Problem !

08.03.12, 00:05
Witam !
Mam 20 lat i jestem w 6 tygodniu ciąży. Ojciec dziecka zakończył nasz związek zanim dowiedziałam się że będziemy mieć dzidziusia, teraz nie wiem co zrobić, czy mu o tym powiedzieć czy udawać że to nie jego dziecko. Jestem na pierwszym roku studiów, rodzice jeszcze o niczym nie wiedzą, boję się że sobie nie poradzę. Chcę dokończyć ten rok normalnie nadal dziennie studiując a na następny rok przenieść się na studia zaoczne, pozostaje tylko kwestia finansów, a z tym nie jest już aż tak kolorowo. Studia jak wiadomo kosztują (uczelnia prywatna), dziecko też, zapomniałam dodać że mam 19-miesięczną siostrę która też wymaga duużej opieki oraz pieniążków. Boję się powiedzieć rodzicom, chociaż wydaje mi się że przyjmą to w miarę spokojnie. Może wiecie też czy ojciec dziecka może doprowadzić do tego żeby zabrać mi dziecko tylko dlatego że ja nie zarabiam i będę na utrzymaniu rodziców? I czy dziecko po porodzie może mieć moje nazwisko czy musi mieć ojca jeśli on tak chce? Nie chcę narażać się na stres podczas ciąży ale wiem że to nieuniknione przez sytuacje w której jestem.

Ps. nie piszcie proszę że jestem nie odpowiedzialna, że mogłam pomyśleć o zabezpieczeniu i w ogóle, może i tak ale teraz to nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, muszę się wziąć w garść jeśli nie dla siebie to dla Maluszka smile
Ps2. Orientujecie się może czy są jakieś dofinansowania z uczelni dla samotnych matek studiujących albo z jakichś innych instytucji?

Z góry dziękuję za pomoc i wsparcie.
    • a.nna2 Re: Problem ! 08.03.12, 00:21
      Facet ma prawo wiedziec,ze bedzie ojcem.
      Dziecko,nie musi miec nazwiska ojca,ale on moze chciec je uznac jako swoje i wtedy zacznie cie ciagac po sadach.
      Lepszym rozwiazaniem,dla ciebie jest,aby dziecko mialo oficjalnie ojca nawet ze wzgledow finansowych,tym bardziej,ze jestes w trudnej sytuacji.
      Zabrac dziecko od matki nie jest tak latwo,takze tutaj sie nie martw.
      To,ze utrzymuja was twoi rodzice to nie powod aby matce odebrac dziecko.
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 08.03.12, 00:23
      1. ojciec teoretycznie może ci zabrac, pod warunkiem że pokaże sądowi, że u niego dziecko bedzie miało lepiej
      2. dziecko może miec twoje nazwisko. nie jest obowiazkowe, by to było nazwiso ojca. Idziecie do USC i przy uznaniu dziecka przez ojca ustalacie nazwisko dziecka.
      Uznanie dziecka ułatwi ci wystapienie o alimenty na dziecko.

      Jak facet nie uzna dziecka, to możesz go pozwac o ustalenie ojcostwa i o zasadzenie alimentów.

      3. o dofinansowaniu nic nie wiem.
      • czar_bajry Re: Problem ! 08.03.12, 01:20
        Tatuś dziecka powinien się dowiedzieć o tym szczęśliwym fakcie i wcale nie dlatego, że "ma prawo wiedzieć" tylko dlatego, że ma obowiązek partycypować w kosztach.
        Powiedz rodzicom jak najszybciej, ciąża to jedna z nielicznych tajemnic której na dłuższą metę nie ukryjesz, jakoś to przełkną - sama dopiero co zostałam babciątongue_out
        Studiuj tak długo jak będziesz mogła, zostań na dziennych i tak do pracy przez najbliższy czas nie pójdziesz.
        Zawsze pozostaje jeszcze inne rozwiązanie, pomyśl i nad nim.

        Normalnie nie wierzę, że to piszę- powinnam napisać trolltongue_out
    • tuska92 Re: Problem ! 09.03.12, 11:18
      Dziękuję za rady.
      Powiedziałam Tatusiowi (jeśli można go tak w ogóle nazwać) o tym że będziemy mieli dzidzię. Zareagował następująco : Najpierw mnie wyśmiał, więc powiedziałam że idę właśnie do lekarza i może iść ze mną jeśli nie wierzy, zamurowało go i od razu zaczął krzyczeć coś w stylu "zmarnowałem sobie życie!" lub "teraz to o studiach mogę tylko pomarzyć!" albo "ja nie jestem gotowy muszę się zastanowić bo nie wiem co teraz zrobić!" ale i tak najbardziej zabolało mnie "nigdy nie zaakceptuje tego że to ty jesteś matką!" (zaznaczam że byliśmy razem prawie 5 lat) . Nadal uważacie że poinformowanie go o tym jakże szczęśliwym fakcie było dobrym pomysłem? Strasznie się boję że sobie nie poradzę. sad
      • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 11:25
        Oczywiście, że było dobrym pomysłem, jak niby ma płacić alimenty na dziecko skoro nie będzie o nim wiedział?? Jak musi niech sobie pokrzyczy (najlepiej w samotności albo przy kolegach), mężczyźni dojrzewają później, jak jest w twoim wieku to pewnie jeszcze mentalny gó...arz a potem niech się weźmie w garść i skupi się na tym współfinansowaniu swojego dziecka.
      • mam-synka Re: Problem ! 09.03.12, 11:26
        Łatwo nie będzie, to fakt.
        Dobrze, że poinformowałaś.
        Teraz powiedz rodzicom. Jeżeli możesz na nich polegać, to będzie łatwiej.
        Po drugie powiedz też jego rodzicom.
        Po trzecie - żadnych akcji "sama sobie poradzę", unoszenia się honorem, że nic nie będziesz od niego chcieć. Do tego tanga trzeba było dwojga i dwoje ma ponieść konsekwencje i obowiązki mieć. Dziecko to nie zabawka. Ty się ucz i sama staraj się maksymalnie, ale jemu też nie odpuszczaj.
        Faceta ogłuszyło, ocenę reakcji sobie podaruję. Ale wiesz już w jakim kierunku prawdopodobnie pójdą reakcje. Lepiej tak niż mydlenie oczu.
        Trzymaj się.
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 09.03.12, 12:41
          tak jest.
          Tez uważam, że dobrze zrobilaś, ze mu powiedziałaś. To, że tak powiedział, a nie inaczej, swiadczy tylko, ze jest dupkiem żołędnym.

          Popieram tez, nie mozna unosic sie hororem, bo alimenty sie dziecku należą. Przydadza ci sie te pieniadze, bo przecież sama siebie nie zapłodniłaś.
    • gaskama Re: Problem ! 09.03.12, 11:43
      Współczuję. Pamiętam jak w wieku 19 lat przesiedziałam całą noc wyjąc w wannie. Mocno przesuwał mi się okres. Myślałam, że przez odstawienie pigułki. Moja durna ginekolog przez telefon poinfomowała mnie, że to raczej mało prawdopodobne i że pewnie jestem w ciąży. Ja akurat byłam pewna uczuć mojego chłopaka (z którym jestem do dziś a mam 40 lat). Było ciężko. Okazało się, że w ciąży nie jestem. Urodziłam dziecko 10 lat poźniej, w dogodnym dla mnie momencie.
      Porozmawiaj z rodzicami. Mam nadzieję, że Ci pomogą. Nie dramatyzuj. Dziecko zmienia życie ludzi, nawet wtedy, gdy jest to ciąża planowana. To, że masz małą siostrę, może będzie pomocne. Może da się podzielić jakoś opiekę między tobą, Twoimi rodzicami i może Twoim chłopakiem (byłym). Staraj się podejść racjonalnie, by nie spieprz..ć sobie życia. Studia są ważne. Niestety oddałam rzeczy po moim synku kilka lat temu. Ale może będziesz mogła wykorzystać wiele rzeczy po siostrze. Nie panikuj.
    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 11:51
      Nie urodzilabym tego dziecka.
      --
      “Mój takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek
      • gaskama Re: Problem ! 09.03.12, 12:06
        Przeczytałam jeszcze raz post założycielki wątku. I nigdzie nie widzę pytania, czy ma urodzić dziecko. Edel, gdzie się doczytałaś tego pytania?
        • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 12:26
          Ale opisala sytuacje,z mojego punktu widzenia beznadziejna.Sprowadzanie dziecka na swiat w takiej konstelacji jak ona ma jest swinstwem w stosunku do dziecka.
          • gaskama Re: Problem ! 09.03.12, 12:31
            Twoja uwaga była moim zdaniem nie na miejscu.
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 12:35
              Rozumiem,ze mialam mydlic dziewczynie oczy w imie poprawnosci politycznej.Nie kazalam jej usuwac,powiedzialam,ze ja nie urodzilabym i tyle.
              • gaskama Re: Problem ! 09.03.12, 12:54
                No cóż. Żyję od lat w nieformalnym związku, mam nieślubne dziecko, nieochrzczone, jestem za liberalizacją ustawy antyaborcyjnej. A twoja uwaga i tak była głupia i nie na miejscu. Oczywiście moim zdaniem.
                Dziewczyna wyraźnie chce urodzić. Boi się, nie wie co będzie. Pyta czy powiedzieć ekschłopakowi, rodzicom. Ma przemyślenia na ten temat. Wieć nadal twierdzę, że twoja uwaga była nie na miejscu.
              • m_incubo Re: Problem ! 10.03.12, 13:47
                Mydlić oczy? Ona zadała konkretne pytania, żadne z nich nie brzmiało "powiedzcie, czy mam urodzić to dziecko?"
                Nie prosiła również o ocenę swojej sytuacji. A twoje zdanie i to co ty byś zrobiła mało kogo interesuje, autorkę pewnie też niespecjalnie, skoro o nie nie pyta. Szkoda trochę, że twoja mama nie miała takich nieproszonych doradzaczy, może mniej głupich postów mielibyśmy na forum?
                • edelstein Re: Problem ! 10.03.12, 17:31
                  Ciekawe czy kiedys napiszesz pod swoim stalym nickiem hipokrytkotongue_out
          • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 13:00
            edelstein napisała:

            > Ale opisala sytuacje,z mojego punktu widzenia beznadziejna.Sprowadzanie dziecka
            > na swiat w takiej konstelacji jak ona ma jest swinstwem w stosunku do dziecka.


            ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
            • gaskama Re: Problem ! 09.03.12, 13:02
              Tak, tak. Edel ma jakieś problemy z logiką i moralnością. Wyskrobanie dziecka jest mniejszym świństwem niż urodzenie.
              • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:01
                Zyje w “niemoralnym“ kraju,tu aborcja nie jest problemem,a juz na pewno nie kwestia moralnosci.Po pierwsze na tym etapie wystarcza pigulki wczesnoporonne,po drugie w 6tyg ciazy to jest nadal plod a nie dziecko i biorac pod uwage ilosc poronien do 12tyg.jego losy sa juz wg natury b.niepewne.
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 13:56
              Jesli uwazasz za dobre zycie bez ojca i na garnuszku rodzicow,prawdopodobnie z nimi pod jednym dachem to gratuluje.Tego nie mozna nawet nazwac w miare stabilna sytuacja emocjonalno-finansowa.
              • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 14:15
                edelstein napisała:

                > Jesli uwazasz za dobre zycie bez ojca i na garnuszku rodzicow,prawdopodobnie z
                > nimi pod jednym dachem to gratuluje.Tego nie mozna nawet nazwac w miare stabiln
                > a sytuacja emocjonalno-finansowa.

                przypominam po raz kolejny, twoje również żyje bez ojca, niedawno pisałaś, że kontaktu z nim dziecko nie ma i mieć nie będzie.
                I chyba nie próbujesz wmówić, że dla dziecka gorsze jest mieszkanie z dziadkami i skromniejsze życie niż nieurodzenie się.
                • z_lasu Re: Problem ! 09.03.12, 14:20
                  Osobiście nie miałabym nic przeciwko własnemu nieurodzeniu się.
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:32
                  No i co z tego wynika?wcale nie uwazam,ze to dobrze,wrecz przeciwnie moje dziecko miala tego pecha,ze jego ojciec okazal sie kiepski juz po jego urodzeniu.Gdy ja bylam w ciazy nie mialam pojecia jak sie potoczy,gdybym wiedziala na pewno moj syn nie pojawilby sie na swiecie.Nie zamierzam ci nic wmawiac,dla mnie zycie bez ojca i w dodatku z kiepska sytuaxja finansowa jest g...m zyciem.
                  • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 14:38
                    To wynika, że nie jesteś konsekwentna. Dlaczego nie rozważasz oddania dziecka do adopcji, do pełnej rodziny? Z lepszymi warunkami finansowymi??
                    • z_lasu Re: Problem ! 09.03.12, 14:41
                      No nie wierzę... Ty naprawdę nie widzisz różnicy między zarodkiem a kilkulatkiem?
                      • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 15:10
                        Różnice są zawsze wink Cóż za pytanie?
                    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:02
                      Skoro ty nie widzisz roznic miedzy zlepkiem komorek a urodzonym dzieckiem,ktore ma uczucia i jest do matki przywiazane to ja ci palcem ich wskazywac nie bede.Moja sytuacja finansowa jest b.dobra i zawsze taka byla,pelna rodzine wlasnie tworze i zaluje,ze akurat nie ten facet byl moim facetem 5lat temu.
                      • nenia1 Re: Problem ! 09.03.12, 17:28
                        edelstein napisała:

                        > pelna rodzine wlasnie t
                        > worze i zaluje,ze akurat nie ten facet byl moim facetem 5lat temu.

