Dodaj do ulubionych

wasze priorytety

17.06.04, 23:12
Co jest najwazniejsze w waszym życiu codziennym?
U mnie to było tak: Mlody się urodził a ja miałam ambicje być doskonałą żoną
i matką. Gdy dziecko spało ja prałam gotowałam sprzatała. Wysiadłam po kilku
miesiącach. Fizycznie i psychicznie. Postawiłam na siebie. Najwazniejsze sa
dwie rzeczy: mój odpoczynek i dziecko. Cała reszta schodzi na baaardzo daleki
plan. Byliśmy na długim spacerze? więc nie jest pozmywane, bo kiedy? Boli
mnie kregosłup? nie odkurzam. Bawimy sie z Mlodym? Nie jest wysprzatana
łazienka. Jestem zmęczona po dyżurze?nie gotuję obiadu (dla dziecka porcja z
zamrazarki).Fakt, nie mam idealnego porzadku w domu. Ale pewnego dnia 2,5
roku temu zrozumiałam że sa wazniejsze rzeczysmile)) i dobrze mi z tym.
Obserwuj wątek
    • donatta Re: wasze priorytety 17.06.04, 23:23
      Dzieci i praca. Praca bo to moje hobby i źródło relaksu. Dzieci... wiadomo.
      Pracuję w domu, więc wykorzystuję każdą wolną chwilę. Priorytetem są też
      posiłki, bo dzieci na samym powietrzu długo nie pociągnąsmile A jedzą jak konie
      więc ciągle coś muszę szykować. I pranie, bo coś trzeba na grzbiet wciągnąć. A
      z resztą spasowałam, ale dopiero przy trzecim dziecku, No, przy drugim już
      troche poluzowałam, to fakt. Tyle, że kiedyś pracowałam duuużo mniej.
      No więc podłogi bywają brudnawe, okna pochlapane deszczem, kwiaty podsuszone na
      parapecie, sterta garów w zlewie i bajzel w szafach. I tak ma być. Sterylnie to
      w laboratorium wink

      Ps. Mąż też się w priorytetach mieści smile
      • bebejot Re: wasze priorytety 17.06.04, 23:58
        Dziecko i mąż, a to oznacza dbanie o żołądki, wspólne spacery i zabawa, świeże
        ubrania, względne porządki. Resztę robię kiedy mały śpi. Wolę pojechać razem z
        moimi facetemi na wycieczkę rowerami, niż dopucowywać chatę.
        Z pracy zrezygnowałam po 8 miesiącach od powrotu po macierzyńskim, bo wracałam
        do domu po 11 godzinach wypruta z jakichkolwiek ludzkich uczuć( poza tym miałam
        szefa idiotę, ale to temat na forum "prawo i pieniedze"smile)) A że mąż też "robi
        karierę", stwierdziłam, że pal sześć tą kasę, ale jak Ludek ma mieć
        weekendowych rodziców, to ja wolę jeść chleb z marmoladą przez cały rok.

        I jest dobrze, bez stresu, pośpiechu, a chwalić Boga, starcza nam nawet na coś
        więcej niż marmolada.

        Pozdrawiam
        Beciek mama Ludka

        P.S Kiedy urodził się Ludek, chciałam, żeby było tak jak zawsze - czysto,
        ugotowane, poprasowane itp . Wytrzymałam, dodam,że miałam cesarkę i kłopoty z
        karmieniem, całe 3 tygodnie, potem przyjechała mama i dałam sobie pomóc. Zdałam
        sobie sprawę, że to właśnie przez moją nadgorliwość były kłopoty z pokarmem.
        Bardzo rozpaczałąm przez te pierwsze tygodnie,że muszę syna dokarmiać. Kiedy
        sobie trochę odpuściłam, mleko popłynęło, mały zaczął przybierać na wadze i
        wtedy mnie OLŚNIŁO, że nie muszę robić wszystkiego sama dlatego,że tylko ja to
        zrobię najlepiej, nie muszę wszystkiego mieć pod kontrolą.


    • wegatka Re: wasze priorytety 17.06.04, 23:27
      I tak trzymaj. Ja też doszłam do takich wniosków. Mnie też się jakieś
      przyjemności w życiu należą i dlatego dziś zamiast sprzątać, wyszłam z młodymi
      na rower. A co do obiadków - gotuję zawsze na dwa dni i wszyscy są zadowoleni
      (a nawet muszą być), bo ja tu rządzę wink))
      • verdana Re: wasze priorytety 17.06.04, 23:43
        Praca i dzieci - kolejność dowolna z pewnym odchyłem w kierunku pracy. Gotuję,
        bo muszę, ale nie sprzątam, nie prasuję, nie robię rzeczy których nie znoszę
        (np zabawa z dzieckiem klockami czy lalkami), w dawniejszych czasach nie stałam
        w kolejkach (nie będzie miesa to nie) i w ogóle staram sie robić to co lubię, a
        nie to, co muszę.
    • bea.bea Re: wasze priorytety 18.06.04, 09:03
      Chyba nie napisze nic nowego,
      1.dziecko, jak fajnie sie bawiwy, spacerujemy i oczywiście mały ma pełny
      brzuszek to ja jestem szczęśliwa:
      2. Kiedy mały śpi pracuje, wtedy odpoczywam
      3, w tym wszystkim najbardziej poszkodowany jest mąż...bo czasem głodny i
      koszule musi sobie wyprasować smile)))
      4. A jeśli chodzi o sprzątanie...brrrr...polecam mój hymn Elektryczne
      gitary "Przewróciło się niech leży, zanim stęchnie to długo jeszcze......"
      Pozdrawiam Beata smile))
    • mamaszyma Re: wasze priorytety 18.06.04, 09:15
      Może nie będę oryginalna, ale dla mnie też najważniejsi sa moi chłopcy, mąż i
      synek. Obiady gotuję, ale cz ęsto jemy gotowce - pierogi, i inne mrożonki i
      jets ok, obiad robi sie sam a ja mam więcej czasu dla dziecka... Niestety, mój
      mą uważa, że jak się spędza czas z dzieckiem to ma sie jeszcze mnóóóóóstwo
      czasu na inne rzeczy;-(. Gary mam raczej pozmywane, bo mam zmywarkę, więc
      wszystko załaduje i mam spokój, a to co sie nie umyje w zmywarce, myje na
      bieżąco, mniej czasu zajmuje mi wtedy sprzatnie jak Szymek juz śpi. Czasem
      zamiatam lub odkurzam podłogi z synkim na rekach, bardzo go to bawi, a dom
      troche ogarnięty..... Generalnie nie jast dla mnie najważniejsza czystość w
      domu, jak mam czas to owszem, moge sprzątać, ale jak mam do wyboru spacer czy
      mycie podług, to wierzcie mi, nawet sie nie zastanawiam tylko wychodzę, a poza
      tym rzeczywiście "....zanim stęchnie to długo jeszcze." No nie sprzątam w
      soboty, bo sobota to czas dla rodziny i wtedy wszystcy wychodzimy gdzieś na
      spacer albo na jakąś wyprawę...
    • domali Re: wasze priorytety 18.06.04, 09:37
      Rodzina i studia. Równie ważne, z przewagą po stronie rodziny.
      Nie mam ambicji bycia 'idealną' panią domu - w tygodniu nie ma zazwyczaj
      regularnego obiadu (ewentualnie jajecznica, albo gotowa mrozonka, lub po prostu
      kanapki). Mąż w pracy długo, ja na zajęciach, a Wiktor je w żłobku.
      Sprzatanie? Lubię jako taki porzadek, więc staram się, żęby można było
      swobodnie się poruszać po domu, ale nie mam obsesji codziennego odkurzania i
      wycierania kurzu.
      Ale sobota rano to gruntowne sprzatanie, tak, zeby chociaż przez pół dnia było
      czysto smile
      No i studia... wymagają sporo wysiłku, ale są takie, jak sobie wymarzyłam.
      Dlatego nauka (Właśnie przede mną ostatni z 9 egzaminów i trzy miesiące
      wakacji smile
      • domali priorytety - jeszcze raz (za szybko poszło...) 18.06.04, 09:40
        Rodzina i studia. Równie ważne, z przewagą po stronie rodziny.
        Nie mam ambicji bycia 'idealną' panią domu - w tygodniu nie ma zazwyczaj
        regularnego obiadu (ewentualnie jajecznica, albo gotowa mrozonka, lub po prostu
        kanapki). Mąż w pracy długo, ja na zajęciach, a Wiktor je w żłobku.
        Sprzatanie? Lubię jako taki porzadek, więc staram się, żęby można było
        swobodnie się poruszać po domu, ale nie mam obsesji codziennego odkurzania i
        wycierania kurzu.
        Ale sobota rano to gruntowne sprzatanie, tak, zeby chociaż przez pół dnia było
        czysto smile
        No i studia... wymagają sporo wysiłku, ale są takie, jak sobie wymarzyłam.
        Dlatego nauka (wszystkiego, poza niemieckim smile to przyjemność. Właśnie przede
        mną ostatni z 9 egzaminów i trzy miesiące wakacji smile
        Ale zawsze, gdy tylko mały chce się pobawić, jestem w stanie rzucić obowiązki.
        To samo, jeśli mąż chce 'pogadać', czy wyjść na spacer.
    • judytak Re: wasze priorytety 18.06.04, 10:09
      najważniejsze, żeby nie zwariować
      (czyli - czytać sobie książkę, pisać na forum, wyjść na spacer, pójść na kawę z
      mężem, pojechać w świat - nie robię tego za często, ale na pewno bez wyrzutów
      sumienia)
      potem rodzina
      (konkretnie, żeby każdy miał co jeść, co założyć, i żebym na pewno "złapała
      sygnał", że ktoś chce coś powiedzieć, albo nie chce właśnie, ale powinien,
      oraz, żeby każdy miał od czasu do czasu swoje przyjemności - vide wątek o
      dzieleniu czasu na forum dla wielodzietnych)
      potem praca
      (raz, bo jednak wysiłek intelektualny należy do przyjemności życia, dwa, trzeba
      z czegoś żyć)

      dziedziny, nie wymienione powyżej należą do kategorii "jak się uda, to dobrze,
      a jak nie, to tym lepiej" ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • kapy1 Re: wasze priorytety 18.06.04, 12:14
      Judyto!
      To my chyba z jednej rodziny jesteśmy!

      W pkt.1 dodam jeszcze: spotkania z przyjaciółmi
      Kasia
    • ginger_77 Re: wasze priorytety 18.06.04, 13:13
      Anatemko, pozostaje mi sie tylko podpisac pod Twoim postem. Tak samo chcialam
      wszystko zrobic na tip top i skonczylo sie totalnym przemeczeniem,
      rozdraznieniem itp. Potem wyluzowalam zaczelam spac z Mala w dzien, mniej
      przejmowac sie nieporzadkiem itp. Teraz pracuje i staram sie po powrocie z
      pracy wiekszosc czasu spedzac z Mala jak pojdzie spac zrobic cos dla siebie,
      miec czas dla meza, dopiero potem porzadki... Niestety czasami mam wyrzuty
      sumienia, ze prasowanie zalega kupami, w szafce na buty huragan, pranie reczne
      czeka juz 2 tygodnie.... i kurcze troche mnie to gnebi, ehhh musze chyba
      jeszcze bardziej wyluzowac, potrzebuje urlopu!wink Ale juz troche zeszlam z
      tematu...
      Pozdrowkasurprised)
    • ania.freszel Re: wasze priorytety 18.06.04, 13:38
      U mnie na pierwszym miejscu Max, potem Kris. Wiadomo z tymi Panami wiaze sie
      masa , maaaaasa obowiazkow. Pranie (czesto bo Max to straszny brudas),
      gotowanie (duzo bo chlop jak to chlop duzo lubi zjesc), prasowanie, sprzatanie.
      Staram sie byc zona i matka doskonala. Dopiero na koncu jak czasu starczy cos
      tam dla siebie zrobie. Jakis serial albo pasjans. Ale mysle ze bede musiala to
      zmienic i troche bardziej zagonic meza do pomocysmile
    • mamadawida1 Re: wasze priorytety 18.06.04, 13:40
      Ja też podpisuję się pod waszymi postami, na pierwszym planie rodzina i
      niestety praca bo z czegoś żyć musimy, po pracy staram się jak najwięcej
      zajmować misiaczkiem, pranie, sprzątanie w chwilach jego snu, gotuje na
      szczęście mąż bo chyba byśmy z głodu poumierali, oczywiście oprócz dzidzi,
      jedzonko dla niego jest b.ważne. Bałagan czasami nie z tej ziemi, gary często
      nie pozmywane.Przeprowadziliśmy się miesiąc temu, a ja ciągle nie mam czasu
      żeby wszystko jakoś poporządkować. Przed urodzeniem Dawidka byłam straszną
      porządnisią, bałagan mi przeszkadzał, teraz to nawet mój mąż przeciera oczy ze
      zdziwienia widząc mnie w tym bałaganiku nie latającą codziennie z odkurzaczem.
      Pozdrawiam. Magda i 8 miesięczny Dawid.
    • agawa79 Re: wasze priorytety 18.06.04, 13:51
      Właśnie się zastanowiłam nad moimi priorytetami i oto, co mi wyszło:
      1. Wyspać się
      2. Nie zalegać z płaceniem pensji opiekunce
      3. Zadbać, żeby dziecko nie chodziło z kupą w pieluszce
      4. Pogadać z mężem od serca i poprzewracać z dzeckiem po podłodze
      5. Jazda na rowerze
      6. Praca
      7. Walka z cellulitisem i nadwagą

      Gotowanie i sprzątanie to dla mnie czynności zbędnewink I z takimi priorytetami
      jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwasmile
    • dorotaww Re: wasze priorytety 18.06.04, 15:41
      do anatemka
      zgadzam sie z Toba nie można robic wszystkiego najważniejsze sa dzieci, ty,mąż,
      a porządek, ja sprzątam jak dzieci pójda spać, albo rano jak nie mam siły
      wieczorem, dom sie nie zawali od garczków w zlewie, czy brudnego dywanu...
      Co do obiadu ja gotuje wcześniej i potem podgrzewamm w mikrofali.
      Najważniejsze dzieci, mąż , zdrowie, zabawa z dziecmi, czytanie, nauka z
      nimi.....gdzieś daleko przyjemności...tak naprawde wszystko robimy z dziećmi,
      wakacje, spanie, przytulanie...
      • ulala72 Re: wasze priorytety 18.06.04, 17:22
        Hej,
        dopisuję się i tu.
        Głupio to zabrzmi, ale priorytetem nr 1 jestem dla siebie JA sama. Jak z JA
        będzie wszystko w porządku, to cała reszta będzie się równo toczyć.
        A to JA zasila praca i rodzina. Jestem chorobliwą, maniakalną pracoholiczką
        (ale nie w kierunku sprzątaniowo-zakupowo-pielęgnującym, tylko, anzwijmy to -
        ogólnorozwojowym), zamęczam dzieci do obłędu zabawami stymulującymi to i owo, a
        potem padam jak nieżywa. Chwila regeneracji i znów do dzieła. Moim priorytetem
        jest "ruch w interesie", a napędzać to się umiem jak żadko kto! A reszta -
        niech pędzi za mną, jeśli zdoła. Mniej mobilnych (np. dzieci) mogę trochę
        podholować, ale cała reszta niech się spręża. Dodam, że męza mam raczej z tych
        od świętego spokoju i gazety przed nosem. Być może dzięki niemu jeszcze nie
        powariowaliśmy (nie?).
        Pozdrawiam i lecę dalej!
    • anik801 Re: wasze priorytety 19.06.04, 22:36
      Dla mnie najważniejsza jest moja córeczka,a potem mąż.Cała reszta się nie
      liczy.Oczywiscie sprzątam, gotuję,itd.ale to nie jest tak że to musi być
      zrobione.Jestem w pełnej gotowości przez całą dobę dla mojej Zosi,a reszta
      niech czeka na odpowiednią chwilę.
    • erinaceus Re: wasze priorytety 19.06.04, 22:56
      A ja nie potrafię się wyleczyć z chorobliwego pedantyzmu - wszystko musi być
      dopracowane, a łatwo nie jest: duży dom, duzy ogród, córcia, dwa psy i kot.
      Sprzątam kiedy mała jeszcze lub już spi, trawę koszę w weekendy (2tys.
      metrów!), codziennie dwudaniowy obiad a mała jest co najmniej 3 godz. na
      spacerze, do tego jeszcze jeździmy na rehabilitację. Robię się zołzowata i
      nerwowa, mam 170 cmi ważę 52 kg, ale nie umiem się wyleczyć z tej obsesji -
      zauważam każdy pyłek i okruszek. Czy ja już muszę do psychiatry?!
      • karia5 Re: wasze priorytety 20.06.04, 16:47
        Erinaceus, to chyba ja muszę z tobą. Ale mi tak dobrze smile))

        Mój synek ostatnio rozmawiał z panią dyrektor przedszkola. Pani się skarżyła,
        że ma dużo obowiązków no i ma psa. A mój synek na to: a moja mama to ma firmę,
        domowe obowiązki i dwa psy. Pani opowiadała o tym wszystkim przez tydzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka