fabrizia Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:00 Rano, ubierając się do pracy stwierdziłam, że czarne stringi nie pasują do granatowych spodni (nie wiem skąd mi się to wzięło) i postanowiłam szybko je przebrać. Zdjęłam spodnie razem z majtkami, założyłam w pasującym kolorze i biegiem do pracy. Dotarłam do biura, położyłam torebkę, poszłam po kawę i oddałam się pracy nie wstając od biurka...przychodzi szef "oo....a co to tu leży....MAJTKI???!!!" - podnosząc z podłogi koronkowe, czarne stringi..... przez następne pół godziny próbowałam wytłumaczyć że nie jestem bez majtek, że nie spadły mi z tyłka, tylko były w nogawce ...(biuro było duże, przestrzenne........majtki obejrzało 2 prezesów, koleżanka z biurka na drugim końcu biura i pan z banku, który chwilę przed szefem był u mnie i chyba tylko z grzeczności albo nieśmiałości nie powiedział nic o leżących majtkach). Do końca dnia efektywność pracy była na poziomie 0, ale śmiech przedłużył wszystkim życia o dobrych kilka dni Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy majtki :) 02.03.12, 21:24 Mialam identyczna sytuacje ale w podstawówce i majtki obejrzała cala szkoła-temat duzej przerwy Bogu dzieki nikt nie widzial,że to wlasnie mnie z nogawki wypadły Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: majtki :) 03.03.12, 01:42 bedac na koloniach (czyli lata szkoly podstawowej) zagubilam swoje majtki w lazience. po kapieli sie przebieralam i musialy gdzies upasc, nie zauwazylam. rano wisialy na szafie, szafa stala na korytarzu. kazdy je widzial i na ich widok chichotal. oczywiscie sie nie przyznalam ze to moje. za to do dzis je pamietam, biale z taka falbanka na tylku Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: majtki :) 03.03.12, 12:43 Ja tak miałam z rajstopami w nogawce spodni- rajstopy się ciągnęły za mną po podłodze, a wcześniej chodniku- sadząc z błota na nich... Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: majtki :) 03.03.12, 22:41 Moje majtki to przez połowę wakacji mogli oglądać wszyscy turyści odwiedzający pewną liguryjską miejscowość. Spadły mi ze sznura na pranie i zawisły na klamce drzwi poniżej. Niestety nie mogłam się do nich dostać z uwagi na kolczasty płotek. Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:03 Początek lat 90-tych, w nielicznych domach pojawiły się odtwarzacze wideo. Mama mojej koleżanki umówiła się ze znajomymi kobietami,że pójdą "na wideo" do jej kuzynki, na pobliskie osiedle. Będąc już w jej mieszkaniu, mamie przypomniało się,że obok mieszka jeszcze jedna koleżanka, więc po nią pójdzie. Wracając kobiety pomyliły klatki schodowe, weszły do obcego mieszkania, rozbierają się w przedpokoju. Z kuchni wyłania się ogromnie zaskoczona właścicielka mieszkania, a mama koleżanki do niej "Pani też na wideo?" Odpowiedz Link Zgłoś
gosiablo Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:19 Ładnych parę lat temu umówiłam się z bardzo przystojnym chłopakiem na randkę. Włożyłam wiele wysiłku aby zrobić jak najlepsze wrażenie swoim wyglądem i zachowaniem. Podczas jazdy samochodem przystojniaka kiedy to starałam się utrzymać dyskusję na odpowiednim poziomie, na horyzoncie pojawił się policjant który wymierzył do nas z prędkościomierza. Mój mózg wygenerował jedną informację "Kryć się!" I znalazłam się tak nisko, na ile mi pozwoliły pasy bezpieczeństwa... Atmosfera od razu stała się mniej sztywna, a przystojniak ożenił się ze mną i czasem opowiada tę historię na imprezkach rodzinnych Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:33 Ale czemu właściwie się kryłaś???? Hehe, kiedyś wybroniłam chłopaka od naprawdę dużego mandatu ale się ze mną nie ożenił Teraz już wiem dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
gosiablo Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:42 Czemu się kryłam? Bo myślałam że mierzy do mnie z pistoletu Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 21:44 Ech, ja nawet nie będę pisać bo mi się ciągle takie rzeczy przytrafiają Że już nie wspomnę ile razy wyszłam z domu w kapciach Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:06 Mnie się też ciągle przytrafiają, co jakiś czas . Począwszy od tego, że puściłam bąka na głos w podstawówce na historii. Poza tym jechałam kiedyś busem, wykładałam wtedy na uczelni i jechało za mną paru studentów. Chciało mi się siku, a kierowca raz po raz stawał w korku albo na światłach. Na którymś skrzyżowaniu wymknęło mi się: "k..wa, jedźmy już". Gorzej, że wszyscy słyszeli. A najlepsze było na lotnisku w Monachium. czekaliśmy ze znajomymi na lot do Krakowa, poszliśmy jeszcze do sklepu wolnocłowego. No i wrąbał się w nas niechcący jakiś gość z wózkiem. Kolega mówi: no proszę, ależ się na ciebie pan zapatrzył (licząc na to, że to Niemiec). Na co pan, znakomitą polszczyzną: Raczej nie, proszę pana. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:07 Aha, a przy moim obecnym facecie, na początku znajomości, zdarzyło mi się puścić bąka w windzie. Jedyną osobą, na którą mogłam to zwalić, była moja córka, ale nie próbowałam, bo ona jest szczera i zaraz by powiedziała, że "przecież to mama". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 11:22 Ale świntuszek z Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 21:49 No nie wiem, jak ciebie, ale mnie stresuje pierdnięcie na głos w towarzystwie. Staram się, rzecz jasna, tego nie robić zbyt często. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta333 Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:22 To już chyba z 10 lat mineło lub więcej. Jeżdzę z dziećmi cztery razy do roku do kliniki w Warszawie na badania. Po takiej wizycie zmęczona ( ze Szczecina całą noc telepałam się pociągiem ) wchodzę do przejścia podziemnego, by udać się na dworzec. Moje dziewuchy miały wtedy z 6-10 lat. w rękach drożdżówki, ja typowa matka polka z torbami Idzie na przeciwko mnie dama, parę lat młodsza. Obrzuciła mnie i dzieci wzrokiem pełnym pogardy i weszła na schody do góry przedemną, a ja patrzę i oczom nie wierze. Ze spodni owej pani wystają rajstopy, jedna nogawka górą przy pasku, a druga wyszła nogawką spodni i ciągnie się jak tren za elegancką szpileczką. Z wiadomych względów owej damy nie poinformowałam o zaistniałym fakcie Odpowiedz Link Zgłoś
prestonka Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:10 Moja kolezanka dopiero co zaczela prace w irlandzkim sklepie na meskim dziale. I pech chcial ze akurat klient podszedl wlasnie do niej i chcial sie dowiedziec gdzie moze dostac long johns. Ona niewiele myslac zaprowadzila rzeczonego klienta do wysokiego pracownika o imieniu John, i powiedziala :Now this is Long John. Obaj popatrzyli na siebie oslupieni, trwalo to chwile po czym wybuchneli gromkim smiechem. Coz nie kazdy musi wiedziec ze long johns to po angielsku KALESONY!!! Ona juz na zawsze zapamieta bo dlugo trwalo zanim ktos z pracownikow nie huczal przy niej na haslo long john. Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_od_wuja_zdzicha Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:15 oj tam oj tam Mnie kiedyś sąsiadka w wieku 60+ otworzyła drzwi w majtkach i staniku, nie była specjalnie skrępowana. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 02.03.12, 23:40 Bałagan mam w torebce jak zwykle,rano zaspałam więc zrobiłam jeszcze wiekszy,upewniając się że mam co potrzebne.Akurat w autobusie siadłam z tyłu,wchodząc po 2-3 schodkach? Czytałam książkę jak zwykle,więc zupełnie inny świat (właśnie stepy mongoli zwiedzam).Ktos mnie puka w ramię -bilet poproszę-kontrola !!! I pokazałam sieciówkę z przyklejoną do niej podpaską na gumę orbit (różową) a tampony przy okazji poturlały sie aż do kierowcy Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 01:25 Klub, impreza, wyjście do toalety, powrót z body zapiętym na dżinsach ( body i dżinsy kontrastujące ze sobą). Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 22:08 no niezłe drinki serwowali Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 12:38 Oj dzięki dziewczyny, poprawiacie humor )) Mi osobiście ciągle się zdarza wyłazić z domu w kapciach, raz wylazłam w piżamie - latem i tylko po bułki, ale świecie przekonana byłam że spodnie to jednak zmieniałam, no górę zarzuciłam bluzę z kapturem i dopiero w sklepie doznałam olśnienia że to jednak piżamowe porty są. Wiecznie zapominam daty urodzin dzieciaków, rejestrując je u lekarza zawsze muszę głęboko się zastanowić W ogóle mam mało przyjemną skłonność do obijania się o wszelkie przedmioty, będąc w ostatniej ciąży bardzo mi się to nasiliło a przy końcówce to już obijałam się jak wańka-wstańka o wszystko - zero koordynacji No i razu jednego na tych moich tzw. ostatnich nogach poszłam jeszcze zrobić sobie morfologię, stoję w kolejce do okienka żeby dać skierowanie, nagle puka mnie ktoś w plecy z tekstem "może pani usiądzie" ja odpowiadam "nie dziękuje" i odwracam się celem posłania uprzejmego uśmiechu i bach odbiłam się od pani brzuchem panią popychając na inną panią, zawstydzona przepraszam i chce się wycofać odbiłam się od babki stojącej przede mną i zatoczyłam się na pana który jakimś cudem stał na mojej orbicie. Potrąciłam w sumie 5 osób kręcąc się wokół własnej osi w końcu się zatrzymałam i z jękiem z siebie wydusiłam "przepraszam państwa ale chyba zemdleję" i padłam następne co pamiętam to moje nogi w górze i poklepywanie po poliku. Jak sobie wyobrażę jak to musiało wyglądać, to pękam ze śmiechu ) choć wtedy brałam mnie mega k*wica że jestem taka niezborna Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 03.03.12, 23:19 Mam wrażenie, że już to kiedyś pisałam na forum, ale się powtórzę: Pierwszy rok studiów, początek zajęć, zajmujemy miejsca w sali ćwiczeniowej. Przysiada się do mnie bardzo przystojny i sympatyczny kolega. Zachwyciłam się tym faktem, on coś tam do mnie zagadał, ja coś mu odpowiadam. No i wyjmuję z torebki rzeczy potrzebne do zajęć i kładę je na ławce, kolejno: zeszyt, długopis, telefon i... pudełko tabletek antykoncepcyjnych (które wówczas zażywałam zresztą wyłącznie leczniczo). Nie wiem naprawdę, co mi strzeliło do łba. To musiała być podświadomość Odpowiedz Link Zgłoś
kaszunia Re: chciałam się zapaść pod ziemię ....;) 04.03.12, 01:04 Kiedyś nocowała u mnie koleżanka, męża akurat nie było, a że mieszkanie mieliśmy mikroskopijne, spałyśmy w jednym łóżku. No i tak sobie śpimy, śpimy, zbliża się pora wstawania, więc ćwierćprzytomna przytulam się do męża i trochę zaczynam go obłapiać, jakoś nie zdziwiłam się, że jest podejrzanie hojnie wyposażony na klacie, gdy nagle słyszę: Hmm, Kasia, a co ty właściwie robisz? Śmiejemy się z tego do tej pory, ale wtedy myślałam, że umrę ze wstydu Z moją siostrą mamy naprawdę pokręcone poczucie humoru. Poszłyśmy kiedyś do sklepu, kupiłyśmy kilka rzeczy, ja stanęłam przy jednej kasie, siostra przy następnej. Dopadła nas głupawka i zaczęłyśmy sobie posyłać zalotne uśmiechy i buziaki na odległość Trwa to dobrą chwilę, gdy patrzę, a młody koleś w kasie za moją siostrą, bardzo dziwnie mi się przygląda i wtedy sobie uzmysłowiłam, że on przez cały czas myślał, że ja to robiłam do niego. No bo kto przy zdrowych zmysłach i na trzeźwo robi takie rzeczy w supermarkecie Odpowiedz Link Zgłoś