Dodaj do ulubionych

Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!!

04.06.12, 12:58
Od miesiąca mieszkamy z teściami, my tzn ja, mój mąż i nasz synek. Mieszkamy z nimi, ponieważ u siebie mamy remont. Potrwa to jeszcze ok 2 tygodnie. Mój mąż ma siostrę, rozwódkę z 10 letnim synem. Siostra od zawsze była cwana i garnęła tylko do siebie, nic od siebie. Ale odkąd zamieszkaliśmy u teściów nie wyrabiam.
W maju wydałam na życie lekką ręką 1000 zł. 400 zł dostała do ręki teściowa, a ja i tak co chwila byłam "proszona" o zakup, a to masła, a to kostek do zmywarki, a to mięsa, wędliny, słodyczy itp. Kupowałam, i zniosłabym to, gdyby nie fakt, że co drugi dzień na obiedzie zjawiała się również szwagierka z synem. Odkąd się z nią przemówiłam (nie o to), ograniczyła wizyty, czyli tak od tygodnia. W piątek kupiłam mięso, wędlinę, oliwę, serki dla dziecka itp. Mąż przywiózł teściowej proszek do prania z Niemiec, wprowadzając się dałam mydła, płyn do naczyń itp. W niedzielę telefon, że szwagierka siedzi w domu i przyjedzie na obiad, z synem i jeszcze syna kolegą. Teściowa jak zwykle "no dobrze, ziemniaków dogotuję". Mięso kupiłam na dwa dni, byłoby na jeden. Nie wiem jakim cudem ale szwagierka jednak oddzwoniła, ze jednak zabierze chłopaków na pizzę.
Dzisiaj syn szwagierki nie poszedł do szkoły "bo bolała go głowa i brzuch", siedzi u teściowej i ogląda bajki, oczywiście wyżywienie przez cąły dzień - nasze. A wieczorem po pracy zapewne wpadnie mamusia i też zje.
Wczoraj daliśmy teściowej 250 zł. Dzisiaj dzwoni, żeby kupić ziemniaki i wędlinę. K...wa, to na co my dajemy te pieniądze?????
Najchętniej opiep...łabym obie: szwagierkę i teściową jak beczki od smoły. Jak można być takim chamem? Rozumiem, przyjechać z dzieckiem w weekend na obiad, ale co drugi dzień?? Wiedząc, że mama nie ma pieniędzy, w domyśle - dostaje od nas na życie. Szwagierka nie jest biedna, powodzi jej się nieźle, ale nie pamiętam żeby kupiła nawet chole..rny kawałek ciasta do kawy!
W zeszłym tygodniu nie było kawy. Teściowa nie kupiła, musiałam kupić ja.
Wiem, wiem, frajer ze mnie. I nie wiem co mnie bardziej wkurza, to że się nie potrafię odezwać, czy to że one nie mają w sobie za grosz taktu?
Odezwałabym się już dawno, ale nie chcę, bo za 2 tygodnie nas tam nie będzie, więc po co sobie smrodzić? Z drugiej strony nie wyrabiam, finansowo również. Po remoncie jedziemy praktycznie na debecie....
Co robić?
Obserwuj wątek
    • pade Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:03
      A mąż gdzie? Wyjechał?
      Niech się odezwie.
      One pewnie myslą, że skoro stać was na remont, to i na jedzenie, i gdyby nie teściowa to byście musieli mieszkanie wynająć a tak oszczędzaciesmile
      Skoro to jeszcze dwa tygodnie wyslij męża na rozmowę z matką. I zapowiedz, że sam ma robić zakupy.
      • verdana Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:09
        Rozumiem, ze płacicie teściom za wynajem pokoju i media? I teściowej za gotowanie obiadu? Jeśli nie, to i tak teściowie sporo do Was dokładają. Naprawdę, jesli zrobiono Wam grzeczność i teściowioe pozwolili mieszkać na czas remontu u siebie, to nie Wasza sprawa, kto do nich przychodzi w gości. Ew. mozesz powiedzieć teściowej, zę Ty będziesz sama dla Was gotować i tyle.
        • attiya Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:57
          tak, płacą - w tym, co autorka wątku już wydała
          poza tym ty naprawdę brałabyś od syna za dwa tygodnie mieszkania kasę?
          • iwoniaw Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:02
            Autorka wątku będzie tam mieszkać _jeszcze_ 2 tygodnie, a mieszka od jakiegoś czasu. Ja bym oczywiście kasy za mieszkanie syna z rodziną na czas remontu nie brała, ale nie ukrywam, że oczekiwałabym, iż opędzą własne zakupy nie wyliczając mi przy tym, czy drugie dziecko przypadkiem z ich kawy się nie napiło odwiedzając mnie. Podobnie jak odwiedzając moich rodziców, nie domagających się zresztą niczego i chętnie goszczących i nas i nasze dzieci, uważam za oczywiste, że robię przynajmniej część zakupów i nie wyliczam, czy z zakupionych produktów nie została nakarmiona będąca akurat z wizytą siostra/ciotka/kuzynka.
            • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:07
              iwoniaw napisała:

              . Podobnie jak odwiedzając moich rodziców, nie domagających się zresztą
              > niczego i chętnie goszczących i nas i nasze dzieci, uważam za oczywiste, że ro
              > bię przynajmniej część zakupów i nie wyliczam, czy z zakupionych produktów nie
              > została nakarmiona będąca akurat z wizytą siostra/ciotka/kuzynka.

              Wiesz, jest ogromna różnica między poczęstowaniem kawą, ciastkiem, a żywieniem dwóch dorosłych brzuchów dodatkowo codziennie niemalże. Naprawdę, to ogromna finansowa różnica.

              >
              >
              • gabi683 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:12
                moim_zdaniem napisała:

                > iwoniaw napisała:
                >
                > . Podobnie jak odwiedzając moich rodziców, nie domagających się zresztą
                > > niczego i chętnie goszczących i nas i nasze dzieci, uważam za oczywiste,
                > że ro
                > > bię przynajmniej część zakupów i nie wyliczam, czy z zakupionych produktó
                > w nie
                > > została nakarmiona będąca akurat z wizytą siostra/ciotka/kuzynka.
                >
                > Wiesz, jest ogromna różnica między poczęstowaniem kawą, ciastkiem, a żywieniem
                > dwóch dorosłych brzuchów dodatkowo codziennie niemalże. Naprawdę, to ogromna fi
                > nansowa różnica.
                >
                > >
                > >

                Przestań żałować żarcia,to jest jego siostra i jego siostrzeniec .Chcesz aby o twoim dziecku za chwile mówiła tak jak ty teraz ?Halo Mariola wyluzuj a jak nie pasuje trzeba było wynająć mieszkanie na miesiąc.Tylko po co jak drożnej wyszło tongue_out
            • iwoniaw Poza tym szwagierce może przez myśl nie przejść, 04.06.12, 14:09
              że to taki problem, by ona zjadła coś u matki czy by dziecko pobyło dzień u babci bez porcji żywnościowej w menażce - ZWŁASZCZA jeśli jej kasy nie brakuje i nie robi jej (finansowo) różnicy, czy syna z kolegą zabierze na pizzę na mieście czy wpadną do matki/babci.
              Skoro to taki problem dla autorki wątku (może teściowa faktycznie prowadzi zbyt kosztowną kuchnię jak na jej standardy wydatków), to jedynym sensownym rozwiązaniem jest wspomniane przez Verdanę zaproponowanie, że samej się będzie robić zakupy i przygotowywać posiłki. Wtedy kupi to, co uważa, za tyle, za ile uważa i ew. nie będzie proponować gościom poczęstunków.
              • satoja Re: Poza tym szwagierce może przez myśl nie przej 04.06.12, 14:15
                tu racja, że autorka wścieka się na szwagierkę i na nią przenosi niechęć, podczas gdy reguły w tym domu ustala teściowa.
                a regułę -ile kupić i dołożyć do wspólnego gara z teściową -ustala sama autorka.
                Więc temat "szwagierka to wydra!!" jest tematem zastępczym, bo główny to "nie umiem odmówić teściowej, wyrywam się sama do płacenia a w efekcie czuję się nadmiernie dojona z kasy".
                • mozambique Re: Poza tym szwagierce może przez myśl nie przej 04.06.12, 16:23
                  400 zl miesiciecznei za utrzymanie 3 osobowej rodziny , za prad i media pluz żarcie to jest DOJENIE ?????

                  kazd TU E MATKA za takie grosze noworodka przeciez nei utzryma a tu prosze - mozan dwoje doroslych , dziecko, prad i gaz , cala gotowanie i sprzątanie i jeszce tesciowea synowa powinna w raczke pocałowac za te hojnosc ?

                  powariowałyscie ?
                  • satoja Re: Poza tym szwagierce może przez myśl nie przej 04.06.12, 16:33
                    Z tego co autorka napisała jest to 1000zł które wydała na jedzenie do domu plus media które ma pokryc na koniec. Ja tyle wydaję na jedna osobę ale to ja.
                    Nie wiem za ile żyli dotychczas, autorka twierdzi że za mniej - więc nie mnie w to wnikac. Bo zalezy to od ich stylu życia, obiady w tygodniu mogą miec poza domem, itd itp
                    Wg mnie -najpierw policzyć a potem się wściekać, do tego nie wyżywac się na szwagierce bo to nie z nią jest problem.

                    U mnie np bywa tak, że jeden daje pracę(gotowanie) a drugi produkty. I jest ok.
        • attiya Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:00
          jak wynika z poniższej wypowiedzi autorka wątku zapłaci takoż za prąd
          pewnie wyjdzie tego z 80-100 zł, chyba, że podzielą to także na szwagierkę, wtedy jeszcze mniej
          chyba, ze to w bloku/wieżowcu - mój tato płaci około 50-60 zł na miesiąc, więc w przypadku autorki wyszłoby 25-30 zł
        • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:04
          verdana napisała:

          > Rozumiem, ze płacicie teściom za wynajem pokoju i media?

          Tak, to zapłacimy jak rachunki przyjdą, mamy zapowiedziane.

          I teściowej za gotowan
          > ie obiadu? Jeśli nie, to i tak teściowie sporo do Was dokładają. Naprawdę, jesl
          > i zrobiono Wam grzeczność i teściowioe pozwolili mieszkać na czas remontu u sie
          > bie, to nie Wasza sprawa, kto do nich przychodzi w gości. Ew. mozesz powiedzieć
          > teściowej, zę Ty będziesz sama dla Was gotować i tyle.

          Oczywiście, że nie moja sprawa kto przychodzi w gości. Ale jeśli umawiam się z teściową, że kupuję np mielone, mówię "kupię więcej, będzie na dwa dni", po czym trafia się szwagierka (jak co drugi dzień albo i codziennie) i z obiadu na dwa dni robi się na jeden dzień, to mam prawo się wkurzyć. Teściowa nabiera wody w usta, a jak pytam co jutro na obiad to mówi, że rozmrozi cos. I rozmraża np moje polędwiczki.
          Pobyt u teściów naprawdę nas nadwyręża finansowo, ale oni nie potrafią tego zrozumieć. Ich sąsiedzi gościli przez 8 m0cy syna z synową i wnuczką i nie wzięli złotówki, ani za jedzenie, ani za pobyt, media. Nic. Ktoś mógłby powiedzieć "skoro budują dom, to mają kasę". Kwestia podejścia. Wg ich rodziców "im się teraz bardziej przyda". Poza tym, skoro od córki złotówki nie biorą, to jakim prawem ciągną od nas?
          • verdana Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 15:47
            Czyli - uważasz, że jak mieszkasz u tesciowej, to tesciowa nie ma prawa zapraszać własnej córki i częstować jej "twoim" obiadem. Cóż, ciekawe, co by powiedziała córka, gdyby tesiowa oświadczyła, zę na czas, gdy jej brat z rodziną mieszka, ma zakaz wstępu, a jak juz przychodzi, to ma nic nie jeść. To jest dom Twojej teściowej. Ma prawo zaprosić na obiad córkę. I tak robi Wam grzeczność, której kompletnie nie doceniasz. Uważasz, ze nalezy Wam nsię własciwie darmowy pobyt u tesciów, że nie powinni od Was brac pieniędzy - bo sasiedzi nie brali. Cóż. To najlepszy przykład na to, zę niektorym ludziom nie nalezy wyświuadczać przysług - teściowie o wiele lepiej by na tym wyszli, gdyby nie pozwolili Wam mieszkać u siebie na czas remontu.
            • pade Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:38
              Nie masz racji Verdano.
              Wystarczy odrobina inteligencji emocjonalnej. Teściowa powinna "wyczuć" sytuację i zapytać czy starcza im na jedzenie.
              Autorka ma wziąć kredyt na dokarmianie szwagierki wg Ciebie?

              > To najlepszy przykład na to, zę niektorym ludziom nie nalezy wyświuadczać przysł
              > ug - teściowie o wiele lepiej by na tym wyszli, gdyby nie pozwolili Wam mieszka
              > ć u siebie na czas remontu.

              Lepiej by wyszli? To na rodzinie trzeba zarobić?

              Szwagierka nie mieszka u teściowej. Trzeba nie mieć wstydu, zeby przychodzić do kogoś na obiad wiedząc (nie wierzę, że szwagierka nie ma pojęcia o dokladaniu sie przez autorkę), że ktos na ten obiad nie ma pieniędzy. Bo się remontuje, czyli wydaje, czyli nie ma.
              • verdana Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:45
                Szwagierkaq przychodzi do swojkej matki na obiad. Matka ją częstuje - naprawdę sadzisz, ze szwagierka zastanawia się, kto kupił jedzenie?
                Obiad u rodziców, którzy "od zawsze" zapraszają, czestują i nie zwracanie za produkty jest IMO czymś absolutnie normalnym. To, zę u tesciów mieszka brat z rodziną nic tu nie zmienia.
                • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:55
                  Zmienia, jeśli szwagierka często bywa i nic nie dokłada, a brata/bratową się rozlicza ze wszystkiego, woła "kup" i oczekuje zwrotu zużytych mediów. Albo nie bierzemy od wszystkich dzieci albo rozliczamy równo wszystkie dzieci.
                  • gwen_s Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 20:15
                    > Albo nie bierzemy od wszystkich dzieci albo rozliczamy równo wszystkie dzieci.
                    10/10
                    i pewnie w tym cały sęk i wkurzenie autorki!
                  • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 09:58
                    satoja napisała:

                    > Zmienia, jeśli szwagierka często bywa i nic nie dokłada, a brata/bratową się ro
                    > zlicza ze wszystkiego, woła "kup" i oczekuje zwrotu zużytych mediów. Albo n
                    > ie bierzemy od wszystkich dzieci albo rozliczamy równo wszystkie dzieci.

                    Dokładnie. Własnie o to chodzi, że od nas woła i nie ma skrupułów, a tam nawet nie zasugeruje. To jest przykre. Czasami mam wrażenie, że teściowa tak się ustawiła w życiu, że zawsze dostawała, wiec nie zna realnej wartości pieniądza, zawsze "skądś będzie". Teściowa od ponad 20 lat nie pracuje, zawsze jej się dokładaliśmy do życia - drobne kwoty albo zakupy, bo z ojcem bywa różnie, kłócą się, a ona taka płaczka. Nawet jak nie mieliśmy dziecka i praktycznie nic od niej nie potrzebowaliśmy to też dawaliśmy. Taka osoba, która zawsze spada na cztery łapy. Daliśmy sie zmanipulować to teraz tak mamy.
                • pade Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:56
                  To czemu ta matka nie częstuje syna z żoną i dzieckiem? Czyli wnukiem? To jeden wnuczek ma płacic za jedzenie, a drugi nie?
                  Maja płacić bo zajmują przestrzeń? i zużywają prąd?
                  Autorka jest nieasertywna, to fakt, ale teściowa przegina, a szwagierka wykorzystuje sytuację.
                  • iwoniaw Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:26
                    No ja tu jednak zgodzę się z Verdaną. To nie jest jednakowa sytuacja: wnuk z rodzicami wpadają na obiad a wnuk z rodzicami zamieszkują czasowo u dziadków prowadząc tam de facto swoje gospodarstwo. Szwagierka przychodząc do matki/zostawiając u niej dziecko naprawdę nie musi się zastanawiać, kto kupił produkty na posiłek, którym ją _częstuje_ własna matka. Nie mówiąc już o tym, że gdyby przesadnie wnikała w rozliczenia rodziny brata z matką, to Bóg raczy wiedzieć, jaki jeszcze epitet by usłyszała, skoro za jadanie u matki zyskała miano "wydry".
                    Tak jak napisałam wyżej - być może autorka wątku faktycznie prowadzi oszczędniejsze gospodarstwo niż teściowa - ale to nie teściowa ani szwagierka są winne temu, że nie docenia ona pomocy (mieszkanie w czasie remontu) i jeszcze by chciała na pobycie u teściów zarobić (jak dzieci jej sąsiadów, którzy przez X czasu żyli za darmo na koszt swoich rodziców). To jest dla mnie co najmniej dziwne, bo - jak też już pisałam - jak przyjeżdżam do rodziny na dłuższy czas, to się poczuwam do współfinansowania przynajmniej bieżących zakupów spożywczo-chemicznych bez względu na to, co gospodarze deklarują (nawet jeśli to rodzeni rodzice). I do głowy by mi nie przyszło się zastanawiać, czy ktoś wówczas u nich za często na obiadach nie bywa. Co najwyżej gdybym uznała, że skoro konieczność wypraw na zakupy przekracza możliwości mojego portfela i/lub moje chęci, to jak najprędzej bym się _uprzejmie_i_bez_pretensji_ pożegnała i wróciła do swego (nawet remontowanego) domu lub wynajęła coś w dostępnym mi standardzie. Obawiam się jednak, że autorka wątku rzeczywiście nie docenia, że dzięki samej możliwości mieszkania u teściów oszczędza sporo (w stosunku do rozwiązań alternatywnych, np. wynajmu) i wydziwianie na fakt, że szwagierka czy siostrzeniec "jej" obiad czasem zjedzą jest w tej sytuacji co najmniej nie na miejscu.
                    • lizaaa Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:32
                      sprawdza się stare powiedzenie:
                      z rodziną to najlepiej na zdjęciu!
                    • pade Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:41
                      Z tego co napisalaś wynika jedynie, że nigdy nie musiałaś liczyć się z pieniędzmi.
                      I
                      > do głowy by mi nie przyszło się zastanawiać, czy ktoś wówczas u nich za często
                      > na obiadach nie bywa.

                      Czyli gdyby w międzyczasie teściowa zrobiła imprezę imieninową i zaprosiła gości, autorka powinna ją zasponsorować i być wdzięczna za mozliwość zamieszkiwania?
                      W taki razie faktycznie, z rodzina najlepiej na zdjęciu.
                      • imasumak No chwila, chwila 04.06.12, 18:38
                        Zaczynasz zużywać absurdalnych argumentów.
                        Po pierwsze, teściowa autorki póki co nie urządziła żadnych imienin, tylko czasem gości swoją córkę i wnuka.
                        Po drugie, nawet jeśliby urządziła tę imprezę, to nawet do głowy by mi nie przyszło na miejscu autorki, że została ona sfinansowana z owego tysiąca przy założeniu, że cały maj mieszkałam i jadłam w raz z rodziną u teściowej.
                        • pade Re: No chwila, chwila 04.06.12, 19:57
                          celowo przejaskrawiłam
                      • iwoniaw Przeciwnie - właśnie dlatego, że się liczę z 04.06.12, 19:00
                        pieniędzmi, nie przyszłoby mi do głowy, że w sytuacji, gdy teściowa udostępnia mojej rodzinie lokum, oczekiwać od niej jeszcze i wyżywienia oraz płacenia za zużyte przez nas media, zamiast odwdzięczyć się jej przynajmniej tymi zakupami spożywczymi w tej nieco większej niż dla nas ilości. Bo to i tak taniej wyjdzie niż wynajem mieszkania, a dochodzi jeszcze komfort, że nie u obcych ludzi w końcu jestem, dziecko mogę te parę godzin w tygodniu z babcią zostawić itd. W tej sytuacji wypominanie, że drugi wnuk raz (!) w miesiącu był u babci cały dzień bez własnego prowiantu, a córka teściowej czasem u niej jada jest naprawdę dziwne, zwłaszcza w obliczu komentarzy o tym, jak to sąsiedzi teściów syna z żoną i dzieckiem przez x czasu utrzymywali całkowicie, nie biorąc od nich grosza za nic i że to jest prawidłowa sytuacja.

                        Skoro autorce życie w 3 osoby za 1000 zł/m-c u teściowej wydaje się takim szalonym przepłacaniem, to ciekawe czemu nie realizuje tańszej opcji? Czyżby z braku takowej? Bo jak tu ktoś napisał - za 1000 zł + media to ja chętnie się wprowadzę do lokalu z wyżywieniem, darmową kucharką i dorywczą opiekunką do dziecka i nawet nie będę mieć przekonania, że z tych pieniędzy jeszcze 4 inne osoby żyją.
                        • satoja chwila 04.06.12, 19:06
                          czy my jesteśmy w różnych wątkach?

                          bo autorka napisała w pierwszym poście wyraźnie
                          "...."proszona" o zakup, a to masła, a to kostek do zmywarki, a to mięsa, wędliny, słodyczy itp. Kupowałam, i zniosłabym to, gdyby nie fakt, że co drugi dzień na obiedzie zjawiała się również szwagierka z synem".
                          • nangaparbat3 o to szlo: 04.06.12, 19:12
                            Dzisiaj syn szwagierki nie poszedł do szkoły "bo bolała go głowa i brzuch", siedzi u teściowej i ogląda bajki, oczywiście wyżywienie przez cąły dzień - nasze. A wieczorem po pracy zapewne wpadnie mamusia i też zje.
                            Tez pierwszy post.
                            • satoja Re: o to szlo: 04.06.12, 19:27
                              czyli córka teściowej nie "czasem jada" ale przez połowę miesiąca regularnie jada z dzieckiem obiady za darmo nic nie dokładając do wspólnego stołu a czasem zostawia dziecko na cały dzień do wyżywienia.
                              zaś równolegle od syna i jego rodziny teściowa wymaga "kup bo nie ma", "zapłać bo zużyłeś".

                              O ile autorka nie ma prawa wtrącać się do tego jak teściowa wydaje swoją kasę, o tyle ma prawo nie godzić się dokładać do szwagierki, jej dziecka i znajomych ze swoich funduszy.
                              A kto ile wydał w tej historii to w gestii autorki szczerze przekalkulować, a nie tych co tysiaka wydają na waciki.
                        • pade Re: Przeciwnie - właśnie dlatego, że się liczę z 04.06.12, 20:05
                          No przykro mi. Ja po prostu jestem zdania, że pomaga się tym, którzy akurat są w potrzebie. I nie rozlicza sie ich co do grosza z wody, prądu czy opieki nad dzieckiem.
                          Teściowa pomaga przede wszystkim własnemu, podkreślam, własnemu synowi i wnukowi, i przy okazji żonie syna. Dla mnie w ogóle absurdalnym pomysłem jest płacenie za rachunki i jedzenie we własnej rodzinie. W końcu "dzieci" będą u teściowej tymczasowo, nie na stałe.
                          Gdyby sytuacja byla odwrotna, teściowa zmuszona by była do zamieszkania tymczasowo z synem i synową, tez byście uważały, że normalne jest, że teściowa płaci za rachunki i jedzenie, nie tylko dla niej ale i np. dla siostry synowej?
                  • imasumak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:25
                    Z drugiej strony szwagierka może nie mieć pojęcia o tym, kto finansuje obiady. Może myśleć, że skoro mama funduje jej rodzinie, to funduje także bratu i jego rodzinie.
                    • franczii Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:34
                      A chyba sie powinnna zainteresowac. Jesli nie wie i zaklada ze rodzice funduja synowi z rodzina caly pobyt u siebie to chyba powinna sie zainteresowac, czy to nie jest obciazenie dla nich i unikac dodatkowych kosztow zwiazanych ze swoja osoba albo zeby rodzicom pomoc cos kupic od czasu do czasu. Ja bym sie zainteresowala. I wtedy by wyszlo, ze brat normalnie placi za swoje wyzywienie i za zuzyte media. A ja tym samym stolujac sie co drugi dzien objadam brata ktory groszem nie smierdzi.
                      • pade Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 20:08
                        dokładnie
                      • imasumak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 23:16
                        Może się interesowała? Ale może matka pozostawiła ją w błogiej nieświadomości?
                • fajnyrobal Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:20
                  Dużo by zmieniło i oczyściło atmosferę gdyby teściowa poczęstowawszy obiadem za który płaci syn z żoną, raz i drugi wnusia i córeczkę na następny dzień ugotowała obiad z produktów które sama za swoje pieniądze kupi. Do tego jednak trzeba mieć trochę taktu i kultury.
                • franczii Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:38
                  Matka ją częstuje - naprawdę
                  > sadzisz, ze szwagierka zastanawia się, kto kupił jedzenie?

                  A moze powinna sie zastanowic. I ona i tesciowa.
                  Nie trzeba byc geniuszem zeby domyslic sie, ze czeste stolowanie sie dwoch dodatkowych osob moze byc dla brata zbyt duzym obciazeniem. W koncu w gronie tak bliskiej rodziny ludzie chyba sa zorientowani we wzajemnych mozliwosciach finansowych.
                  I to ze autorka zaoszczedzila bo wiecej by kosztowalo wuynajecie mieszkania na czas remontu to oczywiste. Ale to nie o to chodzi bo ona i tak juz jest na debecie. Widac nie stac ich na wynajem na miesiac. Gdyby nie mieli mozliwosci skorzystac z gosciny tesciow to pewnie by sie z mieszkania nie wyprowadzili i remontu nie robili. Liczyla w tej sytuacji na pomoc rodziny w sensie ze mieszkanie u tesciow wyniesie ja w przyblizeniu tyle co gdyby mieszkala u siebie. Ze tesciom da pieniadze za swoje wyzywienie i za zuzycie mediow. Przeciez ona nie pisze, ze nie chce dac szwagierce obiadu. Ja po prostu na to nie stac w tej chwili.
                • m_incubo Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 21:47
                  To czemu teściowa nie ugaszcza tak za friko autorki wątku i swego syna, tylko muszą bulić za żarcie dla całej familii? Jesteś teściową, verdano, co nie?
                • kamelia04.08.2007 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:36
                  verdana napisała:

                  > Szwagierkaq przychodzi do swojkej matki na obiad. Matka ją częstuje - naprawdę
                  > sadzisz, ze szwagierka zastanawia się, kto kupił jedzenie?


                  to może powinna sie zastanowic, nie sądzisz?


                  > Obiad u rodziców, którzy "od zawsze" zapraszają, czestują i nie zwracanie za p
                  > rodukty jest IMO czymś absolutnie normalnym.


                  nie zwracanie za prpdukty, to było wtedy kiedy była ich dzieckiem, na ich utrzymaniu. Teraz ma swój dom i łażenie na obiadek z własnym dzieckiem jest troche nie teges.


                  > To, zę u tesciów mieszka brat z ro
                  > dziną nic tu nie zmienia.


                  no własnie zmienia. Brat i synowa i wnuczek (tak, dziecko brata jest też wnuczkiem synowej) musza zapłacic za każdy kilowat pradu i za każda szkanke herbaty, a dorosła córka z własnym dzieckiem sie stołuja u babci nie zawsze za babci (tylko za synowej).
            • kamelia04.08.2007 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:29
              verdana napisał(a):

              > Czyli - uważasz, że jak mieszkasz u tesciowej, to tesciowa nie ma prawa zaprasz
              > ać własnej córki i częstować jej "twoim" obiadem.


              wiesz co, przekrecasz swiadomie.
              tesciowa ma prawo zapraszac swoja córke, moze jej nawet gotowac obiad, ale z tego co jest na "jej" półce w lodówce.
              tesciowa zaprasza, tesciowa troszczy sie o to, co dac jeśc córce, a nie "synowo, to dokup jeszcze schabu, bo sie skończył".

              Układ maja taki, ze tesciowa pozwala im mieszkac u siebie, ale na takich warunkach, że nie dokłada do nich złotówki, czyli oni zywia sie za swoje, kupuja proszki do prania i płyny do naczyń, i zapłaca jej za wypalony prąd i zuzyta wodę.


              Typowe podejście na ematce: dostajesz gościne u tesciowej, to tesciowej żadne zasady nie obowiazuja i moze ci włazic do sypialni, wyszyscic twoja półke w lodówce itd itp, bo przeciez za wynajem to bys musiała zapłacic.
              Tak, to prawda, ale nikt nie wynajmnie mieszkania na półtora miesiaca, a jak już wynajmie, to przez ten czas człowiek jest gospodarzem na tym wynajetym.
              W końcu od czego jest rodzina? chyba, żeby sobie w takich sytuacjach pomóc, nie?


              Co do szwgierki, że nie może nie wiedziec. To może nich sie zainteresuje, jezyka nie ma? Jak przyjsc co drugi dzien do mamusi na obiadek, to potrafi zapytac, ale czy mama wyrabia z wyżywieniem, to już za ciezko?
        • aleksandra1977 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:12
          ja tego wcale nie odbieram jako grzecznosc ze strony tesciow lecz potraktowanie autorki watku jako dojnej krowy. Wprowadzila sie do tesciow, jak rozumiem, za ich pozwoleniem, i tym samym przejela wydatki za zywnosc za dodatkowe osoby. Nagle z rodziny 3 osobowej zroblia sie 5-osobowa, w porywach do 7-osobowej. I nie chodzi tu o to, ile wiecej wyda w porownaniu z tym, ile musialaby wydac mieszkajac gdzies w wynajetym lokum, ale o fakt, ze musi wydac, by dodatkowe osoby wyzywic. Raczej mam wrazenie, ze nie odpowiada jej sytuacja taka, ze tesciowa wymaga dokupienia tego, co sie aktualnie w domu skonczylo i wcale nie ma zamiaru sie do tego dolozyc, bez wzgledu na to, czy rodzina autorki watku zjadla/zuzyla dana rzecz. Sadze, ze tesciowa wyszla z zalozenia, ze skoro ona udostepnia autorce watku miejsce do mieszkania w czasie remontu, to ona przejmuje cala reszte wydatkow. Oliwy do ognia doklada szwagierka z synem. No i ten rachunek za prad i wode brzmi dla mnie absurdalnie.
          • jagienka75 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 09:49
            aleksandra1977 napisała:

            > ja tego wcale nie odbieram jako grzecznosc ze strony tesciow lecz potraktowanie
            > autorki watku jako dojnej krowy. Wprowadzila sie do tesciow, jak rozumiem, za
            > ich pozwoleniem, i tym samym przejela wydatki za zywnosc za dodatkowe osoby. N
            > agle z rodziny 3 osobowej zroblia sie 5-osobowa, w porywach do 7-osobowej



            No dokładnie.


            Raczej mam wrazenie, ze nie odpowiada jej sytuacja taka, ze tesciowa w
            > ymaga dokupienia tego, co sie aktualnie w domu skonczylo i wcale nie ma zamiaru
            > sie do tego dolozyc, bez wzgledu na to, czy rodzina autorki watku zjadla/zuzyl
            > a dana rzecz. Sadze, ze tesciowa wyszla z zalozenia, ze skoro ona udostepnia au
            > torce watku miejsce do mieszkania w czasie remontu, to ona przejmuje cala reszt
            > e wydatkow.


            10/10.
          • imasumak Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:20
            że ten tysiąc wystarczył na wyżywienie 7 osób przez cały miesiąc? Przypuszczam, że teściowa też dołożyła i to nie mało, raczej mało prawdopodobne jest, żeby się bez tego obyło.
            • ada16 Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:27
              Autorka wątku pisze, ze utrzymuje wszystkich wokół , łącznie ze szwagierką i jej dzieckiem.
              Matka na pewno dokłada, tym niemniej autorka cierpi .
              • moim_zdaniem Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:34
                ada16 napisała:

                > Autorka wątku pisze, ze utrzymuje wszystkich wokół , łącznie ze szwagierką i je
                > j dzieckiem.
                > Matka na pewno dokłada, tym niemniej autorka cierpi .

                Napisałam poniżej jak to jest z tym dokładaniem. Nie cierpię, jest mi przykro. Niepotrzebna złośliwość.
            • moim_zdaniem Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:31
              imasumak napisała:

              > że ten tysiąc wystarczył na wyżywienie 7 osób przez cały miesiąc? Przypuszczam
              > , że teściowa też dołożyła i to nie mało, raczej mało prawdopodobne jest, żeby
              > się bez tego obyło.

              Ależ ja nie twierdzę, że teściowa nie dołożyła. Ma ok 750 zł emerytury, z tego musiała kupić leki, jakieś kosmetyki, wiadomo - rzeczy osobiste. Ile jej mogło zostać, myślę że tak ok 300-400 zł. Za tyle chyba się nie wyżywi wiecej niż jednej osoby, prawda?
              • ada16 Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:36
                a teśc nie ma emerytury? czy teścia nie ma na liście jedzacych? wink
                • moim_zdaniem Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:40
                  ada16 napisała:

                  > a teśc nie ma emerytury? czy teścia nie ma na liście jedzacych? wink

                  skomplikowany temat. Teść robi opłaty i uważa, że to wystarczy. Na życie się nie dokłada, chyba że go najdzie i zrobi zakupy w markecie, ale to łut szczęścia i dobrego humoru teścia.
                  • chipsi Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:46

                    > skomplikowany temat. Teść robi opłaty i uważa, że to wystarczy. Na życie się ni
                    > e dokłada,

                    Mamy jednego teścia? big_grin
                    Ostatni numer mojego to reakcja na zepsuty kran w kuchni. Nie kupi nowego bo przecież on z niego nie korzysta. I tak teściowa już 3-ci miesiąc zmywa naczynia w kiblu ...
                    • moim_zdaniem Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:57
                      chipsi napisała:

                      > Mamy jednego teścia? big_grin
                      > Ostatni numer mojego to reakcja na zepsuty kran w kuchni. Nie kupi nowego bo pr
                      > zecież on z niego nie korzysta. I tak teściowa już 3-ci miesiąc zmywa naczynia
                      > w kiblu ...

                      Zdecydowanie mamy klony. Mojej teściowej jak się kran popsuł, to poszła prosić sąsiada, żeby naprawił, bo teść z niego właśnie "nie korzysta". A przy sąsiedzie dodał, że teściowa to wszystko potrafi zepsuć......
                  • jagienka75 Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:52
                    > skomplikowany temat. Teść robi opłaty i uważa, że to wystarczy. Na życie się ni
                    > e dokłada, chyba że go najdzie i zrobi zakupy w markecie, ale to łut szczęścia
                    > i dobrego humoru teścia.



                    Czy w związku z tym szwagierka jakoś wspomaga swoją matkę a Twoją teściową?
                    W tej sytuacji chyba by jednak wypadało.
                    To teraz masz odpowiedz, dlaczego sytuacja jest, jaka jest.
              • ada16 Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:41
                Jeżeli teściowa ma 750 zł emerytury i z tego utrzymuje dom , siebie ( i męża?) to chyba cierpi biedę?
                • moim_zdaniem Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 10:59
                  ada16 napisała:

                  > Jeżeli teściowa ma 750 zł emerytury i z tego utrzymuje dom , siebie ( i męża?)
                  > to chyba cierpi biedę?

                  No może nie biedę, ale nie przelewa się. Pisałam poza tym, że my jej co miesiąc dajemy jakieś pieniądze, zakupy zrobimy. Jak nie mieszkaliśmy też tak robiliśmy wink
              • iwoniaw Czekaj czekaj - to teściowa za 300-400 zł nie da 05.06.12, 11:17
                rady wyżywić więcej niż 1 osoby, a jak na waszą trójkę wydałaś 1000, to się jeszcze szwagierka z dzieckiem pożywiała przez pół miesiąca? Kreatywna matematyka jakaś?
                • moim_zdaniem Re: Czekaj czekaj - to teściowa za 300-400 zł nie 05.06.12, 11:39
                  iwoniaw napisała:

                  > rady wyżywić więcej niż 1 osoby, a jak na waszą trójkę wydałaś 1000, to się jes
                  > zcze szwagierka z dzieckiem pożywiała przez pół miesiąca? Kreatywna matematyka
                  > jakaś?
                  >
                  Pisałam o tym wyżej. Jesli masz obiad dla 4 osób, to jak dojdą 2 kolejne to rozdzielisz go na 6 osób zamiast na 4. Proste? To, że się nie najadasz albo nawtyka ci się ziemniaków jak świni to inna sprawa, każdy musi mieć coś na talerzu. Kreatywna kuchnia, a nie matematyka!
              • morekac Re: Skąd przekonanie, 05.06.12, 13:14
                Ile jej mogło zostać, myślę że tak ok 300-400 zł. Za tyle chyba się nie wyżywi wiecej niż jednej osoby, prawda?

                Skoro za 1000 zł można wyżywić siedem...
    • iwoniaw Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:07
      Potraktuj to jako opłatę za użyczenie lokum na czas remontu, będziesz zdrowsza, a na przyszłość także zorientowana, czy nie taniej wyjdzie w podobnej sytuacji coś faktycznie wynająć. Choć po cichu ci powiem, że w maju wydałam na życie (czyli zakupy spożywczo-chemiczne, żadne tam rachunki) kwotę, przy której 1000 zł byłby miłą oszczędnością, tylko przy obecnych cenach żywności dla 4 osób to raczej mało realne, więc może nieco jednak przesadzasz z tym objadaniem przez szwagierkę? A jeśli faktycznie normalnie nie wydajesz w miesiącu 1000 zł i żyjecie za to w 3, to podziel się patentem - serio piszę.
      • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:16
        1000 zł wydałam na samo jedzenie, spożywkę tylko. Oprócz tego, chemia czyli proszek do prania, płyn do płukania, i inne tego typu wydatki zgodnie z życzeniem teściowej. Nie dodałam, że wprowadzając się kupiliśmy z 8 zgrzewek napojów: wody, coli itp.
        Do tego po wyprowadzce, zgodnie z zapowiedzią, teściowie obciążą nas nadwyżką za prąd,
        wodę.
        Nie wiem więc, czy to aż tak tanio.

        A mąż to widzi, ale nie chce się skłócać. Powiem uczciwie, mamy świadomość, że po wyprowadzeniu będziemy potrzebować pomocy teściowej, zdarza się nam prosić, żeby została z synem. Ale nie są to częste prośby. Dziecko chodzi do przedszkola, my pracujemy, więc z reguły jest to jeden-dwa dni w tygodniu po 2-3 godzinki. Nie mam nikogo innego, a czasami trzeba jechać coś załatwić, ja mam wizytę u fryzjera a mąż np w pracy, wtedy posiłkuję się teściową.
        • gabi683 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:21
          moim_zdaniem napisała:

          > 1000 zł wydałam na samo jedzenie, spożywkę tylko.

          No straszne wręcz tongue_out

          Oprócz tego, chemia czyli pro
          > szek do prania, płyn do płukania, i inne tego typu wydatki zgodnie z życzeniem
          > teściowej.

          Moja droga ja przy 5 osobowej rodzinie kupuje 5 kg proszek Ariel 3D to koszt jakieś 40 zł + PUR w Rosmanie 5 z czymś i kupuje to raz w miesiącu czasem wiece niż na jeden miesiąc starcza +Kostki zmywarki zmywarki jakieś 70 zł .Piorę myje codziennie czasem dwa razy pralka +dwa razy zmywarka


          Nie dodałam, że wprowadzając się kupiliśmy z 8 zgrzewek napojów: wod
          > y, coli itp.


          No straszne dosłownie ile 8 zł za zgrzewkę wody ,wybacz ale naprawdę przesadzasz

          > Do tego po wyprowadzce, zgodnie z zapowiedzią, teściowie obciążą nas nadwyżką z
          > a prąd,
          > wodę.
          > Nie wiem więc, czy to aż tak tanio.
          >

          heheheh ale ze co myślałaś ze za darmo będziesz mieszkać prać i tc.


          > A mąż to widzi, ale nie chce się skłócać. Powiem uczciwie, mamy świadomość, że
          > po wyprowadzeniu będziemy potrzebować pomocy teściowej, zdarza się nam prosić,
          > żeby została z synem.

          No właśnie jesteś zależna od teściowej

          Ale nie są to częste prośby. Dziecko chodzi do przedszkol
          > a, my pracujemy, więc z reguły jest to jeden-dwa dni w tygodniu po 2-3 godzinki
          > . Nie mam nikogo innego, a czasami trzeba jechać coś załatwić, ja mam wizytę u
          > fryzjera a mąż np w pracy, wtedy posiłkuję się teściową.


          no dla swojej wygody zatrudnij nianie i będzie ok m
          • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:18
            gabi683 napisała:

            > Moja droga ja przy 5 osobowej rodzinie kupuje 5 kg proszek Ariel 3D to koszt ja
            > kieś 40 zł + PUR w Rosmanie 5 z czymś i kupuje to raz w miesiącu czasem wiece n
            > iż na jeden miesiąc starcza +Kostki zmywarki zmywarki jakieś 70 zł .Piorę myje
            > codziennie czasem dwa razy pralka +dwa razy zmywarka
            >
            Przy 5 osobowej rodzinie, a moja rodzina liczy 3 osoby. widzisz różnicę?
            >
            > heheheh ale ze co myślałaś ze za darmo będziesz mieszkać prać i tc.
            >
            Nie nie myślałam. Napisałam tak gdzieś? Ulżyło ci, że sobie upuściłaś?

            > > A mąż to widzi, ale nie chce się skłócać. Powiem uczciwie, mamy świadomoś
            > ć, że
            > > po wyprowadzeniu będziemy potrzebować pomocy teściowej, zdarza się nam pr
            > osić,
            > > żeby została z synem.
            >
            > No właśnie jesteś zależna od teściowej
            >
            Nie, zależna nie jestem, bo w sytuacji gdyby teściowej nie było idę na zwolnienie albo zabieram dziecko ze sobą, albo odwołuję fryzjera. Teściowa to mój komfort za który płacę, korzystając z niego czy też nie.

      • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:17
        Ja się chętnie podzielę smile Robię zakupy raz w tygodniu w tańszym markecie. Mięso zamrażam i nie wydaje tyle na pierdoły (bo jednak przy każdych zakupach daję się skusić a mniej zakupów=mniej pokus). Towar kupuje średniej klasy a więc omijam te po 5 zł za tonę ale i nie kupuje w almie polędwicy. Nie powiem też żebym szczególnie musiała sobie odmawiać mniejszych przyjemności typu lody czy piwko.
        • iwoniaw Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:35
          Ha, mnie się wydaje, że na "pierdoły" to ja nic w ogóle nie wydaję, więc nie mam tu pola do popisu w oszczędzaniu wink I nadal 250zł/tydzień wydaje mi się niewygórowaną kwotą i taki wynik by mnie szczerze zachwycił. Pomidory kosztują 8 zł /kg, filety z piersi kurczaka 16-18 zł/kg, chleb 2,50czł, mleko ponad 2 zł/l - i mogłabym tak długo. Z tego, co pisze autorka, albo jej rodzina je znacznie mniej od mojej, albo stosuje jakieś nieznane mi patenty, bo 250 zł/tydzień na jedzenie to naprawdę nie codzienne zakupy pt "kilo polędwicy w almie"...
          • imasumak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:57
            No dokładnie. Ja wydaję tygodniowo około 400 - 500 zł na jedzenie i picie, a nie jemy jakoś specjalnie dużo. 250 zł to idzie mi w weekend.
            • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 15:24
              Apetyt rośnie w miarę jedzenia smile Gdy zarabiałam lepiej i nie miałam jeszcze dziecka też wydawałam więcej i wydawało mi się że i tak pasa zaciskam. Cóż, potrzeba matką... . A znam osoby, które wydają jeszcze mniej niż ja teraz. Nie będę oczywiście wmawiać nikomu że to luksus smile Jestem ciekawa jak to naprawdę z tymi naszymi wydatkami wygląda, czy to kwestia cen w danym mieście czy jakości kupowanych produktów czy może o ilość chodzi?
              • imasumak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:04
                Na pewnych rzeczach nie oszczędzam - np kupuję drogie oleje (ryżowy i oliwa z oliwek), masło a nie margarynę, zawsze mamy w domu sporo owoców, warzyw, pieczywo i makaron jemy właściwie tylko razowy, cukier brązowy i miód, dużo ryb w różnych postaciach, a nie są one tanie, i wolimy raczej 5 dkg wysokogatunkowej wędliny niż 20 z biedronki.
                Ale są rzeczy które kupuję w dyskontach - np wodę mineralną, puszki, mrożonki, mleko UHT itp. Ostatnio odkryłam też bardzo dobre lody w Biedronce i w związku z tym nie zmierzam przepłacać za Magnum czy Grycany.
                Ale nawet jeśli oszczędzę na takich zakupach, to i tak zaraz wydam 200 zł na targu albo w delikatesach.
                No ale masz racje, gdybyśmy musieli, tobyśmy mogli sporo zaoszczędzić.
            • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:20
              imasumak napisała:

              > No dokładnie. Ja wydaję tygodniowo około 400 - 500 zł na jedzenie i picie, a ni
              > e jemy jakoś specjalnie dużo. 250 zł to idzie mi w weekend.

              Mnie na weekend idzie jakieś 100-150 zł. Kupuję za to mięso na 2 dni, warzywa, owoce, wędlinę, chleb i inne tego typu. Ilości: obiad dla 3 osób czyli nie ogromnie dużo, wedlin wiecej, bo mogą trafić się goście.
          • franczii Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 15:24
            No a sa tacy, co sie musza w takiej albo i mniejszej kwocie zmiescic.
            Jesli razem maja 3-4tys na miesiac (a tyle mniej wiecej maja ludzie w regionie Polski, z ktorego ja pochodze, przy czym 4 tys. to juz sa 2 dobre pensje /to straszne ale kiedy wyjezdzalam 6 lat temu to jakas nadzieja byla, ze zdaza ku lepszemu i wlasnie szoku niedawno doznalam, no ale to nie ma zwiazku z tematem) to jak sobie wyobrazacie wydac 2tys na jedzenie? Ja jestem naprawde za tym zeby ugoscic i dodatkowy kawalek miesa i garsc makaronu nawet dla nielubianej szwagierki u mnie sie znajdzie bo mam i nie musze sie zkazdym groszem liczyc. Ale rozumiem autorke, ze jest w szoku ze normalnie wydaje na zakupy 1000 miesiecznie a tu nagle musi wyzywic tesciow i ich corke z duzym dzieckiem. Po prostu nie stac ich chyba na ten pokoj u rodzicow.
            • iwoniaw Toteż ja nie neguję 04.06.12, 15:33
              ani tego, że można żyć w 3 osoby za mniej niż 1000 (ba - sama chętnie poczytam jak), ani tego, że autorka nie może sobie pozwolić na żywienie szwagierki z siostrzeńcem męża. Tylko że to nie szwagierka jest temu winna, a jedyną metodą przerwania tego impasu jest wzięcie się osobiste za kuchnię - wydzielenie porcji, zaplanowanie dań i trzymanie w ryzach budżetu - względnie zaciśnięcie zębów i przetrzymanie tych 2 tygodni na dotychczasowych warunkach i nie powtórzenie tego błędu.
              Zapewne teściowej przez myśl nie przejdzie, że nie miałaby we własnej kuchni gotować z obecnych tam produktów i że miałaby ograniczać wizyty własnego dziecka i wnuka dlatego, że coś czasem zjedzą (nawet jeśli dla autorki to "czasem" to "prawie ciągle"), podobnie i szwagierka nie musi analizować stanu portfela i rodzaju rozliczeń brata z rodzicami i zapewne nie widzi nic złego w tym, że matka ją czy jej dziecko podejmie posiłkiem. Jeśli autorce wątku to nie pasuje, to niestety, ale musi przejąć pałeczkę i sama planować posiłki, kupować (nie na zapas!) i gotować - samo się nic nie zmieni.
        • imasumak Chipsi OT 04.06.12, 14:53
          Jak się mają Twoje sprawy w związku z mężem i jego kumplem? Ruszyło coś w temacie czy bez zmian?
          • chipsi Re: Chipsi OT 04.06.12, 15:18
            A dziękuję, narazie spokój. Zgodnie ze wskazówkami unikam kontaktów z kumplem a męża zjechałam jak psa (mało humanitarnie).
    • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:12
      Rozumiem ze nie chcesz się wykłócać i że byłaś zaskoczona kolejną prośbą o zakupy. Też by mnie szlag trafiał. Może po prostu przy kolejnej prośbie zarżnij głupa i zapytaj czy to nie przypadkiem szwagierki kolej na zakupy albo że przecież jeszcze musi być mięso bo kupiliście tyle a tyle a zjedliście dopiero połowę. Jesteś przekonana że siostra męża zrobi zakupy itd. Oni udają że jest ok to Ty też udawaj ze nie wiesz o co chodzi. I nie kupujcie nic na zapas. Wiem że to kłopotliwe ale kupujcie odliczone na każdy dzień i zobaczymy co teściowa z córeczką wymyśli.
      • imasumak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 16:09
        chipsi napisała:

        Oni udają że jest ok to Ty
        też udawaj ze nie wiesz o co chodzi. I nie kupujcie nic na zapas. Wiem że to kłopotliwe ale kupujcie odliczone na każdy dzień i zobaczymy co teściowa z córeczką wymyśli.



        O to, to. Świetny pomysł.
    • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:16
      Jak następnym razem dzwoni, żeby cos dokupić to mów, że wszystkie wolne pieniądze dałaś jej do domu i bardzo przepraszasz ale nie masz za co kupić.
      Inna sprawa- ile normalnie wydajecie z męzem i dzieckiem na miesiąc?

      Bo nie wiem czy faktycznie jesteś "skubana z kasy" nieproporcjonalnie więcej, czy wkurza cię szwagierka i fakt, że Ty płacisz (zauważ, w dużej części robisz to z własnej woli!) a ona się nie poczuwa na co matka przymyka oczy.

      Przestań dawać kasę, albo przy obiedzie porusz temat, że wydałaś tyle i tyle na ten schab to chyba za tydzień szwagierka zrobi obiad?
      • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:19
        I jeszcze jedno: wkurzanie się o rzeczy naturalne/niezauważalne dla kogoś innego a NIEWYPOWIEDZIANE przez Ciebie, jest...... niemądre.

        nic nie mówisz głównym zainteresowanym a się nakręcasz.... zastanów się co robisz.
      • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:22
        satoja napisała:

        > Jak następnym razem dzwoni, żeby cos dokupić to mów, że wszystkie wolne pienią
        > dze dałaś jej do domu i bardzo przepraszasz ale nie masz za co kupić.

        Dobry pomysł. Dzięki.

        > Inna sprawa- ile normalnie wydajecie z męzem i dzieckiem na miesiąc?

        Na samo jedzenie wydajemy mniej niż teraz, u teściów. Ale ja nie robię problemu że kupuję jedzenie dla wszystkich, problemem dla mnie jest to, że szwagierka nie poczuje się nawet do drobnej kompensaty. NIc, po prostu nic.

        > Bo nie wiem czy faktycznie jesteś "skubana z kasy" nieproporcjonalnie więcej,
        > czy wkurza cię szwagierka i fakt, że Ty płacisz (zauważ, w dużej części robisz
        > to z własnej woli!) a ona się nie poczuwa na co matka przymyka oczy.

        Wszystko razem. Jest tak jak napisałaś powyżej. Ale co mam zrobić, jeśli otwieram szafkę, chcę się napić kawy, pytam gdzie jest kawa a teściowa "nie ma, nie byłam nigdzie i nie kupiłam". Nie umiem być bezczelna! Źałuję, ale po prostu nie potrafię. Skuliłam więc ogon i następnego dnia kupiłam 2 słoiki kawy.

        > Przestań dawać kasę, albo przy obiedzie porusz temat, że wydałaś tyle i tyle na
        > ten schab to chyba za tydzień szwagierka zrobi obiad?

        No właśnie, tego raczej nie zrobię...taka ze mnie d.pa wołowa, wolę się powściekać, wyżalić na forum a w oczy jakoś nie umiem walczyć o swoje.
        • iwoniaw Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:29
          CytatAle co mam zrobić, jeśli otwier
          > am szafkę, chcę się napić kawy, pytam gdzie jest kawa a teściowa "nie ma, nie b
          > yłam nigdzie i nie kupiłam". Nie umiem być bezczelna! Źałuję, ale po prostu nie
          > potrafię. Skuliłam więc ogon i następnego dnia kupiłam 2 słoiki kawy.


          A po co zaraz 2? I czy poprzednia kawa to był słoik przez ciebie zakupiony, wypity w - nomen omen - ekspresowym tempie przez rodzinę, czy wkurza cię raczej, że jak wy tam mieszkacie, to teściowa NIC nie kupuje i przysłowiowej łyżeczki cukru nie ma, jeśli ty nie kupisz?
        • franczii Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:33
          Skuliłam więc ogon i następnego dnia kupiłam 2 słoiki kawy.
          >

          A po co dwa? Jeden trzeba bylo kupic.
          Drugi sloik pewnie tesciowa da corcetongue_out
        • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:39
          > No właśnie, tego raczej nie zrobię...taka ze mnie d.pa wołowa, wolę się powście
          > kać, wyżalić na forum a w oczy jakoś nie umiem walczyć o swoje.

          Musisz się nauczyć asertywności, bo tak będzie lepiej dla Ciebie i dla innych. Pienienie się za plecami "winowajcy" tylko Tobie niszczy nerwy (i mężowi+dziecku bo na nich to spada) a pozostali widzą że strzelasz fochy "bez powodu" (bo skąd mają wiedzieć o co ci chodzi jak nigdy nie powiedziałaś?)

          Na przyszłośc z rodziną męża umawiaj się konkretniej, z jak najmniejszą pulą wspólnoty ze szwagierką. W wielu domach jest tak, że rodzice są ślepi co do tego że jedno dziecko daje a inne bierze. Więc nie czuj się tu wyjątkowa tongue_out, machnij ręką i potraktuj to jako nauczkę, a następnym razem mów "krucho z kasą, nie mam przy sobie gotówki" itd jeśli nie umiesz inaczej odmówić.

          Kawa ma prawo się skończyć, teściowa nie wychodzi do sklepu więc kawy nie ma. Kupiłas dwa słoiki? mogłaś kupić jeden. Nawet mówiąc teściowej "to daj mi cześć pieniędzy co zostawiłam kupię awę jak trzeba". A jak kupiłas dwa słoiki to trzeba było powiedzieć "kupiłam dwie kawy, jedna ode mnie a druga dla was dla gości należy się za nią xxzł".

          U takich teściów nie ma granic, nie powiedzą Ci "nie dawaj nam tyle" tak samo jak nie powiedzą córce "zacznij się dokładać". Musisz zrozumieć, że granice swojego dokładania się wyznaczasz w tym przypadku TY SAMA.
    • lelija05 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:34
      No można się wkurzyć.
      Przez te dwa tygodnie, jeśli będziesz musiała robić zakupy, kupuj te najtańsze produkty, np na obiad wątróbkę smile
      Może szwagierka przestanie przychodzić na obiady smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:45
      układ macie taki, ze za wasze jedzenie placicie wy oraz za to co zuzyjecie tez (plyn do naczyń, plyn do prania, kostki od zmywarki) do tego opłaty za media (prąd,woda itp).


      troche cie rozumiem, bo z kasa cienko, a tu taki osobnik na krzywy ryj (w dodatku bez problemow finansowych).
      Z drugiej strony co do zlotówki nie wyliczysz,. bo tesciowa zawsze ci powie, że pokój to macie za darmo, że ci dzieci pilnuje raz-dwa razy w tygodniu. Niby nic, ale wynajmij kogos i zaplac za ten czas.

      Na twoim miejscu bym jakos odczekala te 2 tygodnie i sie nie odezwała, no chyba że znowu bedzie jakis mocny wyskok, wtedy mozesz powiedziec szwagierce, żeby tez sie troche dołozyła.
      • tezee Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 13:56
        Dlatego ja robię wszystko by nie jadać u nikogo , wszelkie wizyty ustalam poza godzinami obiadowymi , odmawiam zupy i mięsiwa u rodziny ,mogę ostatecznie wypić kawę ewentualnie herbatę. To jest norma że się ludzie obgadują , obrabiają sobie d z powodu żarcia. Ostatnio słyszałam gadkę ciotki z jej znajomą , żaliła się że jej sie syn z synową na obiad co tydzien zwalają ciocia oczywiscie przytakiwała że młodzi mają z głowy posiłek oszczedzają jej kosztem zawsze cos też dostaną na drogę wiec opiep...ą kolejny posiłek. Po prostu miodzio
        , niebywała wrecz życzliwosc i goscinnosc w PL rodzinach hyhyhy
        • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:06
          heh,smile bywa w drugą stronę. Rodzice na weekend goszczą dorosłe dzieci na obiedzie, wykładają z serca emeryturę na dobry schabik, a tu w porze obiadowej zwalają się niezapowiedziani a rzadko odwiedzający kuzyni z czwórką dzieci i pustymi rękami i bez pardonu oczekują obiadu... jeszcze żartując czy będą kotlety... Rodzice w szoku ale przyszykowany obiad dali kuzynom bo "nie wypadało" inaczej, a sami oraz ich dzieci zadowolili się rozcieńczoną zupką....
          Od tej pory kuzyni zyskali miano "kotletożerców" i są niemile widziani. Ciekaaaawe dlaczego big_grinbig_grinbig_grin

          Dla mnie rzecz oczywista jest - WZAJEMNOŚĆ. Chcę być goszczona na obiedzie to uprzedzam o której będę, przywożę równorzędny prezent, lub rewanżuję się obiadem w innym terminie. Bo "kotletożerców" jest sporo, którzy specjalnie jeżdżą "do mamusi/cioci na obiadek" byle samemu się nie narobić i nie wykosztować, bo o żadnej wzajemności nie ma mowy.
          • tezee Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:21
            Wiesz co to jest taka pseudo polska gościnność ,do granic fałszywa no bo wypada częstować a tak naprawdę każdy sępi i węszy że drugi chce go objeść albo zakłada że wygodny i nie chce się narobić.
            ja znam takie pociotki co donoszą swoim dorosłym dzieciom obiady w słoikach same z siebie bez proszenia o to a poźniej napie.... do koleżanek emerytek w wolnych chwilach jak to sie urobią i jakie to biedne. Co roku na świeta jest to samo podliczanie ile kto zjadł u kogo a ile nie wydał ale ciśnienie na siedzenie przy stole jest niewyobrażalne bo w PL trzeba w gościnie hyhyhyhy
            • satoja Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:33
              Nie wątpię, że takie fałszywe osoby są, że tu niby dają a za plecami obrabiają pupę. Obgadywanie i robienie z siebie cierpiętnicy z tego powodu że.... życia poza kuchnią sobie nie wyobraża taka pani - to częsty sport narodowy big_grinbig_grin

              Mnie jest zwyczajnie przykro gdy widzę jak niektórzy traktują goszczenie się u kogoś, właśnie by przyjść na "krzywy ryj" i się najeść a potem jeszcze pupę obrobić. Na szczęście zdecydowanie więcej znam osób które i gości chętnie przyjmują i goście nie są skąpiradła. To częstsza norma przynajmniej wśród znajomych (bo tych się wybiera samemu, w przeciwieństwie do rodziny, hehe)
              Ale gdy do sąsiadki biednej emerytki przyjeżdża bogaty syn z rodziną, w "podzięce" za obiad na 4 osoby dając jej przeterminowane czekoladki za 7 zł.... to chce się takich "gości" posłać na drzewo.

              • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 15:48
                O tak, znam taką rodzinkę (zresztą krewni mojego męża), którzy wpraszają się gdzie można, na prezenty skąpią, zabierają oczywiście "dzieci" (20 i 22 lata), żrą, za przeproszeniem, jak świnie a na koniec wygadują jakie było niedobre i za mało...
    • kamunyak Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 14:14
      1000 zł na jedzenie w maju i płaczesz? to ile ty wydajesz normalnie? nawet jeśli to tylko "spożywka" to na 3 osoby żaden szał.
      Nie wsciekaj się tylko załatw sprawe jak dorosły człowiek. Powiedz teściowej, że nie stać cię na tak rozrzutną/wikwintną kuchnię jaką ona prowadzi i rób sama zakaupy oraz sama gotuj. Teściowa będzie jadła to, co ty ugotujesz albo sama sobie zrobi tak, jak to robiła kiedy tam nie mieszkaliscie. Wtedy będziesz miała finanse pod kontrolą.
      Nawet jesli szwagierka wprosi się obiad to pewnie szybko zrezygnuje po kolejnych plackach ziemniaczanych czy naleśnikach.
      Poza tym musiałaś wcześniej liczyc się z konsekwencjami mieszkania z teściową. Jeśli wiedziałas, że łatwo nie będzie to trzeba było to zorganizowć inaczej. Albo zagryź zęby i módl się, zeby remont nie przedłużył się.
      Pamiętaj też, ze teściowa takze musi znosić twoją obecnosć w swoim domu i wcale nie musi być z tego powodu szczęśliwa. Wyświadcza wam grzeczność i tyle.
    • beatulek Podziwiam Twoją teciową... 04.06.12, 16:01
      Trzeba się było rozejrzeć w okolicy i wynająć na czas remontu jakąś umeblowaną kawalerkę....Ty byś się nie wkurzała na wizyty szwagierki, teściowa by się nie wkurzała, ze się od ponad miesiąca po jej domu kręcisz....nie wyliczałabyś kto ile "Twojej" kawy wypił....kurcze jak a nie lubię być ciężarem dla kogoś ale być ciężarem i jeszcze się kłócić zamiast podziękować to już jest chore.
      • imasumak Re: Podziwiam Twoją teciową... 04.06.12, 16:28
        No ale przecież ona się nie kłóci wink
        • best_bej Re: Podziwiam Twoją teciową... 04.06.12, 17:09
          a nie można grzecznie, ale szczerze powiedzieć "Mamo bardzo dużo wydaję pieniędzy na jedzenie, wydaje mi się że jest to związane z tym i tym. Może znajdźmy jakieś rozwiązanie, bo jest nam bardzo trudno wydolić fianansowo..." itd?
          • nowel1 Re: Podziwiam Twoją teciową... 04.06.12, 17:31
            1000 zł na 3-osobową rodzinę, w tym jedzenie i chemia gospodarcza, i darmowa kucharka przez cały miesiąc... no, ja bardzo chętnie w taki układ wchodzę wink Nawet szwagierkę zniosę big_grin
    • asia_i_p Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:42
      A jakie wydatki miałaś, kiedy mieszkaliście sami? Bo 1000 zł na trzy osoby na miesiąc to jest całkiem normalna suma, nawet z tych niższych normalnych. Jeżeli dotychczas schodziliście poniżej tego, to jestem pod wrażeniem.
    • jagienka75 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 17:47
      > W maju wydałam na życie lekką ręką 1000 zł. 400 zł dostała do ręki teściowa, a
      > ja i tak co chwila byłam "proszona" o zakup, a to masła, a to kostek do zmywark
      > i, a to mięsa, wędliny, słodyczy itp.



      Wy się nie dokładacie, tylko żywicie całą rodzinę, w tym siostrę męża i jej syna.
      Wilk syty i owca cała, teściowie skorzystają i szwagierka też.
      • asia_i_p Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:13
        7 osób się nie wyżywi za 1000 zł miesięcznie.
      • robotkuchenny Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:33
        Tak żywią, za całe 1.000,00 zł. na miesiąc.
        I niby za tę sumę wyżywiona jest 3 osobowa rodzina autorki, dwójka teściów i jeszcze nażarła się przy okazji szwagierka i jej syn. To nawet 5 zł. na osobę dziennie nie wychodzi.
        • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 11:01
          robotkuchenny napisał:

          > Tak żywią, za całe 1.000,00 zł. na miesiąc.
          > I niby za tę sumę wyżywiona jest 3 osobowa rodzina autorki, dwójka teściów i j
          > eszcze nażarła się przy okazji szwagierka i jej syn. To nawet 5 zł. na osobę dz
          > iennie nie wychodzi.

          Wiesz na czym polega sprytny numer? Na tym, że jak kupuję mięso na obiad dla nas 4 (syna nie liczę bo on je ode mnie, mały jest), a trafia się szwagierka z synem to teściowa porcję dla 4 osób rozdziela na 6. To, że nie najadamy się, albo nawali ziemniaków żeby się zatkać - to jest metoda.
    • chyba.ze Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:09
      Skoro tak Wam źle- trza było na ten czas wynająć mieszkanie.
      Koszty byłyby porównywalne a i smród po wizycie żaden.
    • figrut Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:21
      Doskonale Cię rozumiem. U mnie nigdy powyżej 1000zł. na jedzenie i chemię na 4 osoby wyjść nie może, a raczej wychodzi w okolicach 850zł. średnia. Szwagierka przychodzi na sępa nic od siebie nie dając, a wiedząc, że matce (Twojej teściowej) się nie przelewa, świadomie wpada na darmowe posiłki sponsorowane przez Ciebie i Twojego męża. Na Twoim miejscu przecierpiałabym i kupowałabym najtańsze jedzenie typu podroby, tania kawa i brak ciasta - te dwa tygodnie wytrzymacie, a szwagierce być może przestanie smakować tanie jedzenie. Macie zapłacić za media na koniec mieszkania u teściowej, więc uważam, że będziecie w stosunku do niej w porządku. Płacenie teściowej za wynajem mieszkania na czas remontu u Was moim zdaniem jest śmieszne, ale może to ja tylko tak uważam, bo u mnie w rodzinie dołożenie się do opłat (prąd, gaz itp.) jest jak najbardziej normalne, ale już płacenie za wynajem w sytuacji kryzysowej jakim jest remont, byłoby śmieszne. Od tego jest rodzina, aby sobie pomagać wzajemnie, ale też nie obciążać ponad miarę finansowo, co szwagierka bezpardonowo czyni. Jak jeździmy często do rodziny w odwiedziny, to staramy się coś od siebie przywieźć, żeby swoimi częstymi wizytami budżetu innych nie przeciążać.
    • volta2 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 18:39
      w sytuacji jakiej teraz jesteś - raczej normalne jest, że nikt od ciebie pieniędzy za wynajem nie bierze, ale jednak gdybyś musiała to zrobić na wolnym rynku - przelicz, ile byś wydała, bo i na jedzenie i na opłaty za media i za wynajem.

      więc w tym miesiącu jak cię to wyniesie nieco więcej niż normalnie - to i tak NIE BĘDZIESZ STRATNA!!!
      już nie wspomnę o tym, że znalezienie czegoś na 1-2 miesiące raczej graniczy z cudem, bo nikomu nie chciałoby się odświeżać mieszkania po tak nieekonomicznych lokatorach.

      a co do tego, że babcia siedzi z wnukiem 6-8 godzin w tygodniu - i nie bierze za to pieniędzy a ty wyliczasz, co drugi wnuk wam zjada - jest jakimś kuriozum.
      ja płaciłam 100 lat temu za taką ilość godzin tygodniówki i do dziś pamiętam jaki to był uszczerbek w budżecie.

      czy jak babcia bierze twoje dziecko to też wyposażasz go w prowiant, tak jak oczekujesz tego od drugiego wnuczka? jak by babcia dowiedziała się, co ci siedzi teraz w głowie - to dla nauczki poleciłaby ci usługi zaprzyjaźnionej sąsiadki i wiedziałabyś ile babci zawdzięczasz finansowo. a ty żałujesz jej poczęstować córkę z własnego "wkładu". już nie mówię o tym, jaki masz luz psychiczny, że "swój" zostaje z dzieckiem.

      • kowalka33 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:12
        Boże jak wydać 1000 na jedzenie przy tych cenach....Nie palimy, pijemy, raczej nie zywimy się w knajpach ale i tak wydaje mi się nie możliwe....Korzystam z promocji , kupuje w marketach a tu i tak lipa wychodzi 2000 jak nic....
        • figrut Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:21
          > Boże jak wydać 1000 na jedzenie przy tych cenach....
          Normalnie. Wystarczy, że nienawidzisz pożyczać, bo nie miałabyś z czego oddać, a dochody nie pozwalają na przekroczenie tej sumy i tak, jesteś w stanie wyżyć za mniej niż te 1000zł. na 3 osoby.
          • ule-nia Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:26
            Nier iwem dlaczego placic tesciowej zap obyt u niej... Nie rozumiem. Do teog jeszcze cos wnosisz, dokupujesz. Ile was tam jest 3? tO KUPUJ DLA SWOICH DZIECI/DZIECKA

            Nie iwem po co te doplaty do tesciowej, ma emeryture, a w Polsce emerytury sa bardzo ok.
      • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 11:07
        volta2 napisała:

        > w sytuacji jakiej teraz jesteś - raczej normalne jest, że nikt od ciebie pienię
        > dzy za wynajem nie bierze, ale jednak gdybyś musiała to zrobić na wolnym rynku
        > - przelicz, ile byś wydała, bo i na jedzenie i na opłaty za media i za wynajem.
        >
        > więc w tym miesiącu jak cię to wyniesie nieco więcej niż normalnie - to i tak N
        > IE BĘDZIESZ STRATNA!!!

        Gdyby było mnie stać na wynajem, to bym wynajęła. Mieszkanie z teściami było z jednego powodu - oszczędności.

        > a co do tego, że babcia siedzi z wnukiem 6-8 godzin w tygodniu - i nie bierze z
        > a to pieniędzy

        co miesiąc dajemy babci jakieś kwoty pieniędzy, robimy zakupy.

        > czy jak babcia bierze twoje dziecko to też wyposażasz go w prowiant, tak jak oc
        > zekujesz tego od drugiego wnuczka?

        oczywiście! Moje dziecko u babci spało samo 3-4 razy (sylwester, wesele). Wtedy zawsze daję picie, serki, deserki, wędlinę i mięso na obiad na następny dzień. Zawsze. Jak jest to np wizyta 2-3 godzinna, wtedy daję to co dziecko może w tym czasie zjeść.

        • diodeo1 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 11:41
          >
          > co miesiąc dajemy babci jakieś kwoty pieniędzy, robimy zakupy.


          Przestańcie to robić. Teściowa ma swoją emeryturę, ma emeryturę męża. To ona ma nią gospodarować a nie wy brać sobie teściową na utrzymanie.
          Jak zabraknie jej pieniędzy to nie będzie żywić szwagierki, albo jej też każe dać kasę.
          Jak zabraknie jej pieniędzy to znajdzie drogę do porozumienia się z mężem żeby mieć dostęp do jego kasy. (możliwe, że korzysta z jego kasy tylko o tym nie wiecie, starsze osoby potrafią ściemniać że hej).

          Traktujecie teściową jak małe dziecko które macie na wychowaniu, a ona jak małe nieodpowiedzialne za siebie dziecko woła "mama/tata daaaj bo nie mam".

          Głupio robicie z mężem. Nie odcięliście pępowiny, a teściowa zapewne zaprawiona w swojej roli cierpiętnicy, która nie ma i jej trzeba dać.

          Zaciśnij zęby przez te 2 tygodnie a potem przestańcie dawać kasę. Nie macie tego obowiązku. A jeśli jej naprawdę będzie brakować , to ustalcie ze szwagierką że ma taka sama odpowiedzialnośc składać się na pół z wami na datki dla matki.
          Daliście się zmanipulowac jak ta lala.
    • nangaparbat3 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 19:36
      Na samym poczatku pierwszego postu piszesz tak:

      W maju wydałam na życie lekką ręką 1000 zł. 400 zł dostała do ręki teściowa, a ja i tak co chwila byłam "proszona" o zakup, a to masła, a to kostek do zmywarki, a to mięsa, wędliny, słodyczy itp

      Oczywiscie 400 zl na miesiąc to o wiele za malo, więc chyba z gory zakladaliscie, że będziecie robic dużą część zakupów.

      Z moich doświadczeń wynika, ze zaws\w wspolne gospodarzenie kończy się wzajemnymi pretensjami i przeświadczeniem obu stron, że każda z nich wiecej wydaje niz druga.
      Wyjscie: na starcie trzeba zrzucic sie po rowno, czyli na przyklad po dwie stowki na doroslego, po jednej na dziecko - i z tej wspolnej kasy robi sie wszystkie zakupy. Też: ugaszcza gosci.

      A kto u Was gotuje? Bo jesli tesciowa, to ma jeszcze wklad robocizny.
      Te tysiac zlotych ma 3 osoby na miesiąc to nie jest bardzo duzo - myslę, ze tesciowa sie doklada (w sumie nie wiem ile osob je - czy jest jeszcze jakis dziadek? )
      ale przede wszystkim - stawanie miedzy teściową a jej corką, meżem a jego siostrą - nie oplaca Ci się, skoro to jeszcze kwestia dwoch tygodni.
      • satoja Odnośnie "wydr" 04.06.12, 20:16
        to przypomniała mi się inna historia , bo one faktycznie istnieją tongue_out

        Koleżanka ma 3 lata młodszą siostrę. Koleżanka po szkole śr. poszła do pracy, dorabiała na 1,5 etatu, opłaciła sobie zaoczne studia, nie wzięła grosza od rodziców, itd. Siostra wyjechała do pracy za granicą-wróciła bez grosza, rodzice opłacili jej drogą prywatną szkołę -rzuciła ją, pracowała okazyjnie na pół etatu-nie podobało jej się. Cały czas rodzice ładowali w nią kasę a ona brała bez skrupułów. Po rozwodzie koleżanki młodsza siostra wprowadziła się do niej że bliżej do lepszej pracy, i przez kilka lat, dokładała połowę czynszu i ani grosza do jedzenia. Miała pracę, zarabiała, cały czas brała kasę dodatkowo od rodziców, nie dokładała się do środków chemicznych ani jedzenia, bez żenady brała z lodówki co starsza kupiła. Na urodziny rodzicom prezenty "kupowały" w ten sposób, że młodsza mówiła "to zróbmy razem prezent, złożymy się", starsza kupowała , dawały prezent razem a młodsza nigdy swojej części kasy nie oddawała starszej. Gdy młodsza związała się z facetem, to starszej przybyła kolejna gęba do wykarmienia bo pół tygodnia u nich sypiał , co więcej chłopak nawet swoje brudne rzeczy przywoził by wyprać bo ponoć pralkę mieli zepsutą... Nie mieli skrupułów wyjeść wszystko z lodówki i wyjść, wiedząc, że starsza wraca zaraz pracy a sklepy zamknięte. I tak to trwało, aż starsza poznała faceta, związała się z nim a on zszokowany zwyczajami, zaczął ją "buntować" by zadbała o siebie. Rodzice oczywiście obrażeni, że ktoś "krzywdzi" ich młodszą córeczkę i stawia wymagania by się dokładała do tego co zużywa. Młodsza mając stałego chłopaka dobrze zarabiającego nie zamierzała się wyprowadzać od siostry mimo sugestii..musiałaby kupować jedzenie i chemię dla 2 osób, więc po co.
        Dopiero pod pretekstem generalnego remontu koleżanka z obecnym mężem "wyeksmitowali" siostrzyczkę z chłopakiem (musieli im znaleźć wcześniej mieszkanie do wynajmu, bo sami na wszystko kręcli nosem i przeciągali temat ). Rodzice dziewczyn (szczególnie matka) to spazmów dostawała, jak zła starsza siostra tak może! przyjeżdżali do niej z histerią i awanturami dlaczego siostrę wyrzuca, jak ona sobie teraz poradzi!(sic..ponad 30latka) oczywiście od razu wzmogli sponsoring dla młodszej dokładając jej się do życia...

        Więc wydry istnieją.
        Istnieją też rodzice zakochani w takich rodzinnych "wydrach".

        I rację tu ma Nanga, że nie ma co w ten układ wbijać klina, bo się od teściowej i reszty dostanie rykoszetem. Dwa tygodnie jakoś da się wytrzymać, zawsze można powiedzieć "nie mam pieniędzy", a później będziecie już na swoim.
        • anaisanais Re: Odnośnie "wydr" 05.06.12, 12:50
          Jejku jak czytam takie hostorie to mysle ze taka rodzina ktora sie doklada i utrzymuje wyrzadza krzywde takiej osobie, bo to nie pozwala odciac pepowiny i taka osoba zeruje, zeruje. W sumie wina, jesli tak to mozna nazwac lezy po obu stronach i tej bioracej i tej dajacej, a najbardziej to juz rodzice. A utrzymywanie chlopaka mlodszej to juz zart.


          tessutimania.wordpress.com/ - moj blog o szyciu
          mipiaceilmondo.wordpress.com/ - moj blog o podrozach
          • satoja Re: Odnośnie "wydr" 05.06.12, 13:20
            Koleżanka nigdy się nie skarżyła że siostra ją tak roluje, zawsze ta siostra była takim "kłopotliwym" dzieckiem za którym rodzice biegali i zamartwiali bo były z nią problemy (zdolna ale leniwa, zniknięcia z domu i włóczenie się z chłopakiem,rzucanie szkół, itd). Więc wychowali roszczeniowego bachora. Jej chłopak ot tak zwyczajnie zaczął pomieszkiwać z nią(bardzo dobrze wtedy zarabiał), przychodził z pustymi rękami i reklamówką brudnych ciuchów do prania, wyżerali co było z lodówki, jeśli koleżanka robiła obiad to zawsze się dołączali do jedzenia, a w drugą stronę gdy sami cos przygotowywali to nie dzielili się z nikim, robili dla siebie, zostawiali brudne gary i wychodzili... Nie uwierzyłabym gdyby mi się koleżanka nie zaczęła wreszcie zwierzać, gdy już jej nerwy zaczęły puszczać. Co jakiś czas się wykłócała z siostrą ale niewiele to pomagało. Miała na sobie silną presję rodziców, że tak ma być, że nie wolno jej wyprosić siostry z mieszkania, że nie umiała sama się przeciwstawić presji. Dobrze, że poznała obecnego męża, bo to konkretny facet i na takie cmoje-boje siostrzyczki i szantaże ze strony teściowej jest odporny.
            Po wyprowadzce siostra przez jakiś czas była obrażona, ale szybko przekalkulowała, że to jej się nie opłaca i znowu jest milutka i przychodzi w odwiedziny korzystac z gościności, ale już nie ma kluczy do mieszkania starszej siostry a mąż nie da sobie wejśc na głowę więc sobie dużo nie pozwala.
    • inguszetia_2006 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 20:18
      Witam,
      Przydałoby ci się trochę zwariować, bo Dulska i "aptekara" z ciebie wychodzi, skoro żurawia zapuszczasz do talerza swojego siostrzeńca;-P Pardon, do talerza "syna szwagierki";-P
      Pzdr.
      Ing
      • ada16 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 21:20
        I tesciowa nie dokłada do utrzymania , tylko wyłacznie korzysta ( z męzem?) z tych Waszych 1000 zł?
        Cuda jakieś.. 7 osób za 1000 zł.
    • lafiorka2 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 22:08
      Co ty?na ematce żadna z ciebie frajerka,tylko pewnie zostaniesz sknerusem....delikatnie powiedziawszy.I zołzą jeszcze i w ogóle jak mogłaś biednej teściowej na głowę się zwalac z rodziną i jak chcesz remont,to se go rób,ale nie kosztem innychwink
    • solejrolia Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 22:17
      przyjmuję racje verdany, iwoniaw- szwagierka przychodzi, bo zawsze przychodziła i pewnie do głowy jej nie przyjdzie pomyśleć, kto finansuje obiadki, kawki i deser do kawki. a teściowa może zapraszać kogo chce, bo jest u siebie.
      ale doskonale rozumiem autorkę postu. ja wydaję na jedzenie na 3osobową rodzinę plus pies 850-950 zł/m-c , i taka sytuacja bardzo by mnie wkurzała (ciągłe dopominanie się o zakupy, brak kawy, czy to co miało być na 2obiady zostało wtrąchnięte na raz, a następny dzień, to już wyciągamy z zamrażarki)

      na miejscu autorki mocno zacisnęłabym zęby, i nie odzywała się, żeby nie psuć układów w rodzinie, zwłaszcza, ze dalej będzie się zależnym od teściowej (opieka nad wnukiem).
      za to:
      jakby brakło kawy, to kupiłabym, ale 1szt., tą najtańszą, nie masło a smarowidło do pieczywa, nie szynka, a mielonka tyrolska, nie pierś z kurczaka, a jajka - będą sadzone lub naleśniki. nie pomidory za 8zł/kg a keczup, ogórki kiszone czy coś w tym stylu.
      i dużo ziemniaków- na placki ziemniaczane, na kopytka, na zapiekanki ziemniaczane. i kaszę gryczaną, jęczmienną, płatki owsiane. makaron.

      żadnych polędwiczek bym nie kupowała.
      ani piersi z kurczaka. najwyżej całego kurczaka i od razu bym podzieliła na porcje.
      • nangaparbat3 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 04.06.12, 23:29
        teraz sobie uswiadomilam, ze mnie by po prostu krew zalala, gdyby mi się nawet corka wprowadzila, nie dala kasy na życie tylko robila zakupy i planowala, co kiedy mam gotować - taki uklad miala moja mama z gosposia - ale to mama byla u siebie.
        Opowieści o kawie nie rozumiem - Autorka wątku ją kupila a szwagierka wypila cichcem??? Czy co???
        pewnie rzecz w tym, ze kawa się skończyla, a ostatni korzystajacy nie zadbal, by kupic lub chociaż poinformować, ze kupić trzeba. Normalna domowa sytuacja, irytujaca, ale nie ma o co drzeć szat.
        • aga_sama Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 03:34
          Ja pierdziu
          Ręce opadają.
          Ta szwagierka zaczęła odwiedzać mamę jak Wy się wprowadziliście? Chyba nie, wydaje mi się, że taki układ trwa. Matka z jakiegoś powodu wspiera córkę, tak jak i Was. Trzeba było się zastanowić w co się pakujecie zanim się wprowadziliście.
          Dla mnie pretensje niepojęte. Jak można matce wypominać, że karmi córkę jedzeniem, które kupił syn??
          W mojej rodzinie bywało bardzo różnie. Czasem to ja z mężem byliśmy sponsorami, ostatnio to nas sponsorują. Nigdy nie miałam pretensji do siostry, do szwagra, którego moja mama utrzymywała przez kilka miesięcy i któremu ze stypendium kupowałam piwo...
          Po kilku latach to szwagier kupuje ... whiskey.
          To nie są nawet tematy, o których sie rozmawia. Po prostu - ja wiem, że jak rodzina nas potrzebuje, to się pomaga i wiem też, że na ich pomoc mogę zawsze liczyc.

          teraz jadę do mamy na wakacje z dzieckiem. Mama nas zaprosiła. Mieszka blisko jeziora, a wie, że mamy teraz bardzo trudną sytuację finansową. Muszę jechać z synem, bo babcia sama sobie z nim nie poradzi. Już wiem, że będę się zajmować swoim synem i bliźniakami siostry. Mama będzie przejmować młodszych po południu, na mojej głowie będzie gotowanie dla 7 osób, siostra z szwagrem zajmą się budową swojego domu i zakupami. I nie mam żadnego problemu, żeby prosić ich o zakup mleka dla alergika za 12 zł raz na 2 dni. Pewnie zatankuję im auto, dorzucę się do rachunku za gaz, a na koniec planujemy mały remont w wakacyjnym mieszkaniu mamy. Już kupiłam lampy, zasłony i inne gadżety, nie wiem za ile.
          I cieszę się, że tak to wygląda.
          • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 08:59
            No to życzę Ci żeby w czasie tych wakacji do Twojej mamy przyjechała cała rodzina i byś mogła czerpać tę radość ze sponsorowania wszystkich w czasie całego pobytu. Oczywiście kupując za wyłącznie własne fundusze to, na co reszta rodziny akurat ma ochotę big_grin
            • lily-evans01 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 09:25
              Eee, no ja nie wierzę, że za tego tysiaka przez miesiąc je i żyje siedem osób!
              Rozumiem jednak, że pewne kupione rzeczy bardzo szybko "wychodzą", a w domu autorki wolniej.
              Jedna rada faktycznie - przez następne 2 tygodnie kupować produkty najtańsze (dziecko ile ma lat? Ma jakieś obiady w szkole może? Wtedy można obiady dorosłych w tygodniu bardzo ograniczyć).
              Jeśli pewien założony budżet zostanie przekroczony, wyjaśnić, że się nie ma pieniędzy na więcej.
              W układ między teściową i szwagierką nie wchodzić, dla nich to pewnie jest naturalne.
              I nie wierzę, że do żywienia i zmywania, sprzątania po tylu osobach jednak się teściowa nie dokłada... Więc spokojnie z tym.
              • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:03
                > Eee, no ja nie wierzę, że za tego tysiaka przez miesiąc je i żyje siedem osób!

                Też racja. 3 osoby spokojnie ale nie 7, w tym 6 dorosłych. Zakładam że autorka wątku kupuje dla swojej rodziny, teściowa dla swojej co i tak może denerwować bo szwagierka z synem stołują się gratis na koszt autorki wątku i jej teściowej.
                • lily-evans01 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 11:14
                  Dlatego celowo ograniczyłabym po pierwsze ilość, po drugie jakość produktów wink.
            • azile.oli Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 09:34
              Ja tu akurat widzę ''winę'' teściowej, a szwagierki trochę jednak mniej.
              Bo tak - szwagierka zapewne do tej pory też do matki na obiad wpadała i być może jest po prostu przekonana, że matka częstuje ją i jej syna ze swoich funduszy , tym bardziej, jeśli kobieta problemów finansowych nie ma i do głowy jej nie przyjdzie, że żywi się kosztem brata.
              (Tu też pytanie, czy teściowa wogóle przestała robić zakupy spożywcze , aby zaspokoić potrzeby swoje i męża, bo jeśli nie, to wcale nie jest powiedziane, że żywi córkę za pieniądze syna).
              Problem może być tego typu, że autorce ten 1000 starczał na jedzenie, a teściowa prowadzi inną kuchnię i jej nie starcza (mnie by nie starczyło).
              Tyle tylko, że matka mogłaby pomyśleć, że jeśli mięso było na 2 dni, a dzięki gościom poszło jednego dnia, to po prostu samej kupić coś na ten następny obiad, a nie wołać do synowej.
              To nie jest takie proste - gdyby ktoś, kto potrafi się wyżywić za 1000 zł dawał mi produkty tylko do tej kwoty, to ja bym oczywiście dokładała ze swoich i z uwagi, że to moje dziecko, nie domagałabym się pokrycia tej różnicy, ale też bez wyrzutów sumienia częstowałabym swoje drugie dziecko.
              Wyjątek stanowiłaby sytuacja, gdyby za te 1000 zł miała by wyżywiona rodzina syna, teściowa z teściem i jeszcze ich córka z synem , wtedy zapewne ciągle by wszystkiego brakowało i byłoby nie w porządku, gdyby to syn pokrywał wszystkie koszty.
              Ale czy tu tak jest? Trudno powiedzieć, naprawdę.
              Najlepszy poimysł to robienie zakupów i gotowanie przez synową tylko dla męża i dziecka.
              Bo po prostu teściowa może nie jest przyzwyczajona do życia z ołówkiem w ręku, tylko stosuje zasadę - jak brakuje, trzeba dokupić. Raczej powinna dokupić sama, jeśli często żywione są dodatkowo 2 osoby, tylko problem jest taki, że ona sobie może wcale nie zdawać z tego sprawy (tzn , że córka i wnuk obciążają budżet, tym bardziej, gdy przed zamieszkaniem syna nie odczuwała braków ).
              • azile.oli Re: I jeszcze... 05.06.12, 09:37
                Jednemu z tej samej ilości mięsa wyjdą kotlety na 2 dni, a drugiem u na jeden - zależy, jak je zrobi. (no, oczywiście biorę pod uwagę porcje zjedzone przez dodatkowe 2 osoby, ale że zjadły całą dzienną porcję dla rodziny, nie wierzę.)
    • stara_dominikowa Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 09:45
      Czy to bieda robi z ludzi małostkowe potwory wyrywające sobie z gardeł żarcie, czy to charakter?
      • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:06
        Jeżeli autorkę wątku jedzenie dla rodziny kosztuje 1000 miesięcznie to można założyć że nie jest milionerką a w sytuacji gdy wypadł jej remont mieszkania nie widzę powodów do sponsorowania dobrze sytuowanej rodziny szwagierki/siostry.
        • stara_dominikowa Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:14
          A to nie można ustalić z matką zasad mieszkania i finansowania pobytu? Dalej nie kumam, chyba żyję w innym świecie. Przecież to matka, nie Hitler, do cholery. Wszyscy mają wszystkiego się domyślać, a jak się nie domyślają, to jest wielki żal, który będzie pielęgnowany całymi latami, aż wszyscy zapomną o co poszło. Rodziny będą się unikać, robić podchody, analizować każdą konfrontację. Rzygać się chce.
          • chipsi Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 10:24
            To już osobny problem i to nie mały. Jakoś tak się dziwnie przyjęło ze nie wypada mówić wszystkiego wprost. Masz problem to kombinuj, obgaduj, kręć i spiskuj tylko nie mów wprost bo będzie tragedia. Tu akurat mąż autorki powinien porozmawiać z matką i siostrą bo może faktycznie szwagierka założyła że jej matka sponsoruje syna więc ona też chce skorzystać. Rozgoryczenie autorki rozumiem, bo jeśli ma męża tego typu jak mój to on tego nie zrobi a ona wyjdzie na jędzę.
      • moim_zdaniem Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 11:32
        stara_dominikowa napisała:

        > Czy to bieda robi z ludzi małostkowe potwory wyrywające sobie z gardeł żarcie,
        > czy to charakter?

        Charakter. Nikt nikomu nie wygaduje talerza zupy, której i tak gotuje się garnek i dla każdego starczy. Ale jesli nie masz kasy, bo remont jak remont, przekroczył wyliczone z zapasem koszty, to liczysz sie z pieniedzmi. Jeżeli co miesiąc dajesz kasę, czy mieszkasz czy nie mieszkasz, poczuwasz się, że jak tesciowa prosi na obiad to przywozisz albo mięso, albo ciasto, a zdrugiej strony widzisz, że szwagierka niezapowiedziana z reguły przyjeżdża, zje obiad z dzieckiem, i tak codziennie lub co drugi dzień, a partycypować w kosztach żadnych nie chce, to trzeba się tego k..res.twa nauczyć po prostu. Dawać mogę jak chcę i mam na to kasę.
        Trzeba być kompletnym debilem, wiedząc że mama ma 750 zł emerytury, znając skąpstwo ojca i nawet nie zapytać, czy nie potrzebuje czegoś, nie zastanowić się skąd bierze na to? Wiem, ktoś ją tego dziadostwa nauczył.

        Ktoś wyżej pisał jaki jest szczęśliwy, bo jedzie do mamy na wakacje i będzie piękna komuna. Tylko nie zauważyłaś, że napisałaś wyraźnie o współdzialaniu. Bez problemu poprosisz o kupno mleka, czy tam czegoś innego, ale W ZAMIAN zatankujesz samochod, zrobisz obiad czy coś innego. Jest wspólnie. Mnie nie chodzi o wyliczanie złotowki, tylko o współdziałanie. Pomyśl sobie, gdybyś miała tylko od siebie dawać, a siostra jadąc do sklepu nie spytałaby czy czegoś nie kupić, gdyby to szło tylko w jedną stronę to czy też byłabyś taka szczęśliwa i wyrozumiała i zadowolona z układu? Wątpię.
        W obecnych czasach, czasy frajerów się skończyły. Gościnność gościnnością, jak robię urodziny czy inną imprezę, zawsze robię dobry obiad, potem deser, dobre wino, kawa itp. I to jest ok, to są moi goście. I nie zwracam uwagi na to, że szwagierka robi jedną imprezę w roku u siebie - swoje urodziny. Resztę: imieniny swoje, dziecka, zawsze "wyprawia" u teściów. Na święta chętnie do nas, do teściów, do siebie zaprosi jak jej się wciśniemy na siłę. Potrafi wprost powiedzieć, że jej się nie chce gotowac. I co? Nadal jesteś Dominikowo taka rodzinna, nadal chodzi o jednego kotleta?
        • stara_dominikowa Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 12:05
          moim_zdaniem napisała: (...)
          I nie zwracam uwagi na to, że sz
          > wagierka robi jedną imprezę w roku u siebie - swoje urodziny. Resztę: imieniny
          > swoje, dziecka, zawsze "wyprawia" u teściów. Na święta chętnie do nas, do teści
          > ów, do siebie zaprosi jak jej się wciśniemy na siłę. Potrafi wprost powiedzieć,
          > że jej się nie chce gotowac. I co?

          big_grin Co cię to wszystko obchodzi? Nie zapraszaj jej, skoro tak jej nienawidzisz. Zaoszczędzoną energię zainwestuj w rozwijanie umiejętności uzgadniania finansowych warunków pobytu u teściowej i w ich bezkonfliktowe, a skuteczne egzekwowanie.
          • ada16 Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 12:31
            Jeszcze gdybyś mieszkała na stałe u teściów , to bym rozumiała rozgoryczenie, ale te kilka tygodni ?
            chyba nie ma o co kruszyć kopii?
            A na przyszłość- przestać dofinansowywać teściową.
    • yoko0202 a nie możecie po prostu 05.06.12, 10:28
      usiąść z teściową, wziąć kartkę i długopis, zrobić razem jadłospis na parę dni a potem listę zakupów?
      czy to wstyd przyznać się teściowej, że musicie pilnować kasy i co za tym idzie ostrożniej planować wydatki?
      przy okazji robienia tej listy, można zapytać się teściowej wprost, czy szwagierka planuje się u Was stołować, bo jeżeli zaplanujecie na dany dzień zakup mięsa dla Was a ona przyjdzie, to po prostu nie będzie dla niej jedzenia?
      • stara_dominikowa Re: a nie możecie po prostu 05.06.12, 10:44
        yoko0202 napisała:
        > czy to wstyd przyznać się teściowej, że musicie pilnować kasy i co za tym idzie
        > ostrożniej planować wydatki?

        Pewnie, że nie wstyd, życie po prostu. Dla mnie wstydem jest tworzenie wieloletnich sytuacji konfliktowych i pielęgnowanie żalu w rodzinie. Następne będzie ignorowanie zaproszeń, planowanie wizyt, aby się nie spotkać i inne tego typu małostkowe rodzinne rozrywki. Nikt nikogo nie zamordował, poszło o kawał masła i mięso mielone. Ludzie!
      • azile.oli Re: otóż to... 05.06.12, 10:46
        Inaczej się nie da. Po prostu teściowej uświadomić i pilnować tego jadłospisu. Różne są zwyczaje w domach i choć teściowa teoretycznie powinna być zorientowana w sytuacji materialnej syna, to może po prostu nie umie wyliczać/porcjować jedzenia, jeśli tego na co dzień nie robi.
        U mnie często obiad na dwa dni znika jednego dnia i problemu nie ma, ale, gdyby mi miało zabraknąć pieniędzy, to bym po prostu zaznaczyła, że to jest na jutro i tyle.
        Z drugiej strony, jeśli teściowa gotuje, to różnie może z tym być, czyli trzeba jej uświadomić, że nawet, jeśli jej zdaniem to za mało na jeden dzień, to i tak ma podzielić.
        Nie jest to łatwe, bo fakt, że teściowa gotuje też jest jakąś przysługą i trudno wszystko obwarowywać zaleceniami.
        Lepiej szczerze powiedzieć : mamo, nie jest nam łatwo i po prostu na więcej nas nie stać.
        Nie kupię wędliny , bo na to było te 250 zł , które dałam wczoraj i więc ej nie mam.
    • diodeo1 Też mam wydrę w rodzinie 05.06.12, 11:26
      Wydra jest rodzaju męskiego.
      Ja zarabiam, lata pracowałam ciężko by się czegoś dorobić. Dawno wyprowadziłam się od rodziców, zawsze jak przyjeżdżam na weekend to z reklamówkami nietanich prezentów lub jedzenia dla nich, do tego biorę się za sprzątanie ich domu, przygotowanie posiłków by odciążyć matkę.
      Brat pracuje ... jak mu się zachce. Do kosztów utrzymania domu w którym mieszka z rodzicami, nie dokłada. Zarabia na swoje rozrywki, piwko i papierosy, czasem jada w knajpie, ale najczęściej żywi się w domu , z tego co rodzice kupią, z tego co mama przygotuje, z tego co ja przywiozę. Rodzice przyzwyczajeni- witaja mnie słowami "co przywiozłaś dobrego", milczą gdy brat przychodzi do kuchni i bierze z lodówki co chce , ba! matka go jeszcze częstuje i zachęca..
      Spłacam kredyt więc moje fundusze się ograniczyły. Zaczęłam liczyć dokładniej wydatki i próbowałam przeforsować u rodziców by brat zaczął się poczuwać do dokładania się.
      Były rozmowy, była awantura, brat po niej kilka razy kupił sobie salceson i pasztetową...opowiadał potem ile to on się dokłada do tego domu!
      matka storpedowała moje próby zmiany zachowan brata , argument by nie jadł jeśli nic do domu nie daje, rzucila się go bronić, czekała tylko aż wyjdę by nosić mu jedzenie, to ja się okazalam tą złą która ich idealny układ chce zepsuć.
      Od tej pory jeżdżę do nich tylko z jakimś drobiazgiem. Chcą sponsorować jedno dziecko -starego konia - ze swojej emeryturki, to proszę bardzo!niech sponsoruja i drugie!
      Widac matkę stać na to, żeby z swojej emerytury sponsorować bratu fajki i piwo (gdyby go nie żywiła to by musiał sobie kupić jedzenie a nie papierosy, więc nie staĆ by go było na nałogi, albo by ruszył się do solidnej pracy) , stać ją żeby sponsorować Rydzyka, więc dalibóg -stać ja będzie również czasem dać obiad córce i nie muszę za to dopłacać.

      Autorce wątku radzę to samo.
      Przestać dokładać teściowej do życia z waszej kasy.
      Przyzwyczailiście teściów do tego, że dajecie, to teraz uważaja to za normalne.
      Szwagierka przyzwyczaiła matkę że to jej się należy, to dostaje wikt za darmo.

      Autorko zmień podejście swoje i męża do teściów. Odwiedzajcie i korzystajcie tak samo jak szwagierka. Nie bierzcie na siebie odpowiedzialności za stan finansów teściów. Dopóki układ trwa to oni nie będą chcieli widzieć niesprawiedliwości.
      Ograniczcie dawanie kasy teściowej. Stać ją by dokładać dobrze zarabiającej córce, to znaczy że nie jest biedna! Zajmijcie się swoja rodziną, dziećmi. A jak teściowa będzie w przyszłości wołać do was o pieniądze, to najpierw zadzwońcie do szwagierki i powiedzcie "matka mówi, że nie ma pieniędzy i potrzebuje wsparcia. ty dajesz stówę i my stówę", a jak szwagierka odmawia to powiedzieć to wprost teściowej, niech wie.
    • ma-ura Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 12:34
      ty masz pretensje do calego swiata, tylko nie do siebie. to, ze nie jestes asertywna i dajesz sie wykorzystwac to jest tylko i wylacznie twoja wina i twoj problem. kazdy odpowiada tylko za siebie. nie zmienisz innych ludzi, ale mozesz i powinnas zmienic swoje podejscie do roznych spraw. a ty jak widze oczekujesz, ze ludzie dostosuja sie do ciebie.
    • premeda Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 12:49
      A może jest tak jak u mnie, no bo ja na obiedzie u mamy jestem codziennie i fakt co mi dają to jem ale z drugiej strony daje jej często gęsto pieniądze (na zasadzie jak potrzebuje dostaje tyle ile trzeba), robię zakupy i dzwoni o mnie w sobotę rano i podaje listę zakupów, płacę często jej kredyt ze swojego konta, mój chłop często tez daje jej zarobić (mama ma firmę), mimo że mógłby pójść kupić taniej gdzies indziej. I to dla mojej bratowej na pewno też byłoby niewidoczne, bo przeciez nikt nie chodzi i się nie chwali, że zapłacił mamie ratę kredytu itd.
    • anaisanais Re: Wydra w rodzinie, pomocy bo zwariuje!!! 05.06.12, 13:00
      Ja mysle ze ty zamiast sie wkurzac i denerwowac powinnas otwarcie pogdac z tesciowa i ta szwagierka, zbierac rachunki i rozliczyc koszty.
      Jak wspolne gotowanie ci nie lezy to mozesz zawsze kupic tylko dla was osobno i gotowac sobie. Mozecie miec wspolna kase i tesciowa i ty mozecie z niej brac i kazda potem przynosi rachunki, aby sie rozliczyc. I zrob to jak najszybciej, bojak nie to sie bedzie za toba ciagnac przy pierwszej najblizszej okazji.
      A co do szwagierki to otwarcie powiedziec ze chcesz aby sie skladala do kosztow, w sumie czemu nie, jak czesto bywa i je razem z dzieckiem i kolega.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka