maga761
13.07.12, 17:46
Jakis czas temu pisałam, że mój 9-letni syn chce jechać na obóz. Jest na obozie od środy. Wiem, że inne matki odpoczywają w takich sytuacjach od dzieci, cieszą się ze spokoju. Ja staram się czymś zajmować ale ciągle myślę o małym, co robi, czy zjadł obiad, ponieważ jest bardzo wybredny i wielu rzeczy nie lubi. Nie mogą mieć telefonów i dzwonić do rodziców. Pierwszy raz nie wiem przez dłuższy czas co robi mój syn, czy jest zadowolony, czy nie płacze. Pewnie jak wróci zadowolony to w przyszłym roku nie będę tak przeżywać ale teraz jest mi ciężko. Nie mogę na ten temat mówić mężowi bo zaraz mówi, że przeżywam i przesadzam, że przecież sobie poradzi. Ja wiem, że to normalne, że dzieci jeżdżą na wakacje i zazwyczaj jest wszystko dobrze i wracają zadowolone ale to jest niezależne ode mnie. Próbuję się uspokoić, sama sobie tłumaczyć a za chwilę łapię się na tym, że np. przy szykowaniu obiadu myślę, co mały miał na obiad, czy zjadł albo przynajmniej o tym jaka tam pogoda itp. Ma ktoś tak? Jak sobie poradzić? Może mieć cały dzień jakieś zajęcie? Czy to mija przy kolejnych wyjazdach?