broceliande 13.04.12, 20:26 To może mi powiecie, o czym jest? Bo to nie mój język. Angielski mi się wymyka, nie chce zdradzić tajemnic. Więc więcej sobie wyobrażam (że to głębokie przesłanie), o czym to jest, niż być może jest. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yenna_m Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:28 o to Ci chodzi? www.tekstowo.pl/piosenka,gotye,somebody_that_i_used_to_know__feat__kimbra_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:34 Tak, ja wiem, kiedy poezja wracza w moje życie, niewazne, czy w znajomym języku... Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:29 Jakie tam głębsze, trywialne jak nie wiem co Pani się odwidziało i poszła sobie, zmieniając numer telefonu, a pan jest rozżalony. Historia jakich miliony Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:32 No, ale sam tytuł, że co? Że on - kochanek - jest tteraz ylko kimś, kogo ona znała i nikim więcej? Tak sobie wyobraziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:37 Nie, nie. To on śpiewa, że ona jest teraz tylko kimś kogo on kiedyś tam znał. W sensie, że taka zupełnie nieważna jest teraz, tak on sobie udaje. Trochę stingowaty jest tak w ogóle, i za to bardzo go lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 20:44 Hmmm, dzięki. To on sobie udaje... Dla mnie piękna piosenka, zawsze żałowałam, że nie kumam tekstu, a jak zakumam, to raczej rozczarowuje, bo sobie za dużo wyobraziłam. Dla ciebie - jak Ci się zachce - piosenka: www.youtube.com/watch?v=8hIkfOPEl7g Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 21:13 Udaje, że ona "jest tylko kimś tam". Wszak widać, że nadal ubolewa, cierpi i kocha. Teskt jest całkiem ok, nie rozczarowuj się, tylko story trywialna. Ta zalinkowana- piękny język, ale teraz z kolei ja nic nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 21:32 Zalinkowana miłość Romea i Julii. Niekwestionowana. Wszystko dobrze dopóki umrzemy zakochani, ale jeśli mamy żyć dalej, to dopadnie nas czarny robak rozczarowania, Nie pocieszaj mnie, że story trywialna. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 21:42 > Wszystko dobrze dopóki umrzemy zakochani, ale jeśli mamy żyć dalej, to dopadnie > nas czarny robak rozczarowania, Ej, no nie zawsze przecież! Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 23:28 Broceliande wiesz moze kim jest w musicalu ta postac ubrana na bialo, z dlugim czarnym warkoczem? Przeznaczenie, smierc, ktos inny? Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 14.04.12, 10:12 Ja myślę, że śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
lukas.2004 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 14.04.12, 21:33 A mi w refrenie zalatuje Bono z U2 Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 23:05 anika772 napisała: > Jakie tam głębsze, trywialne jak nie wiem co Pani się odwidziało i poszła so > bie, zmieniając numer telefonu, a pan jest rozżalony. Historia jakich miliony;- > ) Tekst prosty, opowiesc (krotka) o zwiazku, ktory sie rozpadl. Najpierw byla milosc, potem zazgrzytalo, decyzja o rozstaniu. Mieli byc przyjaciolmi ale ona urwala kontakt calkowicie, traktujac go jak kogos obcego jakby to co ich laczylo w przeszlosci nic nie znaczylo i to boli jego. Pani tez dorzuca pare uwag i tyle wlasciwie. Smutna historia zwiazku dwojga ludzi jakich wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 13.04.12, 21:02 No ale w porównaniu do "Nossa, nossa" Gotye ma naprawdę głębokie przesłanie hihi Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah głębia jak Wielki Błękit ;) 13.04.12, 22:28 W sobotę na baletach Na baletach wszyscy ludzie tańczą Przeszła obok najpiękniejsza dziewczyna Zdobyłem się na odwagę i zagadałem: Boska, boska Twe ciało mnie zabija Ai chcę Cię złapać Ai, ai chcę Cię złapać Prześliczna, prześliczna a ciało Twe zabija Ai chcę Cię złapać Ai, ai chcę Cię złapać. Opa stąd www.youtube.com/watch?v=8KNiuAQpD84 Michel Teló - Ai Se Eu Te Pego ( Po Polsku ) ??? ? ??? 2012 Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 13.04.12, 22:32 Szczerze mówiąc, gdy kiedyś, po raz pierwszy czytałem to "Twoje ciało mnie zabija", miałem wyobrażenie, że ona jest taka strasznie gruba i to dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantyk-pacyfik Znacie "we are young"? 13.04.12, 22:58 Ja od kilku dni mogłabym słuchać non-stop "we are young". Najpierw usłyszałam w radio Plus a dziś w programie 3. Może wam też się spodoba www.youtube.com/watch?v=Sv6dMFF_yts i takst: www.tekstowo.pl/piosenka,fun_,we_are_young_feat__janelle_monae_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 Re: Znacie "we are young"? 13.04.12, 23:44 Znamy Mąż mnie tym katuje od kilku tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 14.04.12, 01:26 Niezłe - tekst, piosenka, teledysk. Zwłaszcza pierwsza fraza jest mistrzowska: Give me a second I I need to get my story straight My friends are in the bathroom getting higher than the Empire State Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: 13.04.12, 23:21 hehehehe masz te wyobrażenia są tacy co lubią tylko grube a na chude nie spojrzą Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 13.04.12, 23:35 Ja jestem tolerancyjny, ale takiej, co zabija, to bym chyba jednak nie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 14.04.12, 21:06 No ja to odbieram, że tam jest więcej. O takiej męskiej naiwności. Generalnie widzę to tak: pan śpiewa: zostawiłaś mnie (aaa), ale w zasadzie to ja już dawno jakoś nie czułem się dobrze w tym związku, ale to nie powinno być tak, że to Ty mnie (MNIE!) rzucasz. A pani mu odpowiada: przecież mnie oszukiwałeś, wpędzałeś w poczucie winy (dupku). A pan na to dalej: no ale nie powinnaś tego tak nagle urywać i obrażać się, że niby co? No, miły chłopak, ładnie śpiewa, ale ten podmiot liryczny to tak sobie nie za bardzo jak dla mnie wybrał Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 15.04.12, 11:22 Popieram Z ciekawosci wygooglowalam sobie slowa, bo na ucho wydaly mi sie malo tworcze, aranzacja wydawala mi sie ciekawsza. Stawiam na gre slow - pan ma problem. Stale cos mu cos w zwiazkach nie pasuje, tlumaczy ze przyzwyczail sie juz wlasciwie do tego, on tak ma, kolejna para sie rozstaje 'za obopolna zgoda'. Nastepnie spodziewa sie kontynuowania w dalszym ciagu dosc bliskiej znajomosci niezaleznie od wlasnego relationship status, bo wlasciwie to on chyba woli takie nie-zwiazki. Nic dziwnego ze kolejne zwiazki szlag trafia, i tak w kolko. Biezacym partnerkom tlumaczy, ze to sa tylko takie malo wazne 'osoby ktore kiedys byl znal', ze on tak ma. Logiczne wiec ze ma pretensje jak kolejna wybranka pokazuje mu plecy i zmienia numer telefonu - bo tego nie bylo w scenariuszu, no i sam staje sie tym malo waznym somebody that she used to know, wiec sie obraza (metoforycznie tupiac noga z okropnym pazurem). Fajna zabawa, ale moze nadinterpretuje Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 inna wersja piosenki 15.04.12, 03:11 Rozawiałem dzisiaj o tej piosence z moim synem. Powiedziałem, że mnie tam nie zachwyca i nie wiem, o co tyle hałasu, na co on odparł, że zna wersję, która mi się spodoba i podesłał mi link. Właśnie przed chwilą otworzyłem ten link i moje zdanie o piosence zmieniło się diametralnie! Po raz pierwszy wykonanie mnie jakoś poruszyło, po raz pierwszy naprawdę wsłuchałem się w tekst. I nie zgadzam się z powyższymi interpretacjami. Jest historia miłosna, ale to nie piosenka jakich miliony. Rozstanie było polubowne. Chcieli zostać przyjaciółmi. Ale ona tuż po zerwaniu zupełnie się odcięła i traktuje go jak kogoś zupełnie obcego. Tymczasem on uważa, że nie można tak po prostu przekreślać więzi, którą nawiązali w czasie związku, i udawać, że nigdy nic się nie wydarzyło. Nie wiem, może nadinterpretuję, bo nagle bardzo się utożsamiłem z podmiotem lirycznym (ja zawsze mówiłem "zostańmy przyjaciółmi", naprawdę mając taką intencję, one nie zawsze chciały/potrafiły). Link, który podesłał mi syn (wykonanie z jakiegoś serialu młodzieżowego - wiem, dziwne): www.youtube.com/watch?v=Ek61-h909sg PS. To przerażające, jak dobrze to dziecko mnie zna. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: inna wersja piosenki 15.04.12, 12:19 Ja tam nie ukrywam, że strasznie mi się podoba. Ten tekst jednak średnio rozumiem. Czy on nie był jakoś nastawiony na rozstanie, przygotowany na nie? Co do "zostańmy przyjaciółmi" - ja właśnie mam to inne podejście. Albo wszystko albo nic. Bliskość albo już się nie widzimy i nie słyszymy. Ja Nelly Furtado śpiewa (ta piosenka też mi się strasznie podoba): Flames to dust Lovers to friends Why do all good things come to an end? Może bycie przyjaciółmi jest politycznie poprawne, może do tego powinno się dążyć, ale ja bym nie umiała. Nie mam też długiej listy byłych, bo dość wcześnie się zakochałam i wyszłam za mąż. Spotykam dawnego chłopaka i robię się czerowna jak burak, jakbym miała 15 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 15.04.12, 17:06 > Czy on nie był jakoś nastawiony na rozstanie przygotowany na nie? Tak, jak najbardziej. "So when we found that we could not make sense / Well you said that we would still be friends /But I'll admit that I was glad it was over" - był nawet zadowolony, że ten związek się skończył. > Co do "zostańmy przyjaciółmi" - ja właśnie mam to inne podejście. Albo wszystko > albo nic. > Bliskość albo już się nie widzimy i nie słyszymy. O, Ty okrutna! Ja tego nie rozumiem - i nie chodzi o poprawność polityczną, bo mnie jest po prostu szkoda tej relacji. Ludzie spędzają ze sobą dużo czasu, są blisko, zwierzają się sobie itd., a tu nagle - tylko dlatego, że jako parze im nie wyszło - znikają zupełnie ze swojego życia. Jak tak można? Może możesz rzucić mi trochę światła na sprawę - dlaczego nie umiałabyś się przyjaźnić...? > Nie mam też długiej listy byłych, bo dość wcześnie s > ię zakochałam i wyszłam za mąż. Spotykam dawnego chłopaka i robię się czerowna > jak burak, jakbym miała 15 lat. Naprawdę? To urocze. Ja miałem/mam dość bogate życie uczuciowe, więc tych byłych jest dużo. Z jedną się blisko przyjaźnię (i już nawet "nie pamiętam", że kiedyś byliśmy razem). Z kilkoma nie tak blisko, ale jestem w stałym kontakcie (mężowie/partnerzy nie są zachwyceni, ale jakoś dają radę). A kiedy spotkam którąś z tych, z którymi kontakt się urwał, zawsze się bardzo cieszę. Nawet jeśli rozstanie było w gniewie. Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: 16.04.12, 17:28 Może niby zdecydowali razem, ale tak naprawdę kobieta została bardzo, bardzo zraniona (może chciała, żeby się sprzeciwił tej niby wspólnej decyzji, nie zgadzał tak łatwo na rozstanie), więc postanowiła też zranić? Powiedziała, że mogą być przyjaciółmi, a w duchu się śmiała "naiwniaku, jutro zmieniam numer komórki i tyleś mnie widział". Z przyjemnością wrzuciła całą tę bliskość do kosza. Rozumiem trochę takie podejście. Nie ma chyba idealnego porozumienia w sprawie zerwania, myślę, że kobieta, jeśli sama nie odejdzie i tak czuje się wzgardzona. Kim jest przyjaciółka? Byłym trofeum. Naprawdę można mieć ochotę sie odciąć. Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Broceliande 18.04.12, 03:30 > Może niby zdecydowali razem, ale tak naprawdę kobieta została bardzo, bardzo zr > aniona (może chciała, żeby się sprzeciwił tej niby wspólnej decyzji, nie zgadza > ł tak łatwo na rozstanie), więc postanowiła też zranić? > Powiedziała, że mogą być przyjaciółmi, a w duchu się śmiała "naiwniaku, jutro z > mieniam numer komórki i tyleś mnie widział". > Z przyjemnością wrzuciła całą tę bliskość do kosza. Pewnie można i tak to interpretować. > Nie ma chyba idealnego porozumienia w sprawie zerwania, myślę, że kobieta, jeśl > i sama nie odejdzie i tak czuje się wzgardzona. Nie rozumiem. Zerwanie absolutnie nie jest równe ze wzgardą. Czasem ludzie po prostu do siebie nie pasują, nie są ze sobą szczęśliwi itd. > Kim jest przyjaciółka? Byłym trofeum. Myślę, że trzeba być bardzo niepewnym siebie, żeby traktować byłych partnerów jak trofea. To są żywi ludzie, żywe relacje, każda inna, operacje na otwartym sercu. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: inna wersja piosenki 15.04.12, 13:57 No dla mnie, jak całość śpiewa facet, to jakoś traci logikę. No bo jak: państwo się rozstają, pan ma poważne powody: pani go wystawiała do wiatru, on nie chce tylko być podporządkowany, wzbudza w nim poczucie winy. No - ma prawo nie być szczęśliwy w tym związku. Ale jak już go zostawiła, to nie podoba mu się, że zerwała całkowicie kontakty. Jakoś mi się to nie klei. zresztą wolę wersję oryginalną, bo bardzo bardzo podoba mi się kimbra (ta dziewczyna, która z nim śpiewa) Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 15.04.12, 17:17 W tej wersji śpiewa to 2 mężczyzn. Mają podobne głosy, więc może trudno rozdzielić, kiedy który. Dla mnie wersja podstawowa jest zbyt eteryczna, delikatna, lubię mocne głosy. Poza tym mógł mnie odstraszyć teledysk z nagim mężczyzną. > Ale jak już go zostawiła, to nie podoba mu się, że zerwała całkowicie kontakty. Nie ona go zostawiła - decyzja była wspólna, to jasno wynika z tekstu: "So when we found that we could not make sense / Well you said that we would still be friends /But I'll admit that I was glad it was over". On po prostu ma do niej sentyment i nie potrafi zrozumieć, dlaczego ona udaje, jakby nigdy nic ich nie łączyło. Bo co innego ich nieudany związek, a co innego traktowanie go jak kogoś obcego i wysyłanie przyjaciół, żeby odebrali jej płyty, żeby tylko go nie musiała go spotkać. Jak dla mnie to najzupełniej logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: 15.04.12, 18:18 zgadzam sie z Borysem, bardzo podobnie odbieram ten tekst. moze jestem w innym momencie zycia, niz reszta wypowiadajacych sie w tym watku, ale bardzo dobrze rozumiem slowa tej piosenki i atmosfere. jesli jest sie kims w zwiazku, spedza sie duzo czasu razem, rozumie sie kazda swoja mysl, przegaduje sie kazde uczucie, to - nawet jak zwiazek sie konczy - zostaje przeciez monstwo intymnosci, bliskosci. i to nie zniknie od razu, to wciaz w czlowieku tkwi. ZNA sie ta osobe, czasem az do bolu. i nagle zwiazek sie konczy, jedna z osob ucina wszelki kontakt, zmienia numer telefonu, wysyla znajmych po swoje rzeczy... mimo, ze rozstali sie "jako przyjaciele". cala bliskosc, ktora przeciez wciaz w czlowieku tkwi, wydaje sie wydarta i wyrzucona na smieci. bez znaczenia, dlaczego zwiazek sie skonczyl - on byl, bylismy sobie najblizszymi osobami, a nagle okazuje sie, ze ten najblizszy nam czlowiek zachowuje sie jak ktos, koko gdzies-tak, kiedys-tam znalismy... ktos zupelnie niewazny, nieistotny, w zasadzie oby, no "somebody i used to know"... przeciez to strasznie boli, nie??? mysle, ze wazne jest tu specjalne znaczenie w angielskim wyrazenia "used to". czyli cos, co sie kiedys robilo/zrobilo, ale JUZ NIE robi! tak jak "i used to play soccesr" - KIEDYS TAM gralem w pilke, ale JUZ nie. dla mnie wyrazenie "used to know" jest niezwykle smutne - kiedys znalem (az do bolu), ale juz nie, nie znam tej osoby. nic o niej nie wiem, nic mnie ona nie obchodzi, ja jej nic nie obchodzi. "somebody i used to know" traca takim smutkiem i melancholia, ze zanim uslyszalam piosenke, tylko znajac tytul, mialam niemalze lzy w oczach. dla mnie to niezwykle smutna sytuacja - miec kogos bliskiego, kto jest teraz wylacznie kims, kogo sie KIEDYS znalo... Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Re: 15.04.12, 18:48 Nareszcie! Zgadzam się z Twoim każdym słowem. I masz rację, że emocjonalne jądro tej piosenki mieści się właśnie w tym "used to". Nie wiem, może trzeba to przeżyć, żeby zrozumieć...? Twoja sygnaturka - musimy mieć bardzo podobną wrażliwość. W młodości bardzo lubiłem Sylvię Plath, "Lady Lazarus" to klasyk. Ale ja chyba najlepiej pamiętam "Mad girl's love song" ("I shut my eyes and all the world drops dead/ (I think I made you up inside my head)"). Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: 15.04.12, 20:15 > Nareszcie! Zgadzam się z Twoim każdym słowem. I masz rację, że emocjonalne > jądro tej piosenki mieści się właśnie w tym "used to". Nie wiem, może trzeba > to przeżyć, żeby zrozumieć...? dokladnie to samo sobie pomyslalam! ja pierwszy raz uslyszalam ta piosenke w momencie, kiedy ktos mi bliski nagle zaczal sie stawac wlasnie kims, kogo kiedys-tam znalam i bolalo mnie to okropnie (choc nie byla to znajomosc "romantyczna"). czulam straszny smutek sluchajac tej piosenki i tego "used to know"... > Twoja sygnaturka - musimy mieć bardzo podobną wrażliwość. W młodości > bardzo lubiłem Sylvię Plath, "Lady Lazarus" to klasyk. Ale ja chyba najlepiej > pamiętam "Mad girl's love song" ("I shut my eyes and all the world drops dead/ > (I think I made you up inside my head)"). heh, przeciez "szalona dziewczyna" to wlasciwie troche inna wersja "somebody i used to know" (przynajmniej ja zawsze mialam podobne odczucia czytajac ten wiersz - moze znowu bylam w odpowiednim momencie swojeg zycia do tego?) I fancied you'd return the way you said, But I grow old and I forget your name. (I think I made you up inside my head.) somebody i used to know feels just like somebody i made up inside my head... przepraszam za angielszczyzne, ale oba teksty sa po angielsku i nie mam pod reka dobrego - literacko - tlumaczenia. a od od lat w pracy i domu rozmawiam po angielsku, wiec mnie to nie razi, choc - co rozumiem - moze razic na polski forum. ps. naprawde mam rude wlosy Odpowiedz Link Zgłoś
borys314 Kura17 18.04.12, 03:54 Nie wiem, czy jeszcze to przeczytasz, ale może jednak. > ja pierwszy raz uslyszalam ta piosenke w momencie, kiedy ktos mi bliski nagle z > aczal sie stawac wlasnie kims, kogo kiedys-tam znalam i bolalo mnie to okropnie > (choc nie byla to znajomosc "romantyczna"). czulam straszny smutek sluchajac t > ej piosenki i tego "used to know"... Mnie też relatywnie niedawno rozpadła się przyjaźń - pewnie dlatego i mnie ta piosenka tak trafiła. Wciąż czuję silny niepokój, kiedy o tym pomyślę - niepokój, bezsilność i złość. > I fancied you'd return the way you said, > But I grow old and I forget your name. > (I think I made you up inside my head.) > > somebody i used to know feels just like somebody i made up inside my head... To prawda! Nie zwróciłem dotąd uwagi na tę zbieżność. Ciekawa interpretacja. > ps. naprawde mam rude wlosy A naprawdę połykasz mężczyzn jak powietrze? A widziałaś film "One Day"? To melodramat - kiedy koleżanka zaproponowała mi wspólne oglądanie, zgodziłem się z ociąganiem, ale film mnie wzruszył (nie pamiętam, kiedy ostatni raz się to zdarzyło). W tych relacjach między przyjaciółmi, pokazanych na przestrzeni lat, odnalazłem bardzo wiele z ewolucji niektórych moich przyjaźni i bardzo to na mnie zagrało. Odpowiedz Link Zgłoś
kajak75 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 15.04.12, 19:38 moim zdaniem cover w wydaniu Sary Blackwood z zespolem jest o lata swietlne lepszy od oryginalu www.youtube.com/watch?v=d9NF2edxy-M Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 15.04.12, 20:02 jesli chodzi o "podrobki", to ta jest absolutnie fantastyczna! uwielbialam the police jako "dziecko", ten kawalek gotye bardzo stinga przypomina (gotye tez), a ta wersja tylko to potwierdza! jest genialna www.youtube.com/watch?v=x7fMZxJ0EVg&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
ywwy Re: A w sumie ta główna piosenka Gotye... 16.04.12, 19:23 Dla oryginał i wersja Sary są do przyjęcia! Ale oryginał ma piękny teledysk Odpowiedz Link Zgłoś