Dodaj do ulubionych

kontakt z matka

09.05.12, 16:58
Nigdy nie mialam z nia dobrych kontaktow.Od kiedy pamietam obwiniala mnie za to,ze jestem JEGO dzieckiem,ze jej zycie jest spieprzone przez NIEGO i ze jestem taka jak ON.W efekcie przebywalam u dziadkow wiecej niz w domu,a jak pojawilo sie przyrodnie rodzenstwo to swoje sily,czas,kase inwestowala w nich,ku aprobacie ojczyma.Ja sie tam paletalam z minimum potrzebnym do zycia.Kontakty z ojcem zostaly mi zabronione i po latach okazalo sie,ze staral sie o nie,ale ona je blokowala.Moje zainteresowania ja nie obchodzily,ona zawsze wiedziala lepiej jaka szkola,jakie studia.W efekcie w wieku lat nastu przeprowadzilam sie do babci,a mame widywalam raz na miesiac.A na bilet dla mnie nigdy nie miala kasy,co nie przeszkadzalo jej samochodem wozic rodzenstwa do oddalonych szkol i dawac im na bilety.Poniewaz nie bylam pod jej czujnym okiem odzyskalam kontakt do ojca.No i zdecydowalam sie na wyjazd.Do matki nie odzywalam sie rok,po tym co uslyszalam nie mialam najmniejszej ochoty na kontakty,w De powodzilo mi sie swietnie,oprocz babci za nikim nie tesknilam.Mama skutecznie obrzydzila mi rodzenstwo.Ze wzgledu na babcie zaczelam sie odzywac,ale stosunki z matka sie nie poprawily,nie zatesknila przez rok,slyszalam tylko wyrzuty i tak jest do teraz.W miedzy czasie urodzil sie syn,rozstalam sie z eksem i wtedy kontakt sie odbudowal,ale mialam nieodparte wrazenie,ze tylko dlatego,bo ona czula satysfakcje,ze mi sie tez nie udalo,przepowiadala mi straszna przyszlosc itp,itd.sie nie spelnilo.Tylko raz mnie odwiedzila,po czym uslyszalam wyrzuty,ze mam to na co ona cale zycie harowala.Dolaczyla do tego stala litanie o moim ojcu i powoli mialam tego dosc.Ze wzgledu na rodzine dzwonilam,wysylalam smsy,ona nigdy.Wczoraj zadzwonilam spytac o mature rodzenstwa(kontakty sie poprawily od kiedy zaczeli odwiedzac mnie)i wspomniec,ze moja siostra zaoferowala sie,ze zajmie sie moim synem w ferie i ze ja tez wnuk odwiedzi.Uslyszalam,ze ona nie ma czasu i ochoty,ale jak przyjedzie to ona go wychowa,bo ja sie do niczego nie nadaje i jeszcze pare milych dla ucha tekstowtongue_out w efekcie syna nie puszcze do Polski,a z mama no coz,zastanawiam sie nad zerwaniem kontaktow na zawsze.Sorry zao chaos,ale wrze we mnie od wczoraj.Nie wiem co zrobic,a ta sytuacja dziala mi na nerwy.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:03
      O moim nowym partnerze nawet jej nie mowie,bo mi go skutecznie obrzydzi jak to zrobila z chlopakiem mojej siostry,miedzy innymi dlatego,ze moj nie ma studiow,a jak ktos nie ma studiow to dla niej jest dno przysypane piaskiem i tona mulu.To,ze kontakt z ojcem mam jest tajemnica od zawszetongue_out
      • best_bej Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:14
        w kilku punkatch mam bardzo podobnie. w wyniku pracy na terapii odnowiłam zawieszone kontakty, ale już na moich warunkachsmile
        Długo zajęło mi zrozumienie że u matki nie znajdę akceptacji ktorej tak potrzebuję.
        Decyzja o wstrzymaniu wyjazdu syna jest jak najbardziej na miejscu, też bym tak zrobiła.
        • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:29
          Ja jej akceptacji nie potrzebuje,wszystko od dawna robione jest ze wzgledu na babcie.
    • broceliande Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:20
      Miałam podobnie, to znaczy ja sie do niczego nie nadaję, popełniłam mezalians, niepotrzebnie rodzę dziecko "pierwszemu mężowi". Z bratem mieliśmy układ, że weryfikujemy, co mói jednemu z nas o drugim, bo trochę intrygowała, żeby nas skłócić.
      Dziwna była.
      Moja mama nie żyje, ale do końca miałam z nią konflikty.
      Twoja też się nie zmieni, dawno temu przeznaczyła Cię na chłopca do bicia, czy inną czarną owcę. nie zachęcam do kontaktów na siłę, bo "to przecież matka".
      • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:32
        Intrygi tez znam,na szczescie rodzenstwo juz pelnoletnie i dalo sie wszystko naprostowac.W sumie to zadne z nas trojga nie ma z nia lekko.I szczerze na mysl o smierci wlasnej matki nie odczuwam smutku.
        • broceliande Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:37
          Wydaje mi się, że smutek przychodzi później i nie taki, że "mogłam wszystko naprawić, a teraz ona nie żyje" i jakaś trauma, nie.
          Taki smutek, że pamięta się dobre rzeczy, nawet jak ich było mało.
          Można sie wtedy pogodzić. Nie z osobą, ale jakby z tym... pokrewieństwem. Że to matka była.
          • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:44
            Ja w ta naprawe stosunkow i tak nigdy nie wierzylam,wbrew wlasnemu charakterowi wyciagalam reke,ale ilez mozna?a dobre rzeczy to moge na palcach jednej reki policzyc,pewnie dlatego,ze byla milsza w czasach moich bardzo szczeniecych,wiec duzo nie zarejstrowalam.Od lat mam nieodparte wrazenie,ze jej cholernie zalezy,by mi byli zle jak jej.
    • nangaparbat3 Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:25
      Nie do przecenienia są dobre relacje z ojcem, a w Twojej sytuacji to po prostu skarb. Nie dziwię się, że nie chcesz wysyłać syna do matki - też bym nie chciała. A co z babcią? Jest jeszcze samodzielna? Może do niej warto wysłać prawnuka?
      Przy takich doświadczeniach jak Twoje warto przegadać sprawę, najlepiej z kimś z bliskiej rodziny, z kimś kto wie jak matka postępowała, uwierzy Ci, bo sam pamięta, widział, słyszał. Naprawdę dobrze opowiedzieć o swoich doświadczeniach komuś, kto był i wciąż może być współczującym świadkiem. Przeszłam przez to, to wiem.
      • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:40
        Z ojcem nadrabiamy stracony czasuncertainBabcia ma sie swietnie,ale nie chce jej przeciazac chyba,ze siostra,by byla u niej i jej pomogla.Mam jednak obawe,ze matka cos wywinie,daleko do babci nie ma,a nie chce,by przenosila swoje zale na wnuka.Sprawe z rodzina przegadywalam miliony razy i niestety z tych relacji wynika,ze to moja matka ma za uszami,nie twierdze,ze moj ojciec krysztalowy byl,ale w sumie na jego miejscu tez bym nerwowo nie wytrzymalatongue_out Matka odcinala mnie od rodziny jak mogla,bo wiedziala,ze niektorym moze sie cos wymsknac,no ale jak to nastolatka drazylam wytrwale.Teraz wiem sporo,ale nie zamierzam jej ta wiedza raczyc,bo wiem jaka bedzie reakcja “niewinna jak lilija biala ofiara zmanipulowanej corki“tongue_out
        • nangaparbat3 Re: kontakt z matka 09.05.12, 20:54
          Miałam na myśli rozmowę o tym, co matka robiła Tobie, jak się wtedy czułaś, co bolało najbardziej, i o czym trudno Ci mówić, bo wstyd. O Twoich uczuciach wtedy, kiedy to się działo jak byłaś dzieckiem, nastolatką.
          • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 21:13
            O tym tez mowie,mowilam,nie mam problemow z wyrazaniem swoich uczuc.Z siostra i bratem czesto gafamy o tym,bo chyba z braku laku zaczyna swoja niechec przelewac na nich.Wystarczy jedna rzecz,ktora jej nie bedzie pasowac do wytworzonego w glowie idealu.
    • guderianka Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:33
      Zerwij-bo naprawić i uzdrowić się nie da. Na pewno na tym skorzystasz.
      • eliszka25 Re: kontakt z matka 09.05.12, 17:54
        bardzo ci wspolczuje, choc pewnie juz sie z tym w glebi duszy pogodzilas, ale to chyba jednak ciazy zawsze. ja mam z moja mama dobre kontakty. nie jestesmy najlepszymi przyjaciolkami, ale lubie z nia poplotkowac, spytac o rade itp. mysle, ze dla ciebie faktycznie lepiej bedzie, kiedy przestaniesz sie dreczyc i bardzo goraniczysz albo utniesz calkowicie kontakt z matka. nie ma sensu wciaz od nowa rozdrapywac stara rane, skoro po przeciwnej stronie nic sie nie zmienia.
    • nabakier Re: kontakt z matka 09.05.12, 18:02
      Straszne, współczuję, Edel sad Dobrze, że masz fajny kontakt z ojcem, i tego się trzymaj-bo dla córki kontakt z ojcem jest chyba ważniejszy, niż z matka (choć wiadomo, że lepiej z obydwojgiem). Nie wiem, jak się wybacza taki żal, i czy w ogóle wybacza. Może lepiej się tym nie zajmować...
      A jak z babcią i dziadkiem ze strony partnera-syn ma z nimi kontakt?
      • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 18:20
        Od strony partnera jeszcze nie ma kontaktu,wszystko w swoim czasie,z reszta najpierw chce uregulowac moja sytuacje rodzinna z matka,moim exem i dziadkami od exa.Dziecku zamieszanie niepotrzebne.Poki co w planach jest spotkanie ojciec - moj facet.
    • delecta Re: kontakt z matka 09.05.12, 20:13
      Matki nie zazdroszczę. Ale i ojca również. Jakby chciał, za wszelką cenę szukałby okazji do kontaktu z Tobą. Są sądy, jakieś zasady spotkań z dziećmi - a jakby i to się nie udało, to mógł czekać przed szkołą, żeby chociaż popatrzeć na własne dziecko, dać jakiś drobiazg itp., prosić rodzinę o pośredniczenie. A gość, prawdopodobnie wiedząc, że zostawił dziecko z psychopatką, sam się wymiksował z rodzicielskich obowiązków.
      • edelstein Re: kontakt z matka 09.05.12, 20:53
        Taa jak on przyjezdzal to matka mowila,ze na koloniach jestem lub gdziekolwiek indziej,to,ze przechwytywala listy wiem tez.Moj ojciec nie mieszka i nie mieszkal wtedy w Pl,wiec codzienne wystawanie przed szkola nie wchodzilo w gre.Polskie sady i wygrane sprawy ojcow,moze teraz,kiedys racje zawsze miala matka.
      • estelka1 Re: kontakt z matka 09.05.12, 22:17
        Delecta, czasami lepiej jak rodzic się wycofa i cierpliwie poczeka na dorosłość dziecka, żeby zbudować z nim relacje. Nie ma nic gorszego niż szarpanina między ojcem a matką. Dziecko tego może nie udźwignąć. Dorosłe dziecko i owszem
    • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 09.05.12, 20:54
      strasznie smutne to co napisałaś...

      przykro mi to mówić ale Twoja mama traktuje Cię jak wrzód na tyłku, którego trzeba się pozbyć
      rodzeństwa nie wiń, to nie ich wina że, byłaś gorzej traktowana
      może uda Ci się z którymś z nich nawiązać jakiś fajny kontakt
      moze spróbuj nawiązać kontakty z ojcem

      z matka bym kontakty mocno ograniczyła, po co Ci one skoro tak negatywnie na Ciebie wpływają
      jestes dorosła, masz fajnego syna, jestes dobra matką ( nawet przechodnie to zauważająsmile )
      masz faceta ( stary bo stary ale mówi sie trudno)
      potrafisz sobie radzić w zyciu
      czego chcieć więcej? stwórz swoja własną szczęśliwą rodzinę


      • kanapkazsukcesem Re: kontakt z matka 09.05.12, 21:03
        To po takich przejściach zafundowałaś praktycznie dziecku to samo. Wychowanie bez ojca.
        • caroninka Re: kontakt z matka 09.05.12, 21:42
          No ja tam podobienstwa miedzy bezgraniczna miloscia, a odrzuceniem, nie widze.

          Wspolczuje Edel takich przezyc, matka to jednak matka i chocby zionela ogniem z pyska jak smok i tak sie marzy o tym, by sie w nia wtulic...wierze, ze musi byc Ci ciezko i zycze wytrwalosci. Najwazniejsze, ze masz wokol siebie ludzi, ktorych kochasz i oni kochaja Ciebie.
          • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 09.05.12, 21:43
            a jakie masz kontakty z ojcem teraz?
            • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:23
              B.dobre,bo ojciec mieszka niezbyt daleko,dzwonimy do siebie prawie codziennie.
              • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:56
                no to super, masz ojca i skup sie na relecjach z nim
                niech będą jak najlepsze
                nie masz matki ale masz fajnego tatę

                jeżeli chodzi o matkę ja bym jej nie skreślala tak zupelnie
                na razie bym kontakty ograniczyła do minimum ( zyczenia na świeta)
                żeby jej to dało do myslenia
                byc może Twoja matka jak zobaczy że, ona wcale nie jest Ci potrzebna, że doskonale sobie zyjesz mając kontakt tylko z ojcem weźmie się w garść i zacznie myśleć
                być może sie kiedyś zmieni i sama wyciągnie ręke do Ciebie

                w mojej rodzinie mąż był w konflikcie z ojcem
                duzo sobie powiedzieli złego
                potem zerwali kontakt
                ojciec umarl nagle, z dnia na dzień i mimo wszystko pozostał żal i jakieś tam poczucie że, moglo byc inaczej


                • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:01
                  platki_sniadaniowe napisała:

                  > ojciec umarl nagle, z dnia na dzień i mimo wszystko pozostał żal i jakieś tam p
                  > oczucie że, moglo byc inaczej


                  no, ale to chyba nie wina twojego męża, że ojciec nagle zmarł.
                  Za relacje rodzic-dziecko odpowiedzialny jest przede wszystkim rodzic
                  • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:08
                    wiesz masz rację
                    nikt nie jest winny
                    ale niestety ten co zostaje wśród żywych zaczyna się obwiniać
                    rzeczy które doprowadziły do konfliktu wydaja się teraz duperelami

                    ojciec zmarł na serce, więc czlowiek czuje się tym bardziej winny że, przyczynił się do tego
                    logika mówi inaczej a wyrzutów sumienia i tak nie idzie sie pozbyć
                    • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:18
                      to jest to jego ponure zwyciestwo. Umarł skłócony, ale wyszło ma jego, bo ktos ma poczucie winy.

                      Musicie sobie pozwolic pomóc wyjśc z tego. Czy gdyby zył, to byscie biegli go przepraszać? Po czyjej stronie jest racja? Jesli nie miał wtedy racji, to nie ma sie o co obwiniać.
                      • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:27
                        nikt na tym dużo nie ugrał
                        ojciec był typem nerwusa, do tego uparty, lubił postawic na swoim
                        byc moze swoja nerwowością równiż przyłożył sie do swojej śmierci

                        mój mąż również uparty
                        każdy pokazał że, przepraszać nie będzie

                        dlatego ja myślę teraz że, rodzic to rodzic
                        mógłby być najgorszy a wobec jego śmierci nie da sie przejść tak zupełnie obojetnie
                        ja miałam kontakt z teściami, dzieci też
                        wiec nie jest mi tak ciężko
                • platki_sniadaniowe Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:03
                  poza tym mowisz że, matka Cię krytykuje,wypomina Ci rózne rzeczy
                  musisz tego wysluchiwać?

                  kontakt z matka masz telefoniczny czy raczej osobisty?
    • estelka1 Re: kontakt z matka 09.05.12, 22:09
      Na pewno nie wczuję się w Twoją sytuację, bo moja mama była najwspanialszą osobą na świecie i każdemu życzyłabym takiej matki. Jeśli mogłabym Ci coś zasugerować, to trzymaj dobre relacje z rodzeństwem (ale nie na zasadzie że robisz im za dobrą ciocię i zabiegasz o ich uczucia, tylko masz "chcieć" z tego coś dla siebie), ojcem i babcią, bo widzę że są bardzo ważni dla Ciebie. Buduj swoją rodzinę i zadbaj o to, żeby Twój syn, zwłaszcza jak pojawi się jego rodzeństwo, nigdy nie poczuł, że jest dla Ciebie mniej ważny niż brat czy siostra. A co z mamą? Nie utrzymuj na siłę kontaktu z nią, bo Cię to rujnuje psychicznie. Ale też nie wypinaj się na nią, kiedy będzie potrzebowała Twojej pomocy. Mam wrażenie, że mimo wszystko ją kochasz i byłoby Ci zbyt ciężko udźwignąć to. że olałaś ją w potrzebie. Nieważne jak ona Cię traktowała.. Trzymaj się kobieto.
    • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 09.05.12, 22:37
      nie ma co sie silic na zasadzie, że "to matka przecież". Zawiodła cie wtedy i teraz tez nie mozna na nia liczyc. Nie ma tez co liczyc, ze sie zmieni, no chyba ze na gorsze.

      W ogóle to ci wspołczuje i moge tez dodac, że z moja tez sie zyc nie da i tez mam ze soba nierozwiazane problemy, a zwiazane w moim "cudownym" dzieciństwem. Zarówno moja matka, jak i ojciec nie sprawdzili sie jako rodzice. Traktowali czlowieka jak gó..., zero, oni zawsze mieli race i wiedzieli lepiej, i tylko "dzieki" nim nie zginełam. Do tej pory mysla, ze oni mi muszą pomagac, bo ja sama sobie nie poradze, matka kupuje mi ohydne buty, chyba do kopania w ogrodzie, ciuchy namioty (bo przeciez ja gruba jestem), a mój mąz dostaje piany na pysku jak widzi jakąs rzecz od niej. Teraz jak do niej przyjade, to jej oddam te chodaki.
      Ile razy sie od niej nasłuchałam, ze tylko od niej pieniadze chce. Teraz nastepny odcinek tego serialu, to kupienie wbrew wszystkim (ojciec machnal na to ręka, tylko dla świetego spokoju) jakigos plachetka ziemi na mazowieckim zadupiu zabitym dechami i mówienie, że ona to dla dzieci kupuje. Ani ja ja o to nie prosilam, ani to nie jest moje i po prostu ja bede na te działeczke z Francji zapitalac, żeby sie tam rekreaowac. No, po prostu szczescie na mnie spadło.
      Sorry, że sie podłaczam, ale tez nie mam spokoju z przeszłością.
      • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:27
        No coz moja matka nie dalaby mi ani zlotowki nawet gdybym glodem przymierala.Jej zal 50gr na smsa,a nie zarabia na polskie warunki malo czy srednio.
        • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:50
          kazdy ma swoja "specjalizacje".
          Moi pokazuja, że bez nich zginiesz, bo sie do niczego nie nadajesz i oni ci musza pomagac, a poza tyn sie stale o ciebie martwia. Rzygam od tego słowa, "martwimy sie o ciebie", znaczy to nic innego, że jestes jełopą, pierdołą, sama sie nie potrafisz o siebie zatroszczyc i dlatego sie martwimy, bo zginiesz.
          Dlatego do furii mnie doprowadza jak mi buty kupuje (fason do roboty w polu - w sytlu "żeby chociaż prace przy sprzataniu dostac", mimo że jestem praikiem i inzynierem), ciuchy za wielkie (bo uważa, że jestem gruba), pieniadze daje (mam ochote pyrgnac im). Ktos by mógł powiedziec, że mi sie poprzewracało w głowie, bo mam takich "dobrych i cudownych" rodziców, tyle, że przekaz jest ciągle ten sam "jestes pierdołą i sobie sama nie radzisz".
          • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:59
            U mnie przekaz jest “udowodnie,ze sobie nie radzisz,musi wyjsc na moje“ tylko po to zeby pitem powiedziec,ze gdybym robila jak ona chce to by do tego nie doszlo.
    • adellante12 Re: kontakt z matka 09.05.12, 22:56
      Z prawie identycznych przyczyn zwialem z domu jak miałem 15 lat.
      Nigdy tam nie wróciłem.
      Dzisiaj ojciec nie zyje matka mieszka niedaleko Baden Baden.
      Widujemy się raz na kilka lat. Rozmawiamy dwa razy w roku.
      Nie czuję potrzeby jakiegoś zacieśniania więzów rodzinnych.
    • forumowiczka.to.ja Re: kontakt z matka 09.05.12, 23:15
      Zerwanie kontaktów z własną matką, choćby najgorszą, będzie Cię zawsze bardzo bolało. Choćbyś nie wiem jak sobie tłumaczyła swoje racje i powody. To jest porażka. Każdy chce mieć wsparcie w bliskich, naprawdę każdy w sytuacjach życiowych: ślub, narodziny dziecka, choroba, lubi i chce mieć przy sobie kogoś od siebie.
      Nie czytałam innych wypowiedzi, pewnie padło tam "olej ją". Ja bardziej jednak zastanowiłabym się nad Tobą....czy jesteś gotowa na to zerwanie kontaktów, na ozięblość emocjonalną wobec niej? Czy nie zastanowisz się czy żyje, czy jest zdrowa, jak jej się powodzi? Jeśli będziesz umiała tak żyć, żeby się nie zadręczać, zrób to. Matka nie zasłużyła sobie na zbyt wiele, to fakt. Zastanawia mnie jednak co innego: dlaczego taka była i jest wobec Ciebie? Może dlatego, że wiele sobie po związku z Twoim tatą obiecywała, może za bardzo go kochała, może potem tą chorą miłością obarczyła Ciebie? Nie wiem tego, wiem jedno: nie jesteś jej obojętna.
      Zerwałam kontakty kiedyś, dawno temu z dziewczyną, która była mi szalenie bliska. Do dzisiaj o niej myślę, zastanawiam się i ....tęsknię. Nie wyobrażam sobie co czułabym zrywając kontakty z matką, a moja też nie jest i nie była idealna.
      • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:38
        Nie jestem odpowiedzialna za leczenie problemow psychicznych mojej matki,jest dorosla osoba.Poza tym ona mnie nie cierpi chocby dlatego,ze wyjechalam,ze nie zrobilam tak jak ona chciala.Ona ma swoj swiat,ci co do niego nie pasuja,bo nie wpisuja sie w narzucone przez nia schematy sa traktowani jak piate kolo u wozu.Tuz po rozstaniu z eksem nie pozwolila mi przyjechac,bo co ludzie powiedza,ze przyjechalas bez meza,na marginesie naopowiadala,ze my mamy slub i jeszcze pare niestworzonych historiitongue_out
        • forumowiczka.to.ja Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:45
          Na siłę walczysz o tę rodzinę, o kontakt z rodzeństwem, z mamą. Po co? Pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale skoro ona jest taka jak piszesz, że nawet na sms`a jej szkoda, to raczej kontakt nie wypływa od niej, tylko ewentualnie od Ciebie. Skoro jest taka podła, złośliwa, nieczuła i paskudna ogólnie, to po co nadal utrzymujesz z nią ten kontakt? Masochistką jesteś? Jak Ci np za dobrze to dzwonisz do mamusi, żeby się wyrównało? No nie rozumiem tego.
          Mieszkasz w innym kraju, zerwanie kontaktu byłoby więc dużo łatwiejsze. Co Cię powstrzymuje?
          • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 09:54
            Moje rodzenstwo z nia mieszka,jak dzwonie to glownie do nich.Dzwonie tez ze wzgledu na babcie,nie chce jej denerwowac.
            • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 10:14
              dzwoń do tych, z którymi masz dobre relacje.
              Nic na siłę. Miała tyle lat, żeby z toba jakos sobie ułożyc i nie zrobiła tego.

              Zastanów sie o co chodzi. Dzwonisz do niej z nadzieja, że sie zachowa jak matka, że chociaz raz cie nie zawiedzie, że cie w końcu zaakceptuje, bo przeciez "to w końcu matka".
              trudno jest uwierzyc, że sie nie ma matki de facto. Ty musisz to zaakceptowac i nauczyc sie z tym zyc. Masz na szczescie ojca, który jest w miare, masz babcie. I to juz jest dobrze.

              Przestan zabiegac o kontakty z nią, ona sie nie zmieni, nawet na łozu smierci.


              Musze ci dodac, ze moja tesciowa tez jest dobrym gagatkiem dla swojego syna, a mojego męża. Też jako matka nie zdała egzaminu.
              • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 14:31
                Zabieganiem bym tego nie nazwala,od kiedy urodzil sie syn jest jeszcze gorzej,bo twierdzi,ze teraz wiem jak to jest byc matka i oczekuje zrozumienia,tylko,ze ja mam zupelnie inne doswiadczenia jesli chodzi o macierzynstwo i stosunek do dziecka.Ona nie rozumie jak moglam poswiecic trzy lata tylko synowi,jak smie ladowac w niego tyle kasy itd.a juz najbardziej chyba ja uwiera,ze ja go kocham i jest mi wszystko jedno kto jest jego ojcem,bo to nie jest jego wina,ze nam nie wyszlo i nie mam zalu i pretensji do dziecka o poswiecony mu czas.
                • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 14:52
                  rzeczywistości nie da sie zaczarowac. Nie zmienisz matki i ona zreszta twoją matka nigdy nie była i nie bedzie. babcia dla twojego syna tez jest kijową, wiec tym bardziej.

                  daj sobie z nia spokój, nie dzwoń do niej, ogranicz kontakty do minimum, albo i jeszcze mniej.
                  I nie zastanawiaj sie co ona pomysli i jak by zareagowala na rózne twoje decyzje zyciowe. Masz prawo ja skreślic ze swojego zycia.
                  • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 15:01
                    Dzieki,chyba tak zrobie,tym bardziej,ze otoczenie widzi,ze jej chyba cholernie zalezy,by stracic corke co juz pare razy uslyszalam.Przykro mi raczej ze wzgledu na syna niz na mnie,bo ma rodzine uszczuplona o ojca,a teraz jeszcze babcia pojdzie w sina dal,a on babcie by chcial mirc,bo koledzy majasad
                    • kamelia04.08.2007 Re: kontakt z matka 10.05.12, 15:15
                      edelstein napisała:

                      > Przykro mi raczej ze wzgled
                      > u na syna niz na mnie,bo ma rodzine uszczuplona o ojca,a teraz jeszcze babcia p
                      > ojdzie w sina dal,a on babcie by chcial mirc,bo koledzy majasad

                      Gdyby chociaz dla twojego syna była jak trzeba, to by może człowiek sie troche wysilal, ale skoro babcia z niej do bani, to ostatni arhument padł. Moja(i) jest/są chociaz miła dla moich córek.

                      powiem ci, że mój chłopina tez mial niewesolo, bo bez rodziców, tylko babcia. Przykre to, ale zyje sie dalej. Jest porzadnym człowiekiem, mimo takiego "wybrakowania" z dzieciństwa.


                      A jak matka twojego obecnego faceta? Moze byc przyszywaną babcią?
                      Jak matka ojca dziecka, jest z nia kontakt?
                      • edelstein Re: kontakt z matka 10.05.12, 15:21
                        Matka mojego exa nie zyje,macocha i dziadek ciagle w rozjazdach.Jakos opcja przyszywanej babci mi nie podchodzi,choc sama mialam super przyszywanego dziadka.Zobaczymy jak bedzie,w koncu to sa obcy ludzie.
                    • nelamela Re: kontakt z matka 10.05.12, 15:19
                      Najwazniejsze jest twoje dobre samopoczucie...Nie rób nic na siłę bo tak trzeba.Odpuść gdy widzisz i czujesz że coś jest nie tak.Masz syna i partnera i tutaj zadbaj żeby się ułożyło.A matka-jej nie zmienisz...Moja mama też ma trudny charakter...To typ ktory wie wszystko najlepiej,wie czego nam trzeba.I chociaż z moją siostrą ma dobry kontakt i zawsze się dobrze dogadywały ze mną już tak nie było.Też mam pewne żale z dzieciństwa ale przerobiłam je i idę dalej.Wiem że nie ma sensu non stop roztrząsać tego.Wyprowadziłam się na studia,póżniej wyjechałam za granicę i choć wróciłam do rodzinnego miasta nie wyobrażałam sobie zamieszkać z moją mamą pod jednym dachem(choć warunki lokalowe sa super).Kupiłam swoje mieszkanie,nie pozwoliłam sobie na żadną pomoc i choćby sugestie co do urządzenia jego.Każde próby dobrych rad ucinam od razu...I chyba wygrałam.Mam kontakt na luzie z moją mamą ale nie mowię jej wszystkiego bo po prostu nie chcę.Edel życzę ci żebyś zrozumiała że to ty jesteś najważniejsza dla siebie samej i to ty masz być szczęśliwa.Pozdrawiam słonecznie.
    • madi138 Re: kontakt z matka 10.05.12, 15:44
      przytulam wirtualnie... wiem, jak to jest. moja matka tez wini mnie za swoje zmarnowane zycie i nigdy nie mialysmy dobrych relacji. doszlam do wniosku, ze na swoj sposob mnie kochala, ale nigdy mnie nie lubila. wymyslila sobie, ze gdybym sie nie urodzila, to mialaby swietne zycie, choc wiadomo, ze nie tu lezy istota jej problemow. ale ona woli tak to widziec... gdy wyszlam za maz, wyraznie jej ulzylo i przestala zwracac sobie mna glowe. to ja inicjowalam kontakty, wybaczalam i za kazdym razem dostawalam po nosie. bardzo bolalo, ale ile mozna sie zebrac o milosc. w koncu zrozumialam, ze nie zmienie jej i ze ona nie da mi tego czego potrzebuje- jej strata, nic na sile... to chyba zawsze juz bedzie troche uwieralo- no bo jesli wlasna matka cie nie chce...trudno to przetrawic i chyba nie mozna w pelni zaakceptowac. najgorsze, ze jest przekonana o swej racji co do mnie- ze jestem najgorsza, podla, itp. kiedys zapytalam, czemu nazywa mnie k... to uslyszlam, ze po prostu mowi prawde, bo sypiam z chlopakiem bez slubu...zeby bylo smieszniej sama tez tak robila... coz, nie przejmuje sie mna, jak zadzwonie z zyczeniami na swieta to chwile sztywno pogadamy i tyle. wnukami sie wogole nie interesuje, bo jak twierdzi nie chciala zostac babcia...jej ulubiona dewiza jest 'jak sobie poscielesz...' i dlatego ma gdzies moje problemy. zycie czasem bywa okrutne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka