hellulah Re: Mam raka :( 10.03.12, 12:18 Nie panikuj, działaj, spokojnie. Nawet jeśli diagnoza nienajlepsza, zawsze lepiej, że już można działaś, że to już wykryte (he! ile z nas ma to samo, tylko jeszcze o tym nie wie?), a to już duży sukces w walce. Bardzo bym ciebie przytuliła, albo bym nie wiem, posprzątała tobie łazienkę. Trzymaj się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goodmoments Re: Mam raka :( 10.03.12, 12:18 wszystko będzie dobrze-tego właśnie Ci życzę Odpowiedz Link Zgłoś
minnie_su Re: Mam raka :( 10.03.12, 12:21 nenia, najskuteczniejsza metoda na wszystkie choroby to POSTANOWIC, ze wyzdrowiejesz. poprostu podjac taka decyzje. nieodwolalnie. i dalej spokojnie robic to, co uwazasz, ze ci to zdrowienie przyspieszy. bedziesz miala klawe zycie, jak znowu wyzdrowiejesz. szafki posprzatane, ludzie przeproszeni, wszystko pozalatwiane Odpowiedz Link Zgłoś
mirszy Re: Mam raka :( 10.03.12, 12:33 Dziewczyno, głowa do góry. Nie myśl o tym jak o końcu świata. Ostatnio gdzieś przeczytałam, że lekarze raka traktują teraz jak chorobę przewlekłą, a nie jak wyrok. I tego się trzymajmy. Co nieco też przeżyłam, jak mi w wieku 19 lat brali biopsję na żywca i tak mnie lekarz nastraszył, że z tych nerwów nic nikomu nie powiedziałam. Taka blokada nastąpiła, że żyłam jakby to działo się obok mnie. A potem się okazało, że chłop się pomylił. W pierwszej kolejności porządny diagnosta, który powie co dalej . I zobaczysz - będzie dobrze. Przytulam.. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:09 Będziesz reklamą szpitala, ktory będzie prowadzil terapię- reklamą expressowego wyleczenia. Kontrolowalas, wiec to nie moze byc zaawansowany stan, a i takie mają bardzo dobre rokowania. Wiesz, ile ja znam kobiet, ktore pokonaly chorobę? Ty tez dasz radę, tylko trzeba teraz czynic odpowiednie kroki. Trzymam kciuki za Twoja walkę całym sercem! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:43 No, jesli masz raka. to szybko wykrytego. Raka się leczy, naprawdę. Moja ciotka miała raka piersi, cóż, zmarła - 20 lat później, na zupełnie co innego, mając niemal 90 lat. Druga ciotka też miała - 17 lat temu, ma 82 lata i miewa się doskonale. Znajoma - o, to najlepsze - miała trzy miesiące temu - rak, owszem, ale nieinwazyjny. Usuneli guz i wyrzucili do domu, stwierdzając, ze kuracja zakończona. Malo prawdopodobne, aby mialo być cos niedobrze, przy tak wczesnie wykrytej zmianie. Trzymaj się, będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
zajola Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:14 Nie wiem jak jest teraz ale do samej poradni w Centrum Onkologicznym w Gliwicach nie było potrzebne skierowanie. Skierowanie tylko w przypadku już konkretnego zabiegu. Wklejam Ci namiar www.io.gliwice.pl/strona.php?typ=2&m=13 Zadzwoń ( nie zrażaj się bo to nie jest proste telefon ciągle zajęty )albo najlepiej jedź z rana, zabierz dokumenty o jakich piszę i wszystkiego się dowiedz. Nie nakręcaj się tylko prosto do fachowców. Komórki sa rożne nawet te rakowe. Głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
sokhna Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:16 Trzymaj sie i badz dobrej mysli. To nie od razu oznacza najgorsze! Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:20 Nenia, teraz rak to nie wyrok, medycyna posunęła się naprzód. Poczekaj na to, co powie specjalista. Liczy się stadium/stopień choroby, a Ty nie wiesz, ktory. Moja babcia zyla jeszcze ponad 40 lat po tym, kiedy rak piersi się objawił. zmarła pod dziewięćdziesiątkę "na starość". po drodze miala jeszcze raka skóry i naświetlania i też się wykaraskała. Jak najszybciej z tymi wynikami do lekarza. I bądź dobrej myśli- że uchwycone w porę i że zostaniesz z tego wyleczona. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Mam raka :( 11.03.12, 00:26 u mnie tak samo! babcia ma 86 lat, jeszcze zyje, po raku ani śladu. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:33 nenia, moze duzo nie piszesz, ale Cie kojarze i szanuje glowa do gory, cycki do przodu i zbieraj sily do walki, bede trzymac mocno kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Mam raka :( 10.03.12, 13:40 Nenia, to juz nie te czasy, ze rak to wyrok! Glowa do gory! Dasz rade! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Mam raka :( 10.03.12, 14:26 Nenia, przede wszystkim idź do lekarza. Cokolwiek opowiadają o polskiej medycynie, moja teściowa dwa lata temu była w takiej sytuacji jak ty. Po dwóch tygodniach znała termin operacji, po trzech tygodniach była po operacji. Przeszła chemię i naświetlania, żadna przyjemność, ale było warto - bo tfu tfu odpukać, wczoraj dzwoniła, że kolejne badania przeszła pomyślnie. Będzie dobrze, teraz naprawdę potrafią to leczyć. Przytulam mocno, masz prawo się wściekać, bać i co tylko chcesz. Jak cię otoczenie będzie chciało rozpieszczać, to się daj rozpieszczać, należy Ci się. Kenia - czemu nie? Ale będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Napiszę przewrotnie 10.03.12, 14:35 Miałam raka. 13 marca minie 6 lat odkąd dowiedziałam się, że jestem w remisji. I napiszę tak- wykorzystaj czas leczenia. Wtedy człowiek przmusowo zwalnia. Ja zyłam od chemii do chemii, a najbardziej bałam sie o bliskich. Ile wtedy miałam przemyśleń..., ile marzeń... Dużo z tego mi zostało Dzis też przejmuję się pierdołami, ale jednak inaczej spojrzałam na zycie. Mądrzej. I czasem potrafię się zatrzymać w biegu. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Mam raka :( 10.03.12, 14:27 Spokojnie (wiem, latwo mowic). Rak rakowi nierowny. Generalnie, im wczesniejsza diagnoza, tym wieksza szansa na calkowite wyleczenie. Twoj przypadek to wlasnie takie wczesnie wychwycenie, ze cos jest nieteges (bo w 2011 wszystko bylo OK, z tego, co piszesz). Przy bardzo wczesnej diagnozie (guz maly, niezmienione wezly i takie tam) prawdopodobnie wytna Ci guza i tyle (i moze torbiele tez, jako bonus). Swoja droga, sposob, w jaki sie dowiedzialas (czyli wynik do reki i bujaj sie, pacjentko), uwazam za skandaliczny. Teraz tylko szybko do dobrego chirurga onko i wyrwac parazyta-chwasta z korzeniami A jak juz wszystko bedzie ogarniete i w porzadku, to jedz do Kenii, a co. Trzymaj sie. Czytam i widze, ze fajna i twarda baba jestes, dasz rade. Odpowiedz Link Zgłoś
rhysmeyers22 Re: Mam raka :( 10.03.12, 15:41 no wezly ma zmienione,napisala ze powiekszone .i to ze w 2011 nic nie bylo to naprawde nic nie znaczy,typu jak niektorzy tu pisali ze to dobrze bo wczesnie wykryte ect-sa nowotwory ktore rozwijaja sie w przeciagu 1,2 miesiecy i sa zlosliwe.wszystko zalezy od stadium,stopnia zlosliwosci ewentualnych meta ect. w kazym razie zycze duzo sil do walki i pozytywnego myslenia . Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Mam raka :( 10.03.12, 15:47 Jasne, ze trzymam! A lekarz nie ma tych wyników, tylko Ty je dostałaś i zostalaś zostawiona samej sobie z tym wynikiem ? Myślałam, że w takich przypadkach w trybie "cito" jest wizyta u lekarza. A zamążpójście i Kenię możesz i tak zaliczyć-bez związku z komórkami czy bez nich, dla fanu Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Mam raka :( 10.03.12, 15:51 Znam kilka kobiet, ktore mialy raka piersi, dawno temu i nieprawda, to choroba uleczalna!!!! dwa, ze jak mozliwosc to jednak najlepszy w te klocki jest instytut onkologii w warszawie (na roentgena). niestety sprawdzone. stosuja tam najnowoczesniejsze schematy leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Neniu 10.03.12, 15:56 żadne wycieczki do Kenii tylko teraz dalsza diagnostyka i leczenie U mnie w tym roku minie 6 lat od diagnozy i pacz pani dalej szlajam się po forum. Przygód z lekarzami miałam tony, nerwów zżarłam jeszcze więcej i w sumie dalej nie mam pewności ile będę żyła, ale wiem że żyję dzięki wczesnej diagnozie. Paniki nie da się uniknąć i strachu i tych wszystkich złych emocji, ale da się jakoś przez to przejść Kenia to jak wyzdrowiejesz,o Ściskam, bądź dobrej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
faustine Re: Neniu 10.03.12, 16:26 Ja też po diagnozie rak piersi- w tym roku we wrześniu minie 9 lat. Operacja , chemia i radioterapia . Miałam wtedy 32 lata i dwa tygodnie po operacji brałam ślub kościelny. A zamiast miesiąca miodowego ,miałam wycieczki do centrum onkologii Ale spokojnie , w kolejne wakacje nadrobiliśmy zaległości . Z życiem się absolutnie nie żegnałam , wręcz przeciwnie , po dwóch latach powitałam nowe , a później jeszcze jedno . Ze swej strony polecam znalezienie " dobrego towarzystwa" do wspólnej walki - to działa ! Trzymam kciuki i życzę żebyś trafiła na mądrych i życzliwych lekarzy - działaj szybko , nie dawaj się zbywac bo to dziadostwo potrafi szybko rosnąc. Musisz walczyc o swoje - w pierwszej kolejności onkolog najlepiej od razu w centrum onkologii bo dostaniesz konkretną pomoc i plan leczenia -ginekolog to strata czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Neniu 10.03.12, 16:55 Neniu, są różne raki. Są także takie nienajgorsze, a nawet takie, które leczy się bez chemioterapii. No różne. Kiedy Ci to wytną i określą typ i stadium zaawansowania, dostaniesz plan leczenia. Krok po kroku. Jedno już zrobiłaś - wyszłaś do ludzi. Dostaniesz wiele ciepła, wsparcia i pomocy. Będzie Ci źle, ale poczujesz też ogromną siłę (oprócz załamań, które pewnie także przyjdą... i przejdą). Nie przegap korzyści z choroby, ona oświetla jasnym światłem zwykłe rzeczy, które masz, a które stają się źródłem autentycznego szczęścia. Dużo kobiet idzie tą drogą, przeżywało to, co Ty. Według statystyk zachoruje jedna na 9 - 8 kobiet, to bardzo dużo. Zdrowieją, a kto już wyzdrowieje, bywa zdrowszy niż zdrów Bardzo mi przykro, na myśl o Twoim stresie robi mi się niedobrze, bo go znam. Mija rok od chwili, kiedy dowiedziałam się, że mam raka, po rutynowej mammografii. To był trudny rok, ale zdążyłam zaznać także normalności, pracuję, byłam na wczasach, za granicą, w górach, na nartach. Trzymaj się i trzymaj się ludzi. Możesz szukać wiedzy i wsparcia w internecie, i na normalnych forach, i specjalistycznych. "Dum spiro spero" to kopalnia rzetelnej wiedzy, a "Amazonki.net" to kopalnia i wiedzy, i wszystkiego. Ciepłe myśli. Ma być dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Neniu 10.03.12, 16:56 Tak, nie snuj się po ginekologach, uderzaj od razu do onkologa. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Neniu 10.03.12, 17:15 Masz stalowe nerwy i anielska cierpliwosc. Ja bym juz w nocy dotarla na emergency i wymusila rozmowe z jakims lekarzem - czekanie do poniedzialku zabiloby mnie bez zadnego raka. "(...) zycie to czekanie (...)", tak? Powodzenia w dotarciu do sensownego lekarza a potem potwierdzenia lagodnosci przypadku! Trzymaj sie dzielnie do tego poniedzialu a jakbys miala dosc trzymania sie dzielnie to naprawde poszukaj jakiegos speca od sprawy i wymus/wypros/wyblagaj zeby Cie oswiecil juz zaraz natychmiast. Zdrowia zycze a jesli bedzie trzeba, wytrwalosci w kuracji! Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Neniu 10.03.12, 17:23 Dziękuję ci bardzo pesteczko, bardzo wspierający post. Mam nadzieję, że za rok będe mogła napisać to samo co ty. Najgorsza jest niepewność co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Neniu 10.03.12, 17:50 Tej pewności nikt nie ma, tyle że my to mamy na wyciągnięcie ręki. Bardzo mocno trzymam kciuki za nadchodzące dni. Dasz radę. Cieszę się, że się trochę przydałam Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Neniu 10.03.12, 19:43 neniu, no dopóki nie wiesz, co to dokładnie jest - to wiadomo, że się mysli i człowiek się bardzo boi ale nie musi być strasznie proszę Cię - postaraj się nie bać aż tak mocno na zapas ale to lekarza - jak najbardziej: jak najszybciej (((przytulam mocno))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Mam raka :( 10.03.12, 18:09 Neniu, mocno Cię przytulam. Pewnie nie będzie łatwo, ale dasz radę. Myślami i sercem jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: Mam raka :( 10.03.12, 18:18 Nenia, trzymam za Ciebie kciuki, z całej siły. Odpowiedz Link Zgłoś
mabingo Re: Mam raka :( 10.03.12, 19:40 Ale go wyleczysz! A za parę lat to ty bedziesz pocieszać tu jakąś załamaną dziewczynę: "Ja też miałam raka x lat temu, na szczęście go wyleczyłam". Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Mam raka :( 10.03.12, 20:26 Ja cię kojarzę z forum i to pozytywnie Podobnie jak przedmówczynie, znam wiele kobiet, które wyszły z raka piersi i żyją długie, długie lata. Ważne, że badałaś się regularnie i stan zapewne jest niezaawansowany. Czy na wyniku jest coś jeszcze, oprócz cellulae carcinoma - czy określony jest szczegółowo rodzaj raka? Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Mam raka :( 10.03.12, 21:04 Trzymam kciuki i przytulam mocno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mysia-mysia Re: Mam raka :( 10.03.12, 21:12 jeżeli w zeszłym roku robiłaś badanie i wyniki były ok to problem nie zdążył się jeszcze rozwinąć i z pewnością szybko i łatwo cię wyleczą trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Mam raka :( 10.03.12, 22:27 Trzymaj sie i jak tylko mozesz na razie zdystansuj do tego co sobie odczytalas na wyniku, bo z tego jeszcze niewiele wychodzi. Najpierw porzadna diagnostyka (dodatkowa), dobra opinia, a najlepiej dwie i decyzja i plan. Znam wiele kobiet po przejsciach rakowych, ktore nie tylko wyszly, ale dobrze zyja, z jedna wlasnie trenuje teraz do maratonu w przyszlym miesiacu i przy tym zbiera pieniadze na rzecz kliniki onkologicznej, i bedzie to druga rocznica diagnozy, ktora bedzie.... celebrowac. Jest taka inspiracja dla wszystkich naokolo, ze szkoda gadac. Dzisiaj w radiu byla audycja o kobiecie, ktora zostala zdiagnozowana z rakiem piersi 4 stopnia, czyli terminalny..... 20 lat temu. I nadal zyje, napisala 2 ksiazki, jest inspirational speaker, jezdzi po calym kraju i rozmawia z chorymi, a nadawala..... z Indii. Moj osobisty tesc mial raka jelita grubego.... 3 razy (obylo sie bez przetoki), 2 razy raka pecherza, za drugim razem pozbyl sie tego pecherza na dobre, co nie przeszkadza mu podrozowac, budowac i utrzymywac ochotniczo szlaki gorskie i .... chodzic na plaze i na basen. Sam mowi, ze nie musi stac w kolejce do toalety w samolocie, a my nie bedziemy mu musieli zmieniac pieluch na starosc Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Mam raka :( 10.03.12, 22:41 KOchana! Jestes silna babka- i dasz mu rade,byle rak Cie nie pokona-znam wiele osób,ktore mialy gorsza diagnozę-i zyja,sa zdrowę-a tamte osoby -pomysl,nie mialy tylu pozytywnych wibracji z emamy Bedzie dobrze-będę sie za Ciebie modlić-MUSI byc dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mam raka :( 10.03.12, 23:32 Dziewczyny, jesteście naprawdę kochane Przeczytałam wszystko co napisałyście i dosłownie poczułam jak przez szklany ekran mojego monitora wlewa się do pokoju wasza energia. Zawsze czułam, że w tym moim siedzeniu na e-mamie musi być jakiś głębszy sens i chyba się właśnie objawił Mam nadzieję, że nie będzie ze mną źle, choć ten guz nie wydaje mi się mały. Poprzednie biopsje miałam robione w tej samej piersi, ale to były zwykłe torbiele wypełnione płynem, w nieco innym miejscu niz ten obecny guz, guza wtedy jeszcze (chyba?) nie było, w każdym razie lekarz go wtedy nie stwierdził (ostatnie badanie 04.2011). Mam do siebie trochę pretensji, bo ja ten guz już wyczuwałam parę miesięcy temu, ale przez to, że od kilku lat ciągle mi znajdują jakieś torbiele, pomyślałam że to znowu torbiel i nie poszłam od razu. Teraz żałuję, a piszę to też dlatego, że jakby którejś z was przytrafiło się wyczuc jakieś zgrubienie w piersi, to lećcie dziewczyny szybko do lekarza. Miłych snów Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Mam raka :( 10.03.12, 23:42 Trzymaj się Neniu, kciuki z całych sił mam w pracy dwie takie historie, obie z pozytywnym finałem. najmocniej jak potrafię życzę pogonienia dziada! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Mam raka :( 11.03.12, 20:19 neniu, nie ma się co zadręczać i myśleć, co by było gdyby jest jak jest - teraz trzeba po prostu się leczyć i tyle wiesz, że gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem i gdyby człowiek wiedział, że upadnie, to by sobie usiadł daj znać, co lekarz powiedział trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Mam raka :( 11.03.12, 00:19 Neniu, rak to nie wyrok. To choroba, z którą lekarze umieją sobie radzić. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
lejdi111 Re: Mam raka :( 11.03.12, 07:31 Kochana wiem co czujesz. Ja w sumie miałam tylko podejrzenie raka piersi ale wcześniej już wydałam na siebie wyrok. Jesteś załamana, wiadomo każdy na początku jest. Z czasem się oswoisz z chorobą i będzie ok. Ja życzę Ci z całego serca zdrowia i na pocieszenie napiszę, że znam mnóstwo kobiet, które pokonały właśnie raka piersi, żyją i mają się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Mam raka :( 11.03.12, 07:45 znam dziewczyny,które wygrały - razem trzymamy za ciebie kciuki, nie wiem po co przecierz dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś