noemi29
25.03.12, 19:18
...lub tych co się orientują w prawie spadkowym.
W piątek odebrałam awizo - wezwanie z sądu. Mam się zgłosić w charakterze strony w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku. Wnioskuje o to Skarb Państwa - Naczelnik Urzędu Skarbowego.
Dalej napisane jest, że moja zmarła (rok temu) babcia w 2010 roku zbyła paiery wartościowe i nie rozliczyła się ze skarbówką. Babcia w chwili śmierci była wdową i miała czworo żyjących dzieci, piąte dziecko (mój ojciec) nie żyje, więc ustawowo do spadku powołana jestem ja.
Nikt ze spadkobierców ustawowych nie wnosił żadnej sprawy o nabycie bądź odrzucenie spadku.
Sytuacja jest dla mnie trudna, ponieważ rodzice rozwiedli się 25 lat temu i od tamtego czasu ja i mama mieszkamy o 250 km od rodzinnego miasta i nie utrzymywałyśmy żadnych kontaktów z ojcem, ani jego rodzina.
Mam kilka pytań:
1. czy ja muszę jechać na rozprawę? To jest 250 km! mam małe dziecko, które jeszcze karmię piersią, mąż zaczął nowa pracę i jest na próbnym więc nie chciałby brać teraz urlopu. Nie mam żadnego dojazdu tak ,żeby nie musieć tam nocować.
2. czy gdybym musiała jednak byc tam osobiście, to sad zwraca koszty dojazdu?
3. Jaki jest cel tej rozprawy? Po co skarbówka taki wniosek złożyła? Czy chodzi o to, by miała podstawę obciąż mnie i resztę zaległością babci?
4. Czy jest szansa, żebym nie musiała płacić tego długu? Można wnioskowac o umorzenie?
(babcia nie zostawiła testamentu, i kompletnie żadnego majątku)
Z góry dziękuję