                        Ano widzisz, tworzysz teraz. Udało się? Udało.
                        Dziewczyna ma dopiero 20 lat, skąd przekonaine, że jej tez się nie uda.
                        Po sobie chyba widzisz, że można znaleźć fajnego faceta, który zaakceptuje nie swoje dziecko.
                        Dzisiaj nie czasy, że nikt nie chce panny z dzieckiem.
                        • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:36
                          Moja sytuacja roznila sie diametralnie od sytuacji autorki postu to raz.Dwa,ponowne budowanie rodziny nie wszystkim sie udaje,bo zycie to nie koncert zyczen.
          • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:04
            Lepsze to niż zabić!
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:11
              Usuniecie przez kobiete ciazy wg prawa nie jest zabojstwem.
              • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:27
                Słyszałaś o prawie naturalnym? Poczytaj.... Czy prawo zawsze jest słuszne? Co Ty wogóle wiesz o prawie? A ustawy faszystowskie? Stanowiły obowiązujący porządek prawny.

                Wiesz jaki jest poziom polskiego ustawodawstwa? Wiesz ile mamy bubli, niespójnych ustaw? Z Twoich postów przebija kompletny brak doświadczenia w stosowaniu prawa...
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:09
                  Bez wzgledu czy prawo ci sie podoba czy nie nadal aborcja to nie zabojstwo.
              • the-only_bambulek Re: Problem ! 09.03.12, 14:38
                to w takim razie czym jest?
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:05
                  Aborcja to poronienie wywolane sztucznie.
          • the-only_bambulek Re: Problem ! 09.03.12, 14:06
            świństwem jest twoje podejście. Obserwuję to forum od jakiegoś czasu, również twoje posty i zadziwiasz mnie coraz bardziej. Uwierz, że nie każdy jest takim hedonistą, jak ty.
            • the-only_bambulek Re: Problem ! 09.03.12, 14:08
              do edelstein!
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:15
              Wole byc hedonistka niz masochistka.Kazdy robi po swojemu,moje poglady nie musza ci sie podobac,nie ma takiej ustawy co by nakazywala zgadzanie sie ze mna.A teraz wybacz,ale ide pobiegac.Nie lubie zle wygladac.
              • the-only_bambulek Re: Problem ! 09.03.12, 14:34
                Rzucasz jakieś zdanie, prowokujesz, takie niby przypadkiem, frywolne komentarze a później się dziwisz, że ktoś to ocenia. To albo się tu nie udzielaj ze swoimi radami wyemancypowanej, nowoczesnej kobietki z "dojdżlandu" albo zaakceptuj fakt, że inni także mają prawo wyrażać własne zdanie.Nie zgadzam się z Tobą w żadnym wypadku. Nie zrozumiem tego nigdy, że kobieta uważająca się za dorosłą i odpowiedzialną, taką mądrą nie potrafi kupić sobie prezerwatywy. Później oczekują zrozumienia albo niemalże szczycą się, że dokonały morderstwa. To jest wbrew logice. Ale jest coś ważniejszego w życiu, niż własna dupa.
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:17
                  Wyrazy wspolczucia,ze bedac dorosla kobieta nie potrafisz tolerowac pogladow innych (zgodnych z prawem ) i nie wiesz,ze nie ma 100% metody antykoncepcyjnej.To,ze kobieta dokonala anorcji nie znaczy,ze sie nie zabezpieczala.Jeszcze takiej nie spotkalam co by traktowala aborcje jako antykoncepcje.Usuniecie ciazy jesli nie ma sie warunkow do wychowywania dziecka jest bardzo rozsadna decyzja,duzo lepsza niz skazywanie na brak warunkow do rozwoju(ekonomicznych,spolecznych).Bog dal dzieci i da na dzieci jest powiedzeniem ludzi glupich.
                  • nenia1 Re: Problem ! 09.03.12, 17:24
                    edelstein napisała:

                    >Bog dal dzieci i da na dzieci jest powiedzeniem ludzi glupich.

                    Ale kto mówi, że Bóg ma dać?
                    Przecież dziewczyna raczej ma dwie ręce, głowę, dziecko też nie jest całe życie niemowlakiem,
                    dziwczyna planuje studia zaoczne, czyli może je godzić z pracą.
                    Będzie trudno, no pewnie, ale ilu znasz ludzi, ktrózy mają całe życie łatwo?
                    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:50
                      Bardzo optymistyczna wersja “jakos to bedzie“dziw,ze w De co 7dziecko zyje w ubostwie.Zapewne ci rodzice nie maja rak i glowytongue_out poki dziewczyna wyjdzie na swoje,zakladamy,ze wyjdzie,dziecko musi za cos jesc,byc ubrane i miec gdzie spac i to na jako takim poziomie.Pomijam kwestie lekow itd.jesli nie daj Boze cos mu bedzie.
                      • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:52
                        No i co do ludzi,ktorych znam,najczesciej maja problemy na wlasne zyczenie.
                      • nenia1 Re: Problem ! 09.03.12, 18:01
                        Ja akurat nie wierzę, że "jakoś to będzie". Wierzę w ciężką pracę i zapał.
                        Jak ktoś ma głowę na karku, jest pracowity, zaradny, do tego ma grono znajomych to sobie poradzi. Małe dziecko nie kosztuje fortuny, zanim pójdzie do szkoły założycielka watku spokojnie może stanać na nogi. To akurat, że jej rodzice mają male dziecko też źle nie wróży, bo być może jej maluch będzie mógł korzystać z rzeczy po "cioci".
                        Dziewczyna ma 20 lat, to nie 14 czy 16-latka, nasze matki i babki tak rodziły i jakoś udało im się wychować całe pokolenia. Nie wpadajmy w paranoję, bo tu na forum powoli tworzy się nowy dekalog, zamiast "nie bedziesz miał cudzych bogów..." "nie będziesz mieć dzieci przed trzydziestką"...
                        • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 18:21
                          “dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane“.Wiara,wiara,zycie to nie bajka,jakby wszystko bylo takie proste to nic tylko dzieci rodzic.Osobiscie jestem z tych co dziecko przed 30jesli warunki sprzyjaja.Dobry wiatr na starcie jest sporo warty dla mnie.Cisza na morzu oznacza w 99%przypadkow problemy.
          • damajah edelstein 12.03.12, 18:08
            to jeden z najbardziej idiotycznych komentarzy jakei czytałam. Jakim świństwem? Znaczy się mniejszym świństwem będzie je wyskrobać?
            Nawet jeśli to troll to historia jest prawdopodobna. Matka chce dziecko, dziecko będzie kochane i chciane.
      • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 12:13
        Chwała Bogu nie jest Twoje edelstein! Jak można coś takiego napisać?! A może doradzisz wyjazd do Australii? Szok po prostu!

        Mam sporo koleżanek, które urodziły podczas studiów czy aplikacji. Było ciężko, ale były zwykle bardziej zdeterminowane żeby sobie radzić w życiu. I dały radę. Tuśka dasz radę, tylko bądź twarda i się nie poddawaj.
        • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 12:33
          Powiedz mi dlaczego nie mozna napisac?jakas cenzura obowiazuje?jest to niezgodne z prawem?czy jak?tez sie ciesze,ze nie moje,nie ja jestem na garnuszku rodzicow,nie mam 20lat ani ojca dziecka,ktory sie zmyl zanim sie dowiedzial.Dziecko teraz z takimi perspektywami uwazam za marnowanie zycia zarowno jemu jak i jego matce,ale co kto lubi.
          • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 13:02
            O ile się orientuję to ojciec twojego dziecka zmył się niedługo potem, taka wielka jest różnica jak się zmyje przed urodzeniem a jak się zmyje jak dziecko ma 1,5 roku??
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 13:52
              Roznica bylo,ze ojciec placi na dziecko i ma z czego oraz,ze nie bylam na garnuszku rodzicow,i nie bylam w polowie studiow.Ojciec mego dziecka sie nie zmyl tylko ja go poprosilam o nieuczestniczenie w zyciu dziecka,bo poswiecal mu za malo czasu,a mi jego obecnosc wybitnie przeszkadzala.Nie zmienia to faktu,ze kontakt do exa mam ok i w razie czego wiem,ze pomoze.A i tak na marginesie mimo dosc dobrych warunkow,gdybym wtedy wiedziala jak sie potoczy to dziecka bym nie planowala.
              • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:15
                Czyli sprawą, która dla Ciebie rozgranicza czy warto dziecko zabić czy nie, to kwestia zasobności portfela ojca dziecka?

                Ups... A jeśli rodzice biedni to co? Albo bankrutujący? Co z dziećmi? Analogicznie?
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:35
                  1.czy warto usunac plod
                  2.nie zasobnosc portfela,a stan ogolny,brak kasy i brak ojca,rowna sie dla mnie nie rodze tak samo jak kasa i brak ojca rowna sie nie rodze.
                  • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 15:09
                    A brak ojca po urodzeniu? Np. po rozwodzie? I np. brak kasy? Samotna matka, brak ojca, który w zasadzie się nie udziela jako ojciec i mało/wcale płaci? Brzmi znajomo? Czy cokolwiek usprawiedliwia morderstwo? Bo dla mnie to morderstwo, niezależnie od tego co mówi kk!

                    I co wtedy? Toż sytuacja podobna wink

                    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:19
                      Morderstwo jest jak dziecko sie juz urodzi.Nie ma kasy,ojca konczy sie odebraniem dziecka.
              • miaowi Re: Problem ! 09.03.12, 22:43
                A ja w Twoim pierwszym komentarzu nie widzę nic niestosownego.
                Napisała, co ONA by zrobiła.
                Czy w tym kraju naprawdę trzeba się oburzać widząc samo hasło "aborcja"?
          • yenna_m Re: Problem ! 09.03.12, 13:03
            namawianie kobiety do aborcji jest sprzeczne z prawem polskim
            • kosheen4 Re: Problem ! 09.03.12, 13:34
              Edelstein nikogo nie namawia, tylko stwierdza. w mojej opinii zresztą - słusznie.
              jak dla mnie, dopóki przyszła mamusia ma dylemat że "musi powiedzieć rodzicom", to na jakiekolwiek dziecko jest grubo, grubo za wcześnie.
              ale zdaję sobie sprawę, że to nie są poglądy na każdą psychikę, bo dla jednego zmarnowane będzie życie z dzieciakiem w 20 wiośnie życia, a dla drugiego skrobanka w 20 wiośnie życia.
              • paskudek1 Re: Problem ! 09.03.12, 13:44
                poglądy edelstein nie są przede wszystkim na Polskę sad a uważam ze niczego zdrożnego nie powiedziała. Po prostu wyraziła SWOJE zdanie, nie namawiała, nie postulowała. Wyraziła zdanie i już. A co do dylematu czy większym świństwem jest urodzić w takich niepewnych warunkach emocjonalno-materialnych czy wiekszym świństwem jest usunąć to przypominam paniom że to "dziecko" na prawdę nie ma jeszcze żadnej świadomści swojego istnienia. Kiedyś za to może mieć świadomość e zmarnowało mamusi i tatusiowi życie. Tym razem wyrażę SWÓJ pogląd JA bym wolała się nie urodzić.
              • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 13:55
                kosheen4 napisała:

                > Edelstein nikogo nie namawia, tylko stwierdza. w mojej opinii zresztą - słuszni
                > e.
                > jak dla mnie, dopóki przyszła mamusia ma dylemat że "musi powiedzieć rodzicom",
                > to na jakiekolwiek dziecko jest grubo, grubo za wcześnie.

                za to na aborcję na pewno jest w sam raz, czy naprawdę tak trudno jest zauwazyć, że autorka nie ma dylematu CZY urodzić dziecko,
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:07
                  Autorka ma 20lat i jak znam zycie zerowe pojecie jak wygladaja koszty i obowiazki w stosunku do dziecka.Z reszta widac,ze obecnie jej najwiekszym dylematem jest poinformowanie rodzicow.Akurat ten problem przy wizji problemow okolodzieciowych jest najlatwiejszy do rozwiazania.Uczciwie rzecz ujmujac nalezy przedstawic wszystkie rozwiazania wraz z uzasadnieniem.Osobiscie nie trawie popularnych na tym forum tekstow “jakos to bedzie“bo stawka jedt zbyt duza.
                • kol.3 Re: Problem ! 10.03.12, 15:42
                  Dylematu Autrka może nie ma, ale i warunków do wychowania dziecka też nie ma. Kompletnie. Nie ma pieniędzy, nie ma pracy, studiuje prywatnie, chłopak dziecka nie chce i jak się uprze to płacił nie będzie, a prawo jest bardzo liberalne wobec niepłacących panów.
                  Uwaga Edelstein jest całkiem trzeźwa. Nie ma co ulegać afektacji
                  • 3-mamuska Re: Problem ! 12.03.12, 01:42
                    kol.3 napisała:

                    > Dylematu Autrka może nie ma, ale i warunków do wychowania dziecka też nie ma.
                    > Kompletnie. Nie ma pieniędzy, nie ma pracy, studiuje prywatnie, chłopak dziecka
                    > nie chce i jak się uprze to płacił nie będzie, a prawo jest bardzo liberalne w
                    > obec niepłacących panów.
                    > Uwaga Edelstein jest całkiem trzeźwa. Nie ma co ulegać afektacji

                    Dokładnie, i o ile nie jestem za aborcja, szkoda mi naprawdę dziecki które się nigdy nie urodza.
                    To tez bym nie urodziła , z perspektywy lat wiem ze , życie i tak jest ciężkie i okrutne zeby je sobie tak komplikowac.
                    O ile swietnie jest chodzić w ciąży ,tulic , czy karmić go piersią dziecko ,o tyle już bycie samej bez wsparcia ojca dziecka już nie jest takie super.
                    Ja wolałabym zeby tego ojca nie było wcale, bo pamietam ile bólu mnie kosztowało rostania z tata po jego odwiedzinach( nie chciałabym zeby moje dzieci kiedykolwiek tego doświadczyly)
                    Dziewczyna pewnie i znajdzie kiedyś kogoś dla siebie i dziecka, tylko jakim kosztem siebie.
                    • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:27
                      3-mamuska napisała:
                      > Dziewczyna pewnie i znajdzie kiedyś kogoś dla siebie i dziecka, tylko jakim kos
                      > ztem siebie.

                      Ale ja już nie myślę o sobie samej teraz muszę myśleć za 2 osoby a o tym żeby dla dziecka było jak najlepiej bardziej niż o tym czy mi będzie dobrze. Przynajmniej ja tak uważam.
              • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:19
                Tylko dlaczego ważne byłyby wtedy TYLKO "prawa" matki? A prawa dziecka, choć się jeszcze nie urodziło, ale by mogło?
                Obejrzyj sobie filmy o aborcji i o tym jak reaguje wtedy płód, jak stara się uciec od narzędzi... Może sumienie w Tobie się poruszy. Bardzo Ci tego życzę.
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:38
                  Nastepna z pokolenia “niemego krzyku“.Wez ty kobieto cos fachowego o aborcji poczytaj,o aborcji do 12tyg. zaznaczam,a potem pisz.Widzialam aborcje live i nic nigdzie nie uciekalo.
                  • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 14:43
                    No dobra ja pasuję, myślałam, że twoich znajomości wśród prostytutek i alfonsów niż nie przebije, ale oglądanie aborcji "live" jednak przebija...
                    Może jednak idź pobiegać...
                    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:24
                      W przeciwienstwie do ciebie zyje w rzeczywistosci,a nie utopijnych mrzonkach pt.wszyscy sie kochamy.I jak znam zycie znasz kobiety po aborcji,,ktore nigdy ci sie nie przyznaja.Tak na marginesie nie znam zadnego alfonsa,a znajomosc prostytutek o niczym nie swiadczy oprocz tego,ze nie uciekam przed rzeczywistoscia,nie udaje,ze ich nie ma i nie traktuje jak malarii.
                      • the-only_bambulek Re: Problem ! 10.03.12, 15:47
                        Miałaś kontakt z prostytutkami czy sama nią jesteś?
                        • edelstein Re: Problem ! 10.03.12, 17:30
                          A ty co,ksiazke piszesz?uzyj wyszukiwarki
                          • the-only_bambulek Re: Problem ! 11.03.12, 13:46
                            Mam autentyczną radość z tego jak się denerwujesz.
                            • edelstein Re: Problem ! 11.03.12, 14:13
                              Twoje pobozne zyczeniabig_grin
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 13:53
              Tylko,ze ja nikogo nie namawialam.Wyrazilam tylko moja opinie i nikt nie musi sie z nia zgadzac.
              • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:12
                Problemem jest to, że być może chcący albo niechcący propagujesz zabijanie dzieci. I to jest złe. Bo dla mnie płód to dziecko. Widzisz wogóle jakąś różnicę w zabijaniu, jak mówisz płodu, albo niemowlaka? Oczywiście bezboleśnie i w Australii wink
                Chyba nigdy nie poroniłaś, prawda? Może nawet o takich sytuacjach nie chcesz pamiętać. Powiedzieć takiej matce, że jej DZIECKO to tylko płód, który można zabić, to dopiero okrucieństwo...
                • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:24
                  Slowo klucz “DLA MNIE“dla ciebie plod to dziecko,dla mnie nie.Widze ogromna roznice miedzy plodem,a niemowlakiem.Nie wiem ile razy poronilam w zyciu,zadna kobieta tego nie wie jesli poronienie mialo miejsce od razu po zaplodnieniu i pojawilo sie jako krwawienie miesieczne.Nie aniolkuje,nie grzebie podpasek,nie placze za plodem ktory poronilam w drugim miesiacu.Tak na marginesie aborcja to rowniez poronienie tylko sztucznie wywolanetongue_out
                  Jak dla mnie robienie z plodu dziecka poeoduje te masy ztraumatyzowanych matek po poronieniach.
                  • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 15:14
                    Dlaczego tak mało osób zauważa, że słowo aborcja to swoiste oszustwo? Tak jak eutanazja. Cóż to za słowa mydlące oczy?! Czemu nie nazywać tego po imieniu? Morderstwo? Dla mnie jest to podobne do nazewnictwa III Rzeszy i jej "ostatecznych rozwiązań", etc.
                    • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 17:30
                      Bo to nie jest morderstwo,czy tego chcesz czy nie.Co ty uwazasz nie jest wiazace dla wszystkich,na szczescie.Gorzej,ze dzieki takim jak ty podziemie ma sie swietnie,a dzieci znajduje sie w beczkach,piecach,pod gruzami.Jesli dla ciebie lepszym jest zabijanie dzieci,ktore czuja,mysla to coz.
            • the-only_bambulek Re: Problem ! 09.03.12, 14:22
              Gorąco polecam i namawiam,żeby stosować antykoncepcję.Żeby nie było poźniej dylematów, czy urodzić, czy nie urodzić.
          • mamanatalki2 Re: Problem ! 09.03.12, 14:06
            Słyszałaś kiedyś o sumieniu, moralności, etc? Czy to obce dla Ciebie pojęcia?
            • paskudek1 Re: Problem ! 09.03.12, 14:27
              przestań już kobieto z tą agitacją. Nikt Cię na aborcję nie ciągnie, autorki wątku TEŻ NIE. Edelstein po prostu wyraziła SWOJE ZDANIE a ze różni sie diametralnie od wszystkich "jakośtobędzie" to od razu larum grają. A ja się z nią akurat zgadzam, tzn uważam że dziewczyna powinna rozważyć WSZYSTKIE opcje a jedną z takich opcji jest też usunięcie ciąży, o ile oczywiście pozwala na to stadium tejże. I w dupie mam obowiązujące prawo oraz oburzenie obrońców życia. To jest MOJE zdanie i tyle. Co do poronienia to nie porównuj bo tak samo porównywać możesz uczucia kobiety która zaszła w niechcianą ciążę i tej która tej ciąży oczekuje, a rozpacz i złość tej pierwszej ocenić jako moralne dno i zgniliznę. Nikomu nie życzę poronienia, nikogo nie zmuszam życzę aborcji, nikomu nie życzę niechcianej ciąży, każdemu życzę ciąży oczekiwanej i upragnionej. Świat nie jest czarno-biały
              • iuscogens Re: Problem ! 09.03.12, 14:34
                Agitację to niestety ty uprawiasz, skoro piszesz, że powinna rozważyć wszystkie opcje, w tym aborcje, choć z treści postów autorki widać, że nie bierze tego w ogóle pod uwagę.
            • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 14:41
              Wg prawa mojego kraju moge dokonac aborcji do 12tyg,a wiesz dlaczego tak jest,bo moralnosc i sumienie to rzecz wzgledna zalezaca od roznych rzeczy,a nie ustalana odgornie.
          • multi-vita Re: Problem ! 13.03.12, 13:44
            Ok, napisałaś co wiedziałaś. Ciekawe do czego ta Twoja "wszechwiedza" i wygodnictwo cię doprowadzi... A teraz idź pobiegaj i juz nie wracaj..
      • czarnaalineczka Re: Problem ! 09.03.12, 20:04
        edelstein napisała:

        > Nie urodzilabym tego dziecka.

        a co to kogo obchodzi ?
        • edelstein Re: Problem ! 09.03.12, 20:09
          Widzac ilosc wpisow pod moim to polowe forumtongue_out
          • czarnaalineczka Re: Problem ! 09.03.12, 20:12
            a no fakt big_grin
      • upartamama Re: Problem ! 12.03.12, 12:19
        tylko, że ty mieszkając w Niemczech masz wybór a Polki legalnego wyboru nie mają.
        • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:30
          Ale ja nie muszę dokonywać żadnego wyboru bo nie mam żądnego dylematu. smile
    • kobieta306 Re: Problem ! 09.03.12, 12:01
      Porozmawiaj z rodzicami, oni z pewnością najlepiej Tobie doradzą.
      Dziecko ma prawo do alimentów od ojca. Nawet jeśli ojciec dziecka nie może płacić, to obowiązek ten przechodzi na jego rodziców. Możesz też nie podawać ojca w akcie urodzenia (ojciec nieznany). Wtedy nie masz pieniedzy ale tez masz spokoj, bo nikt nie bedzie wtrącał sie w wychowanie, miejsce pobytu, wyjazdy ewentualnie w przyszłości poza granice kraju itd itd.
    • kiszczynska Re: Problem ! 09.03.12, 12:33
      skoro ordzicow bylo stan na 19miesiczna siotre, to jest ich stac takze na sowja starsza corke i jeje dzieci.
    • iceland.3 Re: Problem ! 09.03.12, 12:43
      Gratulacjesmile. Chłopak musi wiedzieć zeby płacił alimenty. Rodzicom powiedz jak najszybciej żeby mogli dac Ci wsparcie. Mloda jesteś i jeszcze poznasz odpowiedzialnego faceta. Studiów nie rzucaj, broń boże. Pamietaj, że to jest Twoja przyszłość i przyszłość Malucha jakie będziesz mieć wykształcenie i pracę, a po studiach łatwiej o pracę. Moja kuzynka na 2 roku studiów na medycynie urodziła bliźniaki. Była w szoku ale dała radę i skończyła studia. Medycyna+ młoda mama+bliźniaki, nie było łatwo chociaż miała wsparcie chłopaka. Wszystko skończyło się dobrze i dziś blixniaki mają 15lat, a ona marzy o kolejnym bąblu. Życzę dużo sił i wytrwałości. Powodzenia.
      • kiszczynska Re: Problem ! 09.03.12, 12:51
        iceland.3 napisała:

        Medycyna+ młoda mama+bli
        > źniaki,


        dziewczyna orzymala naprawde duze wpsracie od rodizcow, jezlei to w oglel prawdatongue_out
        • iceland.3 Re: Problem ! 09.03.12, 12:58
          Miała wsparcie od rodziców ale była swiadoma, ze to jej dzieci i głównie to ona sie nimi zajmowała. Tak, prawda, dzisiaj jest lekarzem medycyny ratunkowej.
          • kiszczynska Re: Problem ! 09.03.12, 13:17
            ratownictwo..

            iceland.3 napisała:

            > Miała wsparcie od rodziców ale była swiadoma, ze to jej dzieci i głównie to ona
            > sie nimi zajmowała. Tak, prawda, dzisiaj jest lekarzem medycyny ratunkowej.
            • iceland.3 Re: Problem ! 09.03.12, 14:00
              Lekarzem o specjalizacji- medycyna ratunkowa
              • imasumak Re: Problem ! 09.03.12, 17:29
                Siostra mojej mamy też urodziła dziecko na drugim roku medycyny. Następne na piątym smile. ANi ona, ani jej mąż nie wzięli nawet miesiąca urlopu dziekańskiego.
              • kiszczynska Re: Problem ! 12.03.12, 15:06
                to juz troche co innego.. mogla miec czas na dizeci.

                iceland.3 napisała:

                > Lekarzem o specjalizacji- medycyna ratunkowa
    • zebra12 Re: Problem ! 09.03.12, 14:32
      Ja wprawdzie nie byłam formalnie samotną matką, bo miałam męża, a dziecko było poczęte "po bożemu", ale mój mąż od początku miał gdzieś zajmowanie się dzieckiem, a ja byłam na 3 roku studiów dziennych.
      Urodziłam i wzięłam sobie dziekankę. Odchowałam troszkę małą, a potem poszła do żłobka, a ja wróciłam na studia dzienne.
      Nie musisz iść na zaoczne! Pomyśl o dziekance.
      • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 09.03.12, 14:33
        dziekański jest po pierwszym roku, a ona w ciąży jest teraz.
        • mika_p Re: Problem ! 09.03.12, 15:12
          kamelia04.08.2007 napisała:
          > dziekański jest po pierwszym roku, a ona w ciąży jest teraz.

          w. 6. tygodniu i jest marzec. Przed porodem zdąży zaliczyć nawet wrześniowe poprawki.
    • z_lasu Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 14:45
      Dziewczyna ma poważny życiowy problem i prosi o konkretne rady, a tu jatka okołoaborcyjna, chociaż dziewczyna jako żywo o takiej alternatywie nie wspomniała. Tyle lat jestem na ematce, a wciąż mnie to szokuje...
      • paskudek1 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 15:52
        no jatka to się akurat zrobiła bo edelstein ośmieliła sie wypowiedzieć SWOJE zdanie na temat opisanej sytuacji. A już sie obrończynie zjeżyły że nieprzyzwoitości gada. Że dziewczyna nie wspomniała o aborcji nie oznacza że nie myślała. Ja nikogo namawiać nie bedę ale kwestię rozważyć moze też, chciaż w naszym kraju to akurat trudne jest, niestety. Nawet te dozwolone prawnie raczej niewykonalne są w praktyce.
        • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 16:27
          Tylko jaki jest sens rozważania aborcji skoro autorka chce urodzić??
          Chyba, że wychodzicie z założenia, że autorka młoda i głupia i jeszcze nie wie co dla niej (i dla dziecka, któremu chce straszny los "zgotować" lepsze), więc wy ją łaskawie uświadomicie??
          • k1k2 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:56
            taki jak rozwazania o opcji urodzenia gdy kobieta chce aborcji
            wtedy jakos nikt glosu nie podnosi ze przeciez sie nie prosila o opinie
        • nenia1 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 17:17
          paskudek1 napisała:

          > no jatka to się akurat zrobiła bo edelstein ośmieliła sie wypowiedzieć SWOJE zd
          > anie na temat opisanej sytuacji. A już sie obrończynie zjeżyły że nieprzyzwoito
          > ści gada.

          No dobrze, ale czy mówienie swojego zdania jest jaką wartością samą w sobie? Czy też moze znaczenie ma mówienie z sensem, albo z uwzględnienim cudzej wrażliwości.
          Dziewczyna nie pyta o aborcję - to raz, dwa - martwi sie, czy ojciec dziecka, może jej to dziecko odebrać - to dwa, pyta o formalności związane z nazwiskiem, o przeniesieniu sie na studia zaoczne, o dofinansowanie, o tym że bierze się w garść dla, cytuję, "Maluszka" - to trzy, cztery itd. Ktoś ma jakieś wątpliwości, czy zastanawia się nad urodzeniem?
          Pisanie "o jezu, masz tak przesrane, że ja na twoim miejscu robiłabym aborcję" brzmi dość gruboskórnie w tym kontekście.
          A poza tym, zaczynamy doprowadzać do absurdu wymagania jakie należy spełnić, żeby dziecko mogło przyjść na świat.
          Tu nie ma aż tak tragicznej sytuacji, żeby dziecko nie mogło przyjśc na świat.
          Ludzie, czy wam się wydaje, że całe życie musi być usłane różami, żeby człowiek cieszył sie, że żyje? Sądzicie, że można być szczęśliwym tylko wtedy gdy wszystko jest przemyślane, poukładane, dojrzałe i opakowane w różową watę?
          Każdy chce być młody, piękny, zdrowy i bogaty, ale większość z nas nie jest. Mimo to ludzie żyją, kochają się i potrafią być szcześliwi. Czasem właśnie ci, których życie kopie w tyłek, osiągają więcej, bo mają w sobie siłę i motywację, większą od tych którzy gnuśnieją w lukrze.
          Więc weźcie co niektórzy na wstrzymanie, zamiast zalamywać ręce jak stare płaczki na pogrzebach.
          • imasumak Święte słowa Nenia 09.03.12, 17:35
            nenia1 napisała:

            No dobrze, ale czy mówienie swojego zdania jest jaką wartością samą w sobie? Czy też moze znaczenie ma mówienie z sensem, albo z uwzględnienim cudzej wrażliwości.
          • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:01
            Jakby tak uwzglednial cudza wrazliwosc to nawet rozmowa o pogodzie bylaby niebezpiecznym tematemtongue_out
            Spytanie o aborcje na tym forum rowna sie samobojstwo forumowetongue_out
            • kali_pso Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:04

              A ty tak wszystkim sadzisz takie "dobre rady", nawet nieproszona o nie?
              • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:25
                Pragne zauwazyc,ze nikomu nic nie radzilam.Napisalam,ze bym nie urodzila i tyle.Rada byloby stwierdzenie “usun“.Reszte dopisaly sobie jematki.
            • nenia1 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:37
              Oj, oj, ale tu nie toczy się dyskusja o aborcji. Ja akurat jestem dość liberalna w tej kwestii, uważam jednak, że w tym przypadku mocno przeginasz.
              Dziewczyna zakłada wątek, w którym zadaja konkretne pytania, jasno z nich wynika, że chce urodzić, a ty jej odpisujesz, że robi dziecku świństwo, sprowadzając je na świat.
              Na jakiej podstawie stawiasz aż tak radykalne tezy? Aborcja to jednak nie to samo co polecanie etopiryny przez Goździkową.
              Jesteś wieszczką, że wiesz jak potoczy się życie tej dziewczyny?
              Pieniądze, zdrowie, mąż, dom to nie są rzeczy dane nam na całe życie.
              Możesz dziś mieć wszystko, a jutro obudzisz się z niczym. Nie wiesz co będzie za 15 minut. Podobnie jak nie wiesz, czy ta dziewczyna nie poradzi sobie w dalszym życiu, a to co jest teraz to przejściowe trudności.
              • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:01
                Napisalam “ja bym tego dziecka nie urodzila“to,ze rozmowa zeszla na aborcje to juz inna bajka.Dla mnie nic jasno nie wynika,bo dziewczyna moze nie wiedziec,nie chciec o tym pisac.Poza tym moj neutralny tekst jest lepszy niz “jakos to bedzie“bo jak jakos nie bedzie to jakby nie patrzyl jematki przylozyly do tego reke utwierdzajac ja w zbyt optymistycznym przekonaniu,ze jak sie udalo komus to mi tez.Dla mnie wiekszym swinstwem jest komus tylko jasne strony przedstawiac niz powiedziec jest tak i tak,musisz rozwazyc takie i takie kwestie i jesli stwierdzisz,ze jednak to ponad twoje mozliwosci to jest jeszcze aborcja.To tak jak z kredytem, przedstawia sie wizje mieszkania i rat (splacalnych),no bo my splacamy,splacilismy,poszlo gladko,a jakos pomija sie kwestie co jesli cos sie wydarzy i te raty stana sie stryczkiem.
                Zostajac rodzicem bierze sie odpowiedzialnosc za duzo,duzo wiecej niz strata mieszkania,bo nie ma za co rat zaplacic.W przypadku mego dziecka alergia pokarmowa spowodowala ogromne koszty,koszty,ktore bylam/bylismy w stanie pokryc.Tylko ja mieszkam w panstwie gdzie leki i mm jest refundowane w 100%.W zyciu roznie bywa,trzeba rozwazyc wszystkie mozliwe opcje i wybrac te obciazone najmniejszym ryzykiem,bo stawka jest dziecko,ktore potrzebuje.Ja wiem,ze na tym forum dzieci praktycznie nic nie kosztuja,ale rzeczywistosc wyglada inaczej i dziecko potrafi kosztowac wiele zarowno w kwestii materialnej jak i czasowej.Kazdy robi jak uwaza za sluszne.Zdania zmieniac nie zamierzam.
                • kali_pso Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:12
                  Dla mnie wiekszym swinstwem jest komus tylko jasn
                  > e strony przedstawiac niz powiedziec jest tak i tak,musisz rozwazyc takie i tak
                  > ie kwestie i jesli stwierdzisz,ze jednak to ponad twoje mozliwosci to jest jesz
                  > cze aborcja

                  Ona nie napisała, że jest to ponad jej siły. To ty tak chcesz to przedstawić coby swoją radę usprawiedliwic teraz. Ona napisała, że ma ciężką sytuację i boi się, jak sobie poradzi.
                  A tekst twój nie jest neutralny- to nie ty napisałaś, że urodzenie dziecia w tej sytuacji jest świństwem w stosunku do dziecka? Rzeczywiście- wyważony, neutralny komentarz....
                  • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:24
                    Taa bo ona akurat wie jak to jest skoro pierwszy raz w ciazy jest.Blagam cie nie osmieszaj sie.Caly czas pisze o moim pierwszym wpisie,to inne forumki spytaly dlaczego?to odpowiedziala.Moj wpis byl “ja bym tego dziecka nie urodzila“.Poza tym byl niedawno watek okobiety co aborcji chciala,jakos tam uwagi “powinnas urodzic“byly na miejscu,ale jakos mnie to nie dziwi.
              • kali_pso Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:19
                Aborcja to jednak nie to sa
                > mo co polecanie etopiryny przez Goździkową.

                Ano...kuźwa doczekalismy czasów gdzie radę dotyczącą aborcji rzuca sie miedzy jednym a drugim łykiem kawki przed kompem...ja się zastanawiam czy szanowne panie zgrywają takie superhiperwyluzowane jematki czy naprawdę uważają, że to takie nic właściwie, że ot tak sobie rzucą odpowiedni komentarz...
                • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:26
                  To pewnie o mnie,to odpowiem,wiem z doswiadczenia o czym pisze.Jeszcze jakies pytanoa?
                • nabakier Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:56
                  Szczyt demagogii
                  Ale odpowiem podobnie: doczekaliśmy czasów, kiedy się w ciąże zachodzi między jednymi a drugimi zajęciami na studiach.

                  Wszędzie tam, gdzie pojawia się ciąża, pojawia się możliwość aborcji- tyle a propos uprawnień do rozmowy o aborcji.
          • paskudek1 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 18:55
            chwileczkę, dziewczyna weszła, opisala swoja sytuację i zapytała "co wy na to?" Wszystkie zwolenniczki opcji "jakos to będzie"poradziły jej to co mogły poradzić - powiedz tatusiowi dziecka, powiadom rodziców, jakoś to będzie Bo do tego sie ich rady sprowadzają. ok, moze i dziewczyna chciala takich rad, nie wiem. Powiadomila ojca dziecka - z opisu reakcji wychodzi że czlowiek nie jest zachwycony opcja rodzicielstwa. O powiadomieniu SWOICH rodziców juz nie napisała więc mniemam, ze jest to jeszcze większy problem niz poinformowanie "szczęśliwego" tatusia. Panna ma 20 lat, mieszka z rodzicami, nie ma pracy, nie ma mieszkania, nie wiem jak rodzice zareagują. Ma za to rozpoczęte studia dzienne, praktycznie zero szans na znalezienie pracy dającej jej utrzymanie oraz srodki na studia, oraz w perspektywie szarpaninę z tatusiem dziecka o alimenty. Byc może najpierw o uznanie ojcostwa. Opcja "urodzisz i jakos to będzie' została omówiona. Edelstein ośmieliła sie wyrazić swój pogląd, a ja ja poparlam, i O ZGROZO osmieliłysmy się mieć inne zdanie niz "jakos to będzie" Otóz nie, raczej jakos nie będzie. Tzn nie wykluczone jest że będzie ale moze warto tez popatrzec z innej strony? A nie tylko tej słodkopierdzącej pt "tatus będzie płacil alimenty, ty skończysz studia a dziecko dziadkowie wychowają"? I czemu u licha opowiadania jak to będzie wspaniale z dzeckiem nie jest agitacja a stwierdzenie że MOŻLIWA jest jeszcze opcja aborcji, ewentualnie stwierdznie że "JA bym usunęła" oznacza namawianie do tejże aborcji?
            • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:09
              Mam wrażenie, że zwolenniczki aborcji stają się coraz bardziej nawiedzone, nic to, że dziewczyna aborcji nie chce, powinna przemyśleć, powinna usunąć dla dobra dziecka oczywiście, życie ma zmarnowane, dziecię również i cała gama tragicznych opowieści dziwnej treści jakie to tragiczne życie będzie miała jak nie przemyśli swojej decyzji.
              I oczywiście pełna rodzina to podstawa, dziwne tylko, że jeśli chodzi o swoje własne dzieci to te forumki już pełnej rodziny za podstawę nie uważają...
              • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 19:37
                Zycie na tym polega,by wazne decyzje przemyslec od kazdej strony.A poniewaz pijesz do mnie,napisz gdzie napisalam,ze nie uwazam pelnej rodziny za podstawe,twoje absurdalne przyrownywanie mojej sytuacji do sytuacji forumki jest wlasnie nawiedzeniem.
                Tak,zdaje sobie sprawe,ze wazna jest pelna rodzina dlatego nie urodzilam dziecka wiedzac,ze ojca przy mnie nie ma,bo byl i mozna rzec,ze byl tak dlugo az nie zaczelam ukladac sobie zycia z kims innym kto go lepiej zastapil.W pewnych kwestiach jest nadal.
                • nabakier Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:00
                  Edelstein, ona tak ma, że bez personalizowania nie potrafi rozmawiać. Taki ograniczony typ.

                  Moje dzieci mają pełną rodzinę, zwie się ona 3+2 smile, żadnych ciąż nie usuwałam, a mimo to radzę Autorce usunąć. Własnie ze względu na to, że nie musi skazywać dziecka na takie życie już od samego początku tego życia.
                  • nenia1 Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:08
                    Ale na jakie życie autorka to dziecko skazuje?
                    • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:28
                      Jak to na jakie??
                      Na takie!!
                      Wszak wiadomo, że bycie dzieckiem samotnej studentki to najgorsze co może się przydarzyć...
                    • nabakier Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 22:24
                      na bycie dzieckiem niechcianym przez ojca
                  • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:18
                    Niech personalizuje,mnie to nie boli,a co sie napisze to jej.Jak widac z zapalem sledzi moje wypowiedzi,bo co rusz wrzuca takowe.Chyba tez sie doczekalam psychofankiwink
                    • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:22
                      Edel ja mam dobrą pamięć po prostu, a ty się rzucasz w oczy.
                      • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:29
                        Dziekuje za komplement.Zawsze lubilam rzucac sie w oczy i jak sie okazuje nie musze nawet w tym celu mojej skosnookiej buzki pokazywacbig_grin
                    • nabakier Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 22:26
                      ale kurczę bez przesady, ta kobita kompletnie bez klasy jest- dawno takiego prostactwa nie widziałam.
                      • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 23:01
                        Eee to jematka przeciez,ja przyzwyczajona,ze tu odpowiedzia na wiekszosc moich argumentow sa wycieczki personalne od mojej dyskalkulii poczawszy,poprzez moje nieodpowiednie znajomosci, na debatowaniu nad moimi ukladami partnersko,rodzicielskimi skonczywszy.Jak ktos ma problem ze mna to nadal to jest jego problem,nie moj.
                        • nabakier Re: Ręce i nogi opadają... 10.03.12, 13:42
                          Tak, to zdecydowanie jej problem.
                          niemniej, próbuję jej uświadomic, bo może kobita tego od nikogo jeszcze nie usłyszała, że wykorzystywanie personalnych informacji, z których się nam ktoś zwierzył w innej rozmowie, jest ŚWIŃSTWEM.
                          A ona to robi, jak tylko znajduje ku temu okazję.
                • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:20
                  No to się mieszasz w tym co piszesz na forum, bo wielokrotnie o sobie pisałaś jako o samotnej matce i to wtedy kiedy już byłaś w związku, zaznaczałaś, że prędzej zmienisz faceta niż styl życia, że się szybko nudzisz a jak coś będzie nie tak to od razu zakończysz związek, teraz nagle piszesz, że tworzycie pełną rodzinę a wczoraj założyłaś wątek, że się martwisz, bo twój facet głaszcze małego po głowie, bo do tej pory były granice. W Walentynki chcialaś być singlem. Weź się zdecyduj na jedną wersję, albo jesteś samotną matką z facetem na dokładkę, który ma przestrzegać granic w kontaktach z dzieckiem albo tworzycie pełną rodzinę.
                  Raz piszesz, że dziecko nie ma kontaktu z ojcem i mieć nie będzie, a potem, że ojciec praktyczne cały czas był obecny w życiu dziecka, zniknął dopiero jak nowego faceta znalazłaś, co chyba było dośc niedawno, bo pamiętam jak o tym pisałaś na forum.
                  Mnie naprawdę nie interesuje twój związek, ale chociaż trochę konsekwencji zachowaj.
                  • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:40
                    Moje zycie jest dosc skomplikowane pod wzgledem ukladow i nie zamierzam na forum dokladnie opisywac co,jak i dlaczego.Masz w rekach tylko czesc puzzli dlatego wydaje ci sie to niespojne.
                    • iuscogens Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 23:10
                      No to oczywiste, przecież Ci w łóżku nie siedzę i wiem tyle ile napiszesz. A że piszesz dość niespójnie, to nic dziwnego, że się ten brak konsekwencji rzuca w oczy.
                      • edelstein Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 23:37
                        No to niech sie rzuca,mam zalozyc watek poznawczy pod tytulem “matka,zona,kochanka“z datami i aktualnym stanem dziatwy,facetow itd.czy jak?pisze tyle ile uwazam za sluszne,a poniewaz moje zycie jest zyciem dynamicznym to sie ciagle cos zmienia.
              • paskudek1 Re: Ręce i nogi opadają... 10.03.12, 12:07
                rozumiem iuscogenes że samo stwierdzenie, że ISTNIEJE opcja aborcji oznacza dla Ciebie nawiedzenie. No trudno, w takim razie jestem nawiedzona. Z tym, że ja nikomu nie mówię "masz urodzić " masz usunąć" . Ja mówię "ZASTANÓW SIĘ co dla CIEBIE i TWOJEGO DZIECKA po jego urodzeniu będzie najlepsze". I tyle.
                Aha, żeby było jasne - mam męża i dziecko smile Żadnej ciąży nie usunęłam co nie oznacza że kiedyś, w sytuacji niejasnej nie było takich rozważań. I koniec.
                Ja tu widzę taką wizję sytuacji: panna lat 20, bez pracy, bez dochodów, na utrzymaniu rodziców, bez tatusia dla dziecka, bez gwarancji nie tylko na alimenty ale nawet na uznanie tego dziecka przez ojca. Dodatkowo w domu jest niespełna dwuletnie dziecko, czyli rodzice obarczeni obowiązkami.
                Ja życzę dziewczynie jak najlepiej, żeby nie musiała podejmować trudnych decyzji, żeby udało się jej skończyć studia itd itp. Ale u licha istnieje ta ciemna strona mocy i może tez powinna o niej wiedzieć i się przygotować? No jestem nawiedzona, trudno.
                • m_incubo Re: Ręce i nogi opadają... 10.03.12, 14:18
                  Ale czemu zakładacie, że ona tego nie wie? Może nawet rozważała aborcję, no i dobrze, jej prawo, natomiast z postu wyraźnie wynika co innego, że nawet jeśli rozważała, to zdecydowała się na inną opcję - wyraźnie prosi o rady w konkretnym temacie i zadaje KONKRETNE pytania. Niektóre kobiety tutaj natomiast mają potrzebę wtrącania w każdym poście SWOJE zdanie, SWOJE poglądy i tym się tłumaczą - to MOJE zdanie, więc mogę. Ok, to załóż sobie swój wątek ze swoimi poglądami i tam się udzielaj, co kogo obchodzi, co ty byś zrobiła w takiej sytuacji, a co w innej, co ty uważasz za słuszne, a co już nie? Nie piszę teraz personalnie, tylko ogólnie, żeby za chwilę nie padło, że ty nic takiego nie pisałaś. Padło konkretne pytanie, nie potraficie odpowiedzieć, to trudno, natomiast nie ma potrzeby odpowiadać na pytania, które nie zostały zadane.
                  Tyle że na tym forum to standard, zapytasz "chcę kupić Forda, ale zastanawiam się nad modelem, może ktoś pomoże i poleci najmniej awaryjny?" to dostaniesz srylion odpowiedzi w stylu "Ford gó... wort, ja bym nie kupiła niczego co nie jest Mercedesem".
            • policjawkrainieczarow Re: Ręce i nogi opadają... 09.03.12, 20:33
              Opcja "urodzisz i jakos to będzie' została omówiona. Edelst
              > ein ośmieliła sie wyrazić swój pogląd, a ja ja poparlam, i O ZGROZO osmieliłysm
              > y się mieć inne zdanie niz "jakos to będzie" Otóz nie, raczej jakos nie będzie.
              > Tzn nie wykluczone jest że będzie ale moze warto tez popatrzec z innej strony?

              Warto, ale jeśli jednym z głównych problemow autorki jest, czy "tatus jest w stanie jej odebrać dziecko", to można domniemywać, ze ona tego dziecka chce i w takim układzie lansowanie innego rozwiązania to trochu nietakt. Ona sama wie, jakie ma warunki i jaki standard bedzie miec to "jakostobędzie".
    • policjawkrainieczarow Re: Problem ! 09.03.12, 15:06
      Co do studiów - jeśli jest taka możliwość, żebyś kontynuowała dzienne, to ją wykorzystaj. Z tego, co sama pamiętam, uczelnie bardzo szły na ręke dzieciatym studentkom, bo ich fundusze zalezały od ilości studentów. Prywatna uczelnia tym bardziej chyba? Na pewno w każdym razie bardziej Ci pomoże uczelnia niż jakikolwiek pracodawca, dla którego młoda mama bedzie kula u nogi.
    • nabakier Re: Problem ! 09.03.12, 16:15
      Tuska, po co ci to? Naprawdę chcesz dziecku takie życie zgotować? I sobie przy okazji? Nie rób tego. Poczekaj z zakładaniem rodziny na odpowiednie warunki.
      • czarnaalineczka Re: Problem ! 09.03.12, 20:22
        >Naprawdę chcesz dziecku takie życie zgotować?
        a jakie to jest takie ?
        coz za koszmar tuska niby dziecku szykuje ???
        • nabakier Re: Problem ! 09.03.12, 22:27
          żartujesz?
          • czarnaalineczka Re: Problem ! 09.03.12, 22:38
            nie
            nie zartuje
            • nabakier Re: Problem ! 09.03.12, 22:44
              to ci nie wytłumaczę, dlaczego uważam, że dziecko zasługuje na bycie chcianym przez obijga rodziców
              • bulgarian_rose Re: Problem ! 09.03.12, 23:09
                Moje dziecko nie było chciane przez żadne z rodziców. Miałam szczęście zostać jego mamą adopcyjną i teraz ma dwoje rodziców, którzy na niego długo czekali. I choć z pierwszej ręki wiem, że adopcja to nieprosta sprawa, jestem szczęśliwa, że biologiczna matka mojego dziecka je urodziła. I myślę, że moje dziecko też woli żyć.

                A Tuśka, o ile rozumiem, chce swoje dziecko. A to wielka różnica już na starcie.

                Osobiście jestem ZA prawem do aborcji. Ale uważam, że w tym konkretnym przypadku, to naprawdę nie najlepsza opcja.
                • nabakier Re: Problem ! 10.03.12, 13:35
                  Nie mieszaj do tego dzieci adoptowanych, no proszę Cię....-przegięłaś.

                  Ona mżze chce, ale ojciec nie chce- a to ogromna krzywda dla dziecka. Ona zresztą tez za bardzo warunków na dziecko nie ma.
                  W takim przypadku jakość życia jest ważniejsza od samego życia.
                  • bulgarian_rose Re: Problem ! 10.03.12, 15:04
                    A gdzie przegięłam? Mówię jak jest. Wiele dzieci jest niechcianych, było niechcianych przez całą ciążę i po, co nie znaczy, że nie chcą żyć i by wolały, żeby matka usunęła ciążę.

                    I wybacz, ale facet, który na wieść o dziecku reaguje tak jak ten zareagował, nie jest osobą, od której opinii powinno się uzależniać decyzję o aborcji lub donoszeniu ciąży. W tej sytuacji ważne jest zdanie matki, a nie "ojca". Co, biedaczek nie wiedział, że z tego się dzieci biorą?


                    • nabakier Re: Problem ! 10.03.12, 19:29
                      Skoro tak fajne jest to, że ktoś urodził dziecko, kŧóre można adoptować, to może propagujmy rodzenie dzieci DLA adopcji? W tym przegięłaś, bo to inny wymiar sprawy.

                      Nie chodzi o zgodę ojca na aborcję, ale o to, że dziecko jest niechciane. a ma prawo być chciane.
                      Lepiej, żeby dzieci się nie rodziły, niż były niechciane.
                      • bulgarian_rose Re: Problem ! 11.03.12, 18:41
                        Nikogo nie namawiam do rodzenia dziecka, by mozna je bylo adoptowac.

                        Natomiast zwracam uwage, ze dzieci niechciane przez matke/ojca MOGA byc adoptowane skoro juz sa na swiecie i wowczas najczesciej nie maja nic przeciw temu, ze zyja.

                        Natomiast to konkretne dziecko jest chciane, przez matke. Nie uwazam, ze bycie chcianym przez oboje rodzicow jest warunkiem koniecznym do narodzin.
                        • nabakier Re: Problem ! 11.03.12, 18:55
                          W ogóle narodziny nie są koniecznością. i o to chodzi.
                    • iuscogens Re: Problem ! 10.03.12, 19:39
                      Akurat to konkretne dziecko jest jak najbardziej chciane, przez mamę.
                      • nabakier Re: Problem ! 11.03.12, 18:56
                        Ale przez ojca- nie.
    • kali_pso Re: Problem ! 09.03.12, 17:33

      Dziecko ma matkę i ojca. I ojciec ma prawo wiedzieć o tym, że nosisz w sobie jego dziecko. Nie mówiąc mu, z jednej strony odcinasz go od dziecka a z drugiej odcinasz siebie od pomocy z jego strony. I nie chodzi oto, że zlitowałby się i chciałby wrócić itp.- chodzi oto, że jako ojciec ma tez obowiązki i może chciałby te obowiązki wypełniać jednak?
      Wiesz, ja doradzam powiedzieć mu, bo jak teraz zataisz czy kłamiesz- później będzie trudno wszystko odkręcić.
      • best_bej Re: Problem ! 09.03.12, 17:47
        Na mojej uczelni oprócz stypendium socjalnego było jeszcze coś takiego jak stypendium specjalne oraz jednorazowa zapomogo (przyznawana raz na semestr) dla studentów którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Myślę, że i u Ciebie na wydziale działa coś na podobieństwo komisji stypendialnej- tam dowiesz się o wszelkich możliwościach pomocy finansowej. Może obniżą Ci czesne? Jeśli masz możliwość- nie rezygnuj ze studiów dziennych, studiowałam z wieloma młodymi matkami, zazwyczaj wszystkie były prymuskamismile
    • czarnaalineczka Re: Problem ! 09.03.12, 20:19
      > Ps2. Orientujecie się może czy są jakieś dofinansowania z uczelni dla samotnych
      > matek studiujących
      musisz sie sama zorientoweac na swojej uczelni
      ale raczej i pomoc dostaniesz i w wielu sprawach beda ci isc na reke
      > I czy dziecko po porodzie może mieć moje nazwisko czy musi mi
      > eć ojca jeśli on tak chce?
      to nie sredniowiecze
      >Może wiecie też czy ojciec dziecka może doprowadzi
      > ć do tego żeby zabrać mi dziecko tylko dlatego że ja nie zarabiam i będę na utr
      > zymaniu rodziców?
      buhahaha

      > zapomniałam dodać że mam 19-miesięczną siostrę
      wiec pewnie sporo rzeczy zostanie dla twojego dziecka
      (tip : godnosc meskiego niemowlaka nie ucierpi od lezenia w rozowym body )
      >rodzice jeszcze o niczym nie wiedzą,
      to im powiedz , albo poczekaj az sami sie zorientuja za pare miesiecy tongue_out

      wejdz na forum samodzielna mama tam ci powiedza co i jak z alimentami
      zbieraj rachunki za usg witaminy itd
    • beverly1985 Re: Problem ! 09.03.12, 20:48
      -> na pewno przysługują ci alimenty
      -> spytaj na swojej uczelni, czy istnieje cos takiego jak zapomoga- u mnie wypłacano taka jednorazową zapomogę gdy rodzilo się dziecko, ok. 500 zl chyba

      Dodatkowo jeśli student zarabial powyżej jakies kwoty (ok. 900 zl) to stanowil samodzielne gospodarstwo domowe, i wtedy jesli mial własną rodzine na utrzymaniu (malzonka, dziecko), to mógł się starać o socjalne- aby je dostac trzeba było miec dochód ponizej 540 zł na osobę w rodzinie, to było kilka lat temu.

      -> czy istnieje jeszcze becikowe?
    • marta-zs Re: Problem ! 10.03.12, 15:48
      edelstein daruj sobie! To, że w życiu Ci nie wyszło nie znaczy że tej dziewczynie też nie wyjdzie. Chłopak musi ogarnąć się. Było usunąć swoje dziecko, albo zabic po rozwodzie(bo dla mnie zadnej roznicy nie ma miedzy plodem a dzieckiem), a nie posrednio namawiać do aborcji.

      tuska92
      Z tego co wiem nie ma żadnych dofinansowań z uczelni dla samotnych matek.
      Możesz się starać o jednorazową zapomogę z tytułu urodzenia dziecka, u mnie na uczelni było to 500zł.Jest również stypendium socjalne, ale w gospodarstwie w którym mieszkasz dochody na osobę nie mogą przekroczyć 504 na osobę.

      Po urodzeniu dziecka przysługuje becikowe, zasilek rodzinny i chyba dodatkowe becikowe dla osób, które nie przekraczają progu dochodowego.

      Co do ogólnej sytuacji, powinnaś poinformować ojca dziecka, może w porę się ogranie, jak również poinformować rodziców. Myślę, że dasz radę.

      Ja zostałam mamą jeszcze na studiach, dałam radę z pracą, szkołą i dzieckiem. Mam tez bardzo zaradnego męża, nigdy nie korzystalismy z pomocy dziadków, a nasze dziecko ma wszystko czego zapragnie.
      • kol.3 Re: Problem ! 10.03.12, 16:01
        Ty też sobie powinnaś darować swoje "cudowne" rady i relację jak Tobie się świetnie ułożyło, bo nijak nie przystają do sytuacji Autorki.
        • dwutlenek_chromu iscogens?:D 10.03.12, 17:13
          Odbiegając na chwilę od tematu, za co przepraszam autorkę wątku, bo offtop mnie szalenie ucieszył.
          Isco, też to zauważyłaś? Jak w gruncie rzeczy zaczynają być spójne psychologicznie wątki edelstein, kiedy zaczynają ją ponosić emocje? Przejrzałam ją kiedyś pod kątem socjologicznym, ot, z radości życia. I okazuje się, że edelstein pod każdym z nicków, że wymienię tylko kilka bardziej malowniczych:
          -marocco1977
          -cosa_nostra_77
          -seytan_a_22
          -krapheika

          kiedy dyskusja zaczyna przybierać niepomyślny według niej obrót, niezależnie od historii jakie buduje sobie dla swojego konkretnego nicka na potrzeby forum - wbrew założeniom, odruchowo- zaczyna być sobą. Pozłotko zaczyna się łuszczyć i wyskakuje ona, we własnej osobie, którą tak bardzo stara się przykryć wyimaginowaną kołderką.
          Dla mnie jest to fascynujące, jak niemożliwym - w chwili tracenia równowagi- jest dla niej oddzielenie forumowej kreacji od niej samej. Wystarczy, niekoniecznie pilnie śledząc jej forumową, wielonickową karierę połączyć kropki. No i wylewność ją prędzej czy później gubi.

          Do meritum, czyli autorki wątku:
          Tuniu, cokolwiek postanowisz, niech się uda tak, jak zaplanowałaś. Życzę ci tego z całego serca. Gdybyś kiedykolwiek potrzebowała wsparcia, nie tylko wirtualnego, nie zawahaj się użyć mojego mailowego adresu. Postaram się pomóc w miarę moich skromnych, ale zawsze możliwości. Mam również nadzieję, że ułoży ci się z rodzicami. Bardzo cię pozdrawiam, powodzenia i jeszcze raz przypominam, że w razie czego - moja pomocna dłoń jest po drugiej stronie monitora. Trzymaj się, dziewczyno. Ściskam.
          • nutka07 Re: iscogens?:D 10.03.12, 18:09
            A teraz Ty Dwutlenku_chromu napsisz swoj prawdziwy nick, czy odwagi Ci nie starczy?




            • dwutlenek_chromu Re: iscogens?:D 10.03.12, 20:45
              nutka07 napisała:

              > A teraz Ty Dwutlenku_chromu napsisz swoj prawdziwy nick, czy odwagi Ci nie sta
              > rczy?

              Niestety albo i stety, bardzo dbam o to, żeby nie być rozpoznawalna w sieci bardziej, niż to konieczne. W obrębie jednej grupy. Co, jak widać po edelstein i jej przebogatej historii na forum - jest wyjątkowo wygodne i bezpieczne, sesesesese: D

              Uspokoję cię: na ematce napisałam trzy razy w ciągu mojej forumowej kariery. Dwa posty zostały wycięte w ramach usuwania jatki, jeden wisi. Ten jest czwarty i jak widać, moja żelazna zasada jest doskonałym sposobem na uniknięcie badań nad moim niewątpliwym zwichrowaniem, jakim jest uzależenienie od lektury rozmaitych forów.
              • nabakier Re: iscogens?:D 10.03.12, 20:50
                "Dzięki" takim szczurom jak Ty, forum zmienia się w niebezpieczne bagno. W sumie nie dziwię się, że się boisz- taplający innych w błocie, boi się być utaplanym.
          • edelstein Re: iscogens?:D 10.03.12, 18:16
            Jakie katy socjologiczne,ty nawet nie jestes w stanie poprawnie napisac nicka osoby do ktorej piszesz,czyzby Kiszczynska odslona nr 3big_grin rozumiem,ze jakbys sie jednak mylila to ten jednorazowy nick jako asekuracja,a moze nie chcesz przyznac,ze twoje zycie jest tak puste,ze nie starcza ci nawet sledzenie watkow na forum,musisz tworzyc teorie spiskowe.Powodzenia,czekam na dalsze odkryciabig_grin
          • kali_pso Re: iscogens?:D 10.03.12, 18:20

            Z wymienionych nicków jedynie krapheike kojarzę- mieszkała za granicą i była lekko oderwana od realnego życia- coś w stylu" Jak można przezyć za 2 tys. miesięcznie na osobę?"winkp
          • nabakier Re: iscogens?:D 10.03.12, 19:34
            Obrzydliwe jesteście, Ty i Iusc. DNO.
        • marta-zs Re: Problem ! 10.03.12, 19:04
          z calego serca życzę dziewczynie zeby się jej jak najlepiej ułożyło. Ona jest w szoku, on jest w szoku, niczego konkretnego w takim stanie nie załatwią, potrzebna jest trzezwa rozmowa. Od jej wynku zalezy co nalezało by dalej robić z tą sprawą.
          Dziewczyna ta ma odrazu najczarniejszy scenariusz, ja myślę ze bedzie dobrze kiedy puszczą te najmocniejsze emocje!!
          • kol.3 Re: Problem ! 10.03.12, 19:57
            Takie gadanie nic nie kosztuje.
            Facet rzucił dziewczynę zanim dowiedział się o ciąży, uważasz, że teraz będzie chciał się z nią wiązać? Alimenty będzie płacił? Dowcip sezonu. Ilu panów nie płaci alimentów i włos im z głowy nie spada.
    • edelstein Re: Problem ! 10.03.12, 17:34
      Napij sie meliski,bo piszesz jakbys byla po butelce absyntu.
      • edelstein Re: Problem ! 10.03.12, 17:38
        Aha,a to,ze jestem egoistka i materialistka,wiem swietnie i uwazam za jedne z lepszych cech mego charakteru.
      • the-only_bambulek Re: Problem ! 11.03.12, 13:44
        piję regularnie, bo inaczej rozerwałabym takie jak ty. Ale dziękuję za radę.
    • majenkir Re: Problem! 10.03.12, 18:22
      Powiedziałam Tatusiowi (jeśli można go tak w ogóle nazwać) o tym że będziemy mieli dzidzię. Zareagował następująco : Najpierw mnie wyśmiał, więc powiedziałam że idę właśnie do lekarza i może iść ze mną jeśli nie wierzy, zamurowało go i od razu zaczął krzyczeć coś w stylu "zmarnowałem sobie życie!" lub "teraz to o studiach mogę tylko pomarzyć!" albo "ja nie jestem gotowy muszę się zastanowić bo nie wiem co teraz zrobić!" ale i tak najbardziej zabolało mnie "nigdy nie zaakceptuje tego że to ty jesteś matką!" (zaznaczam że byliśmy razem prawie 5 lat)

      Dziecko zwiaze Cie z tym gagatkiem na cale zycie...... uncertain
    • tuska92 Re: Problem ! 11.03.12, 21:48
      Może zakończę tą głupią kłótnię na temat usunięcia czy nie usunięcia...
      Mogę śmiało powiedzieć że nie zamierzam pozbyć się mojego dzidziusia i ani przez chwilkę nie pomyślałam o aborcji !!! Wczoraj powiedziałam o ciąży całej rodzinie, i zostałam mile zaskoczona. Wszyscy w skowronkach smile ! Większość rzeczy będę miała po siostrzyczce (wcześniej zapomniałam dodać że w 2010 w rodzinie przyszły na świat 3 dziewczynki) także nie mam o co się martwić. Wózek, łóżeczko, fotelik, wanienka i najpotrzebniejsze rzeczy są. Rodzice się cieszą i każdy jest ze mnie dumny że nie zgłupiałam i dalej chcę kontynuować studia. Wiem że będzie ciężko ale mam cudowną rodzinę na którą mogę liczyć.
      Dziewczyny jeśli macie podobną sytuację i również boicie się reakcji bliskich to śmiało powiedzcie o wszystkim ! Strach ma wielkie oczy. A tak jak ja możecie być bardzo miło zaskoczone!


      Aha jeszcze jedno, przez to że piszemy na forum każdy ma prawo do wyrażenia własnego zdania więc nie najeżdżajcie już na edelstein, ona uważa tak ja inaczej ale po co się kłócić smile
      Ale dziękuję za walkę o moją osobę i Fasolkę smile

      Pozdrawiam !
      Tuśka big_grin
      • tuska92 Re: Problem ! 11.03.12, 22:33
        Muszę jeszcze coś dodać bo dopiero przeczytałam resztę postów. Chodzi o to że po pierwsze nie to że tak strasznie się bałam powiedzieć rodzicom że z tym zwlekałam jak najdłużej tylko o to że ja studiuję w Poznaniu a rodzice mieszkają ode mnie jakieś 200km, czekałam więc na weekend żeby pojechać i im powiedzieć bo raczej nie na miejscu było by np. wysłanie sms o treści : Mamo będziesz babcią... Po drugie moja sytuacja materialna jest bardzo dobra wiec o to nie muszę się bać i wiem że i ja i dzidziuś i siostra i wszyscy będziemy mieli wszystko czego będziemy chcieli (może troszkę skromniej ale nie będziemy musieli z niczego zrezygnować bo będzie nas więcej o jedną osóbkę). Po trzecie alimenty będę mieć i o to się nie boję, tak samo ja jak i moja mama doskonale znamy rodziców ojca dziecka (jego mama zawsze była za mną) także o nic się nie martwię, wiem że był w szoku, mnie to zabolało i w ogóle ale wiem że jego mama z nim porozmawia i jakoś przemówi mu do rozsądku.
        Naprawdę nie potrzebowałam postów typu 'Ja bym usunęła' albo 'Zastanów się jeszcze bo tylko zepsujesz życie sobie i dziecku' zadałam pytania które mnie męczyły i czekałam na odpowiedź na te konkretne pytania a nie coś od siebie, ale jak już wcześniej pisałam to jest forum ogólne na którym każdy może się wypowiedzieć i byłam gotowa na takie posty. Chcę tego dziecka i nie ma opcji usunięcia (wtedy to rodzina by mnie zaszlachtowała). I wcale nie jest tak że nie myślę o usunięciu tylko dlatego że boję się reakcji rodziny czy coś, po prostu odkąd wiem że będzie dzidzia to już ją kocham całym sercem a nie wiem czy Wy potrafiłybyście zabić kogoś kogo kochacie tylko dlatego że będzie ciężko...
        Dziękuję za wszystko rady i podtrzymanie na duchu ! Naprawdę dużo to dało smile
        • iuscogens Re: Problem ! 11.03.12, 22:36
          super, że się odezwałaś wink
          • tuska92 Re: Problem ! 11.03.12, 22:52
            niedawno wróciłam na stancję i znalazłam czas na forum. wcześniej było chodzenie od jednej cioci do drugiej i rozmowa co dalej, co planuję, ale jak już pisałam wszyscy przyjęli to bardzo dobrze. także tylko niepotrzebnie się stresowałam smile teraz każdy każe mi odpoczywać, nie denerwować się, nie stresować, dbać o siebie, pilnować się i w ogóle.

            Aha wiem że dziecko to duży obowiązek i wydatek przecież pisałam że mam małą siostrę którą też musiałam się zajmować, bo a to rodzice w pracy czy u lekarza czy coś załatwić albo nawet jakieś wesele w rodzinie czy coś to siostrą zajmowałam się ja, więc nie boję się kąpieli, przebierania, wstawania w nocy, lulania, czy czegoś innego, mogę powiedzieć że już tego w pewnym sensie doświadczyłam i jestem gotowa aby zająć się swoją dzidzią. Mama wiedziała co robi że wszystkiego mnie uczyła od narodzin siostrzyczki smile
            • mamanatalki2 Re: Problem ! 12.03.12, 10:18
              SUPER!!!!
              Bardzo, ale to bardzo się cieszę. Pozdrawiam Was cieplutko.
              • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:16
                Ja też się cieszę. My również pozdrawiamy i dziękujemy za wsparcie ! smile
            • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 10:39
              Ale podpucha.Ty 200km od domu na stancji i zajmowalas sie dzieckiem gdy rodzice w pracy bylitongue_out i te teksty dzidzia,fasolkatongue_out swietnie sie bawisz jak sadzebig_grin rodzice rozumiem w lotto wygrali w ten weekend?big_grin
              • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:00
                Zajmowałam się siostrą jak byłam w ogólniaku (jak nie kojarzysz to pisałam że siostra ma 19 miesięcy a ja jestem na pierwszym roku) co do rodziców to ani razu nie napisałam że nie stać nas na utrzymanie dziecka... Ty serio piszesz tylko po to żeby poruszyć jakiś niepotrzebny temat. No ale cóż takich jak Ty też trzeba szanować. Dobrze że nie przejmuję się takimi jak Ty bo jeszcze bym szkodziła dziecku smile a jak to p.ginekolog powiedziała mam stosować zasadę 3s smile Spokój fizyczny, spokój psychiczny i spokój seksualny. Także przez Twoje głupie gadanie też mogę szkodzić dziecku.... Na szczęście mam to Twoje pieprzenie farmazonów głęboko w d smile
                Pozdrawiam smile
                • edelstein spokoj seksualny:-D 12.03.12, 14:57
                  Trollicabig_grin do szkoly nie chodzilas,dzidziusiem sie zajmowalas,pewnie podczas macierzynskiego matki jeszczetongue_out
                  jesli jestes w ciazy to urojonej.Napisz wiecej o tej fasolce i tej pani ginekologbig_grin
                  • gaskama Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 15:05
                    Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie starają się togo ująć w słowa.

                    Edel daj sobie już spokój.
                    • edelstein Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 15:25
                      Twoj lekarz tez ci zalecil sppkoj seksualny przy niezagrozonej ciazy?big_grin sorry,ale panna sciemnia tak,ze kluje w oczybig_grin i te fasolki,brzuszki,trollik CiP czesto czytabig_grin
                      • tuska92 Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:02
                        jeśli nie wierzysz to nie... nikt Cie o to nie prosi ani również o wypowiadanie się... właśnie przez takie jak Ty tracę wiarę w ludzi...
                        • edelstein Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:08
                          Dzieki takim jak ty,ludzie z prawdziwymi problemami maja przegibane,bo im nikt nie wierzy.Mam prawo sie wypowiadac tak dlugo jak dlugo nie lamie regulaminu forum.Urzekla mnie twoja historiabig_grin
                          • tuska92 Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:13
                            A dzięki takim jak Ty ludzie z problemami nie chcą się wypowiadać bo boją się zgnębienia...
                            gratulacje
                            • edelstein Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:24
                              Jak ktos wrzuca glodne kawalki o spokoju seksualnym i denerwowaniu fasolki w 6tyg zycia gdzie jeszcze fasolka nie ma ukladu nerwowego to moze liczyc na wysmianie.Ludzie z problemami nie fantazjuja jak tybig_grin
                              • tuska92 Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:29
                                nie fantazjuje... jak już pisałam nie chcesz to nie wierz...
                                • edelstein Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:35
                                  No nie wcalebig_grin
                  • tuska92 Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:00
                    chodziłam do szkoły skoro zdałam maturę i studiuję... naprawdę już czepiasz się wszystkiego co jest możliwe... przestań wypowiadać się na tym forum bo nikt już Ciebie o zdanie nie pyta...
                    • edelstein Re: spokoj seksualny:-D 12.03.12, 16:11
                      Wow,historia ci sie sypie,to zagrozenie chcesz wyeliminowac.Zalecenia lekarza boskie,powiadasz,ze to 6tydzien.Pisz dalej,internet laskawy jest,wszystko przyjmie nawet spokoje seksualne trollabig_grin
                • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 12.03.12, 15:37
                  też sie usmiałam przy tym spokoju seksualnym.
                  • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:13
                    Panna zmysla,ale zeby chociaz te zmyslanie rece i nogi mialo.
                    • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:14
                      nic nie zmyślam !!!!!!!!! ale nie mam zamiaru prosić Ciebie o to żebyś mi uwierzyła...
                      • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:27
                        Nawet jakbys na kolanach blagala,twoja historia stracila wiarygodnosc juz parenascie postow temu.Ale trzeba przyznac,wkrecilas ematki.bravo
                        • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:33
                          Ty tak uważasz... Nikogo nie wkręcałam... Miałam problem poprosiłam o radę dostałam ją podziękowałam i teraz jest ok. Rodzice już wiedzą dlatego się nie martwię... Ale gadaj sobie co chcesz... nie interesuje mnie to... Tobie normalni ludzie i tak nie wierzą bo podobno udzielasz się pod różnymi nickami i sama plączesz się w tym co piszesz o swoim życiu a ja wcale nie muszę Ci się tłumaczyć... Mam czyste sumienie i to jest dla mnie najważniejsze... Mam nadzieję że ludzie którzy mi uwierzyli nadal mi wierzą i zdania nie zmienią przez Twoje wyssane z palca opinie...
                          • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:42
                            Gdzies jest napisane,ze musza mi wierzyc? big_grin traktuje to forum jak rozrywke,szczegolnie jednorazowe niki z wyimaginowanymi problemami sa zabawnebig_grin Wyssane z palca opinie powiadasz.Ematki czasem i sa troche zasniedziale w pogladach,ale tekstow o spokoju seksualnym,duchowym i nerwowej fasolce nigdy powaznie traktowac nie beda.
                            • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:43
                              Ciekawe,ze az tak ci na wiarygodnosci zalezy.Wiarygodnosci na forum w dodatkubig_grin
                              • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:54
                                owszem zależy bo jak będę miała jeszcze jakiś problem i będę chciała poradzić się internautów to nie będę miała jak bo Ty właśnie podważyłaś moją wiarygodność... A nie mam zamiaru zakładać sobie kilku kont tak jak Ty żeby robić z ludzi debili...
                                • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 17:02
                                  Czy to moja wina,ze malo wiarygodna jestes?big_grin nieladnie zakladac zidiocenie osob czytajacych twoje wypociny,przeczytaja,wyciagna wnioski i jestem pewna,ze naiwni sie zawsze znajdabig_grin
                            • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:50
                              no właśnie Ty traktujesz to jako rozrywkę a ja szukałam tu prawdziwych rad które mi pomogą... może uważasz że mój nick jest jednorazowy ale się mylisz bo dopiero się zarejestrowałam i postanowiłam poprosić o pomoc a Ty się dobrze bawisz... Nie moja wina że moja ginekolog tak mi powiedziała nigdy nie byłam w ciąży. Widziałam tylko jak zachowywała się mama czy ciotki ale to coś innego. Może i jestem przewrażliwiona ale to moja sprawa...
                              • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 17:08
                                Tja,kiedys musi byc pierwszy raz co nie powoduje,ze trzeba dyrdymaly pisac,bo temat ciazy to teraz przez podstawowke,gimnazjum i liceum tluczony jest.Od pomocy to sa specjalisci,a nie forum.Chyba,ze twoj problem jest typu:jaki kolor wlosow dla niebieskookiejbig_grin
                                Nie chce mi sie juz dyskutowac z toba.
                                • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 17:17
                                  chyba widziałaś jaki jest mój problem... w sumie jaki był... I nie wiedziałam do kogo się udać szczególnie że czasu na powiedzenie było mało a dodatkowo chciałam być gotowa na rozmowę z rodzicami i na wszystkie ich pytania a niektóre były do przewidzenia....
                    • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 12.03.12, 17:14
                      edelstein napisała:

                      > Panna zmysla,ale zeby chociaz te zmyslanie rece i nogi mialo.


                      wiesz co edelstein, zycie jest tak bogate w mądre i niemadre, wg. ematek, przypadki, ze ja po prostu wierze. Nawet jesli to jest wyssane z palca, to sie nie przejmuję tym, że uwierzyłam, bo to nie jest moja historia. Odpowiedziałam jej i zajmuję sie dalej moim zyciem.


                      Wierze, w te niechciane ciąże w liceum czy na pierwszym roku w listopadzie, wierze opowiadaniam o tym, że stosunek przerywany w gumce zapobiega, a potem, że piszą, że sie zabezpieczyli (ja akurat nie uważam tego za zabezpieczenie), wierze w historie teściowych, co zagladaja do garnków, szuflad i komentują.

                      Ematka w teorii jest zapobiegliwa, rozsądna i asertywna, ale w realu róznie bywa i żyja na swiecie ematki i nieematki.
                      • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 17:50
                        Podchodze sceptycznie do takich watkow.Przejmowac sie nie zamierzam,bo to nie moj tylek.Ja to forum lubie,bo te absurdy mi pozytywnie na humor wplywaja.Co do tesciowych,nie wiem czemu to forum obfituje w ematki ze zlymi tesciowymi.Zakladam,ze czesc historii to prawda,ale czesc sluzy “w kupie razniej“.Rozstrzasanie prawdziwych problemow,takich gdzie odpowiedzi ludzi znaczaco wplyna na nasze zycie jest samobojem czesto.Ide dalej czytac.Pozdrawiam
        • nutka07 Re: Problem ! 12.03.12, 00:35
          To cudownie!
        • kol.3 Re: Problem ! 12.03.12, 06:24
          Albo jesteś trollem albo manipulatorką. Gratuluję umiejętności przekazywania informacji. Mogłaś w pierwszym poście napisać że jesteś w doskonalej sytuacji finansowej i że prawie teściowie za Tobą przepadają. To jednak znacznie zmienia obraz sytuacji, tym bardziej, że sama napisałaś, że partner zerwał z Tobą i nie chciałby abyś była matką jego dzieci.
          • kol.3 Re: Problem ! 12.03.12, 06:27
            O tyle wszystko jest dziwne, że w pierwszym poście pisałaś, że z finansami nie jest aż tak kolorowo i pytałaś o dofinansowania dla samotnych matek, A teraz nagle idylla finansowa się zrobila.
            • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:08
              Bo nie interesuję się portfelem rodziców a nie chciałabym aby rodzice musieli utrzymywać moje dziecko dlatego chciałam dowiedzieć się o jakieś dofinansowania żebym mogła chociaż trochę odciążyć rodziców. Jak im o wszystkim powiedziałam to powiedzieli że mam się o nic nie martwić że wszystko będzie dobrze. Z resztą powiedzcie kto (jeśli taką możliwość ma) nie wyciąga jak najwięcej pieniędzy żeby pomóc sobie i swoim rodzicom (w takiej sytuacji jak ja się znalazłam). Może i masz rację że trochę nie precyzyjnie podałam wszystkie informacje ale dowiedziałam się o dziecku w wieku 20lat mogłam być wstrząśnięta trochę roztrzepana i nie pomyślałam nawet że to mogą być ważne informacje. Przepraszam jeśli wprowadziłam kogoś w błąd i przez to teraz będzie mi dopierniczał. Ale nie mogę się denerwować także jeśli możecie (te które są przeciwko mnie i dziecku) nie udzielajcie się na forum, bo ja nie chcę żeby dziecko urodziło się z jakąś nerwicą przez Wasze głupie posty.
              Z góry dziękuję.
              Tuśka
              • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 15:28
                To sie juz nie stresuj,idz dbac o fasolke,nie ma obowiazku czytaniabig_grin nie zapomnij o tym spokoju seksualnym i fizycznym tez nie.Moze sie od razu poloz,no wiesz takie wstawanie i zasiadanie do kompa to zbyt duzy wysilek,jeszcze fasolka sie przestraszybig_grin
                • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:12
                  jesteś jakaś nienormalna... miałam problem poprosiłam NORMALNYCH ludzi o pomoc a Ty się wcinasz i wypowiadasz nie potrzebnie... Naprawdę nie wiedziałam co robić nie potrzebuje Twoich jakże mądrych rad typu usuń, lub głupich komentarzy na temat tego że jestem w ciąży i swoją dzidzię (Twoim zdaniem płód) nazywam fasolką... nazywam ją jak chcę a Tobie nic do tego... może nie ma obowiązku czytania tak samo jak nie ma obowiązku wypowiadania się... a jak pewnie zdążyłaś już zauważyć to ja założyłam ten temat i nie życzę sobie żebyś się więcej wypowiadała... człowiek ma problemy i nawet nie może się zwrócić do innych bo zaraz uważają Cię za nienormalną bo mam 20 lat jestem w ciąży nie mam pieniędzy (swoich własnych) na utrzymanie siebie i dziecka i mój lekarz powiedział mi o spokoju fizycznym psychicznym i duchowym w pierwszym trymestrze ciąży... No naprawdę gratulację dla Ciebie Edel że tak potrafisz podtrzymywać na duchu... Nie życzę Ci a raczej Twojemu dziecku żeby musiało kiedyś na Ciebie liczyć bo już widzę jak mu pomożesz...
                  • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:27
                    tuska92 napisała:
                    > asnych) na utrzymanie siebie i dziecka i mój lekarz powiedział mi o spokoju fiz
                    > ycznym psychicznym i duchowym w pierwszym trymestrze ciąży

                    przepraszam za pomyłkę miało być psychicznym fizycznym i seksualnym... za szybko pomyślałam a za wolno pisałam... i dodatkowo Edel zaczyna grać na nerwach...
                  • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:34
                    O teraz juz spokoj duchowybig_grin jakas mantre ci zalecil?to co ty sobie zyczysz malo mnie interesuje,zycie to nie koncert zyczen.Nie masz czasem jakichs lekcji do odrobienia na jutro,ferie zdaje sie juz sie skonczylybig_grin
                    Trolla mam na duchu podtrzymywac,a co ja matka Teresabig_grin
                    Moje dziecko bujna fantazje ma,ale urojonych ptoblrmow nie miewa.
                    • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:46
                      poprawiłam z tym spokojem duchowym... nie wiem jak Tobie kiedyś (o ile na studiach byłaś) ale nam na studiach prac domowych nie zadają... co do ferii to nawet ich nie miałam i teraz mieć ich nie będę już chyba nigdy bo raczej ferii na dziecko nie dostane... a Ty może ruszyłabyś dupę od komputera i zajęłabyś się swoim dzieckiem z bujną fantazją bo jeszcze trochę i przez taką matkę będzie miało też problemy urojone... dziękuję i żegnam... Nie mam zamiaru szarpać sobie nerwów przez Twoje głupie gadanie... Rodzice strasznie Cię wychowali w ogóle nie ma w Tobie współczucia i zrozumienia dla innych. Niektórym się w życiu nie ułożyło tak świetnie ja Tobie... Niektórzy zaliczyli wpadkę na studiach ale teraz chcą spoważnieć i dorosnąć do obowiązków... Zajmij się lepiej domem, dzieckiem i swoim facetem a nie dołujesz innych...
                      • edelstein Re: Problem ! 12.03.12, 16:57
                        No coz na moich studiach w ramach cwiczen takowe bylytongue_out nie siedze przy komputerze kotku,a dziecka nie matongue_out nie wiem jak mozna kogos “strasznie wychowac“ale najwazniejsze to spokoj seksualny no nie?big_grin zajmij sie fasolunia twojabig_grin
                        Uwielbiam patrzec jak trollowi grunt sie pod nogami palibig_grin
                        • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:59
                          dobra nie chce mi się z Tobą więcej gadać bo naprawdę szkoda mojego czasu, moich nerwów i w ogóle...
                        • the-only_bambulek Re: Problem ! 13.03.12, 11:03
                          Czytam i nie rozumiem. Nie rozumiem, że potrafisz być tak okrutna. Ja wiem, ty się upajasz tym, że inni cię nie lubią, że potępiają, oceniają, a ty i tak wszystko masz głęboko w swojej wybieganej dupie. Ale wiesz co, jesteś śmieszna. Dziecinna. Na wszystko masz gotową odpowiedź. Ja zachowywałam się tak, jak miałam 16 lat. Budzi to tylko moje politowanie, co i tak skwitujesz "mam to gdzieś". A to, że ci urosły cycki i wyplułaś na świat dziecko, nie czyni cię dorosłą kobietą. Nie można cię traktować poważnie. Bo na dłuższą metę, jesteś męcząca i bezbarwna, mimo twoich usilnych starań, by było inaczej.
                          • edelstein Re: Problem ! 13.03.12, 12:04
                            Twoja obsesja na moim punkcie jest zabawna.Lituj sie dalej,widocznie nie masz lepszych zajecbig_grin
                            • the-only_bambulek Re: Problem ! 13.03.12, 13:12
                              Nie schlebiaj sobie! Drażnisz mnie po prostu. Ciekawa jestem, co powoduje, że odpowiadasz na moje posty? Może to ty masz obsesję?
                              • edelstein Re: Problem ! 13.03.12, 17:18
                                Takiego funu jak z toba dawno nie mialam.Warto poswiecic pare minut,by poczytac,ze zgrzytasz zebami ze zloscibig_grin mam nadzieje,ze mnie nie zawiedziesz i dalej bedziesz szczekacbig_grin
              • kol.3 Re: Problem ! 12.03.12, 18:02
                Nie interesujesz się, przecież za studia prywatne Ci płacą i za wynajem mieszkania. I nie wiesz w jakiej sytuacji finansowej są rodzice?
        • nabakier Re: Problem ! 12.03.12, 12:07
          Miło czytać, że sobie już to wszystko poukładałaś, i że masz wspierającą rodzinę smile Powodzenia smile

          Natomiast i tak uważam, że robisz krzywdę dziecku na starcie. No, ale to już kwestia zapatrywań na rodzicielstwo.
          • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 12:11
            dziękuję że chociaż Ty teraz po mnie nie pocisnęłaś. za to że nie wszystko podałam czy za coś innego. Dziękuję.
            Ja nie uważam że robię mu krzywdę. Po prostu ponoszę odpowiedzialność za swoje czyny i urodzę dzidziusia i wychowam go jak najlepiej będę umiała. Ale dziękuję za uwagi.
            Pozdrawiam.
            Tuśka
            • nabakier Re: Problem ! 12.03.12, 12:19
              I ja pozdrawiam smile
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 12.03.12, 15:35
          tuska92 napisała:

          >
          > . Po drugie moja sytuacja materialna jest bardzo dobra wiec o to nie muszę się
          > bać i wiem że i ja i dzidziuś i siostra i wszyscy będziemy mieli wszystko czego
          > będziemy chcieli (może troszkę skromniej ale nie będziemy musieli z niczego zr
          > ezygnować bo będzie nas więcej o jedną osóbkę). Po trzecie alimenty będę mieć i
          > o to się nie boję,


          daj ci boże zdrowie, tobie i twojemu dziecku.

          Nie dziw sie, że ci tak odpisały.
          Po pierwsze zatytułowałas watek: Problem, w dodatku z wykrzyknikiem.
          Przeczytaj sobie swojego pierwszego posta: niechciana ciaza, klopot finansowy, chłopak cie porzucił jak nie wiedział jeszcze o ciazy, studiujesz na pierwszym roku i czy są zapomogi dla matek studentek. Innego wniosku nie dało sie wysnuc.


          Dobrze, że beda te alimenty, bo w koncu sama sie nie zapłodniłas.

          i dobrze, że sie ciesza z tego dziecka, nalezy sie cieszyc, a nie płakac i złorzeczyc.
          • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 16:19
            No dobrze ale jeśli mam problem to nie znaczy że trzeba mnie jeszcze bardziej zdołować... Podobno leżącego się nie kopie a jak widać w internecie można wszystko... Chciałam tylko prosić o jakieś mądre rady a co dostałam w zamian? Poniżenie upokorzenie i w ogóle... Naprawdę pierwszy raz zwróciłam się o pomoc do internautów i chyba więcej tego nie zrobię bo owszem są ludzie którzy w jakiś sposób chcą pomóc ale są też tacy którzy zmieszają Cię z błotem bo tak im się wydaje i tak chcą...
            to boli ale jak już się zdążyłam nauczyć nie można liczyć na ludzi...
            • nabakier Re: Problem ! 12.03.12, 16:54
              Tuśka, to jest net. Takie miejsce, gdzie ludzie nie tylko dzielą się poglądami, ale też ulewają swoje gorycze, piszą przez swoje złe i dobre doświadczenia. Odreagowują na innych nawet o tym nie wiedząc.
              Boli, wiem. Ale następnym razem podejdziesz do tego lżej smile
              Ale Ci powiem, że jak na otwarte miejsce, to nie jest tu źle. Naprawdę.

              Teraz już się nie martw tym. Teraz myśl już o sobie i dziecku i się tym ciesz smile
              • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 17:00
                dziękuję smile
            • kamelia04.08.2007 Re: Problem ! 12.03.12, 17:24
              to jest internet, anonimowośc wzgledna (tak, wiem internet nie jest anonimowy), w tym sensie, że twarzy interlokutora nie widzisz.

              Ludzie sie wyżywają, wyładowuja swoje złe emocje, swoje kompleksy. Przy najwiekszej tragedii pojawiaja sie najbardziej głupie i denne komentarze, to tym bardziej, przy opowieści młodej dziewczyny, która zaszła w ciąże, bo sie nie zabezpieczyła.

              Przyznaj jednak, ze co do kilku wyjątków (wątek sie rozwinął tych forumowiczek), to ematki ci grzecznie odpisywały.

              Życze zdrowia, tobie i twojemu dziecku. Idź sie uczyc, bo w ciązy nie jest łatwo zaliczac sesję, a tym bardziej z dzieckiem, wiec nie rób sobie zaległości na wrzesień.
              • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 17:39
                dziękuję smile
                i masz rację większość ematek pomagało i dawało dobre rady. cieszę się że są dobrzy ludzie ale są też tacy którzy dokopią i nawet nie zastanawiają się nad tym jaką krzywdę wyrządzają innym ludziom swoimi głupimi uwagami i komentarzami....
                na szczęście Edel nie chce już się wypowiadać a ja w spokoju mogę zakończyć ten wątek.
                Dziękuję wszystkim ematkom które mi pomogły !!! smile
            • kol.3 Re: Problem ! 12.03.12, 17:50
              Kamelia dobrze pisze. Zrozum, że jeśli opowiadasz nam o swoim zmartwieniu i prosisz o radę to czujemy się trochę odpowiedzialne,przejmujemy trochę twój kłopot na siebie. Stąd Edelstein, która ma, jak się domyślam, bagaż doświadczeń doradzała tak a nie inaczej. Staramy się wyobrazić co my byśmy zrobiły w Twojej sytuacji, analizujemy jakie są za i przeciw.

              Zachowujesz się tak, jakbyś prosiła o chleb, a w portfelu trzymała dolary.
              • kol.3 Re: Problem ! 12.03.12, 18:05
                Chyba usiądą w najbliższy weekend i wymyślę jakąś odpowiednio dramatyczną historię. Idę się zainspirować smile
                • tuska92 Re: Problem ! 12.03.12, 19:19
                  nie chce mi się już czytać tych głupich komentarzy... miałam problem i już jest rozwiązany w pewnym sensie... teraz został tylko ojciec dziecka. ale historia nie jest wymyślona. tak właśnie wygląda moje życie przynajmniej ta część którą chciałam się z Wami podzielić. Niektórzy odpowiadali poważnie pomagali a inni mieli w dupie uczucia i to że jest to prawda a nie historia wymyślona po to żeby komuś humor poprawić... Ludzie zastanówcie się najpierw co robicie zanim to zrobicie bo czasem możecie kogoś poważnie zranić !!!
                  • kol.3 Re: Problem ! 13.03.12, 07:46
                    Wiesz, nam się też nie chce czytać tego co piszesz, może sobie bo formuła twojej opowieści już się wyczerpała.
                    • kol.3 Re: Problem ! 13.03.12, 07:47
                      *możesz sobie darować.
                  • kol.3 Re: Problem ! 13.03.12, 07:47
                    No i masz problem z ojcem dziecka, jak go zaciągnąć do ołtarza.
                    • tuska92 Re: Problem ! 13.03.12, 17:19
                      hmmm nie chce nikogo ciągnąć do ołtarza... W dzisiejszych czasach dziecko nie musi być po ślubie... Nie potrzebuje ojca z politowania mam wspaniałą rodzinę która mi pomoże... Dziękuję za celne uwagi... Jeśli nie chcesz już czytać to po co to dalej robisz? śmieszne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja