ola
13.03.12, 11:23
Wątek sprowokowany przez Wałęsową, ale o czymś innym, więc proszę nie usuwać.
Na Manife w Warszawie przyszło 3 tys. osób. W innych miastach było po kilkadziesiąt. Wśród komentarzy pomanifowych nie trudno znaleźć wypowiedzi liberalnych dziennikarek (Renata Kim, Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska), które przyznają głośno, że nie kupują manifowej retoryki. Ja sama, choć marzę o kilku nowych przedszkolach w mojej dzielnicy, cieszę się ze Stadionu Narodowego. Za to mam lekkie poczucie żenady, kiedy słucham Gretkowskiej u Lisa. Nie tyle nie zgadzam się z pogladami, które głosi, ale sposób w jaki to robi, uruchamia skojarzenia ze stereotypami o głupich feministkach.
Książkę Danuty Wałęsowej kupiło juz ok. 300 tys. ludzi. Spotkania z nią w całym kraju przyciągają tłumy. Są okupowane przez kobiety ok. 50 roku życia, które mówią, że otworzyła im oczy, reprezentuje je, głośno mówi o ich problemach. Identyfikują się z nią.
O tym, co mówi Wałęsa, sa już wątki na e-mamie. Poglądy ma ta pani mocno konserwatywne. Nie można jednak nie zauważyc, że poruszyła uśpione dotąd rzesze "kur domowych", które teraz zaczynają przyglądać się własnemu życiu.
Zaczynam mieć poważne wątpliwości, czy polski feminizm spod znaku Szczuki i Gretkowskiej wogóle rozumie problemy polskich kobiet...