borys314
12.05.12, 18:34
To zagadnienie frapuje mnie od zawsze - no, może nie od zawsze, ale od 25 lat na pewno. Dlaczego kobiety noszą dekolty, a patrzenie w ten dekolt uważają za niewychowanie i chamstwo? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której chodziłbym w rozpiętej koszuli i obrażał się na ludzi, że mi się gapią w tors. Przeszkadza mi, że się gapią - zapinam koszulę. Proste.
Ja tam sądzę, że kobiety noszą dekolty właśnie po to, żeby mężczyźni patrzyli, a to całe obruszanie się jest na pokaz. Tak naprawdę kobiety szukają w ten sposób potwierdzenia swojej atrakcyjności, chcą się przejrzeć w męskich oczach (choć akurat patrzenie w dekolt to odruch bezwarunkowy i niewiele ma wspólnego z ogólnym podobaniem się jego właścicielki - smutne, ale prawdziwe). Ewentualnie - kobiety tak się dały zmanipulować seksistowskim reklamom, teledyskom itd., że sądzą, że jeśli nie wyeksponują kawałka ciała, nie mogą być postrzegane jako atrakcyjne. Mylę się?