Dodaj do ulubionych

o co chodzi z tymi dekoltami?

12.05.12, 18:34
To zagadnienie frapuje mnie od zawsze - no, może nie od zawsze, ale od 25 lat na pewno. Dlaczego kobiety noszą dekolty, a patrzenie w ten dekolt uważają za niewychowanie i chamstwo? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której chodziłbym w rozpiętej koszuli i obrażał się na ludzi, że mi się gapią w tors. Przeszkadza mi, że się gapią - zapinam koszulę. Proste.

Ja tam sądzę, że kobiety noszą dekolty właśnie po to, żeby mężczyźni patrzyli, a to całe obruszanie się jest na pokaz. Tak naprawdę kobiety szukają w ten sposób potwierdzenia swojej atrakcyjności, chcą się przejrzeć w męskich oczach (choć akurat patrzenie w dekolt to odruch bezwarunkowy i niewiele ma wspólnego z ogólnym podobaniem się jego właścicielki - smutne, ale prawdziwe). Ewentualnie - kobiety tak się dały zmanipulować seksistowskim reklamom, teledyskom itd., że sądzą, że jeśli nie wyeksponują kawałka ciała, nie mogą być postrzegane jako atrakcyjne. Mylę się?
Obserwuj wątek
    • taka-sobie-mysz Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 18:39
      szczerze mówiąc, też nie rozumiem czemu niektóre kobiety zakładają bluzki z dużym dekoltem, a czują się urażone, jak mężczyzna tam zerknie.

      Uważam, że jesli coś się eksponuje lub zwyczajnie wystawia na widok publiczny (nieważne, czy to nogi, nowa fryzura, szokujący strój) to należy liczyć się z tym, że ludzie będą patrzeć.
      • angazetka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 18:42
        Co innego zerknąć, co innego zapominać, że "oczy mam wyżej" (np. podczas rozmowy).
        • marzeka1 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 18:46
          angazetka napisała:

          > Co innego zerknąć, co innego zapominać, że "oczy mam wyżej" (np. podczas rozmow
          > y).

          - no z ust mi to wyjęłaś big_grin dokładnie to samo chciałam napisać.
          • bella-bloom6 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 19:38
            marzeka1 napisała:

            > angazetka napisała:
            >
            > > Co innego zerknąć, co innego zapominać, że "oczy mam wyżej" (np. podczas
            > rozmow
            > > y).
            >
            > - no z ust mi to wyjęłaś big_grin dokładnie to samo chciałam napisać.

            hmm no roznie to wyglada, jesli ten dekolt jest bardzo obfity lub bardzo ładny no to coz oczy same leca i dla faceta w tym momencie to tam sa oczy, taka natura
        • cherry.coke Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 18:57
          No wlasnie, zerkniecie a "rozmowa z cyckiem" to dwie rozne sprawy. Zreszta sa tacy, co i babce w golfie beda sie gapic jak sroka w gnat.
    • jak_matrioszka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 18:55
      I wlasnie dlatego w pewnych kregach kulturowych kobiety chodza w namiotach, bo bez wzgledu na to jaki rodzaj dekoltu sie ma, to niektorzy faceci i tak sie gapia. Dotyczy to rowniez golfow, nie tylko dekoltow jako rozciecia.
    • borys314 golfy 12.05.12, 19:21
      Golf czy normalna koszulka jednak tak nie przyciąga wzroku. A i kobiety patrzą w ten sposób na mężczyzn - tylko że na tyłek. Trudniej to zauważyć, bo jest się odwróconym plecami, ale i tak można czasem kogoś złapać. Tego się nie da uniknąć - no chyba że będziemy wszyscy w albach do ziemi chodzili. Natomiast dekolt jest jak zaproszenie.

      Piszecie o różnicy między zerknięciem a gapieniem się - ale skoro gapienie jest niekomfortowe, to po co je umożliwiać, wkładając bluzkę z dekoltem?
      • bella-bloom6 Re: golfy 12.05.12, 19:40
        Całkowicie zgadzam sie z autorem wątku. I ogolnie jestem jakas inna chyba bo sie nigdy na tylek faceta nie patrze jakos mnie bardziej oczy przyciagaja, no ale ja ogolnie jestem inna baba ;0P
        • borys314 Re: 12.05.12, 19:55
          > Całkowicie zgadzam sie z autorem wątku. I ogolnie jestem jakas inna chyba bo si
          > e nigdy na tylek faceta nie patrze jakos mnie bardziej oczy przyciagaja, no ale
          > ja ogolnie jestem inna baba ;0P

          E tam, zaraz inna...smile Ludzie mają różne preferencje. Jedni patrzą na tyłek, inni w oczy. A ja na przykład patrzę i na tyłek, i w oczy.wink
          • meluzyna102 Re: 12.05.12, 21:33
            Logistycznie niełatwesmile))
            • borys314 Re: 12.05.12, 21:39
              Nie mówię, że jednocześnie!! wink)
        • nanuk24 Re: golfy 12.05.12, 22:08
          ja sie gapie, przyznaje sie bez bicia i starsznie mam ochote taki fajny tylek uszczypnactongue_out
          przyznaje, rowniez bez bicia, ze na dekolty tez patrze. Nie to, ze chce, bo nie chce, ale oczy same mi tam leca.
      • vampire-freak Re: golfy 12.05.12, 19:46
        borys314 napisał:

        > Piszecie o różnicy między zerknięciem a gapieniem się - ale skoro gapienie jest
        > niekomfortowe, to po co je umożliwiać, wkładając bluzkę z dekoltem?
        >
        Bo na tym polega wolność, żebym nie musiała ograniczać siebie bo jakiś facet nie potrafi panować nad swoimi odruchami. Oczywiście nie mówię tu o niewypaczonej do granic absurdu wolności, ale takiej w granicach norm społecznych.
        • borys314 Re: 12.05.12, 19:51
          No ale o to właśnie pytam w głównym poście - skąd się bierze potrzeba obnażania się w tych partiach ciała, które są uważane za intymne i są niewątpliwie wabikiem seksualnym? Skoro nie po to, żeby wabić przeciwną płeć.
          • vampire-freak Re: 12.05.12, 20:03
            Bo:

            1) jest upał, w takiej koszulce jest wygodniej

            2) mam taką figurę, że wolę eksponować biust, aby odciągnąć uwagę od mankamentów (uwagę nie tylko mężczyzn, ale i kobiet)

            i jeszcze ... idąc tym tropem należałoby się zastanowić jak kobiety mogą nosić stroje kąpielowe, a już bikini w szczególności, toż to jawne proszenie o gapienie się na ich ciała.
            • borys314 Re: 12.05.12, 20:17
              ad 1. Są przewiewne koszulki bez dekoltów.

              ad 2. "wolę eksponować biust, aby odciągnąć uwagę od mankamentów" - to jest dokładnie to, o czym pisałem - chcesz, żeby ludzie patrzyli na Twój biust, żeby Twój biust przyciągał wzrok, aby ludzie nie patrzyli na inne części ciała

              > i jeszcze ... idąc tym tropem należałoby się zastanowić jak kobiety mogą nosić
              > stroje kąpielowe, a już bikini w szczególności, toż to jawne proszenie o gapien
              > ie się na ich ciała.

              Plaża czy basen to inna konwencja. I wszyscy jesteśmy tam równo rozebrani. I wszyscy się na wszystkich gapią (mniej lub bardziej ostentacyjnie) - nie da się ukryć.
            • guderianka Re: 12.05.12, 20:21
              A ja noszę bo lubię wygląd dekoltu wink Spojrzenia facetów sprawiają mi przyjemność tongue_out Po prostu, po prostacku, po chamsku- daje mi to radochę.
              I sama zerkam na fajnie ubranych facetów-w koszulkach podkreślających budowe, w spodniach fajnie opinających tyłek . Mniam big_grin

              p.s. tak, Mąż wie o tym.
              • aniorek Re: 12.05.12, 22:18
                guderianka napisała:

                > A ja noszę bo lubię wygląd dekoltu wink Spojrzenia facetów sprawiają mi przyjemno
                > ść tongue_out Po prostu, po prostacku, po chamsku- daje mi to radochę.

                hm? zupelnie naturalne odruchy (chec podobania sie plci przeciwnej) sa twoim zdaniem prostackie i chamskie? no jednak patriarchat w PL robi swoje.

                > I sama zerkam na fajnie ubranych facetów-w koszulkach podkreślających budowe, w
                > spodniach fajnie opinających tyłek . Mniam big_grin
                > p.s. tak, Mąż wie o tym.

                alez ty jestes wyzwolona i nawet maz o tym wie, o ranyyyyy. big_grin
                • guderianka Re: 13.05.12, 08:23
                  No widzisz, nie dopisuję wyższych ideologii do zwykłych zachowań tongue_out
          • moofka Re: 12.05.12, 20:12
            borys314 napisał:

            > No ale o to właśnie pytam w głównym poście - skąd się bierze potrzeba obnażania
            > się w tych partiach ciała, które są uważane za intymne i są niewątpliwie wabik
            > iem seksualnym? Skoro nie po to, żeby wabić przeciwną płeć.
            >

            a bo to strasznie fajna zabawa jest
            gosc udaje ze nie patrzy, ale mu nie wychodzi bidakowi
            ja udaje ze nie widze big_grin
            kiedys specjalnie inwestowalam w dekolt-obfity-robiace staniki (byly takie specjalne gabczaste cos tam curves z triumpha, prawie pol stypendium to kosztowalo ) robil taki apetyczny barokowy przedzialek miedzy cyckami
            na to nalezalo jeszcze nalozyc shimmer panstick z max factora
            to juz nawet nie trzeba bylo sie malowac smile
            • borys314 Re: 12.05.12, 20:22
              > a bo to strasznie fajna zabawa jest
              > gosc udaje ze nie patrzy, ale mu nie wychodzi bidakowi
              > ja udaje ze nie widze big_grin

              Czyli pojawiła się alternatywna odpowiedź - kobiety noszą dekolty, żeby torturować mężczyzn. I dobrze im się to udaje...wink

              > shimmer panstick z max factora
              Co to jest i co to robi? smile

              > to juz nawet nie trzeba bylo sie malowac smile
              Wierzę na słowo. wink
              • moofka Re: 12.05.12, 20:33
                > > shimmer panstick z max factora
                > Co to jest i co to robi? smile
                >
                to taka kredka, ktora nalozona na skore i roztarta daje efekt bardzo subtelnego rozswietlenia
                nie tylko na dekolt rzecz jasna wink
                trudno to dostac teraz niestety,

                www.google.pl/search?hl=pl&sugexp=crf0&cp=16&gs_id=1s&xhr=t&q=shimmer+panstick&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&biw=1241&bih=586&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=7quuT8W8L8SN4gT9zbGvCQ#um=1&hl=pl&tbm=isch&sa=1&q=shimmer+panstik+&oq=shimmer+panstik+&aq=f&aqi=&aql=&gs_l=img.3...5570.5570.7.6414.1.0.0.1.1.0.0.0..0.0...0.0.1hl-QIPkZIg&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&fp=907bce7c98c953e3&biw=1241&bih=586
          • cherry.coke Re: 12.05.12, 20:32
            borys314 napisał:

            > No ale o to właśnie pytam w głównym poście - skąd się bierze potrzeba obnażania
            > się w tych partiach ciała, które są uważane za intymne i są niewątpliwie wabik
            > iem seksualnym? Skoro nie po to, żeby wabić przeciwną płeć.

            Oj marudzisz. Od razu seksualnym. Nosze latem koszulki na ramiaczkach i z dekoltem, bo mi goraco. Dlaczego mam sie zakrywac, bo jakis facet nie moze sie opanowac? A jesli komus seksowne wydaja sie nie cycki, tylko nogi, a jest takich wielu, to moze sie wgapiac jak wol w kobiety w szortach? A moze one powinny nosic kiecki do ziemi?
            • borys314 Re: 12.05.12, 20:48
              > A jesli komus seksowne wydaja sie nie cycki, tylko nogi, a jest takich wie
              > lu, to moze sie wgapiac jak wol w kobiety w szortach? A moze one powinny nosic
              > kiecki do ziemi?

              Mimo wszystko piersi są bardziej seksualnie postrzegane niż nogi - przynajmniej przez większość osób.

              Ja nie postuluję, żeby chodzić w kombinezonach - ja tylko pytam, skąd zdziwienie i poruszenie, że ludzie patrzą, kiedy człowiek wystawia coś na widok publiczny.
              • cherry.coke Re: 12.05.12, 20:52
                Dopoki nie zrozumiesz roznicy miedzy "patrzec" a "wgapiac sie", duzo postow bedziesz musial napisac big_grin
                • borys314 Re: 12.05.12, 20:58
                  Ależ ja doskonale rozumiem różnicę!smile

                  Patrzenie, zerkanie - zazwyczaj OK. Gapienie się - nie OK. suspicious

                  Ale nie rozumiem, dlaczego - skoro gapienie się im przeszkadza i tak łatwo go uniknąć, ubierając "skromniejszą" koszulkę - kobiety nadal obnażają biust.
                  • cherry.coke Re: 12.05.12, 21:11
                    Bo problemu gapienia nie powinno sie zalatwiac przez owijanie sie, tylko przez wychowanie gapiacego?
                    Ludzie gapia sie na wszystko - na nogi, rude wlosy, cycki, zeza, duzy nos i drogi samochod. ma byc to wszystko pod plandeka?
                    • borys314 Re: 12.05.12, 21:23
                      > Ludzie gapia sie na wszystko - na nogi, rude wlosy, cycki, zeza, duzy nos i dro
                      > gi samochod. ma byc to wszystko pod plandeka?

                      Tak, ale rudzi, z zezem, dużym nosem itd. nic z tymi swoimi cechami nie mogą zrobić (wyłączam operacje itd.), a bluzkę można włożyć z dekoltem lub bez dekoltu - jest to bardzo proste.

                      I nie mówię, żeby nie wychowywać czy nie okazywać swojej dezaprobaty gapiącym się. Ale mamy mały wpływ na ich zachowanie.
                      • cherry.coke Re: 12.05.12, 21:27
                        Uwazam, ze akceptowanie i dostosowywanie sie do chamstwa to kiepska strategia zyciowa.
                        • borys314 Re: 12.05.12, 21:43
                          Ja też do któregoś momentu próbowałem się sprzeciwiać - to był młodzieńczy idealizm. Teraz interweniuję, kiedy naprawdę trzeba, a poza tym odpuszczam, bo za bardzo cenię komfort mój i mojej rodziny.
                          • cherry.coke Re: 12.05.12, 21:48
                            Twoj wybor, ale nie wszyscy widac skapcanieli ;p
                            Twoja metoda po odpowiednim czasie doprowadzilaby do noszenia burek.
                            • borys314 Re: 12.05.12, 21:53
                              > Twoj wybor, ale nie wszyscy widac skapcanieli ;p

                              I bardzo dobrze. Ja popieram walkę z wiatrakami, ale samemu nie chce mi się już robić za Don Kichota. wink

                              > Twoja metoda po odpowiednim czasie doprowadzilaby do noszenia burek.
                              Mimo wszystko nie sądzę - nie musimy uwzględniać wszystkich fetyszystów, bo jednak stanowią mały procent społeczności.
                              • cherry.coke Re: 12.05.12, 21:57
                                Myslisz, ze w Afganistanie sa sami fetyszysci lydek?...
                                • borys314 Re: 12.05.12, 22:00
                                  Nie zaczynajmy rozmowy o innych kulturach, bo nie będzie jej końca.
                                  • cherry.coke Re: 12.05.12, 22:04
                                    Liczy sie mechanizm - wyciagania konsekwencji nie od natreta, a od obiektu jego "uwagi".
                                    • borys314 Re: 12.05.12, 22:16
                                      Nie chodzi mi o wyciąganie konsekwencji wobec ofiary. Ja po prostu nie rozumiem >narzekania>, że natręt się gapi, kiedy wie się o tym, że będzie się gapił i mu się to umożliwia - a łatwo jest zrobić tak, by nie mógł się gapić. Kiedy nosi się dekolt, trzeba wliczyć w koszty ryzyko z tym związane i nie być zdziwionym, że chamy zachowują się jak chamy.

                                      Gdybym w środku nocy chodził z wypchanym portfelem po najgorszej dzielnicy miasta, nie zdziwiłbym się, gdybym został okradziony. Jasne, wku...łbym się, jasne, to byłoby bezprawie, ale przecież doskonale wiedziałem, jakie ryzyko podejmuję - bo tego typu sytuacje zdarzyły się nie raz i nie dwa. Więc trudno, żebym nagle zaczął narzekać: "Jak oni mogli mnie okraść?! To po prostu nie do wiary!". Więc nie chodzę w środku nocy po Pradze i sprawa załatwiona.
                                      • cherry.coke Re: 12.05.12, 22:38
                                        O rany, ales pojechal. I ty sie wypierasz skojarzen ze spodniczkami i gwaltami?
                                        Ktos moze po prostu nie godzic sie z chamstwem i tyle. Nie rozumiem, czego mozna tu nie rozumiec.
                                        • borys314 Re: 12.05.12, 22:48
                                          Nigdy nie będę obwiniał ofiary - zgwałconej kobiety czy okradzionego faceta - kiedy to się już stanie. Ale uważam, że należy minimalizować ryzyko. I kiedy podejmowałem ryzyko i doznawałem jakichś uszczerbków - obwiniałem siebie. Nie żyjemy w idealnym świecie.

                                          Ja rozumiem to, że ktoś się nie godzi z chamstwem. Pisałem o tym wyżej.
                                          • cherry.coke Re: 12.05.12, 22:57
                                            Wedlug twojej logiki dekolt nie ma prawa bytu, bo chamy sa wszedzie. A za chamstwo kobieta powinna - uwaga - obwinic siebie, skoro juz sie prowokacyjnie odslonila.
                                            • borys314 Re: 12.05.12, 23:02
                                              Nie, ja nie piszę, że kobieta powinna obwiniać siebie. Ja piszę, że ja w takich wypadkach obwiniam siebie. Nie mówiłem też nic o prowokowaniu (demagogicznie przekręcasz moje słowa). Należy winić chama, ale jeśli jest się wrażliwym na jego zachowanie (a kobiety są, skoro narzekają na to, że cham patrzy), to po co dawać mu w ogóle szansę na to patrzenie?
                                              • cherry.coke Re: 12.05.12, 23:05
                                                To po co podajesz swoje zachowanie jako paralele, skoro uwazasz, ze nia ma ono wcale przelozenia?
                                                • borys314 Re: 12.05.12, 23:15
                                                  Ma przełożenie - uważam, że unikanie ryzyka jest wskazane. Obwinianie innych po fakcie nie ma sensu. Ale zwrócenie uwagi na ryzyko przedtem - sens ma.

                                                  Ostatnio po imprezie koleżanka chciała wracać sama przez ciemny park ("ja mieszkam akurat po drugiej stronie, to tylko chwilka"). Naciskałem na nią wszystkimi sposobami, żeby nie wracała tamtędy sama, tylko pozwoliła mi się odwieźć. Nie mówiłem jej: "Tak, idź tamtędy, nie możemy godzić się z chamstwem". Zależało mi na niedopuszczeniu do ryzykownej sytuacji. Gdyby mnie nie posłuchała, poszła tamtędy i (tfu, tfu) coś się jej stało, absolutnie bym jej nie obwiniał - nie ona by to sobie zrobiła. Ale jestem za unikaniem ryzyka.
                                                  • cherry.coke Re: 12.05.12, 23:19
                                                    Twoja troska jest wzruszajaca. Ale moze lepiej niz ustawiac kobiety poedukowalbys jakichs chamow?...
                                                  • borys314 Re: 12.05.12, 23:23
                                                    Pisałem Ci już - próbowałem, bezskutecznie. W końcu dałem sobie spokój, bo szkoda nerwów, a do nich i tak nie dotrze.

                                                    Nie ustawiam kobiet.
                                                  • cherry.coke Re: 12.05.12, 23:30
                                                    Oczywiscie, ze ustawiasz. Stwarzasz sztuczny dylemat - nosicie dekolty, to znoscie chamow; nie tolerujecie chamow, zawincie sie.
                                                  • borys314 Re: 12.05.12, 23:34
                                                    Zwróć uwagę, że to, co piszę, odnoszę do wszystkich - również do siebie - nie tylko do kobiet.
                                                  • cherry.coke Re: 13.05.12, 00:02
                                                    A ty zwroc uwage, ze nie kazdy chce pozwalac chamowi rzadzic swoimi wyborami.
                                              • cherry.coke Re: 12.05.12, 23:10
                                                sorry ucielo sie...

                                                borys314 napisał:

                                                > Nie mówiłem też nic o prowokowaniu (demagogicznie p
                                                > rzekręcasz moje słowa).

                                                Nie, mowiles o ponoszeniu ryzyka poprzez chodzenie z wypchanym portfelem po najgorszych dzielnicach. To ty sie demagogicznie wypierasz wymowy wlasnych slow :p

                                                > Należy winić chama, ale jeśli jest się wrażliwym na jeg
                                                > o zachowanie (a kobiety są, skoro narzekają na to, że cham patrzy), to po co da
                                                > wać mu w ogóle szansę na to patrzenie?

                                                Bo chamy to mniejszosc, i nie nalezy im dawac prawa do sterowania normalnymi ludzmi? Bo jest masa innych powodow, dla ktorych ludzie ubieraja sie jak sie ubieraja, i nie dla kazdego jak dla ciebie dekolt=seks?
                                                • borys314 Re: 12.05.12, 23:21
                                                  Nie nazwałbym chodzenia z wypchanym portfelem prowokowaniem. Mając przy sobie pieniądze, umożliwiam ich kradzież, ale nikogo do niej nie prowokuję.

                                                  > Bo jest masa innych powodow, dla ktorych ludzie ubieraja sie jak sie ubie
                                                  > raja, i nie dla kazdego jak dla ciebie dekolt=seks?

                                                  dekolt=seks? naprawdę - tak spłycać? nie da się ukryć, że piersi w naszej kulturze postrzegane są seksualnie.
                                                  I po to m.in. założyłem ten wątek - żeby się dowiedzieć, czy są jakieś powody noszenia dekoltów, o których nie pomyślałem. I jak się okazuje - są, dziewczyny podały je niżej. I teraz już wiem.
                                                  • cherry.coke Re: 12.05.12, 23:25
                                                    borys314 napisał:

                                                    > Nie nazwałbym chodzenia z wypchanym portfelem prowokowaniem. Mając przy sobie p
                                                    > ieniądze, umożliwiam ich kradzież, ale nikogo do niej nie prowokuję.

                                                    Wiec nie masz powodu czuc sie winny po kradziezy, czyz nie? Albo-albo.

                                                    > dekolt=seks? naprawdę - tak spłycać? nie da się ukryć, że piersi w naszej kultu
                                                    > rze postrzegane są seksualnie.

                                                    Przeciez to ty nazwales dekolt wabikiem seksualnym, a nie ja.

                                                    > I po to m.in. założyłem ten wątek - żeby się dowiedzieć, czy są jakieś powody n
                                                    > oszenia dekoltów, o których nie pomyślałem. I jak się okazuje - są, dziewczyny
                                                    > podały je niżej. I teraz już wiem.

                                                    Jest ich mnostwo, oczywiscie. Ale ty uwazasz, ze z powodu chamstwa nalezy je zignorowac.
                                                  • borys314 Re: 12.05.12, 23:32
                                                    Jezu, nudzi mnie powtarzanie wciąż tego samego.

                                                    > Wiec nie masz powodu czuc sie winny po kradziezy, czyz nie? Albo-albo.
                                                    Teoretycznie nie mam powodu, ale to nie zmienia faktu, że mam myśli typu "a gdybym tam nie chodził, gdybym nie brał tych pieniędzy" itd.

                                                    > Jest ich mnostwo, oczywiscie. Ale ty uwazasz, ze z powodu chamstwa nalezy je zi
                                                    > gnorowac.

                                                    Uważam, ze należy je ignorować, gdy ktoś czuje się wyraźnie źle i niekomfortowo z tym, że takie chamstwo się zdarza. Jeśli ktoś potrafi na to chamstwo prychnąć, pójść dalej i nie zawracać sobie nim głowy, to doskonale i w ogóle nie ma problemu.
                                                  • cherry.coke Re: 13.05.12, 00:01
                                                    borys314 napisał:

                                                    > Jezu, nudzi mnie powtarzanie wciąż tego samego.

                                                    Moze zacznij z sensem?...

                                                    > Teoretycznie nie mam powodu, ale to nie zmienia faktu, że mam myśli typu "a gdy
                                                    > bym tam nie chodził, gdybym nie brał tych pieniędzy" itd.

                                                    Moze kobiety nie maja takich mysli w zwiazku ze swoimi dekoltami?

                                                    > Uważam, ze należy je ignorować, gdy ktoś czuje się wyraźnie źle i niekomfortowo
                                                    > z tym, że takie chamstwo się zdarza. Jeśli ktoś potrafi na to chamstwo prychną
                                                    > ć, pójść dalej i nie zawracać sobie nim głowy, to doskonale i w ogóle nie ma pr
                                                    > oblemu.

                                                    Mysle, ze te, ktore czuja sie naprawde az tak strasznie niekomfortowo pod spojrzeniem przypadkowego chama, po prostu nie nosza dekoltow.
                                                  • borys314 Re: 13.05.12, 00:15
                                                    > Mysle, ze te, ktore czuja sie naprawde az tak strasznie niekomfortowo pod spojr
                                                    > zeniem przypadkowego chama, po prostu nie nosza dekoltow.

                                                    Rzecz w tym, że znam szereg kobiet, które bardzo na to narzekają, a jednocześnie wytrwale w tych dekoltach chodzą. Kiedy tworzyłem ten wątek, miałem je na myśli.

                                                    Dajmy sobie spokój. Będziemy się kopać, a jedno nie przekona drugiego. Dzięki za rozmowę.
                                                  • falka32 Re: 14.05.12, 18:37
                                                    > Rzecz w tym, że znam szereg kobiet, które bardzo na to narzekają, a jednocześni
                                                    > e wytrwale w tych dekoltach chodzą. Kiedy tworzyłem ten wątek, miałem je na myś
                                                    > li.

                                                    Boziu, ja nie rozumiem, co w tym jest niezrozumiałego. Chcą wyglądać ładnie i atrakcyjnie dla tej części płci przeciwnej, którą są zainteresowane. Zaś narzekają na chamów, do których ich dekolt nie jest adresowany, ponieważ kobiety nie lubią chamów. Chcę chodzić atrakcyjnie ubrana i dekoltem np. do pracy, gdzie mam fajnych kolegów, którym chcę się podobać i trudno, żebym z tego rezygnowała, ponieważ po drodze mam budowę a na niej chamów, którzy uważają, że mój dekolt, krótka spódnica i makijaż oznacza "bierzcie mnie wszyscy, nieważne, który, byle miał spodnie".
              • kali_pso Re: 12.05.12, 20:54

                Hmmm..stawiam orzechy przeciw kasztanom, że oburzone nie są kobiety, którym ktoś zerknie w dekolt..oburzone są te, którym ślina z ust panów wgapiających się w ten dekolt, spada na ten dekolt, podczas gdy one prowadzą rozmowę np. o stanie finansów publicznych w Polsce...i to jest esencja problemu.
              • franczii Re: 13.05.12, 08:31
                Mnie sie wydaje ze wiekszosc facetow gapi sie w okolice tylka jednak
                • moofka Re: 13.05.12, 08:34
                  jest taka teoria ze faceci dziela sie na cyckowcow i tylkowcow
                  jednych bardziej neci to pierwsze drugich to drugie
                  i racje franczi ma, ze oni musza sie gapic, bo inne zmysly maja uposledzone wink
                  natomiast zawsze mnie zadziwia fascynacja kobiet meskim tylkiem
                  jak nie tlusty to juz jest ok, ale zeby tam sie slinic, phi
      • eilian Re: golfy 12.05.12, 20:36
        Jedna z takich sytuacji jaka mnie spotkała to właśnie wtedy gdy miałam na sobie golf. Nie jakiś obcisły, dopasowany owszem, kształt biustu był zarysowany. I z trudem łapałam wzrok faceta. A że go lubiłam, to mnie to tylko rozbawiło, ale jak widać nie tylko głęboki dekolt może powodować taki efekt.
      • totorotot Re: golfy 13.05.12, 00:19
        wzroku. A i kobiety patrzą
        > w ten sposób na mężczyzn -
        tylko że na tyłek.


        Na przodek też patrzą, zapewniam.
        • borys314 Re: golfy 13.05.12, 00:24
          Niech patrzą na zdrowie. wink
          • totorotot Re: golfy 13.05.12, 00:46
            borys314 napisał:
            > Niech patrzą na zdrowie.



            Jak facet obnazy zdrowie, to zapewne też będą dyskretnie patrzeć, czemu nie?

    • guderianka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 19:48
      Masz rację wink
      • borys314 Re: 12.05.12, 19:52
        No! wink
    • kali_pso Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 19:53

      Myślisz, że to zbyt dużo, aby od dorosłego mężczyzny wymagać, żeby powściagnął zapędy zaglądania w dekolt kobiety, z którą rozmawia? To jest odruch Pawłowa, czy jak?
      • konwalka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 19:56
        borys, he he
        "bo zycie własnie dlatego jest piękne
        że nie ma jasnosci w temacie Marioli"

        i zgadzam sie z postem wstepnym
        • borys314 Re: 12.05.12, 20:00
          Nie ma jasności i tak mnie to boli. wink
          Ach, Młynarski...
      • borys314 Re: 12.05.12, 19:59
        > Myślisz, że to zbyt dużo, aby od dorosłego mężczyzny wymagać, żeby powściagnął
        > zapędy zaglądania w dekolt kobiety, z którą rozmawia? To jest odruch Pawłowa, c
        > zy jak?

        Tak, to jest trochę odruch Pawłowa. Ja nie bronię nachalnego czy ostentacyjnego gapienia się w dekolt i sam - mam nadzieję - tak nie patrzę. Nie rozumiem po prostu, po co to gapienie się umożliwiać (skoro jest niekomfortowe), jeśli równie dobrze można go nie umożliwiać, wkładając koszulkę bez dekoltu. Ja nie rozumiem, po co kobiety noszą dekolty - skoro się coś eksponuje, wydaje się, że chce się, aby inni to podziwiali (patrzyli). A skoro się nie chce - to po co???
        • kali_pso Re: 12.05.12, 20:14

          Po pierwsze zakładasz na wstepie, że kobieta, która zakłada bluzkę z głębokim dekoltem robi to po to, aby wabić mężczyzn- skąd takie wnioski? Głeboki dekolt, mini to nie jest zaproszenie do czegokolwiek, a przynajmniej nie powinno byc tak traktowane automatycznie. Odsłaniamy pewne części ciała nie po to, aby czuć się później jak na targu- obmacywane wzrokiem. Odsłaniamy, bo lubimy, bo nam się podoba nasze ciało, bo podkreślamy walory figury, bo piersi to taki sam element ciała jak szyja czy stopy - czy robimy to tylko po to, aby kusić facetów? Wątpię...

          To, co piszesz trochę wygląda jak " same się oto proszą"...a to już nie jest fajne, bo zdejmuje odpowiedzialność z facetów. Nie jesteście troglodytami a my nie robimy nic przeciwko Wam zakładając dekolty. Traktujmy się podmiotowo.
          • dziennik-niecodziennik Re: 12.05.12, 20:20
            i tutaj mogę tylko poprzec w pełnej rozciągłości.

            aczkolwiek ja z tych co to im nei przeszkadzają zerknięcia w dekolt. ale zakładanie z góry że robię to w celu "rzucania sygnałem seksualnym" jest istotnie z grupy "zgwałcili ją bo miala minispódniczkę".
          • borys314 kilka zastrzeżeń 12.05.12, 20:37
            Hej, hej, hej! Już w kilku wypowiedziach pojawiły się takie sugestie - absolutnie nie prezentuję postawy typu "włożyła krótką spódniczkę, więc sama chciała"! Przemoc fizyczna i seksualna wobec kobiet mnie wścieka, mierzi i oburza. Bez znaczenia, co kobieta miała na sobie, mogła biegać nago. Kiedy pisałem o zaproszeniu - miałem na myśli wyłącznie (!) zaproszenie do patrzenia. Dotyk to zupełnie inna kategoria.

            > Po pierwsze zakładasz na wstepie, że kobieta, która zakłada bluzkę z głębokim d
            > ekoltem robi to po to, aby wabić mężczyzn- skąd takie wnioski?

            Ja niczego nie zakładam z góry - napisałem, że zastanawiałem się nad tym i tak mi się wydaje, ale zapytałem, czy nie mam racji, czy czegoś nie dostrzegam. To "mylę się?" nie było retoryczne.

            > Odsłaniamy, bo lubimy, bo nam się podoba nasze ciało, bo podkreślamy walory figury

            A ja lubię chodzić bez koszuli, podoba mi się moje ciało i podkreślałbym tak moje walory, ale nie idę tak do ludzi. Bo to że ja się dobrze w moim ciele czuję, nie znaczy, że mam je wystawiać na widok innych ludzi - zwłaszcza jeśli takie wystawianie ma konotacje seksualne.

            >bo piersi to taki sam element ciała jak szyja czy stopy
            Zdecydowanie nie!
            • dziennik-niecodziennik Re: kilka zastrzeżeń 12.05.12, 20:44
              > Przemoc fizyczna i seksualna wobec kobiet mnie wścieka, mierzi i oburza. Bez zn
              > aczenia, co kobieta miała na sobie, mogła biegać nago. Kiedy pisałem o zaprosze
              > niu - miałem na myśli wyłącznie (!) zaproszenie do patrzenia. Dotyk to zupełnie
              > inna kategoria.

              wiesz, wgapianie sie w dekolt to spokojnie podstawa do procesu o molestowanie seksualne. naprawde. przemoc to nie tylko dotyk.

              > Zdecydowanie nie!

              tym bardziej nie należy się w nie wgapiac suspicious
              • borys314 Re: 12.05.12, 20:53
                > wiesz, wgapianie sie w dekolt to spokojnie podstawa do procesu o molestowanie s
                > eksualne. naprawde. przemoc to nie tylko dotyk.

                Masz rację - nachalne i ostentacyjne wgapianie się można tak traktować.

                > tym bardziej nie należy się w nie wgapiac suspicious

                Ale ja nie mówię, że należy.smile A sam staram się być gentlemanem i robię, co mogę, żeby się nie gapić. suspicious
                • jowita771 Re: 13.05.12, 15:54
                  > Ale ja nie mówię, że należy.smile A sam staram się być gentlemanem i robię, co mog
                  > ę, żeby się nie gapić. suspicious

                  Czyli się nie wgapiasz. Bo chyba nie powiesz, że mężczyzna nie może się powstrzymać, prawda?
            • kali_pso Re: kilka zastrzeżeń 12.05.12, 20:44

              Sorry, ale dla mnie Twoje pytanie- " Po co zakładają te dekolty a później sie oburzają, kiedy faceci im w nie zaglądają " to właśnie pokazuje- " same się prosicie". I jak widzisz- nie tylko dla mnie.
              • borys314 Re: 12.05.12, 21:03
                Kiedy mogę uniknąć sytuacji dla mnie niekomfortowej (nawet potencjalnie niekomfortowej) to to robię. Dlatego nie rozumiem.

                Nie usprawiedliwiam mężczyzn, którzy nachalnie patrzą, ale wszyscy wiemy, że tacy istnieją.
                • cherry.coke Re: 12.05.12, 21:10
                  Sa tacy, co nachalnie patrza na lydki, i co z tego. To ich problem, a nie wlascicielki lydek.
            • pitahaya1 Re: kilka zastrzeżeń 12.05.12, 20:50
              borys314 napisał:


              > A ja lubię chodzić bez koszuli, podoba mi się moje ciało i podkreślałbym tak mo
              > je walory, ale nie idę tak do ludzi. Bo to że ja się dobrze w moim ciele czuję,
              > nie znaczy, że mam je wystawiać na widok innych ludzi - zwłaszcza jeśli takie
              > wystawianie ma konotacje seksualne.

              Ja też chętnie pośmigałabym bez koszuli i biustonosza. W miarę dobrze czuję się w swoim ciele. Ale stawiam dobre piwo, że daleko bym nie uszła. Nie wypada, niewygodnie, nie godzi się. Więc wdziewam ciuchy dostosowane do figury, humoru i pogodysmile
              Dlaczego więc Ty możesz założyć koszulę i rozpiąć guzik a ja nie?
              O dekolcie do pasa nie mówię.
              • borys314 Re: 12.05.12, 21:06
                > Dlaczego więc Ty możesz założyć koszulę i rozpiąć guzik a ja nie?
                > O dekolcie do pasa nie mówię.

                No właśnie - ja mogę rozpiąć guzik. Jeden guzik z koszuli z kołnierzykiem - guziki są pod samą szyję. W moim przypadku za nieobyczajne uznaje się pokazywanie włosów na klatce piersiowej. Też nie mogę śmigać, jak chcę.wink
                • pitahaya1 Re: 12.05.12, 21:16
                  Może dobrze byłoby uściślić, co jest obyczajne a co niesmile
                  Co jest tym bezczelnym biustem na wierzchu a co ukrytym za zgrzebną szmatą.
                  Widzisz kobiety z biustem na wierzchu? Jeśli tak to wcale się nie dziwię, ze Ci to przeszkadza. Mnie też by przeszkadzało. Mdlejesz, gdy widzisz rozpięte dwa guziki w bluzce? Czy może niestosowne Twoim zdaniem jest to, że widać ramiączko biustonosza. Co konkretnie Cię zniesmacza? Może jakaś fotka lub krótki opis?

                  W kraju muzułmańskim nie żyjemy. Odziewać się po szyję nie musimy ale przesadny negliż też do miłych nie należy.
                  Wam też nikt nie każe chodzić w kiecce do ziemi, gdy żar się z nieba leje.
                  • borys314 nic mnie nie zniesmacza! 12.05.12, 21:32
                    > Mdlejesz, gdy widzisz rozpięte dwa guziki w bluzce?
                    > Czy może niestosowne Twoim zdaniem jest to, że widać ramiączko
                    > biustonosza. Co konkretnie Cię zniesmacza? Może jakaś fotka lub krótki opis?

                    Ależ nic mnie nie zniesmacza! Nie o tym jest w ogóle rozmowa. Ja pytam, dlaczego kobiety nadal noszą dekolty, mimo że narzekają, że mężczyźni im w te dekolty patrzą. To moje jedyne pytanie. I ani nie mdleję na 2 rozpięte guziki, ani na widoczne ramiączko, ani nawet na dekolt do pępka.

                    > Widzisz kobiety z biustem na wierzchu? Jeśli tak to wcale się nie dziwię, ze Ci
                    > to przeszkadza. Mnie też by przeszkadzało.

                    Nigdzie nie napisałem, że widuję kobiety z biustem na wierzchu. Dekolt to nie to samo co biust na wierzchu. I nie powiedziałbym, żeby biust na wierzchu jako taki mi przeszkadzał.wink
                    • pitahaya1 Re: nic mnie nie zniesmacza! 12.05.12, 21:41
                      Noszę ubrania z dekoltem, bo:
                      -w nich lepiej wyglądam, korzystniej, biust wydaje się mniejszy niż jestsmile
                      -w nich się lepiej czuję, czyli latem jest bardziej przewiewnie, lekko, chłodniej
                      -takie ciuchy podsuwa mi producentsmile
                      -przez wieki wmawiano mi, że biust powinno się chować na dnie worka bez dna, więc nadszedł nowy wieksmile, za 20 lat nie będzie czego pokazywać

                      Nadal nie wrzuciłeś przykładowych fotek, co według Ciebie jest OK a co niesmile)

                      Mnie patrzenie w dekolt wisi. Wkurzają mnie śliniące się paszcze i komentarze. Jeśli chodzi o znajomych to wiem, że z tych śliniących się, 99% w domu ma właśnie babę w burce, której "nie wypada" to i owo odkąd za mąż wyszła i dziecko urodziła. Chłop chciałby czasem zajrzeć we własny dekolt a tu guzik z pętelkąsmile
                      Jak to znajoma moja podsumowała - jakby swoje miał to by w cudze nie zaglądał.
                    • dziennik-niecodziennik Re: nic mnie nie zniesmacza! 12.05.12, 22:40
                      > Ja pytam, dlaczego kobiety nadal noszą dekolty, mimo że narzekają, że mężczyźni im w te dekolty patrzą.

                      łojezu
                      dlatego ze dekolty sa ładne, modne i akurat mają w szafie wygodne ciuchy z dekoltami. tak samo jak ze spódnicą - jak sie wklada krótką to niekoniecznie po to żeby faceci pod nią zaglądali.
                      to że kobieta ma dekolt nie znaczy ze nalezy w niego zaglądac.
                      propozycją seksualną jest zachowanie i wyraźna zachęta kobiety, a nie krótka spódniczka czy głębszy dekolt.
                      • borys314 Re: 12.05.12, 22:44
                        > łojezu dlatego ze dekolty sa ładne, modne i akurat mają w szafie wygodne ciuchy z deko
                        > ltami.

                        Dokładnie o podanie tych przyczyn mi w moim głównym poście chodziło.

                        > tak samo jak ze spódnicą - jak sie wklada krótką to niekoniecznie po to
                        > żeby faceci pod nią zaglądali.
                        > to że kobieta ma dekolt nie znaczy ze nalezy w niego zaglądac.
                        > propozycją seksualną jest zachowanie i wyraźna zachęta kobiety, a nie krótka sp
                        > ódniczka czy głębszy dekolt.

                        W żaden sposób tego nie kwestionuję. W pełni się zgadzam.
      • angazetka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:00
        > Myślisz, że to zbyt dużo, aby od dorosłego mężczyzny wymagać, żeby powściagnął
        > zapędy zaglądania w dekolt kobiety, z którą rozmawia?

        Otóz to.
    • czarnaalineczka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 19:59
      od jutra zaczne w upaly zakladac golfsuspicious
      • borys314 Re: 12.05.12, 20:05
        A ja w upały noszę do pracy koszulę z długim rękawem i marynarkę. I żyję.wink

        Bez przesady, alternatywa to nie golf - głęboki dekolt. Są rozwiązania pośrednie. Wy i tak macie więcej możliwości w kwestii ubrania w upały.wink
      • soczek_bez_gazu Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:08
        a na plażę...
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fc/bh/g0co/8PHOzjihYs09Npp7KX.jpg
        • borys314 Re: 12.05.12, 20:10
          O, plaża straciłaby wiele ze swojego uroku. wink
        • czarnaalineczka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:12
          bezecenstwo !!!
          kolana widac !!!
          • sudwind Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 16:58
            dekolty noszę w upalne dni, jest wtedy chłodniej wink
            w zimie noszę golfy - bo mi zimno wink
            niezależnie od rodzaju ubioru górnej części ciała zazwyczaj odczuwam "wgapianie" się w biust, bo jest on - niestety - obfity.... nad czym ubolewam
            • sudwind Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 17:20
              jeszcze mi się przypomniało wink

              mam jedną bluzeczkę, która bije na głowę wszelkie z dekoltami i jest powodem ochów i achów wink
              bluzeczka (cieniutka, obcisła, zwyczajna) - uwaga Borysku - ma golf wink a może raczej stójkę, potem jest kilka falbanek i długa niczym tunika
              dekoltu nie posiada wink
              szkopuł tkwi w tym, że bluzka ma malutką dziurkę "łezkę" na wysokości rowka między piersiami (stanik nie wychodzi), widać tylko ów rowek wink
            • sudwind Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 17:23
              tak mi się jeszcze przypomniało wink

              żadna bluzka z dekoltem nie pobije jednej mojej bluzeczki, która ma stójkę, długość tunikową ale jej urok tkwi w malutkiej "łezce" dziurce na wysokości rowka między piersiami wink
              i ów rowek przebija wszelakie dekolty, a bluzka zabudowana aż po szyję wink
    • madzioreck Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:00
      Nie oburza mnie, ale nachalne gapienie się jest po prostu niezbyt kulturalne. nachalne, podkreślam. kiedy z kimś rozmawiam, wolę, żeby patrzył na moją twarz, a nie w dekolt.
      inna sprawa, że jak widzę kobitkę z fajnym dekoltem, to oczy same lecą - ale tu może mieć wpływ zboczenie zawodowe wink
    • paartycja Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:11
      lubię nosić dekolty,lubię dość głębokie-choć to zależy od miejsca i sytuacji- i liczę się z tym,że taki dekolt przyciąga uwagę.nie przeszkadza mi to-wręcz przeciwnie big_grin
      jednak nie znoszę namolnego wgapiania się centralnie w biust bo to już jest nieco chamskie.
      ja na męski rozporek zerkam a nie wpatruję się
    • pitahaya1 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:16
      Nie chciałbyś mnie widzieć w golfie, gwarantuję.
      Równie koszmarnie wyglądam w koszuli ew. bluzce zapiętej na ostatni guziksmile

      Dobrze wyglądam w czymś z dekoltem. I cóż ja na to poradzę. Tak już jest.

      A, że panowie patrzą, niech patrzą. Mnie to nie przeszkadza.

      Aha, jeszcze jedno, wielu facetów uważa, że jeśli już kobieta ten dekolt pokaże, to koniecznie chce, żeby ją stado baranów do lasu zaciągnęło. No po prostu "sama chciała".
      • ceide.fields Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:38
        Opięty golf i dopasowane inne części garderoby są często bardziej "seksualne" i wabiące niż wywalony cyc, mini po wargi i miss mokrego podkoszulka wink

        Korporacyjne "skromne i profesjonalne" panienki mają to często opanowane do perfekcji big_grin
        • pitahaya1 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 20:46
          A, że to niby ja mam ten cyc wywalony i mini po wargi?
          Daleko mi.
          W golfie wyglądam koszmarnie i tyle.
          W zapiętej koszuli teżsmile
          Ubieram się jak lubię i jak mi wygodniesmile
          • paartycja Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:01
            a od kiedy to dekolt oznacza cyc na wierzchu ? tongue_out
    • rosapulchra-0 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:07
      Bardzo nie lubię dekoldować. Nienawidzę spojrzeń facetów napalonych na cycki. Nie lubię, gdy koleś zamiast w moje oczy, patrzy w cycki. Robię się wtedy agresywna.
      • ceide.fields Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:14
        To musi być śmieszny widok big_grin
      • moofka Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:23
        rosapulchra-0 napisała:

        > Bardzo nie lubię dekoldować. Nienawidzę spojrzeń facetów napalonych na cycki. N
        > ie lubię, gdy koleś zamiast w moje oczy, patrzy w cycki. Robię się wtedy agresy
        > wna.

        nie tylko wtedy chyba
        my tutaj tez wiemy, ze wiele ci nie trzeba wink
        • pade Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:52
          big_grin
    • hrabina_murzyna Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 21:21
      borys314 napisał:

      Tak naprawdę kobiety szukają w ten spos
      > ób potwierdzenia swojej atrakcyjności, chcą się przejrzeć w męskich oczach Ewentualnie -
      > kobiety tak się dały zmanipulować seksistowskim reklamom, teledyskom itd., że s
      > ądzą, że jeśli nie wyeksponują kawałka ciała, nie mogą być postrzegane jako atr
      > akcyjne. Mylę się?

      Mylisz siętongue_out A co ma zrobić kobieta, która kupiła sobie piękną intensywnie różową sukienkę, przed kolano, z krótkim rękawem, pod samą szyję (bez dekoltu) i idąc ulicą czuje na sobie wzrok płci przeciwnej? Założyć burkębig_grin? To nie jest tak, że my się odkrywamy, bo musimy się dowartościować. Faceci tak mają, że zawsze się gapiątongue_out
      • borys314 Re: 12.05.12, 21:26
        Tak jak pisałem gdzieś wyżej:

        Golf czy normalna koszulka jednak tak nie przyciąga wzroku. A i kobiety patrzą w ten sposób na mężczyzn - tylko że na tyłek. Trudniej to zauważyć, bo jest się odwróconym plecami, ale i tak można czasem kogoś złapać. Tego się nie da uniknąć - no chyba że będziemy wszyscy w albach do ziemi chodzili. Natomiast dekolt jest jak zaproszenie (do patrzenia).
        • hrabina_murzyna Re: 12.05.12, 21:37
          Nieprawdatongue_out Ja się nie gapię na tyłek i oczybig_grin Mam inne upodobania gapiąc się na mężczyznbig_grin I guzik prawda, że golf czy normalna koszulka coś zmieniają. Owszem, zmieniają to, że facet nie gapi się w dekolt, ale jednak się gapi i zawsze znajdzie coś na co może się pogapićbig_grin
          • borys314 Re: 12.05.12, 21:59
            > Nieprawdatongue_out Ja się nie gapię na tyłek i oczybig_grin Mam inne upodobania gapiąc się n
            > a mężczyznbig_grin

            Każdy ma święte prawo do swoich preferencji. Ja też podałem tylko przykłady.wink

            > I guzik prawda, że golf czy normalna koszulka coś zmieniają. Owsze
            > m, zmieniają to, że facet nie gapi się w dekolt, ale jednak się gapi i zawsze z
            > najdzie coś na co może się pogapićbig_grin

            Wydaje mi się jednak, że gapienie się "ogólne" (na zarys, kształt) ma trochę inny wymiar niż patrzenie na odsłonięte ciało. Nie mogę się wypowiadać za wszystkich, ale mój wzrok obnażone ciało przyciąga zdecydowanie bardziej.
            • hrabina_murzyna Re: 12.05.12, 22:10
              Nieprawda, nie ma innego wymiaru. Zafascynowany facet gapi się bez opamiętania mimo, iż kobieta wiele nie pokazuje. Nie pokażesz dekoltu, a masz gołe nogi to on gapi się na te nogi. Masz sandałki- gapi się na stopy. Masz obcisłą kieckę aż po szyję- on i tak się gapi jak na ciastko z kremem. Ja myślę, że działa tu nie tyle fascynacja odkrytym ciałem, a fascynacja konkretną osobą płci przeciwnej, nasze fetysze. Bo i co ciekawego może być w męskim nadgarstku? Nic, a ja jednak gapię się na męskie nadgarstki, taki fetysz.
              • rosapulchra-0 Re: 13.05.12, 05:04
                Nadgarstek? Pfff..! Na krocze się gapię i zawsze wiem, kiedy jest w fazie wzrostowej wink
      • chyba.ze Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 13.05.12, 15:36
        A co ma zrobić kobieta, która kupiła sobie piękną intensywnie różo
        > wą sukienkę, przed kolano, z krótkim rękawem, pod samą szyję (bez dekoltu) i id
        > ąc ulicą czuje na sobie wzrok płci przeciwnej?

        Niech kupi sobie granatową, do samej ziemi, zwiewną i zakrywającą ciało skoro sobie nie życzy oglądania tego co wystawia.
    • ankh_morkpork No nie do końca, nie do końca... 12.05.12, 21:24
      > Ja tam sądzę, że kobiety noszą dekolty właśnie po to, żeby mężczyźni patrzyli,

      A nieprawda, powody noszenia dekoltu przez kobietę mogą być inne, np.:
      - są MODNE w tym sezonie, wink
      - dana kobieta lepiej wygląda w bluzce z dekoltem niż np. w golfie (bo wtedy jej szyja wydaje się smuklejsza, itp itd itp)
      - bo kobieta uważa, że ma boski biust i lubi sobie na niego zerkać w ciągu dnia od czasu do czasu,
      - bo kobieta kupiła sobie wczoraj boski stanik i lubi ... ( patrz wyżej),
      - bo jest potwornie gorąco i w bluzce z dekoltem jest wygodniej,
      - bo chce wzbudzić zazdrość i popsuć humor mniej hojnie obdarzonym przez naturę koleżankom.

      > Dlaczego kobiety noszą dekolty, a patrzenie w ten dekolt uważają za ni
      > ewychowanie i chamstwo?

      Nie chodzi o to, że facet patrzy kobiecie w dekolt, chodzi o sposób, w jaki patrzy.

      Nad odruchami bezwarunkowymi pomaga zapanować kultura osobista, klasa i dobre wychowanie. Jak facetowi tego brakuje, to niech się nie dziwi, że jego zerkanie kobietę obraża.
      • borys314 dziękuję! 12.05.12, 22:04
        No i dziękuję bardzo! Wreszcie ktoś odpowiedział na pytanie zawarte w poście tytułowym. O to mi właśnie chodziło.smile
    • shellerka nie wiem 12.05.12, 21:33
      ani mnie nie "jara" patrzenie w mój dekolt, ani mi się nie podobają cudze dekolty, choćby i były nie wiadomo jak dopracowane.

      duże dekolty zawsze sprawiają na mnie wrażenie takiego wołania o "to moje cycki, mam cycki, to są cycki, weź mnie" czyli wołania żałosnego.

      nigdy w pracy, ani w sytuacjach formalnych nie założyłabym na siebie bluzki czy sukienki eksponującej biust, bo to niestosowne i mało profesjonalne, czy też jak kto woli bez klasy.
    • mathiola Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 22:20
      Przemyślałam sytuację i jestem zmuszona przyznać Ci rację wink
      • borys314 Re: 12.05.12, 22:24
        Hurra! wink
    • wrednadziewucha Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 22:20
      Hmmm, ja akurat mam taką budowę, że w bluzkach ze standardowym dekoltem wyglądam jak w "odważnym" dekolcie, po prostu mam biust wysoko jak showgirl w Crazy Horse smile Tak jest z każdą elegancką bluzką praktycznie. Uważam że mój ekwipunek jest b. ładny i nie będę chodzić w golfie w imię niczego, świetnie czuję się ze sobą i bez golfu.

      Facetom się podoba-ok, nie mam pretensji. I jak dizewczyny już pisały-jest różnica pomiędzy zerknięciem w dekolt, a gapieniem się na niego przez cały czas.

      I skończ te kłamstwa-w brzydki dekolt faceci się nie patrzą. Prawda, że dany fragment nie oddaje atrakcyjności całości, ale to przecież ze szczegółów składa się to ogólne wrażenie, prawda?
      • borys314 Re: 12.05.12, 22:27
        >I skończ te kłamstwa-w brzydki dekolt faceci się nie patrzą.

        No, ale najpierw trzeba jakoś ocenić, czy ładny, czy nieładny. wink

        >Prawda, że dany fragment nie >oddaje atrakcyjności całości, ale to przecież ze szczegółów >składa się to ogólne wrażenie, >prawda?

        Owszem, ale to może być ten jedyny atrakcyjny szczegół. Nie mówiąc o tym, że na "podobanie się" składa się nie tylko czysta atrakcyjność fizyczna.
        • wrednadziewucha Re: 12.05.12, 22:36
          borys314 napisał:

          > >I skończ te kłamstwa-w brzydki dekolt faceci się nie patrzą.
          >
          > No, ale najpierw trzeba jakoś ocenić, czy ładny, czy nieładny. wink


          Noooooo ale ile to trwa?! Trzy sekundy!
          >
          > >Prawda, że dany fragment nie >oddaje atrakcyjności całości, ale to prz
          > ecież ze szczegółów >składa się to ogólne wrażenie, >prawda?
          >
          > Owszem, ale to może być ten jedyny atrakcyjny szczegół. Nie mówiąc o tym, że na
          > "podobanie się" składa się nie tylko czysta atrakcyjność fizyczna.


          Całe szczęście.
    • frog1 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 23:15
      Damskiej sylwetce zwykle lepiej służą ciuchy z dekoltem (niekoniecznie ogromnym) - szyja wydaje się dłuższa, ramiona drobniejsze. Jak ktoś jest grubszy, to w golfie czy koszuli zapiętej pod szyję wygląda szczególnie masywnie. Dekolt można ozdobić biżuterią, apaszką, czy co tam kobiety lubią nosić. Poza tym kwestia kulturowa - na imprezę raczej nikt nie włoży kiecki z golfem, przyjęły się inne stroje.
    • tosterowa Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 23:16
      Czyżby teoria "babskich królów" sprawdzała się jednak w każdym przypadku?...

      Twoja troska o kobiety jest fascynująca, acz niepotrzebna. Przyjmij, że baba chodzi wydekoltowana, bo tak lubi i już i jednocześnie nie musi godzić się z chamstwem.
      Tak, jak np. chłop ubrany w obcisłe rurki i z torebką może nie godzić się ze spojrzeniami jak "na pedała",a jednocześnie przez to nie rezygnować ze swojego wizerunku.
      • cherry.coke Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 23:19
        smile To samo mi sie napisalo smile
        • czar_bajry Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 23:34
          Ja się wcale nie obrażam jak ktoś gapi się w mój dekolt- obraża się mój mążtongue_out
          • borys314 Re: 12.05.12, 23:37
            To nie jesteś przypadkiem, który poddajemy dyskusji.smile Rozmawiamy o tych, którzy się obrażają.
        • tosterowa Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 12.05.12, 23:38
          cherry.coke napisała:

          > smile To samo mi sie napisalo smile

          kibicujęwink
    • aandzia43 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 13.05.12, 00:43
      Natarczywe "gapienie się", na jakąkolwiek częśc ciała rozmówcy, współuczestnika imprezy czy współtowarzysza podróży jest po prostu niegrzeczne. Szybki ogląd z dłuższym o ułamek sekundy przystankiem na ciekawsze rejony nie budzi mojego sprzeciwu.
      Jak zakładam bluzkę z dekoltem, to nie jestem potem naiwnie zdziwiona spojrzeniami mężczyzn zawisającymi te 20 cm od mojego podbródka.
    • franczii Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 13.05.12, 08:18
      Ja jestem prozna i przegladam sie w swoim lustrze. Ubieram sie tak, zeby sie sobie w tym podobac. A gdybym chciala robic wrazenie na facetach to ubieralabym sie zupelnie inaczej, np. nosilabym codziennie sukienke podkreslajaca walory i bardzo wysokie obcasy bo wtedy sie wiecej oczu na mnie gapi. Nie zauwazylam zeby sam dekolt dzialal w ten sposob. Gapia sie ale nie bardziej niz kiedy mam golfik, obcisly. No i jest jeszcze kwestia sposobu patrzenia. Roznica miedzy zwroceniem uwagi na dekolt a uporczywym wgapianiem sie zwlaszcza podczas rozmowy.
    • franczii Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 13.05.12, 08:24
      Faceci zawsze sie gapia i beda gapic. To nie jest kwestia tego ile ciala sie odsloni. Kiedys kobiety chodzily calkiem okryte a i tak faceci jarali sie widokiem kostki, ktora udalo sie wypatrzyc kiedy taka dama wchodzila po schodach lub do powozu. Poprostu potrzebuja tego bodzca i juz.
    • pini111 Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 07:48
      Ba.... Niektóre nawet nie pozwalają dotknąć :p
    • majowadusza Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 12:44
      nie czytałam poprzednich wypowiedzi więc nie wiem jak jest u innych,
      Ja noszę dekolty, nie noszę też koszul zapiętych po samą szyję bo mi się tak podoba. Bo tak jest kobieco. Uważam, ze nie muszą zakrywać tego co ładne.
      Nie przesadzam oczywiście, gdyż ze względu na spory biust łatwo przesadzić i wyglądać wyzywająco. Ważne aby nie przekroczyć granicy dobrego smaku.
      A to, że ktoś się patrzy, mi nie przeszkadza. Jeśli to jednorazowe wpadki ( w przypadku, tzw. gapienia się w dekolt ) nie podpinam tego pod chamstwo.
    • bye.bye.kitty Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 13:23
      pan, zdaje się, w którymś wątku się deklarował jako feminista?
    • chcesztomasz Re: o co chodzi z tymi dekoltami? 14.05.12, 17:45
      Ale czy jest dekolt czy nie cycek x 2 JEST więc i tak się gapią. No chyba, że ktoś jest płaski jak decha.

      Ponieważ ost była taka średnia pogoda - rano zimno, po południu ciepło wiec jak rano wyszłam z domu to sobie ugrałam tunikę która ma golf ale że ten golf jest ruchomy to go podwinęłam pod spód tak że widać mi było tylko kawałek szyi i co? Ze mam piersi i nie malutkie to i tak się gapili!!!!!!!! i trąbili i machali. Tak wiec jak kobieta ma te cycki i nie nosi dekoltów to powinna też nie nosić dopasowanych rzeczy bo i tak widać nie tylko cycki ale i figurę. Ino wór na ziemniaki!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka