foka202
27.06.04, 00:16
przepraszam, że się ukrywam pod nowym nickiem, ale wstyd mi pisac pod moim.
jestem wściekła. właśnie pokłóciłam się ze swoim facetem i mam wsystkiego
dość. jestem w trakcie odstawiania córki od piersi i przechodzenia na mleko
sztuczne, jest to dla mnie samej trudne i powoduje wiele dołów i smutków, a
dzis mój facet zaczął zarzucać mi, że jestem złą matką, że nie karmię małej
piersią, że chcę ją odstawić dlatego, by móc palić fajki i pić alkohol, że
nie mam w sobie poświęcenia. cholera! jaki cham! karmiłam córkę tak długo jak
mogłam, przestrzegając diet, odrzucając używki już od momentu gdy
dowiedziałam się o ciąży, a teraz takie obelgi. oczywiście poszło nam
wcześniej o coś innego, ale w kłótni zaczął wymyslać właśnie takie rzeczy.
generalnie jest super facetem, ale jak mu odbije, to potrafi mi dociąć,
potrafi mnie zranić słowami i zawsze wie jak najcelnie uderzyć.
jestem załamana, jestem wściekła. teraz to naprawde mam ochote wychlać butlę
wina, wypalić karton fajek i w ogóle rzucić wszystko.
najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że on tak potrafi nagadać, zranić i
pójść sobie słodko spać. a ja potem ryczę godzinami, nie śpię, jestem
zmęczona i do Małej nie mam już w ogóle siły.
wybaczcie mi ten post, ale musiałam to z siebie wyrzucić. chce mi się ryczeć.
aha! chyba zaraz będzie kontynuacja kłotni. wymiękam.