kozica111 25.02.12, 09:22 kiedy człowiek ...... wiadomosci.onet.pl/kraj/szokujace-slownictwo-polskich-prokuratorow,1,5037259,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:33 Ja mam skrzywienie filologiczne, bo mnie to nie szokuje, tylko bawi. Poza tym co komu do tego, jak ludzie mówią we własnym gronie? Każda grupa ma swój żargon/slang, który dla osób z zewnątrz może być szokujący. Mnie np. parę lat temu zszokowały niewybredne żarty sąsiadów po pogrzebie ojca, a rodzina zżyta i normalna, żadna patologia. Taki mieli po prostu kod językowy i nie cenzurowali się specjalnie przy starej znajomej. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:36 Bo określenia mało "pieszczotliwe"? Sygnalizujące brak szacunku? Jaka matka chciałaby usłyszeć ze jej dziecko to kleksik? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:46 Ale czy oni tak mówią do matki, czy między sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:53 Sądzę że do siebie MIMO obecności rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:57 Jakoś nie wierzę, żeby na rozprawie w obecności rodziny tak mówili. Po prostu dziennikarz wyciągnął sensacyjny materiał, myląc przy tym słowa "slang" i "żargon". Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Ale 25.02.12, 10:03 skoro w tego typu słownictwie nie ma nic złego, to niech mówią w obecności rodziny, niech mówią.....a nie mówią....ojej czemu? Czyżby jakaś obawa? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Ale 25.02.12, 10:10 Nie mówią, bo to jest ich żargon, a nie język komunikowania się ze społeczeństwem. Ty chyba też mówisz innym językiem do swojego męża niż do szefa w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Ale 25.02.12, 10:12 Dlaczego miałbym mówić innym językiem, mówię tym samym.Odzywam się życzliwie i kulturalnie, jedyna różnica że do męża zwracam się po imieniu a do szefa na "pan". Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Ale 25.02.12, 10:20 Ty mówisz, ale policjanci, lekarze, dziennikarze, muzycy, patolodzy sądowi i cała masa innych ma swoje żargony, dzięki którym łatwiej im się porozumiewać w swoim hermetycznym kręgu. co nie zmienia faktu, że do 'cywili' mogą odzywać się bardzo życzliwie i kulturalnie. nic w zacytowanym tekście nie sugeruje, że prokurator jeden z drugim wyjeżdża z takim tekstem do osoby postronnej; ba, pierwsze zdanie głosi, że mówią w ten sposób w swoim gronie... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Ale 25.02.12, 10:23 A ja znam małżeństwo, w którym mąż i żona nazywają siebie Karaluchem i Ropuchą. Do znajomych w pracy tak się nie zwracają. Mnóstwo par ma swój kod językowy, który im pasuje, a osobom z zewnątrz może się wydawać wulgarny lub infantylny. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ale 25.02.12, 12:11 Sama posluguje sie slangiem z mym facetem,jakby ktos uslyszal to by sie zlapal za glowe Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 17:49 kozica111 napisała: > Bo określenia mało "pieszczotliwe"? Sygnalizujące brak szacunku? Jaka matka chc > iałaby usłyszeć ze jej dziecko to kleksik? moje serce krwawi Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:43 Mnie tez to bawi, dziwi natomiast nie pojmowanie prostych rzeczy z socjologii języka (vide założyciel wątku). I jeszcze to połączenie miedzy doktoratem a językiem- co ma piernik do wiatraka... Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:49 Nic nie poradzę ze nie pojmujesz trochę bardziej skomplikowanej analogii. Gdyby tekst/słownictwo/ dotyczył twojej mamy lub dziecka poziom rozbawienia sięgnąłby zapewne zenitu. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:11 Ale przyjmujesz możliwość, że nie zrozumiałaś tego, o czym napisałam? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:15 Owszem, a nawzajem? Bo sądzę że nie - myślę że "niezrozumienie" rozpoczęło się jednak od Ciebie, choć próbujesz awansować na językoznawcę. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:19 No chyba nie ode mnie, bo ja zaproponowałam objaśnienie zjawiska. A Ty zamiast o tym podyskutować merytorycznie, zaatakowałaś. Widać trafiłam w punkt z objasnieniem, skoro Cię to tak dotknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:37 ale wiesz, co innego nazwać sankcję- sankami a co innego o morderstwie człowieka mówić- obój gospodarski...dla mnie to przykład znieczulicy i odczłowieczenia...bo niby kto jest "ubity"?- świniak czy człowiek...brzydzi mnie cos takiego i o empatii i wrazliwości panów prokuratorów nie świadczy... Slang owszem, ale nie pozbawiający godności innego człowieka- trupa czy żywego. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:41 Mnie zastanawia jeszcze jedno, ze w takich "akcjach" przodują ludzie którzy na co dzień, z racji zawodu stykają się z nieszczęściem ludzkim, patologią, chorobą , śmiercią...lekarze i jak się okazuje prokuratorzy...czyli znieczulica pod wpływem powtarzalności bodźca? Odpowiedz Link Zgłoś
kinga.zielonka A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 09:44 że ta znieczulica to mechanizm obronny? Ci ludzie muszą używać takiego słownictwa, bo tym się bronią przed ześwirowaniem? Że gdyby chirurg/prokurator/ratownik do każdego "klienta" podchodził, jak do własnej matki, to ci ludzie po prostu by oszaleli i nie mogliby wykonywać tych zawodów? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 09:47 Czasem trudno, nie nie oni jedni maja kontakt z trudnymi sytuacjami I wiesz co, wyobrax sobie, że słyszszysz, że Twoja matka padła ofiarą "uboju gospodarskiego"...Miło? Nie miło, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 09:54 o matko ale przeciez oni do ludzi tak nie mowia, tylko miedzy soba... Odpowiedz Link Zgłoś
kinga.zielonka Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:06 kali_pso napisała: > > Czasem trudno, nie nie oni jedni maja kontakt z trudnymi sytuacjami > I wiesz co, wyobrax sobie, że słyszszysz, że Twoja matka padła ofiarą "uboju go > spodarskiego"...Miło? Nie miło, prawda? Tobie niemiło, a mi - obojętnie z w.w. powodów. Chociażby z tego powodu, jak napisał ktoś poniżej, że oni mówią tak między sobą, a nie do mnie. A argument, że nie tylko oni mierzą się z trudnymi sytuacjami... cóż, jeśli pracujesz np. na kasie w markecie i braknie Ci 10 zł na koniec zmiany, to niewątpliwie jest to trudna sytuacja. Ale czy na pewno o takie porównanie trudnych sytuacji Ci chodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:07 > I wiesz co, wyobrax sobie, że słyszszysz, że Twoja matka padła ofiarą "uboju gospodarskiego"...Miło? Nie miło, prawda? Matce wielodzietnej też pewnie niemiło słyszeć, że jest "krową rozpłodową", ale to nikogo specjalnie nie oburza. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:10 Matce wielodzietnej też pewnie niemiło słyszeć, że jest "krową rozpłodową", ale > to nikogo specjalnie nie oburza. > Mnie oburza, no ale ja mam ubogi język... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:14 Skoro tak mówisz, to pewnie masz. Tylko po co atakujesz innych, skoro się z Tobą w tej kwestii zgadzają? Ty nie chcesz podyskutować tylko powskazywać palcem na tych złych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:17 Skoro moim słowom przypisujesz moc sprawcza i stają się ciałem to przyjmij też ze mój komentarz dotyczący poziomu prokuratorów jest prawdą, bądź konsekwentna a ja wtedy z pokora przyjmę moja "ubogosłownikowatość" Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:20 Nadal atakujesz niemerytorycznie. Aż tak moje argumenty Cię dotykają? Widać coś w nich jest. Powtarzam: slang nie oznacza ubogości. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:25 Ja w ogóle tu nie widzę ataku, podśmiewam się tylko z lekka z ciebie, z chęcią odpowiem na twój jakiś rzeczowy argument bo nadal takiego nie przeczytałam - jedynie stwierdzenie że ciebie takie słownictwo bawi bo możesz mu przypisać historię słowotwórczą. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:43 No i widzisz, niczego nie zrozumiałaś. Nie słownictwo mnie bawi, tylko taka jak Twoja reakcja na nie. Wskazywanie paluszkiem, vel: oburzanko. Reakcja dyletancka, było nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:46 Słabo formułujesz myśli, już w podstawówce uczyli; wypowiedz składa się ze wstępu , rozwinięcia i zakończenia, nie miej pretensji że nie czytam w myślach. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:59 Może słabo pojmujesz prawidłowy komunikat? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 11:02 Dobrze że dodałaś "może". Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 12:17 Bo widzę szerzej, niż tylko "tak jest". Czego Ty nie potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:30 Tu się podpiszę. Są zawody obarczone ogromnym stresem (odpowiedzialność, straszne widoki), który np. większość pracowników biurowych może sobie tylko wyobrażać (albo, w ramach rozrywki, słuchać o tym w wiadomościach). Trzeba jakoś nabrać do tego dystansu - to jest jeden ze sposobów. Do rodziców topielców raczej nie mówią o szuwarkach. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: A czy trudno wpaść na to... 25.02.12, 10:57 to samo skojarzenie mialam ze ten slang separuje emocjonalnie od spraw, czesto szokujacych mnie nie zniesmaczylo, o zgrozo zasmialam sie raz i drugi Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:45 Byc może, być może to mechanizm obronny, niemniej nie jedyny i nie uważam, że nie mozna inaczej bronić się przed inwazją zła...czasem pewnie przejmuje sie pewne okreśelnia bezmyślnie i bezrefleksyjnie...wiem, bo mój mąż też w podobnym zawodzie pracuje Czasem jak rozmawia z kims przez tel. to muszę być enigmą... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:45 > czyli znieczulica pod wpływem powtarzalności bodźca? Albo po prostu tworzenie bariery emocjonalnej, żeby nie zwariować z nadmiaru empatii. Myślę, że te żarty sąsiadów też były jakimś sposobem radzenia sobie z żałobą. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:40 interesujące, bo ja w podobny sposób relacjonuję tego typu zdarzenia... nie wiedziałam, że takie określenia są żargonowe. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:47 Mam jak Ty. Krytyka zaś wychodzi od ludzi, którzy sami mają: 1.ubogi język, 2. w ramach tego języka stosują cezury typu: używam/nie używam, co - gdy się przełoży na ową ubogość zasadniczą, daje co daje- operują na tak wąskim zasobie, że aż żal. Ale wydają się sobie "grzeczni" i to jest ich punkt satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:50 Aaaaaaaaa i wszystko jasne deprecjonowanie w celu samoobrony.... Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:53 Wiekszych bredni nie słyszałam i nie czytałam tutaj dawno. Niby w jaki sposób łączy się obogośc języka z tym, że ktoś nie rozmawia między sobą o innym człowieku jak o zwierzęciu czy przedmiocie???? Czy wy naprawdę nie pojmujecie, że to, co oni mówią między soba o trupach przekłada sie później na żywych? Myslicie, że to łatwo tak oddzielić? Skąd później te opowieści o znieczulicy wśród lekarzy pojawiające sie na forum czy policjantów, którzy nie odrózniaja ofiary od sprawcy i traktują wszystkich tak samo? Obyście nigdy nie musiały paść ofiarą takich dowcipnych i ubawiających po pachy uwag...krtókowzroczność mści sie później paskudnie... Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:16 No tak- atak, atak... A o slangu słyszałaś? Tak, tak- slang. Kŧóry spełnia pewne funkcje w języku. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:18 "A o slangu słyszałaś? Tak, tak- slang. Kŧóry spełnia pewne funkcje w język > u. " Nie wierz książkom , uwierz sercu, za dużo czytania za mało samodzielnego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:22 No i proszę- nadal uderzenia personalne. Mnie by było wstyd na Twoim miejscu- no, ale to mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:30 Oj tam zaraz personalne....Jak to szło w twoim 1 wpisie...no to wstydź się, ale oprócz tego napisz wreszcie coś merytorycznego bo póki co plączesz się koleżanko oj plączesz...i gmatwasz. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:44 Przeczytaj raz jeszcze od początku, i się wypowiedz merytorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:53 Problemem jest to, czego nie rozumiesz w odniesieniu do języka. Podśmiewywanie się z rozmówcy nie najlepiej świadczy o Tobie- z reguły ludzie, którzy nie maja argumentów rzeczowych stosują taką personalną erystykę. Ale dobrze, że chociaż to widzisz u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:38 Znam super empatyczną dentystkę, która pacjentów co leczenia kanałowego i ekstrakcji zębów odsyła do mniej empatycznych kolegów po fachu, ktoś musi wykonać brudną robotę, gdzie może nie wyjść, a pacjenta będzie bolało. Podobnie - okulistkę, która pracuje właściwie jako optyk - okulary i soczewki, z mocniejszych - kropelki do oczu, najlepiej bez antybiotyku, z poważniejszymi rzeczami chodzi się do innych. Niestety, ktoś musi oglądać trupy, zbierać zmasakrowane ciała, oglądać krwawe efekty libacji czy amputować kończyny. Empatia wskazana, oczywiście, ale w stopniu ograniczonym. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:40 Nie trzeba się wczuwać, płakać i głaskać rodziny ofiar po główkach, wystarczy szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:42 No ale chyba w swoim środowisku czy prywatnie mogą mówić jak chcą? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:43 no jak widzisz nie mogą Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:45 Nie powinni ale oczywiście mogą.Jesteś prokuratorem?Nie? To skąd wiesz jak mówią..........a czyli jednak ich slang jest szerzej znany. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:57 > czyli jednak ich slang jest szerzej znany. Nie sądzę - ja się dowiedziałam dopiero z zalinkowanego przez Ciebie artykułu Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:01 Prywatne życie prokuratorów to nie tylko inni prokuratorzy. Dziwne? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 13:34 Hehe, sama chodziłam przez kilka z prokuratorem Ale z tego, co mówił o pracy, pamiętam tylko określenie "garus" na więźnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Myślicie 25.02.12, 10:43 ze nauczyciele w szkole tez mają slang?Byłoby to właściwe? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Myślicie 25.02.12, 10:48 Rudy, wyjec, zezooki, wrzaskun, topieliczka..nie wiem może i właściwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Myślicie 25.02.12, 10:46 Oczywiście, że mają. Posługują się nim między sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Myślicie 25.02.12, 11:03 Znajome nauczycielki nauczania początkowego uczniów z orzeczeniem do szkoły specjalnej nazywały "esami". Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Myślicie 25.02.12, 11:28 Oczywiście, że mają. Ja też używam slangu, zawsze po kolokwium mówię "a teraz wszystkim baniaki i będzie święty spokój". Nie zmienia to zupełnie faktu, że jestem zwykle najłagoniej oceniającą sprawdzającą, ciągnę wszystkich za uszy i robię setki godzin konsultacji, żeby wszystkich nauczyć, sprawdzam w nocy przykładowe zadania, jak się uczą do kolokwium i uwagi wysyłam jak najszybciej mailem. Naprawdę sądzisz, że ten "baniak" najlepiej świadczy o tym, jakim jestem człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Myślicie 25.02.12, 18:07 kozica111 napisała: > ze nauczyciele w szkole tez mają slang?Byłoby to właściwe? Pewnie że mają, gwiazdeczko. Generalnie wszędzie funkcjonuje jakiś slang, mniej lub bardziej kwiecisty. Ty gdzieś kiedyś pracowałaś, czy też świat obserwujesz jedynie poprzez internet dziwując się z rozdziawioną gębulą? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:56 slang zawodowy, używany tylko w obrębie grupy zawodowej. kazda grupa taki ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 09:57 Jak Katarzyna W zakopała dziecko pod stertą gruzu to wszyscy zszokowani że tak mogła zbezcześcić, tak nie szanować... a słownictwo paniom koleżankom pasuje, a jak....kleksik, ubój, jak miło. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:25 kozico, taki prokurator dziecka nie zakopuje... jesteś w stanie różnicować słowa i czyny? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:32 Oczywiście - ale mówię tu o braku szacunku, on może się przejawiać w różny sposób i nie pojmuje jak można dopuszczać sie czegoś co o takim braku świadczy tylko dlatego że zainteresowany nie słyszy?Przecież to nadal jest czymś niewłaściwym. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:39 Wystarczy nie podsłuchiwać i można spać spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:57 O kompensacyjnej roli języka słyszałaś? O obronnej? I innych takich? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:01 Owszem, dlatego w jednym z 1 wątków zaczęłam zastanawiać się nad genezą zjawiska, ale nie został temat podjęty. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:05 Nie. Ty najpierw oceniłaś. Ty JUŻ wiesz, ze ci ludzie są "źli", bo używają "złego" języka. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:12 Absolutnie nie są źli! Nie napisałam że są źli, uważam że są nie wychowani, zapomnieli o etyce, czasem są po prostu prości w tym mało pozytywnym znaczeniu tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:22 zapewne są i wychowani i etyczni i nie az tacy prosci. po prostu - zrozum - są zawody gdzie naprawde trzeba odreagowac. tyle sie zarzuca np lekarzom - właśnie znieczulicy, braku empatii - jak taki lekarz mialby pracowac i normalnie egzystowac gdyby az tak empatycznie podchodził do wszystkiego? juz widze onkologów po paru latach pracy, wszyscy jak jeden maż w kaftanach... jak prokurator czy adwokat miałby normalnie życ przesiąknięty wszystkim co w zyciu widział? trzeba sie od tego odizolowac. chocby i słownie miedzy innymi. inaczej siądzie na głowę i człowieka zamkną w domu bez klamek. Ciebie to oburza bo dla Ciebie to coś z czym nei masz do czynienia, coś czym na co dzień nie żyjesz. gdybys miala wątpliwą przyjemnosc z tym poobcowac - tez bys starała się jakos to od siebie odsunąć. przestań przeżywać bo nie ma czego. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:29 Nie przeżywam, jedynie nie mam tolerancji dla chamstwa, nie zgodzę się że okoliczności wszystko usprawiedliwiają.Jestem przekonana że są prokuratorzy którzy takiego słownictwa nie używają. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:18 Ale tolerancje dla swojej niewiedzy masz? I dla swojego apriorycznego oceniania ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:43 Przyjmij moje przeprosiny /nie wiem za co ale sobie tam to jakoś dopasujesz/ może będziesz mogła spokojnie zasnąć. Ta szermierka słowna do niczego nie prowadzi, ale jeśli czujesz się lepiej to luzik. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:02 nie widzę związku, a określenie 'szokujące' uważam za przesadę. każda - no, prawie każda - grupa zawodowa wykształca sobie swój język, za pomocą którego wygodniej się dogadać. a czarny humor pozwala wiele koszmarów oswoić. normalna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:04 Język jaki grupa wykształca świadczy tylko o tej grupie, to miałam na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:11 nie sądzę. idąc tym tropem, większość ludzi pracujących należałoby wrzucić do worka z napisem 'nieokrzesani ćwierćinteligenci', bo ich służbowe słownictwo dalekie jest od szekspirowskich sonetów. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:27 "Świadczy" czyli co? Czyli, że jest odpowiedni? No tak. Jest odpowiedni. To chyba dobrze? Tylko co z tego wynika? Bo zawarłaś supozycję, że coś złego.I tu się objawia brak Twojego rozumienia rzeczy. To Ci uświadamiam od jakiegoś czasu. że chciałaś sobie powskazywać paluszkiem na tych złych ludzi (już w pierwszym poście) Tymczasem język jest taki z JAKICHŚ powodów (ogólnych i szczegółowych). Może warto najpierw spróbować zrozumieć te powody, zanim się weźmie za wskazywanie paluszkiem? Teraz rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:37 Ja rozumiem od początku, tylko ty dopisałaś tezę której ja nie postawiłam i stąd ty nie rozumiesz co ja mam na myśli.Język świadczy o grupie - ale to nie znaczy że jest w tym przypadku odpowiedni tylko ze grupa /przepraszam chwalebne wyjątki bo WIEM że takie są/ jest objęta patologią zachowania.Język jest wysoce nieodpowiedni bo świadczy o braku szacunku do człowieka.Jedynym dla mnie wytłumaczeniem może być wyjątkowo stresujący rodzaj pracy, nie wiem czy orientujecie sie że w tej grupie zawodowej duża część osób musi korzystać z pomocy psychiatry lub psychologa. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:48 Nie ma niestosownego języka. Język jest zawsze stosowny. Język nie jest objęty wartościowaniem tego typu. I o to przypisanie przez Ciebie wartościowanie chodzi. To jest niestosowne. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:55 Tak mówi nauka? Pozwól ze zostanę przy swoim stanowisku że człowiek jest odpowiedzialny za to co i jak mówi. Ja nie wartościuje języka o czym dobrze wiesz i nie oceniam go tu jako zjawiska /nie potrzebnie odwracasz kota ogonem bo nie o języku tu była mowa a o ludziach/tylko odnoszę się do postawy przyjętej prze określoną grupę. Zdarzało mi się przebywać w towarzystwie ludzi bardzo klnących, nie przejęłam tego nawyku choć samo się "narzucało" czyli można. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Ciekawy fragment z artykułu o etyce słowa 25.02.12, 10:59 Najważniejsze postulaty etyki społecznej ważne dla kultury słowa wiążą się, jak sądzę, z szacunkiem i życzliwością wobec „innego”, niezależnie od jego statusu społecznego, wieku, postaw światopoglądowych i stanu moralności[6]. Łączy się to oczywiście z uznaniem godności każdego człowieka – stąd szacunek, także dla tych bardzo „innych” – i z kierowaniem się w działaniach poczuciem braterstwa, solidarności społecznej, tym, co chrześcijanie określają jako „miłość bliźniego”, a co jest postawą niezależną od wiary religijnej. Ta postawa to coś więcej niż chłodna życzliwość, to chęć rozumienia drugiego i pomocy tym, którzy jej potrzebują. To wszystko może znajdować swój wyraz w komunikacji językowej, zarówno w dialogach, jak też we wszelkich sytuacjach charakteryzowania innych, ich zachowań i efektów ich działalności. Ludzkie słowa pełne złych emocji, kłamstw, oszczerstw, pomówień, szydercze, dezawuujące - krzywdzą, ranią, poniżają, skłaniają do odwetu. Słowa spokojne, choćby krytyczne, rozumiejące i pomagające rozumieć, szczere i z gruntu życzliwe – niosą pomoc w rozumieniu świata i siebie, uspokajają, cieszą. Tak więc, szanując innych, człowiek nie okłamuje ich, nie manipuluje nimi, nie obraża ich wypowiadanymi słowami, nie poniża ani w bezpośrednim kontakcie, ani w wypowiedziach na ich temat. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Ciekawy fragment z artykułu o etyce słowa 25.02.12, 12:12 Bardzo ciekawy, po prostu obnażył niesamowite prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:37 Tak ogólnie, to jestem za wolnością słowa i kreatywnością językową. Rozumiem, że ze względów społecznych osoby wypowiadające się publicznie muszą starannie formułować wypowiedzi. Jednak cenzurowanie ludziom tego, co mówią we własnym gronie, zakrawa na totalitaryzm. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:38 Przecież nikt nie będzie cenzurował, człowiek kulturalny zwyczajnie pewnych określeń nie używa bo mu to do głowy nie przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:54 Do głowy nie przyjdzie może Tobie. Ale nie ma to wiele wspólnego z wykształceniem czy poziomem kultury. Z czym innym ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:56 Z wykształceniem nie ma wiele wspólnego dlatego taki tytuł wątku z kulturą ma i to bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:19 Skoro nie ma związku z wykształceniem, to po co taki wartościujący tytuł: "nie pomogą doktoraty"? Doktoraty nie są do pomagania w tym zakresie. To jest właśnie ta stosowana erystyka u Ciebie, z której nie zdajesz sobie zresztą sprawy. Cały czas o tym mowie, ale tego też nie widzisz. Nie widzisz, bo nie rozumiesz, co się u Ciebie dzieje w tym zakresie. Prawdopodobnie nie masz narzędzi do zrozumienia tego. Powiem tak: Twój język jest adekwatny do Twojej sytuacji. I, uwaga! to jest OPIS. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:27 Tytuł był przewrotny-świadomie.Powiedzenie to oznacza że nie należy wykształcenia utożsamiać z kultura osobistą człowieka.Nie zrozumiałaś mojej intencji-zdarza się.Próbujesz cały czas mnie obrazić, to jest zastanawiające, ciekawe na jaki odcisk nadepnęłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:16 Tylko, że w dalszej części dyslksji nijak ta przewrotność tytułu się nie objawiła. Objawiła się, toporność rozumienia przez Ciebie zjawiska. Nie odbijaj piłeczki, bo to tez jest chwyt erystyczny ukazujący Twoją słabość merytoryczna. I teraz dalej w materii dyskusji: nie dość, że nie ma to związku z wykształceniem (także w takim, jaki podnosisz: że powinien, a go nie ma- bo nie zachodzi tu taka powinność) ale nie ma związku także z kulturą osobistą. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 18:27 kozica111 napisała: > Tytuł był przewrotny-świadomie.Powiedzenie to oznacza że nie należy wykształcen > ia utożsamiać z kultura osobistą człowieka.Nie zrozumiałaś mojej intencji-zdarz > a się.Próbujesz cały czas mnie obrazić, to jest zastanawiające, ciekawe na jaki > odcisk nadepnęłam. "Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty"- powiedziała sprzątaczka do woźnego, siedząc nad kawką w portierni i komentując zachowanie profesora, który wpadł spóźniony, powiesił płaszcz, biegiem bąknął 'dzień dobry' i popędził na zajęcia, nieopatrznie trzasnąwszy za sobą drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 10:59 Taki tytuł tylko na onecie. Też mi szok, ojojoj. A procki na stadardzie nie mają deera, tylko flata Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:13 widze, ze dla niekotorch tutaj madrych i wyksztalconych obecnosc zargonu zawodowego to cos nowego. welcome to real world . a teraz dla rozluznienia konkurs. co to jest urwiłapka i z czyjego zargonu pochodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:10 petarda? jakby byla urwinozka to by mi sie z mina kojarzyla Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:53 zgadlas. tak ratownicy medyczni okeslaja ofary zabaw z petardami Odpowiedz Link Zgłoś
tr.ee Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:15 Od wielu lat pracuję jako prokurator, pracowałam w trzech różnych jednostkach (wszystkie w dużym mieście, nie wiem jak jest w małych prokuraturach). Z określeń wymienionych w artykule spotkałam się tylko ze słowem "firma" określającym prokuraturę. Wszystkie pozostałe słyszę po raz pierwszy w życiu w tym kontekście i serio, nie mam pojęcia skąd dziennikarz je wytrzasnął. Na pewno w tych jednostkach, w których ja pracowałam, takich określeń nie słyszałam. "Sanki" mówiło się dawno temu - z tego co starsi stażem wspominają - pod rządami kodeksu z 1969, kiedy to jeszcze prokurator decydował o tymczasowym aresztowaniu i mówiło się na nie "sankcja". Teraz już nikt tak nie mówi. Jak się jedzie z zatrzymanym na posiedzenie aresztowe, to się jedzie "na areszt" a nie na żaden kwaterunek - to już w ogóle bez sensu sformułowanie Nigdy nie słyszałam takich określeń na denatów, jak w tym artykule, jak żyję i pracuję, więc nie wiem kto i gdzie takich używa. Nie mówimy, że jedziemy "na żyrandola", pierwsze słyszę. "Procek" to dla mnie procesor od komputera to już czasami żeby skrócić mówimy na siebie "proki" ale nie "procki" Faktem jest, że aby normalnie żyć i wykonywać swoją pracę, człowiek musi w sobie nabrać pewnego dystansu. Żywe osoby - podejrzanych, pokrzywdzonych, członków rodziny zmarłego, świadków itp - traktuję z szacunkiem i empatią. Zwłoki traktuję - szczególnie podczas sekcji - jako źródło dowodowe. Jedno z drugim kompletnie się nie kłóci. Prawdopodobnie oszalałabym, gdyby każdy zgon powodował u mnie rozpacz nad losem denata. Powoduje raczej chęć wyjaśnienia, jak do niego doszło i czy ktoś się do tego zgonu nie przyczynił. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Tr.ee 25.02.12, 11:31 i o to mi chodzi, tak właśnie powinno być, masz dystans a nie obrażasz i zachowujesz się jak człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:34 Mam wrażenie że nie rozumiecie- dla mnie nie jest problemem to że takie zjawisko istnieje, wiem że tak jest, czy jestem w stanie w to uwierzyć, oburza mnie jednak stosowanie słownictwa obraźliwego czy też wskazującego na brak szacunku wobec tragedii ludzkiej, szczególnie wśród osób pretendujących to miana inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 11:57 no prosze cie a czarny humor tez cie oburza? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:06 W kontekście dramatu, tragedii ludzkiej-tak.Uważam ze to nie miejsce na humor i trywializowanie.Tak mam, widać jestem w tym odosobniona, trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:26 Są ludzie, którzy bez trywializowania i humoru spędziliby życie w depresji - nie dlatego, że są nieczuli, wręcz przeciwnie, nie są w stanie znieść okrucieństwa naszego świata. Myślisz, że to przypadek, że komicy są z reguły na co dzień smutnymi, poważnymi ludźmi? Uwaga - nie mówię tu o mówieniu o kleksiku do rodziny zmarłego. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 12:34 Ano jestes.Ja te okreslenia po czesci znam,nie szokuja mnie ani nie bulwersuja.Kazdy zawod takowe posiada i czym bardziej brudna robota tym okreslenia choc troche odbierajace ciezar wagi danego zdarzenia.Ludzka psychika ma swoje granice wytrzymalosci,ci bardziej wrazliwi potrzebuja odskoczni,opisywanie na podstawie skojarzen jest forma odciazenia psychiki. Na ematce dosc duza grupa uzywa slowa “skrobanka“no zgadnij skad te slowo pochodzi Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 13:02 Ekhm, czarny humor generalnie występuje w takim kontekście, gdyby go rozebrać dosłownie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 13:15 Może to kwestia miejsca i czasu gdzie się ma z nim "przyjemność", co innego Monty Python w tv a co innego bezpośrednie zestawienie z niedawną tragedią ludzką. Wszystkim aprobującym "prokuratorskie" słownictwo życzę z całego serca by nigdy nie doświadczyli "scenki" w realu w odniesieniu do swoich bliskich czy przyjaciół, choć podejrzewam ze punkt widzenia baaaaardzo by się zmienił. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 13:24 Chyba teraz ty nie pojmujesz trochę bardziej skomplikowanej analogii. Poza tym, raczej jasno ludzie piszą w wątku, że co innego oficjalnie do rodziny denata, a co innego żargon zawodowy wśród kolegów. Podobnie: inny strój do siłowni, inny na rozmowę kwalifikacyjną. Inna wiązanka kwiatów na ślub, inna na pogrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:08 To przelogowywanie się musi być męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:43 > Wszystkim aprobującym "prokuratorskie" słownictwo życzę z całego serca by nigd > y nie doświadczyli "scenki" w realu w odniesieniu do swoich bliskich czy przyja > ciół, choć podejrzewam ze punkt widzenia baaaaardzo by się zmienił. o matko, ale przecież nei sądzisz chyba że ktokolwiek takiej scenki w realu doświadczył? myslisz ze taki prokurator na sali sądowej wstaje i mowi "oskarzam Jana B. o to ze dnia tego i tego dokonał uboju gospodarczego na swojej żonie Janinie B., czym doprowadził swojego syna Jarosława B. do wykonania kleksika z szóstego piętra"?? wez sie zastanów... Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 15:02 Osobiście doświadczyłam "takiej" scenki przed cc, zanim narkoza zaczęła dobrze działać, ostatnie słowa pana doktora......Nie, nie były tak drastyczne, ale do dziś czuje przykrość jak o tym myślę, poczułam się jak kawał miecha.../owszem jestem kawałem mięcha jakby nie patrzeć z punktu widzenia fizjologi,ale..../.Moze dlatego inaczej myślę o "tym" slangu... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 15:12 Tak tak, wymyśl coś zaraz na szybko, co takiego strasznego mógł pan doktor powiedzieć. Mam wrażenie, że oburzeni są przede wszystkim egocentrycy, którzy biorą siebie stanowczo zbyt poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 20:07 Nie muszę wymyślać bo pamiętam zbyt dobrze, nie nie zacytuję bo to zbyt przykre dla mnie. Co ma egocentryzm do tego nie rozumiem, mnie takie zachowanie względem mnie czy osób mi bliskich bardzo zabolałoby,ale też wkurza mnie w odniesieniu do innych - taki był zresztą powód rozpoczęcia tematu, jeżeli oburzenie związane z brakiem szacunku względem innych ludzi jest objawem egocentryzmu to tak jestem egocentryczką /choć znam inną zupełnie definicje egocentryzmu/. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 18:32 > myslisz ze taki prokurator na sali sądowej wstaje i mowi "oskarzam Jana B. o to > ze dnia tego i tego dokonał uboju gospodarczego na swojej żonie Janinie B., cz > ym doprowadził swojego syna Jarosława B. do wykonania kleksika z szóstego piętr > a"?? Na pewno nie tak. Powinno być bowiem: ...czym doprowadził swojego syna Jarosława B. do stania się kleksikiem z szóstego piętra (czy też może raczej z parteru, jako że na szóstym piętrze był jeszcze nie-kleksikiem). Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 20:12 Ale śmieszne, nie? Ubaw po pachy, póki matki, ciotki, ojca nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:54 a moze byc czarny humor w innym kontekscie ? wtedy przestaje byc czarnym humorem... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:14 Przecież to znany mechanizm psychologiczny ludzi z zawodów, którzy na co dzień mają do czynienia z makabrą, śmiercią, przemocą. Pozwala im po prostu nie zwariować, to są zawody niezmiernie obciążające psychicznie. Dystansują się dzięki temu, bez tego dystansu sami zrobili prędzej czy później ten ubój gospodarczy (swoją drogą wyjątkowo trafne określenie). Ci ludzie mówią tak MIĘDZY SOBĄ, a nie do rodzin ofiar przestępstw. Wybaczcie dosadność, ale czy wy jesteście ograniczone, że tego nie rozumiecie nawet, jak dziewczyny wam to wyżej 10 razy tłumaczą? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 14:30 Nic szokującego w tym nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 15:03 Każdy ma prawo uważać co chce, poddawać się czy nie mechanizmom, ja naprawdę wiem skąd się to bierze niemniej nie akceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 15:10 Cóż, niewiele to zmienia i twój brak akceptacji jest w tym wypadku trochę jak tupanie dziecka, które nie rozumie świata wokół, ale tak strasznie go wkurza! Tup sobie jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 20:02 Ale tu nie chodzi o tupanie czy robienie rewolucji, nie w tym rzecz, w końcu umówmy się ze nie jest to problem jakiegoś gigantycznego kalibru, niemniej od drobnych spraw się zaczyna a potem świat jest jaki jest,ja tupię ty nie tupiesz i niech tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 15:32 Nie wykonuję obciążającego psychicznie zawodu - u mnie akceptacja takiego żargonu wiąże się z ogólną fascynacją twórczym podejściem ludzi do języka. I tak np. 25 lat temu zachwycało mnie określenie "Gardan party". Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 21:16 mam w pracy do czynienia ze zwłokami,śmiercią i ogólnie tą makabryczną stroną naszego życia. gdybyście usłyszały i zobaczyły jak rechoczemy w pracy,jaki mam slang i jak odreagowujemy stres to taka np. kozica uznałaby nas za skończoną,niewychowaną patologię a dla nas to po prostu sposób na odreagowanie tego co widzimy i czytamy. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nie pomogą doktoraty 25.02.12, 21:55 no jak na studiach mielismy zajecia na prosektorium to tez człowiek w końcu sobie opracowywał reakcje bo sie nei dało inaczej. ja na zajeciac mam sie skupic i uczyc a nie opłakiwac młoda dziewczynę ktora tragicznie zginęła w wypadku. płaka to sobie mogę w domu wieczorem po zajęciach... Odpowiedz Link Zgłoś