Dodaj do ulubionych

Normalnie hardcor....

19.03.12, 23:53
Ścigał mnie i moją rodzinę seryjny morderca, nie wiem uciekł z więzienia czy co bo miałam wrażenie, że jakoś przyczyniłam się do jego ujęcia albo wiedziałam kto to jest tylko bałam się zrobić z tej wiedzy użytek...
Uciekaliśmy już jakiś czas tzn ja, mąż i dziecko. Ostatnio mieszkaliśmy w przyczepie a raczej w takim dużym campie na jakimś parkingu i ja wiedziałam no po prostu wiedziałam , że on dziś przyjdzie, że jest gdzieś blisko. Błagałam męża abyśmy uciekali, żebyśmy wzięli dziecko wykradli się przez okno do auta i uciekli, trochę się bałam, że jakoś nas dopadnie ale czekanie było gorsze....
Jednak ten mój głupi mąż nie chciał i tym słyszeć, powiedział, że dość ma ucieczki i trzeba to raz na zawsze skończyć...
Nie spałam tylko czuwałam i czekałam aż przyjdzie no i się doczekałam, wybił szybę w drzwiach i zaczął się pakować do środka, mąż rzucił się rodzinie na ratunek ale oberwał młotkiem w ten głupi czerep i padł... zostałam sama z seryjnym mordercą i musiałam obronić dziecko... w stojaku na parasolki stał taki topór rycerski, złapałam go i jak zaczęłam walić po tym łbie to aż pryskało wkoło ..... i wzięłam się obudziłam.
Słuchajcie jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałam, myślałam , że serce mi stanie ze strachu, normalnie uczucie którego nie umiem opisać. Bałam się ruszyć, wstać już nawet nie wspomnę o wyjściu z pokoju ale przemogłam się, sprawdziłam czy u dzieci wszystko ok, zamknęłam drzwi na dodatkowy zamek i powciskałam blokady w oknach- tak na wszelki wypadek.
A moja córka drzwi na zamek nie zamknęła, mówię jej" dziecko matkę seryjny zabójca ściga a ty drzwi nie zamykasz", najpierw mało co się nie posikała a potem przytomnie stwierdziła" matka ale tyś go przecież załatwiła na amen to co się boisz?"tongue_out
Obserwuj wątek
    • kiszczynska Re: Normalnie hardcor.... 20.03.12, 00:40
      nienawidze tkaich postow
      o niczym
      ni to msieszno in prawdziwe

      ban!
    • wespuczi Re: Normalnie hardcor.... 20.03.12, 03:11
      ja z reguly siedze w okopie jest druga wojna swiatowa i strzelam na oslep to niemcow - swiadomosc ze moje dzieci sa gdzies niewiadomo gdzie zywe badz nie, koszmary w ten desen mnie przesladuja od zawsze a staly sie strasze odkad mam dzieci.

      to pewnie dzieki dziadkowi co mnie pilnowal jak bylam mala - bajek mi nie czytal tylko o partyzantece opowiadal, wierszykow nie uczyl tylko zakazanych piosenek.
    • guderianka Re: Normalnie hardcor.... 20.03.12, 07:46
      Etam. Ja dzisiaj w nocy seryjnego sama niemalże załatwiłam. To był specjalista od "obierania" kobiet, "działał" z psem i czasem dawał mu coś poobgryzać. Najpierw zauważylam rozwalony bankomat. Wezwałam policję, przyjechali, technicy zaczęli badac miejsce. Na ziemi leżały rozwalone elementy ale ułożone w dziwny prostokąt. Po jego podniesieniu zauwazyłam ludzkie jelita i płuca. Koleś zabijał kobiety, wybebeszał je jak sie dało, część dawał pieskowi, część bardziej "uzyteczną" zabierał. Były pościgi, uratowanie potencjalnej ofiary (w potoku na wielkim kamieniu leżała z rozwaloną kamieniem czaszką), ogromna ulewa, zatarte ślady, strzał..po którym on wstał i ja-wbiłam mu w pierś jakiś szpikulec i przyszpiliłam do ściany. ....tongue_out zazwyczaj mam takie sny jak Mąz idzie na nockę (policjant)
    • shellerka Re: Normalnie hardcor.... 20.03.12, 08:05
      ja sobie zapodałam relanium piąteczke na noc i nic mi się nie śniło big_grin
      musiałam, bo od trzech dni prześladują mnie koszmary o moim szefie i mam dość smile
      zapewne odzywa się moje wewnętrzne pragnienie powrotu do pracy, a jednocześnie moje sny to ostrzeżenie przed powrotem do kieratu wink
    • asia_i_p Re: Normalnie hardcor.... 20.03.12, 08:13
      Współczuję.
      Z punktu widzenia winnej śmierci pięciorga ludzi współczuję z całego serca. wink
      Pożyczyłam od znajomego białego fiata i zaparkowałam przy skrzyżowaniu - i pierwszy jadący samochód w niego stuknął. Lekko, tylko wgniótł blachę i najpierw martwiłam się o blachę, ale potem zapomniałam o blasze, jak te okrwawione ofiary wypadku wlekli po poboczu. Dawno nie budziłam się z taką przyjemnością.
      Mój mąż twierdzi, że sny to uczucia, do których tylko dolepiają się takie obrazy, żeby je uzasadnić, więc tobie mogły się śnić niezamknięte drzwi i zły świat za nimi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka