Dodaj do ulubionych

Do mam prawniczek...

25.03.12, 19:18
...lub tych co się orientują w prawie spadkowym.

W piątek odebrałam awizo - wezwanie z sądu. Mam się zgłosić w charakterze strony w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku. Wnioskuje o to Skarb Państwa - Naczelnik Urzędu Skarbowego.

Dalej napisane jest, że moja zmarła (rok temu) babcia w 2010 roku zbyła paiery wartościowe i nie rozliczyła się ze skarbówką. Babcia w chwili śmierci była wdową i miała czworo żyjących dzieci, piąte dziecko (mój ojciec) nie żyje, więc ustawowo do spadku powołana jestem ja.

Nikt ze spadkobierców ustawowych nie wnosił żadnej sprawy o nabycie bądź odrzucenie spadku.
Sytuacja jest dla mnie trudna, ponieważ rodzice rozwiedli się 25 lat temu i od tamtego czasu ja i mama mieszkamy o 250 km od rodzinnego miasta i nie utrzymywałyśmy żadnych kontaktów z ojcem, ani jego rodzina.

Mam kilka pytań:
1. czy ja muszę jechać na rozprawę? To jest 250 km! mam małe dziecko, które jeszcze karmię piersią, mąż zaczął nowa pracę i jest na próbnym więc nie chciałby brać teraz urlopu. Nie mam żadnego dojazdu tak ,żeby nie musieć tam nocować.
2. czy gdybym musiała jednak byc tam osobiście, to sad zwraca koszty dojazdu?
3. Jaki jest cel tej rozprawy? Po co skarbówka taki wniosek złożyła? Czy chodzi o to, by miała podstawę obciąż mnie i resztę zaległością babci?
4. Czy jest szansa, żebym nie musiała płacić tego długu? Można wnioskowac o umorzenie?

(babcia nie zostawiła testamentu, i kompletnie żadnego majątku)

Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • noemi29 pr 25.03.12, 19:20
      przepraszam za literówki, jestem strasznie zdenerwowana sad
    • thorgalla Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 19:39
      > 3. Jaki jest cel tej rozprawy? Po co skarbówka taki wniosek złożyła? Czy chodzi
      > o to, by miała podstawę obciąż mnie i resztę zaległością babci?
      Minął zapewne sześciomiesięczy okres aby odrzucić spadek.Teraz za późno.
      A że są tylko długi to wszyscy ustawowi spadkobiercy będą płacić.
      Umorzenie i skarbówka? Chyba żartujesz?

      > 1. czy ja muszę jechać na rozprawę?
      Miałam taką sytuację ale miałam pełnomocnika na rozprawie.

      • noemi29 Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 21:50
        thorgalla, a byłaś miałaś na wezwaniu napisane stawiennictwo osobiste obowiązkowe?
        Bo jak tak mam i zastanawiam się, czy tak standardowo piszą, czy muszzę naprawdę być osobiście i nic mnie nie zwalnia?
        • thorgalla Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 22:03
          Nie mam zielonego pojęcia bo wezwanie przyszło na adres czasowy w Polsce a ja mieszkam zagranicą i wezwania nie widziałam na oczy,zostało mi przekazane przez pełnomocnika.
          Ale znając życie i sądy to standardowo piszą że osobiście i obowiązkowo.
    • piekielna-diablica Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 20:06
      1. możesz wyznaczyć pełnomocnika, który Cię będzie reprezentował
      2. możesz przedstawić zaświadczenie lekarskie (tego nie polecam bo wiążesz sobie ręce)
      3. oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone tylko w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania - Ty się właśnie dowiedziałaś i odrzucisz go na sprawie Ty lub Twój pełnomocnik - pełnomocnika musisz załatwić notarialnie

      więcej masz poniżej:

      www.eporady24.pl/dlugi_po_zmarlym_uchylenie_sie_od_skutkow_niedotrzymania_terminu_odrzucenia_spadku_na_skutek_bledu,pytania,5,24,2875.html
      • piekielna-diablica Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 20:08
        aha - może się tak zdarzyć, że jakimś cudem pozostali spadkobiercy wyłgają się od "spadku", choć nie sądzę bo raczej wiedzieli, że babcia zmarła, to wtedy dług przechodzi na kolejnych zstępnych - m.in na Twoje dziecko - wtedy też masz 6 miesięcy na odrzucenie spadku w imieniu dziecka, ale pełnomocnictwo do reprezentacji własnego dziecka musisz zdobyć w sądzie rodzinnym.
        • azile.oli Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 20:22
          Jak sama nie odrzuciła spadku, to go przyjęła, a wtedy nie odrzuca w imieniu dziecka, bo ono dziedziczy dopiero po jej śmierci. Mogłaby odrzucić, gdyby odrzuciła sama, ale termin już minął. No, chyba, że dopiero teraz dowiedziała się o śmierci babci, to ma pół roku na odrzucenie, a potem pół roku na odrzucenie w imieniu małoletnich dzieci, po uzyskaniu zgody sądu rodzinnego.
          Na rozprawę możesz wysłać pełnomocnika, możesz też przedstawić zaświadczenie lekarskie, ale nie radzę - dalej nie będziesz wiedziała, o co chodzi.
          Sąd nie zwraca kosztów dojazdu.
          • piekielna-diablica Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 20:44
            dokładnie tak - a ponieważ z postu autorki wynika że właśnie się dowiedziała to jest tak jak napisałam
            • azile.oli Re: Do mam prawniczek... 26.03.12, 08:23
              Z postu autorki wynika, że dowiedziała się dopiero teraz o długu, a nie o śmierci babci.
              Jeśli wiedziała o tej śmierci wcześniej , to spadek, niestety , już przyjęła.
              Jest spadkobiercą ustawowym, więc miała pól roku od momentu, gdy się o śmierci dowiedziała. Jeśli nie b yła na pogrzebie, to ewentualnie może twierdzić, że nie wiedziała, ale jeśli ją ktoś powiadomił i powie to w sądzie, to marne szanse na udowodnienie, że się nie wiedziało.
              To jest ostrzeżenie dla wszystkich - jeśli umrze babcia/dziadek, a Wasz rodzic, czyli jego dziecko nie żyje, sprawdzajcie, czy nie ma długów i albo odrzucajcie spadek, albo przyjmujcie go z dobrodziejstwem inwentarza. Uczulajcie też na to waszych rodziców, bo jeśli oni przejmą długi, to po ich śmierci przejmiecie je Wy. Być może, aby tego uniknąć, będziecie musieli odrzucić spadek po własnych rodzicach. Pamiętajcie o swoich dzieciach - jeśli odrzucicie spadek, nie zapomnijcie zrobić tego w imieniu małoletnich.
              Gdy umrze wujek/ciotka - nawet, jeśli mieli małżonków i dzieci - próbujcie się dowiedzieć, czy nie odrzucili spadku i odbierajcie wszelkie pisma z sądów, bo to może być właśnie zawiadomienie o odrzuceniu przez najbliższą rodzinę.



              Bądźcie czujni - możec ie pisma nie dostać, jeśli rodzina nie zna Waszego adresu, b ądź też ten adres się zmienił. Ale wystarczy, że b yliście na pogrzebie - czyli o śmierci wiedzieliście, a ktoś z rodziny może twierdzić, że Wam mówił , że spadek odrzuca, że są długi.
              Dopiero zakończyłam taką sprawę i szczerze mówiąc, nic przyjemnego.
    • kota_marcowa Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 20:16
      To czy stawiennictwo obowiązkowe jest napisane w wezwaniu, tak czy siak lepiej się stawić, możesz wyznaczyć pełnomocnika. Odrzucić spadek możesz do 6 mies. od dowiedzenia się o śmierci spadkodawcy.
      A tak w ogóle moim zdaniem nie szukaj info na forum, tylko odżałuj parę groszy na poradę prawną, żeby potem nie płacić za własną głupotę.
    • mancipi Re: Do mam prawniczek... 25.03.12, 22:36
      > 1. czy ja muszę jechać na rozprawę? To jest 250 km! mam małe dziecko, które jes
      > zcze karmię piersią, mąż zaczął nowa pracę i jest na próbnym więc nie chciałby
      > brać teraz urlopu. Nie mam żadnego dojazdu tak ,żeby nie musieć tam nocować.
      skoro stawiennictwo jest osobiste, to musisz jechać, ewentualnie możesz przed notariuszem upoważnić któregoś z członków rodziny aby występował w twoim imieniu, ale skoro nie masz z nimi kontaktu to tak średnio się da
      możesz jeszcze napisać do sądu, że nie masz możliwości dojazdu, bo małe dziecko i poprosisz o przesłuchanie w ramach pomocy prawnej przez miejscowy sąd. jeżeli sąd przychyli się do twojego wniosku to prześle akta do twojego sądu i wówczas tutaj odbędzie się sprawa.
      ogólnie sąd wezwał wszystkich aby wysłuchać czy są inni spadkobiercy i stwierdzić nabycie spadku na pierwszym posiedzeniu i mieć sprawę z głowy.
      teoretycznie jest chyba jeszcze możliwość abyś poszła do notariusza i złożyła oświadczenie o nabyciu spadku (w sumie nie ma go sensu bo nabyłaś go z mocy prawa, jeżeli wiedziałaś o śmierci babci wcześniej niż przed dostaniem wezwania z sądu). takie oświadczenie prześlesz do sądu i będzie miał odfajkowane, ale tak jak mówię nie wiem czy notariusz może jeszcze przyjąc oświadczenie w sytuacji gdy wszczęto postępowanie przed sądem

      > 2. czy gdybym musiała jednak byc tam osobiście, to sad zwraca koszty dojazdu?
      możesz sie domagać zwrotu kosztów dojazdu, jedyny szkopuł w tym, że de facto sama (w 1/5) cześci zostaniesz potem nimi obciążona-wnioskodawca prawodopodobnie obciąży was kosztami potępowania, więc trzeba będzie zwrócić pieniądze, w tym za twój dojazd.

      > 3. Jaki jest cel tej rozprawy? Po co skarbówka taki wniosek złożyła? Czy chodzi
      > o to, by miała podstawę obciąż mnie i resztę zaległością babci?
      dokładnie. sąd stwierdzi, ze nabywacie spadek, potem Skarb Państwa jako wierzyciel wystąpi do was o zapłatę zaległego podatku oraz kosztów postępowania spadkowego. ponieważ zachodzi odpowiedzialność solidarna spadkobierców to od każdego z was można żądać całej kwoty, a zapłata przez kogokolwiek uwalnia pozostałych. potem osoba, która zapłaciła może żądać zwrotu od pozostałych stosownie do ich udziału spadkowego.

      > 4. Czy jest szansa, żebym nie musiała płacić tego długu? Można wnioskowac o umo
      > rzenie?
      to możesz zrobić dopiero po nabyciu spadku, czyli w momencie gdy SP upomni się bezpośrednio o nalezność. ogólnie to porozmawiałabym z rodziną ojca, bo skoro to oni czerpali korzyści ze zbycia akcji (a przynajmniej mogli) to chyba byłoby miło aby przejęli z ciebie ten obowiązek, skoro nigdy nie utrzymywaliście kontaktów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka