lipsmacker
18.06.12, 11:52
Moj maz od tygodnia ostro agituje mnie na...Chiny. Nie na podroz, bynajmniej, tu nawet bym sie ucieszyla bo bylam raz i wrocilam zachwycona. Nie, on ma ochote tam pomieszkac. W tym roku stuknie nam 14 lat malzenstwa, juz dwa razy mieszkalismy po rok-dwa poza wlasnym krajem, w tym raz z dziecmi. Co jakis czas usiluje mnie namowic na Dubaj albo Indie, teraz mu odbilo z Chinami, podchodzi nawet dzieci ktore sie od pomyslu oganiaja.
Zawsze cenilismy u siebie nawzajem taka przygodowosc, latwosc adaptacji, dlatego jeszcze niedawno bym mu pewnie przyklasnela a teraz mi sie jakos nie chce, widze u dzieci potrzebe stabilizacji. Niewiem czy predzej jemu przejdzie czy ja sie dam namowic na jakas kolejna wariacka przygode.