borys314
26.03.12, 03:06
Do napisania tego postu skłoniła mnie uwaga Guderianki w moim poprzednim wątku.
Syn jest w wieku dość newralgicznym (13 lat), pojawiają się (i prędko nie znikną) tematy dla mnie raczej niewygodne - m.in. używki i seks. Dotąd rozmawialiśmy o tym ogólnie, starałem się wykładać, co trzeba, w sposób dostosowany do wieku, ale pytania stają się coraz bardziej dociekliwe - ostatnio pojawiło się to w kontekście seksualności, syn zaczął pytać o moje własne doświadczenia (pierwszy raz, liczba partnerek, jak to teraz wygląda). Uchyliłem się od odpowiedzi, mówiąc, że to sprawy intymne i wolałbym z nim o tym tak szczegółowo nie rozmawiać. To nie do końca prawda - gdybym mógł świecić przykładem, to pewnie bym mu powiedział, ale wolałbym, żeby w tej sferze syn nie powielał moich zachowań.
Tutaj jeszcze w prosty sposób udało mi się uniknąć odpowiedzi, ale co jak zaczną padać pytania o używki? Przecież nie mogę powiedzieć, że to zbyt intymny temat. Jeszcze pół biedy alkohol i papierosy, ale jak zapyta o narkotyki? Powiedzieć prawdę? Skłamać?
Kłamstwo byłoby łatwiejsze i zachowało status quo, ale ja nie lubię i nie umiem kłamać, a zwłaszcza nie chcę kłamać synowi. W dodatku on mnie doskonale "czyta" i istniałoby duże prawdopodobieństwo, że wyczułby nieszczerość, a to najgorsza możliwość.
Zacząłem się zastanawiać, że może mógłbym posłużyć mu za wzór negatywny, tzn. powiedzieć o moich różnych ryzykowanych zachowaniach i o tym, jakie miały konsekwencje. Ale z drugiej strony - jeszcze do niedawna syn mnie zupełnie idealizował, dopiero niedawno zaczął zauważać rysy na tym pomniku. Boję się, że prawda mogłaby go zdruzgotać. Pamiętam, że kiedy sam mniej więcej w jego wieku zacząłem zauważać słabostki moich rodziców, było to dla mnie piorunujące (a byli dalece porządniejsi ode mnie).
Jak rozwiązujecie takie sytuacje? Ujawniacie dorastającym dzieciom Wasze ciemne sprawki, czy trzymacie język za zębami? Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.
Wiem, że w temacie syna jestem panikarzem, ale nie mam z kim konfrontować jego wychowania i czasem czuję, jakbym poruszał się po omacku.