Dodaj do ulubionych

mój syn został pobity. Co mogę zrobić?

    • mynia_pynia Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:23
      Kilka lat temu byla w mediach nagloaniona sprawa gdzie wujek napastowanej i przrsladowanej dziewczynki nastraszyl gowniarzy w szatni. Media zrobily z niego oprawce dzieci biednych i bogu ducha winnych, wiecie moze jak ta sprawa sie skonczyla?
      • montechristo4 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:30
        rozmawiałam przed chwilą z policją - tak, oczywiście, zawiadomienie, wypis ze szpitala. No oni przekażą do sądu dla nieletnich, ale wie pani - dalej to oni nic nie mogą, sprawy ciągną się latami. Bla bla bla.
        Idę jutro do szkoły i mam zamiar zażądać numerów telefonów do rodziców tych gnoi, i natychmiastowego usunięcia ich ze szkoły. I wytłumaczę im, że nie należy nawet patrzeć w stronę mojego syna.
        Policja? Prawo? Paradne w tym kraju.
        • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:40
          "Problem" w tym że atakujący sa nieletni, i niektórzy doskonale wiedza co moga a czego nie- tak mówił policjant w szkole. czesto doskonale znają parafrafy. Przesłuchanie na policji mało ich rusza a w sadzie kończy sie na kuratorze. telefonów możesz nie dostac, możesz wnioskowac o spotkanie w obecności pedagoga czy kogoś takiego. Jak postraszysz któregos to jeszcze kłopotów sobie narobisz.
    • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:24
      A nie jest tak że jak pobicie skutkuje ilostam dniowym pobytem w szpitalu to z urzędu idzie sprawa do prokuratury? Poza tym jesli bijacy mają tez po 16 lat to odpowiadaja przed sadem?
    • jamesonwhiskey Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:31
      > Mój 16-letni syn został skopany przez kilkunastu kolegów w szkole.Bez powodu, o
      > d jakiegoś czasu jest gnębiony w gimnazjum

      sproboj sie dowiedziec co odpierdzil
      bo nie ma bez powodu ani uwzieli sie na niego
      • nandadevir Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:35
        wystarczy, że odstaje od grupy, lepiej się uczy i tym denerwuje innych albo kalbuje nauczycielom.
        Ja mam 3 uczniów z nadzorem kuratora, w gim łasnie więc te sprawy nie ciągną się latami tylko szybko w przypadku jednego pół roku, reszty nie wiem.
        • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:40
          Jak kabluje to się nie dziwię że dostał becki.
          jeśli oberwał za to że jest to niefajnie.
          • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:43
            Czy ty aby trzezwa jestes?
            • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:50
              Jak najbardziej. Kabli nigdy nikt nie lubił.
              Jesli pobili bo był to poruszyłabym szkołę, policję i kuratorium.
              • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:53
                > Jak najbardziej. Kabli nigdy nikt nie lubił.

                Rozwin teraz swoja mysl. jakie dziecko mozna nazwac kablem?
                • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:54
                  Nie mówimy o sześcio ale szenastolatkach.
                  • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:00
                    jezeli szesnastolatek pojdzie do wychowawczyni/dyrektora powiedziec, ze byl swiadkiem jak Kazio wkladal Kasi glowe do klopa i spuscil wode lub wkladal jej rece w spodnie to jak tego szesnastolatka nazwiesz? Kablem?
                    • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:04
                      Jesli takie rzeczy dzieja się w tej szkole to zabierać trzeba dziecko. Jesli takie rzeczy sie tam dzieją i rodzic o nich nie wie to jeszcze gorzej.
                      • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:13
                        Ja nie pisze o konkretnej szkole, chce bys mi wyjasnila jak z tymi kablami jest. sama temat zaczelas, wiec powinnas wiedziec.
                        • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:20

                          Chodziło mi o typ kabla- lizusa. No tacy to za moich czasów tez nie byli lubiani i czasami obrywali.
                          • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:26
                            Ale co te lizusy robily? Przynosily ciasteczka nauczycielkom, szptaly im do ucha, ze Mietek zeszystu nie wzial lub sciagal na klasowce? Szesnastolatki?!

                            I to jest powod, by dziecko(tak, nawet 16 latek jest czyims dzieckiem) dotkliwie pobic?

                            I piszesz, ze nic nie pijesz?
                  • montechristo4 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:00
                    on nie chciał być kablem i nie zgłaszał albo prosił nas, żebyśmy nie zgłaszali drobnych incydentów. A dlaczego dostawał bęcki? Podobno "ktoś musi"
                    • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:07
                      Swoja droga dlaczego nie zgłasaliście tych drobnych incydentów? No to nie odpuszczaj.
                      Ostatnio na wywiadówce był u nas policjant pouczając co zgłaszac i gdzie zgłaszac. Czasami kończy sie rozprawami przd sadem rodzinnym i kuratorem.
                      • nangaparbat3 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:13
                        przeciwcialo napisała:

                        > Swoja droga dlaczego nie zgłasaliście tych drobnych incydentów?
                        Bo nie chcieli kablować?
                        • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:14
                          Ha!
                          10/10
                        • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:22
                          W takim razie szkoła zyje w przeswiadczeniu że nie ma żadnych problemów. Sielsko anielsko.
                          • nangaparbat3 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:28
                            przeciwcialo napisała:

                            > W takim razie szkoła zyje w przeswiadczeniu że nie ma żadnych problemów. Sielsk
                            > o anielsko.
                            robic_.html
                            Nieco wcześniej Przeciwciało napisała:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,133428521,133431995,Re_moj_syn_zostal_pobity_Co_moge_zrobic_.html
                            • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:36
                              A póxniej napisałam o jakiego kabla mi chodziło. Lizusa.
                              Takich nikt nie lubi.
                              Poczytaj Mikołajka.
                              • nanuk24 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:41
                                Lizusow mozna bezkarnie tluc, nawet zabic. O jednego lizusa mniej.
                                • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:48
                                  Boszzz.... do szkoły nie chodziłaś? jak świat światem chłopcy sie tłukli.
                                  O piłke, o dziewczyne, o przywództwo w grupie, o niewiadomoco itd.
                                  jesli jednak sa to brutalne pobicia za zywota to jest to naganne.
                                  Nie wiemy co to za incydenty były wczesniej, z jakiego powodu były zaczepki.
                                  • anorektycznazdzira Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 12:54
                                    Widzę różnicę pomiędzy męskim pobiciem się o dziewczynę a napaścią grupy kilkunastu agresorów na kolegę "bo go nie lubią", a ty?
                                • gazeta_mi_placi Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 23:01
                                  Lizus to w końcu nie człowiek. Można go bezkarnie tłuc, sam sobie winien.
                      • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 13:00
                        Przeciwciało, przeczysz sama sobie. Z jednej strony piszesz - nikt kablów nie lubi, z drugiej pytasz, czemu drobne incydenty nie były zgłaszane.
                        • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 14:51
                          Mam wrażenie że hrabianki na pensje dla panienek z dobrych domów uczęszczały a nie do szkoł publicznych.
                          • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:05
                            Wyobraź sobie, że mnie udało się zaliczyć SIEDEM szkół średnich w przeciągu pięciu (może sześciu suspicious) lat. Warszawskich liceów.
                            • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:29
                              No to faktycznie możesz się mianowac ekspertem od szkół.
                    • gazeta_mi_placi Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 23:00
                      W każdej klasie jest kozioł ofiarny.
          • amoreska Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:51
            Kablowanie kablowaniu nierówne:
            "Kto to zrobił - ty czy iksiński? Iksiński"
            "Proszę pana, a Iksiński zrobił to a to, ja sam widziałem"
            jest różnica?

            A poza tym czasem można oberwać "za żywota" uncertain

            A oto przykład
            • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:53
              to dla mnie powód do scigania młodocianych za takie pobicie " za żywota"
              • amoreska Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:06
                A pobicie w ramach zemsty za naskarżenie czy jak kto woli zakablowanie to nie jest dla ciebie powód do ścigania młodocianych? Zwłaszcza że - jak napisałam wyżej - pojmowanie kablowania może być różne przez strony.
                • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:09
                  Oczywiście że jest. Pytanie jakiej rangi było zakablowanie- jesli czyn podpada pod KK to tym bardziej.
                  Temat wielokrotnie złozony i nie da się jednoznacznie odpowiedziec.
      • montechristo4 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:37
        brak mi słów..........
      • babicka_pl Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:41
        jamesonwhiskey napisał:

        > > Mój 16-letni syn został skopany przez kilkunastu kolegów w szkole.Bez pow
        > odu, o
        > > d jakiegoś czasu jest gnębiony w gimnazjum
        >
        > sproboj sie dowiedziec co odpierdzil
        > bo nie ma bez powodu ani uwzieli sie na niego

        ????!!!!
      • demonii.larua Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:47
        > bo nie ma bez powodu ani uwzieli sie na niego
        Ty chyba masz słabe pojęcie o tym co sie dzieje w gimnazjach tongue_out
    • jowita771 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 21:43
      Ja bym sama manta nie spuściła, ale ktoś by spuścił za mnie. Bo jeśli policja mówi, że nic z tego nie wyniknie, to trzeba rozwiązać sprawę inaczej.
      • bi_scotti Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:49
        Serdecznie Ci wspolczuje a specjalnie serdecznie Twojemu Mlodemu, mam nadzieje, ze nos sie zagoi i nie bedzie zadnych blizn na ciele ... Na duszy pewnie beda i tym trzeba sie zajac w domu, w szkole ...
        Czytam z zadziwieniem to, co piszecie o niemocy polskiej szkoly. Szczegolnie o tym, ze (jak ktos napisal) do 18-tki tych bullies ze szkoly nie mozna usunac. To mi sie wydaje niepojete z dwoch powodow. Po pierwsze, gdybym teraz wysiadla na dworcu kolejowym np. w Tarnowie i tak "z nudow" pobila siedzaca na lawce kobiete z koszykiem to co? Nie zostalabym ukarana? Chociazby grzywna? Juz nie mowie o jakims wyroku w zawieszeniu albo co? A tu jest rozpoznawalna grupa mlodziencow bijaca (niestety, skutecznie sad ) kolege w szkole i NIC? Sad rodzinny i sprawa latami? Nie rozumiem uncertain Po drugie, oczywistym jest, ze nawet najtrudniejsza mlodziez (chocby owi bullies) powinna miec mozliwosc ksztalcenia ale nie kazdy mlody czlowiek docenia mozliwosc korzystania ze zwyczajnej szkoly sredniej - niektorzy potrzebuja uczeszczac do takich "mniej zwyczajnych" - szkol z kadra specjalnie przygotowana do radzenia sobie z mlodzieza trudniejsza, zbuntowana, zagubiona, agresywna etc. Ja rozumiem, ze w mniejszych miejscowosciach takich szkol moze nie byc ale to juz sprawa wlasnie szkolnego principal (dyrektor?) tudziez tego kuratorium zeby odpowiednia placowke dla sprawcow pobicia znalezc i ich tam umiescic - rowniez dla ich wlasnego dobra, ze te edukacje mogli jednak posiasc.
        Z tego, co czytam, to gdyby moje dziecko cos takiego spotkalo, to chyba bym wysuplala nawet ostatnia forse na adwokata (the best of the best!) i pociagnela do odpowiedzialnosci wszystkich, ktorzy poki co na sprawe leja: szkole i konkretnych nauczycieli/wychowawcow/administratorow, ktorzy NIC nie zrobili i nie robia, policje, kuratorium, rodzicow bullies. I targalabym to towarzystwo po sadach bezwzglednie az do uzyskania faktycznych zmian w postepowaniu tych wszystkich instytucji i indywidualnych osob. A syna bym pewnie jednak przeniosla do innej szkoly ... gdyby SAM TEGO CHCIAL.
        Strasznie mi zal tego Twojego Mlodego - czasami naprawde life sucks sad
    • mancipi Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:55
      jeżeli interesują cię cywilizowane formy poprowadzenia tej sprawy (a nie żądza krwi, która przyświeca tutaj większości-aż mi się niedobrze robiło jak czytałam niektóre odpowiedzi) to:
      1. zgłoś oficjalną skargę do szkoły i powiadom o tym organy nadzorcze-czyli kuratorium oraz UM, zażądaj przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego; dodatkowo jeżeli do zdarzenia doszło na terenie szkoły to ona-a konkretnie dyrekcja i nauczyciel mający dyżur odpowiada-zarówno karnie jak i cywilnie (odszkodowanie) za niedopełnienie obowiązków
      2. przypilnuj postępowanie policji-to co napisałaś świadczy, że im się nie chce i nie jest prawdą, że postępowanie przed sądem dla nieletnich ciągnie się-akurat tutaj jest to w miarę sprawne, a sędziowe zazwyczaj przykładają się do sprawy
      3. jeżeli sprawcy byli poniżej 17 roku życia to odpowiadają wg przepisów u. o postępowaniu w sprawach nieletnich-sprawę prowadzi sąd rodzinny, jeżeli ukończyli 17 lat-wówczas sprawę przejmie prokuratura i sąd karny, a oni będą odpowiadali z kodeksu karnego-prawdopodobnie art. 157 i 158
      4. zrób obdukcję, zbieraj wszystkie rachunki za leki itp, ustal świadków, jeżeli jest zabezpiecz monitoring
      5. gdy zostaną ustaleni sprawcy możesz pozwać (w imieniu syna) ich rodziców na drodze postępowania cywilnego o odszkodowanie i zadośćuczynienie; można również pozwać szkołę, jeżeli do zdarzenia doszło na jej terenie

      a wszystkim wielbicielkom prawa hamurabiego przypominam, że mamy XXI w i za podawane przez was rozwiązania ponosi się odpowiedzialność karną poczynając od groźby karalnej a kończąc na podżeganiu do pobicia, lub odpowiedzialności za takowe
      • jjod Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 22:59
        aNo co Ty, zaraz jakaś ematka napisze Ci, że przecież pobicie chłopaków to najlepsze wyjście uncertain.
      • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 23:00
        W gimnzjum raczej siedemnastolatka nie spotkasz. Dlatego sa bezkarni. Sad rodzinny oznacza kuratora i tyle. Ewentualnie szarpanie się z rodzicami na drodze cywilnej o odszkodowanie.
        • mancipi Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 12:35
          przeciwcialo napisała:
          > W gimnzjum raczej siedemnastolatka nie spotkasz. Dlatego sa bezkarni. Sad rodzi
          > nny oznacza kuratora i tyle. Ewentualnie szarpanie się z rodzicami na drodze cy
          > wilnej o odszkodowanie.

          jest jeszcze poprawczak, aczkolwiek jeżeli to ich pierwszy taki czyn to pewnie dostaną kuratora + mogą zostać wyrzuceni ze szkoły
    • yoko0202 coś tu jest nie tak 16.02.12, 23:20
      montechristo4 napisała:

      > Mój 16-letni syn został skopany przez kilkunastu kolegów w szkole.Bez powodu, o
      > d jakiegoś czasu jest gnębiony w gimnazjum). Efekt - złamany nos, siniaki, oper
      > acja wycięcia krwiaka, który zrobił się przy nasadzie nosa, od wewnątrz, pobyt
      > w szpitalu. Sprawa zgłoszona na policję, wiadomo kto to zrobił. Niestety, nie p
      > ierwszy raz go pobito, pierwszy raz tak dotkliwie.

      > I co? I nic - szkoła nie ma "możliwości", policja przeprowadzi dochodzenie, z k
      > tórego (jak mi w zaufaniu powiedziano) nic nie wyniknie.

      nie wierzę
      jeżeli Twój syn był w szpitalu, to oznacza że nastąpiło uszkodzenie ciała (do 7 dni lub powyżej 7 dni), oznacza to czyn karalny z kodeksu karnego
      gdy sprawca czynu zabronionego miał już ukończone 13 lat w chwili popełnienia czynu, takie zachowanie kwalifikuje się jako czyn karalny
      jest to przestępstwo ścigane z urzędu, nie ma opcji żeby z tego "nic nie wynikło"
      • mancipi Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 12:34
        yoko0202 napisała:
        > nie wierzę
        > jeżeli Twój syn był w szpitalu, to oznacza że nastąpiło uszkodzenie ciała (do 7
        > dni lub powyżej 7 dni), oznacza to czyn karalny z kodeksu karnego
        > gdy sprawca czynu zabronionego miał już ukończone 13 lat w chwili popełnienia c
        > zynu, takie zachowanie kwalifikuje się jako czyn karalny
        > jest to przestępstwo ścigane z urzędu, nie ma opcji żeby z tego "nic nie wynikło"

        zanim napiszesz sprawdź-takie odpowiedzialności podlega osoba, która ukończyła 17 lat. od 15 lat można odpowiadać "jak dorosły" za niektóre przestępstwa-min. zabójstwo oraz pobicie na skutek którego nastąpiła śmierć
        w tej sprawie-jeżeli nie mają 17 lat nie odpowiadają z kk
        • przeciwcialo Re: coś tu jest nie tak 23.02.12, 15:56
          No i na kuratorze się skończy.
      • montechristo4 Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 16:24
        wróciłam właśnie z policji. Zgłoszenie przyjęto, oczywiście przeprowadzą postępowanie, przekażą sprawę do sądu dla nieletnich. Sprawa może się ciągnąć i 2 lata. Policja nie jest w stanie zrobić NIC, żeby zapobiec powtórzeniu takiego pobicia za tydzień, dwa lub za miesiąc.
        • bi_scotti Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 16:46
          montechristo4 napisała:

          > Policja nie jest w stanie zrobić NIC, żeby zapobiec powtórzeniu takiego pobi
          > cia za tydzień, dwa lub za miesiąc.

          Monte, ale TA POLICJA tez ma przeciez jakichs szefow wyzej i gdzies musi byc ten "jeden" sensowny sierzant/major/kapitan/detektyw czy inny Jozek, ktory ze szkola sie skontaktuje na powaznie, ktory sie z rodzicami sprawcow rozmowi na powaznie i ogolnie potraktuje sprawe jak nalezy. Nie poddawaj sie jeszcze.
          • kali_pso Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 16:53

            Ale co to znaczy "potraktuje jak nalezy"?
            Co według Ciebie zrobiono "nie jak należy"?
            Zgłoszenie przyjęto, policja ma obowiązek przekazać sprawę do prokuratury i będą ścigani z urzędu. Sprawcy są znani, więc nikt nikogo szukać nie musi. A policja nie jest od przeprowadzania pogadanek z rodzicami i dyrektorką- rodzice z małolatami dostaną wezwanie do prokuratury i tam sie będa tłumaczyć.
            • bi_scotti Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 17:37
              kali_pso napisała:

              >
              > A polic
              > ja nie jest od przeprowadzania pogadanek z rodzicami i dyrektorką- rodzice z m
              > ałolatami dostaną wezwanie do prokuratury i tam sie będa tłumaczyć.

              Powaznie? Widzisz, u nas jest "od przeprowadzania pogadanek" - to sie chyba nawet kiedys i w PL praktykowalo - udzielenie pouczenia czy cos w tym rodzaju. A pogadanki w szkolach sa na porzadku dziennym - na rozne tematy, nie tylko bullying. Policja jest, moim zdaniem, jak najbardziej do PILNOWANIA PORZADKU a pod to podchodzi wiele dzialan, rowniez edukacyjnych i prewencyjnych! I o to by tu chodzilo.
            • nangaparbat3 Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 23:14
              Co Ty mówisz?
              Policja jak najbardziej przychodzi do szkół pogadać, inna kwestia, czy zawsze sensownie. U nas niedawno był problem bójki między uczniami POZA szkołą - policjanci byli w domach chlopaków na drugi dzień chyba, w szkole po paru dniach, przesłuchiwali uczniów, którzy byli świadkami.
              W opisanym przypadku, kiedy grupa uczniów biła jednego, aż sie prosi o pogadankę policyjną w klasie - po pierwsze powinni usłyszeć twarde "tak nie wolno" i "za to jest kara". Bo jest.
              Nie przepadam za policją w szkole, ale są sytuacje, kiedy jak najbardziej powinna się tam znaleźć.
            • anorektycznazdzira Re: coś tu jest nie tak 18.02.12, 13:03
              > A policja nie jest od przeprowadzania pogadanek z rodzicami i dyrektorką

              Niby nie jest, ale może w tej sprawie bardzo pomóc. W 6 klasie szkoły mojej córki była bójka, tak na prawdę dużo większy lajt, bez porównania nawet, bo o szpitalu mowy nie było, poza tym nie było napaści grupy na jednego. A mimo to potraktowano sprawę bardzo poważnie. Wezwano rodziców, policję, policja przeprowadziła rozmowy z uczestnikami a także pogadanki w klasach. Nadano temu odpowiednią powagę, chodziło o aspekt wychowawczy i policja w pełni szkole pomogła. Tak więc to, co Montechrosto pisze to jakiś absurd, ta szkoła bardzo nie chce, a ta policja to jakieś dupy zainteresowane przekładaniem papierków, czytać spokojnie nie mogę.
        • yoko0202 Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 19:20
          montechristo4 napisała:

          > wróciłam właśnie z policji. Zgłoszenie przyjęto, oczywiście przeprowadzą postęp
          > owanie, przekażą sprawę do sądu dla nieletnich. Sprawa może się ciągnąć i 2 lat
          > a. Policja nie jest w stanie zrobić NIC, żeby zapobiec powtórzeniu takiego pobi
          > cia za tydzień, dwa lub za miesiąc.

          a co mają zrobić, ręce gó...arzom na stałe zakajdankować za plecami?
          sprawa w rodzinnym będzie max za kilka miesięcy, tu akurat dość szybko wszystko trwa.
          • montechristo4 Re: coś tu jest nie tak 17.02.12, 20:23
            ja nie wiem, na jakiej planecie Ty żyjesz. Sprawa o kradzież telefonu została zgłoszona 2,5 roku temu. Rok temu została przekazana do sądu dla nieletnich i od tego czasu nic się nie dzieje.
            kilka miesięcy? chciałabym w to wierzyć
    • rzekiprzeplynelem Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 16.02.12, 23:33
      pewnie nie ma ojca stado wyczulo ofiare i gryzie
    • boziaj Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 08:53
      mam doswiadczenie z synem kolezanki - zgloszenie na policje okazalo sie skuteczne
      nie dlatego, ze do poprawczaka sprawce zamkneli, ale dlatego że dzielnicowy sie zachował nieolewczo - rozmowe wychowawcza przeprowadzil, odwiedzil chlopca w domu, w szkole był i o przemocy z dzieciakmi rozmawial
      otworzylo to chyba oczy rodzicom, ktory wczesniej nie widzieli problemu (szukali usprawiedliwien i dodatkowo zaslaniali sie, ze chlopiec ma opieke psychologa)
      swoja droga moja corka jest teraz w I klasie SP i patrze jak to sie zaczyna: scena w szatni sprzed kilku dni: chlopak wymahuje workiem z butami i ma radoche jak kogos trafi, gdy zwracam mu uwage, jego matka budzi sie z letargu i patrzy na mnie wzrokiem bazyliszka bez slowa... sad
      co do kablowania itd - wszystko jest dla ludzi wink, zwłaszcza gdy tak daleko to wszystko zaszło
      jakby nie patrzeć w kategorii niefajnych zachowań to bicie jest na szczycie toplisty
    • ashley36 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 13:20
      Wynająć bandytów, serio. Jak zrobisz to sama (albo mąż) to jeszcze pójdziesz siedzieć, w takim kraju żyjemy niestety.
      • bi_scotti Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 13:33
        ashley36 napisała:

        > Wynająć bandytów, serio. Jak zrobisz to sama (albo mąż) to jeszcze pójdziesz si
        > edzieć, w takim kraju żyjemy niestety.

        Sugerujesz tym samym, ze WYNAJMOWANIE BANDYTOW jest w PL legalne i nie idzie sie za to siedziec? C'mon ... suspicious
      • kali_pso Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 16:55


        ..heheheh..no patrz pani pewnie jakiś Wasyl z Witalijem juz czekają na zlecenie..heheheh
    • inguszetia_2006 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 17:53
      Witam,
      Montechristo, zacznij od zmiany szkoły. Twój syn jest "spalony" w tej konkretnej. Będą go dręczyć dalej, bo teraz mają policję na głowie "przez niego". Napisałaś, że kopało go kilkunastu chłopców, a to jest prawdziwa grupa wsparcia. Nie muszą go bić, wystarczy, że będą lżyć i uprzykrzać codzienne życie. Jak wszyscy mieszkacie na jednym osiedlu to też fatalnie. Agresja może się przenieść na życie pozaszkolne. Trzeba by rodzicami dręczycieli jakoś wstrząsnąć. Ale jak i kto ma to zrobić? Policja, Dyrekcja? Nikt nie będzie chciał, jak znam życie i nikt nie ma takich "narzędzi". Spychologia stosowana. Bardzo, bardzo ci współczuję. Mam nadzieję, że czas podsunie jakieś dobre rozwiązanie.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • ola33333 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 18:10
        a rozmawialas z dyrektorem szkoly, jakie szkola zamierza wyciagnac konsekwencje w stosunku do uczniow ktorzy dokonali pobicia? Ja bym naciskala na usuniecie ze szkoly przynajmniej tych co syna najbardziej pobili, skoro zagrazaja bezpieczenstwu w szkole.
        Jak by szkola nic nie zamierzala robic, chyba bym sie przeszla do prawnika...
        • ola33333 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 18:16
          oprocz tego powinnas sie starac o odszkodowanie, troche poszukaj w internecie:

          www.odszkodowania.info.pl/?p=1392
          • ola33333 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 12:02
            powiedz dyrektorowi, ze szkola ponosi odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo dziecka i tu ewidentnie zawinila szkola i zadasz zgloszenia wypadku do ich ubezpieczenia, zeby ci wyplacono odszkodowanie. Link ci podalam wczesniej.
        • montechristo4 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 18:35
          rozawiałam z dyrektorem - usunąć nie mogą, bo jest rejonizacja i obowiązek szkolny. Okazuje się, że nikt nic nie może. Mogą tylko czekać, aż następnego dnia ktoś młodego skatuje.

          Chciałam być w porządku, naprawdę chciałam to załatwić zgodnie z prawem. Ale chyba jednak tak się nie da. Policja nie, szkoła nie - kto może mi pomóc?
          Chyba macie rację, pozostaje Iwan "łagodna perswazja"
          • amoreska Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 19:11
            Obowiązek obowiązkiem, ale czy nie można wnioskować o umieszczenie ich do czasu rozprawy w schronisku dla nieletnich? - tam też mogliby realizować obowiązek szkolny.
            • volta2 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 19:58
              ja bym zadziałała sama, ostatnio tak zrobiłam i się udało, a sprawa wyglądała tak - padłam ofiarą oszusta w internecie. prośby i groźby o zwrot kasy nie skutkowały.

              telefon na policję do rejonu przestępcy - oj, niech to pani zgłosi u siebie w rejonie, my nie możemy

              dzwonię do swojego rejonu - tylko osobiście, ale najlepiej to od razu do prokuratury pismo wysłać

              w prokuraturze - oj, ale to może od razu do okręgowej?

              w okręgowej - to nie pani jest od ustalania która prokuratura jest właściwa...

              a ja chciałam tylko, żeby taki dzielnicowy przeszedł się do gościa pod wskazany adres i pogadał, upewił się, że ma na swoim terytorium złodzieja.

              dzwonię do koleżanki-policjantki, ona mi to wszystko potwierdza, że w mojej sprawie nikt tyłka nie ruszy dopóki coś tam...

              no więc sobie sama zadzwoniłam do pana złodzieja, przedstwiłam się stopniem służbowym sierżanta policji, podałam imię nazwisko i podpytałam o kradzież internetową, czy firma działa że niby prowadzę postępownie przygotowawcze i ustalam fakty, bo wpłynęło zawiadomienie.

              nie wiem czy uwierzycie - ale pieniądze miałam spowrotem na koncie następnego dnia.

              no, ale że na nie długo czekałam to chciałam dalej zglosić sprawę na policji, żeby już nikogo więcej nie okradł - dzwonię do koleżanki policjantki a ta mi mówi, że skoro zwrócił, to nie złodziej i nikt się sprawą nie zajmie.

              w twoim przypadku zrobiłabym też taki haczyk że dzwonię z polcji że dziecko może trafić pod kuratora, do schroniska i w tę deseń.
              nic nie piszesz o sprawcach, tyle że są znani dziecku - co to za jedni? z patologii, gdzie jeszcze syn za pobicie słowa uznania usłyszy, czy może z tzw. normalnych domów, gdzie choć jest szansa, że rodzic się przejmie i spróbuje coś pozytywnego zrobić.

              jak panicze są z patologii i nikt z dorosłych wam nie pomoże - faktycznie tylko argumenty siłowe, no czasem naprawdę trzeba się zniżyć poziomem do interlokutora, bo inaczej nie zrozumie, i to nie jest żart...

              no i napisz, co syn na to wszystko - mój miałby już myśli samobójcze i na pewno do tej szkoły by już nie chciał iść. więc ja bym już szukała nowej placówki, a twój? miałaś go odwagę zapytać, co dalej? jak on to sobie wyobraża?
              bo jednak zdarza się że zmiana szkoły nic nie daje, bo problem jest w człowieku i pójdzie za nim dalej.
              • montechristo4 Re: volta 17.02.12, 20:31
                - wybieram się z synem do psychologa - teraz nadrabia miną, ale myślę że w nim to siedzi
                - zmiana szkoły? trudne do zrobienia, on chce, ale nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji (długi dojazd itp.)
                - najbardziej boję się chęci zemsty z jego strony i odwetu. Całe lata spokojny, teraz jest w nim tyle agresji......
                - przynajmniej jeden ze sprawców jest z rodziny - nie wiem, czy to dobre określenie - patologicznej. Ojciec ma w dupie wszystko, matka nic nie może, rodzice są wzywani przynajmniej raz w tygodniu do szkoły i w nagrodę synuś dostaje skuter
                • volta2 Re: volta 17.02.12, 21:02
                  z psychologiem byłabym ostrożna - jakoś nie mam zaufania, dodatkowo są dwie drogi(ja bym takie rozważała) - gdybym miała wiedzę, że syn jest silny psychicznie, odporny - to wolałałbym przeczekać, lekko zbagatelizować, typu każdy może zaliczyć bęcki, szczególnie przy takiej przewadze. okrasić historią, że ojciec w młodości był nie raz pobity, albo coś w tym guście. jak się go zaprowadzi do psychologa i każe rozkminiać to usankcjonuje sie tym to, że było to tak traumatyczne wydarzenie, że aż po "lekarzach" trzeba było latać...

                  stąd ja bym była ostrożna(ale to intuicyjnie)

                  poza tym te psychologiczne gadki - w stylu - nie mogę oceniać człowieka tylko jego zachowanie, nie oceniam, on też ma problemy...(jednym to może nie przeszkadzać ale ja uważam, że zło należy i piętnować i karać i głośno o tym mówić)

                  chęć odwetu - myślę że to zdrowy odruch, pozwoli mu uwierzyć, że nie jest ostatnią pierdołą a czy myśli przejdą w czyny - możę się wyżyje planując zemstę, nie wprowadzając jej w czyn, jak powietrze zejdzie?

                  jak rodzinę stać na skuter to chyba nie jest patologiczna w sensie potocznym - ja bym rozważała to skierowanie sprawy z powództwa, a na pewno bym chciała, by rodzice się dowiedzieli o takich planach - dodatkowo z okraszeniem - że to może ważyć na przyszłości delikwenta, nie dorobi w ochronie, nie będzie pracował w banku i ogólnie zapaprane papiery(ale ja laik, może nieletnim to nie grozi?)

                  w szkole bym spokoju nie dawała - głównie dyrekcji bo to ona reprezentuje szkołę w kontaktach zewnętrznych, i najczęściej dyr decyduje, czy nadawać sprawie bieg oficjalny, powiadamiać policję czy co tam jeszcze, nauczyciel bez woli dyrekcji na policję nie pobiegnie(żeby wizerunku szkoły nie nadwyrężać).

                  do tego możesz wnioskować o przeniesienie uczniów, zasadniczo się tego nie praktykuje, zresztą nikt się nie pali do przyjęcia kryminalnych gimnazjalistów, ale czasem szkoły(dyrektorzy się znają ze spotkań u burmistrza i ściśle ze sobą współpracują) mogą się umówić na wymianę gagatka za gagatka. oczywiście wykorzystując niewiedzę rodziców, a nie każdy rodzic zna meandry prawa. poza tym szkoła może dać wybór - albo zawiadamiamy policję - albo mama sama pisze podanko o przeniesienie. (a mamy potrafią zrobić wiele dla swoich słodkich syneczków).
                  jeśli uda się "przenieść" choć jednego - to dla reszty to jest wystarczający straszak - i się uspokajają.
                  jest sporo możliwości działania pozaprawnego nawet, ale żeby machina ruszyłą i dyrektor chciał coś zrobić - gagatek musi naprawdę szkole personalnie dokuczyć, tak by sami zechcieli się go pozbyć. jak postraszysz szkołę dużym rabanem - to może to być wystarczający motyw.
                  ale to ty musisz się zdecydować na walkę. a czy masz siłę, to już sama wiesz najlepiej.
                  • montechristo4 Re: volta 17.02.12, 21:29
                    dzisiaj rozmowa była przeprowadzona również z dyrektorem szkoły - uczniów nie da się przenieść, nie da się usunąć. Nic się nie da. "Nielegalnie" dyrektor ma nam udostępnić numery telefonów do rodziców. Zgodnie z prawem nie można, bo ochrona danych.
                    Jestem rozgoryczona, bo wyglada na to, ze jak mojego syna w końcu skatują i umrze, to wtedy coś da się zrobić. A zwykle pobicie, szpital i operacja - phi, no bez przesady.
                    • marina2 Re: volta 18.02.12, 12:23
                      ze zmianą szkoły może być problem ze względu na system logowania do egzaminów gimnazjalnych .nie pamiętam do którego stycznia/lutego się to robi.do sprawdzenia.

                      spróbowałabym wziąć pod uwagę jeszcze inne rozwiązanie: załatwić młodemu nauczanie indywidualne w domu plus pomoc terapeutyczną.
                      powinien wyjść z cienia kozła ofiarnego.
                      plusy rozwiązania: będzie się czuł bezpiecznie nie chodząc do szkoły ,wyciszy się,popracujecie na jego mocnych stronach.
                      wiem,że to mniej godzin,ale 10 czy 12 w stosunku do normalnego planu,ale coś za coś.
                      sprawę załatwia się w poradni psych-ped z rejony podpierając kwitami od lekarza.tu masz i obdukcje i stan psychiczny dziecka.dość prosta sprawa. zespoły orzekające w poradni robią to u nas co tydzień.
                      ma jakiś normalnych kolegów?jakieś swoje towarzystwo?
                    • mancipi Re: volta 18.02.12, 13:00
                      a pytałaś się dyrektora jakie kroki zamierza podjąć bo "nieoficjalne" udostępnienie numerów telefonów rodziców to trochę za mało. przecież już powinien był wezwać rodziców na dywanik. a jakie kroki zamierza podjąć wobec uczniów, bo o tym też nie wspominasz-radę pedagogiczną zwołał, co z wychowawcą-przecież on powinien też reagować. uczniów można przenieść do innych klas, przede wszystkim rozdzielić-jak wiadomo w grupie siła, a jak chojrak ląduje sam w innej klasie to często "odwaga" się kończy. do tego, o ile wiem, ze szkoły wyrzucić może i nie można, ale przenieść karnie do innej chyba ciągle można.
                      powiadomiłaś kuratorium?
                      a policji pilnuj, bo skoro mają podanych sprawców na tacy to skierowanie sprawy do sądu nie może trwać dłuzej niż miesiąc
                      a na koniec-dziwnie mi sie wydaje ze sama zaczynasz bagatelizowac sprawę, zastanawiasz się czy przenieśc syna-przecież to nie on jest winny, tylko inny, a przeniesienie byłoby pogodzeniem się z tym, że rządzi siła
                      • anorektycznazdzira Re: volta 18.02.12, 13:16
                        No właśnie!!!
                        Też tak czekam, że Autorka napisze że ta cholerna szkoła zrobiła COKOLWIEK. Powinna już paść długa lista, co zrobiono, gdzie dywany z rodzicami, nagana ze sprawowania i poprzenoszenie do innych klas powinno być na czele działań. Powinny być wyrazy oburzenia i osobiste zaangażowanie autorytetu dyrekcji. Cokolwiek było?!
                    • anorektycznazdzira Re: volta 18.02.12, 13:12
                      > dzisiaj rozmowa była przeprowadzona również z dyrektorem szkoły - uczniów nie
                      > da się przenieść, nie da się usunąć. Nic się nie da

                      Montechristo, uderzałabym do kuratorium i do sądu, ze szkoła nie zapewniła i dalej nie zapewnia bezpieczeństwa. Z rejonem niech pan derektor nie będzie bezczelny; Twój syn też jest w rejonie, też ma prawo tam chodzić i oczekiwać, ze wyjdzie do domu zdrowy. Oj, nerwy by mi puściły, nie rozmawiałabym ja spokojnie z panem cwanym dyrektorem.
                    • yoko0202 montechristo - nie daj się zbyć!!! 18.02.12, 17:49
                      montechristo4 napisała:

                      > dzisiaj rozmowa była przeprowadzona również z dyrektorem szkoły - uczniów nie
                      > da się przenieść, nie da się usunąć. Nic się nie da.
                      nie ma czegoś takiego, że się nie da - można co najmniej dać naganę, zawiesić w prawach ucznia na kilka dni itp itd. (po trzech naganach z większości szkół wylatuje się automatycznie, niezależnie od rejonizacji)
                      kurde, przecież to było regularne pobicie, rozbój w biały dzień
                      ja jestem przeciwko wnikaniu przez dorosłych w jakieś drobne nieporozumienia młodzieży, bo muszą się nauczyć radzić sobie sami w sytuacjach konfliktowych, nawet jakby jeden z drugim delikatnie rozmówili się ostro czy dali sobie po pysku po szkole to ok, ale tutaj rosną młodzi bandyci i to bez honoru, bez ambicji (kilku na jednego, no skandal...)

                      >"Nielegalnie" dyrektor ma > nam udostępnić numery telefonów do

                      niech się buja, zażądaj wręcz zorganizowania w biurze dyrekcji spotkania z rodzicami tych chłopaków, z udziałem wychowawców i pedagoga - szkoła nie może od tego umyć rąk. Walcz kobieto, to Twoje dziecko. Zagroź, że w przypadku braku spotkania i wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji zrobisz aferę na pół Polski w kuratorium i w mediach.

                      z przenoszeniem syna na siłę ja bym się wstrzymała, niewykluczone że ta banda dokucza również innym dzieciakom w szkole, więc to nie musi być tak, że Twój syn ma problem z całą szkołą, bo być może cała szkoła ma problem z tymi chłopakami.

                      z psychologiem też bym się wstrzymała - małolaci mają inne podejście, jeszcze biedak pomyśli że wariata chcecie z niego zrobić wink

                      nie powinnaś być rozgoryczona, tylko maksymalnie wkurzona, i nie odpuszczaj dopóki nie będzie reakcji w szkole.
                      • asia_i_p Re: montechristo - nie daj się zbyć!!! 23.02.12, 19:19
                        da się przenieść, nie da się usunąć. Nic się nie da.
                        > nie ma czegoś takiego, że się nie da - można co najmniej dać naganę, zawiesić w
                        > prawach ucznia na kilka dni itp itd. (po trzech naganach z większości szkół wy
                        > latuje się automatycznie, niezależnie od rejonizacji)
                        Nieletni nie może wylecieć ze szkoły. A przenieść go może kuratorium, na wniosek dyrektora szkoły. Zawieszenie w prawach ucznia to niechodzenie na dyskoteki, apele i niejeżdżenie na wycieczki, bo dziecięciu nie można zabrać prawa do nauki.
                        Tu trzeba uderzać z innej strony - w szkołę, że nie zapewnia bezpieczeństwa, to wtedy będzie lepiej współpracowała z policją i w policję, nie odpuszczająć.
          • nandadevir Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 19:33
            a nie mogłabyś się osobiście pofatygować do kuratorium.
          • boziaj Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 17:18
            > rozawiałam z dyrektorem - usunąć nie mogą, bo jest rejonizacja i obowiązek szko
            > lny. Okazuje się, że nikt nic nie może. Mogą tylko czekać, aż następnego dnia k
            > toś młodego skatuje.
            na takie dyktum zrobiłabym aferę
            kuratorium, prasa, co tam jeszcze, dyrekcja m.in. po to jest dyrekcją by wiedzieć co mozna zrobić (i zrobić to), a nie zgrywać gupa
            jestem przeciwko nakrecaniu agresji (Wasyle i sp zoo), rozumiem, ze trzeba sie poruszać w granicach prawa i przepisów, ale jest jeszcze margines (nie)chciejstwa i dobrej lub złej woli
            przede wszystkim dyrekcja i rodzice tych chłopców powinni zozumiec, że to przede wszystkim oni mają problem
            co do pogadanek policyjnych - pogadaj z dzielnicowym, w jego gestii sa tez działania prewencyjne
    • polonijnamama Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 20:54
      Montechristo, to wszystko jest jakims absurdem co napisalas. Oczywisice wierze ze kazdy odbija pileczke, ale to jest jakias niedorzecznosc.
      Ja na Twoim miejscu bym juz jutro skontaktowala sie z prawnikiem i z nim obgadala sprawde.
      Moze nawet tu, na forum ktos podsunal by Ci nazwisko jakiegos dobrego adwokata w Twoim miescie.
      • kadfael Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 17.02.12, 22:53
        > Ja na Twoim miejscu bym juz jutro skontaktowala sie z prawnikiem i z nim obgada
        > la sprawde.
        Dokładnie. Ich niech ten prawnik gada ze szkoła - wysmaży pismo do dyr.i kuratorium.
        Odnoszę wrażenie, że chcesz coś zrobic, ale kręcisz się w kółko i nie potrafiszsię przebić. Prawnik z pewnością się przebije.
    • klubikowa Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 10:46
      Nie rozumiem, dlaczego ma nic nie wyjść z działań policji? Znam osobiście historię sprzed kilku miesięcy. Gimnazjum warszawskie. Uczeń ostatniej klasy poniżał i dokuczał (podobno) młodszym uczennicom. Panny dogadały się z uczniem z liceum i w trójkę, w ciemnej uliczce pobili (podobno tylko rozbity do krwi nos i kilka siniaków) dręczyciela. Afera na cale gimnazjum, policja, zarekwirowanie komórek przez które umawiali się na napad (jako dowód w sprawie). Dwie sprawy w sądzie rodzinnym. Jedna z panienek już miała takie wyczyny na koncie, więc spotkała ją kara w postaci kuratora. Pozostała dwójka bodajże wzmocniony dozór rodziców. W szkole obniżone zachowanie, nagany. Do tego wstyd rodziców, wątpliwe "gwiazdorstwo" w sąsiedztwie i w szkole.
      • ola33333 Re: obowiazki szkoly 18.02.12, 12:12
        pare ciekawych informacji i przepisow prawnych w przytoczonym artykule.

        www.pws.dsw.edu.pl/index.php/artykuly/nasze-dowiadczenia/214-art-nd047
        Porozmawialabym jeszcze raz z dyrektorem, bo to on jest zobowiazany zapewnic bezpieczenstwo w szkole.
        Moze to cos da jak sie zacznie bac o swoj stolek..
        • wioskowy_glupek Re: obowiazki szkoly 18.02.12, 12:52
          Miałam kiedyś w szkole kolegę, był bardzo niski i wątły więc koledzy go bili...
          Ciotka, która go wychowywała, przychodziła do szkoły tłumaczyła rozmawiała...

          Nie pomogło, więc któregoś dnia przyszła ze smyczą od psa złapała 2 największych agresorów i na korytarzu przy wszystkich spuściła manto... Nie mocno ale bardziej chodziło o zrobienie obciachu, że smyczą, że przy wszystkich... Poskutkowało smile

          Ja proponuję jednak żeby mąż spuścił im porządny wpier***...
        • montechristo4 Re: obowiazki szkoly 18.02.12, 21:06
          dzięki, Ola

          ola33333 napisała:

          > pare ciekawych informacji i przepisow prawnych w przytoczonym artykule.
          >
          > www.pws.dsw.edu.pl/index.php/artykuly/nasze-dowiadczenia/214-art-nd047
          > Porozmawialabym jeszcze raz z dyrektorem, bo to on jest zobowiazany zapewnic be
          > zpieczenstwo w szkole.
          > Moze to cos da jak sie zacznie bac o swoj stolek..
          • ola33333 Re: WAZNE 19.02.12, 08:17
            idz koniecznie do tego dyrektora jeszcze raz i spytaj sie jakie konsekwencje dyscyplinarne zostana wyciagniete w stosunku do nauczycieli, ktorzy nie dopilnowali porzadku w szkole.
            Powiedz, ze oczekujesz konkretnego dzialania dyrekcji i zapewnienia ze taka sytuacja zagrazajaca zdrowiu dziecka NIGDY wiecej sie nie powtorzy, bo zapewnienie bezpieczenstwa w szkole jest JEGO obowiazkiem.
            Gdyby dyrektor chcial sie jakos wymigac, to powiedz ze w takiej sytuacji bedziesz musiala sie zwrocic do organu nadzorujacego szkole (kuratorium, burmistrz ?) i policji, poniewaz doszlo do razacego zaniedbania w szkole i zlamania prawa, i uwazasz ze nalezy przeprowadzic dokladne sledztwo w tej sprawie.
            Dyrektor ma zapewnic bezpieczenstwo w szkole, to jego obowiazek. To ON ma sie z ta banda rozprawic, nie TY, bo do pobicia doszlo na terenie szkoly.
      • nangaparbat3 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 18:00
        To ciekawa historia, nie wiem jednak, czy tak jednoznaczna jak zdajesz się sugerować. Z tego co piszesz nie ma żadnej pewności, ze prawdziwymi ofiarami nie są jednak "panny".
        • montechristo4 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 20:37
          w poniedziałek idę do szkoły - postaram się zmusić dyrektora do zorganizowania spotkania jak najszybciej. Szukam prawnika, który pomoże mi w kwestii odszkodowań i powie, czego mogę żądać od szkoły. Macie rację, że nie mogę dać się zwieść tym, że nikt "nic nie może". A swoją drogą - mój syn jest ofiarą i w takiej sytuacji sama muszę znać przepisy i żądać działań - to jakiś paradoks.
          • nangaparbat3 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 20:55
            Pisałaś, że to się stało w szkole - a gdzie (klasa, korytarz, boisko?) i kiedy (w czasie przerwy, lekcji?)
            Szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom bezpieczeństwo - po to są dyżury nauczycieli czy woźnej. Mogę pojąć, że dyrekcja chce chronić siebie czy jakichś konkretnych pracowników, ale nie może to się dziać kosztem bezpieczeństwa Twego syna w przyszłości i bezkarności tych co pobili. Zajrzyj do statutu szkoły - powinien być na stronie internetowej - tam jest napisane, jakie kary za co są przewidziane. Dokładnie sobie poukładaj co syn opowiadał, gdzie, w jakich okolicznościach, czy był przy nim ktos dorosły, kto mu udzielił pomocy, czy się nim zaopiekowano, i tak dalej. W ostateczności dopytaj syna. I musisz wiedzieć, czego od szkoły oczekujesz - to znaczy sformułuj sobie to konkretnie i jasno, może się zdarzyć że podczas rozmowy się zdenerwujesz, lepiej byc dobrze przygotowaną. Będę trzymac kciuki.
            • yoko0202 dokładnie 19.02.12, 13:51
              ja sama mam fatalne doświadczenia ze szkołami, teraz córa już przed maturą i w szkole niepublicznej ale przeszłyśmy piekło
              w większości szkół dyrekcja i nauczyciele zachowują się jak te święte krowy, jak uczeń zdolny, bierze udział w olimpiadach itp. - no to NASZ uczeń, a jak są problemy to umywamy ręce. Od rodziców oczekują potakiwania i grzecznego słuchania, co ma do powiedzenia dyrekcja i wychowawcy.

              Trzeba walczyć, nie odpuszczać. Jesteś matką, i dla Twojego syna to będzie niezmiernie ważne i podnoszące na duchu gdy zobaczy, że dla niego dosłownie wydrapiesz oczy pazurami.

              Ja walczyłam z gimnazjum/liceum, w którym całe lata próbowali robić ze mnie idiotkę. Co tam się działo. Przegięcie, ale w inną stronę niż u Ciebie
              Córa swego czasu uprawiała sporty walki, ale prawie nikt o tym nie wiedział. Kiedyś dosłownie napadły ją dwie dziewczyny, na korytarzu, akurat nie było tam żadnego nauczyciela. Złapały za włosy, i zaczynały okładać. Źle trafiły niestety, bo moja odwinęła się raz, i obie leżały na ziemi. Ona wyszła bez szwanku, jedna z tamtych miała poważnego sińca. I co? Zostałam wezwana do dyrekcji, bo moje dziecko uszkodziło inne.... Rozpętałam tam wojnę, zażądałam konsekwencji, zagroziłam policją. Sprawę wyciszyli, tamte dwie w końcu dostały naganę.
              Inna sytuacja - w szkole był niepełnosprawny fizycznie chłopak. Szedł na przerwie powolutku do sklepiku, kilku gó...arzy zaczęło się z niego nabijać i przedrzeźniać, nie pierwszy raz, bo robili to standardowo. Moja córa w końcu któregoś razu podbiegła, jednego z owych gó...arzy z pełnym impetem wbiła w ścianę, i powiedziała, że jak zrobią to jeszcze raz, to pożałują wszyscy. Zostałam wezwana do dyrekcji, bo moja córka zaatakowała ucznia.... I tym razem nie siedziałam cicho. Potem już mnie bardzo nie lubili, córka dostała łatkę krnąbrnej, nieusłuchanej, agresywnej. Ale stałam za nią murem. Nie byłam na pewno zahukanym rodzicem dającym się zbyć.
              Nie wiem czy wyszło nam to na dobre, w rezultacie walkę chyba przegrałyśmy, bo zmieniłyśmy szkołę. Ale przynajmniej mam świadomość, że robiłam co się dało.
    • melancho_lia Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 13:26
      Krótko i węzłowato- poszukaj dobrego prawnika. Tobie się moze nie uda ale pismo podpisane i podstemlowane przez adwokata czy radcę cuda zdziała.
      • konwalka Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 18.02.12, 21:30
        ja załatwiłam sprawe dwutorowo, ale jesli chodzi o moje dzieciaki, to średnio mnie interesuje powod, kiedy ktokolwiek podnosi na nie reke
        chocby byl sto metrow kabla, zrobilabym jeszcze raz dokladnie to samo co zrobilam
        policja działała wg mnie zbyt opieszale na ataki i ataczki przychlastów, więc przychlasty raz dostały taką odpowiedź, ze mamusia jednegio z nich natychmiast oprzytomniała, ze jest mocno niesikalafą
        pobiegła na obdukcję, łzą sie zalała i policja mnie postarszyła
        usłyszała na koniec naszej pogawędki co sadze na temat jej prowadzenia i jeszcze o tym, ze bardzo sie boje policji
        synek dwa tygodnie chadzał spuchniety, ale juz druga strona ul;icy
        pierwszy z debili- takoż, ale tamta matka miala na tyle rozumu, że wiedzac ze to tylko moja odpowiedz na bandycka zaczepke, nie zgłaszala nigdzie
        jednych wyeksmitowali na peryferie, drugi ma asbo i klania sie z kilometra- wiedzac ze za krzywe spojrzenie wylatuje tak samo jak pierwszy przychlast
        policja musiala przyjąć zgłoszenie, wiec przyjela, nie znalazla podsaw do wszczecia postepowania i na stronie poradziła, zeby na drugi raz- jesli bedzie -tłuc bez sladów
        • verdana Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 19.02.12, 14:21
          Przeszłabym się do prawnika, bo sprawa śmierdzi na kilometr. Dyrektor najwyraźniej nie chce nic zrobić - albo dlatego, ze nie ma ochotę na afere w szkole, albo - co bardziej prawdopodobne - w sprawę zamieszane jest dziecko przyjaciela/prominenta/ nauczyciela/ w kazdym razie Waznego Człowieka. Nigdy nie słyszałam o tym, aby dyrekcja w wypadku tak ewidentnego przestępstwa po prostu umyła rece. Nasz kiedyś okradł kolega syna i to nie w szkole, a w domu. szkoła zareagowała natychmiast.
    • polonijnamama Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 20.02.12, 16:12
      No i co, jakies nowe wiesci?
      Nie jestes czasem z Wroclawia, podeslalabym Ci prawnika smile.
      Ogolnie to sie przejelam ta sprawa, bo jesli w tym przypadku sprawcom ujdzie na sucho, to beda to robic ciagle.
    • kitkat22 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 20.02.12, 18:51
      Monte napisz jakie kroki podjęłaś, bo my wszystkie kciuki trzymałyśmy za ciebiesmile
    • e_madziq przeniesienie do szkoły 20.02.12, 20:43
      swego czasu był tu na forum poruszany temat dotyczący m.in tego konkretnego przypadku
      supernowosci24.pl/rodzice-nasze-dzieci-nie-pojda-do-szkoly/
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120213/RZESZOW/793015233
      jestem o tyle w temacie, że chłopiec miał trafić do szkoły (i być może klasy) mojego syna. Decyzję wydało Kuratorium, może tam spróbuj interweniować.

      współczuję sytuacjisad
      • e_madziq i jeszcze 20.02.12, 20:45
        dziecko-i-prawo.wieszjak.pl/edukacja/89484,Jak-zmienic-szkole-dziecka.html
        • montechristo4 Re: dyrektor 21.02.12, 17:23
          dyrektor wczoraj w rozmowie powiedział mi, że:
          1/ to wina mojego syna
          2/ pobił go tylko 1 napastnik
          3/ dzieci się nie przyznają i ich rodzice również twierdzą, że ich dzieci tego nie zrobiły (sic!)
          4/ jestem roszczeniowa
          5/ ponieważ rzecz działa się w toalecie, TO NIE JEST JEGO PROBLEM

          W związku z tym złożyłam dzisiaj skargę na jego olewczą postawę do Burmistrza, zamierzam taką skargę złożyć do kuratorium.
          Szukam prawnika, który wywalczy jak największe odszkodowanie od szkoły.
          Poganiam policję.
          Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić.......
          • marina2 Re: dyrektor 21.02.12, 17:35
            czy Twój syn bywał agresywny w szkole? zaczepiał? kłócił się?
            ma kolegów w klasie? ktoś widział to konkretne lub wcześniejsze jego pobicia?
          • anorektycznazdzira Re: dyrektor 21.02.12, 19:29
            Ma gość tupet.
            On ma chyba jednak interes w rozmyciu tej i to głębszy.
            Niby czemu wina syna? Powiedział coś ogólnie chociaż uzasadniającego, czy "bo on/sprawcy tak mówią"?
            A kiedykolwiek byłaś informowana o zastrzeżeniach co do zachowania syna?
            Tego, że tamci i ich rodziny się wyprą można było być w ciemno pewnym.

            Składaj skargi i trzymaj się.

          • a_ja_zawsze_w_drodze Re: dyrektor 21.02.12, 19:51

            montechristo4 napisała:

            > dyrektor wczoraj w rozmowie powiedział mi, że:
            > 1/ to wina mojego syna

            a tak konkretnie? sam się pobił?

            2/ pobił go tylko 1 napastnik

            jeden, dziesięciu, stu - nie ma znaczenia (dla szkoły i dyrektora, który ponosi odpowiedzialność)


            > 3/ dzieci się nie przyznają i ich rodzice również twierdzą, że ich dzieci tego
            > nie zrobiły (sic!)

            a to akurat nie twój problem, tylko szkoły


            > 4/ jestem roszczeniowa

            to też nie twój problem


            > 5/ ponieważ rzecz działa się w toalecie, TO NIE JEST JEGO PROBLEM

            toaleta jak rozumiem jest częścią szkoły i to JEST PROBLEM DYREKTORA. jestem belfrem i wiem, co mówię. toaleta jest na konkretnym piętrze, na którym ktoś ma dyżur.

            >
            > W związku z tym złożyłam dzisiaj skargę na jego olewczą postawę do Burmistrza,
            > zamierzam taką skargę złożyć do kuratorium.

            nie zamierzaj tylko złóż i wyślij pismo do MENu (to akurat nie pomoże, ale informacja na piśmie do kuratorium, że pismo poszło do menu już tak. pod treścią zażalenia wpisujesz 'do wiadomości" i tu ministerstwo, organ prowadzący, dobrze dodać jakieś media (nawet jak do nich nie wyślesz)


            > Szukam prawnika, który wywalczy jak największe odszkodowanie od szkoły.
            > Poganiam policję.
            > Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić.......

            czy skargę do dyrektora złożyłaś na piśmie, przez sekretariat, za potwierdzeniem odbioru? ty dostajesz potwierdzenie złożenia skargi i w tym momencie to przestaje być jakiś świstek tylko dokument, który musi być wprowadzony do rejestru i nikt nigdy nie może się wyprzeć, że coś takiego było. jeśli wszystko załatwiasz na gębę to czują się bardzo mocni, gdy na piśmie sytuacja diametralnie inna
            • nangaparbat3 Re: dyrektor 21.02.12, 21:01
              Podpisuje sie pod tym co powyżej, nie czekaj, składaj pisma.
              • bi_scotti Re: dyrektor 21.02.12, 21:10
                Matko moja, gdzie jest ta szkola? Co to za kadra? Co za dyrekcja?
                Napisz z jakiej jestes okolicy - moze ktos Ci tu poradzi sensownego prawnika albo skorzystaj z forum lokalnego Twojego regionu. Pomijajac wszystko inne, dyrektor wybitnie potrzebuje byc wezwany na dywanik i pouczony szczegolowo o jego obowiazkach. I od tego sa jego zwierzchnicy, jak nie w tym kuratorium to na pewno w ministerstwie.
                Ofiara jest winna - skandaliczne podejcie!
                • nandadevir Re: dyrektor 21.02.12, 21:15
                  znam kilka szkół z takimi dyrektorami w moim mieście, miałam takiego dyrektora. Oto Polska wlasnie.
                  To standardowa strategia dyrektora, który próbuje cię zastraszyć i zniechęcić.
                  Trzeba zainwestować w radcę prawnego i on cię pouczy.
                  • montechristo4 Re: dyrektor 21.02.12, 22:20
                    dobre gimnazjum z wynikami w nauczaniu. Właśnie widzę, jakie dobre. Nie zamierzam odpuścić, dlatego założyłam wątek o poszukiwaniu prawnika.

                    Dyrektor ma u mnie przerąbane i zrobię wszystko, żeby został ukarany za swoją postawę.

                    Syn został pobity, bo jest "inny" (nie będę o tym pisać na publicznym forum, bo naruszę tym jego prywatność)- nie znaczy to, że cichy i potulny. Ale skarg na jego zachowanie NIGDY nie było.
                    • anorektycznazdzira Re: dyrektor 21.02.12, 22:22
                      No to masz kolejny argument przeciwko pokrętny tłumaczeniom dyrektora i sprawców.
                      Popieram Cię w 100%.
                    • a_ja_zawsze_w_drodze Re: dyrektor 21.02.12, 22:44
                      złożyłaś skargę do dyrekcji na piśmie? nie? to złóż. za potwierdzeniem. na twojej kopii skargi. chcesz działać dalej z pomocą prawnika? świetnie. popieram, ale jeśli nie będziesz miała tego papieru, że złożyłaś to się wyprą. chcesz walczyć/ walcz, ale mądrze. złóż skargę na piśmie za potwierdzeniem. musza wprowadzić do dokumentacji szkoly. nie wprowadzą? tym gorzej dla nich. bo ty będziesz miała pieczątkę szkoły, że pzryjęli skargę (w sekretariacie. jak szkoła wyjątkowo dziwna, to idź złóżyć skarge ze świadkiem i/lub nagraj).
                      i walcz o dziecko.
                    • graue_zone Re: dyrektor 21.02.12, 22:48
                      A możesz mi na priva napisać, które to gimnazjum?
                    • yoko0202 skandal 22.02.12, 10:15
                      > dobre gimnazjum z wynikami w nauczaniu. Właśnie widzę, jakie dobre. Nie zamierz
                      > am odpuścić, dlatego założyłam wątek o poszukiwaniu prawnika.
                      nasze też było "dobre", a moja przez ostatnie parę miesięcy tam miała nerwicę i co rano rzygała...

                      > Dyrektor ma u mnie przerąbane i zrobię wszystko, żeby został ukarany za swoją p
                      > ostawę.
                      słusznie, pół Polski Ci kibicujesmile

                      > Syn został pobity, bo jest "inny" (nie będę o tym pisać na publicznym forum, bo
                      > naruszę tym jego prywatność)- nie znaczy to, że cichy i potulny. Ale skarg na
                      > jego zachowanie NIGDY nie było.

                      nawet gdyby skarżyli się na jego zachowanie, nie byłoby to absolutnie podstawą do zignorowania faktu grupowego pobicia
                      • marina2 Re: skandal 22.02.12, 11:50
                        I jeszcze Ci podpowiem,że dobrze jest przeczytać statut/regulamin szkoły,żeby podeprzeć się konkretnymi punktami w pismach.
                    • jerzozwierza Re: dyrektor 22.02.12, 12:41
                      Nie poddawaj się i nie zniechęcaj reakcjami dyrekcji czy policji. Rób aferę PISEMNIE. Pisz pisma wszędzie, włącznie z panem bogiem, mediami, programami tv (bardzo dobrze działają pisma do instytucji z dopiskiem "do wiadomości redkacja taka a taka, urząd taki a taki itd.). Rozmowy w cztery oczy sobie odpuść.
                      Niedawno moja przyaciółka miała podobną sytuację (szkoła państwowa). Dyrekcja zorganizowała serię wielogodzinnych spotkań z rodzicami chłopców, którzy byli agresywni. Rodzice przyszli, ponieważ wiedzieli, że ich dzieci zaraz wylecą ze szkoły (dyrektorka jasno tym zagroziła). Na spotkaniach byli przedstawiciele policji (którzy PRZESŁUCHALI wcześniej dzieciaki, nauczycieli, dyrekcję itd). Była wielotygodniowa afera na sto fajerek. Rodzice dziecka pobitego i agresorów doszli do porozumienia i wspólnych ustaleń na przyszłość. Szkoła wykazała moim zdaniem super postawę. Nie każda szkola umywa ręce od agresji w jej toalecie (żenada roku). Sytuacja, o której piszę, działą się poza terenem szkoły- ale z udziałem uczniów tej szkoły. To wystarczyło, by dyrekcja poczuła się odpowiedzialna.
                      Jeśli u Was dyrekcja w zeznaniach twierdzi, że napastnik był jeden a im z zenzań wychodzi, że dużo- wypada na kretynkę. Jeśli twierdzi, że nie odpowiada za bazpieczeństwo dzieci w toalecie, na terenie szkoły... Sorka, ale PRAWO mówi co innego, warto przedstawić odpowiednie paragrafy.
                      Niezależnie od wszystkiego, przeniosłabym dziecko do innej szkoły natychmiast. Trzymam kciuki.
                      • montechristo4 Re: nowe wieści 22.02.12, 20:54
                        po pierwsze - syn jest już po operacji, czuję się dobrze smile Za kilka dni wyjdzie ze szpitala smile
                        Sprawcy zostali zatrzymani przez policję (jestem pod wrażeniem działania policji, naprawdę) i przebywają w schronisku dla nieletnich. W szkole odbyło się spotkanie z rodzicami - nie mieli nawet cywilnej odwagi, żeby powiedzieć swoje nazwiska! Jeden z ojców wystartował z mordą, że przez nas jego dziecko siedzi za kratami.

                        Dyrektorowi zwaliła się na głowę kontrola od burmistrza i generalnie sra w gacie. Dowiedziałam się dzisiaj, że jeżeli sąd uzna jego zaniedbania - czyli niezgłoszenie przestępstwa - grozi mu utrata prawa do wykonywania zawodu i prawo piastowania stanowiska kierowniczego.
                        Jutro zawożę pisma do kuratorium i MEN. Media odpuszczam, bo nie chcę, żeby sprawa zaczęła żyć własnym życiem i nie zależy mi na takiej "sławie".

                        Jedna z Was pisała o złożeniu skargi do dyrektora szkoły. Po co miałabym to robić i na kogo. Adresowaną do dyrektora na jego działanie? Przepraszam, nie rozumiem. Ale może ma to jakiś sens? Poproszę o wytłumaczenie.
                        • anorektycznazdzira Re: nowe wieści 22.02.12, 21:02
                          Ooooo, to mi się podobasmile

                          Skargi do dyrektora już nie potrzebujesz. Miała sens na samym początku, rozumiana raczej jako informacja z domaganiem się działań na piśmie, żeby nikt Ci nie wmawiał później, ze nic nie robili bo nie zgłaszałaś.
                        • yoko0202 ale że jak to? 22.02.12, 21:49
                          montechristo4 napisała:

                          > Sprawcy zostali zatrzymani przez policję (jestem pod wrażeniem działania policj
                          > i, naprawdę) i przebywają w schronisku dla nieletnich.

                          bez wyroku???
                          policja to może nieletniego zatrzymać, wsadzić do izby dziecka (np. jak złapią pijanego na mieście) i natychmiast powiadomić opiekunów, którzy sobie dziecko za pokwitowaniem odbierają.
                          do poprawczaka to kieruje sąd, no chyba że ktoś już tam siedział, uciekł, i go patrol trafi na mieście, to wtedy po prostu odwożą
                          • przeciwcialo Re: ale że jak to? 22.02.12, 22:15
                            Nie można nieletniego ot tak sobie wsadzić do poprawczaka. Coś nadpisane chyba wink
                            • montechristo4 Re: ale że jak to? 22.02.12, 22:21
                              nie napisałam, że siedzą w poprawczaku. Dostaliśmy informację od dyrektora szkoły, że sprawcy zostali dzisiaj przesłuchani w szkole w obecności pedagoga szkolnego i wychowawców, w czasie przesłuchania grozili nauczycielce, że spalą jej dom i policja zabrała wszystkich do schroniska dla nieletnich, na co wyraził zgodę sąd. Policja wezwała rodziców - do tego schroniska jak sądzę. Nie wiem, czy ich wypuścili, czy zatrzymali do wyjaśnienia sprawy. Jutro mam zadzwonić do komendy i wtedy się dowiem, co dalej.

                              Zgodnie z przepisami (art. 304 kk bodajże), dyrektor szkoły miał obowiązek powiadomić o popełnieniu przestępstwa a tego nie zrobił, więc sprawdzę również jutro, czy my jako rodzice możemy złożyć na niego doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Zagmatwane to trochę, ale zamierzam zrobić absolutnie wszystko, co będzie możliwe.
                              • bi_scotti Re: ale że jak to? 22.02.12, 22:29
                                Ufff ... dobrze, ze Mlody ma sie lepiej - to w tym wszystkim i tak najwazniejsze. No i swietnie, ze jednak policja zachowala sie jak policja i masz poczucie, ze nie miotasz sie samotnie z tym wszystkim. Z tego, co piszesz o pyskujacym ojcu i o ktoryms sprawcy grozacym nauczycielce, to jest to pewnie przykra ilustracja powiedzonka o jablku i jabloni - bywa i tak uncertain
                                Powodzenia w dalszych dzialaniach! Nie odpuszczaj - to wazne zeby WSZYSCY, ktorzy zapieprzyli kwestie wychowawcze, odczuli, ze nie sa bezkarni.
                                Zdrowia dla Mlodego!
                              • wespuczi Re: ale że jak to? 23.02.12, 00:58
                                trzymam kciuki - budujace jest to ze sa rodzice ktorzy nie daja sie zbyc!
                        • nangaparbat3 Re: nowe wieści 22.02.12, 21:53
                          Ciesze się bardzo i gratuluję.
                          A media pewnie same się zgłoszą.
                        • graue_zone Re: nowe wieści 22.02.12, 22:54
                          Napisz proszę na priva, które to gimnazjum.

                          I trzymaj się. Czytam, co piszesz, ale nie mam nic do dodania, więc tylko trzyma kciuki za Twojego syna.
                          • montechristo4 Re: nowe wieści 22.02.12, 23:03
                            a dlaczego tak Ci na tym zależy? z ciekawości pytam

                            > I trzymaj się. Czytam, co piszesz, ale nie mam nic do dodania, więc tylko trzym
                            > a kciuki za Twojego syna.
                            • graue_zone Re: nowe wieści 23.02.12, 13:04
                              Zależy mi, bo zbieram (nieformalnie, prywatnie i dla siebie) opinie o gimnazjach w Warszawie. Chyba, ze coś pomyliłam i Ty nie jesteś z W-wy. Wtedy przepraszam i wycofuję pytanie.
                              • montechristo4 Re: nowe wieści 23.02.12, 13:08
                                nie jestem z Warszawy, tylko z małej podwarszawskiej miejscowości i tam też syn chodzi do gimnazjum.
                                • graue_zone Re: nowe wieści 23.02.12, 13:13
                                  Ok. Dzięki.
                    • nandadevir Re: dyrektor 22.02.12, 21:04
                      właśnie o tą inność chodzi, dlatego to jego powinni w szkole chronić i bronić. Nawet jak coś przeskrobał powinni bronić bo jest sam.
                      • przeciwcialo Re: dyrektor 22.02.12, 22:18
                        A na czym ta inność polega? Koeśs z adhd łupiący kolegów tez jest inny. I co? Kogo wtedy chronić?
                        • bi_scotti Re: dyrektor 22.02.12, 22:43
                          przeciwcialo napisała:

                          > A na czym ta inność polega? Koeśs z adhd łupiący kolegów tez jest inny. I co? K
                          > ogo wtedy chronić?

                          Powiedz, skad to pytanie, podejrzenie i sugestia? Autorka watku napisala wprost, ze innosci syna nie chce opisywac - Jej prawo. Bardzo niewielu uczniow ze zdiagnozowanym i kontrolowanym ADHD "lupie" kolegow - jesli tak sie gdziekolwiek dzieje to wylacznie wina doroslych, ktorzy albo nie wiedza jak postepowac, albo zwyczajnie im sie nie chce kontrolowac sytuacji. Niezaleznie jednak od tego czy ktokolwiek kogokolwiek kiedykolwiek "lupal", zbiorowa napasc w WC zakonczona zlamaniem nosa nie powinna pozostawiac zadnych watpliwosci "kogo chronic".
                          Jest cos niesamowitego w tym, ze ludzie miewaja czasem te wewnetrzna potrzebe doszukiwania sie winy/odpowiedzialnosci w ofierze. Oczywiscie, jest to psychologicznie uzasadnione - daje poczucie, ze "mnie sie cos takiego nigdy nie zdarzy" ... wciaz jednak zadziwia suspicious
                          • nanuk24 Re: dyrektor 22.02.12, 22:47
                            Ogolnie, przeciwcialo ma w tym watku nieokreslony problem.
                            Czyzby jej dzieciaczki(niewinnewink) wyladowaly na dywaniku u dyrektora i wyzyc sie musi?
                            • przeciwcialo Re: dyrektor 23.02.12, 06:56
                              Dziękuje za troskę, ale z dziecmi nie mam problemów.
                              Za to zyje juz troche i od kilkunastu lat mam doczynienia z "nowoczesna" polską szkoła i hm....jakby tu powiedziec- nie ma rózy bez kolców.
                              Dodac do tego nadmiernie rozdmuchane prawa ucznia, pseudometody wychowawcze w domach i problem jest.
                              • przeciwcialo Re: dyrektor 23.02.12, 06:59
                                Autorka pisała tez o wczesniejszych incydentach, i nie napisała o co chodzi.
                                Nie pochwalam bandyckiego pobicia, to trzeba karać ale kilkunastu chłopaków bije jednego dotkliwie za inność? Czego dotyczyły wczesniejsze incydenty? Dlaczego pozwalała na eskalację problemu?
                                • montechristo4 Re: przeciwciało 23.02.12, 12:49
                                  za wszelką cenę chcesz udowodnić, że mój syn jest w części winny, prawda? otóż nie, nie jest. Gnębienie zaczęło się dwa lata temu, kiedy zgłosił kradzież telefonu, o tym napisałam. Napisałam też, że wiele razy zgłaszałam problem i u dyrektora i u wychowawcy. Nie o wszystkim jednak wiedziałam - mój bład, że nie postawiłam wszystkiego na ostrzu noża, tak jak teraz. Ale nie wszystko syn mi powiedział - jest/był zastraszony.
                                  Teraz dostał łomot za inność - może to trzecie oko na czole, może długie włosy a może jeszcze coś innego. Nie będę obnażać jego prywatności tylko po to, żeby zaspokoić Twoją chorą ciekawość i udowodnić Ci, że to jednak on jest ofiarą.
                                • nangaparbat3 Re: dyrektor 23.02.12, 14:34
                                  przeciwcialo napisała:

                                  > ale kilkunastu chłopaków bij
                                  > e jednego dotkliwie za inność? Czego dotyczyły wczesniejsze incydenty? Dlaczego
                                  > pozwalała na eskalację problemu?

                                  Właśnie za "inność". To jest bardzo dobry powód dla bijących.
                                  • przeciwcialo Re: dyrektor 23.02.12, 14:44
                                    Każda sprawę do dyrekcji zgłasza sie na pismie. Kradzieże zgłasza się na policje. Szkoda że musieli chłopaka pobic abyś dostała taka "nauczke administracyjną". Działając na "gebę" nic nie zrobiłas w sprawie wczesniejszych zdarzeń. Moze z tego watku inni wyciągną nauke.
                                    Naprawdę przykro mi że pobili twojego syna ale jak dla mnie po części pozwoliłas na to.
                                    Zdrowia dla syna.
                                    • montechristo4 Re: dyrektor 23.02.12, 14:59
                                      typowa ematka: trzeba dojebać i udowodnić, że jestem winna. Otóż mylisz się, Panno_Wszystkowiedząca. W tej szkole jest procedura notatek i wpisów. Każdy nasz sygnał jest zanotowany, ale szkoła oprócz pogadanek z uczniami nie zrobiła nic. A ja nie zdawałam sobie sprawy, jak jest poważne zagrożenie.
                                      Co teraz wynajdziesz?
                                      • lelija05 Re: dyrektor 23.02.12, 15:10
                                        Pewnie, że jesteś winna, a syn najbardziej. Jego wina, bo nie powinien być inny i prowokować.
                                        Powinien przeprosić oprawców, że swym wyglądem doprowadził ich do użycia siły.
                              • rosapulchra-0 Re: dyrektor 23.02.12, 13:11
                                Cytatod kilkunastu lat mam doczynienia z "nowoczesna" polską szkoła i hm....jakby tu powiedziec- nie ma rózy bez kolców
                                Jesteś woźną?
                                • przeciwcialo Re: dyrektor 23.02.12, 14:45
                                  To miało byc zabawne?
                                  • rosapulchra-0 Re: dyrektor 23.02.12, 15:03
                                    Nie. To miało być usprawiedliwieniem twojego strasznie prymitywnego podejścia do sprawy pokrzywdzonego nastolatka. Nic poza.
                        • montechristo4 Re: dyrektor 22.02.12, 23:02
                          napisałam przecież, że NIGDY nie było skarg na zachowanie mojego syna i nikogo nie łupił, jak to ujęłaś.
          • ola33333 Re: dyrektor 21.02.12, 23:56
            montechristo4 napisała:

            > dyrektor wczoraj w rozmowie powiedział mi, że:
            > 1/ to wina mojego syna
            > 2/ pobił go tylko 1 napastnik
            > 3/ dzieci się nie przyznają i ich rodzice również twierdzą, że ich dzieci tego
            > nie zrobiły (sic!)
            > 4/ jestem roszczeniowa
            > 5/ ponieważ rzecz działa się w toalecie, TO NIE JEST JEGO PROBLEM

            Odpowiedzi jakich mozesz uzyc:
            1/ Nikt nie ma prawa bic twojego syna, wiec nie ma tu mowy o jego winie.
            2/ Skad dyrektor wie ze pobil go tylko jeden napastnik ??
            3/ dzieci to dzieci, moga sie glupio zachowac, ale za utrzymanie porzadku odpowiada szkola i to nauczyciele nie powinni byli dopuscic do pobicia. To oni sa winni.
            4/ nie mozesz tolerowac lamania prawa w szkole i zagrozenia zdrowia dziecka
            5/ w innych gimnazjach nauczyciele kontroluja tez lazienki

            (w moim liceum nauczycielki wchodzily do lazienek zeby nakryc palaczy, wiec jak sie chce to sie da..)
            • verdana Re: dyrektor 22.02.12, 09:09
              Mam wyjątkowo przykre przeczucie. Że dyrektor nic nie zrobi w tej sprawie, bo uwaza,z ę bbardzo dobrze się stało, ze koledzy "unnego" pobili. że tak własnie trzeba...
              Zrób facetowi z zycia piekło.
    • sierpniowa27 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 22.02.12, 12:24
      tez pracowalam w szkole.. Na kazdym pietrze podczas kazdje przerwy dwoch nauczycieli mialo dyzur..Takie dyzury sa obowiazkowe.Najbardziej czujmym trzeba bylo byc wlasnie w sprawie toalet...Jesli to wydarzylo sie na przerwie nauczyciel pelniacy dyzur odpowiada za bezpieczenstwo i to jest jego wina..Dyrektor jest po prostu bezczelny jesli mowi,ze toalety to nie jego problem...To JEST JEGO problem!!!!!I druga sprawa jak ktos wyzej napisal..Skad wie,ze byl jeden napastnik jak rzekomo nikt sie nie przyznaje..Sprawa ma jakies drugie dno....
      U mnie kiedy w szatni kolega ukradl koledze komorke byla cala afera...Sama tez musialam sporzadzac notatke..Bo to bylo na "mojej" przerwie....
      Powodzenia!!!!!Super widac nasze prawo...A dyrektor to zaden pedagog skoro widac trzyma strone agresorow a nie ofiary..Brak slow....
      • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 22.02.12, 22:19
        Za wchodzenie do uczniowskich toalet nie oskarżą o molestowanie czy inne nadużycie? Teraz dziwne czasy.
        • tygrysiatko1 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 00:38
          zawsze nauczyciel miał wręcz OBOWIĄZEK sprawdzania toalet... sama skończyłam podstawówkę już dawno temu, liceum też i nauczyciele normalnie wchodzili do toalet... gorzej mieli prawo z nich korzystać!!!!
          ograniczmy możliwość zapanowania nad uczniami do minimum na pewno będzie świetnie...
          • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 07:02
            No a ja nie przypominam sobie aby nauczyciele po toaletach chodzili. Córka tez mówi że nikt w jej gimnazjum "toalet nie sprawdza".
            • triss_merigold6 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 10:18
              Oczywiście, że chodzili. Nawet w moim super hiper lo w latach 90-tych nauczyciele zaglądali do toalet, żeby wyganiać palaczy (o kamerach jeszcze wtedy nikt nie słyszał).
              • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 14:47
                Kto noramalny palił w szkolnym klopie? Za moich czasów wychodzili w ustronne miejsce obok szkoły wink
                • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:06
                  No. Biorąc pod uwagę fakt, że w każdej szkole, do której chodziłam, paliło się tylko w klopie, to rzeczywiście, jakieś 99% było nas nienormalnych.
                  • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:15
                    Skoro nauczyciele latali wam po kiblach to nie jest normalne podkładanie sie wink
                    • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:18
                      W jakim wieku masz dzieci?
                      • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:27
                        1 w gimnazjum a 2 w podstawówce.
                        • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:33
                          Wszystko przed tobą, maleńka.
                          • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:37
                            Tak, pani ekspert.
                            • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:40
                              Mogłabyś się zdziwić.
                              • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 15:46
                                Po tych twoich siedmiu bodajże ogólniakach to wysokiej klasy specjaliska od spraw zagmatwanych jestes.
                                • rosapulchra-0 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 16:00
                                  Myślisz, że mnie obraziłaś?
                                  Nie.
                                  A wiesz dlaczego?
                                  Jest tylko jeden powód, ale ty tego nie zrozumiesz i wcale mnie to nie zdziwi - ja nie przekraczam pewnego pułapu dyskusji, szczególnie gdy widzę, że mój interlokutor to tępy idiota.
                                  NIGDY nie oskarża się ofiary, że jest winna napaści na nią.
                                  EOT.
                                  • przeciwcialo Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 16:10
                                    Nie miałam zamiaru obrażac, po prostu skoro ktos tak czesto zmieniał szkoły to to był raczej problematycznym młodym człowiekiem. Może stąd masz inny osąd tej sytuacji.
                                    I zasadniczo masz raczje choc nigdy nie mówi sie nigdy. Życie rzadko jest czarno-białe a najczęściej sprawy mają drugie dno. Próbowałam sie do niego dokopac albo odkryc jego brak a zostałam okrzyknięta tępym idiota- to dopiero poziom dyskusji.
                                    Bez odbioru.
            • melancho_lia Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 13:18
              U mnie też chodzili po toaletach w poszukiwaniu palaczy.
              • montechristo4 Re: Rosapulchra 23.02.12, 13:48
                Nie zawsze się z Tobą zgadzam na forum, kilka razy nawet na Ciebie "wsiadłam" o coś. Nie wiem, jaka jesteś w realnym świecie, ale w obecnej sytuacji pomimo animozji między nami okazałaś serce i pokazałaś, że jesteś ponad to. Bardzo Ci za to dziękuję.
                • rosapulchra-0 Re: Rosapulchra 23.02.12, 13:59
                  Dziękuję.

                  Bo cokolwiek jeszcze dopiszę, to zabrzmi banalnie.
                  A ja sucz taka jestem, co to na siebie zwrócić uwagę musi. (ŻART!!!)
                  Mecenasa przyciśnij, jakby co, żeby wskazał Ci odpowiedniego do tego człowieka. On zna środowisko, więc takżętego..
    • joanna35 Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 10:15
      Wyobrażam sobie jak musi Ci być ciężko, ale jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej siły i determinacji. Powodzenia. Dużo zdrowia dla syna. Jemu też życzę siły do poradzenia sobie z doznaną traumą.
      • ajko Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 23.02.12, 11:31
        Dyrektor szkoły ma odpowiednie środki ,by walczyć z przemocą w swojej szkole.Wyniki obdukcji z odpowiednim pismem składasz w kuratorium.Do szkoły składasz pismo,czego od niej oczekujesz i w jakim czasie masz dostać odpowiedź.Spisujesz protokół na policji + dokumentacja.
        Regularnie nękasz odpowiednie instytucje sprawdzając,co do tej pory zrobiono.
        Jeżeli będziesz niezadowolona z postanowień ,możesz napisać o tym w mediach( antyreklama dla szkoły ) lub wnieść pozew cywilny.
        Jeżeli syn został tak dotkliwie pobity, i to nie pierwszy raz, to dla jego zdrowia psychicznego przeniosłabym go do innej szkoły.
        Sama miałam podobny problem z przemocą w szkole dziecka,ale uparłam się,że rozwiążę ten problem i udało się.
        Życzę Ci wytrwałości,bo chodzi o zdrowie naszych dzieci.
        Aha,kurator na wniosek dyrektora może przenieść chłopców do innej szkoły,skreślić z listy uczniów nie można ,bo są objęci obowiązkiem szkolnym.Sąd rodzinny może wyznaczyć kuratora lub zareagować bardziej rygorystycznie.
    • polonijnamama Re: mój syn został pobity. Co mogę zrobić? 02.03.12, 12:50
      Montechristo, jakies nowosci????????????
      Jak sie psychicznie ma Twoj syn?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka