Studia sie koncza i praca czeka. Praca czeka od wrzesnia zgodna z kierunkowym wyksztalceniem. Nigdy wczesniej nie pracowałam. Wakacje mam wolne i chcialam przezyc przygode i popracowac w mc donalds;-P jak studentka. Tylko na miesiac zeby sperobowac odpoczac od studiow i kierunkowego wyksztlacenia bo tym bede sie prawdopodobnie zajmowac cale zycia. I jak sie facet dowiedzial tak powiedzial, ze sie na to absolutnie nie zgadza, ze nie bede robila za kelnerkę i ze nie pozwoli zeby ludzie nie mieli do mnie szacunku, bo ludzie sa rozni i moga mna pomiatac w takiej pracy. Zapytal ile mi zaplaca tam za godzine i że on proponuje 4razy taka stawkę, ze moge mu parzyc kawę, robić herbatę i podawać z lodówki sałatki. Przekonac sie nie daje, ze nie pozwoli zebym pracowala w takim miejscu i ze sama zobacze jak ludzie potrafia byc bezwzgledni. Ale ja chce sprobowaccccc

Czy uwazacie, ze miesiac w takiej pracy to jakies ponizenie ? czy ludzie naprawde mnie szanowac nie bede bo co to za dziewczyna, ktora sprzedaje frytki. Nigdy nie pracowałam i traktuje to jak zabawę, jak będzie zle to nawet i po tygodniu zrezygnuje tylko jak przekonać faceta? czy dac sobie spokoj i zgadzacie sie, ze to nie ma sensu i powinnam przez wakacje odpoczywac, a nie bawic sie w prace?czy zwariowalam? ale chce cos zrobic zupelnie innego, a nie pracowac w powaznej firmie jeszcze, zobaczyc jak wyglada troche inne zycie niz ja mam, przezyc inne doswiadczenie