Dodaj do ulubionych

samotna mimo ludzi do okoła

18.04.12, 10:44
Witajcie.Wielu z Was dobrze mnie zna bo otrzymywałam od Was bardzo dużą pomoc dla swojej rodziny za co jestem Wam bardzo wdzięczna.Bez Was na pewno nie dali byśmy sobie rady.Żeby poprawić naszą sytuację poszłam do szkoły zaocznej by móc zrezygnować z pielęgnacyjnego na Marcelinkę i wnieść do domowego budżetu więcej pieniędzy by nie brakowało nam na chleb.Uczę się systematycznie i średnia w pierwszej klasie wychodzi mi 4,75 więc po tylu latach nie jest tak źle .Staram się ze wszystkich sił. Przepraszam ze będę narzekała ale muszę powiedzieć komuś co leży mi na sercu.Zaczynam się podłamywać i to jest najgorsze.Wszystko zaczęło się walić w mojej głowie.Zastanawiałam się czy to nie przesilenie wiosenne ale nie.Mimo codziennych obowiązków,szkoły ,wychowywanie czwórki dzieci i rehabilitacji Marcelki oraz ludzi wokół mnie jestem bardzo samotna.Od początku roku ciągle coś w naszą rodzinę uderza.Miesiąc w miesiąc coś się przytrafia.Ostatnio przed świętami zmarła moja bliska kuzynka.Miała wypadek samochodowy i tylko 20 lat.To rozbiło mnie najbardziej.Chodzę po domu jak cień i nie mogę uwierzyć w to ze życie jest takie okrutne.Ostatnio zapytałam się Misia (mojego męża) czego ma dość,powiedział ze niczego a ja mu powiedziałam ze mam dość życia.Kiedyś tylko ja pracowałam a mąż zajmował się dziećmi i starczało nam na opłaty,teraz ja mam dochód i on też pracuje i ja nie mam na chleb dla dzieci,coś jest nie tak.Ten kraj spadł na psy i będzie jeszcze gorzej.Co za życie będą mieli nasze dzieci.?Pisałam ze znajomą która wysłała mi parę fotek z corocznych wakacji.Napisałam jej ze my nigdy nie byliśmy na wakacjach-nie chciała wierzyć.Wiem ze bez wakacji da się żyć, bez nowych ubrań też ale bez żywności nie.Dzisiaj dostałam wezwanie do sądu by zapłacić zaległość za mieszkanie bo inaczej zrobią nam eksmisje.Mieszkam na pokoju z kuchnia.Gdy się wprowadzałam nie miałam nawet wody w domu,ubikacja na podwórku i brak odpływu.Wilgoć na ścianach na 1,5 m.gdzie przy chorobie Marcelinki jest to nie dopuszczalne.Ale brałam co mi dawano bo od pół roku byłam na liście osób bezdomnych wraz z dziećmi.Za tą ruderę płacę 300 zł miesięcznie.Gdyby nie mieszkanie piętro wyżej mojego męża który mieszkał tam wcześniej niż ja to nie pomieścilibyśmy się w sześć osób na dole.Za 2 mieszkania musimy płacić 485zł.Nie stać mnie bo każdy grosz odkładam na rehabilitację dziecka.Dosłownie wszystko mi się kotłuje w głowie i żałuję ze to nie ja zginęłam w wypadku zamiast mojej kuzynki.Miała bym już spokój z tym piekłem na ziemi.Wiem jestem samolubna ale nie daje już rady.Dziękuję tym co to przeczytają i może powiedzą co mam robić bo moje pomysły się skończyły
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 11:34
      zalecam lekarza psychiatrę + leki
    • alabama8 Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 13:02
      raae napisała:
      Napisałam jej ze my nigdy nie byliśmy na wakacjach-nie chciała wierzyć.

      marcelinasakuta.manifo.com/portfolio
      A w portfolio zdjęcia z wakacji Marcelinki w Niesulicach.

      Ale brałam co mi dawano bo od pół roku byłam na liście osób bezdomnych wraz z dziećmi. Za tą ruderę płacę 300 zł miesięcznie.Gdyby nie mieszkanie piętro wyżej mojego męża który mieszkał tam wcześniej niż ja to nie pomieścilibyśmy się w sześć osób na dole. Za 2 mieszkania musimy płacić 485zł.
      Ty z dziećmi bezdomna, a mąż mieszka piętro wyżej ... nie kumam.
      • aleksandra1977 Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 13:11
        to jest, pewnie, jakis turnus rehabilitacyjny, a nie rodzinne wakacje w powszechnym rozumieniu.
        • aniaturek0409 Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 13:43
          Współczuję. Ciężko jest żyć kiedy nie widzisz okienka nadziei na poprawę sytuacji. Ja coraz śmielej myślę o tym, żeby opuścić nasz mlekiem i miodem płynący kraj i wyjechać za granicę. Każdy opowiada, że tam nie jest tak cudownie, tylko, że w przeciwieństwie do polski przeciętny Czech czy Niemiec jest w stanie pracując z żoną nawet za najniższe krajowe opłacić mieszkanie, kupić jedzenie,ubrać się i odłożyć na weekendową wycieczkę. Ba nawet moja znajoma żyje z mężem i dzieckiem w Niemczech. On pracuje za najniższą krajową a jak wraca zajmuje się trójką dzieci a ona popołudniami sprząta po 2-4 godziny. Stać ich na opłacenie mieszkania, stać na wszystkie podstawowe potrzeby, mają dosyć dobre auto i co roku jeżdżą na wczasy. Jak jeszcze mieszkali w Pl tez oboje pracowali za najniższe, dodatkowo on popołudniami brał fuchy jak się trafiały a żyli od pierwszego do pierwszego a jak wypadały jakieś nieprzewidziane wydatki to potem przez kilka miesięcy musieli się z tego wygrzebywać.
          Tutaj ciężko będzie Ci dostać wsparcie, bo przeciętna ee matka twierdzi, że jak ktoś jest mniej zaradny, nie jest ynteligentny, przebojowy i błyskotliwy, to nieudacznik lub leń i należy mu się głód smród i ubóstwo. A każdy człowiek który pracuje powinien zarobić tyle aby zaspokoić podstawowe potrzeby takie jak opłacenie mieszkania czy zakup żywności. Polska jest krajem który nie szanuje obywateli i obdziera go z godności. I czytając co poniektóre wypowiedzi e matek nie dziwię się dlaczego jest tak źle. pewnie Ci co są na stołkach mają podobny tok myślenia jak e matki. Skoro ja mogę mieć to każdy może mieć, a skoro nie ma to sobie na to zasłużył.
      • raae Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 14:42
        Odpisując alabamie8 to jest tak.Z Marcelinką byłam tylko 3 dni w Niesulicach a to dla tego ze ona cierpi na bóle kości i te 3 dni były tylko udręką a nie wakacjami.Gorzej się czuła niż w domu.A co do mieszkania to było za nim się z mężem poznałam.Sama wychowywałam 3 dzieci z poprzedniego związku.Wynajmowałam wtedy mieszkanie,gdy umowa się skończyła wyrzucono mnie na bruk a tylko dla tego ze właścicielka chciała sprzedać to mieszkanie.Przez miesiąc tułałam się z dziećmi w konta w kont.Wtedy dostałam mieszkanie pod moim mężem.Znaliśmy się ale nic między nami nie było.Wtedy postanowiliśmy być razem.Jesteśmy ze sobą od 6 lat dopiero.
    • raae Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 14:45
      Kiedyś było inaczej,na wszystko było stać przeciętnego Kowalskiego.Teraz ile by człowiek nie zarobił to i tak albo podwyżki albo coś innego.Pewnie masz racje ze już dawno powinnam wyskoczyć z okna ale starałam się trzymać ze względu na dzieci.Niestety nie daje już rady
      • miedzymorze Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 17:57
        raae napisała:
        > Kiedyś było inaczej,na wszystko było stać przeciętnego Kowalskiego.
        A kiedy konkretnie ?

        pozdr,
        mi
        • czarnaalineczka Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 21:25
          tez jestem ciekawe kiedy te cudowne czasy byly
          • edelstein Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 21:36
            Kiedy nie miala tej czworki dzieci robionej metoda chybil trafil?
        • raae Re: samotna mimo ludzi do okoła 19.04.12, 07:04
          Jeszcze 4 lata temu jeżeli chodzi o szczegóły.Zauważyłam ze większość z Was myśli ze to dzieci wszystko zmieniły ale tak nie jest.Nie robiłam dzieci bezmyślnie bo za pewnie tak myślicie.Dzieci nie są z "wpady" czy jakoś tak. Są bo chciałam i było inaczej w tej Polsce.Żywność nie wzrastała po 4 razy do roku,opłaty tak samo.Za pewnie myślicie sobie "co ta baba gada,kto robi dzieci na takie czasy," lub w stylu "ciemno i nudno w domu i z nudów naklepali dzieci". Nie chciałam współczucia tylko pogadać z kimś ale widzę ze tu na forum lepiej jak się nie ma rodziny a w szczególności dzieci bo to zawsze z "ich winy",ludzie są biedni.Ciekawa jestem czy tak samo myślało starsze pokolenie mające was.Tylko ze teraz tak jak się mówi "jest już za późno "rozważać co by było gdyby.Widzę ze nie potrzebnie pisałam na tym forum.Sorki i bawcie się dobrze w obwinianie ludzi,bo przecież wy nie popełniacie błędów a nawet jeśli to lepiej się do tego nie przyznawać bo po co inni z forum mają mi dogadywać.
          • edelstein Re: samotna mimo ludzi do okoła 19.04.12, 09:14
            Tym bardziej nie jest to normalne,robic 4dziecko jak sie mieszka w jednym zagrzybipnym pokoju z pozostala trojka,bo wielka milosc do sasiada.Tu na forum z reguly siedza matki co nie mysla doopa,tylko glowa.Nawet planowanych dzieci narobic to noe sztuka,sztuka zapewnic im byt.Dlatego widzac jak jest na swiecie nie powoluje sie kolejnych dzieci nie bedac w stanie trojce,ktora jest niczego zapewnic.
    • edelstein Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 18:24
      Mialas trojke dzieci,zero czegokolwiek,tulalas sie z nimi,potem dostalas 1pokoj i mieszkasz tam,zrobilas kolejne dziecko z panem z gory doskonale znajac swoja sytuacje.To nie kraj jest do d...tylko ty sama sobie na wlasne zyczenie zycie spapralas.Ty jak ty,wspolczuje dzieciom.
      • k1k2 Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 19:24
        zgadzam sie z edelstein (jak nigdy wink

        przychodzisz na forum i narzekasz, a nie widzisz ze powody do narzekania maja inni - na CIEBIE. wynajmujesz od kogos mieszkanie i nie placisz, masz dzieci a nawet na wakacje z nimi nie masz, juz nie wspomne o chorej corce zmuszonej do mieszkania w jakiejs zawilgotnialej ruderze... straszne
        • martynqa Re: samotna mimo ludzi do okoła 18.04.12, 21:18
          Dla mnie nieco straszna jest Twoja odpowiedź.
          No ale ja się nie znam, w końcu nie mam dzieci...
          Z tym, że ja nie współczuję cudzym dzieciom. Tylko pomagam, na ilę mogę.

          Pozdrawiam,
          Martyna
    • z_lasu E-matki jak zawsze niezawodne... 19.04.12, 09:52
      gdy chodzi o skopanie leżącego sad Dziewczyna nic od nikogo za darmo nie chce, pracuje, dokształca się, ma tylko żal do państwa, że dwoje pracujących rodziców nie jest w stanie utrzymać rodziny. I ma rację!

      Raae, jestem pełna podziwu, że mając czwórkę dzieci wzięłaś sobie na głowę szkołę - ja bym się na pewno nie odważyła. Wielki szacun.

      Nie dziwne, że masz dość życia - jesteś przemęczona, czwórka dzieci to poczwórny kłopot, a problemów Marcelki pewnie wystarczyłoby do obdzielenia wielu wrogów. Ale najgorszy jest brak nadziei - że te problemy się kiedyś rozwiążą, że będzie lepiej. Nie wiem jak Ci realnie pomóc, mogę Cię tylko wysłuchać. Jeśli chcesz - pisz na priv.

      Zgadzam się z Tobą, że jeszcze kilka lat temu było o wiele łatwiej finansowo. Nam powinno być teraz o wiele lżej niż 4 lata temu - najstarsze dziecko poszło na swoje, drugie też już zarabia, najmłodsze wyrosło już "z pieluch", więc i koszty mniejsze - a nam jest coraz trudniej. I innym wkoło też. Nie daj sobie wmówić, że to z Tobą coś nie tak, albo że sama sobie jesteś winna. To jest chory system. Ucz dzieci języków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka