africa7
29.03.12, 20:17
Mam kolege w pracy, który chce flirtowac ze mną. Pusci oczko, powie jakis żart z podtekstem, komplementuje i chce flirtować. Wiem, ze to nic złego ale ja juz czuje sie osaczona, on przekracza granice np łapie mnie za rękę czy dotyka policzka jestem stanowcza i nie daje sie w zart obracam odsuwam go od siebie. Już powli tracę cierliwość bo zle sie czuje, taka omotana przez kogoiś. Wiem, że to flirciarz bo moja kolezanka z nim flirtuje i fajnie niech sie bawią, ja nie mam ochoty. Ja jestem mężatką, on ma narzeczoną i nie mamy po 15lat zeby w takie gierki sie bawić, podchody. Nie interesuje mnie. Dawałam mu już nie raz do zrozumienia, że mnie to nie bawi, a ten swoje. Jak przestaje jest w porzadku kolega. Czy wprost mu powiedzieć nie flirtuje ze mną? Tylko co on pomyśli. moze odpowie cooo, jaaa, kieddddy? i rozupusci w pracy, ze mam urojenia. Nie wiem jak sie zachowac w tej sytuacji.