pl.eple
11.04.12, 21:55
Nie iwem czy tylko ja mam takie wrazenie, czy jest ono powszechne. Zyje w czasach, albo w srodowisku, (chociaz to jest rozne), gdzie caly czas musze sie pilnowac, by czegos nie powiedziec. Bo jak powiem to labo zostanie to wykorzystane przeciwko mnie albo ktos podchwyci informacje, a sowją juz sie nie podzieli. przyklady:
swieta wielkanocne 2012, siedzimy wszyscy przy stole, ja, moj brat, jego zona, moj mąż, nadze dzieci ich dziadkowie. Niby rodzina. Palnęlam, że wyjzedzamy w tym roku z synem do Francji 9widzac ze brat tez tam wyjezdza!). Odpowiedzialo mi milczenie. Wk oncu, oppwiedzialam co bedziemy zwiedzac. Nic Wreszcie zapytlama czy i oni jadą. Odpoiwedz: nie iwemy, po czym dzisiaj dowiaduje sie (2 dni pozniej), że oni maja juz bilet od roku zamowiony i urlop wziety na czas wyjazdu! Opowiedzialm tez sowja przygode z lekarka (nasze dzieci leczy ten sam leakrz), ze malo kometentny, ze pomylil choroby itd. I tu akurat wiedzialam, ze mieli z tym samym lekarzem problemy i zmienili go właśnie z powodu jego niefachowości! Ale nawet slowo nie padło. Mnie z kolei zaczeli wypytywać o to, gdzie kupilam sprzęt narciarski, bo in tez szukają. No to ja w rewanzu zapytalam sie, gdzie kupili nagrywarkę, bo ja tez chcialabym kupic i szukam, na co oni mi odpowiedizli, ze to trzeba zapytac sprzedawce! Ci ludzie potrafia zapytac o jakis bardziej osobisty problem w mojej rodzinie, a nie powiedza nawet, że maja problemy wychowawczy z sisotrzencem, bo nie chce sie uczyc itd.. Rzecz wydawalaby sie ludzka, a jednak stanowi temat tabu, pcozawszy od nagrywarki, a skonczywszy na wychowaniu dziecka. przy stole rozmawialismy 3 godziny o... jedzeniu a kiedy teamt sie wyczerapal padlo na.. pogode.
Kolejny przyklad to praca: jestem absolwentka ,dziele sie swoimi spostrzezeniami, ze rynek jest taki czy owaki. Ni trkatuje kazdego jak rywala czy wroga. Nie wykraczam poza granice. pytam jak sie pracuje, jakie sa oczekiwania itd. Ale to tez jest teamt tabu. Nie poinfomuja nawet z czystej grzecznosci gdzie jest papier do xera albo klucz do szafki!!!!!!!! Nie mowic juz o tym, czy sa zadowoleni itd. (dodam ,ze nie wyptyuje o miesjce pracy, dotychczasowy przebieg, tylko perspktywy pracy w zawodzie, ogolnie). Sama duzo mowie a teraz łapię sie na tym, zeby zamknąć jadaczkę i nie powiedziec nawet o tym, ze kiedyś mialam do czynienia z taka czy taka sytuacją. Ostatnio ktos zapytał o rzecz, ktora przezylam (zawodowa) i ja sie nie odezwalam. nie mowiac juz o tym, ze nie powiedzialm tym ludziom, ze jestem po 2 fakultetach, co bym najnaturlanie zorbila, ale w momencie w ktorym kolega nie powiedizl mi o tym, że ksonczyl te same studia co ja, przestalam o czymkolwiek mowic!
Kolejne sytacje, dotycza matki, wujostwa, gdzie nie mowi mi nikt o tym, ze np. komu ur. sie dziecko i cierpi na chorobe jelitowa!!!! Zalega cisza. Ale potrafia m izadac pytanie pt. ile zarabiam, co do zlotowki..
Bylam ufna i odpowiadlaam, a teraz dostrzeglam, ze jak odpowiadam zdwakowo, klamie badz nie odpowiadam , to jest duzo lepiej. Nie czuje sie wykorzystana i nie mam checi samej pytac. Wczesniej bylo tak ,ze ktos wybadal moją sytuacje a sam nic nie chcial powiedziec.
Czy to ja mam takie odwoadczenia, czy to norma, a ja jestem zbyt ufna.
Sytacja z wczoraj: zaanazowalam sie w projekt, ktory wykonuje wp racy, ale w innej firmie. Nikomu nie powiedziałam! Nie ldatego, ze chce cos ukryc, a dltego, ze inni ukrywaja ciagle cos przed sobą i przede mna. Mozlwie, ze tak dzialam na ludzi.