Dodaj do ulubionych

Homeschooling -eksperymenty

07.03.12, 22:19
Dzisiaj z moja 6-latką zrobiliśmy małe eksperymenty chemiczno-fizyczne :
1. Palącą się świeczkę przykrylam słoikiem
2. Pisała słowa sokiem z cytryny na papierze, następnie słowa stawały się brązowe jak polozyłysmy papier nad świeczkę
3. Pomarańcza obrana spadła na dno miski z woda, a ze skórką pływała

Jak ktoś zna łatwe ćwiczenia dla dzieci to poradzcie.

Dzisiaj miała córka miły dzień. Dzieci z grupy teatralnej klaskaly, bo jako jedyna umiała swoją rolę na pamięć. Ostatnio lubi uczyć się wierszy Jean de La Fontaine'a po francusku, a po polsku Krasickiego.
Mała jest b. aktywna fizycznie, baletnica, chodzi do szkoły muzycznej Jaques-Dalcrose, dużo czyta, pisze i mam problem w szkole szwajcarskiej, gdzie poziom idzie raczej dół niż w górę. Pani pozyczyla jej z biblioteki książeczkę z kilkoma zdaniami, albo do domu zadane jest jedno ćw. napisać 6 słówek po 3 razy, na cały tydzień. Robię z nią b. dużo rzeczy w domu, łapie wszystko b. ładnie. Ale to szkoła powinna tworzyć klasy dla zmotywowanych dzieci, które chcą się uczyć. A ja mam wrażenie, ze tutaj w Szwajcarii jest socjalistyczne podejście do nauki. Jakies minimum, aby dzieci nie przemeczaly się.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 22:26
      W jednym naczyniu z wodą zrobić roztwór nasycony soli, dodać barwnik spożywczy i mocno schłodzić. Do drugiego nalać gorącej wody i zabarwić na inny kolor.
      Następnie wlewać drugi po ściance do pierwszego naczynia - kolorowe wody nie połączą się - słony zimny roztwór i gorąca woda mają inną gęstość. Źródło inspiracji: www.homeschooling-ideas.com/water-experiments.html (tam też wiele innych)

      Do szklanki nalać oleju, nastepnie nalać wody. Dziecko widzi, że płyny się nie łączą, nawet po wymieszaniu łyżeczką. Dolać płynu do naczyń, wymieszać - płyny pozornie się łączą; cząsteczka detergentu z jednej strony "przyciąga" cząsteczki wody, z drugiej ma powinowactwo do tłuszczu (i tak właśnie, drogie dziecko, działa detergent wink). Następnie odstawić na jakiś czas - płyny ponownie się rozwarstwiają.

      Eksperyment z jajkiem i butelką:
      www.youtube.com/watch?v=xZdfcRiDs8I
      • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 22:33
        zrobic ciecz grawitacyjną
        zagniesc mąkę ziemniaczaną z wodą
        gnieciona jest strasznie twarda
        pozostawiona w spokoju rozlewa się naokoło
        • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 22:51
          Mówisz o tym? to jest ze skrobii kukurydzianej
          www.youtube.com/watch?v=f2XQ97XHjVw
          • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 23:00
            tak
            mąka ziemniaczana zachowuje się podobnie
            • feel_good_inc Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 08:25
              yenna_m napisała:
              > tak
              > mąka ziemniaczana zachowuje się podobnie

              Zważywszy na to, że obie substancje to po prostu skrobia, nie ma się co dziwić.
        • dorry Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 23:25
          > zrobic ciecz grawitacyjną

          To się nazywa ciecz nieniutonowska: doswiadczenia.info/dla-kazdego/82-ciecz-nieniutonowska
          • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 23:43
            ale postkalam się z nazwą "ciecz grawitacyjna"
            chyba na da vinci learning
            • feel_good_inc Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 08:25
              yenna_m napisała:
              > ale postkalam się z nazwą "ciecz grawitacyjna"
              > chyba na da vinci learning

              I to właśnie obrazuje jedno z niebezpieczeństw homeschoolingu.
              • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 10:18
                feel_good_inc napisał:

                > yenna_m napisała:
                > > ale postkalam się z nazwą "ciecz grawitacyjna"
                > > chyba na da vinci learning
                >
                > I to właśnie obrazuje jedno z niebezpieczeństw homeschoolingu.


                Przede wszystkim materiałów do homeschoolu nie szuka się w polskim Internecie (tłumaczenia bywają tragiczne). Albo inaczej: jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwości, trzeba sprawdzić w przynajmniej kilku miejscach.
                • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 17:54
                  mama_kotula napisała:

                  > Przede wszystkim materiałów do homeschoolu nie szuka się w polskim Internecie (
                  > tłumaczenia bywają tragiczne). Albo inaczej: jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwo
                  > ści, trzeba sprawdzić w przynajmniej kilku miejscach.

                  Jeśli dorosły człowiek z wykształceniem powiedzmy co najmniej średnim musi sprawdzać w kilku miejscach terminologię dotyczącą tych aspektów fizyki, których chce nauczyć swoje dziecko, to sorry, ale chyba lepiej żeby się za to sam nie zabierał ...
                  • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:47
                    Gaja, na litość boską, ja wiem, że od pamiętnego wątku o pewnej częsci garderoby specjalizujesz się w przywalaniu się do każdej mojej wypowiedzi i udowadnianiu mi, że jestem niepełnosprytna intelektualnie oraz np. nie powinnam zabierać się za homeschool, bo, nieprawdaż, jestem na to za głupia/mam złe podejście (wybierz sobie), niemniej dialog podejmę, bo widać niejasno się wyżej wyraziłam i inni również mogli nie zrozumieć.

                    Posłużę się przykładem: ciecz nieniutonowską znałam do wczoraj wyłącznie jako "non-newtonian fluid". Z podręcznika pisanego w języku angielskim; nie potrzebowałam znać polskiego odpowiednika. Jeśli będę chciała nauczyć o tym moje dziecko, które angielskiego nie zna, muszę znaleźć polski odpowiednik, zgadza się? szukam zatem odpowiednika i znajduję - nieważne gdzie - info o cieczy grawitacyjnej. Mam wątpliwości w kwestii TŁUMACZENIA terminu, wyłącznie w kwestii nazewnictwa, dlatego SPRAWDZAM kilka razy w wiarygodnych źródłach, czy aby formalnie nie nazywa się toto inaczej. Czy teraz napisałam wystarczająco jasno?

                    Co do wartości edukacyjnej takiego eksperymentu: dla dziecka małego jest to pobudzanie ciekawości badawczej. Na zasadzie - ciekawe, co się stanie, gdy otrzymamy kiedy dodamy: sól do wody, mąkę do wody, piasek do wody, olej do wody, skrobię do wody. Ma na celu - dopóki dziecko nie kuma kwestii lepkości czy hydrodynamicznego prawa Newtona - wyłącznie zachęcenie do eksperymentowania, do empirycznego poznawania świata i obserwowania. Wartością edukacyjną jest tu OBSERWACJA i BADANIE. Zasada jest jedna - eksperymenty przeprowadzane z małymi dziećmi muszą być w tym celu efektowne, z szybkim i łatwym do zaobserwowania skutkiem.

                    Jak napisała yenna - podobnie można dziecku pokazać słynny już wulkan z sody i octu. Małe dziecko widzi, że COŚ się dzieje, jak sie wymiesza 2 rzeczy. Starszemu dziecku można już pokazać, że przy tym wytwarza się gaz (mały balonik nałożony na wulkam się lekko nadmuchuje) - nieważne, jaki gaz, dziecko obserwuje, że gdy wymiesza się 2 rzeczy, z których jedna jest proszkiem, a druga płynem, to może powstać trzecia rzecz, która nie jest ani proszkiem, ani płynem, ani ich mieszaniną. Dziecku, które ma już podstawy chemii, można temat zgłębiać. I tak dalej. Za każdym razem demonstracja eksperymentu z wulkanem daje inne wnioski i inne obserwacje.
                    • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:09
                      mama_kotula napisała:

                      > Gaja, na litość boską, ja wiem, że od pamiętnego wątku o pewnej częsci garderob
                      > y specjalizujesz się w przywalaniu się do każdej mojej wypowiedzi i udowadniani
                      > u mi, że jestem niepełnosprytna intelektualnie oraz np. nie powinnam zabierać s
                      > ię za homeschool, bo, nieprawdaż, jestem na to za głupia/mam złe podejście (wyb
                      > ierz sobie), niemniej dialog podejmę, bo widać niejasno się wyżej wyraziłam i i
                      > nni również mogli nie zrozumieć.

                      ???
                      Chyba sobie jakieś żarty ze mnie robisz. Poważnie przeceniasz moją zdolność do pielęgnowania w sobie żalu za jakiś wątek na forum internetowym smile

                      Dyskutowałam tylko i wyłącznie z twoją wypowiedzią. Nie wiedziałam, że dotykam jakiegoś drażliwego miejsca, przepraszam. Nie była moją intencją personalna złośliwość.

                      Nie mam bladego pojęcia, czy powinnaś zajmować się homeschoolingiem. Właściwie to nawet nie wiem, kto mógłby mieć takie pojęcie.

                      > Posłużę się przykładem: ciecz nieniutonowską znałam do wczoraj wyłącznie jako "
                      > non-newtonian fluid". Z podręcznika pisanego w języku angielskim; nie potrzebow
                      > ałam znać polskiego odpowiednika. Jeśli będę chciała nauczyć o tym moje dziecko
                      > , które angielskiego nie zna, muszę znaleźć polski odpowiednik, zgadza się? szu
                      > kam zatem odpowiednika i znajduję - nieważne gdzie - info o cieczy grawitacyjne
                      > j. Mam wątpliwości w kwestii TŁUMACZENIA terminu, wyłącznie w kwestii nazewnict
                      > wa, dlatego SPRAWDZAM kilka razy w wiarygodnych źródłach, czy aby formalnie nie
                      > nazywa się toto inaczej. Czy teraz napisałam wystarczająco jasno?

                      Nie wystarczy jedna fachowa książka na ten temat ?

                      > Co do wartości edukacyjnej takiego eksperymentu: dla dziecka małego jest to pob
                      > udzanie ciekawości badawczej. Na zasadzie - ciekawe, co się stanie, gdy otrzyma
                      > my kiedy dodamy: sól do wody, mąkę do wody, piasek do wody, olej do wody, skrob
                      > ię do wody. Ma na celu - dopóki dziecko nie kuma kwestii lepkości czy hydrodyna
                      > micznego prawa Newtona - wyłącznie zachęcenie do eksperymentowania, do empirycz
                      > nego poznawania świata i obserwowania.

                      Hydrodynamiczne prawo Newtona i lepkość. Sformułowane masakrycznie. Nie zabierałabym się za pokazywanie dziecku eksperymentu, którego istoty nie potrafiłabym wyjaśnić w prostych słowach. A jeśli potrafiłabym wyjaśnić w prostych słowach, to mogłabym dziecku opowiedzieć o hydrodynamicznym prawie Newtona, nie byłoby potrzeby czekać. Tylko znów - czy aby na pewno warto zaczynać przygodę z fizyką od tego zagadnienia ? Ja bym skupiła się na 3 zasadach dynamiki Newtona, na grawitacji, elektromagnetyzmie i falach jako podstawach większości zjawisk mnie otaczających. Jeśli mówimy o świadomym uczeniu w domu.

                      Zabawka z takiej cieczy jest przednia. Ale żeby to przybliżało dziecku istotę otaczających zjawisk, to ja tego nie widzę, więc optuję za tym, żeby nazywać rzeczy po imieniu, tzn, nie traktować tego jako uczenia.
                      • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:19
                        Cytat
                        Tylko znów - czy aby na pewno warto zaczynać przygodę z fizyką od tego zagadnienia


                        No więc tłumaczę ci, że warto, wyjaśniłam wyżej, dlaczego i czemu ma to służyć.
                        Tych zagadnień nie ma w programie. Doświadczenie z non-newtonian fluid służy WYŁĄCZNIE rozbudzeniu ciekawości badawczej i obserwacyjnej, bo to jest fajne i efektowne i daje ciekawy skutek. Pobudza dziecko do eksperymentowania - co się stanie, jak wode zmieszasz ze skrobią? a z mąką? - i tak dalej. To JEST nauka, wbrew temu, co twierdzisz. Chyba, że pod pojęciem "nauka" rozumiemy wyłącznie czyste przyswajanie wiedzy.
                        BTW - przygodę z fizyką zaczynasz z dzieckiem niespełna rocznym, które rzuca czymś i widzi, że spada smile

                        Oraz, homeschoolować może właściwie każdy _w miarę_ wykształcony rodzic. Taki, który wie, ile sam umie i kiedy trzeba skorzystać np. z pomocy tutora (którym może być np. znajomy interesujący się tematem i mający ogromną fachową wiedzę).
                        • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:40
                          mama_kotula napisała:

                          > No więc tłumaczę ci, że warto, wyjaśniłam wyżej, dlaczego i czemu ma to służyć.
                          > Tych zagadnień nie ma w programie. Doświadczenie z non-newtonian fluid służy WY
                          > ŁĄCZNIE rozbudzeniu ciekawości badawczej i obserwacyjnej, bo to jest fajne i ef
                          > ektowne i daje ciekawy skutek. Pobudza dziecko do eksperymentowania - co się st
                          > anie, jak wode zmieszasz ze skrobią? a z mąką? - i tak dalej. To JEST nauka, wb
                          > rew temu, co twierdzisz. Chyba, że pod pojęciem "nauka" rozumiemy wyłącznie czy
                          > ste przyswajanie wiedzy.

                          No więc ja uważam, że doświadczenie z non-newtonian fluid służy rozbudzeniu ciekawości dziecka, która nie może być zaspokojona i w tym momencie trudno mi sobie wyobrazić, w jaki sposób mogłoby to być zachęcające do dalszego eksperymentowania.

                          BTW o dzieciach w jakim wieku mówimy ? Bo ja cały czas mam na myśli dzieci w wieku szkolnym.

                          > BTW - przygodę z fizyką zaczynasz z dzieckiem niespełna rocznym, które rzuca cz
                          > ymś i widzi, że spada smile

                          Oczywiście że tak.

                          > Oraz, homeschoolować może właściwie każdy _w miarę_ wykształcony rodzic. Taki,
                          > który wie, ile sam umie i kiedy trzeba skorzystać np. z pomocy tutora (którym m
                          > oże być np. znajomy interesujący się tematem i mający ogromną fachową wiedzę).
                          >

                          Jeśli przez "homeschoolowanie" rozumiesz pokazywanie dziecku, że coś spada, to homeschooling uprawia zapewne 99% rodziców na świecie, nie wiedząc że ktoś znalazł na to nowomodne słowo smile

                          Natomiast jeśli przywiążę jakąś wagę do faktu, że w słowie tym występuje "school" a nie "learn", to wnioskuję, że tu jednak chodzi o coś więcej niż powszechne pokazywanie dziecku "ojej, zobacz jakie fajne !" . Wypada wtedy - chyba - trochę przemyśleć, co i jak będę dziecku tłumaczyć, żeby nie wcisnąć mu jakiegoś fałszywego przekonania, które bardziej mu będzie przeszkadzać , niż pomagać. Stąd uważam, że zdrowo jest zacząć od jednoznacznego podziału stanów skupienia i nie mieszać tego z pojęciem lepkości. Jeśli mówimy o uczeniu na poziomie szkolnym.
                      • kocianna Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:40
                        A ja się nie zgodzę. To nie jest uczenie, to jest eksperymentowanie. Czy w Centrum Kopernik dzieci przychodzące z rodzicami, a nie wycieczką, czegoś się uczą? Nie, one traktują to miejsce dokładnie tak samo, jak mieszczący się w pobliskiej Huli Kuli basen z piłeczkami. Ale... ale dowiadują się, że eksperymentowanie JEST FAJNE. Że nauka jest fajna. Budzi się w nich pewna ciekawość badawcza. Można wytłumaczyć "nie wiem, dlaczego tak jest, tym zagadnieniem zajmuje się fizyka, za jakiś czas być może ty będziesz umiała wyjaśnić ten fenomen mnie". To, co zapamięta dzieciak, to fakt, że fizyka może być CIEKAWA, a nie kojarzyć się wyłącznie ze zmorą przekształcania wzorów, które nie bardzo wiadomo do czego są potrzebne. Oby zapamiętał na długo, zanim trafi do szkoły, która w nim wszelką ciekawość świata zabije, o ile nie trafi na nauczyciela-pasjonatę.
                        Pewnie każdy z nas takiego nauczyciela miał. Jednego, góra dwóch, na 12 lat edukacji. Być może nauczyciel taki przyczynił się do wyboru przez nas zawodu. Rodzic, zajmujący się homeschoolingiem, jest pasjonatą edukacji swojego dziecka, i wtedy arcyciekawe może być wszystko, a wybór - prawie nieograniczony.
                        • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:59
                          kocianna napisała:

                          > A ja się nie zgodzę. To nie jest uczenie, to jest eksperymentowanie. Czy w Cent
                          > rum Kopernik dzieci przychodzące z rodzicami, a nie wycieczką, czegoś się uczą?
                          > Nie, one traktują to miejsce dokładnie tak samo, jak mieszczący się w pobliski
                          > ej Huli Kuli basen z piłeczkami. Ale... ale dowiadują się, że eksperymentowanie
                          > JEST FAJNE. Że nauka jest fajna. Budzi się w nich pewna ciekawość badawcza.

                          Budzi bardziej, niż zwykłe samotne popołudnie we własnym ogródku ? smile Właśnie o to mi chodzi, że eksperymentowanie bez wyjaśniania istoty zjawisk nic nie wnosi do ciekawości badawczej dziecka. Natomiast wyjaśnienie zjawiska za pomocą pojęć namacalnych z punktu widzenia dziecka - to jest TO.

                          > Rodzic, zajmujący się homeschoolingiem, jest pasjonatą edukacji swojego dziecka, i
                          > wtedy arcyciekawe może być wszystko, a wybór - prawie nieograniczony.

                          Pasjonat edukacji swojego dziecka chyba zdaje sobie sprawę, że chaos w tej edukacji może być szkodliwy ?
                          • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:00
                            Cytat
                            Pasjonat edukacji swojego dziecka chyba zdaje sobie sprawę, że chaos w tej edukacji może być szkodliwy ?


                            Możesz rozwinać? Co masz na mysli pisząc "chaos"?
                            • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:42
                              mama_kotula napisała:

                              > Cytat
                              > Pasjonat edukacji swojego dziecka chyba zdaje sobie sprawę, że chaos w tej eduk
                              > acji może być szkodliwy ?
                              >

                              >
                              > Możesz rozwinać? Co masz na mysli pisząc "chaos"?
                              >

                              Mam na myśli na przykład to, jak dziecko po eksperymencie z płynem nienewtonowskim rozumie pojęcie "płyn", stosowane w języku potocznym wymiennie z pojęciem "ciecz". I jak to wpływa na wiedzę o stanach skupienia.

                              Ja oczywiście nie mam żadnych wątów do zabawy takimi rzeczami, wiadomo że to może być niezła frajda i to jest dobre. Ale tłumaczenie tego za pomocą wyrywkowych fizycznych pojęć, bez wytłumaczenia istoty rzeczy, to w moim odczuciu generowanie chaosu w przekonaniach tego dziecka o prawach fizyki.
                              • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:00
                                ale nie gadaj glupot, jak ma rozumiec plyn jako ciecz, skoro gniotlo toto i to bylo twarde?
                                gniotlas kiedys mąkie ziemniaczaną zmieszaną z wodą?
                                dyć to twarde jak diabli jest...
                                a jednak pozostawione na stolnicy zachowuje się jak woda...
                                • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:05
                                  yenna_m napisała:

                                  > ale nie gadaj glupot, jak ma rozumiec plyn jako ciecz, skoro gniotlo toto i to
                                  > bylo twarde?
                                  > gniotlas kiedys mąkie ziemniaczaną zmieszaną z wodą?
                                  > dyć to twarde jak diabli jest...
                                  > a jednak pozostawione na stolnicy zachowuje się jak woda...

                                  No właśnie, to jak to jest z tą cieczą ? Może zachowywać się jak ciało stałe ? A ciało stałe - może zachowywać się jak ciecz ? A płyn może zachowywać się jak ciało stałe ? Albo jak ciecz ?

                                  Czy każda ciecz jest płynem ?
                                  Czy każdy płyn jest cieczą ?

                                  ;P
                                  • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:17
                                    i wtedy bierzemy kostkę lodu i garnek wink
                                    • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:19
                                      i czasami udzielenie odpowiedzi "nie wiem, ale może spróbujesz na ten temat zapytać po lekcji panią od przyrody?" nie jest ujmą big_grin
                                      • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:23
                                        yenna_m napisała:

                                        > i czasami udzielenie odpowiedzi "nie wiem, ale może spróbujesz na ten temat zap
                                        > ytać po lekcji panią od przyrody?" nie jest ujmą big_grin

                                        Jest duża szansa, że pani od przyrody się zawiesi , co skończy się albo ujmą dla jej autorytetu i jej znielubieniem dziecka, albo fałszywą wiedzą nabytą przez dziecko. I po co prowokować, no po co ? ;D
                                        • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:29
                                          oj tam, moje dzieci wiedzą, że można czegoś tak zwyczajnie nie wiedzieć i to żadna ujma
                                          • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:36
                                            yenna_m napisała:

                                            > oj tam, moje dzieci wiedzą, że można czegoś tak zwyczajnie nie wiedzieć i to ża
                                            > dna ujma

                                            Bo dzieci to zwykle wiedzą, gorzej może być z panią od przyrody wink

                                            Trochę żartuję oczywiście, dobrze jest zadawać pytania. .... Chyba że jest to pytanie o płyn nienewtonowski big_grin
                                            • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:36
                                              big_grin big_grin big_grin
                          • kocianna Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:28
                            Ale dlaczego nie warto stawiać pytań, na które na razie nie znamy odpowiedzi?

                            Genialnym sposobem na wieczne "dlaczego" 4-latka jest zapytanie jego samego: a jak ty myślisz, dlaczego? Podobno rozwija wyobraźnię i zdolności twórcze. Skoro dobrze działa na 4-latka, to prawdopodobnie na starsze dzieci też.
                            Po zrealizowaniu programu niezbędnego do zaliczenia klasy (co faktycznie dość łatwo zrobić w czasie znacznie krótszym, niż przewidywany przez autorów podręcznika) zostaje mnóstwo czasu na pytania bez odpowiedzi dostępnej od zaraz.
                            • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:31
                              kocianna napisała:

                              > Genialnym sposobem na wieczne "dlaczego" 4-latka jest zapytanie jego samego: a
                              > jak ty myślisz, dlaczego? Podobno rozwija wyobraźnię i zdolności twórcze. Skoro
                              > dobrze działa na 4-latka, to prawdopodobnie na starsze dzieci też.

                              No ja nie wiem. Moje 6-letnie dziecko jest rozżalone, kiedy mimo starań nie udaje mu się uzyskać odpowiedzi minimalnie chociaż dającej mu poczucie, że się czegoś dowiedziało.
                              • kocianna Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:50
                                No widzisz, a moje chce zostać naukowcem, żeby się dowiedzieć.
                                Nikt w tym wątku nie zmusza innych do mieszania mąki z wodą. Jeśli ktoś się na to zdecyduje, to chyba może sobie sam odpowiedzieć na pytanie, po co i czy warto w ogóle. Podejrzewam, że dla 8-latka mąka z wodą ma taką samą wartość, jak dla mnie wyznanie polonistki, że jej się śniło, że jest przysłówkiem. Zostałam lingwistką...
                                • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:00
                                  kocianna napisała:

                                  > No widzisz, a moje chce zostać naukowcem, żeby się dowiedzieć.
                                  > Nikt w tym wątku nie zmusza innych do mieszania mąki z wodą. Jeśli ktoś się na
                                  > to zdecyduje, to chyba może sobie sam odpowiedzieć na pytanie, po co i czy wart
                                  > o w ogóle.

                                  Ja już kilka razy zaznaczałam, że też uważam że taka zabawa jest fajna. Ja się czepiam kwestii pojęć, tzn. nazywania takiej zabawy "nauczaniem domowym".

                                  Podejrzewam, że dla 8-latka mąka z wodą ma taką samą wartość, jak dl
                                  > a mnie wyznanie polonistki, że jej się śniło, że jest przysłówkiem. Zostałam li
                                  > ngwistką...

                                  A może pamiętasz to wyznanie polonistki, bo zostałaś lingwistką ? smile
                            • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:34
                              kocianna napisała:


                              > Po zrealizowaniu programu niezbędnego do zaliczenia klasy (co faktycznie dość ł
                              > atwo zrobić w czasie znacznie krótszym, niż przewidywany przez autorów podręczn
                              > ika) zostaje mnóstwo czasu na pytania bez odpowiedzi dostępnej od zaraz.

                              Problem z płynem nienewtonowskim jest taki, że na zasadnicze pytanie "jak to działa" odpowiedź jest bardzo odległa. To jest ciekawe dla mnie, bo rozumiem wyższą matematykę, więc mam poczucie mocy, że jak włożę w to trochę energii, to załapię o co chodzi. Ale dla dziecka ? Jest efektowne, jest zabawne, ale nie wiem jak dziecko miałoby to sobie powiązać mentalnie z chęcią do eksperymentowania i szukania odpowiedzi. Dziecko w wieku szkolnym.
                            • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:38
                              kocianna napisała:
                              > Po zrealizowaniu programu niezbędnego do zaliczenia klasy (co faktycznie dość ł
                              > atwo zrobić w czasie znacznie krótszym, niż przewidywany przez autorów podręczn
                              > ika) zostaje mnóstwo czasu na pytania bez odpowiedzi dostępnej od zaraz.

                              Łatwo zrobić w czasie krótszym m.in. z prostej przyczyny - jeśli dziecko czegoś uczy się szybko, nie musi czekać na tych, którzy uczą się wolniej (to jest szkolna zmora mojego dziecka). Jednocześnie - jeśli z czymś jest problem, można się na nim skupić lepiej, dłużej, poszukać materiałów i ćwiczeń dodatkowych, utrwalać przy okazji uczenia się innych zagadnień. A jak się ma to szczęście, że dziecko robi wszystko błyskawicznie, to program (szczególnie w klasach 1-3) jest do przerobienia w mig i można zająć się bardziej interesującymi zagadnieniami suspicious

                              W Polsce rodzic jest skazany na homeschool wg konkretnego programu, bo dziecko musi zaliczyć co roku program odpowiadającej klasy. Natomiast tak jak pisałam, można ten program zrealizować b. szybko i resztę czasu poświęcić na unschooling - dziecko decyduje, czego chce sie uczyć: rodzic dostarcza materialy i pokazuje dziecku nowe rzeczy, na ktore dziecko moze powiedziec "nie, dziękuję".
                        • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 20:59
                          Dokładnie o to mi chodziło, Kocianna.
                          Niemniej dla mnie jest to uczenie - uczenie się, że nauka jest ciekawa, że wszystko jest nauką i że jest to fajne. Tego się dziecko uczy, tak jak napisałaś.
                          I dokładnie tak, jak napisałaś - szkoła tego nie uczy. Nauczy zaś, że nie warto się uczyć niczego więcej niż wymagane, bo nic się z tego nie ma, albo, co gorsza, ma się z tego powodu problemy (bo uczeń który już coś umie, musi powtarzać to po raz kolejny i kolejny - zatem nudzi się, zaczyna mu odbijać, dostaje uwagę. wniosek: po co umieć, lepiej nie umieć, wtedy ma się co robić w szkole i nie dostaje się uwag). Szkoła nauczy, że nie warto umieć 50 słów z angielskiego, skoro wymagane jest 20 - nie warto, bo za 50 dostaje się taką samą piątkę jak Jaś, co umie 20. Więc po co się wysilać?
                          Oczywiście wiem, tak, dzieci ematek uczą się dla faktu samego posiadania wiedzy li i jedynie, i wiedza jest dla nich nagrodą, a nie ocena. Moje też tak sie uczyły i chciały sie uczyć dla samej wiedzy. A potem poszły do szkoły i zeszły na psy tongue_out. A ja serio nie mam serca namawiać ich do uczenia się czegokolwiek, jak wracają do domu zmęczone o 16:00 i padają na pysk. Dałam się nabrać na ekskluzywną szkołę, psiamać uncertain
                          • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 21:28
                            mama_kotula napisała:

                            > Dokładnie o to mi chodziło, Kocianna.
                            > Niemniej dla mnie jest to uczenie - uczenie się, że nauka jest ciekawa,
                            > że wszystko jest nauką i że jest to fajne. Tego się dziecko uczy, tak jak napis
                            > ałaś.

                            Mnie to często zastanawia - to założenie, że wczesnoszkolne dziecko rozumie abstrakcyjne pojęcie "nauka" i że nabywa jakieś przekonanie co do tego, że "nauka" jest ciekawa.

                            Jak pytacie dzieci, co to jest nauka, to co wam odpowiadają ?

                            Jakim cudem dziecko ma sobie w głowie powiązać wizytę w Koperniku z nauką, skoro eksperymenty nie są mu tłumaczone i dowiaduje się tylko tyle, ile samo sobie obmaca ? Czym to się różni od samotnego taplania się w kałuży ?
                            Dla mózgu dziecka wszystko jest okazją do rozwoju, bo tak już działamy. Ale żeby dziecko nabywało jakiegoś świadomego przekonania, że eksperymentowanie powoduje, iż fizyka staje się ciekawą nauką, to ja mocno wątpię. No chyba że ktoś temu dziecku wytłumaczy łopatologicznie, jaki jest związek między jakimś oddziaływaniem na płyn nieniutonowski a tym, jak się ten płyn zachowuje i doda na koniec "o tym właśnie mówi nam fizyka, drogie dziecko".
                            • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:03
                              gaja, jak rodzic chce, to może powiedziec dziecku, że tak naprawdę cały świat istnieje dzięki fizyce i wszystko, co wokol niego się dzieje, to najprawdziwsza fizyka tongue_out
                              • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:13
                                yenna_m napisała:

                                > gaja, jak rodzic chce, to może powiedziec dziecku, że tak naprawdę cały świat i
                                > stnieje dzięki fizyce i wszystko, co wokol niego się dzieje, to najprawdziwsza
                                > fizyka tongue_out

                                No ja tak robię. Jak mnie dziecko o coś pyta i wyjaśniam to prostymi zasadami fizyki, to na koniec przemycam informację, że "te zasady wszystkie razem nazywają się fizyka".

                                Ale żeby to homeschoolingiem nazwać, to mi nie przyszło do głowy. Wydawało mi się, że homeschooling to jest jakiś plan działania, jakaś systematyczność, przygotowywanie zajęć z dzieckiem.
                                • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:16
                                  homeschooling tutaj pada w zupelnie innym kontekscie
                                  jako uzupelnienie edukacji szkolnej

                                  mysle, że każda forma edukacji dziecka jest czyms w rodzaju homeschoolingiem, bo pierwszymi nauczycielami dziecka w zyciu są rodzice
                                  • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:17
                                    edukacji przez rodzicow, rzecz jasna
                                  • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 22:28
                                    yenna_m napisała:

                                    > homeschooling tutaj pada w zupelnie innym kontekscie
                                    > jako uzupelnienie edukacji szkolnej
                                    >

                                    No ja właśnie tak rozumiem homeschooling jako uzupełnienie edukacji szkolnej - jako coś systematycznego i przemyślanego.
              • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 16:44
                ale homeschoolingu nie zalatwia Ci stacja z programami popularnonaukowymi dla dzieci, prawda?
                homeschooling realizujesz wg konkretnego programu - materialy też nie do nabycia w necie, jak ktoś slusznie zauwazyl

                PS: z wyksztalcenia jestem humanistą. Natomiast wiem, jak się owa ciecz zachowuje i jestem to w stanie dziecku pokazac (w przeciwienstwie do polskiej, niemrawej i niedoswiadczalnej szkoly)
                • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 16:45
                  a, juz wiem, gdzie sie z ta nazwa spotkalam
                  byla relacja w tv z dni nauki gdzies tam - dni anuki adresowane do dzieci i pokazywan o doswiadczenia
                  i ciecz zostala nazwana cieczą grawitacyjną
                  • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 16:48
                    przez dziennikarzy rzecz jasna wink
                • mama_kotula Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 16:57
                  Cytat
                  homeschooling realizujesz wg konkretnego programu - materialy też nie do nabycia w necie, jak ktoś slusznie zauwazyl


                  yyy, że niby ja to napisałam?
                  nie - ja napisałam, że materiałów nie ma w POLSKIM necie, a nie w necie w ogóle
                  jedyną obowiązkową rzeczą przy hs jest przerobienie podstawy prigramowej dla odpowiadającej klasy i zaliczenie w formie egzaminów - co średnio rozgarnięte dziecko z klas 1-3 zrobi w 2-3 miesiące. reszta to wolna amerykanka, realizowana na różne sposoby; materiały do nabycia w każdej księgarni z podręcznikami
                  • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 17:59
                    ano dokładnie

                    dla mnie takie eksperymenty maja przede wszystkim wartość rozrywkową (bo to szkoła uczy), mającą wzmocnić więź z dzieckiem (sposob na spędzenie czasu z dzieckiem, na zabawie, ale niekoniecznie klockami wink )
                • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 17:51
                  yenna_m napisała:

                  > ale homeschoolingu nie zalatwia Ci stacja z programami popularnonaukowymi dla d
                  > zieci, prawda?
                  > homeschooling realizujesz wg konkretnego programu - materialy też nie do nabyci
                  > a w necie, jak ktoś slusznie zauwazyl
                  >
                  > PS: z wyksztalcenia jestem humanistą. Natomiast wiem, jak się owa ciecz zachowu
                  > je i jestem to w stanie dziecku pokazac (w przeciwienstwie do polskiej, niemraw
                  > ej i niedoswiadczalnej szkoly)

                  Ciecz nieniutonowska jest niewątpliwie bardzo efektowna, ale jaką wartość ma w sobie takie doświadczenie ? Jakie podstawowe prawa fizyki są dla dziecka bardziej zrozumiałe dzięki takiemu doświadczeniu ?
                  • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 17:57
                    dla mnie raczej bardziej interesujące jest to, że ciecz się rozlewa, gdy jej nie zagniatać i jaka jest twarda, gdy ją gnieść

                    a czy ja wiem jakie? zaspokaja potrzebę doświadczenia czegoś ciekawego, rozbudzenia ciekawości świata i chęci robienia kolejnych eksperymentów; poza tym zagniatanie - ćwiczenie motoryki rąk

                    dla mnie takie samo cenne doświadczenie, jak zrobienie erupcji wulkanu z sody oczyszczonej i octu (a też przerabialiśmy) - też dziecko nie zna reakcji chemicznej, może co najwyżej popatrzyć jak się pieni i octem śmierdoli wink
                    • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:11
                      yenna_m napisała:

                      > dla mnie raczej bardziej interesujące jest to, że ciecz się rozlewa, gdy jej ni
                      > e zagniatać i jaka jest twarda, gdy ją gnieść

                      Ale jak prosto wytłumaczysz dziecku, dlaczego tak się dzieje ? Przecież najpewniej o to zapyta. Ja bym nie potrafiła.

                      > a czy ja wiem jakie? zaspokaja potrzebę doświadczenia czegoś ciekawego, rozbudz
                      > enia ciekawości świata i chęci robienia kolejnych eksperymentów; poza tym zagni
                      > atanie - ćwiczenie motoryki rąk
                      >
                      > dla mnie takie samo cenne doświadczenie, jak zrobienie erupcji wulkanu z sody o
                      > czyszczonej i octu (a też przerabialiśmy) - też dziecko nie zna reakcji chemicz
                      > nej, może co najwyżej popatrzyć jak się pieni i octem śmierdoli wink

                      Na pewno fajnie jest bawić się w ten sposób. Bardzo fajnie. Ale "uczenie" to chyba za duże słowo w takim przypadku.
                      • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:22
                        no, ale ja nie mam ambicji uczyć dziecka w domu

                        a jak bym wyjaśniła?
                        powiedziałabym: zobacz, jakie ciekawe wlaściwości ma mąka ziemniaczana! i ew. zagniotłabym dla porównania zwykłą mąkę.

                        A potem mogłabym powiedzieć, że mąka z wodą rozlewa się tak samo jak woda (i zachowuje się jak ciecz) a w sytuacji, gdy gnieciemy ją - ma charakter bardziej ciała stałego

                        (wtedy można podejść do kompa i wyszukać informacje, dlaczego tak się dzieje)

                        a potem a propos tego rozlewania się, mogłabym wprowadzić pojęcie napięcia powierzchniowego (i zrobić doświadczenie z wodą i wodą z płynem do mycia naczyń choćby jedno z nich www.brainiac.pl/topics20/napiecie-powierzchniowe-vt2174.htm )

                        i też - można podejść do kompa i wyszukać informacje, dlaczego tak się dzieje

                        a potem jeszcze można byłoby wprowadzić pojęcie grawitacji wylewając choćby wodę na bat (niech skapie na podłogę wink ) albo zrzucając na podłogę widelec wink

                        generalnie - dla mnie doświadczenia przeprowadzone w domu mają wzmagać ciekawość świata u dziecka, natomiast ja sobie nie przypisuję prawa do nauczania przedmiotu zgodnie z metodologią

                        szybciej - do zainspirowania dziecka albo nawet do zachęcenia nauczyciela przyrody do wyjaśnienia tej kwestii np w ramach kółka zainteresowań; pimijam już kwestię ćwiczenia umiejętności posługiwania się przeglądarką internetową i wyszukiwania informacji w necie i w encyklopedii (ta już w formie ksiązkowej)

                        myślę, że z każdej, niewiele dającej czynności można wyciągnąć jakąś korzyść dla dziecka

                        nawet jeśli to nie będzie korzyść strcte naukowo-poznawcza, to jest to mile spędzony wspolnie czas wink
    • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 22:40
      portalwiedzy.onet.pl/,11121,1351312,czasopisma.html
      www.bbedukacja.pl/czas_wolny/szkolny_plac_zabaw/10_eksperymentow_z_woda.html
      wczesnaedukacjaantkaikuby.blogspot.com/2012/02/proste-eksperymenty-dla-dzieci.html
      www.eioba.pl/a/1kay/doswiadczenia-dla-dzieci
      wujek google najlepszym przyjacielem jematki wink
    • kali_pso Re: Homeschooling -eksperymenty 07.03.12, 23:32
      A
      > ja mam wrażenie, ze tutaj w Szwajcarii jest socjalistyczne podejście do nauki.


      No w końcu jakieś narzekanie na szkołę NIE w PolscewinkPPP
      • olena.s Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 19:22
        To żałuj, że nie miałaś okazji posłuchac moich utyskiwań w pierwszym roku nauki w szkole amerykańskiej. Musiało sporo czasu upłynąć, żeby doceniła inność mojej szkoły... Choc szczerze mówiąc często zastanawiam się, czy mają rację w takim czy innymi podejściu.
      • azjaodkuchni Re: Homeschooling -eksperymenty 09.03.12, 03:33
        A ja myślę , że każdy system ma wady i zalety w polskim giną i nie rozwijają się dzieci wybitne i jeśli idą do przodu to dzięki uporowi i kasie swoich rodziców a nie szkole. Moje obserwacje na temat singapurskiej szkoły są takie , że gubi ona " cały środek" dzieci zdolne mają pasjonujące zajęcia ( i dumanie nad tematem czy homar jest spokrewniony z pająkiem?) dzieci słabe mają pomoc a dzieci przeciętne guzik z pętelka sad . Pewnie w każdym systemie coś by się znalazło a moje dziecko które nie cierpiało polskiej szkoły bo nudna do singapurskiej biegnie z uśmiechem.
    • mondovi Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 10:26
      Moczenie jajka w occie.
      • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:00
        potrzeć plastikowy długopis o sztuczny materiał i poprzyciągać kawałki chusteczki higienicznej wink
        • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:01
          a, i można sobie jeszcze kryształy pohodować
    • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:04
      Przykrywanie płomienia (małej świeczki) słoikiem.
      Dmuchanie na płomień/powieszone piórko z pewnej odległości.
      Elektromagnes domowej roboty.
      • gaja78 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:19
        kompas domowej roboty
    • mama303 Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:18
      Wlać do butelki pół na pół olej i wodę, wstrząsnąć na jednolita emulsję i pozostawić. Pozkazac jak ładnie się rozdzieli.

      Ostatnio zaobserwowane w telewizji, wylać goracą wodę zdecydowanym ruchem na mróz i zobaczyc śnieg.

      • yenna_m Re: Homeschooling -eksperymenty 08.03.12, 18:27
        a propos mrozu

        nie zapomnę, gdy moje dziecko podejrzało w jakimś programie popularnonaukowym, że woda z solą ma niższą temperaturę zamarzania i postanowiło pomrozić kilka rzeczy w takim roztworze big_grin
        pomijam fakt, że masę rzeczy mi mój syn w zamrażarce pozalewał i że próbki poróżnicował, dodając do niektorych sól, a do niektórych sól i atrament wink

        oczywiście w zamrażarce temp ok. -20 stopni, więc i tak wszystko zamarzło big_grin i autka tkwiły sobie w ślicznych bryłkach lodu wink

        gdy wyjaśniałam dziecku, że w takiej temperaturze woda z solą tez zamarznie i że generalnie w tak niskich temperaturach wiele rzeczy zamarzało, nawet mamuty wink dziecię zapytało mnie z niewinnym uśmiechem, czy kupię mu figurkę Mańka z epoki lodowcowej wink

        mina moja - bezcenna wink
    • fab-ya Re: Homeschooling -eksperymenty 16.05.12, 21:10
      Witam,
      na rynku znajduje się wiele pozycji książkowych (pięknie wydanych), w których można znaleźć rozmaite pomysły na aktywne spędzenie wolnego czasu z dzieckiem, nawet poprzez naukę smile.
      W pracy zawodowej wykorzystuję kilka, np.:
      1. E. M. Jamrozy, M. P. Sadowski: "Eksperymenty. Fascynujące doświadczenia do przeprowadzenia w domu.",
      2. U. Berger: "Co to? Jak to? Księga eksperymentów. 50 najciekawszych doświadczeń."

      Ponadto doskonałą skarbnicą jest internet - niezbadane są jego zasoby smile.
      Dysponując większą ilością wolnego czasu można znaleźć wiele interesujących blogów edukacyjnych, serwujących "przepisy" na udane doświadczenia.

      Praca zawodowa mnie samą zainspirowała do tego, by zgłębić tematykę praw fizyki czy chemii, trudno przystępną dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Powstał więc blog, na którym znajdują się różnorodne pomysły na interesujące doświadczenia cieszące zarówno małych jak i dużychsmile. Zróżnicowany poziom trudności, pozwala znaleźć coś odpowiedniego.
      Zapraszam
      eksperymentowalnia.blogspot.com/ i serdecznie pozdrawiam, życząc miłej zabawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka