Dodaj do ulubionych

smierc zwierzaka

28.07.12, 14:48
nie sadzilam ze mozna tak pokochac gryzoznia - swinke morska. Mielismy 2 swinki , bardzo do siebie przywiazane, wesole. Tak bardzo przywizane ze gdy chodzily to ta co odeszla musiala dotykac nosem pierwszej myszki. Miala charakterek, nie wiem czy wszystki rozetki sa takie, podczas gdy drugiej krotkowlosej zawsze wszystko pasuje, tamta - wyraznie miala swoje zdanie.
Obie wskakiwaly nam na kolana, gdy siedzielismy przy nich. Uwielbialam ich popiskiwanie gdy otwieralam lodowke, gdy wychodzilismy na taras, gdy rano maz wstawal do pracy glosno domagaly sie jedzenia
I nagle jednej nie ma, umarla wczoraj w nocy
Druga swinka siedzi cicho w swoim domku, 12 godzin przesiedziala w jednym kaciku klatki, szpinaku nie chciala jesc, a to jej ulubione jedzonko, nie slyszalam jej glosu od 2 dni
Corka na upartego pyta, kiedy swinka wrocil gdzie jest ,a ja na upartego odpowiadam ze nie wroci, ze juz umarla i tak czasami dzieje ze ze zwierzakami. Wieczorem , przed snem tez plakala ze ona tak kochala te swinke, teskni.
Wiem ze musimy kupic/adoptowac swinke dla tej co zostala, ona nie bedzie potrafila zyc samotnie.
Straszny jest moment gdy ukochany zwierzak odchodzi sad
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 14:51
      pisalam "myszki" bo tak ogolenie nazywalismy obie swinkii, jedna - ta co zostala nazywa sie Miszka, ta co odeszka to GP ( dzipi)
    • majenkir Re: 28.07.12, 14:53
      O, jaka szkoda sad

      Tylko czy dorosla swinka zaakceptuje nowa?
    • sundry Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 14:56
      Przykro mi bardzo, zawsze mi przykro jak czytam na forum o śmierci zwierzaków. Mniejsze niestety mają tę "wadę", że krótko żyją.
    • m_incubo Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 15:03
      Bardzo mi przykro, dobrze wiem, jak można przywiązać się do zwierzaka, bez różnicy czy to pies czy świnka, swoją drogą świnki to naprawdę przesympatyczne zwierzaki.
      Byłabym na razie ostrożna z nowym gryzoniem, nowe towarzystwo w klatce może być dodatkowym stresem dla pierwszej świnki.
      • paliwodaj Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 15:14
        myslalam o tym zeby postawic druga klatke z nowa swinka, obok klatki Miszki, zeby one sie obwachaly, poznaly bez wchodzenia na swoje terytorium, po kilku dniach umiescilabym je w jednej klatce. Nie przypuszczam ze nowa swinka bedzie powodem stresu, nasze swinki spaly kilka razy przytulone do kota, kota tez widocznie zaakceptowaly, mimo ze jak przyszla kotu ochota na zabawe to swinki glosno oczywiscie protestowaly
        • m_incubo Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 15:25
          Podejrzewam, że Ty sama nie wytrzymasz długo z jedna tylko świnką, więc druga to i tak kwestia czasu, więc tak czy owak warto spróbować.
          Pisałam z własnego doświadczenia, mój prosiak był bardzo niechętny nowemu towarzyszowi, ale on przez dłuższy czas pomieszkiwał w klatce sam, więc trochę inna sytuacja.
          • paliwodaj Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 15:44
            tylko tu juz nie chodzi o mnie, ja widze po prostu wielka zmiane zachowania tej jednej swinki morskiej , jakby nie bylo to zwierzeta stadne
            • m_incubo Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 16:01
              Jeśli jest osowiały, nie chce jeść i ogólnie jest apatyczny, to towarzysz może pomóc. Musisz liczyć się z tym, że prosiaki się nie polubią. Nie wiem jak "stara" jest pierwsza świnka, ale bezpieczniej dołączyć młodego prosiaka niż już dorosłe zwierzę. Zresztą pewnie to wiesz. smile
              • zuzik30 Re: smierc zwierzaka 28.07.12, 16:28
                Lacze sie w bolu, moja swinka odeszla 3 miesiace temu, kiedy patrze na miejsce gdzie stala klatka chce mi sie plakac. Przez pewien czas nie bylam w stanie kupowac ogorka czy bazylii w sklepie, to byly jej przysmaki. Strasznie kochane z nich zwierzatka.
                Radze kupic bardzo mloda swinke tej samej plci.
                Moje dziecie przymierza sie wlasnie do adopcji 2 swinek, twierdzi ze nie moze bez nich zyc.
                • paliwodaj Re: smierc zwierzaka 29.07.12, 01:59
                  kupilismy nowa swinke, nie rozetke, taka ruda , w sumie dzieci ja wybraly. Miszka od razu ja zaakceptowala, pewnie dlatego ze to 8 tygodniowe malenstwo. Od razu zaczela biegac podekscytowana po klatce, wydawac odglosy. A ja nie moge ten nowej swinki, naprawde na kazdym kroku porownuje z GP , gdy obie byly w domku, domek pekal w szwach, teraz jest luz.
                  Ten nowy dziwak nie lubi salaty, wogole chyba nie byla karmiona owocami i warzywami w sklepie, GP jadla tak dlugo az zjadala stos salaty wiekszy niz ona sama.
                  I znowy placze, bo tak chcialabym ja poglaskac ;-(((((
                  • majenkir Re: 29.07.12, 14:09
                    paliwodaj napisała:
                    > Miszka od razu ja zaakceptowala, pewnie dlatego ze to 8 tygodniowe malenstwo. Od razu zaczela biegac podekscytowana po klatce, wydawac odglosy.


                    smile smile smile
                    Gratulacje! Przyzwyczaisz sie do niej.
              • jola-kotka Re: smierc zwierzaka 29.07.12, 03:19
                No i drugi raz wzruszylam sie czytajac forum,naprawde bardzo mi przykro.
                Jeszcze sposob w jaki to opisalas,rozkleilam sie.
                • selavi2 Re: smierc zwierzaka 29.07.12, 11:46
                  Ja po naszej szczurce przez 2 lata byłam przewrażliwiona i byłam w stanie się poryczeć na dźwięk poidełka u znajomych.sad
                  Może i nowa ci nie pasuje ale dla waszej "starej" świnki to gwarancja dobrego samopoczucia.
                  Może było by ci łatwiej, gdybyś adoptowała - miałabyś poczucie misji, ze ratujesz jej życie.
                  Tak czy inaczej - strata kochanego zwierzaka to taka sama strata, jak każda inna i żałobę trzeba przeżyć.
    • joanekjoanek Re: smierc zwierzaka 29.07.12, 12:17
      Weź, weź nową.
      Jak zdechł jeden z moich dwóch świniaków (rodzeństwo), to drugi po krótkim czasie również zdechł, najwyraźniej z tęsknoty. Może nowy towarzysz uratowałby sytuację. Wtedy było nam tak przykro, że nie pomyśleliśmy o tym.
    • mabingo Re: smierc zwierzaka 29.07.12, 23:06
      współczuję i rozumiem sad ja straciłam w sumie 4 świnki, żyły bardzo krótko, ok. 2 lat. A twoja ile miała lat? Każda strata była okropna. i po każdej obiecywałam sobie że nigdy więcej świniaków ale nie wytrzymywałam. Aktualnie mamy 2 prosiaki z tym że druga została dokupiona znacznie później niż pierwsza i niestety nie polubiły się sad to znaczy starsza nie zaakceptowała młodej, podgryzała ją, młoda była zestresowana, bojaźliwa i byłam zmuszona je odizolować, mieszkają w dwóch klatkach. w sumie to chyba szczęśliwsze są samotne. Teraz jak będę brała 2 świnki to w tym samym wieku i z tej samej klatki sklepowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka