Dodaj do ulubionych

Zderzenie kultur

24.02.12, 10:49
Czasami drobne wydarzenie przypomni w jakiej enklawie człowiek żyje.
Zmarł bardzo wiekowy krewny z rodziny jeszcze moich dziadków. Rodzinę tę na podkrakowskiej wsi ostatni raz widziałam jakieś 7 lat temu, mam bardzo miłe wakacyjne wspomnienia z dzieciństwa, ale teraz kontakt ogranicza się do telefonów świątecznych.

Na pogrzeb i stypę pojechał mój ojciec z siostrą, ja zadzwoniłam do wuja (brata zmarłego) z kondolencjami. Przy okazji zostałam zapytana m.in.: o nowe dziecko, czy się rozwiodłam, o ślub, dlaczego ślubu brak i następnie wujo zaczął mnie przekonywać o konieczności wzięcia ślubu ze względu na dziecko oraz o tym, że moją siostrę należy koniecznie wydać za mąż, bo jak to tak tyle lat i bez męża i dzieci i trzeba etc.
Nie strzeliłam telefonicznego focha, bo żałobna okoliczność to raz, a dwa - jednak mnie zatkało nieco. Wujo wiekowy, wnuków się dochował, mimo wyższego wykształcenia tradycjonalista i on z dobrej woli i serdeczności jak mniemam.
Niemniej błogosławię anonimowość dużego miasta, inną obyczajowość i brak wtrącania się. wink
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 11:00
      Ja mam jedną dalszą ciotkę, która od czasu do czasu zapomni się i zada pytanie z podobnej półki. Ale ona była wychowana na wsi, teraz żyje w małym mieście. Natomiast moja rodzina bliższa, "miastowa", nigdy, przenigdy nie zapytała mnie o ślub, dzieci. Nikt tez nie pozwala sobie na takie uwagi czy aluzje. Tak samo moi rodzice.
      Dołączam się do zachwytów nad anonimowością dużych miast.
    • princy-mincy Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 11:32
      nawet duze miasto nie gwarantuje wszystkim anomimowosci i wolnosci od takich telefonow/ rozmow
    • kropkacom Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 11:32
      Mnie tez niejednokrotnie zatyka. Pytanie o pierwsza komunie młodych. Zatkało mnie odmierzanie czasu uroczystościami religijno-rodzinnymi.
    • broceliande Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 11:40
      Wydaje mi się, że w wielkim mieście ludzie się do siebie nie wtrącają, ale pewnie każdy ma taką ciocię czy babcię gdzieś tam.
      Pytania wuja wzięłabym za dobrą monetę, pamięta cię jako dziecko, chce, żeby ci się życie ułożyło, a tym jest według niego małżeństwo.
      Odkąd nie mam rodziców, lubię gadać z ludźmi ze starszego pokolenia i jestem bardzo pobłażliwasmile
    • dziennik-niecodziennik Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 11:56
      a wiesz, jak mieszkałam w wielkim miescie to tez bylam zadowolona z tej anonimowosci.
      a potem wróciłam do tej mojej miesciny i sie okazało ze zycie tu jest o wiele prostsze.
      cos kosztem czegos.
      • triss_merigold6 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:06
        No wiesz, ja nie wyszłam z mieściny i nie mam doświadczeń w życiu poza dużym miastem (pomijając wakacje). Pewnie wolałabym odgryźć sobie głowę i ją zjeść niż mieć liczną rodzinę w obrębie jednej wsi żyjąca tam od pokoleń i w klimacie "wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą oraz czują się upoważnieni komentować".
        • papalaya Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:10
          też wolę anonimowośc dużego miasta i niewtrącanie się ja ci chałupę obrabiają albo kiedy maż spuszcza dzieciom łomot...
          • triss_merigold6 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:12
            Aha, sądzisz, że na tradycyjnej wsi krewni i sąsiedzi tak chętnie reagują na przemoc domową? Jest dokładnie odwrotnie.
            • anel_ma Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:17
              ta, i jeszcze ksiazdz z ambony "pochwali" mężów i o posłuszeństwie żonom przypomni uncertain
              • to_ja_tola Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 17:02
                chyba piszecie o wioseczkach,a nie o wsiach?
            • papalaya Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:17
              znasz swoich sasiadów?

              dlaczego chcesz być anonimowa? boisz się czegoś?
            • echtom Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:19
              >Jest dokładnie odwrotnie.

              Nie sądzę - myślę, że nigdzie nie reagują. Mam doświadczenie mieszkania na wsi z małymi dziećmi i jest to doświadczenie pozytywne, ale ja jestem odporna na ludzkie gadanie.
          • mozambique Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:14
            myslisz ze na wsiach nie zdarzają sie męzowie spuszczajacy dzieciom łomot ?
            a i żonom tez ?

            naiwna jesteś?
        • kandyzowana30 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:19
          Triss przyznaj sie, ty nie jestes prawdziwa osoba, ty jestes wytworem scenarzystow serialowych.
          • triss_merigold6 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:20
            Tak, Łepkowskiej. Zadowolona?
            • kandyzowana30 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:25
              e tam ja myslalam o jakims wielkomiejskim serialu, takim bardziej posh
              • aandzia43 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 21:02
                "Californication"? ;-P

                Swoją drogą ciekawa zabawa mogła by się nam z tego począć. Która forumka z jakiego serialu wyszła lekką nóżką? Ale byśmy sobie pozłośliwiły! ;-D
                • aandzia43 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 21:06
                  Ja jestem z "Przystanku Alaska". No, trochę z "Wszystkich wcieleń Tary" wink
    • bri Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:25
      Mnie takie pytanie od rodziny nie dziwią i nie bulwersują. To są dla nich ważne rzeczy i nie dziwię się, że o to pytają. Irytuję się dopiero, kiedy ktoś usłyszawszy uprzejmą odpowiedź, nachalnie nawraca na swoją wizję szczęścia.
      • triss_merigold6 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:34
        Nie zdziwiłam się bardzo, raczej przypomniało mi to o istnieniu światów alternatywych.
        W swoim otoczeniu towarzyskim i pracowym mam zwykłe małżeństwa z dziećmi, rozwodników, konkubinaty, rozwodników z dziećmi z nowych związków, geja z partnerem, ateistów etc. i nikogo to specjalnie nie rusza, nie bulwersuje.
        • bri Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 13:25
          Ale rodzina to rodzina. To czy Ty wzięłaś rozwód/ślub, czy nie, ma wpływ na to, kto się do tej rodziny zalicza. Dlatego takie pytania wydają mi się całkiem naturalne. Co ma do rzeczy, że masz wśród znajomych geja? wink
    • lampka_witoszowska Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:25
      a ja dołączam sie do zachwytów - ale nad własnoręcznie wypracowaną autonomią w małym miasteczku, bez obecości tu tzw. bliskich (czyt. krewnych)
      - choć kosztowało to mocne osłabienie więzi z rodziną, zaprzestanie kontaktów z tymi, z którymi niektórym "wypada, bo to w końcu rodzina" - a jednak jakoś na szczęście nie podtrzymuję tego przymusu czy powinności, czy jak to nazwać

      jak będą potrzebować pomocy, to pomogę na ile będę mogła i umiała, poza tym trzymam z tymi, z którymi dobrze się czujemy - ja i córka
    • edelstein Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 12:34
      Anonimowosc duzego miasta,dobre sobiebig_grin wystarczy,ze podam nazwisko i duzo osob kojarzy kim jestem i z ktorej rodziny.Anonimowosc w duzym miescie dotyczy tylko tych co nigdzie sie nie udzielaja i pracuja od 7do15 w jakims biurze na rowni z innymi.Najgorzej jak wchodzisz do klubu,a nowx dj wita cie znad konsoli po imieniu,bo ktos mu powiedzial kto ja i z kim sie bujam.Miasto w ktorym mieszkam to nie miescina.
      • mozambique Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 13:10
        a moze po prosty nie wszyscy łaza po dyskotekach i piją z DJami

        poza tym magalomanom zawsze wydaje sie ze WSZYSCY na nich zwracają uwage ,
        nawet - wiesz rugbysci na poczatku meczu tze sie zbijają w młyn i obmawiają go !

        nie ma to jak porzadny kompleks
        • edelstein Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 13:27
          Nie pijam i nie pijalam z Dj.
      • azile.oli Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 13:18
        Ja się bardzo zdziwiłam , jak wiele osób w dużym m ieście mnie zna, mimo, że przeprowadziłam się niedawno. Ja ich nie znam, a okazuje się, że bardzo dużo o mne wiedzą.
        Co do aluzji na temat sytuacji osobistej i nawracania ku swojej wizji - różnica może polegać na tym, że w dużym mieście nikt nie zapyta wprost i nie powie, co myśli, bo nie wypada się wtrącać, ale to nie znaczy, że nie ma własnego poglądu i nie dzieli się nim z innymi.
        Ja jestem raczej tradycjonalistką, stawiam małżeństwo ponad wolne związki, przy czym , choć nigdy nie zadaję kłopotliwych pytań i tak ci, którzy mnie znają wiedzą o moich poglądach.
    • nabakier Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 13:22
      Tu są dwie sprawy:a
      1. Wewnątrzsterowność i zewnątrzsterowność względem norm. Zewnątrzsterowni, jak wynika z terminu, są sterowani przez zewnętrzne normy, a ci pierwsi- nie potrzebują do wykształcenia umiejętności posługiwania się normami poodpowiedzi z zewnątrz, słowem: wypracowują własne normy.
      2. Autodyskursywność, czyli zdolność postrzegania norm, którymi się kieruje, na mapie innych dyskursów normatywnych. Dla niektórych autodyskursywność jest wymaganiem zbyt wysokim, czyli mówiąc wprost: na mapie widzą tylko jeden system norm, który w zasadzie nawet nie jest dyskursem.

      Wujek z przykładu Triss jest zewnątrznsterowny i nieautodyskursywny (tak z grubsza). Pytanie brzmi: czy "ci z miasta" (uproszczenie z przykładu Triss) są naprawdę wewnątrznosterowni z zasady- mam wątpliwości. Bo zewnątrzsterowność w środowisku niehomogenicznym (miasta) może być przykrym relatywizmem czy indyferentyzmem, i mnie się zdaje, że występuje ona dość często. I wtedy skutki są nieciekawe.
      • aandzia43 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 20:59
        Sie zgadzam smile
        Zewnątrzsterowność przykra bywa w skutkach. Na wsi czy w mieście.
        • nabakier Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 21:18
          smile
    • asocial Re: a wg mnie przyczyna lezy gdzie indziej 24.02.12, 15:16
      Wg mnie przyczyna nie lezy w miejscu zamieszkania.
      Nie widzialas rodziny od 7 lat, nie utrzymujecie kontaktu, to o czym mialby leciwy wujek z Toba rozmawiac, podczas kilkunastominutowej rozmowy telefonicznej?
      Z grzecznosci zadawal standardowe pytania starszych ludzi, czeste zarowno na wsi jak i w duzym miejscie.

    • kozica111 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 16:11
      Pytania jak pytania, chyba lepiej że wprost zapytał?Szczery człowiek, nie zakłamany.
      • azjaodkuchni Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 16:58
        Ja mam na żywo od roku an ciut większa skalę :
        - czemu szkoła lokalna
        - czemu nie mam pomocy domowej
        - czemu nie cisnę dziecka do nauki jak tubylcy
        ...czemu czemu czemu a wszystko przyprawione mieszanką wielokulturową oj czasem mi moich polskich wózków brakuje.
        • azjaodkuchni Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 17:06
          Nie wózków a wójków wink idę spac mam +6 h a wstaję o 5 rano.
          • hawa.etc Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 17:15
            Nie wójków, a wujków wink Jeśli już tak się poprawiasz big_grin
        • pitahaya1 Re: Zderzenie kultur 24.02.12, 21:18
          Przyznam szczerze, że sama takie pytania bym zadałasmile
          Może poza tą pomocą domową.
          • azjaodkuchni Re: Zderzenie kultur 25.02.12, 10:13
            Odpowiem specjalnie dla ematek wink
            Ja mam na żywo od roku na ciut większa skalę :
            - czemu szkoła lokalna
            Bo lokalne są tu bardzo dobre i mają prawie najlepszą matmę na świecie ( po Hong- Kongu)
            Bo dziecko ma szansę zetknąć się z taką mieszanką kultur i tradycji jakiej nie doświadczyło by w szkole międzynarodowej tu.
            - czemu nie mam pomocy domowej
            Bo nie wiem co ona miała miałaby robić skoro ja nie pracuję a dziecko mam jedno duże i nie gotuję w domu
            - czemu nie cisnę dziecka do nauki jak tubylcy
            Bo ilość czasu nad książką nie zawsze oznacza jakość . Dzieci dręczone nauką po prostu markują pracę a nie pracują. I ja nie muszę widzieć zawsze 100 % na teście. Lubię 100 % u mojego dziecka , ale jeśli jest raz 80 raz 75 a raz 60 i 100 % to też nie ma problemu.
            ...czemu czemu czemu a wszystko przyprawione mieszanką wielokulturową oj czasem mi moich polskich wózków brakuje.
            --
            • konwalka Re: Zderzenie kultur 25.02.12, 10:25
              Mam znajomą w pracy, UK, ona jest Francuzka mieszkającą od wielu lat na wyspie, mężata z Anglikiem
              ona szefuje wydzialowi nauk politycznych i lektoratom, jej maż to szef jakistam DHL
              jeden syn skonczył ekonomie w Oksfordzie, drugi dobra uczelnie w londynie
              posiadaczka posiadłości w Normandii
              dama, inteligentna, kulturalna, urocza
              jak wiekszość mieszkancow wysp predzej sobie łape odgryzie niz wtraci sie do czyjegoś prywatnego zycia, związku, wyznania
              pisze to wszytsko, zeby naswietlic taki ogolny obraz
              i ona kiedys spytala mnie jakos tak po prostu, czy mam slub
              zdziwilam sie takiemu pytaniu, ale mowie ze tak, ze po stu latach zwiazku wzielismy
              ona sie usmiechnela i mowi: to bardzo dobrze; nie pomysl, ze cie oceniam i sie wtracam, ale to dobrze dla waszych dzieci; dla ich poczucia bezpieczenstwa
              zdziwilam sie po raz drugi ale i zastanowilam
              i tak, chyba tak- im jestem starsza tym bardziej "ten papier" nabiera na wartości
              coś w tym jest co mowila Arlette
    • kol.3 Re: Zderzenie kultur 25.02.12, 10:33
      Małopolska jest na ogól mocno konserwatywna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka