. Z tego, że pani ma 30lat, 5 lat doświadczenia i zna branżę.

                                      I jeszcze raz - mówimy o 12 godzinach a nie 12 dniach.
            • gazeta_mi_placi Re: dorek3 13.02.12, 11:58
              Myślę, że Dorek tej Pani na 100% odpuści smile
              Odpuści przedłużenie umowy na okresie próbnym smile
              I też ma takie prawo z którego skorzysta, nie ma co się burzyć smile
              Skoro pracownica korzysta ze swoich praw i nie jedzie na jednorazową delegację to i pracodawca może skorzystać ze swoich praw i nie przedłużyć umowy.
      • e_r_i_n Re: dorek3 12.02.12, 23:40
        Ale jakie łamie prawo?
        Przecież nie zmusiła jej do wyjazdu.
        Wszystko to, o czym piszesz, to przywilej, nie obowiązek.
        Nie musi korzystać z przerwy na karmienie i nie musi nie godzić się na delegacje.
        • selavi2 Re: dorek3 12.02.12, 23:49
          erin
          Kodeks Pacy
          art. 178 § 2
          Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.
          • selavi2 Re: dorek3 12.02.12, 23:50
            erin
            Pracownik ma prawo odmówić, bez żadnych negatywnych konsekwencji ze strony pracodawcy.
            • e_r_i_n Re: dorek3 12.02.12, 23:52
              No i gdzie sprzeczność między tymi zapisami (które znam), a moim wpisem?
              Nie może delegować bez jej zgody i nie deleguje.
              Nie wyciąga negatywnych konsekwencji.
              Pisze, że jest zawiedziona/zdegustowana, bo na rozmowie inne były deklaracje.
              I MOIM ZDANIEM ma prawo.
              • selavi2 Re: dorek3 13.02.12, 00:01
                erin
                Odniosłam wrażenie, że autorka jest również mocno zdziwiona.
                Trudno jej zrozumieć, czepia się sposobu karmienia dziecka i organizacji zycia podwładnej itp.
                Ma prawo ?
                No nie wiem, bo to zwykłe ocenianie, urządzanie innym zycia na swoją modłe i sugerowanie, ze nie dość że dobrą pracownicą ta osoba nie jest, to matką też nie najlepszą.
                A to w relacji pracodawca - pracownik nie powinno mieć miejsca.
                • e_r_i_n Re: dorek3 13.02.12, 08:07
                  Cóż, ja czegoś takiego nie zauważyłam.
                  Zauważyłam jedynie zdziwienie, jak bardzo rozbieżne są deklaracje na rozmowie kwalifikacyjnej i realia już w pracy.
            • jamesonwhiskey Re: dorek3 12.02.12, 23:57
              > Pracownik ma prawo odmówić, bez żadnych negatywnych konsekwencji ze strony prac
              > odawcy.

              chyba jedyna konsekwencja bedzie nie przedluzenie umowy z takim pracownikiem
            • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 09:38
              A jakiez to negatywne konsekwencje zaplanowałam, ja wiedźma, dla biednej uściśnionej matki?
          • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 09:35
            jestem ciekawa jak mozna kogoś delegować bez jego zgody. tzn co, siłą zapakować do samolotu?
            • nglka Re: dorek3 13.02.12, 09:36
              dorek3 napisała:

              > jestem ciekawa jak mozna kogoś delegować bez jego zgody. tzn co, siłą zapakować
              > do samolotu?

              big_grin

              A serio: np stosując mobbing.
              Można wymóc czyjąś zgodę.
      • dorek3 Re: dorek3 13.02.12, 09:32
        Zaraz zaraz, gdzie łamię prawo? Czy w KP jest zapis o ZAKAZIE wysyłanie matek dzieci w delegację?
        • tititu Re: dorek3 13.02.12, 09:39
          Kobieta sie UMOWILA, ze taka prace bierze z wlasnej woli. Jak miala watpliwosci, to trzeba bylo zostac w poprzedniej pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka