Pytanie mam.

22.07.12, 01:34
Czy byłybyście w stanie oddać swoje ciało po śmierci dla studentów, aby mogli się na nim uczyć leczyć innych ludzi?
Bo ja zdecydowanie tak.
I tego samego uczę moich dzieci i wiem, że one postąpiłyby dokładnie tak jak ja.
    • mruwa9 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 01:42
      na I roku studiow doszlam do wniosku, ze najgorsze, czego mozna zyczyc wrogowi, to: obys w formalinie skonczyl...
      Chwala tym, ktorzy sie na to decyduja, ale ja nie...
    • edelstein Re: Pytanie mam. 22.07.12, 01:56
      Nie! czesci,ktore da sie ze mnie wykroic ma sprzedac ten co ostanie,tak sprzedac,nie jestem instytucja charytatywna by oddawac za free.Reszte spalic.Kase ze sprzedazy ulokowac na koncie dziecka.
      Dla studentow polecam tych co maja byc pochowani na koszt panstwa,oszczwdnosc kasy i miejsca na cmentarzach.
      • jola-kotka Re: Pytanie mam. 22.07.12, 02:44
        edelstein napisała:

        > Nie! czesci,ktore da sie ze mnie wykroic ma sprzedac ten co ostanie,tak sprzeda
        > c,nie jestem instytucja charytatywna by oddawac za free.Reszte spalic.Kase ze s
        > przedazy ulokowac na koncie dziecka.

        A tak wogole mozna? Straszne

        > Dla studentow polecam tych co maja byc pochowani na koszt panstwa,oszczwdnosc k
        > asy i miejsca na cmentarzach.

        Tego to nawet nie warto komentowac.

        Dla studentow nie,ale nosze w dokumentach informacje,ze zgadzam sie na przekazanie organow,nie,nie za kase zupelnie za darmo moze jedynie za wdziecznosc kogos,ale nawet tego specjalnie nie oczekuje.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Pytanie mam. 22.07.12, 08:56
          przeciez tak jest,z e do stunetow trafiaja np bezdomni ...
          • jowita771 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:26
            Ja też nie widzę w tym nic nagannego. Pijaczek, który nie opłaca żadnych ZUSów ma od państwa leczenie, jak naprany walnie głową w krawężnik. Uważam, że państwo ma moralne prawo przekazać jego zwłoki AM.
        • edelstein Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:10
          Wszystko mozna,jak sie chce.Peawo mozna zgrabnie ominac,po to sa w nim luki,by je wykorzystac.A bezdomnych daje sie na preparaty od dawien dawna,wiem bo mam w rodzinie lekarzy i pielegniarki.
    • jowita771 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 08:54
      Zastanawiałam się kiedyś nad tym i właściwie nie miałabym nic przeciwko temu, ale mam jeden problem - martwię się, jak by to przeżyła moja rodzina. Czy bez pogrzebu przeżyją normalnie żałobę i będą mogli iść dalej, czy to jest takie trwanie w zawieszeniu? Bo AM chowają dopiero po jakimś czasie.
    • kol.ja Re: Pytanie mam. 22.07.12, 10:34
      rosapulchra, słuchaj, tai temat niedzielny?
      twoja sprawa ze chcesz być krojona, ja i wielu ludzi nie.
      Głupie nieraz wątki zakładacie.
      • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 10:39
        Jakiś problem? Wygaś mnie, nie będziesz czytać głupich wątków.
        • kol.ja Re: Pytanie mam. 22.07.12, 10:40
          nie mam czasu na zabawę, wygaszanie itp. Poprostu zastanócie się zanim założycie wątek.
          Tak jakbym napisała czy lubicie kupę rzadką robić czy mieć zatwardzenie.
          • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 10:44
            Jaja sobie robisz??
          • jowita771 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:30
            Niektóre posty też są idiotyczne, nie tylko wątki, co świetnie widać po Twojej wypowiedzi.
            Nie rozumiem, co jest głupiego w tym konkretnym wątku. A Ty umiesz powiedzieć, czy tak palnęłaś, bo chciałaś błysnąć?
            • antyideal Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:58
              Tradycji musialo stac sie zadosc tj.przyczepic sie do czegos.
              Wczoraj dziewczyny mialy pretensje o wątki zdrowotne Rosy,
              dzis załozyła wątek "posmiertny" i tez niedobrze wink)
          • madzioreck Re: Pytanie mam. 22.07.12, 18:31
            kol.ja napisał:

            > nie mam czasu na zabawę, wygaszanie itp. Poprostu zastanócie się zanim założyci
            > e wątek.

            Wiem, że najlepiej udawać, ze problem i temat nie istnieje, i że puste dziunie wolałyby pogadać o nowym lakierze do paznokci, ale to nie powód, żeby kazać komuś "się zastanawiać". Właśnie się zastanawiamy nad czymś innym niż dupa Maryni.
          • jola-kotka Re: Pytanie mam. 23.07.12, 01:21

            kol.ja napisał:

            > nie mam czasu na zabawę, wygaszanie itp. Poprostu zastanócie się zanim założyci
            > e wątek.
            > Tak jakbym napisała czy lubicie kupę rzadką robić czy mieć zatwardzenie.

            No to fakt bardzo trafne porownanie nie ma co, a watek wcale nie jest glupi ostatecznie nikt nie zmusza cie do wypowiedzi.
    • dziennik-niecodziennik Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:06
      nie wiem czy sie nadam, bo w pierwszym rzedzie życze sobie zeby pobrali organy dla biorców.
    • sarling Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:39
      Po mojej śmierci i tak będzie mi raczej wszystko jedno, ale nie wiem czy moim bliskim również.
      Nie wiem czy chciałabym mieć świadomość, że kogoś, kogo kochałam trzymają w formalinie, kroją i czasem głupie żarty sobie robią.
      • jowita771 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 11:47
        Czytałam kiedyś, że głupie żarty sobie robią. Myślę, że nawet jeśli, to nie są one poniżej jakiegoś poziomu. Podejrzewam, że żarty mogą być sposobem na oswojenie tej trudnej sytuacji. Ja bym żarty wliczyła w koszty, mnie by nie przeszkadzały. Gdyby ktoś z moich bliskich podjął taką samą decyzję, to też bym tak do tego podeszła.
    • gryzelda71 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 13:44
      Jakiś czas sadziłam,że tak.
      A potem postawiłam się w sytuacji żyjących i jakoś nie uśmiechałoby mi się czekania z pochówkiem,lub całkowity jego brak.
      Nie wiem więc,skonsultuje to z dziećmi jak będa bardziej świadome problemu.
    • majenkir Re: Pytanie mam. 22.07.12, 14:22
      Absolutnie nie! Tam trzeba byc na golasa, a ja wstydliwa jestem wink
      • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 14:25
        No powiem ci, że to jest bardzo mocny argument! big_grinbig_grinbig_grin
        • mruwa9 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 17:42
          no, ale jak na stol rzuca sama macice czy sam obojczyk, nie bedzie mozliwosci, zeby cie jakkolwiek zidentyfikowac. Nawet wypreparowane narzady plciowe (tak zwany uklad rozrywkowy) zwykle widz sie jako element korpusu (tez tylko fragmentu, miednicy), a nie calego ciala.
          Nadajaca sie do identyfikacji glowa tez zwykle bywa wypreprowana ( przekroje, fragmenty, albo np. sam mozg i jego preparaty, czy sama czaszka, czy miesnie) i tez jest przechowywana osobno , nie z calym nagim korpusem.
          Nikt by cie nie rozpoznal, spokojna glowa wink
          • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 17:47
            Mnie nie musisz przekonywać.
            Ja mam pełną świadomość, że zostanę rozczłonkowana. I moja rodzina również wie, że tego chcę, jest w pełni uświadomiona i nie podejrzewam, że zrobią z moim ciałem coś wbrew mojej woli.
    • anetaa Re: sorry ale 22.07.12, 18:03
      naciskanie na dzieci w tak delikatnej kwestii uwazam za conajmniej nieetyczne


      rosapulchra-0 napisała:

      > Czy byłybyście w stanie oddać swoje ciało po śmierci dla studentów, aby mogli s
      > ię na nim uczyć leczyć innych ludzi?
      > Bo ja zdecydowanie tak.
      > I tego samego uczę moich dzieci i wiem, że one postąpiłyby dokładnie tak jak ja
      > .
      • rosapulchra-0 Re: sorry ale 22.07.12, 18:04
        Helloł!!! Gdzie napisałam, że naciskam??
        • 3-mamuska Re: sorry ale 22.07.12, 18:29
          Uczysz ich tego,nie zostawiajac im wyboru,wpajasz od malego ze tak trzeba.


          Ja zostawiam decyzje dotyczace mojego ciala rodzinie.
          To oni zostana na tym swiecie,oni beda przezywac moja smierc,a nie moje widzimisie,bo ja chce a mam w dupe wasze uczucia jak wy bedziecie sie z tym czuli.
          Nigdy, nie wybaczylabym mojej mamie,ze np.pozwolila na pobranie organw mojego taty,bez brania pod uwage moich uczuc.
          • rosapulchra-0 Re: sorry ale 22.07.12, 18:50
            Nie. Uświadamiam, że można pomóc kolejnym pokoleniom oddając swoje ciało nauce.
          • madzioreck Re: sorry ale 23.07.12, 01:17
            > Ja zostawiam decyzje dotyczace mojego ciala rodzinie.
            > To oni zostana na tym swiecie,oni beda przezywac moja smierc,a nie moje widzimi
            > sie,bo ja chce a mam w dupe wasze uczucia jak wy bedziecie sie z tym czuli.

            A ja życzyłabym sobie, żeby uszanowali moją decyzję, dotyczącą mojego ciała. W końcu to nie to samo, co kazać rozwiesić swój zewłok na płocie, dla funu. Nie pasuje mi tu słowo "widzimisie".

            > Nigdy, nie wybaczylabym mojej mamie,ze np.pozwolila na pobranie organw mojego t
            > aty,bez brania pod uwage moich uczuc.

            Optyka się zmienia, jak ów organ jest potrzebny dla kogoś z własnej rodziny, żeby uratować mu życie. Na przykład sercem, które zmarłemu do niczego już się nie przyda. I tu także życzyłabym sobie, aby bliscy uszanowali moją decyzję, a tymczasem w tym kraju można mieć wolę człowieka w tej sprawie w dupie właśnie.
      • jowita771 Re: sorry ale 22.07.12, 19:26
        > naciskanie na dzieci w tak delikatnej kwestii uwazam za conajmniej nieetyczne

        Przepraszam za pytanie, ale ciekawość mnie zżera - ochrzciłaś swoje dzieci?
    • anetaa Re: Pytanie mam. 22.07.12, 18:36
      napisalas ze "dzieci by postapily tak jak ja" czyli co by zrobiły ? podobnie jak ty oddały swoje ciala do prosektorium ?????
      • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 18:50
        Tak.
        • anetaa Re: Pytanie mam. 22.07.12, 18:58
          nie masz takiego prawa zbierac od małoletnich dzieci takich deklaracji. Tyle w temacie.
          • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 19:44
            anetaa napisała:

            > nie masz takiego prawa zbierac od małoletnich dzieci takich deklaracji. Tyle w
            > temacie.

            Pokaż mi paragraf, proszę.
            • dziennik.odchudzania Re: Pytanie mam. 22.07.12, 20:40
              Paragraf w etyce?

              Człowiek, który nie ma zbudowanego obrazu siebie, który dopiero dorasta do odnalezienia własnej tożsamości nie powinien być w żaden sposób naciskany w sprawach własnego ciała. To co robisz, to psychiczny gwałt na kimś, kto nie osiągnął zdolności do decydowania o sobie. Ty tego typu decyzji prawdopodobnie nie podjęłaś, jako nastolatka (choć jak znam życie zaraz napiszesz, że jako dziewięciolatka już chciałaś być "materiałem badawczym") tylko dorosła, schorowana kobieta. Twoje dzieci też powinny mieć taką szansę. Szanse na w pełni samodzielną decyzję.
              • rosapulchra-0 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 20:50
                Ależ oczywiście, że mają taką szansę. Ja na nich nie wymuszam podjęcia decyzji, żeby po śmierci oddały swoje ciało do badań dla studentów. Ja je tylko uświadomiłam, że taka decyzja może być bardzo pomocna nauce, a przez to leczeniu kolejnym pokoleniom.
                • dziennik.odchudzania Re: Pytanie mam. 22.07.12, 21:47
                  I uważasz, że okres dorastania, kiedy zwłaszcza dziewczęta mają ogromne problemy z własną cielesnością to najlepszy okres na takie rozmowy i aprobowanie deklaracji, które przerastają wielu dorosłych?
              • antyideal Re: Pytanie mam. 22.07.12, 21:01
                Przesadzacie z tym naciskaniem.
                Od tego jest rodzic, zeby rozmawial z dzieckiem na rozne, tematy,
                a nie tylko dawal jesc i kupowal ciuchy.
                Ja ze swoim 8latkiem akurat o tym nie rozmawialam,
                ale czesto mamy dyskusje o roznych ludzkich wyborach,
                wspolnie rozpatrujemy plusy i minusy takich a nie innych,
                zawsze podkreslam, ze kazdy ma prawo do wlasnej decyzji
                i on dobrze o tym wie, potrafi wyrazic swoje zdanie.
                • dziennik.odchudzania Re: Pytanie mam. 22.07.12, 21:45
                  Mam po prostu dobrą pamięć i doskonale pamiętam, jak zaburzony obraz własnego ciała mają nastolatki i rozmaite nieprzewidziane skutki wynikające z pozoru neutralnych rozmów dotyczących nastoletnich "ciał". Mam też nastoletniego syna i rozmawiając z nim o wszystkim, nie oczekuję, żeby deklarował rzeczy, które go przerastają (albo których nie może być pewien).
                  • antyideal Re: Pytanie mam. 22.07.12, 21:55
                    Trzeba byc delikatnym w rozmowie z nastolatkami, owszem,
                    ale jak taka rozmowa moze wypaczyc ich obraz wlasnego ciała ??
                    Przeciez nie ma tu krytyki powloki cielesnej danej osoby, ani jej oceny,
                    nastolatek przeciez juz wie co to jest smierc i obumarcie ciała.

                    • dziennik.odchudzania Re: Pytanie mam. 22.07.12, 22:23
                      Owszem, nastolatek wie, co to śmierć i obumarcie ciała, ale są to pojęcia oderwane od fizyczności jego własnego ciała. Dla większości nastolatków własna śmierć to pojęcie abstrakcyjne. Wyobrażasz sobie normalnego nastolatka, który jest świadkiem zmian własnego ciała, który wciąż nie jest pewien, co się z niego "wykluje" i który jednocześnie widzi siebie na stole sekcyjnym, a potem rozczłonkowanego na kawałki w formalinie - tu płucko, tam macica - i świadomie podejmuje decyzje, że w zasadzie ok, tak, może sobie mnie oglądać przystojny student medycyny i komentować, że pochwa spora? Bo ja z dużym współczuciem myślę o takim nastolatku. I zastanawiam się jaki bagaż będzie dźwigać w dorosłym życiu.
                      • antyideal Re: Pytanie mam. 22.07.12, 22:35
                        Nastolatek, mlody czlowiek tak czy siak interesuje sie tematem smierci,
                        zwykle w tym okresie widzi po raz pierwszy martwe cialo,
                        to czesc zycia przyzwyczajanie sie do mysli o odejsciu.
                        Nie sadze, zeby kroił sie w umysle na kawałki i wyobrazał je
                        sobie w słoiku po takiej rozmowie.
                        Tak jak my dorosli rozmawiamy o ewentualnym byciu dawca organów
                        i snu nam to z oczu nie spedza, wobrazanie jak wycinaja z nas serce
                        czy wątrobę.
                        • dziennik.odchudzania Re: Pytanie mam. 23.07.12, 10:29
                          Ale na tym polega świadoma decyzja zadysponowania swoim ciałem w przypadku śmierci - na wiedzy o tym, co się z takimi ciałami dzieje, jak to wygląda, czemu służy, jak się kończy. Ale przede wszystkim na świadomości czym jest moje ciało, jak bardzo jest moje, na co mogę się zgodzić w związku z nim, na co nie. Nastolatki takiej wiedzy nie mają, one do niej dopiero dorastają.


                          • antyideal Re: Pytanie mam. 23.07.12, 10:46
                            W dalszym ciagu nie widze zwiazku miedzy takimi
                            rozmowami a ewentualnym skrzywieniem psychiki.
                            Zwlaszcza u nastolatka - to juz mlody czlowiek a nie male dziecko,
                            sam z siebie mysli o wielu sprawach i to czasem takich, ze rodzicowi
                            wlos by sie zjeżył, bo mysli, ze ma wciaz niewinne dziecie, a ono
                            juz wie np.co to pornografia i palenie trawki.
                            Ja o smierci myslalam juz jako 8? 9? latka, patrzylam na swoje cialo
                            i wyobrazalam je sobie martwe smile - nie mam traumy.
                            Jako 13latka widzialam cialo mojego taty po sekcji zwlok,
                            szwy po zszyciu, nie byl to fajny widok, ale nie zaluje, ze widzialam,
                            to cenna nauka tego czym, kim jestesmy, wiedza pomaga oswoic lęk przed smiercią.


                            • anetaa Re: problemem nie jest rozmowa 23.07.12, 12:44
                              z podrosnietym dzieckiem czy nastolatkiem o smierci ale zbieranie od niego deklaracji ktore go przerastają (nawet dla dorosłego temat oddania zwłok na cele naukowe to raczej rzecz do przemyslenia przez kilka lat) - co bedzie jesli za kilka/ kilkanascie lat dziecko zrozumie jaką bzdurę obiecało matce (bzdurę bo jednak 99,9 % ludzi nie zgłasza takich deklaracji) i bedzie sie grzyzło sie miedzy wyrzutami sumienia (bo cos matce obiecało/ deklarowało sie) a rozsadkiem czy tez swoją wolą czy religią "chcę byc pochowana w ziemi".

                              "I tego samego uczę moich dzieci i wiem, że one postąpiłyby dokładnie tak jak ja" - co na takie podejscie do sprawy ma powiedziec dziecko ktore jesli ma inne zdanie ale wie ze matka ma milion innych problemow i nie chce kolejnej zadymy z matką i musi jej przytakiwac - dla oczekiwanie o dziecka jakis deklaracji w takim temacie jest niedopuszczalną manipulacją - dziecko jeszcze długo ma prawo nie miec zdania w kwestii pochówku

                              antyideal napisała:

                              > W dalszym ciagu nie widze zwiazku miedzy takimi
                              > rozmowami a ewentualnym skrzywieniem psychiki.
                              > Zwlaszcza u nastolatka - to juz mlody czlowiek a nie male dziecko,
                              > sam z siebie mysli o wielu sprawach i to czasem takich, ze rodzicowi
                              > wlos by sie zjeżył, bo mysli, ze ma wciaz niewinne dziecie, a ono
                              > juz wie np.co to pornografia i palenie trawki.
                              > Ja o smierci myslalam juz jako 8? 9? latka, patrzylam na swoje cialo
                              > i wyobrazalam je sobie martwe smile - nie mam traumy.
                              > Jako 13latka widzialam cialo mojego taty po sekcji zwlok,
                              > szwy po zszyciu, nie byl to fajny widok, ale nie zaluje, ze widzialam,
                              > to cenna nauka tego czym, kim jestesmy, wiedza pomaga oswoic lęk przed smiercią
                              > .
                              >
                              >
                              • antyideal Re: problemem nie jest rozmowa 23.07.12, 13:40
                                Jesli relacje miedzy Rosą a jej dziecmi sa normalne
                                to przypuszczam, ze w kazdej chwili moga przyjsc
                                i powiedziec, ze zmienily zdanie.
                                Nie sadze, ze jest taką fanatyczką tej idei, ze dziecko baloby sie sprzeciwic.

              • ib_k Re: Pytanie mam. 23.07.12, 13:12
                To co robisz, to psychiczny gwałt na kimś, kto nie osi
                > ągnął zdolności do decydowania o sobie.

                to drobiazg w porównaniu z tym co pisze na swoim blogu, który wg jej słów czytają jej córkisad
                doprawdy nie rozumiem jak można poprawiać sobie samopoczucie zrzucając takie bagno na barki własnych dzieci...
      • wpak Re: Pytanie mam. 22.07.12, 18:51
        Hm, patrząc na te wszystkie dolegliwości, które Cie dopadają przypuszczam, ze będziesz znakomitym obiektem badawczym.
    • 18_lipcowa1 Re: Pytanie mam. 22.07.12, 20:00
      twoje sie by nadawało
      tyle choróbsk w jednym miejscu
      • kabarethrabi Re: Pytanie mam. 22.07.12, 22:10
        18_lipcowa1 napisała:

        > twoje sie by nadawało
        > tyle choróbsk w jednym miejscu

        chyba żartujesz! Przeciwnie, raczej by się nie nadawało, wszystko zjechane, zniszczone, totalna degeneracja. Rozlazłoby się im w rękach.
        • gazeta_mi_placi Re: Pytanie mam. 23.07.12, 10:50
          Czy ja wiem, z drugiej strony ponoć alkohol nieźle konserwuje.
    • to_ja_tola Re: Pytanie mam. 23.07.12, 13:27
      Pierwszy kontakt studentów ze zwłokami może być szokujący. W prosektoriach znajdują się olbrzymie baseny, gdzie w formalinie zanurzone są poszczególne części ludzkiego ciała. W jednych przechowywane są nogi, w innych ręce, serca, wątroby, nerki, macice, jądra. Są też ludzkie głowy - przekrojone na pół tylko z jednym okiem lub z usuniętą górną częścią czaszki. W specjalnych pojemnikach znajdują się też płody. Przed zajęciami wyławia się potrzebne części ciała.
      • mondovi Re: Pytanie mam. 23.07.12, 13:43
        Moja Babcia - lat 88 mówi - a ze mnie po smierci nawet kiełbasa może być, przecież będzie mi wszystko jedno. I to nie dlatego, że nas podejrzewa o masarnicze zapędy względem niej wink Tylko uważa, tak samo zresztą jak i ja - że to rodzina żegna się z ciałem i w gruncie rzeczy ona decyduje, co będzie, bo można mieć swoją wizję, ale nie wbrew najbliższym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja