Dodaj do ulubionych

Wiejskie wesela

07.05.12, 00:00
Wpiszcie tu wszystko, co kojarzy wam się z tytułem wątku. Bo może się okazać, że w wątku sąsiednim dyskutujemy o zupełnie różnych rzeczach, nazywając je tak samo.

Mnie się z wiejskimi weselami kojarzą generalnie dwie cechy. Jedną jest bezpretensjonalność, drugą chamstwo.

Bezpretensjonalność rozumiem jako prostotę, ale w szlachetnym sensie: np. menu, które będzie zaskoczeniem dla starszych gości, muzykę wpadającą w ucho (proste, znane melodyjki), wystrój ludowy, stare zwyczaje (np. błogosławieństwo młodych) itp.

Chamstwo natomiast będzie się przejawiać w nieposzanowaniu potrzeb kulinarnych wszystkich gości (czyli również np. wegetarian), wulgarnych zabawach (słynne jajko w nogawce) i tekstach przyśpiewek ("ja ci podaruję tę beczułkę soli/ żebyś zobaczyła, jak pierwszy raz boli" - autentyk z Podlasia), przekonaniu, że na trzeźwo nie ma zabawy, nachalnym zmuszaniu do picia lub tańczenia ("a teraz wężykiem!") przez prowadzących zabawę itd.

Nader zabawnie robi się, gdy osobom komentującym lub organizującym wesele pomylą się te dwa pojęcia. I mamy potem np. towarzystwo, które nie chcąc uchodzić za "wiochę" rezygnuje z bezpretensjonalności, np. ze swojskich Czerwonych Gitar albo Brathanków na rzecz amerykańskiej sieczki jak z radia Eska albo zamiast swojskiego pasztetu podaje "przekąskę a la foie gras", ale jednocześnie zachowuje chamstwo w postaci przekonania, że bez upicia się nie ma zabawy albo obmacywanie po kolanku zaraz po nowomodnym pokazie slajdów ze zdjęciami PM na nocnikach.

Z drugiej strony mamy wesela, na których serwuje się wieprzowinę, puszcza skoczne umpa-umpa, a jednocześnie nikt nie rzyga koło sedesu ani nie poci się jak świnia między pójściem "na jednego" a zasuwaniem jako koń z karety (kojarzycie zabawę w karetę?).

Mamy też częste mylenie tych dwóch pojęć, które skutkuje przekonaniem, że bez jednego nie ma drugiego, tzn. że bez chamstwa nie ma bezpretensjonalności. I potem są fałszywe dylematy tzn. wyobrażenie, że brak chamskiej przyśpiewki oznacza "kij w dupie", że menu wykwintniejsze niż flaki sprawi, że ciotki wyjdą głodne, że nieco ambitniejsza muzyka (dajmy na to taneczny rock zamiast "niech żyje wolność") wystraszy gości itd.

I potem zwolenników braku chamstwa oskarża się o pretensjonalność, a nieznający kultury wyobrażają ją sobie jako coś trudnego, nudnego lub niejadalnego.

To trochę tak, jak ze stereotypami na temat savoir vivre'u - ludziom się wydaje, że skoro zasady typu "jakim widelcem je się ślimaka" to nie ich bajka, to automatycznie zwalnia ich to np. od przytrzymania drzwi osobie idącej za nimi. Bo to przecież savoir vivre - dla hrabiów, nie dla ludzi, jak i te ślimaki. W drugą stronę to też działa - mamy koneserów kuchni francuskiej strzelających nam drzwiami w twarz i przekonanych o swym wyrafinowaniu - bo nie jadają schaboszczaka z kapustą.

Zastanawiam się, którego rodzaju nie znoszę bardziej.
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 00:03
      "ja ci podaruję tę beczułkę soli/
      > żebyś zobaczyła, jak pierwszy raz boli" - autentyk z Podlasia


      Żyję na Podlasiu całe swoje życie. Byłam na wielu Podlaskich weselach ale za chiny ludowe państwowe nie przypominam sobie takiej idiotycznej przyśpiewki....
      • czar_bajry Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 00:07
        Wiejskie wesele to przede wszystkim takie na którym jest jak najmniej paniuś z kijem z dupie...
        • foro-estupido Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:34
          czar_bajry napisała:

          > Wiejskie wesele to przede wszystkim takie na którym jest jak najmniej paniuś z
          > kijem z dupie...

          O TO,TO smile
      • mgla_jedwabna Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 00:21
        Swego czasu organizując własne wesele poprosiłam mamę, która mieszka na wsi na Podlasiu, żeby zorganizowała mi jakąś płytę z muzyką biesiadno-weselną. Miałam na myśli przeboje w rodzaju "wszystkie rybki śpią w jeziorze" - przaśne, proste, ale nie wulgarne. Ona tymczasem dostarczyła mi płytkę z utworami zatytułowanymi stosownie do okazji "marsz oczepinowy", "prezenty dla młodych" itd. Ponoć były to rzeczy naprawdę puszczane po okolicznych weselach. Pamiętam jeszcze takie teksty: "tańcuje se pani. tańcuje i hula/ (coś tam, coś tam) aż jej z d... zleciała koszula" "nie śpiewaj teściowo. do mnie się nie tyczy/ bo ja sobie myślę, że to krowa ryczy" albo we wspomnianych prezentach: "ja ci młody daję tę butelkę wina/ żebyś se p.i.e.r.d.y.k.n.ą.ł na pierwszego syna" "ja ci młoda daję to małe sitecko/ żebyś przecedzała dla małego mlecko (oj mlecko, mlecko! - wywrzeszczane w tle tonem "ja ci k... pokażę")". Było tego więcej, w podobnym guście, ale nie pamiętam, bo przesłuchałam dwa razy (raz sama, drugi raz puszczając jeszcze-nie-mężowi, który się pytał, co to za płyta od mamy) i to cztery lata temu.

        Oczywiście nie żywię wyobrażenia, że wszystkie podlaskie wesela prezentują podobny poziom kulturowy. Myślę też, że podobne "kwiatki" można usłyszeć na weselach w całym kraju, nie tylko na północnym wschodzie.
        • bri Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 09:52
          Przyśpiewki weselne to tradycja na Podlasiu i śpiewane były na wszystkich weselach w mojej rodzinie, na których byłam. Przyśpiewki tradycyjnie są sprośne, mocno nieprzyzwoite, niegrzeczne i jak najbardziej "beczka soli się, żeby pokazać jak pierwszy raz boli" mieści się w konwencji. Moim zdaniem to bardzo zabawna, ludowa tradycja, tyle, że nikt ich nie puszcza, a prześpiewują się na wyścigi weselnicy, dostosowując treść do okoliczności. Np. o beczce soli nikt nie będzie śpiewał, kiedy panna młoda jest w ciąży.
          • attiya Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:17
            podpisuję się
            przyśpiewki ludowe w danym regionie to element danej kultury a nie odbieranie tego jako coś "och, jak oni mogą takie zbereźne rzeczy śpiewać, ojej, ojej"
            Jakby często we współczesnej muzyce a la Bartosiewicz, Wilki czy inne tam Gosie Andrzejewicz takowych wkrętów nie było
            ale dziwne, że niektórzy wybiórczo słyszą je tylko w przyśpiewkach wiejskich na Podlasiu
        • chcesztomasz "wszystkie rybki śpią w jeziorze" 07.05.12, 10:44
          hahahaha, w przedszkolu to śpiewaliśmy. OJP
          Dobrze że nie chciałaś: " Stary niedźwiedź mocno śpi"

          Ja ogólnie nie trawię wesel w żadnej postaci ale jeszcze bardziej nie trawię takich bzdur jak w pierwszym poście.
      • attiya Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 07:55
        tez jestem z dziada pradziada Podlasianką i pierwszy raz słyszę takowe powiedzenie uncertain
    • adellante12 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 00:06
      dla mnie wiejskie tzn wiesniackie wesela to faceci ganiajacy w kamizelkach niczym kelnerzy...
    • dziennik-niecodziennik Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 00:16
      w sumie tez mi chodzilo po glowie ze warto by bylo ujednolicic pojecia (i zsynchronizowac zegarki wink ).
      "wiejskie" jest z reguly niestety uzywane jako synonim "wieśniackiego". czyli prostackiego. a z tym sie nei zgadzam.
      ogolnie dla mnie wesele to wesele. Zabawa. jak nei ma tańców- to dla mnie nie wesele wink a przyjecie weselne.
      • czarnaalineczka Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:17
        >dla mnie wesele to wesele. Zabawa. jak nei ma tańców- to dla mnie nie wesele wink

        ament big_grin
      • ciociacesia american wedding 07.05.12, 12:30
        gogol bordello smile
    • attiya Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:02
      wiejskie wesele to takowe, na którym nie mam damulek a la pewne forumki
      świetne, wiejskie jedzenie, często niezgorszy zespół, szczere, normalne towarzycho, a walenia się sztachetami, to w życiu nie widziałam
      aha i wbrew temu, co tu niektórzy mówią, to były dania dla wegetarian
      natomiast na kilku weselach a la wersal widziałam chamstwo, cwatniactwo, skąpstwo - kawałeczek mięska z listkiem sałaty, którym to mój syn nie najadłby się, wyciąganie kasy od ludzi, kwartest smyczkowy zaciągający niczym płaczki spod kościoła itd itd
      • czarnaalineczka Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:11
        jestem wege
        nie zdarzylo sie jeszcze zebym na wiejskim weselu nie miala co jesc
        za to na francji elegancji musialam sie urwac zeby na stacji benzynowej kupic batonika uncertain
        bo nie bylo nic ,doslownie nic co moglam zjesc

        zabawy typu jajko w nogawce znam tylko z legend
      • sarah_black38 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:19
        Na Podlasiu mieszkam od 30 lat. W młodości często bywałam na wiejskich weselach ( u katolików i prawosławnych) ale cytowanych przez ciebie przyśpiewek jako żywo nie słyszałam. Śpiewa się owe rybki w jeziorze , czy ,,kto się urodził w styczniu" itp. Ostatni raz byłam jesienią na takim weselu . Uwierz mi , że i wegetarianie mieli by co jeść. Zanikły już oczepinowe zwyczaje typu przeciąganie jajka przez nogawkę pana młodego.

        Poleciałaś stereotypem ,, a u was Murzynów biją" sad
        • chomiczkami Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:51
          O? Ja byłam na weselu na Podlasiu i były przyśpiewki oczepinowe. Niektóre pieprzne. Ale podobne przyśpiewki się śpiewa w innych częściach Polski. Większość przyśpiewek jest śpiewana na dwie popularne melodie, jedna z tych melodii kończy się na "łoj, dana" wink.
          http://rosomack.wrzuta.pl/audio/5b1wSPgQe1c/biesiada_-_przyspiewki_weselne_dla_mlodych_wesele

          To do tej melodii jest sławetny Szumi Gaj wink.

          Są też inne zwyczaje i pomysły... myślicie, że każdy w Krośnie ma coś takiego?
          https://www.youtube.com/watch?v=H9FU2epgK0I
          A w Mogilnie - takiego?
          https://www.youtube.com/watch?v=-hhpJHKne-s&feature=related

          Zdarza się... więc nie, że Murzynów biją, tylko da się spotkać.

          W mojej bliższej rodzinie są inne zwyczaje i jakby jakiś muzykant chciał zapuścić "Oj, dana" to by go na pewno ktoś spacyfikował. Ale w dalszej właśnie na Podlasiu usłyszałam "Wesele, wesele, po weselu smutek, bo panu młodemu nie...." - i tu matka mnie wyprowadziła pędem z sali, widocznie znała słowa, a ja byłam dzieckiem małym i się nie godziło wink.
        • mgla_jedwabna Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 14:31
          Poleciałaś stereotypem ,, a u was Murzynów biją"

          Umiesz czytać? Napisałam, że nie twierdzę jakoby a) wszystkie podlaskie wesela były takie b) chamskie przyśpiewki funkcjonowały tylko w tym regionie. Gdzie ten stereotyp? Płyta, którą wtedy dostałam, pochodziła z Podlasia.

          "A u was..." to nie stereotyp, tylko rodzaj pyskówkowego pseudoargumentu, kiedy na zarzuty wobec siebie odpowiadamy zarzutem wobec adwersarza. Przenośnia pochodzi bodajże jeszcze z czasów zimnej wojny, gdy kraje w rodzaju USA zarzucały blokowi komunistycznemu brak demokracji, a blok komunistyczny zawsze miał gotową odpowiedź w postaci zarzutów o dyskryminację rasową w Stanach.

          • sarah_black38 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:07
            mgla_jedwabna napisała:

            >
            > Umiesz czytać?

            O zgrozo potrafię ! I co czytam :

            mgła jedwabna napisała:
            > Chamstwo natomiast będzie się przejawiać w nieposzanowaniu potrzeb kulinarnych
            > wszystkich gości (czyli również np. wegetarian), wulgarnych zabawach (sł
            > ynne jajko w nogawce) i tekstach przyśpiewek ("ja ci podaruję tę beczułkę soli/
            > żebyś zobaczyła, jak pierwszy raz boli" - autentyk z Podlasia), przekonaniu, ż
            > e na trzeźwo nie ma zabawy, nachalnym zmuszaniu do picia lub tańczenia ("a tera
            > z wężykiem!") przez prowadzących zabawę itd.

            Nie dodałaś, że chamskie traktowanie wegetarian pochodzi z Małopolski, wulgarne zabawy z Pomorza , a nachalne zmuszanie do picia i tańczenia z Wielkopolski.
            A może Ty sama nie pamiętasz co napisałaś w kolejnym poście :

            mgla_jedwabna napisała:

            > Swego czasu organizując własne wesele poprosiłam mamę, która mieszka na wsi na
            > Podlasiu, żeby zorganizowała mi jakąś płytę z muzyką biesiadno-weselną. Miałam
            > na myśli przeboje w rodzaju "wszystkie rybki śpią w jeziorze" - przaśne, proste
            > , ale nie wulgarne. Ona tymczasem dostarczyła mi płytkę z utworami zatytułowany
            > mi stosownie do okazji "marsz oczepinowy", "prezenty dla młodych" itd

            To że na koniec swojego jakże długiego wywodu dodałaś to :

            > Oczywiście nie żywię wyobrażenia, że wszystkie podlaskie wesela prezentują podo
            > bny poziom kulturowy. Myślę też, że podobne "kwiatki" można usłyszeć na weselac
            > h w całym kraju, nie tylko na północnym wschodzie.


            To i tak nie zmienia wydźwięku twojej wypowiedzi ,że na Podlasiu to chamy w gumofilcach sztachetami w mordę biją. Może przykład z Murzynami nie był zbyt fortunnie zastosowany, ale chyba pochodzisz stąd i innych stereotypów nie znasz. A wystarczy tylko szerzej oczy otworzyć ...
          • attiya Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:13
            to, że płyta, że tak powiem przebywała na Podlasiu, nie oznacza, że przyśpiewki są z Podlasia
            to, ze ostatnio przy Kawaleryjskiej słychać było lecącą z głośnika płytę z przyśpiewkami góralskimi, nie oznacza, że takowe właśnie śpiewa się na Podlasiu, co nie oznacza, że "Góralu czy ci nie żal" czy "Hej bystra woda" nie śpiewa się w całej Polsce
            • mgla_jedwabna Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:29
              Plyta była uzyskana metodą rozpouszczenia wici po znajomych, no i ktoś przyniósł "z wesela kuzyna" albo jakoś tak.

              Jakbym miała autentyk z Kujaw, to napisałabym, że autentyk z Kujaw. Miałam z Podlasia.

      • platki_sniadaniowe Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:41
        zgadzam się z Toba
        dla mnie wiejskie to tradycyjne, swojskie
        nigdy słowo wiejskie nie kojarzyło mi sie z chamstwem i buractwem
        • platki_sniadaniowe tyczy sie wypowiedzi attiya 07.05.12, 08:43
          ...
        • sarah_black38 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:12
          platki_sniadaniowe napisała:

          > zgadzam się z Toba
          > dla mnie wiejskie to tradycyjne, swojskie
          > nigdy słowo wiejskie nie kojarzyło mi sie z chamstwem i buractwem

          Szkoda, że dla tak niewielu osób ...
    • chomiczkami Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 08:35
      Jestem za opcją bezpretensjonalną. Muzyka taka, by dało się nogami ruszać, a więc i Czerwone Gitary, i Skaldowie i (umiarkowanie) coś diskopolowego - niech będzie i "Złotowłosa Anna" albo
      "Skandal w rodzinie", bo jest zabawne, o, "Ballada o Płocku", bo przy tym się da zapełnić parkiet (stukać nogą każdy umie, a przecież chodzi o zabawę, nie o majestatyczne i wystudiowane sunięcie jednej pokazowej pary do "Sunrise, sunset", które też powinno być, bo jest przepiękne i walca angielskiego każdy lepiej lub gorzej zatańczy Z PRZYJEMNOŚCIĄ").

      Mnie na przykład zawsze podobają się konkursy. Jak ktoś nie chce, może na te pięć minut pójść na papierosa, zaczerpnąć świeżego powietrza albo posmakować śledzika, bo w konkursach powinni startować ochotnicy - i zapewniam, że przynajmniej w moim towarzystwie tacy się pojawiają. I trzeba zapewnić komfort psychiczny gościom, żeby wiedzieli, że zgłaszając się do konkursu nie trafi im się macanie kolan, taniec horyzontalny, jajko w nogawce i "test dziewictwa".

      https://www.youtube.com/watch?v=C0VHU7LyNAs

      No i jedzenie. Dużo jedzenia różnego typu. Smętna ostryga na małym listku sałaty to nie to... jak człowiek się bawi, to potrzebuje energii. I to energii z dobrego jedzenia, nie kotleta ze szczura.
      • platki_sniadaniowe co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 08:44
        wyjaśni mi ktoś?
        • chomiczkami Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 08:52
          Ależ proszę bardzo:
          Bierzesz jajo, wkładasz w nogawkę, wyjmujesz drugą nogawką. Nogawka nie jest Twoja. Najlepsza frajda jest, jak jajo surowe uncertain.

          https://www.youtube.com/watch?v=bfTxImcx5Z4
            • chomiczkami Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 08:56
              http://youtu.be/OyuA6kc9cPg źle link wkleiłam, przepraszam
              • platki_sniadaniowe Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 09:19
                hahaha no fakt, żenada
                nie znałam tego
                ale to późniejsze wyrywanie włosów jeszcze większa masakra
                • heca7 Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 10:16
                  A ja to bym autentycznie chciała kiedyś być na takim wiejskim weselu gdzie są tradycyjne przyśpiewki smile Kiedyś od kogoś usłyszałam, że był na takim gdzie śpiewały do siebie dwa stoły. Wstawał ktoś od pana mł. i śpiewał a odpowiadał mu odpowiednim tekstem ktos od panny młodej. Raz bym chciała coś takiego zobaczyć, czemu nie?
                  Jajko przez nogawkę sama widziałam. Widziałam też wiązanie panu młodemu z tyłu do paska długopisu na nitce, którym to miał trafić do podstawionej między nogami butelki. A zdejmowanie partnerce biustonosza na czas bez ściągania sukni widziałyście? Jak tak. Do wygrania butelka wódki uncertain
                  • dziennik-niecodziennik Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 10:40
                    > A ja to bym autentycznie chciała kiedyś być na takim wiejskim weselu gdzie są t
                    > radycyjne przyśpiewki smile Kiedyś od kogoś usłyszałam, że był na takim gdzie śpie
                    > wały do siebie dwa stoły. Wstawał ktoś od pana mł. i śpiewał a odpowiadał mu od
                    > powiednim tekstem ktos od panny młodej. Raz bym chciała coś takiego zobaczyć, c
                    > zemu nie?

                    o jenyyy, nie widzialaś?? to zajefajne jest! big_grin a jak masz w rodzinach takie osoby z jajem, z talentem do rymowania - to to idzie w spontana i potrafi trwać i trwac, i śmiechu jest do rozpuku big_grin
                    u nas tak było, kurcze, z mojej strony to już na końcu została jedna ciotka ktora sie dzielnie odgryzala stołowi meza, reszta leżała i kwiczała big_grin
                    a wyszło w ogole spontanicznie, w przerwie na ciepłe danie nasi przyjaciele zaczęli od zwykłej "gorzkiej wódki", potem poleciały śpiewane życzenia, potem to juz wymysły nie z tej ziemi, potem pośpiewali do rodziców moich i męża, potem ktorys wujek przyspiewał właśnie starterom tej zabawy, ktorys inny pociągnął i pooooszło.
                    ale u nas w ogole masa spontanów szła na weselu i poprawinach. zespół zszedł nam sporo z umówionej ceny, bo prowadzący stwierdził ze zbyt wiele do roboty to on nie mial big_grin
                    • heca7 Re: co to jest to jajko w nogawce? 07.05.12, 13:18
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > o jenyyy, nie widzialaś?? to zajefajne jest! big_grin

                      O! na takim bym chciała być smile Moja rodzina jest miastowa i wszystkie śluby były takie hmm....bułkę przez bibułkę uncertain u męża trochę lepiej, więc nie miałam okazji. W przyszłym roku szykuje mi się wiejskie wesele ale nie wiem czy coś takiego będzie
    • chipsi Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:15
      Dobrze to wszystko ujęłaś. Wiejskie nie oznacza zaraz wieśniackie. Co prawda Nasza Francuska forumowa koleżanka, "ekspertka" od win i sv zapewne płacze czytając powyższe wpisy ale takie wiejskie, tradycyjne polskie wesela są naprawdę fajne. Wieśniacko nie jest gdy nikt nie robi nic na siłę. Gdy jest super elegancko a 99% gości czuje się niekomfortowo to nie jest to fajne wesele. Niektórzy dziwnie pojmują tzw. wiochę. np. nie pozwalają na kamerowanie bo to obciachowe ale organizują zabawy typu jajko w nogawce czy pokaz jak sika stara baba (autentyk z wesela kuzynki). Inni znów nie organizują żadnych zabaw, nie grają "wieśniackich" piosenek, nie częstują swojskim żarciem. W efekcie tego weselnikom nie pozostaje nic jak się upić z nudy.
      Naprawdę można wypośrodkować żeby było wesoło, miło i nie chamsko. I miałam szczęście na wielu takich weselach być. Dodam że żadne nie było bezalkoholowe ale gdy było dużo fajnych i niechamskich zabaw, nikt nie zarył w sałatce (jak to ktoś tu kiedyś określił polskie imprezy).
      • platki_sniadaniowe Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:19
        <.czy pokaz jak sika stara baba

        i jak wypadło smile?
        • chipsi Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:22
          A co tam, opiszę: wodzirej brał kubek z wodą i pluł do miski. Najpierw z daleka, ze tak niby młoda dziewczyna wydala mocz, następnie bliżej, z przerwami, że to młoda mężatka a na koniec woda ciekła mu po brodzie...
          • platki_sniadaniowe Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:26
            zrobiło mi się niedobrze.....

            • chipsi Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 12:15
              To było 8 lat temu a mnie nadal mdli na to wspomnienie...
      • adellante12 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 13:25
        No juzem sie martwił że cię wcięło moja ulubiona złośliwoścismile))

        Mam dokładnie taka sama opinie. O wiele bardziej wieśniackie są dla mnie wesela które opisałem powyzej jednym podsumowaniem czyli faceci latajacy w kamizelkach....
        bez gustu bez smaku ale za to na siłę i na pokaz zeby mozna było na fejsiku szyku zadać jak to krturalnie było bo i smyczki i zastawa z siedmioma widelcamy....

        Zabawy, oczepiny, tradycje to taki nasz polski folklor.
        Taka tradycja. Można z niej zaczerpnąć mozna sie inspirować można całkowicie w nią pójść. Nie trzeba.
        Szydzenie z tradycji jest wieśniactwem takim samym jak malowane krawaty i sygnety
        A już byłem na blokowiskowym weselu gdzie królowały sygnety stajl i cygara... To było dopiero obciachowe i na wsi tego nie uswiadczysz...


    • foro-estupido Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 11:32
      ła niedawno taki artykuł chyba w WO o fotografach na weselu i wszyscy jednogłosnie stwierdzili,że czasami wesela w mieście a na wsi zaczynają się różnie,ale kończą zawsze tak samo....Nachlanymi ludzmi,śpiącymi przy stole etc,etcsmile
      Że na "miejskich" weselach tak czy siak w 95% są te same zabawy co na wiejskich,więc nie dramatyzuj z tym chamstwem i buractwem.Bo może to tobie"słoma z butów jeszcze wystaje"?
    • pieskuba Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 12:29
      Wiejskie wesele mam na świeżo w pamięci, bo odbyło się w ostatnią sobotę. Prawdziwie wiejskie, w remizie. I było to najlepsze wesele na jakim byłam kiedykolwiek! Mnóstwo pysznego jedzenia (a jestem wegetarianką), żadnego disco polo, zespół grał klasyki muzyki rozrywkowej i nieco ludowej (na przykład "Szła dzieweczka..."), nie było ani jednej durnej zabawy, sala naprawdę ładnie udekorowana (biel, róż, jasny fiolet), dużo kwiatów (tulipany). Naprawdę mocno upił się jeden gość - Amerykanin, który w Polsce był pierwszy raz i nie znał mocy naszej wódki, biedny. Atmosfera radosna, bardzo wesoło, gospodarze - rodzice i młodzi - bardzo dbali o gości, nie pili (lub troszkę), pojawiali się zawsze tam, gdzie byli potrzebni. Świetne, doskonale zorganizowane WIEJSKIE wesele.
    • misiowamama-2 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 12:46
      Bywałam na wielu weselach ( gdybym zaczęła liczyć to jakieś 40-50) na przestrzeni wielu lat.
      Miejskich, wiejskich itd.
      Na pewno mogę powiedzieć, że wiejskie nie oznacza wieśniackie, czy też "buraczane" . Nasze tradycyjne polskie wesela na przestrzeni ostatnich 20 lat bardzo sie zmieniły, ale nadal są naprawdę fajne. Widziałam wiele zabaw, konkursów, i te z jajkami w nogawkach, zbijanie balonów w "seksowny" sposób, macanie po kolanach, a nawet wałek miedy nogami ( tu sie załapałambig_grin) Zabawy w chusteczke, kaczuchy itp.
      Bywałam na weselach "miejskich" , z gośćmi "wysoko postawionymi", była "bułka przez bibułkę" , pod koniec imprezy puste stoły, i nuda jak cholera. W efekcie weselnicy upici z tej nudy lali sie po mordach. Ot cała kultura "nie wiejskich" wesel.
      Skłamałabym pisząc, że tak było na każdym nie wiejskim weselu... Na szczęście też bywała fajna zabawa.
      Gdybym jednak chciała zrobić bilans wesel, to na plusie wyszłyby (zdecydowanie) wiejskie.
      Osobiście nie wszystkie tradycje ,zabawy i atrakcje mi odpowiadaja, ale bedąc na danym weselu dopasowywuję się do nastroju i na każdym bawię się świetnie. Naprawdę można wypośrodkować żeby było wesoło, nie chamsko.
      W lipcu i sierpniu idę na kolejne (wiejskie) weselicha i bardzo się z tego cieszę smile
      • foro-estupido Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 16:30
        A przepraszam....Przypomniałyście mi jak byłam na weselu w zeszłym roku.Robiła to wyksztalcona osóbka,z miasta a jakże i....No po prostu na tak syfnym weselu jeszcze w zyciu nie byłam.Jej zamiarem było zrobienie wlasnie typowo wiejskiego wesela,ale przegięła...
        Orkiesrta straszna....Grali "umpa umpa-disco polo" Zakładali jakieś badziewne peruki(że niby image) zmieniają na weselu....Było O K R O P N I E!!!.

        Do jedzenia się nie czepiam,bo ja tam wszystko zjem,ale...pyzy na weselu mnie zaskoczyłybig_grin
        Poza tym kucharki typowo z wioski,kelnerki,to jakieś małolaty....No na wiejskich weselach byłam,ale taki hardcore jak tam przeżyłam to normalnie kosmoswink
        • k1234561 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 17:23
          Ja jestem dość często na wiejskich weselach,ponieważ mój mąż ma bardzo liczną rodzinę na wsi zabitej dechami.Mnóstwo cioć,wujków,kuzynów i kuzynek.Co roku więc jeździmy tam na wesela,a teraz już zaczęły się komunie.
          Powiem tak wesele wiejskie zawsze jest tu organizowane w remizie,jedzenie gotują sąsiadki ze wsi,ciasta też. Generalnie jedzenie jest dobre.Zespół jakiś taki zbierany,niewiadomego pochodzenia,gra głównie disco-polo.Wódka leje się strumieniami i ciągle ktoś namawia mnie do picia,chociaż alkoholu nie lubię,ale to nie trafia.Zasada jest tu taka,że na weselu trzeba się upić.O 24 są oczepiny,potem znienawidzone konkursy,które prowadzi "frontman"z okierstry,wyciągając ludzi na siłę.Najbardziej nie podobają mi się konkursy,gdzie goście muszą wrzucać pannie młodej i panu młodemu pieniądze do jakiegoś pojemnika,potem się te pieniądze liczy i w zależnosci kto więcej uzbierał będzie rządzic w domu.Nie lubię takiego wyciągania pieniędzy od gości na weselu.
          Obowiązkowo pan młody MUSI zatańczyć z każdą kobietą na weselu i odwrotnie każdy mężczyzna MUSI zatańczyć z panną młodą.
          No i obowiązkowo trzeba siedzieć na weselu długo,nawet jak już wszyscy są padnięci i co niektórzy śpią na stołach,to nadal trzeba siedzieć,bo tak wypada.
          Po godzinie 22-23 impreza przenosi się przed remizę.Panowie piją na dworzu,młodzież z osobami towarzyszącymi ulatnia się na godzinkę,dwie w wiadomym celu.Po 24 większość dzieci jest padniętych i albo śpi na krzesłach,albo w wózkach (na sali przy muzyce),albo w samochodach.Te które nie śpią chodzą jak zombie,podobnie starsze dzieci (10-15 lat) nudzą się przeokropnie.
          To tyle co kojarzy mi się na hasło:"wiejskie wesele"
    • figrut Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 18:27
      Z wszystkich wesel na których byłam, najlepiej ubawiłam się na wiejskich. Proste, smaczne jedzenie, muzyka przy której można poszaleć i zabawy w których udziału brać nie muszę jeśli nie chcę, ale popatrzeć i pośmiać się (bo czasami jest naprawdę zabawnie) mogę. Ludzie szybko nawiązują rozmowę, nie ma sztywniactwa i dylematów wypada/nie wypada. Kocham wiejskie wesela z tymi sprośnymi przyśpiewkami i z zmęczonymi twarzami śpiewającymi nad ranem "kiedy ranne wstają zorze". Nigdy nie zdarzyło mi się trafić na bójkę w trakcie wiejskiego wesela.
      • heca7 Re: Wiejskie wesela 07.05.12, 19:55
        Jednego czego nie lubię niezależnie od charakteru wesela to obtańcowywania mnie przez innych panów na weselu uncertain Młodsi już tego nie robią ale starsi jak najbardziej- każda pani musi być zaliczona wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka