micha11
11.07.12, 10:43
Tak sobie nieraz myślę ,że boję się starości, niedołęstwa, bycia ciężarem dla innych, chorób, samotności itd. Wiem,że są ludzie, z którymi starość obchodzi się łagodnie i potrafią cieszyć się życiem do ostatnich chwil. Ale nie wszyscy, mają tyle szczęścia. To musi być przerażające być totalnie samotnym i zchorowanym. Czy brałybyście w takiej sytuacji pod uwagę po prostu popełnienie samobójstwa. Kiedy życie już nie cieszy, kiedy są choroby, samotność i kompletne zdanie na innych. Stwiedzić wtedy ja już swoje przeżyłam, wystarczy, to już dalej nie ma sensu, fajnie było , ale czas już na koniec? I ulżyć sobie i innym? Nie mówię tu o eutanazji, i chorobach przykuwających na lata do łóżka w charakterze rośliny, tylko o samobójstwo kiedy jeszcze jest się w stanie to zrobić samemu, gdy życie staje się ciężarem.