Dostałam pracę...i padam

26.04.12, 06:35
cieszę się, praca 8 godzin, za biurkiem, zpchr- czyli tak jak być powinno biorąc pod uwagę mój stan zdrowia. niestety okazuje się że praca codziennie po 8 h to marzenie mojej mamy nie moje (ona zawsze gada że powinnam mieć "porządną" pracę 8 h dziennie) bo ja od zawsze pracowałam zmianowo (12/24 lub 24/48) i nie wiem czy organizm mi się przyzwyczaił czy ja po prostu, bo wracam tak zmęczona do domu że nie do życia.
mamy które pracują te cudowne 8 h: jak wy dajecie radę z ogarnięciem domu, dzieci, poświęceniem im czasu, mężowi, sobie, do tego ładnie wyglądając i się wysypiając? dla mnie jest to temat póki co nie do ogarnięcia.
kiedyś mogłam wrócić po nocce wysprzątać chatę na błysk, zrobić obiad dwudaniowy, iść z dzieckiem na spacer i dopiero spać.
    • astomi25 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 06:44
      Popracuj troche i zobaczysze ze sie przestawisz na innym rytm. U mnie to troche trwalo, jakies 2 miesiace. Zmienilam prace w szkole na prace w przedszkolu, mialam pracowac 35 h ale w tym miesiacu pracujemy po 40. bo jedna jest na zwolnieniu a jedna babka ma urlop.
      Wracam do domu polzywa i najpierw musze sie zwalic na kanape, pies mi przynosi kapcie a dzieci pilota big_grin
      Po pol godzinie odtajam i funkcjonuje normalnie.
    • anel_ma Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 07:22
      po prostu nie pucuję chaty na błyski, a dziecku włączam tv wink kolacje i zmywania załatwia niemąż, bo ja padam ze zmęczenia
      • cottonka Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 07:55
        Nigdy nie pracowałam na zmiany, więc nie wiem czy może byc różnica. Mimo, że nie mam cięzkiej pracy to czasami jak przyjde do domu, zjem, padam na kanape. Potem dopiero mam siłe aby wstać i ogarnać bałagan. Wieksze sprzatanie rozkładam na piatek, sobotę. A niedzielę i tak mam brudno wink Chodzę spac ok 22-23, bo nie daję rady dłużej siedzieć. Zakupy robię większe co kilka dni, mięso mrożę. Obiady też robię szybkie i na 2 dni. A jeszcze muszę znaleźć czas na oglądnięcie ulubionego filmu(serialu), poczytanie gazety, ksiązki. wszystko to niestety kosztem czegoś.
    • mynia_pynia Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:07
      Moja mama się nie przestawiła i wróciła do pracy na zmiany.
      Też nie mogła zrozumieć jak można przyjść po 8h pracy np o godzinie 16 i jeszcze mieć ochotę na gotowanie obiadu, ogarnięcie domu itp.
      Co innego przyjść po 'nocce' można sobie pospać do 10-12h bo nikogo w domu, później ogarnąć dom i coś ugotować i jeszcze zostaje dzień, cała noc, kolejny cały dzień i noc.
      12/48 - tak się nazywa taki tryb pracy i normalny etat wyrabiasz wink.
      A jak miała dniówkę to my ogarniałyśmy dom ale wówczas też miałyśmy radochę, bo tato nas specjalnie nie ograniczał i najczęściej po szybkim ugotowaniu obiadu znikałyśmy do wieczora wink
    • gazeta_mi_placi Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:12
      Nieładnie kasować z samego rana.
    • slonko1335 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:17
      Ja miałam odwrotnie, praca w systemie 12/24 i 12(nocka)/48 była dla mnie mordęgą, organizm wariował i ciągle chodziłam jak zombie(mieszkam w bloku wiec wyspanie sie w ciągu dnia graniczy z cudem-to remont, to domokrążcy co chwilę) a potem jak zmieniłam to 8 godzinna zmiana mijała jak chwilka...jednak przy zmianówce nie miałam dzieci a dziewczyny z dziećmi taki układ z kolei bardzo chwaliły sobie i wolały na zmiany zdecydowanie niż na 8 godzin.
      • iwoniaw Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:31
        Cytatslonko1335 napisała:

        > Ja miałam odwrotnie, praca w systemie 12/24 i 12(nocka)/48 była dla mnie mordęg
        > ą, organizm wariował i ciągle chodziłam jak zombie(mieszkam w bloku wiec wyspan
        > ie sie w ciągu dnia graniczy z cudem-to remont, to domokrążcy co chwilę) a pote
        > m jak zmieniłam to 8 godzinna zmiana mijała jak chwilka...


        Ja miałam identycznie i chyba to faktycznie od organizmu zależy, do czego mu się najłatwiej przestawić. Najtrudniej oczywiście (bez względu na tryb godzinowy) jest na początku, potem nawet przy trybie mniej komfortowym jest lepiej.
      • zefirek1612 Re: princy 26.04.12, 17:27
        nie pracowałam 9 miesięcy i mam 25 latwink czyli gnaty nie takie stareeeee...wink
    • joxanna Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:27
      Ja mam taką pracę, że w zasadzie 8 godzin przy biurku, ale co jakiś czas (2-3 razy w miesiącu) w seriach po 2 dni pracuję wieczorem, albo wyjeżdżam. Jeśli pracuję wieczorem, to rano mam wolne, jeśli mam czas. Wcześniej pracowałam w ogóle na zlecenie - była praca, pracowałam po 10 godzin przez tydzień, a potem nie.

      Ale tego strasznie nie lubię. Ja ogarniam dom, jeśli mam regularne godziny pracy i wieczorem jestem w domu. Po co mi wolne ranki, skoro dzieci są w przedskzolu/ szkole? Ja potrzebuję wolne (od pracy) wieczory.

      Lubię moją pracę, ale wolałabym, żeby ograniczała się do tej fazy 8h/dziennie. Ale to niestety, nie miałoby sensu.
    • bea.bea Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:30
      Kiedyś pracowałam zadaniowo..bez ograniczenia czasowego ...i było super...praca na 8godzin jest dla mnie jak więzienie...padam jak wracam do domu i nic mi się nie chce.....
    • lilka69 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 09:37
      ja pracowalam kiedys na pol etetu i padalam. teraz nie pracuje i tez padam wieczorem. dzieci czasem umecza bardziej niz praca ale moim zdaniem albo mozna robic kariere lub po prostu byc dobrym pracownikiem i lubic swoja prace albo byc dobra matka.

      a ty ciesz sie, to lepsze niz ten system , o ktorym piszesz.
    • paskudek1 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 10:42
      "mamy które pracują te cudowne 8 h: jak wy dajecie radę z ogarnięciem domu, dzieci, poświęceniem im czasu, mężowi, sobie, do tego ładnie wyglądając i się wysypiając?"
      a kto ci powiedział że ogarniam smile jakby nie pomoc mamy z którą mieszkam to bym była w d..pie. Zwłaszcza ze ja z natury leń jestem i obowiązki domowe omijam tak długo jak się dasmile. Dodatkowo maż umie zrobić zakupy, ugotować itd.smile Ale niewyspana chodze prawie cały czas smile
    • princy-mincy Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 11:03
      nie wiem, jak dlugo bylas bez pracy, ale zakladam, ze dluzej niz rok
      1) jestes juz starsza, wbrew pozorom to ma duze znaczenie, sil masz mniej niz te x lat temu, gdzie sie mialo energii tyle, ze wystarczalo 5-6h snu na regeneracje
      2) musisz wpasc w ten rytm, gdy zaczelam prace na 8h ciurkiem siedzenia przy biurku (bylam swiezo po studiach) przez pierwszy miesiac padalam na twarz po pracy, na nic nie mialam sily ani ochoty, nie rozumialam jak mozna jeszcze po pracy leciec na fitness, basen czy na angielski, plecy mnie strasznie bolaly od wiecznego siedzenia przy biurku
      po miesiacu sie przyzwyczailam i teraz (po kilku latach) nie mam z tym zadnych problemow
      ALE- gdy wrocilam do pracy po urodzeniu dziecka (15 mcy nie pracowalam), pierwszy miesiac znow byl ciezki, dobijalo mnie wlasnie siedzenie przy biurku, bo jednak przy dziecku jest sie sporo w ruchu, tu spacer, tam plac zabaw itp a ja po 8 godzinach pracy i 3 godzinach z dzieckiem padalam o 20.30 i spalam jak kamien do rana, nie bylo ze mnie zadnej pociechy wink
      odpusc pucowanie chaty na jakis czas, przyzwyczaisz sie do tej pracy (daj sobie min. miesiac) a potem mozesz sie brac znow za porzadki smile
    • majowadusza Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 11:17
      przyzywczaisz się i sama dojdziesz z czasem do perfekcji, zobaczycz.
      Mogę podpowiedzieć co, nie co. Kiedyś w ten sposób prowadziłam dom i było to do ogarnięcia.

      Zupa na dwa dni, gulasz którego gotujesz więcej i mrozisz na kilka porcji ( to samo pierogi, itp )
      szybkie spagetii.
      Wieczorem robiłam kanapaki i rano brałąm je do pracy bo nei bylo czas.
      sprzątanie było raz na tydzień ( mycie armatury, odkurzanie, prasowanie ).
      Ubrania dla siebie i dzieci - ZAWSZE - szykuj dzień wcześniej, łącznie z bielizną.
      Warto wstać 30 min. wcześniej aby spokojnie wyjść, bez języka na berodzie
    • dziennik-niecodziennik Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 11:21
      > mamy które pracują te cudowne 8 h: jak wy dajecie radę z ogarnięciem domu, dzie
      > ci, poświęceniem im czasu, mężowi, sobie, do tego ładnie wyglądając i się wysyp
      > iając? dla mnie jest to temat póki co nie do ogarnięcia.

      normalnie smile
      kwestia wpadnięcia w rytm.
      • zlotalukrecja Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 15:50
        Dziewczyny czytając ten wątek zastanawiam się jaki rodzaj pracy mozna wykonywać pracując zmianowo?
        Ja zawsze pracowałam 8h w dzień ale jak was poczytałam to faktycznie te wieczorne zmiany to nie głupi pomysłsmile
        Napiszcie czym sie zajmowałyście
    • gazeta_mi_placi Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 16:24
      Dużo czyli ile?
    • claudel6 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 16:28
      Nie dajemy. Nie mam na nic czasu. Dla mnie taki system pracy to przekleństwo. A mieszkania nie sprzątam, tylko ogarniam, do porządnego sprzątania mam wynajętą panią. Ale po powrocie do pracy i tak mam drugi etat, w uikendy nie mam kiedy wypocząc, bo zajmuje się dzieckiem, odwiedzam rodzinę, załatwiam różne sprawy, których nie mam jak załatwić siedząc całymi dniami w biurze.
    • gaskama Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 16:49
      Ja uważam, że cały etat to jednak zbyt dużo. Lubię moją pracę, dobrze mi płacą. Nie muszę robić nadgodzin a nawet jak muszę, to za nie płacą albo oddają. Ale jednak tyle przyjemnych rzeczy można by było robić jeszcze. Ja mam jeszcze dodatkowo przymusowe 30 minut przerwy na lunch. W tym czasie robię często zakupy. Mam koleżanki, które mają przymusową godzinną przerwę. W sumie, to nawet jak do pracy dojeżdża się tylko 30 minut, to jeszcze dochodzi godzina w drodze. Trudno to wszystko ogarnąć, nawet przy fajnej i lubianej pracy. Oznacza to, że człowieka nia ma w domu 9 godzin i więcej.
      Jak dziecko jest starsze, to jest łatwiej, tak mi się wydaje. Mój syn lubi spędzac czas z kumplem, na kompie, z ojcem w nożną pokopać, ale i tak tego czasu brakuje.
      Myślę, że pół etatu byłoby cudne, gdyby nie to, że to się bardzo odczuwa w portfelu. Mnie od lat korci 3/4 eatu. Ale boję się, że skończy się na mniejszej kasie i dokładnie tej samej robocie, bo nie zatrudnią kogoś na 1/4 etatu dodatkowo (w malutkim biurze pracuję).
      A tak chciałabym mieć czas, by na basen pochodzić, angielski podszlifować.
      Bardzo lubię moje życie, bardzo, ale czasami ten ciągły bieg ... no jakoś tak się zadyszki dostaje.
    • chcesztomasz Uwaga będe złośliwa!!!!! :) 26.04.12, 16:54
      Jak nie chciałaś się pochwalić, że po długich poszukiwaniach masz pracę ( po znajomości czy bez) i że to praca nie najcięższa i najmniej płatna itp ( żadne zamiatanie ulic) to problem jest poważny - proponuję ja rzucić!
    • sueellen Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 17:00
      Pracę zmieniałam w sumie 4 razy w życiu. Za każdym razem pierwsze dwa miesięce byłam wyczerpana. Przyzwyczaisz się. Na poczatku wszystko jest nowe - nie tylko obowiązki, ale i miejsce, twarze. Mózg pracuje na zwiększonych obrotach. Po pewnym czasie zaczniesz część obowiązków wykonywac automatycznie nie myśląc o nich. Spróbuj przez 8 godzin nic innego nie robić tylko siedzieć i kontrolować każdy wdech i wydech. Można się nieźle zmęczyć!
      • dorrit Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 17:28
        Ja tez padam i ledwie ciagne dwa etaty, praca i dom. 8h w pracy, godzina - dojazd w 1 strone. W domu codziennie bajzel. Mieszkamy na parterze, ogrodek, dwa psy (odpowiedzialnosc meza), non stop slady na podlodze.
        Nie klade sie przed 23:30, bo niestety ciagle mam cos do zrobienia - kolo siebie, dzieci, na jutro, w domu itp.
        Filmy ogladam tylko, gdy jestem chora. Ksiazki pochlaniam za to ciagle - w metrze i autobusach ("na szczescie" dlugo jade do pracy).
        Pozdrawiam i witaj w klubie...
    • anorektycznazdzira Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 17:28
      Nie dajemy.
      Kiedy masz pracę na pełen etat, to pewne rzeczy odpuszczasz. Nie froterujesz chaty co dzień, tylko raz w tygodniu a poza tym zbierasz, żeby się dało przejść. A czasem masz bajzel. Czasem robisz paznokcie na perfect a czasem wcale nie. Zakupy czasem robisz pod domem, z nie w sklepie eko-sreko-hiper-zdrowym, który może lubisz. A dzieciom nie poświęcasz długich godzin aktywnie moderując i stymulując ich rozwój duchowo-intelektualny, tylko spędzasz z nimi tyle czasu, ile dajesz radę i tak, jak ją dajesz, czyli czasem na gotowaniu obiadu czasem na zwykłym gadaniu, a czasem na siedzeniu w tym samym pomieszczeniu.
      • zefirek1612 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 17:37
        książek w tramwaju/autobusie nie poczytam (chociaż lubię) bo musieliśmy zapisać dziecko do przedszkola i żeby nie spędzała tam 10 h jest to przedszkole koło mojej pracy, więc jeździmy razem. Przeraża mnie że zaczął się sezon na śmierdzieli tramwajowych i mnie jest ciężko wytrzymać a co dopiero dwulatce...
        no nic, zobaczymy jak to będzie dalej. na razie najsympatyczniejsza z całej tej pracy jest pani pielęgniarkawink
    • fifiriffi Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 17:51
      Jaja se robisz nie?Dziwi cię,jak przy pracy przez 8godzin można potem ogarnąc dom,dzieci i resztę?
      Normalnie.Nie takim rzeczom dawało się radę.A to jest najłatwiejsza możliwośc.
      • zefirek1612 Re: Dostałam pracę...i padam 26.04.12, 18:08
        no chyba raczej nie robię skoro dziewczyny piszą że olewają niektóre sprawy bo są tak padnięte? przynajmniej na początku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja