Dodaj do ulubionych

przekonac faceta;)

15.04.12, 23:52
Studia sie koncza i praca czeka. Praca czeka od wrzesnia zgodna z kierunkowym wyksztalceniem. Nigdy wczesniej nie pracowałam. Wakacje mam wolne i chcialam przezyc przygode i popracowac w mc donalds;-P jak studentka. Tylko na miesiac zeby sperobowac odpoczac od studiow i kierunkowego wyksztlacenia bo tym bede sie prawdopodobnie zajmowac cale zycia. I jak sie facet dowiedzial tak powiedzial, ze sie na to absolutnie nie zgadza, ze nie bede robila za kelnerkę i ze nie pozwoli zeby ludzie nie mieli do mnie szacunku, bo ludzie sa rozni i moga mna pomiatac w takiej pracy. Zapytal ile mi zaplaca tam za godzine i że on proponuje 4razy taka stawkę, ze moge mu parzyc kawę, robić herbatę i podawać z lodówki sałatki. Przekonac sie nie daje, ze nie pozwoli zebym pracowala w takim miejscu i ze sama zobacze jak ludzie potrafia byc bezwzgledni. Ale ja chce sprobowacccccsmile Czy uwazacie, ze miesiac w takiej pracy to jakies ponizenie ? czy ludzie naprawde mnie szanowac nie bede bo co to za dziewczyna, ktora sprzedaje frytki. Nigdy nie pracowałam i traktuje to jak zabawę, jak będzie zle to nawet i po tygodniu zrezygnuje tylko jak przekonać faceta? czy dac sobie spokoj i zgadzacie sie, ze to nie ma sensu i powinnam przez wakacje odpoczywac, a nie bawic sie w prace?czy zwariowalam? ale chce cos zrobic zupelnie innego, a nie pracowac w powaznej firmie jeszcze, zobaczyc jak wyglada troche inne zycie niz ja mam, przezyc inne doswiadczenie
Obserwuj wątek
    • haudrey Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:00
      ja bym się zastanowila nad tym facetem, bo on jest prawdopodobnie w tej grupie, ktora nie szanuje, poniza i sie uwaza za lepsza..
      • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:03
        Absolutnie nie!!!! to bardzo dobry człowiek
        • lucadimontezemolo Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:12
          Ja myślę że bardziej mu chodzi o zapachy które będziesz przynosić do domu po pracy w makdonaldsie.
          • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:14
            Ja myślę, że się boi o mnie i nie chce żebym dcoznała przykrości. Może ja zwariowałam ale doświadczenie inne od pozostałych, zawsze mogę zrezygnować.
            • haudrey Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:25
              przykrości będziesz doznawac przez caleswoje zycie. Tak to jest. Więc te "obawy" faceta trochę z kosmosu.
              A tak w ogole podoba mi ten pomysl, to moze byc fajne doświadczenie. A moze Ci się spodoba i zostaniesz na dluzej i zaczniesz piąc się w górę, nie musisz zawsze na kasie pracowac smile
        • haudrey Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:22
          dobry czlowiek nie uwaza, ze pracowanie w takim miejscu uwłacza komukolwiek..
          A poza tym to chyba Twoja decyzja?
          • aquuaa Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 07:38
            w calej rozciaglosci zgadzam sie z haudrey, zwlaszcza z tym, ze to ow facet nie ma szacunku do ludzi, np. pracujacych w takim zawodzie.
            Znam dziewczyne, ktora byla z kierownikiem pewnej instytucji finansowej a sama pracowala rano w sklepie spozywczym, w poludnie jako sprzedawca w firmie handlowej a pod wieczor robila manicure. Suma jej 3 pensji nie przekraczala nawet polowy jego pensji. Rozstal sie z nia (po wielu latach), z powodu iz jest leniwa i malo ambitna.

            Zgadzam sie takze z tym, ze taka decyzja nie nalezy do faceta i nie pytalabym go o zdanie czy zgadza sie abym pracowala tu czy tam.
            Na koniec uwazam, iz ciezka praca jest wartoscia i jest bardzo pouczajaca. W okresie gdy wspomniana kolezanka wstawala o 5 zeby do sklepu na 6 zdazyc (tam miala cos sprzatac i ukladac na polkach) a potem leciala do nastepnej pracy na 9 i siedziala do 17 - pamietam, ze nie moglam sie nadziwic jak ona wytrzymuje to fizycznie. A zapomnialam - w tym czasie tez studiowala zaocznie. Co za leniwe dziewuszysko bez ambicji smile
        • esr-esr Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:46
          proszę Cię, dobry człowiek nie rozporządza swoją dziewczyną/żoną na zasadzie pozwalania jej na pracę. co to w ogóle za tekst, że on Ci NIE POZWALA na pracę w mcdonalds i Ty się zastanawiasz jak go przekonać??? jesteś jego własnością?
          BTW na pracę w zawodzie się zgodził? długo musiałaś go przekonywać?
          • esr-esr Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:49
            i jeszcze jedno, ja bym taka pracę zaproponowała temu panu, który najwidoczniej stawia siebie ponad pospolitym ludem pracującym jako kelnerzy (w macu chyba nie ma kelnerów), czy sprzedawcy.
    • edorka1 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:23
      Facet ma przerost formy nad treścią.
      Nie ma prac które poniżają, są za to doświadczenia, które się przydają w życiu.
      A swoja drogą - chyba masz sielskie życie, jeśli szukasz doświadczeń i zabawy w miejscach gdzie inni ciężko pracują chcąc np zarobić na studia.
      • lucadimontezemolo Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:30
        a jak mu powiesz że zatrudnisz się w Starbaksie?albo w pijalni czekolady to co? też uwłaczające?
    • piekielna-diablica Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:36
      no - teraz Ci zabrania, potem zabroni iść do normalnej pracy a potem ten bardzo dobry człowiek będzie przeżywał druga młodość, wymieni na lepszy i młodszy model a Ty zostaniesz bez:
      pracy,
      pieniędzy,
      emerytury,
      doświadczenia,
      znajomości,
      być może z gromadką dzieci
      i mówiąc krótko w czarnej dupie

      ja bym na Twoim miejscu się pięć razy zastanowiła

      • bi_scotti Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:48
        Ale co ten facet ma w ogole do powiedzenia w tej kwestii? Jest wlascicielem tego akurat McDonalds, czy jak?
        Znalazlas sobie prace na lato, ktos jest Cie sklonny zatrudnic i Ci placic, Ty jestes chetna - cool, wszystkie warunki spelnione. Facet niech sie zajmie swoim zatrudnieniem.
        I na marginesie: jestes pewna, ze chcesz sie z nim zwiazac na dluzej? Hmmm ...
      • crises Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:09
        W rzeczy samej. Mojej kumpeli też mąż truł, że nie warto iść do pracy za takie pieniądze, że nie zarobi nawet ciuchy do roboty, że większą wartość ma jej praca w domu, że jak zacznie pracować, to dziecko będzie niedopilnowane, a dom zaniedbany, aż zostawił ją z 10 zł w portfelu.
        • triss_merigold6 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:18
          Przypadek mojej znajomej ze studiów - pan mąż wielki manager na region nie wyraził zgody, żeby poszła na dzienne doktoranckie, bo 800 zł na uniwerku to żadne pieniądze (naście lat temu) i powinna zostać biznesłumen. Dziewczyna była bardzo zdolna, bystra i miała predyspozycje do pracy naukowej. Fantastycznie mogła realizować się jako biznesłumen siedząc na zadupiu pod Warszawą z dwójką maluchów bez niańki/żłobka/babci i z telefonem z limitem rozmów. Aha, i bez męża, bo pan wielki manager na region 3/4 miesiąca był w rozjazdach.
    • madzioreck Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 00:49
      Przede wszystkim to nie szanuje Cię ten Twój facet. Decyduje za Ciebie, jakbyś nie miała prawa sama podejmować decyzji dotyczących Twojej osoby. Widocznie sam też nie ma wiele szacunku do kelnerek, a to ciężka praca - z zabawą to nie ma nic wspólnego, tak btw.
      Tak, bywa, że klienci pomiatają obsługą, niezależnie od tego, czy się pracuje w McDonald's, czy w ekskluzywnym sklepie czy gdziekolwiek indziej, ale większość jest jednak całkiem normalna. Bywa, że pomiata człowiekiem szef. Bywa bardzo różnie w życiu i Twój królewicz nie uchroni Cię przed wszelkimi przykrościami, jakie Cię mogą spotkać w każdej pracy.
    • panna.w.paski Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 01:24
      Pomijając fakt, że jesteś dość niezwykłym przypadkiem studentki, która nigdy wcześniej nie pracowała (studia skończyłam 2 lata temu i nie przypominam sobie takiej sytuacji wśród znajomych) to jak już dziewczyny pisały, nie do końca podoba mi się nastawienie Twojego faceta..
      Nie widzę w takiej pracy nic poniżającego. Sama pracowałam w knajpach za granicą w czasach studenckich, mój chłopak dorabiał przy drobnych pracach budowlanych będąc jeszcze w liceum. Nie przeszkodziło to nam absolutnie w uzyskaniu normalnej pracy, żadnych oznak braku szacunku od innych jakoś nie doświadczyliśmy smile Powiem nawet więcej - każda praca, nawet z beznadziejnym szefem/współpracownikami czegoś Cię nauczy. Będziesz bogatsza o nowe doświadczenia i sama się przekonasz, co dla Ciebie w życiu zawodowym jest ważne i co jesteś w stanie zaakceptować, a czego już nie.

      Rozumiałabym Twojego chłopaka, gdybyś założyła, że nie chcesz pracować w zawodzie tylko całe życie pracować w McDonaldzie - wtedy mógłby wysuwać argumenty o braku ambicji i krótkowzroczności. Ale tak? Ta sytuacja pachnie mi trochę próbą kontroli. Co, jeśli w tej pracy od września będziesz miała problemy - też "nie pozwoli Ci" do niej chodzić? (zresztą co to za stwierdzenie skierowane do partnera, nie pozwalać można małemu dziecku wybiegać na ulicę). Mam wrażenie, że dla Twojego chłopaka ważne jest pokazanie się w towarzystwie - "Patrzcie, moja minimini zaczęła pracę w firmie X" brzmi dla niego OK, "minimimi dorabia w maku" - już nie. Może boi się krytycznych komentarzy znajomych? Mnie zapaliłaby się w głowie czerwona lampka.

      Ze swojej perspektywy - ostatnie wakacje przed prawdziwą pracą spędziłabym zgodnie z WŁASNYM widzimisię. Może być kurs językowy, może być praca (np. za granicą), mogą być ostatnie długie wakacje, wolontariat, praktyki - cokolwiek, co będzie miało sens dla Ciebie i Tobie sprawiało przyjemność a nie to, co będzie satysfakcjonowało Twojego chłopaka.
      Powodzenia smile
    • altz Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 07:58
      Doświadczenie zawsze się liczy, taka praca uczy choćby komunikacji z ludźmi, rozwiązywania problemów, a to są umiejętności potrzebne wszędzie.
      Z facetem lepiej daj sobie spokój, przemyśl poważnie czy chcesz się zaangażować w związek? Teraz jesteś zakochana, to jest "dobry człowiek", a jak będziecie się rozstawać, to będziesz się dziwić, że nie zauważyłaś nadchodzących problemów choćby w takiej sytuacji.
      Wygląda na to, że nie szanuje Twojej decyzji, nie szanuje ludzi, pogardza prostą i mało płatną pracą, tak to wygląda z tego tekstu.
    • nini6 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 08:03
      A ten facet to twój tata..?
    • tosterowa Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 08:13
      Chcesz być kelnerką? Ludzie mają jednak dziwne marzenia...
      Ja bym wolała parzyć kawę facetowi za 4x większą stawkę, a jak nie chodzi o kasę to leżeć do góry brzuchem przez te ostatnie prawdziwe wakacje.
      Jeszcze zdążysz poznać "inne życie", nie ma przed tym ucieczki ;P Ale cóż, jak masz takie marzenia, to śmiało, spełniaj i nie oglądaj się na chłopa, hehe.
    • kai_30 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 08:37
      I naprawdę nie zapaliła Ci się czerwona lampka na hasło, że on Ci nie pozwoli? Kobieto, mnie by juz alarm wył.
    • triss_merigold6 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 08:50
      Ja bym spróbowała.
      Zastanów się nad facetem, czerwona lampka powinna Ci się zapalić. Troska troską, ale pan nie powinien mieć nic do gadania w sprawie dorywczej legalnej pracy na miesiąc.
    • xxe-lka Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:17
      Darowałabym sobie przekonywanie, tylko zrobiła swoje
      I bardzo uważnie przyjrzałabym się panu, który to "nie pozwala". Trochę bym się nieswojo poczuła.
    • olena.s Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:33
      Ja myśle, że jakby mnie facet chciał tak kontrolować (w imie 'mojego dobra', oczywiście) to bym się zastanowiła nad facetem.
      Jesteś dorosła, sama podejmujesz decyzje zawodowe. Nie oddawaj tego prawa nawet w ręce ukochanego. A może nawet zwłaszcza w jego ręce.
    • lejla81 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:43
      Twoje postanowienie, aczkolwiek chwalebne, nieco mnie dziwi. Rozumiem, że pracę od września masz już na 100%. Nie fajniej urządzić sobie ostatnie w życiu wypasione wakacje?
      To tak z innej beczki. Poza tym zgadzam się z dziewczynami. Rób swoje, faceta w sprawach pracy się nie słucha. To akurat wiem z własnego doświadczenia. Gdybym słuchała swoich facetów, to nigdy do niczego bym nie doszła. Byli przeciwni każdej zmianie i zawodowo zawsze mnie tylko dołowali.
      • tosterowa Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 09:53
        Jejku, ale co wy chcecie od tego faceta?
        Jakbym ja nagle, bez potrzeby zechciała zostać kelnerką, to oczekiwałabym, że mój facet popuka się w głowę i odwiedzie mnie od tego pomysłu. Zresztą, u nas takie prace dorywcze są specjalnością mojego chłopa, on ma pomysły typu "wyrąbię drzewo u sąsiada", "zrobię remont u kolegi" i ja bardzo autorytatywnie nie wyrażam zgody (łącznie z "ani mi się waż"), a on i tak robi jak uważa (remont zrobił, przy drewnie się opamiętał ;P). Ważne, żeby zobaczyć, czy to takie gadanie dla samego gadania, czy coś jest na rzeczy. Przecież pan nie zabrania się rozwijać tej dziewczynie w wyuczonym zawodzie, dajcie spokój.
        • lejla81 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 11:00
          Haha, to tak jak mój eks. On zawsze miał milion pięćset pomysłów na biznesy. A to pielęgnacja zieleni (kupił dwie kosiarki, trawę skosił raz), a to sklep internetowy z mydłem i powidłem (chyba byłam jego jedyną klientką). Ostatnio coś słyszałam o jakiś meblach, na szczęście to już nie mój problem. Było i śmiesznie i strasznie, bo kasa na to szła, a zysków oczywiście nie było żadnych.
          • tosterowa Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 11:15
            A to nie nie. Mój na szczęście nie kręci "byznesu" i nie traci na tym żadnej kasy (po moim trupie!), tylko takie tam ma "marzenia" i "ochoty", coś jak autorka wątku wink Barmanem też zresztą chciał zostać, taaaa, już go widzę za tym barem, chyba bym go rzuciła za karę!
            • esr-esr Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 11:30
              no ale Twój mąż nie szuka pomocy "jak przekonać moją żonę żeby pozwoliła mi porąbać drewno u sąsiada", tylko bierze Twoje zdanie pod uwagę, bądź nie i żyjecie sobie dalej. chyba nie płacisz mężowi za to żeby tego drewna nie rąbał bo ludzie nie będą go poważać?
              tak z ciekawości dlaczego nie pozwoliłaś mężowi porąbać drewna u sąsiadów?
              • tosterowa Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 11:44
                Bo to wyczerpujące fizycznie, a ja nie chcę żeby się przemęczał, poza tym dla paru groszy straciłby mnóstwo czasu, który mógłby poświęcić rodzinie albo ewentualnie swojej pracy zawodowej. A poza tym, niech drzewo rąbie ten, który faktycznie potrzebuje kasy.

                Ja wezmę tego faceta autorki wątku pod obronę. Po pierwsze, on chyba jest zazdrosny, może wyobraża sobie nie wiadomo co, że do jego dziewczyny źle się ktoś odezwie albo potraktuje ją przedmiotowo. Zdarza się przecież, ale są zawody, gdzie jest to bardziej prawdopodobne.
                A że jej zaproponował większą kasę za to samo - ja bym braławink Chociaż żartuję sobie teraz i podejrzewam, że facet autorki również. Powtórzę, że z postu wynika, że facet nie zabrania jej rozwoju zawodowego w ogóle, tylko nie chce, żeby pracowała poniżej swoich kwalifikacji, co jest, moim zdaniem, zdrowym rozsądkiem.
    • iuscogens Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 11:54
      Powiem szczerze, że ostatnie studenckie wakacje wolałabym spędzić inaczej niż w McDonaldzie, zastanów się czy nie skorzystać z tego, że masz dużo wolnego i nie wyjechać i nie pozwiedzać. Ja tak zrobiłam. Ale też nie wyobrażam sobie przekonywania faceta do tego czy mam pracować i nie wyobrażam sobie, że mógłby mi nie pozwolić. To, że może nie być zadowolony to rozumiem, propozycja ja Ci zapłacę 4 razy tyle za kawę i herbatę by mi zapaliła czerwone światełko. To nie są równorzędne relacje jeśli facet Ci coś takiego proponuje.
    • iwles Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 12:11

      a w tej swojej pracy od wrzesnia, to jesteś pewna, że spotykac się będziesz tylko z miłymi, usmiechniętymi i wdzięcznymi ludźmi ?
      • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:43
        Nie bede miala za bardzo z nimi do czynienia. Bede sobie sama sterem, zeglarzem i okretem.
        • iwles Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:55

          i żadnego kontaktu z żadnymi ludźmi ? no nie wiem, klientami? zleceniodawcami itp. ?
          • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 14:02
            Ze zleceniodawcami to fakt, ze wszedzie jakies przykrosci moga mnie spotkac nie wiem dlaczego akurat uwaza, ze tam mnie spotkaja, a tu nie. Moze dlatego, ze to troche inne srodowisko pracy. Moze nie chce zebym ponizej swoich kwalifikacji pracowala. W kazdym razie juz doszlismy do porozumienia. Do zobaczenia smile moze sie ze mna w czerwcu spotkacie w jakiejs kawiarni czy restauracji.
            • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 14:02
              spotkamy
    • brak.polskich.liter Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:01
      Hmmm... Tresc wpisu mocno skojarzyla mi sie z bohaterka piosenki Pulp "Common People". Jakos nie kupuje ideolo robienia sobie lepiej za pomoca robienia sobie gorzej. Ale spox, Twoj cyrk i Twoje malpy.

      Ad rem: niezaleznie od tego, postawa Twojego faceta mi sie bardzo nie podoba. Bardzo bardzo. I widze, ze nie tylko mi. To nawet nie ostrzegawcza lampka, to wielki, jaskrawy, migajacy neon.
      Mam wrazenie, ze ten facet bardzo lubi kontrole. Na poczatku wyglada to niewinnie i moze miec pozory troski, ale potem bywa znacznie mniej kolorowo, bo takie tendencje maja tendencje do narastania. A jesli dasz sie zepchnac do naroznika, powrot stamtad moze byc trudny.
    • tankgirl5 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:34
      Moja pierwsza praca- to miesiąc w mc donaldzie, nie polecam, dla mnie to nie było ciekawe doświadczenie, a szczególnie na ostatnie wakacje
      wcale się nie dziwię facetowi
      ale oczywiście spróbować można i zwolnić się szybciej teżwink
      pozdrawiam
    • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:38
      Stane tutaj w obronie mojego faceta. Zaplanowalismy wspolne wakacje i ja wyskuje z moim fantastycznym pomysłem pracy w mcdonald. Naprawdę bardziej niż podróż w ciepłe kraje chciałabym spróbowac czegoś innego, czego nigdy nie doswiadczyłam. I jak to pani tosterowa ujeła, ze trochę popukał sie w głowe co ja robię. Nie zgadzał się tak przekornie i nie ogranicza mój rozwój. Rozmawialiśmy rano i jeśli bardzo potrzebuję sprobować takiej pracy to nie widzi przeszkó chociaz uwaza, ze szybko zrezygnuje no ale sprobuje. Na zarty było z tym, że mi 4razy wiecej zapłaci. Nie mamy problemów finansowych ani on, ani moi rodzice i dla niego to jest szalony pomysł i z drugiej strony boi się, że moge zostac ponizona przez jakiegoś człowieka, który stac bedzie nade mną w hierarchii. Bo ja nie chce wspinac sie jakoś po szczeblach w tym macu chcę sprzedawać, posmazyc frytki, pobawic się na kasie nie marze o karierze tam. Chce zobaczyć jak to jest pracować jako studentka. Chce zebym odpoczeła, jechała z nim na wycieczkę, a ja ze chciałabym pracować albo w jakiejś kawiarni popracować. On nie uwaza, ze to jest zła i uwałaczajaca godnosci praca tylko nie widzi w tym zadnego sensu. No bo to sensu moze nie ma ale ciagnie mnie zeby zrobic cos zupelnie innego ale tez boi sie, ze mi ktoś coś przykrego powie czy nie daj boze poparze sie frytkamiwink. Zle napisałam chyba posta. Zadna czerwona lambka nie musi mi sie zapalac. Jestemy razem juz 6lat i jest nam ze soba bardzo dobrze. To, ze mi zaplaci 4razy tyle to w formie zartu, takie puk puk w glowke, ze przeciez minimini nie potrzebujesz tego. Tylko nie wiem dlaczego mnie tak ciagnie żeby sprobować właśnie takiej pracy. Chyba dlatego, że nigdy tak nie pracowałam i tutaj w zaden sposob nie bede miala kontaktu z moim wyksztalceniem. Albo mogłabym tez sprzatac hotele albo byc recepcjonistka przez miesiacsmilesmile zeby zobaczyc jak dam sobie rade w czyms innym, zupelnie innym. Byc moze tez dla mnie zeby naswietlic moja sytuacje i zebym doceniala to co mam bo czasami mi tego brakuje, a tu bylaby taka mala szkola zycia. W kazdym razie moj chłopiec jest niewinny i kochany.
      • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:40
        za bledy i nieczytelnosc postu przepraszam ale pisze z telefonu
        • princess_yo_yo Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:43
          buahaha, wspaniale zaprzeczylac calemu swojemu pierwszemu wpisowi. co to za wspaniala praca czeka na ciebie po wakacjach, pr w prawo i sprawiedliwosc?
          • 3minimini Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:48
            Bo dzisiaj z nim o tym porozmawiałam. I dotkneło mnie ze tak tutaj dziewczyny napisały. Wiec jak lwica musiałam go trochę obronić. Z polityką nie mamy nic wspolnego.
      • lusitania2 Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:49
        no cóż, nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
        Forum "Rozwód i co dalej" i ciebie przygarniecrying.
      • brak.polskich.liter Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 14:28
        "I want to live like common people,
        I want to do whatever common people do,
        I want to sleep with common people,
        I want to sleep with common people,
        like you."
        (..)
        Rent a flat above a shop,
        cut your hair and get a job.
        Smoke some fags and play some pool,
        pretend you never went to school.
        But still you'll never get it right,
        cos when you're laid in bed at night,
        watching roaches climb the wall,
        if you call your Dad he could stop it all.

        You'll never live like common people,
        you'll never do what common people do,
        you'll never fail like common people,
        you'll never watch your life slide out of view,
        and dance and drink and screw,
        because there's nothing else to do.

        Sing along with the common people,
        sing along and it might just get you through,
        laugh along with the common people,
        laugh along even though they're laughing at you,
        and the stupid things that you do.
        Because you think that poor is cool.

        Tyle w temacie.
    • chcesztomasz Re: przekonac faceta;) 16.04.12, 13:44
      ojp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka