Dodaj do ulubionych

Jest 6.19 rano.

29.03.12, 06:19
Właśnie skończyłam wiosenne porządki. Pracowałam od czternastej z jakąś godzinną przerwą.
A i tak nie wszystko zrobiłam sad

Na pohybel wiosennym porządkom!
Obserwuj wątek
    • marusia_ogoniok_102 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 06:20
      A teraz nie wiem, czy się kłaść, czy poczekać i położyć się po powrocie ze szkoły...
      • nangaparbat3 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 06:53
        Marusiu, ale dlaczego?
        • feel_good_inc Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:14
          nangaparbat3 napisała:
          > Marusiu, ale dlaczego?

          OCD?
    • sueellen Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:29
      ale musialas mieć syfnik!
      Sprzata sie cały rok REGULARNIE.
      • andaba Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:38
        Co ty stajnię Augiasza sprzątałaś? Czy przeciętnie zasyfione mieszkanie?
          • ledzeppelin3 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:56
            Musisz się strasznie nie lubić, ze się tak karzesz
            • sueellen Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:01
              To swojego czasu byl jeden z najbardziej popularnych programów na wyspach!
    • sarling Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:59
      Podpuszczasz, co? tongue_out
    • mama_kotula Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 08:59
      Musiałabym na głowę upaść, aby w ramach jakiegoś idiotycznego zwyczaju pt wiosenne (świąteczne, jesienne itd) porządki jeździć na szmacie przez prawie dobę. No ale to ja, a ludzie mają różne potrzeby.
    • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:04
      dobre, dobre ;D
      Ja tam, odkąd w niedzielę umyłam jJDNO okno (i mi się o szacunku dla katolików przypomniało), to ....na tym stanęłam. A co, pogoda się psuje, na pewno lunie, eeetam...okna nie zając, nie uciekną, no nie?

      (co się jeszcze "sprząta na wiosnę"?-dachy myje, czy co...tongue_out)
      • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:11
        > Ja tam, odkąd w niedzielę umyłam jJDNO okno (i mi się o szacunku dla katolików
        > przypomniało)

        ????
        Ja mam całą chałupę katolików i wszystkich sąsiadów i nikt się nie czół urażony moimi majtkami na sznurze czy myciem okien właśnie. Oni nie latają ze szmatą bo to im przykazania zabraniają. Swoją drogą kiedy mam to robić jak cały tydzień w robocie siedzę?
        • dentek_85 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:42
          podejrzewam jednak, iż Twoją ,, ortografią'' a raczej jej brakiem byliby mimo wszystko lekko konfiusd...
          • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:43
            A możesz po polsku jednak? Gdzie? Jakiej ortografii? czy jak tam wolisz: łeee?
            • dentek_85 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:06
              a jak napisałabyś czuł czy czÓŁ?
              • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:08
                Ohhhh, mogłabym napisać że to oczywiste iż to zwykłe przeoczenie a nie brak 5-tej klepki ale lepiej przyznam Ci rację, sąsiedzi powinni podpalić mi teraz dom a rodzina wykląć tongue_out
                • dentek_85 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:09
                  nie przesadzaj, wyluzuj i zapamiętaj : CZUŁ!
                  • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:10
                    dopsz psze pani big_grin
        • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:30
          No widzisz, widzisz, normalnych sąsiadów masz, a jak mój mąż nieopatrznie wziął się za mycie motoru w niedzielę, to przylecieli, że ich nie szanuje, bo ta niedziela tralala... to nawet ateista powinien wiedzieć. Od tej pory, jak mi się przypomni, że to niedziela, to ich szanuję...bo wole to, niż aferę wink
          • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:40
            Ps. urocza 'dyskutantka" Ci się trafiła, Chipsi- ta od ortów, nie ma to jak katolik z z szacunkiem dla innych, no nie big_grin
          • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:48
            Przypomniała mi się moja nieżyjąca już babcia. Przy niej nawet miotełki nie mogłam w niedziele tknąć i robiła mi awanturę o wyprany stanik na grzejniku smile
            • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:53
              Hm..pralkę ze stanikami uruchamiam (nie widzą) wink
              • dentek_85 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:08
                ale przecież ja też w ndz robię...nabakier nie zrozumiałaś podtekstu. Nic do Ciebie nie mam, że w ndz. okna myjesz. PoważniesmileRozumiem, ba! nawet będę Cię mentalnie w tym wspierać wink
                • the-only_bambulek Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 18:57
                  Ja okna ostatnio myłam w środę popielcową. Sąsiadki modliły się za mnie zza firanki.
              • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 11:09
                Rany, masz całą pralkę staników? wink Poczułam się zubożała hihi
      • sueellen Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:13
        W ramach wiosennych porządków zrobilam porzadek w ogrodzie. 3 osobom zajęło to 2 godziny w sumie. Myslę aby jeszzce szafy przekopać i oddać nienoszone ciuchy do charity.
      • nanuk24 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 18:40

        > dobre, dobre ;D
        > Ja tam, odkąd w niedzielę umyłam jJDNO okno (i mi się o szacunku dla katolików
        > przypomniało), to ....na tym stanęłam.

        hehe. Moj slubny - na moja prosbe - podstawil mi drabine pod okna i tak sobie, biedaczka, stoi pod tymi oknami od pieciu dni nieuzytatongue_out
      • borys314 szacunek 29.03.12, 18:51
        Mnie też się przypomina o moim szacunku dla katolików, kiedy w niedzielę nie chce mi się prania robić.smile
    • miniofilka Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:14
      Bardzo Ci się nudzi jak widaćwink
    • dentek_85 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:43
      po co się tak masakrujesz?
    • landora Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 09:44
      Czy mieszkasz w pałacu? Jaka powierzchnię się sprząta przez tyle godzin?
      • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:38
        W pamiętnikach LM Montgomery wyczytałam, że oni sprzątali TRZY dni, i że to gorsze od piekła, i że chęci życiowe od tego im mijały. Zakładam, że oni sprzątali RAZ w roku...bo co można sprzątać trzy dni, nawet jak bez odkurzacza i pralki żyli. Ściany drapali i meble? Aż taki brud by mieli...hm. ale od tej pory myślę o tym w takich kategoriach.
        • nanuk24 Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 18:49
          widze, ze utrzymanie porzadku nie jest wasza mocna strona.
    • wuika Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 10:41
      Na pohybel dziwnym tradycjom uncertain Ale nie, święta idą, trzeba się urobić po pachy i harować całą noc, byle okna były wymyte, a parkiet wypastowany tongue_out Sama się w to wrabiasz, szukasz poklasku, współczucia? Ja to tylko współczuję braku instynktu samozachowawczego - skoro porządki mnie przerastają (sprzątanie przez całą noc!), to rozkładam na części / obarczam kogoś innego / olewam.
    • iwoniaw Ależ jesteście wredne 29.03.12, 10:56
      No widocznie miała co sprzątać, skoro sprzątała.
      Świetnie, że u was samosprzątające się domki pozostają w idealnym stanie, bo wy przecież jesteście ponad tak przyziemne czynności, a w ogóle to "czysto" macie. big_grin

      Ja mam czysto tylko jak sprzątam - jak nie sprzątam, to się brudzi i samo doprowadzić do ładu nie chce. Doskonale sobie wyobrażam, co takiego można było robić przez 3 dni w domu bez odkurzacza, pralki, bieżącej (o ciepłej nie wspominając) wody, z piecami węglowymi i podwójnymi oknami ściąganymi wiosną na lato.
      • nabakier Re: Ależ jesteście wredne 29.03.12, 11:06
        eeee..Iwonia, najpierw pytanie co do tego:
        "podwójnymi oknami ściąganymi wiosną na lato. "- po co ściągać te okna?

        a co do reszty- miałam swego czasu dziadków na wsi-bez odkurzacz, bieżącej wody żyli, no tych okien ściaganych nie mieli, ale za to zwierzynę (nie wiem, czy to rekompensuje wink), i jakoś takiego pucowania nie było. A czysto mieli. Hm...
        To zapytałam, zdziwiwszy się nieco...
        • iwoniaw Zdejmowane okna 29.03.12, 12:14
          Kiedyś był taki typ okien zakładanych od wewnątrz, żeby były podwójne na zimę - między nimi (tzn. zewnętrznymi a wewnętrznymi) wkładało się takie specjalne uszczelniające wkłady na parapet, czasem nawet dekoracyjne wink i tych okien się nie otwierało. Tylko niektóre okna się zostawiało bez wkładów i tych używało się do wietrzenia w zimie. Te części z wewnętrzną szybą przypinało się do futryny okna na sztywno na całą zimę (nie dało się ich otwierać - można je było założyć albo zdjąć), a na wiosnę się je zdejmowało, myło, zabezpieczało i chowało do lamusa. Jak dom miał z 20 okien, to samo to już było robota na 1 dzień. Poza tym prało się wszystkie zasłony i myło dokładnie wszystkie meble po sezonie zimowym - co w dobie pieców węglowych nie było pozbawione podstaw (jak przez kilka miesięcy choćby śladowo się sadza na tym wszystkim osadzała, to zwykłe codzienne wycieranie kurzów od frontu to jednak było trochę mało). Takie pranie to była ciężka praca fizyczna, zaczynająca się od naniesienia wody do garów, w których się ją grzało i też z dzień zajmowała jak nic. Potem już tylko szybkie wyszorowanie podłóg korzystając z przestawienia mebli, a reszta to "kosmetyka".
          Myślę, że my sobie już dziś nie do końca zdajemy sprawę z tego, jak to nie tak w końcu dawno bywało - a ja mam porównanie, że od kilku dopiero lat mam plastikowe okna, które myję metodą psik-psik sprejem i wytrzeć pieluchą, jedno okno - góra 15 minut. Wcześniej miałam okna stare (no nie takie prehistoryczne jak opisane powyżej, jednak trzeba było śrubokrętem rozkręcać podwójne szyby, wszystko to trwało godzina/okno najmarniej. 4 razy mniej czasu potrzebuję przy identycznej ilości i wielkości samych okien. I możnaby tak długo wink
          • nabakier Re: Zdejmowane okna 29.03.12, 12:23
            Dzięki za info o oknach smile

            Nie, no takie pranie na podwórku moja babcia uprawiała cięgiem (woda ze studni) i szorowanie drewnianych podłóg i mycie mebli- tyle, że nie w takich generalnych porządkach. Po prostu- ciągle się sprzatało.
            Mnie interesuje to sprzątanie "na wiosnę" (przysłowiowe raz w roku).
    • joanna35 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 12:25
      Super! Tak sobie myśle, że pewnie zmeczenie i brak snu wynagradza Ci satysfakcja z dobrze wykonanej pracy smile
    • ryza_malpa1 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 15:32
      A za trzy dni i tak będzie jak wcześniej....
    • marusia_ogoniok_102 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 15:52
      Dobra, obudziłam się, mogę powiedzieć, DLACZEGO.

      ...otóż jestem głupia i zachciało mi się, jak zawsze na wiosnę, układać książki. W tym roku odbiło mi całkowicie i zachciało mi się zrobić księgozbiór. Taki z wpisywaniem każdego tytułu do komputera.

      ...i głupio było przerwac w połowie.


      Dlaczego nie rozłożyłam roboty? Bo ja mogę pracować (sprzatać, gotować, piec) tylko wtedy, jak mama ma dyżur w szpitalu. Czemu? Bo inaczej, za przeproszeniem, wtrynia mi się między odkurzacz a piekarnik. Emamy, dziewiętnastolatka mówi - NIE RÓBCIE TEGO! Nawet jeśli robimy głupotę, przez którą ciasto wyjdzie zakalcowate - same do tego dojdziemy.

      ...a potem wychodzą takie kwiatki, że sprzata się cała dobę, byle matka przyszła na gotowe.


      ...ale to i tak chodziło o księgozbiór. tongue_out
      • landora Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 16:38
        Aaaa tongue_out
        Układanie książek to nie sprzątanie, to przyjemność. U mnie zawsze trwa 3x tyle, co powinno, bo zawsze natykam się na jakiegoś zapomnianego ulubieńca...albo dwóch...albo trzech... i zaczynam czytać, zamiast układać...
        • marusia_ogoniok_102 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 16:51
          Mnie to jakoś średnio sprawiło przyjemność. Zwłaszcza zupełnie nowa jakość - układanie ich alfabetycznie, autorami... i wklepywanie tego do komputera... tak, jestem masochistką tongue_out

          ...a najbardziej płodni pisarze mają nazwiska na "K", "P" i "S". Zwłaszcza na "S".
          • mama_kotula Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 17:47
            marusia_ogoniok_102 napisała:
            > Mnie to jakoś średnio sprawiło przyjemność. Zwłaszcza zupełnie nowa jakość - uk
            > ładanie ich alfabetycznie, autorami...

            Na półkach układasz alfabetycznie?
            Bo jeśli nie, to wklepujesz jak leci i wystarczy teges, posortować... tongue_out
          • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 18:48
            heh, uwielbiam układać książki, ale w życiu by nie przyszło do głowy alfabetycznie (co nie znaczy, że coś do tego mam) wink
            • marusia_ogoniok_102 Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 18:56
              Mnie też, do teraz.

              ...w sumie, teraz usprawni mi to szukanie. Wklepię w komputer autora i będę wiedziała gdzie co stoi ^^
              • andaba A skąd wziąć fajny program do katalogowania? 30.03.12, 08:59
                Bo ja sobie znalazłam w zeszłym roku, skatalogowałam książki, dumna i blada byłam, po czym wyjechałam na wakacje, a mąż przeinstalował komputer i wszystko szalg trafił. Ani nie pamiętam jak się program nazywał, ani skąd go miałam (z netu, PC Worda? nie mam pojęcia).
                Może są jakieś darmowe?
                Ja miałam taki, że można było wg tematyki, tytułów, autorów i miejsca na półkach szukać...
              • nabakier Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 19:18
                Musisz mieć sporo miejsca na pólkach, bo przecież książki wysokie stoją w takim przypadku obok niskich. A ja mam półki wysokościowo na styk- osobne dla niskich książek,osobno dla wysokich, i dopiero w ramach tego układam tematycznie, a w ramach tematycznego-uwaga: kolorami, hehehe (taki bzik). Mam półek od cholery, a ich tak się nie mieszczą...gdybym ukaldała alafabetycznie, to musiałabym mieć gdzies o 1/3 więcej.
      • ryza_malpa1 Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 11:51
        Nooo, to jesteś usprawiedliwiona. Układanie książek to szlachetne zajęcie w przeciwieństwie do szorowania wanny , skrobania kafelków i polerowania luster.
        • iwoniaw 10/10 :-D n/t 30.03.12, 12:25

    • dzoaann Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 17:29
      co??? musialabym na glowe upasc, zeby sprzatac w nocy...
      • miruka Re: Jest 6.19 rano. 29.03.12, 18:29
        w ramach wiosennych porządków poszłam do fryzjera
    • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 08:07
      Jeśli ktoś tu piszę że aby tak długo sprzątać trzeba mieć pałac albo mieszkać w chlewie to chyba sam ma ciągle taki chlew. Codziennie ogarniam chałupe, co tydzień dokładniej ale raz na jakiś cza się nazbiera: mycie okien, segregowanie ubrań, zabawek, mycie szafek wewnątrz (jak ktoś ma ogrzewanie węglowe to wie dlaczego). Głupia kuchnię szorowałam 2 dni. Sama byłam zaskoczona bo przecież sprzątam tam codziennie a jednak wyciąganie wszystkiego, szorowanie itd to kupa czasu. Naprawdę wszystkie macie samoczyszczące piekarniki i krasnoludki w szafkach? Dodam że nie łażę po domu w butach jak większość chyba tutaj bo wtedy chyba nic innego bym nie robiła jak tylko szorowała podłogi smile
      • iwoniaw Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 10:54
        No ja nie mam. Tych krasnoludków sprzątających w szafkach i za lodówką odkurzających. Pisałam o tym wyżej - jak nie sprzątam, to się robi nieład, a jak nie sprzątam dłużej, to się robi syf. Czysto mam tylko jak sprzątam, też bym chętnie poznała sekret posiadania lśniącego domku, przy którym wcale nie ma roboty - no, kurze raz na tydzień ewentualnie ogarnąć i w sobotę wszystkiego 2 h odkurzenia i przetarcia big_grin
        • chipsi Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 13:09
          Nie otwierają szafek? big_grin
    • mynia_pynia Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 13:01
      Ja czasem lubię sprzątać.
      I gdyby mi nikt nie przeszkadzał (mąż zabrał dziecko i sobie gdzieś pojechali) to z największą przyjemnością wpadłabym w szał sprzątania, ale ponieważ to nierealne to tkwię w syfie i brudzie - no może trochę przesadziłam.
      Ale najpierw to bym sobie z kilka godzin pospała wink
    • nanuk24 Re: Jest 6.19 rano. 30.03.12, 19:10
      No i rozdraznilas emamy.
      Musisz zapamietac, ze nie wolno ci pisac farmazonow o przyziemnej sprawie jaka jest sprzatanie. W towarzystwie emam wypada tylko mowic o drugim zyciu powstalym w zlewie, a wtedy bedziesz miala 120 wpisow z licytacja, ktora ma wiekszego grzyba na talerzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka