tabakierka2 28.03.12, 10:56 generalnie o pomoc np. czy o ustąpienie miejsca w autobusie, jak źle się czujecie? ja nie umiem, niestety. Jak się nauczyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gaskama Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 11:00 Mam z tym duże problemy. Ale pracuję nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 11:16 gaskama napisała: > Mam z tym duże problemy. Ale pracuję nad sobą. praktykujesz proszenie po prostu? Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 11:21 Zapytałaś bardzo ogólnie. Prosić można o różne rzeczy. Generalnie jestem "Zosia-Samosia", co sama będzie coś taszczyła a nie poprosi o pomoc. Wyrywam się też zawsze w pracy, do robienia wszystkiego. Czasami robię coś za kogoś i wnerwia mnie, że muszę poprosić o pomoć w wykonaniu czegoś, co i tak powinna zrobić ta druga osoba. Przygotowuję się wewnętrzenie i ... proszę. Nie jest to łatwe. Jeśli ktoś zareaguje z uśmiechem i powie "chętnie" to super. W domu syn i niemąż na prośby o zorbienie czegoś często reagują "za chwilęęęęę" albo "muszeeeee????" i walczę ze sobą, by nie robić wszystkiego samej. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 11:38 O ustąpienie miejsca, przepuszczenie - nie bardzo umiem. Ale też nie mam pretensji, że ktoś się sam nie domyśli. W sytuacjach domowych nie m am problemu z poproszeniem o coś. W przypadku obcych osób mam opory i proszę tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę, bo sprawa jest ważna, a ja nie jestem w stanie czegoś zrobić bez pomocy tej innej osoby. Osobom, które potrafią prosić łatwiej się żyje i ja też wolę osoby, które zwracają się do mnie z prośbą, niż czekają, że się domyślę. Obawiam się natomiast osób, które zwracają się z prośbą bez zastanowienia i stawiają mnie w sytuacji, że muszę odmówić. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 11:32 Generalnie o pomoc to ja umiem, ale o ustapienie miejsca bo mi slabo - nie. Jak mi slabo to zazwyczaj nie mam juz sily prosic o cokolwiek, ani na prace nad soba... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 12:16 Nie, bo za bardzo przeżywam odmowę czy niechętne, wymuszone spełnienie prośby. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 15:57 Latwiej prosic dla kogos niz dla siebie. Ale mialam momenty gdy wylam z bolu i wtedy faktycznie nie ma sie juz ZADNYCH oporow w proszeniu o pomoc - osiaga sie taki poziom zezwierzecenia, ze zahamowan jest zero. Nikomu nie zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
bonamibo Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 18:43 Akurat o ustąpienie miejsca nie miałam potrzeby. Ale w ogóle to mnóstwo razy w życiu byłam w sytuacji, że musiałam rozmaitych ludzi o coś prosić - nie mam z tym problemu. Czekać, aż się ktoś domyśli - nigdy tego nie praktykowałam. Sama też z tych raczej mało domyślnych jestem, ale prawie zawsze chętnie pomagam jak ktoś poprosi, czasem grzecznie odmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 19:01 Obcych nie umiem, ale dzielnie się uczę, tzn. w sytuacji gdy wiem, że powinnam poprosić, przeprowadzam ze sobą w myślach trening motywujący (poproś-no poproś-no poproś, powinnaś poprosić) i często się przełamuję. Bliskich umiem prosić. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 21:10 NIe umiem, źle się czuję, gdy kogoś prosze o pomoc, poza prośbą w tramwaju o ustąpienie 3-latce. Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 22:25 NIe umiem, źle się czuję, gdy kogoś prosze o pomoc, poza prośbą w tramwaju o us > tąpienie 3-latce. A co? trzylatka chora była, że siedzieć musiała? Odpowiedz Link Zgłoś
kroliczyca80 Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 21:22 Chyba umiem. W ciąży prosiłam i o miejsce w tramwaju, i o przepuszczenie w kasie pierwszeństwa, a raz nawet o uruchomienie takiej kasy (w castoramie, całkiem nowa kasjerka podeszła do zamkniętej kasy i miło mnie obsłużyła). Teraz sporadycznie zdarza mi się prosić o ustąpienie miejsca przeznaczonego dla mamy z dzieckiem w tramwajach (ale na ogół na szczęście wszyscy się zrywają sami). Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Umiecie prosić? 28.03.12, 21:25 Zdziwiłam się dwa razy w swoim życiu w takich sytuacjach. Pierwszy raz, gdy wsiadłam do autobusu o kulach i od razu trzy osoby mi ustąpiły miejsca. Drugi raz, gdy wsiadłam do prawie pustego tramwaju w ostatnim miesiącu ciąży i wszyscy siedzący na mój widok odwrócili głowy do okna. I raz opowiadała mi moja koleżanka, która straciła prawą całą rękę o pewnej sytuacji w autobusie. Jechała w tłoku i stała, więc trzymała się swoją jedyną ręką górnego drążka. Na tej jedynej ręce wisiała jej torebka. Nad jedną panią, która w pewnym momencie fuknęła głośno: "Może byś tak, paniusiu, przełożyła w końcu tę torebkę do drugiej ręki?!", a na to moja koleżanka spokojnie, ale również głośno: "Gdybym ją miała, to bym przełożyła". Zdarzyło mi się w szpitalu w Polsce poprosić o wpuszczenie poza kolejnością. Miałam na rękach nieprzytomne sześcioletnie dziecko. Nikt nie protestował, wręcz przeciwnie, jakaś pani osobiście pomogła mi córkę wnieść do gabinetu. Gdy osobiście na IP w UK cierpiałam tracąc przytomność, kilka osób, również czekających w kolejce, upomniało się o pomoc dla mnie. Nawet nie musiałam prosić. Odpowiedz Link Zgłoś