Dodaj do ulubionych

Wojna z palaczami

02.08.12, 12:01
Co wieczór to samo.Siedzę sobie na kanapie przy oknie, okno otwarte,bo wieczór ciepły,delikatny wietrzyk w koncu, zamiast zaru z nieba.
Nie dane jednak jest mi w spokoju spedzic koncówke letniego dnia, bo sasiadka z dołu wraz z synem na balkonie urzadzili sobie palarnie.Wczoraj mój facet poprosił,by zmienili miejsce oddawania sie nalogowi, bo caly dym przemieszcza sie do naszego mieszkania i co wieczór smierdzi.Musimy zamykac okna.Sasiadka oburzona- ona pali u siebie.Argument, ze smród roznosi sie poza jej terytorium nie dociera.

Mam teraz dylemat.Myslalam o tym, zeby wysmarowac jej drzwi jakąs smierdzaca substancja.Ale chyba nie.Wersja delikatna to zrzucanie jej na balkon obsypujacych sie moich pelargonii.Bardziej ekstremalna- chlusne jej brudna woda po oknach.
A moze macie jakies inne pomysły? Chetnie sie zainspiruje.
Obserwuj wątek
    • deelandra Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:05
      wyprowadź się w dzicz
      nikt nie będzie palił
      nikt nie będzie smażył ryby
      nikt nie podniesie głosu
      nikt nie będzie śpiewał
      żadne dziecko nie będzie darło ryja w domu/na podwórku
      nikt nie bedzie trzaskał drzwiami
      i nikt nie naruszy twojego terytorium
    • niutaki Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:05
      ja jestem palaczem, ale pale na swoim tarasie albo u kolezanki w lesiebig_grin moze zasadz na swoim balkonie cos intensywnie pachnacego?
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:48
        A co mi da to intensywnie pachnace?
        Ona pali na balkonie, a ja siedze w pokoju obok ,pietro wyzej,dym wali na skos.
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:54
          Rozumiem, że podczas otwierania okno się zacięło i nie możesz go zamknąć z powrotem?
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:00
            Ale co mi z zamkniecia, jak ten smród mam juz w mieszkaniu? Nie stoje przy oknie i nie pilnuje,w ktorym momencie sasiedzi rozpoczynaja dymienie.
            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:04
              I to w takiej ilości że nie tak śmierdzi? Sama nie palę, ale kiedyś odwiedziła mnie osoba paląca (goście u nas mogą palić w mieszkaniu), mimo że paliła tuż obok (w mieszkaniu, nie na balkonie) praktycznie dym był niewiele wyczuwalny. A Ty mówisz, że jak pali sąsiadka na balkonie z dołu tak wali dym, że nie idzie wytrzymać? Tyle dymu przechodzi przez szparę uchylonego okna? Hmm...
              Nie powiem żebym nie wierzyła, ale trochę (dla mnie) dziwne.
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:12
                Normalnie smierdzi dymem papierosowym.
                Jak tylko wyczuje, to wstaje i zamykam okna, ale jak jestem w innym pomieszczeniu i wejde do tego pokoju, a oni pala juz od jakiegos czasu to smierdzo tak, jakby ktos w tym pokoju byl i jarał.
              • madzioreck Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 11:34
                Gazeta, nie chrzań, czuć. Ja palę, a czuję, jak się sąsiad wywiesi przez okno z fają, jara na balkonie albo na klatce. No normalnie czuć, a co dopiero, jak się samemu nie pali.
                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 15:54
                  Czuć i owszem, ale żeby aż tak intensywnie (a dym dochodzi z balkonu przez szparę w oknie) jak opisuje Lola? Sorry, nie wierzę.
                  • sylki Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 17:38
                    może masz coś z powonieniem, czuć jak cholera
                  • madzioreck Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 17:47
                    Tu nie chodzi o to, jak intensywnie - dla osoby niepalącej to jest po prostu smród. Tak, jak inny paskudny zapach nie musi być intensywny, żeby przeszkadzał Ci w domu.
      • moofka Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:49
        w tym upale mozna sprobowac ser zgliwialy
        na cieplym balkonie szybko przegnije
        a potem dlugo smazyc przy otwartych oknach wink
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 19:44
          big_grin
        • czarnaalineczka Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:57
          no i smaka mi narobilas tongue_out
    • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:06
      Sposobów pewnie jest mnóstwo, ale po co sobie robić wrogów z sąsiadów?
      • niutaki Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:09
        chyba juz tam jest wrogo, przeciez autorce dymia w sam nos, wiec raczej nie z sympatii...
        • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:12
          Możliwe, przeciętny, przyjazny sąsiad, chyba by się nieco zawstydził i przeprosił za kopcenie.
          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:15
            Może powinien w ogóle przeprosić, że żyje i w dodatku śmie posiadać balkon.
            • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:17
              Oczywiście. I przyjść na drugi dzień z kwiatami i laurką, nie wiesz o tym?
              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:24
                Na balkonie powinno się tylko wieszać majtki w groszki, broń Boże na nim przebywać co by sąsiadom nie przeszkadzać.
                • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:29
                  Jakie majtki?!!! Uzgodnij zeznania z pozostałymi gazetami, przecież majtki są zabronione! Nawet w groszki.
                  Kto to widział, żeby majtasami innym po oczach świecić.
                • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:30
                  No ale dlaczego np. ja mam wdychać smród z fajek w imię czyjejś dziwnie pojmowanej wolności? Czy w ramach mojego balkonu mogę słuchać heavy metalu na cały głos i grillować mimo że sąsiad wyżej ma małe dziecko i chorą babcię?
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:44
                    Masz nieszczelne okna, że zamknięte mimo to przepuszczają dym papierosowy z balkonu sąsiada? Radzę uszczelnić (niedługo jesień) lub jak Cię stać wymienić na nowe - szczelne.
                    Co do grillowania w blokach jest to zakazane z ustawy przepisami przeciwpożarowymi, zaś palenie papierosów na własnym balkonie nie jest odgórnie zakazane.
                    • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:54
                      Palenie na blokowym balkonie często jest wzbronione. Tak samo zabrania się palenia np. na przystanku. No i pozostaje zwyczajna ludzka przyzwoitość.
                      Mam to szczęście nie mieszkać w bloku i posiadać szczelne okna. Jednak koleżanka, która mieszka w bloku bez wentylacji mechanicznej z rekuperatorem (jak większość tego typu budynków) jest zmuszona wietrzyć mieszkanie w sposób tradycyjny i gdy sąsiadka z dołu kopci fajkę za fajką (autentycznie, mam wrażenie że kobieta niczym innym się nie zajmuje) cały dym wlatuje do mieszkania.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:59
                        >> Palenie na blokowym balkonie często jest wzbronione.

                        Ustawowo palenie jest zabronione w publicznych miejscach, prywatny balkon przynależący do danego mieszkania nie jest miejscem publicznym. Niektóre spółdzielnie i wspólnoty mają własny regulamin, ale o ile stoi on w sprzeczności z prawem ogólnie obowiązującym ma wyłącznie formę grzecznościową, nic więcej.
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:55
                      Jesienia i zima oni na balkon nie wychodza, bo im d..pa marznie.Problem jest latem.
                      W sumie gazeta to masz racje.Moga robic co im sie podoba, bo to ich balkon.
                      Zaczne codziennie urzadzac potancówki w chałupie, wiem ze im sie wowczas trzesie zyrandol, no ale ja tak lubie tanczyc pogo..
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:29
                        Jesienią i zimą Lola nie otwiera okien bo d.... jej marznie. Problem z Lolą mają sąsiedzi wyłącznie latem.
                  • jola-kotka Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:34
                    Zakazu palenia papierosow na wlasnym balkonie nie wprowadzono,i nic im nie zrobisz na szczescie,tyle w temacie.
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:37
                      To jest kwestia dyskusyjna, bo moge im po prostu uprzykrzyc zycie.
                      • jola-kotka Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:50

                        lola211 napisała:

                        > To jest kwestia dyskusyjna, bo moge im po prostu uprzykrzyc zycie.

                        I narobic sama sobie problemow bo o ile nie ma zakazu palenia na balkonie to rozne szykany itp.sa zabronione,oczywiscie sypanie ziemi z kwiatkow im na balkon nie, zawsze mozesz powiedziec ze tak wyszlo,ale radze sie nie zagalopowac w robieniu na zlosc.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:51
                          Zrobie to z głowa.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:50
                            Czyli konkretnie jak? Ciemną nocą zakradniesz się i wybijesz im szyby w oknach czy zatrudnisz profesjonalną bandytkę?
                    • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:44
                      A co to za szczęście że nie mogłabym zrobić nic osobnikiem, który zatruwa mi życie? Zapędy masochistyczne masz czy jak? big_grin
                      A zakazy są, w regulaminie spółdzielni np. A ustalenie zakazu palenia czy chociażby sran.a na klatce są jak najbardziej zgodne z prawem.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:28
                        Nie palą na klatce schodowej która jest częścią wspólną, ale na własnym prywatnym balkonie.
                        Zakaz palenia na prywatnym balkonie przynależącym do mieszkania nie istnieje.
                        Jeśli istnieje (mogę się mylić) proszę zacytować odpowiedni paragraf ( i nie z regulaminu danej wspólnoty bo regulamin który w danym punkcie nie pokrywa się z obowiązującym prawem będzie miał zawsze najwyżej funkcję grzecznościową, nie do wyegzekwowania).
              • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:27
                Hej Lelija!
                Palisz? To ja czekam na laurkę tongue_out
                • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:32
                  Cześć!
                  Nie palę smile
                  I mam fajnych sąsiadów smile
                  A laurkę mogę dać, moje dziecko właśnie coś tworzy, aż boję się sprawdzić ile kleju z tubki rozmazała big_grin
                  • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:38
                    E tam klej, ciesz się że to nie plastelina na wykładzinie dywanowej...
                    A na laurkę już się cieszę tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:13
      Uważam, że na własnym balkonie człowiek ma prawo palić. Sama jestem osobą niepalącą żeby nie było.
      • pieciogwiazdkowa Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:20
        No dokładnie. Chyba, że wychodzi co 5 minut, to może faktycznie być uciążliwe, ale raz czy dwa dziennie? Ja to nawet lubię taki lekko rozrzedzony dymek od czasu do czasu mimo, że sama nie palę wink
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:01
          Jak lubisz, to nie zrozumiesz jak to przeszkadza.Mnie cofa.
          • pieciogwiazdkowa Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:10
            Bo przesadzasz jeśli to się dzieje raz czy dwa dziennie. Zwłaszcza jeśli poza tym ludzie są w porządku.

            Ale jeśli palą bez przerwy, to już ci napisałam co możesz zrobić.
            • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:13
              Ja nie wiem ile razy to sie dzieje, bo nie przebywam non stop w domu.
              Za to dzieje sie co wieczór,kiedy wlasnie w domu siedzimy i zmuszeni jestesmy ten smród wdychac.Łacznie z dzieckiem.
              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:18
                Macie w całym domu tylko ten jeden jedyny pokój z oknem na balkon sąsiada? Nie możecie też zwyczajnie zamknąć okna?
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:32
                  Mamy w mieszkaniu jeden jedyny pokoj, gdzie spedzamy wieczory.Z tv, kanapa itd.Nie bede przeciez wieczorami siedziec w sypialni.Zamkniecie okna to dyskomfort- sa zamkniete caly dzien łacznie z opuszczonymi roletami, by gorace powietrze nie wchodzilo.Wieczorem zas przyjemnie jest posiedziec przy oknie otwartym,bo wówczas delikatnie wieje i schładza mieszkanie.
                  Zastanawia mnie czemu sasiadka nie siedzi przy zamknietych oknach i nie pali po prostu w swoim lokum?
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:39
                    Ja wiem czemu.
                    Posiada balkon.
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:15
                      Ja tez posiadam, a nikomu nie smrodze.To zaden argument.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:52
                        Nie ma zakazu palenia na własnym balkonie. To że Ty nie palisz (ja zresztą też nie) nie oznacza że inni na własnym przynależącym do własnego mieszkania balkonie nie mogą.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:42
                          A ja moge co wieczor podlewac kwiatki..brudna woda.
    • pieciogwiazdkowa Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:14
      Sprawdź przepisy w swojej spółdzielni mieszkaniowej. Niektóre wprowadziły zakaz palenia na balkonach. Może też jest to gdzieś ogólniej ujęte w przepisać.
      Ale ja mam palących sąsiadów. Sama nie palę, ale nie przeszkadza mi jeśli ktoś wyjdzie raz dziennie wieczorem na balkon i zapali. 5 minut zapachu i po krzyku. Oni też mają prawo do tego, żeby czuć się jak u siebie. Nikt mi przez cały dzień w twarz nie dmucha.
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:50
        Kazdy ma prawo robic w swoim domu co mu sie podoba, pod warunkiem, ze nie przeszkadza innym.Palenie ma to do siebie, ze emituje zanieczyszczenia i smród poza wlasne terytorium.
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:53
          Nieprawda. Przykład pierwszy z brzegu - remont. Jest głośny i przeszkadza innym, ale o ile nie jest w trakcie trwania ciszy nocnej nie jest zabroniony. Podobnie palenie papierosów na własnym balkonie czy słuchanie muzyki poza ciszą nocną.
        • pieciogwiazdkowa Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:05
          Samochody jeżdżące po ulicy emitują znacznie więcej zanieczyszczeń.

          Czy oni palą tak non-stop całe popołudnie i wieczór, czy wychodzą po prostu ze dwa razy na balkon i palą przez 5 minut?
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:16
            Emisja spalin nie dotyczy mojego mieszkania.Nie mieszkam na parterze, wiec nijak nie wyczuwam.
            Pala po kilka papierosów kazde kazdego wieczora.I albo zamkne na amen okna i bede sie kisic bez dopływu swiezego powietrza albo bede co chwile zamykac i otwierac okna.
            Pytam sie- w imie czego we wlasnym mieszkaniu musze byc na to narazona?
            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:54
              W imię tego, że nie chce Ci się zamknąć okna.
              To tak jakby narzekać na hałas, który można wytłumić zamknięciem okna.
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:48
                Ja mam zamykac okna, bo oni mnie truja.Niezla logika.
                • sylki Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 18:21
                  Zamykałabym i w sumie albo zamykam, albo wytrzymuję, trudno taki life, gdy do mnie palący znajomi przyjeżdżają, to też palą.

                  Gorzej śmierdzi mi śmieciara, ale przecież nie zabronię im przyjeżdżać smile
    • kura28 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:27
      Moja jedna sąsiadka namiętnie gotuje kapustę lub kalafiora przynajmniej raz w tygodniu. Smród po kilka godzin dziennie.
      Sąsiad za to bierze auto z parkingu, odpala, podjeżdża pod same drzwi od klatki schodowej i nieraz po kilkanaście minut kopci spalinami prosto w okna i hałasuje silnikiem czekając aż reszta rodziny raczy zejść.
      Nieraz mnie to wkurza, ale takie są uroki życia w bloku. Nie przyszłoby mi do głowy robienie o to awantur sąsiadom, a tym bardziej chamskich akcji, typy wysmarowanie drzwi.
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:04
        Ja nie mieszkam w bloku.
        Oprócz terroru palaczy nie mam zadnych zastrzezen, zyje sie tu spokojnie.Toczylam juz boje o zaprzestanie palenia na klatce innego sasiada i poskutkowało.

        Nie przyszłoby mi do g
        > łowy robienie o to awantur sąsiadom, a tym bardziej chamskich akcji, typy wysma
        > rowanie drzwi.

        A mnie przyszlo na skutek reakcji sasiadki.
        • pierwszy_poruszyciel To gdzie Ty mieszkasz w końcu? 02.08.12, 15:10
          Eno, czegoś nie rozumiem -
          > Ja nie mieszkam w bloku.
          > Oprócz terroru palaczy nie mam zadnych zastrzezen, zyje sie tu spokojnie.Toczyl
          > am juz boje o zaprzestanie palenia na klatce innego sasiada i poskutkowało.
          Masz mieszkanie, z klatką schodową, nie na parterze, z balkonem i sąsiadami a nie mieszkasz w bloku?? To gdzie, ja się pytam?
          • lola211 Re: To gdzie Ty mieszkasz w końcu? 02.08.12, 17:32
            W kamienicy?
          • anyx27 Re: To gdzie Ty mieszkasz w końcu? 02.08.12, 18:15

            pierwszy_poruszyciel napisała:

            > Masz mieszkanie, z klatką schodową, nie na parterze, z balkonem i sąsiadami a n
            > ie mieszkasz w bloku?? To gdzie, ja się pytam?

            U nas też tak jest i nie mieszkamy w bloku, ani w kamienicy tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:56
          Klatka schodowa to część wspólna, balkon nie. O ile w pierwszym przypadku miałaś prawo do egzekwowania zakazu palenia o tyle w drugim przypadku nie masz do tego prawa, możesz najwyżej poprosić.
    • gryzelda71 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:38
      Poproś znajomego palacza,żeby przyniósł zawartość przepełnionej popielniczki i zrzuć jej na balkon hehehe.
    • iuscogens Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 12:46
      Mam ten sam problem i już sama nie wiem co mam robić. Pogoda piękna, ciepło jest a ja muszę zamykać balkon bo mi baba smrodzi. Sama jeszcze doczepia się o wszystko, wyjątkowo kłótliwy typ, więc nie mam skrupułów.
      Jak znajdziesz sposób na swoją to daj znać, wykorzystam.
      --
      Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
      Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

      "- Jadowity gad na trzy litery...??
      - mąż..."
    • chiana3 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:14
      możesz obrzucić jej balkon jakami lub wylać jej na balkon olej, nasypać soli na balkon lub na wycieraczkę, albo powiedzieć jej, że to szkodzi dziecią i, że to ona będzie płacić za leczenie.
      (ostatni pomysł jest trochę kiepski)
      • 1borgia Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:15
        jedyny, ktory rozumie
    • agniesia1973 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:25
      Balkon to nic. Gorzej jak sąsiadowi za zimno było, żeby wyjść odpalić się na balkonie i wybierał korytarz. Dziwne, że swoich mieszkań palacze nie chcą okadzać "aromatem" papierochów.
      Kiedyś moje dziecko na plaży nadziało się na papierosa trzymanego przez matkę w garści. Całe szczęście nie dostał w oko tylko w policzek. Myślałam, ze kobietę rozniosę. Wczoraj na placu zabaw matka z petem w garści bujała swe dziecię. No tak, palacz MUSI zapalić....
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:35
        Na korytarzu juz przechodzilismy- dzien w dzien jarał na nim inny sasiad- rencista, po 2 zawałach, chlop lat 50.Udalo sie mu ten nawyk wyperswadowac,a moze po prostu teraz pali na balkonie, a zima sytuacja sie powtórzy.
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:38
          W jaki sposób mu wyperswadowano?
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:40
            Męska rozmowa sie odbyła.
      • beti222 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:48
        > Kiedyś moje dziecko na plaży nadziało się na papierosa trzymanego przez matkę w
        > garści. Całe szczęście nie dostał w oko tylko w policzek. Myślałam, ze kobietę
        > rozniosę.

        Zastanawiam się czy jest zakaz palenia na plaży, bo jeśli tak to w 100% zgoda, jeśli nie to nie rozumiem Twojego oburzenia. Skoro jak napisałaś, Twoje dziecko nadziało się na tego papierosa, to znaczy że weszło samodzielnie w tego peta, czy może ta kobieta idąc zahaczyła fajkiem Twoje dziecko ? Ale wtedy nie napisałabyś, że to dziecko się nadziało.
        Tam gdzie wolno palić nie mam z tym problemu. Balkon, sale dla palących w lokalach, miejsca, gdzie zakazu nie ma to są przestrzenie gdzie palić wolno i może mi się to nie podobać, ale zaakceptować muszę, bo nie mam innego wyjścia. Wiele rzeczy mi się nie podoba czy też przeszkadza, ale muszę z tym jakoś żyć.
        • sumire Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:53
          nic dodać, nic ująć. jeśli gdzieś wolno palić, to trudno - wolno. może mi to przeszkadzać, ale na wojnę z tym nie pójdę, szkoda nerwów po obu stronach. zwłaszcza, że sąsiadowi, który pali, może przeszkadzać fakt, że czasami późno do mnie goście przychodzą. nikt bez winy, gdy ma się sąsiadów nad, pod i obok.
          • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:00
            No chyba że sąsiad gruby, wtedy można go od obrzydliwych grubasów zwyzywać. Palić może każdy tam gdzie prawo tego nie zabrania a palacze bierni nie maja prawa się burzyć. Co innego taki grubas, który robi wielką krzywdę raniąc poczucie estetyki biednej emamy.
            • lelija05 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:06
              A jeszcze jak nieopalony, to już w ogóle nie powinien z domu wychodzić!
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:18
          Jest zakaz palenia w miejscach publicznych,a plaza do takowych nalezy.
          Abstrahujac od zakazów/nakazów- trzeba byc megaburakiem, by zasmradzac ludziom przyjezdzajacym na wypoczynek okolice.Nie po to sie jezdzi na plaze, by cudze smrody wachac.No ale czego wymagac od palaczy..dla mnie tacy plazowi nałogowcy to podgatunek.
          • kura28 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 17:28
            Ale zakaz palenia nie dotyczy wszystkich miejsc publicznych, tylko konkretnie wskazanych: place zabaw, przystanki, zakłady pracy, restauracje.
            • renata28 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 17:34
              Jest jeszcze zdrowy rozsądek, ale niestety palacze w większości go nie mają, oni mają nałóg smile
            • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 17:53
              podroze.dziennik.pl/artykuly/296776,dostaniesz-mandat-za-papierosa-na-plazy.html
              Idzie ku dobremu.Trzeba szukac plaz z tym znakiem,.
              Sek w tym,ze nawet jak jest zakaz, to palacze sie nie stosuja-vide sytuacja z paleniem na klatce schodowej.
              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:48
                Publiczna plaża ani klatka schodowa którą dzielisz z innymi to nie prywatny balkon.
    • default Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:43

      lola211 napisała:
      >Wczoraj mój facet
      > poprosił
      ,by zmienili miejsce oddawania sie nalogowi, bo caly dym przemieszc
      > za sie do naszego mieszkania i co wieczór smierdzi.Musimy zamykac okna.Sasiadka
      > oburzona- ona pali u siebie.

      Dobrze że poprosił (jeśli to faktycznie była prośba, a nie od razu dzika pretensjawink) - bo może sąsiadka w ogóle nie zdawała sobie sprawy, że do tego stopnia jesteście uczuleni na dym (bo moim zdaniem przesadzasz nieco). Było to wczoraj, więc może dziś już nie będzie palenia, bo będą się krępować. Ja bym się krępowała - jestem palaczem, ale po prostu nie mam przyjemności z palenia, kiedy wiem, że komuś obok może to przeszkadzać.
      Gorzej jeśli mąż od razu się wydarł - takie zachowanie budzi odruchowy protest. Miałam podobnie : wyskoczyła na mnie z buzią pani, że mam nie chodzić wzdłuż jej płotu z psami, bo jej psy wtedy szczekają, biegają, niszcząc przy tym trawę i ją to denerwuje. Gdyby powiedziała to grzecznie i z prośbą o zrozumienie sytuacji - to chętnie zmieniłabym trasę spacerów. A jak tak - to odszczeknęłam, że to droga publiczna i nikt mi nie zabroni po niej chodzić smile Taka to już przewrotna ludzka natura...
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:21
        Specjalnie zaznaczyłam, zeby nie było nadinterpretacji- naprawde poprosił.Grzecznie powiedział.Bez pretensji.
        Sasiadka jest z gatunku krzykaczy,co nam sprawy nie ułatwia- wysokich lotów kultury nie ma co oczekiwac po niej.
        I naprawde nie przesadzam- smierdzi.Poza tym po prostu szkodzi- mam dziecko w domu,a poza tym mnie samej tez nie jest wskazane wdychac te smoliste ciałą.
    • grave_digger Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:43
      chyba masz jakiś mega wyczulony węch. mąż pali na balkonie i nic domu nie wpada. jak pali sąsiad na balkonie niżej to czuję tylko, gdy stoję na tym balkonie. palą sąsiedzi z naprzeciwka na klatce, bo nie mają balkonu big_grin żaden dym do naszego domu się nie wdziera. że palą, świadczy o tym popielniczka pod ich drzwiami.
      chyba jesteś przewrażliwiona.
      • niutaki Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:47
        albo Ty przyzwyczajona do zapachu dymu, pare ostatnich lat nie palilam i mialam bardzo wyczulony wech, teraz jak znowu sama pale to nie czuje.
      • lauren6 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 13:58
        Wszystko zależy od konstrukcji budynku. Moje stare mieszkanie miało okna sypialni od strony wąskiej studni, zero przewiewu i gdy sąsiedzi palili na balkonie wszystko leciało do nas. W obecnym mieszkaniu w ogóle nie ma tego problemu, ale okna i balkon mamy tak umiejscowione, że wszelkie dymy lecą w świat.

        Z tym paleniem na balkonie jest jak z podlewaniem kwiatów. Niby mój balkon i wolno mi na nim hodować kwiaty, ale trochę chamsko jak sąsiadom kapie woda na pranie z moich donic. Wg mnie problem z dymem papierosowym nie jest wyssany z palca, tylko konkretnie może uprzykrzyć ludziom życie. Ja bym próbowała się dogadać z sąsiadami, żeby nie truli mi balkonu w porach wieczornych. W wersji złośliwej możecie urządzić wyjątkowo cuchnącego grilla na balkonie, ale osobiście bym nie szła w tym kierunku.
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:28
          Grill by nic nie dał, to mieszkam wyzej i zasmrodzilabym przede wszystkim tych z boku.A tego im robic nie zamierzam.Ona mieszka pode mna -mam w sumie pole do popisu- poskakac jej nad głowa, pozalewac, itp.
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:25
        U ciebie moze i jest tak, ze ten dym nie wpada.U mnie -wrecz przeciwnie.Po prostu- tak jest usytuowany ich balkon wzgledem naszego pokoju najwyrazniej.Gdyby dym mi nie wlazil do mieszkania, nie czułabym go,to chyba oczywiste.
    • kosheen4 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:06
      tak sobie myślę
      gdybym była tą sąsiadką i przypadkiem natknęłabym się na tego posta to:
      natychmiastowo zaniechałabym palenia na balkonie
      rozpoczęłabym natomiast cowieczorne balkonowe studzenie ugotowanego kalafiora/kapuśniaku/grochówki/fileta rybnego
      i z ciekawością czekała, w jaki sposób napiszesz o tym smrodzie

      póki co, mam wizję co najmniej dziesięciu osób złośliwie dymiących ci w okno, dymem produkcji jak nic rosyjskiej - cięższym od innych i śmierdzących na zasadzie reakcji łańcuchowej do ostatniego atomu. big_grin
      • niutaki kalafior:) 02.08.12, 14:16
        smierdzi okrutnie to fakt, czasem ugotuje, zapomne ze to kalafior i laze po katach wachajac co zdechlobig_grin
        • chipsi Re: kalafior:) 02.08.12, 14:18
          A teraz wyobraź sobie kawałek gotowanego kalafiora, który niezauważenie wpadł za kuchenkę ...
          • kosheen4 Re: kalafior:) 02.08.12, 14:44
            chipsi napisała:

            > A teraz wyobraź sobie kawałek gotowanego kalafiora, który niezauważenie wpadł z
            > a kuchenkę ...

            u mnie akurat pewnie by wysechł na wiórek, większych szkód nie czyniąc
            kilka lat temu podczas sprzątania znalazłam za odsuniętą szafką doskonale zmumifikowane mysie truchełko - mam chyba dobry cug w kuchni smile
        • demonii.larua Re: kalafior:) 04.08.12, 22:04
          kalafior kalafiorem smile
          gotujące się płuca albo nerki to dopiero dyfią big_grin
          • mamaanulki Re: kalafior:) 04.08.12, 22:15
            gotuj codziennie płuca i rozpylaj jak będzie palić , może zrozumie aluzję, że płuca za płucasmileMam nadzieję, że dożyję jeszcze czasów kiedy to świństwo będzie prawnie zakazane jak narkotyki, a takim ludziom jak forumka kilka postów wyżej chlubiąca się truciem ludzi w tym własnych dzieci- dzieci te będą odbierane tak jak narkomanom i alkoholikom gdyż stanowią zagrożenie dla dziecka
      • agniesia1973 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:23
        Dla palaczy i papierochów tolerancji nie mam. Po pierwsze szkodzi zdrowiu, po drugie śmierdzi i do tego sporo kosztuje.
        Mój Tata rzucił palenie jak się znalazł na na IP z zawałem (palił dwie paczki dziennie). Mojego męża zmusił do rzucenia palenia zakład pracy (zakaz na całym terenie) i zafundował pierwszym chętnym sesję Allena Carra. Wkurza zresztą mnie własna Mama, która nadal pali wszędzie. Nie przeszkadzają jej dzieci, osoby niepalące wink

        PS. Smrodek gotującej kapuchy uwielbiam wink
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:29
        Niech próbuje.
        Rewanz bedzie i tak, a co.
    • sadosia75 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:20
      Sama byłam palaczką i wiem jak irytujące jest dymienie innym ludziom w okna. Teraz jestem po drugiej stronie " barykady " i niestety ale ratuję się wysiewaniem maciejki . Dymienie na balkonach jeszcze jestem w stanie zrozumieć i nie reaguję. Zaczynam rozmowę z dymiaczem jak jego pety trafiają na mój balkon albo jak mi dymi na klatce bo mu zada się nie chce ruszyć na swój balkon.
      Chyba za bardzo nie ma wyjścia w Twoim przypadku. w następnym roku zabezpiecz się w nasionka maciejki i wysiewaj. Maciejka ślicznie pachnie wieczorami a w dzień mam włączony wiatrak,który rozgania mi cały smród dymu z papierosów.
      Znajoma kiedyś podrzuciła mi nasączone aromatem waniliowym i cytrynowym ( ten w lecie się bardziej sprawdza ) kawałki ligniny. wstawiałam w szklaną osłonkę od podgrzewaczy i wystawiałam na słońce. ładnie rozchodził się zapach razem z wiatrem.
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:41
        Maciejka to dobry pomysl, tym bardziej, ze podlewajac "niechcacy" oczywiscie ;D zawsze moge pozalewac jej okna-woda z ziemia sie cudnie rozbryzguje na parapecie pietro nizej.
        • kosheen4 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:50
          lola211 napisała:

          > Maciejka to dobry pomysl, tym bardziej, ze podlewajac "niechcacy" oczywiscie ;D
          > zawsze moge pozalewac jej okna-woda z ziemia sie cudnie rozbryzguje na parape
          > cie pietro nizej.

          zaiste, boskie metody. głupio-złośliwe, uciążliwe i w najmniejszym stopniu nie wpływające u palacza (przynajmniej u mnie) na chęć zaprzestania, a raczej na chęć rewanżu.

          ale pomysłu jak się pozbyć uciążliwego palacza nie mam, może poza klasykiem dom se wybuduj jak ci wadzą inni lokatorzy.
        • sumire Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 15:57
          > podlewajac "niechcacy" oczywiscie ;D zawsze moge pozalewac jej okna

          chyba trochę chcesz faktycznie pójść na wojenkę, co? frajda byłaby z zemsty?
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 17:35
            Pomyslmy- skoro nie uda mi sie osiagnac efektu i panstwo nie przestana mi smrodzic(a to by bylo z mojego punktu widzenia najlepsze) to nie pozostanie mi nic innego jak chociaz poprawic sobie samopoczucie ich nieszczesciem w postaci zapaskudzonych okien.
            Caly czas jednak licze na to, ze zrobia to co powinni- przestana zatruwac sasiadom otoczenie,skoro sie ich ładnie prosi.
    • chipsi Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:40
      Odgrywanie się na sąsiadach nie pomoże. No chyba że sprawia Ci to przyjemność a inne metody zawiodą. No i nie możesz mieć za dużo na sumieniu bo sąsiadka niechybnie to wykorzysta smile Oj przypomniała mi się wojna biurowa z palaczami korytarzowymi w poprzednim lokalu (smarowane klamki itp).
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 14:44
        Wolalabym polubownie, dzis zreszta maja szanse,o cichu licze, ze wezma pod uwage uciazliwosc swojego nałogu- wiedza juz ze dym nam włazi do mieszkania.Jesli bedzie powtórka z rozrywki- nie bede miec wyjscia i bede zmuszona do zastosowania metody jak kuba bogu tak on kubie.
    • ga_ga_aga Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 15:12
      Szczerze ci współczuję lola, nie znoszę dymu papierosowego - wyobrażam sobie, co czujesz za każdym razem, gdy twoje zmysły wyczują wkurzający smród.

      Tak na zdrowy rozsądek, to jakiś Pomysłowy Dobromir pewnie potrafiłby wymyślić jakieś antidotum. Mi przychodzi do głowy pomysł z kurtyną powietrzną, żeby zmienić cyrkulację powietrza. Nie wiem, czy by to coś dało, gdyby na wysokości twojej podłogi a ich sufitu umieścić jakieś urządzenie dmuchające, może by dym ominął wasze okna łukiem (i być może wleciał do mieszkania nad wami smile - ale to już inna bajka wink

      A tak w złości, żeby się zemścić, to nie wiem, czy bym się zdobyła, ale przychodzi mi do głowy, żeby kupić najbardziej badziewnie capiąc perfumy i skropić im balkoniksmile Mam nadzieję, że tego nie zrobisz, bo będzie na mniewink

      • lola211 Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 17:51
        O, to jest dobre- rozpylic jakis smrodek w ich strone, ha!
    • violon-czela Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 18:34
      palacze to bezrozumne istoty som. Dodaj to do egoizmu ludzkiego i niestety...
      • 5aleksa Re: Wojna z palaczami 02.08.12, 19:08
        mam to samo niestety, pode mną mieszka niepracująca baba, która w dodatku chyba odchudza się papierosami (nie powiem sporo ostatnio schudła), bo w oknie jest co 5 minut. W weekend i wieczorem nie sposób otworzyć w salonie okna, bo jest faja za fają, a jak zapomnę zamknąć okno idąc do pracy to po powrocie mam w domu palarnię.Koszmar jakiś
        • zona_mi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:27
          > odchudza się papierosami (nie powiem sporo ostatnio schudła), bo w oknie jest
          > co 5 minut.

          Może sobie wyhodowała raka.
          Jeśli tak, to Ci już długo nie posmrodzi.
    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 10:22
      bo to jest fakt, jej balkon, moze palic jezeli w jakiejs tam umowie nie ma tego zabronionego nic zrobic nie mozesz
      mi tez wiele osob dymi w poblizu mieszkania i co z tego? zabronione nie jest, o wiele bardziej przeszkadzaja mi wieczne remonty i jak podczas usypiania dziecka po 21 ktos zaczyna wiercic udarówką albo wyrywac futryny/skuwac plytki bo przeciez jeszcze pol godziny do ciszy nocnej ale co mam zrobic? chodzic lazic do ludziach i ich besztac? zaciskam zeby bo wiem ze nie stac mnie na budowe domu lub wyproadzenie sie w jakas dzicz gdzie bedzie cisza i spokoj,
      taki urok mieszkania w bloku/kamienicy/niskich apartamentowcach

      p.s takie pomysly jak masz to zrozumialabym rozbuchana 15latke ale dorosla dojrzala osoba smarujaca czyms smierdzacym drzwi w akcie zemsty to zenujace conajmniej, puknij sie w glowe i otworz sobie okna z drugiej strony gdzie dymu nie czuc
      • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:52
        > p.s takie pomysly jak masz to zrozumialabym rozbuchana 15latke ale dorosla dojr
        > zala osoba smarujaca czyms smierdzacym drzwi w akcie zemsty to zenujace conajmn
        > iej, puknij sie w glowe i otworz sobie okna z drugiej strony gdzie dymu nie czu
        > c

        Nie mam okien "z drugiej strony" ,gdzie by ten dym nie wpadał.
        I nie bede sie w nic pukac, tylko po prostu wdrożę plan umilenia zycia sasiadom smrodzacym dymem.Ja mam dyskomfort- niech bedzie sprawiedliwie i oni niech go równiez zaznaja.
        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 20:02
          Ale co konkretnie planujesz?
          • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 20:14
            Pamietam jak kiedys w ramach uzyznienia gleby podlewało sie fikusy woda, w której moczyły sie skorupki jaj.Smierdoliło zbukiem.
            Naładowałam juz tych skorup do pryskacza do kwiatów i tam sobie w cieple to troche postoi.
            Jak przyjdzie czas to po prostu zrobie szybki oprysk z okna w dól- tylko bede musiala błyskawicznie okno zamykac.Przyjemne palenie na balkonie trafi szlag.
            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:09
              nienormalna jestes
              • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:13
                Normalniejsza niz te smrodziuchy z dołu- to pewne.
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 08:40
                  rób sobie tak rób, tylko jak cie zglosza gdzies i zaskarza to nie lamentuj pozniej na forum jaka ty biedna jestes a ci ludzie to jakies potwory ze sie ciebie niewinnej tak czepiaja
                  • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 11:23
                    A gdzie niby mnie zgłosza i za co?
                    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:28
                      no pomysl troszeczke pomysl...
    • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 10:42
      Liczę już tylko na to, że jak papierosy będą po kilkadziesiat złotych za paczkę, to w końcu palacze sami zrezygnują.

      Pewnie powinnam cały dzień latać po chałupie i zamykać okna, jak mi cały dym wwiewa do mieszkania. Albo wcale nie otwierać okien. Albo wyprowadzić się do domku w lesie, bom zbyt wrażliwa... Powinnam też się cieszyć, że petów mi do ogródka nie rzucają i nie patrzeć na warstwę popiołu, którą muszę kilka razy zmiatać z balkonu i schodków. Powinnam cieszyć się, ze nie palą na klatce, bo twierdzenie, ze dym robi sobie z klatki komin, jak ktos stoi w otwartch drzwiach pod zadaszeniem klatki, to już ostra przesada.

      Powinnam też latem jadać wyłącznie wewnątrz restauracji, bo ogródki NALEŻĄ do palaczy i zwracanie uwagi babskom ze stolika obok, że wędzą swoimi petami mnie i moje dziecko, to już szczyt szczytów.
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:08
        kobiety wyzej podaly kilka pomyslow na odegnanie dymu (maciejka itd) wiec skorzystaj zamiast sie rzucac..o zasmiecanie mozesz pogadac postraszyc bo tego robic nie powinni

        zamiast uwazac sie za pepek swiata zmien miejsce w restauracyjnum ogrodku z dala od dymu lub popros o to palacza, trudne?

        zeby nie bylo ja palaczka nie jestem, palilam ale w liceum owszem, teraz juz od dawna nie, natomiast w bloku tez mam takich podobnych kilka ematek ktore wiecznie sie i cos czepiaja i jakby nie wiedziec czemu zawsze pindy przylaza do mnie;/ a to im pety porozrzucane przeszkadzaja (nie pale juz od ladnych 10 lat!) a to halas remontu razi, "to na pewno u pani remont" (hola hola ja remontu od kilku lat nie robilam), takze panienkom p[rzeszkadza doslownie wszystko i jakos za wszystko dostaje sie mnie, ataki odpieram a ama nie znize sie do tego zeby latac po domach i dopytywac kto smial dziure w scianie wiercic w czasie kiedy ja chce wypic kawke i ogladnac wiadomosci
        taikie atrakcje wliczam w cene mieszkania w bloku
        nie trzeba sie od razu do domku w lesie wyprowadzac, przeszkadza ci wszystko? stac cie? wybuduj dom na obrzezach miasta i po problemie..tylko uwazaj bo moze sie okazac ze po sasiedzku baba ma szczekajace w nocy psy, sasiedzi lubia glosno posluchac muzyki lub grila zrobic...
        • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:18
          Tak, dziesięć okien sobie maciejką obsadzę, zeby tylko sąsiedzi mogli sobie zapalić. W dodatku dym papierosowy plus zapach maciejki to już sama przyjemność i zdrowie.

          Zmieniam miejsce w oródkach, czesto kilka razy w czasie posiłku, prosić palaczy już przestałam, bo w 3 na 4 przypadki spotyka mnie chamska odpowiedź na spokojną prośbę, a nie po to wychodzę latem na starówkę, żeby się użerać.

          Jednym słowem - proponujesz, żeby się do palaczy przystosować, a jak wyobrażam sobie, ze to palacze powinni uważać na to, żeby nie przeszkadzać innym, to jestem pi.dą. Nic to dla mnie nowego, znam taką postawę od lat.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:30
            dym ktory dolatuje do ciebie do domu, nie mozna nazwac biernym paleniem, umrzec nie umrzesz od tego

            chcesz walczyc z wiatrakami? walcz, jednych oduczysz znajda sie nastepni i tez bedziesz musiala toczyc wojny, lepiej pomysl co na dluzsza mete mozesz zrobic z tym, pomysl z tym wiatrakiem czy czyms co odgania dym jest dobry
            poza tym zawsze sie znajdzie cos co przeszkadza mieszkac w bloku, halas remont tupanie dzieci placz dzieci, klotnie awantury sasiadow, glosna muzyka, od wczoraj mieszkasz w bloku?? moi dobrzy sasiedzi tez nieraz maja dosc ale zamiast biadolic zbieraja kase lub zalduzaja sie buduja dom i maja wszystko daleko gdzies, ja takiej mozliwosci nie mam narazie wiec godze sie na to walczyc nie mam zamiaru z jakiegos widzimisie, dopoki nikt mi sie obsrywa i nie szcza na drzwi, nie brudzi nie smieci umyslnie, znosze sasiadow i mieszkanie w bloku,
            moze za jakis czas bedzie zakaz palenia calkowity nawetwe wslanych domach czy na balkonach dopoki nie ma kup sasiadom elektronicznego papierosa
            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:34
              No tak, to ja mam sie dostosować, a nawet pieniądze na sąsiadów wydawać. Wiatraki w oknach każdego pokoju instalować, coś jeszcze? Ach, zrezygnować z życia w mieście, albo raptem coś około miliona do ceny mojego mieszkania dorzucić, zeby mnie było stać na wolnostojący dom w mieście. Logiczne.

              Może jakieś rady dla palaczy?
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:47
                no skoro tak ci sasiedzi przeszkadzaja to nie rozumiem twojego oburzenia, widze ze jestes jedna z tych babeczek co to takie wrazliwe i wszystko im przeszkadza...ktos glosniej kichnie juz stoi baba w drzwiach i pyta co tu takie halasy...ludzie jak ja takich ludzi nie lubie

                gadalas z sasiadami? jesli nie to pogadaj moze zwykla ludzka rozmowa cos zdzialasz, moze sami sobie nie zdaja sprawy ze komus dym az tak do mieszkania leci, jesli gadalas i nic nie dalo to proponuje cos z powyzszych rad wykorzystac
                • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:32
                  Nie sąsiedzi mi przeszkadzają, tylko dym produkowanych przez niektórych.

                  Z jednymi rozmawiam, z innymi mi się nie chce, z innymi nie ma nawet sensu. Te hałasy to jakieś Twoje wymysły, nigdy nie miałam pretensji za nic poniżej dresiarskich imprez nad moim mieszkaniem.

                  Nie dym przeszkadza. To ja. Wiedziałam. big_grin
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:52
                    no to skoro nie rozmawialas nimi lub nawet nie masz zamiaru to co sie ciskasz ze ci dymia do mieszkania a ty biedna musisz wdychac, ojojoj jaka ty biedna, zdzialas cos w tej sprawie, pogadaj popros a ty siedzisz na tylku i sie uzalasz nad soba, ale zeby cos zrobic w tej sprawie to nie, lepiej narzekac na caly swiat jaki jest okrutny a ty taka wspaniala, rece opadaja

                    jezeli mnie by tak cos przeszkadzalo to zrobilabym wszystko co w mojej mocy zeby z tym walczyc, siedzac cicho na pewno sasiedzi nie domysla sie ze ci zycie dymem zatruwaja, wes sie dziewczyno w garsc
                    • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:14
                      Kilka postów wyżej piszesz, że mam nie chodzić z pretensjami do sąsiadów, bo tak robią tylko p.ndy.

                      Weź się dziewczyno w garść i zacznij produkować postów mniej, ale z jakimkolwiek sensem. Albo powstrzymaj się od pisania i pomyśl trochę.
                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:24
                        a co cie obchodzi co ja sadze o takich osobach łażacych po domach zeby sie poskarzyc na halas zapach itd? dla mnie to pindy dla kogos innego byc moze nie, moze ta osoba nie zdaje sobie sprawy ze ci zycie utrudnia
                        albo idziesz i romawiasz ze ci to przeszkoadza i czekasz co ta osoba z tym zrobi albo siedzisz na dupsku i sie uzalasz jakie to osoby sa samolubne i okrutne palac na balkonie

                        zastanow sie co chcesz osiagnac czy tylko sobie ponarzekac czy osiagnac jakis efekt tak zebys byla zadowolona, bo jesli to 2 to paplanina na forum nic nie da, tzreba ruszyc cztery litery i koniec
                        • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:31
                          Uważam, ze są durne przede wszystkim. Jeśli widzę oprócz tego inne durne czy chamskie zachowania, to zwykle daję sobie spokój, bo nie mam zamiaru kopać się z koniem, jeśli widzę, że jest to izolowane durne zachowanie, to widzę jakąś nadzieję i próbuję rozmawiać.

                          A forum właśnie służy do paplania, raczej nikt z udzielających się nie jest moim sąsiadem.

                          W związku z tym, że mamy zerowe szanse na jakiekolwiek porozumienie, z mojej strony to EOT.
                          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:36
                            ale co, po jakim zachowaniu tych ludzi stwierdzasz ze sa durne? i ze nie mozna z nimi pogadac

                            tylko ze wzgledu na palenie? czy jest to po prostu rodzina patologiczna badz chora psychicznie ze nie moglabys porozmawiac z nimi?
          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:47
            Często właśnie w ogródkach (albo w niektórych częściach ogródka) palacze mogą palić, bo w środku knajpy jest zakaz palenia, ale w ogródku właściciel dopuszcza i często sam wystawia przy stolikach popielniczki.
            Po co pchasz się zatem w miejsca wydzielone dla palaczy?
            Sama nie raz była w takich miejscach i pretensji do palaczy nie miałam, widziałam popielniczki i wiedziałam, że tam można palić.
            Na świeżym powietrzu zapach się zresztą szybko rozchodzi i go nie czuć, zresztą (to moje obserwacje) jak palacz widział, że ktoś siedzi niedaleko jego stolika starał się tak palić by dym nie szedł w innych ludzi.
            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:26
              U mnie w miescie chyba we wszystkich ogródkach palenie jest dozwolone przy kazdym stoliku. W związku z tym, palacze opanowali wszystkie ogródki, a niepalący mają siedzieć w smrodzie, albo wejść do środka knajpy (czyli czesto też do smrodu, latem chyba wiele lokali oszczedza na klimie i wyciągach kuchennych, skoro wiekszość klientów siedzi w ogródku). Dym ulatnia się szybko tylko w teorii - większość ogródków ma duże nieprzewiewne dachy, nawet ścianki boczne lub gęsto porośniete pergole, stoją w ciasnej przestrzeni wyznaczonej przez mury kamienic. Niektórzy rzeczywiście starają się palić tak, żeby nie dymić na innych, ale wiele razy zdarzyło się, że ktoś zapalił siedząc na krześle stykającym się z krzesłem mojego dziecka.
              • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:30
                W takiej sytuacji miej pretensje do właściciela, że nie dba o swoich niepalących klientów latem. Czemu masz pretensje do palących, że przychodząc do knajpy relaksują się tak jak lubią, skoro im wolno ? Jeśli ktoś chucha Twojemu dziecku dymem w twarz to zwróć mu uwagę aby uważał gdzie wydmuchuje dym, ale nie wymagaj aby skończył palić.
                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:33
                  Otóż to. Tym bardziej, że często młode mamy biorąc przychówek ze sobą w takie miejsca nie zawsze obchodzi to, że dziecko w pewnym wieku bywa głośne i irytujące dla innych klientów.
                  Ja polubiłam (choć jestem niepaląca) właśnie te ogródki właśnie dlatego, że liczba matek z małymi dziećmi w takich miejscach jest na ogół mniejsza niż gdzie indziej więc szansa na relaks bez wrzasku bachora większy.
                  • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:40
                    Tak, zwłaszcza w knajpach ze sporym wyborem dań dla dzieci, albo specjalizujących się w deserach lodowych. Zero dzieci, ino ochronny parasol dymu papierosowego tworzony przez zapobiegliwych palaczy nienawidzących bachorów.

                    Teraz rozumiem, palą w samoobronie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:10
                      No, ale chyba ta restauracja nie składała się wyłącznie z ogródka? Można było wejść do części dla niepalących, na pewno taka sala też była, prawda? Czy też cały lokal składał się wyłącznie z ogródka?
                      Nie przepadam za palaczami bo sama nie palę, ale jeszcze bardziej nie znoszę ryku bachorów (mimo że nie chodzę w miejsca reklamujące się jako przyjazne dzieciom rodzice ciągną dzieci wszędzie do wszystkich lokali, nawet tych bez dziecięcego menu), mając do wyboru palacza i rodzinkę z małymi dziećmi wybiorę towarzystwo palaczy, spokojniej spędzę czas.
                      • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:28
                        Gazeta jak Ty strasznie nienawidzisz dzieci to bucha już w kolejnym wątku. Może jakaś psychoterapia by pomogła?
                        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 17:32
                          Byłam, Pani psycholożka jak się okazało też nie przepada i razem ujadałyśmy na bachory, bardzo mi to pomogło i odstresowało big_grin
                • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:35
                  Okazuje się, że można mieć pretensje do całego świata, tylko nie do palaczy. Jak ktoś kopci na mojego niemowlaka czy przedszkolaka, to mam wyprawiać całe mnóstwo sztuk, łącznie z apelami do posłów, jedynie nie wolno mi wymagać, żeby palący przestał. LOL
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:40
                    Jeżeli jesteś w miejscu gdzie palenie jest dozwolone np. przez właściciela knajpy to nie miej pretensji. W dzisiejszych czasach pełno jest na rynku lokali i restauracji przyjaznych rodzinom z dziećmi i tak się reklamujących (niektóre nawet mają specjalne naklejki), warto tam się udać.
                    Trudno wymagać od całego świata aby przystosowywał się wyłącznie do potrzeb małych dzieci, a całą resztę osób traktował jak klientów drugiej kategorii co niestety w obecnych czasach jest mimo wszystko popularne.
                    • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:50
                      No toż to oczywiste. Jak nie ma zakazu, to można każdego wędzić. Niech się przesiada, jak mu nie odpowiada.

                      Dlatego już w pierwszym poście napisałam, że liczę tylko na dużą podwyżkę cen papierosów, na kulturę większości palaczy z pewnością nie.
                      • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:06
                        Żadna podwyżka nałogu nie zwalczy, nałogu można się pozbyć tylko wtedy, kiedy się tego naprawdę chce.

                        mary_lu napisała:

                        > No toż to oczywiste. Jak nie ma zakazu, to można każdego wędzić. Niech się prze
                        > siada, jak mu nie odpowiada.

                        Niestety tak to wygląda, że jak ktoś robi coś co nam przeszkadza i robi to zgodnie z prawem, to albo to zaakceptujemy albo się sami przesiądziemy.
                        Jeśli jestem w knajpie przyjaznej rodzinom z dziećmi i jest tam pełno rozkrzyczanych dzieci, a mi to np. nie odpowiada to albo akceptuję albo wychodzę, nie wymagam aby dzieci siedziały w kąciku cichutko, bo ja nie mam ochoty słuchać ich wrzasków, są w lokalu przeznaczonym m.in. dla nich i mogą się bawić, a że mi nie pasuje to mój problem. To samo dotyczy palaczy.
                        • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:17
                          Niestety Beti, ale jesteś naiwna. Rodzice ciągają swoje dzieci do wszystkich możliwych restauracji nie patrząc nawet, że nie ma tam dziecięcego menu ani innych udogodnień sugerujących, że to lokal przyjazny rodzinom z dziećmi.
                          Człowiek jest naiwny myśląc, że w spokoju zje obiad lub kolację w lokalu który nie jest "lokalem przyjaznym rodzicom z dziećmi", wiem coś o tym.
                          Dziecko ryczy, uprzykrza swoim rykiem pobyt innym klientom, a rodzice nic sobie z tego nie robią.
                          Ale do palaczy palących w miejscu dla nich przeznaczonym pretensje zawsze będą mieć.
                          • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:37
                            A to przecież sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem - spodziewać się, że to lokal dla ludzi. Logiczne - jak nie ma wyraźnej adnotacji, ze jest to lokal dla wszystkich rodzajów ludzi, to raczej jest to lokal dla węższej grupy, ale z przenośnymi urządzeniami do wydzielania śmierdzącego i toksycznego dymu. Albowiem wychodzenie z domu z dzieckiem to fanaberia, a z dymiącym papierosem to jedno z podstawowych praw człowieka.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:41
                              Tak, wychodzenie z dziećmi do pewnego ich wieku to zwykła fanaberia i głupkowata moda uprzykrzająca życie innym.
                              To już ( z dwojga złego ) wolę palaczy.
                              • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:44
                                Do jakiego wieku?
                                • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:48
                                  Do momentu gdy niezadowolenie mogą artykułować słowami a nie rykami.
                                  W zależności od czynników indywidualnych z reguły od około 7 roku życia można już nazwać ich ludźmi.
                                  • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:05
                                    Jak masz takie wyobrażenia, to nie dziwię się, że wolisz toksyczny dym od dzieci. Rozdarte dziecko w knajpie spotykam raz na kilka wyjść. Palaczy minimum kilkunastu na lokal. Wyjdź kiedyś, to zobaczysz.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:30
                                      Mam inne doświadczenia, rozdarte dziecko (w każdym jednym miejscu w knajpie czy restauracji) spotykam dużo częściej niż palacza w knajpie w miejscu gdzie dozwolone jest palenie, zaś w innych miejscach palaczy (palaczy palących oczywiście) niż wyznaczone miejsce nie widuję w ogóle, jeśli palą to tylko w wyznaczonych do tego celu ogródkach , a dzieciaki drą mordy we wszystkich lokalach i ogródkach czy przeznaczonych pod dzieci czy kompletnie nie (np. Piemento - zero kącika dla dzieci, zero specjalnych mebelków, zero przewijaków w toalecie, zero pozycji pod dzieci - samo ciężkie konkretne mięso, porcji dziecięcych nie ma ani pozycji dziecięcych typu mini kurczak z frytkami).
                                      • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:56
                                        Jeśli widujesz w knajpie częściej rozdarte dziecko niż palacza, to nie mam już żadnych wątpliwości - zmyślasz jak szalony big_grin
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:12
                        Tak samo myślą mamusie małych dzieci. Jeżeli nie ma zakazu można wejść z małym dzieckiem do każdego lokalu i obrzydzać rykami potomstwa relaks przy posiłku wszystkim innym dookoła.
                        Liczę na to, że podobnie jak już w niektórych krajach pojawią się strefy "child free" tak pojawią się one i w Polsce.
                        Na kulturę rodziców małych dzieci nie ma co liczyć.
      • arwena_11 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:10
        Zgadzam się w 100%. Dodam do tego, że każdy palący powinien podpisywać papier, ze jest świadomy zagrożeń i wszystkie choroby wynikające z nałogu będzie leczył na własny koszt, a nie na koszt podatnika. Ciekawe ilu by było wtedy chętnych?
        Ciekawe dlaczego nie palą u siebie w domu? Przecież według nich ten smrodek nikomu nie może przeszkadzać.
        Co do "zemsty". Sąsiad teściów, kiedyś karmił gołębie na parapecie. Miał przyklejone miski z wodą itd. Okno pod nim, prezentowało "piękny" widok. Obsrane od góry do dołu, babka codziennie musiała je myć. Widziałam to, bo mieszkam dokładnie w bloku na przeciwko.
        • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:21
          arwena_11 napisała:

          > Zgadzam się w 100%. Dodam do tego, że każdy palący powinien podpisywać papier,
          > ze jest świadomy zagrożeń i wszystkie choroby wynikające z nałogu będzie leczył
          > na własny koszt, a nie na koszt podatnika. Ciekawe ilu by było wtedy chętnych?

          Osoby posiadające czynne prawo jazdy również powinny takie papiery podpisywać, osoby czynnie uprawiające sport również, osoby otyłe z własnej winy również, osoby pijące duże ilości kawy czy też alkoholu również, nie mówiąc już o ludziach pracujących jako lakiernicy, górnicy, budowlańcy itp.
          • arwena_11 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:32
            A składka zdrowotna od tych zawodów "trudnych" nie jest większa?
          • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:51
            nie doprowadzaj do absurdu bo czytając to co piszesz, można by rzec, że dzieci po urodzeniu powinny jakoś podpisywać papier, że jest świadomy zagrożeń wynikających z oddychania. ( jak oddycha to żyje, jak żyje to się porusza, wydala, je itp a to wszystko to potencjalne ryzyko.
            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:10
              absurdem jest to co ty piszesz o oddychaniu big_grin
              • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:28
                absurd wynika z absurdu. to miał na celu ten post, czasem wystarczy trochę pomyśleć.
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:38
                  no wlasnie pomyslec..
                  • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:51
                    No to pomyśl i daj ludziom żyć. Może poproś znajomego żeby ci posty pomagał odczytywać jak z czytanie masz problem?
            • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:55
              chcesztomasz napisała:

              > nie doprowadzaj do absurdu bo czytając to co piszesz, można by rzec, że dzieci
              > po urodzeniu powinny jakoś podpisywać papier, że jest świadomy zagrożeń wynikaj
              > ących z oddychania. ( jak oddycha to żyje, jak żyje to się porusza, wydala, je
              > itp a to wszystko to potencjalne ryzyko.

              Takim samym absurdem jest podpisywanie papieru przez palaczy. Każdy zatruwa się czy też naraża na szwank swoje zdrowie wg własnego widzimisię. Mówię o osobach dorosłych. Nie ważne czy narażam się paląc, pijąc czy jeżdżąc samochodem, ważne że to są zagrożenia wynikające nie z przymusu (dziecko samo się nie zrobiło) tylko z moich osobistych decyzji. Oczywiście, że to są absurdy, ale są one odpowiedzią na argument o palaczach i ich leczeniu. Każdy z nas płaci składki, każdy z nas ma prawo do leczenia, może być to wieloletni palacz, może miłośnik fast - foodów, może kierowca. Jedni się narażają inni starają się zagrożeń unikać, ale prawo do leczenia, do ratowania zdrowia i życia mamy wszyscy.
              • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:23
                Rozmawiamy o palaczach i to jest ich widzi mi się. Istniej coś takiego jak bierne palenie. Nałogów nie powinno się popierać. Jazda samochodem, tak jak chodzenie na piechotę do pracy 30000000 km to nie widzi mi się. Na dobrą sprawę WSZYSTKO stwarza zagrożenie. Resztę napisałam niżej.
                • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:31
                  Wygoda to jak najbardziej "widzimisię". Pracę można znaleźć bliżej, nie ma przymusu aby pracować 3000000 km od domu, tak samo jak nie ma przymusu palenia, picia czy jedzenia hamburgerów i frytek. Nie mówiąc o tym, że bardzo dużo ludzi jeździ samochodem nawet wtedy, kiedy spokojnie mogłaby przejść się pieszo.
                  • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:41
                    nie bądź bardziej śmieszna niż żałosna - logika palacza powalająca. Az się nie chce komentować tych wypocin. chodzenie codziennie 18 km w jedną i druga stronę no straszne widzi mi się bo wiadomo że wszyscy robotę maja pod domem. Nawet starożytne małpki wykorzystywały inny transport niż nogi jak tylko ich było stać. To raczej konieczność i praktyczność a nie widzi mi się.

                    a czym się rożni jazda samochodem dla przyjemności 2 km a z konieczności 18? Zarówno tu i tu może się coś stać. Nawet jakby na piechotę szedł to może się coś stać. To takie dosyć logiczne. Są rzeczy na które nie mamy wpływu i takie na które mamy.

                    • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:52
                      chcesztomasz napisała:

                      > nie bądź bardziej śmieszna niż żałosna - logika palacza powalająca.

                      A czy Ty czytać ze zrozumieniem potrafisz, czy zatraciłaś tę zdolność ze złości ? Napisałam, że od dawna nie palę, smród papierosów jest dla mnie bardziej drażniący niż dla niepalących od zawsze. Złość i nienawiść do palaczy tak przesłania Ci realny obraz, że karałabyś jedynie głupich palących. Jeszcze raz powtórzę, bo chyba nie doczytałaś, oczywiście, że karanie za wszystko co stwarza zagrożenie jest absurdem i to jest moja odpowiedź na absurd pt. "niech palacze sami płacą za swoje leczenie", mało tego, palacze jak i inni ludzie sami płacą, kasa na leczenie nie spada z nieba. Eh rozmowa z kimś tak zacietrzewionym jak Ty mija się z celem.
                      • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:07
                        A czy Ty czytać ze zrozumieniem potrafisz, czy zatraciłaś tę zdolność ze złości

                        wysłałam tego posta zanim przeczytałam tamten na dole - jasnowidzem nie jestem i nie czytam wszystkich wypocin na forum. Wiec może pomysł czasem. Zresztą nie palisz a paliłaś i najwidoczniej bardzo boli cię cudza krytyka tej czynności?
                        Nie nienawidzę palaczy wiec z łaski swojej nie wmawiaj mi takich rzeczy. Nie lubię, nie toleruję i uważam ich za ludzi którzy robią bardzo głupią rzecz, w ogóle mi ich nie szkoda - nie ukrywam, tego i nigdy nie ukrywałam ale do nienawiści mi daleko wiec sobie uważaj z takimi wnioskami.

                        "że karałabyś jedynie głupich palących. ..."


                        Tak, tak i co mi jeszcze wmówisz? Az się doczekać nie mogę? Tak doskonale wiesz że TYLKO i NA pewno.

                        Napisałam wszystko w tym temacie a w głupie dyskusje z taka powalającą logiką z reguły nie wchodzę, dziś był wyjątek i go kończę.
                        • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 16:16
                          > wysłałam tego posta zanim przeczytałam tamten na dole - jasnowidzem nie jestem
                          > i nie czytam wszystkich wypocin na forum.

                          Czyli od razu wywnioskowałaś, że palę mimo, że nigdzie tego nie przeczytałaś, to jeszcze lepiej.

                          > Nie nienawidzę palaczy wiec z łaski swojej nie wmawiaj mi takich rzeczy. Nie lu
                          > bię, nie toleruję i uważam ich za ludzi którzy robią bardzo głupią rzecz, w ogó
                          > le mi ich nie szkoda - nie ukrywam, tego i nigdy nie ukrywałam ale do nienawiśc
                          > i mi daleko wiec sobie uważaj z takimi wnioskami.

                          Ok, o nienawiści nie pisałaś, co nie zmienia faktu, że takie wrażenie można odnieść po przeczytaniu kilku Twoich postów. Hm, a kto wymaga od Ciebie, żeby Ci szkoda było palaczy ? I dlaczego miałoby Ci być ich szkoda ?

                          > "że karałabyś jedynie głupich palących. ..."
                          >
                          >
                          > Tak, tak i co mi jeszcze wmówisz? Az się doczekać nie mogę? Tak doskonale wiesz
                          > że TYLKO i NA pewno.

                          Wybacz, ale tak mocno stoisz na stanowisku aby karać palaczy, nie odnosząc tej samej prawidłowości do innych grup społecznych, że można wywnioskować, że li i jedynie palaczy byś karała.



                          • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:29
                            Czyli od razu wywnioskowałaś, że palę mimo, że nigdzie tego nie przeczytałaś, t
                            > o jeszcze lepiej.

                            tak od razu wywnioskowałam, tak jak i to, że wieczorami latasz nad zieloną kraina elfów.

                            "Ok, o nienawiści nie pisałaś, co nie zmienia faktu, że takie wrażenie można odn
                            > ieść po przeczytaniu kilku Twoich postów. Hm, a kto wymaga od Ciebie, żeby Ci s
                            > zkoda było palaczy ? I dlaczego miałoby Ci być ich szkoda ? "

                            OOO nie pisałam a to szok. Wrażenie to rzecz subiektywna i nie moja broszka a twój i innych problem. wysuwając dalekosiężne wnioski musisz się liczyć z tym, ze są mylne.

                            "Wybacz, ale tak mocno stoisz na stanowisku aby karać palaczy, nie odnosząc tej
                            > samej prawidłowości do innych grup społecznych, że można wywnioskować, że li i
                            > jedynie palaczy byś karała."

                            AA karać,....a jak karać? Gilotyna? więzienie. Sorry za pytanie ale skoro wiesz lepiej. Napisz mi przynajmniej będę wiedzieć co myślę. Po raz 229334u45i56676087787878 piszę, że nie odniosłam się do innych grup bo to jest wątek o palaczach. I na dodatek ani słowem nie napisałam że inne grupy są fajne, mogą..no ale wiem ty tak wywnioskowałaś, a że ty wiesz lepiej. No to ok. BK.
                            • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:20
                              Karać w tym sensie, żeby płacili za swoje leczenie samodzielnie.
        • jak.z.nut Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:58
          Zapomniałaś o alkoholikach, narkomanach, ludziach na zasiłku i otyłych, sami sobie winni....boszsz
    • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:20
      mozesz jeszcze sprezentowac sasiadom elektroniczne papierosy- dym nieszkodliwy niesmierdzacytongue_out
    • mnb0 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:25
      No wlasnie, strasznie mnie to nurtuje: dlaczego palacze pala na balkonie albo w oknie?
      Dlaczego po prostu nie u siebie w domu?
      Ktos pali i zna odpowiedz?
      • lauren6 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:29
        Nie palę, ale nie raz byłam w mieszkaniu palaczy i widziałam co dym potrafi zrobić ze ścianami, firankami itd. Poza tym jest jeszcze kwestia osób niepalących w mieszkaniu.
        • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:27
          Może patrząc na te firanki, ściany itp uświadomili by sobie jak mogą wyglądać ich płuca.
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:34
        ktos kto pali w domu swoim zakladajac ze jest lato, na pewno ma potwierane okna to dym nadal bedzie sie wydostawal z mieszkania i smierdzial w mieszkaniach sasiadujacych, w zimie nie, ale wtedy ty masz zakmniete okna wiec i tak nic nie czuejsz, jaki jest wiec sens rokminiac czemu ktos w lecie pali na balkonie a nie w domu swoim?
        • mnb0 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:40
          > jaki jest wiec sens rokminiac czemu ktos w lecie pali na balkonie a nie w domu swoim?
          A jaki jest sens rozkminiac cokolwiek na tym forum?
          Po prostu mnie to ciekawi, czemu taki palacz nie pali we wlasnym domu tylko na balkonie. Moze ktorys sie wypowie.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:42
            pzreciez masz juz odpowiedz( a nawet 2 wyzej) nie umiesz czytac?
            • mnb0 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:55
              W zadnej z nich nie ma odpowiedzi na moje pytanie. Lauren nie pali a ty cos gdybasz, jakby to bylo gdyby... i co by to dalo... Moze odpowiesz wprost? Dlaczego nie palisz we wlasnym domu?
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:32
                bo nie pale wogole big_grin

                alez masz odpowiedz dlaczego palacz nie pali we wlasnym domu:
                bo niszcza sie sciany, firanki i byc moze w samym domu przebywa ktos kto moglby ten dym wdychac (wowczas jest to palenie bierne ktore szkodzi)

                dac jeszcze duzymi literami czy pogrubienie wystarczy??
                • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:36
                  jessu ty na serio masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież ci napisała, że chce odpowiedzi OD PALACZA czemu nie pali w domu u siebie a tow nie tylko ON. Nie chce domniemywań tej czy tamtej niepalącej bo jej się wydaje, że chyba wie czemu palacz robi to a nie robi tamtego.
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:39
                    a myslisz ze od prawdziwego palacza dostaniesz jakies inne informacje?

                    • chcesztomasz Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:50
                      A ty myślisz, że wiesz lepiej? Może dostanie ( ona nie ja) a może nie. W każdy razie napisała jasno i wyraźnie czego oczekuje. Tym czego oczekuje ONA (nie ja) nie jest cytowanie przez ciebie powodów które wymyśliły osoby niepalące. zauważyłam fakt.
                      • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:01
                        Wypowiem się jako była palaczka. Paliłam na balkonie, bo balkon znajduje się na otwartym powietrzu i w przeciwieństwie do palenia w mieszkaniu, z balkonu dym szybko się ulatnia. Niepalące osoby w domu również są argumentem. Tak samo jak nie zrobisz grilla w mieszkaniu tak samo nie zapalisz, bo zwyczajnie nie chcesz mieć dymu w środku.
                        • zona_mi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:38
                          > nie zrobisz grilla w mieszkaniu tak samo nie zapalisz, bo zwyczajnie nie chcesz
                          > mieć dymu w środku.

                          Heh.
                          A ja właśnie nie chcę mieć czyjegoś papierosowego dymu w środku.
                          Tak po prostu nie wąchać szalenie śmierdzącego dymu dolatującego do środka mojego mieszkania od sąsiadów palących na ich balkonie, w trosce o ich firanki, niepalących zamieszkujących wspólnie itp.
                          I naprawdę wolę pięć razy w tygodniu rybę, kalafior i kapustę niż pięć razy dziennie papierosy.
                          Bo to cuchnie jak mało co.
                          • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:45
                            To subiektywne odczucia, jedni wolą rozrzedzoną woń papierosów inni kapusty. Oba te zapachy, dolatujące z sąsiedniego balkonu nie są trujące. Czasami tak jest, że sąsiad robi coś, co nam nie odpowiada i musimy się z tym pogodzić, o ile robi to zgodnie z prawem. Na balkonie palić wolno, więc zabronić komuś nie możesz, a że nie chce sobie smrodzić w mieszkaniu to oczywiste i ma do tego prawo aby z własnego balkonu skorzystać.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:51
                              Otóż to.
                              A może na balkonie nie powinnam hodować kwiatów bo zapach dolatuje do mieszkania innych sąsiadów, a na bank na ich balkon gdy siedzą, a przecież może im nie odpowiadać.
                              Poza tym załóżmy, że na balkonie nie można (choć można, ale załóżmy), sąsiad zaczyna palić w pokoju, ale przy otwartym na oścież oknie i co wtedy? Zabronić mu palić we własnym mieszkaniu w otwartym oknie? Efekt taki sam jak palący na balkonie.
                            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 18:09
                              Od kiedy to dym papierosowy nie jest szkodliwy? Rozcieńczenie pozbawia go zupełnie toksyczności?
                              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:12
                                oj ktos nie uwazal w szkole i na studiachtongue_out
                              • m_incubo Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 10:56
                                To po ulicach pewnie chodzisz jak Michael Jackson, w maseczce na twarzy. Życie ogólnie jest szkodliwe.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:46
                            A ja nie chcę mieć ryków cudzego bachora w mieszkaniu. Jak mieszkasz w bloku musisz się przystosować, zwłaszcza że w przypadku palaczy palących na balkonie jest to dziecinnie proste - wystarczy że zamkniesz okno.
          • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:37
            Ja wiem. Ponieważ posiada balkon.
            Równie dobrze można zapytać po co ktoś siedzi na balkonie skoro może siedzieć w domu.
            Ma balkon to go używa, jeden na nim sobie po prostu siedzi w ciepły dzień gdy jest przyjemnie, inny sadzi kwiatki, jeszcze inny pali.
            Nie ma zakazu palenia papierosów na własnym balkonie.
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:39
          Oni z pewnoscia pala w ciagu dnia w mieszkaniu i wówczas nic nie czuje.
          Dym wchodzi mi do pokoju tylko wowczas, gdy pala na balkonie.
    • szironna Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:34
      szczerze współczuje. ja mam alergię na dym nikotynowy, duszę się. rzadko który palacz to rozumie. na "szczęście" tylko w pracy jestem zmuszona mieć kontakt z dymem, gdybym miała co wieczór w domu mieć jeszcze takie rewelacje jak Ty, to makabra. szkoda że zwyczajna rozmowa nie pomaga. rozumiem że oni palą, ale codzienne wdychanie tego świństwa - brrrrrrr. żałuje że przeciętny palacz nie czuje smrodu jaki wydziela.
      inna sprawa, że ludzie mają postawę - tobie nie wolno, ale ja mam swoje prawa. i nic nie zrobisz. u mnie np. sąsiad słuchał codziennie od ok. 22.30 b.b.b.głośno muzyki (sposób też ciekawy sobie wybrał - wł. radio w samochodzie, otwierał drzwi na oścież a sam siedział na balkonie na I piętrze - ma piętrowy dom). jako że mieszka naprzeciwko mnie a okna od pokoju mojego dziecka są akurat bezpośrednio, to szlag mnie trafiał. szłam i b.grzecznie prosiłam o ściszenie - raz że cisza nocna, dwa że hałas potworny. wycieczki do niego robili wszyscy mieszkający dookoła i z sąsiednich ulic i na szczęście po ok. tygodniu przestał. ale cierpliwość mi siadała i co naku....am to moje.
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:38
        gdyby palenie na wlasnym balkonie bylo wykroczeniem lub przestepstwem mozna by bylo interweniowac z policja, a jak wiadomo nie da sie wiec skoro nie jest to zabronione to pozostaje tylko prosba do sasiadow, jezeli prosby nie uwzlegnia trzeba sobie radzic innym sposobem, na pewno nie obrzucajac jej drzwi czy okien czyms smierdzacym lub inne dziecinne wybryki...
        • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 19:35
          jezeli prosby nie uwzlegnia tr
          > zeba sobie radzic innym sposobem,

          To podaj jakies rozwiazanie, chetnie skorzystam.Warunek- oby to nie byla rada- zamknij okna i dus sie w swoim mieszkaniu.
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:13
            wybuduj sobie dom
            • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 11:26
              W zyciu bym na to nie wpadła,dzieki.
              Zaproponuje temu smierdziuchowi, zeby sie wyprowadzil do domu, bedzie mogla bezstresowo dymic ile wlezie,zadna upierdliwa sasiadka nie bedzie jej zwracac uwagi.
              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:36
                a bna co jej dom? jej nic nie przeszkadza dlaczego wiec ona ma sie wyprowadzac? to ty na wszystko psioczysz, skoro to TOBIE nic nie pasuje i wszyscy przeszkadzaja wybuduj sobie dom, nie widze powodu zeby sasiadka to robila skoro jej jest tam dobrze
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:08
                  Ja nikomu nie przeszkadzam, zatem nie widze powodu,abym to ja miala sie ewakuowac.
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:40
                    czy ty naprawde nie rozumiesz prostej rzeczy?? to jest jej dom jej balkon i MOZE palic poki zakazu przez administracje lub panstwo nie bedzie, poki co mozesz stosowac rozne srodki aby ten dym odgonic, wiatrak itd, jesli chcesz tak jak pisalas wielokrotnie chamstwo chamstwem i skoro tobie smierdzi to jej tez ma smierdziec to sprawiedliwie bedzie jesli rozpylisz ten swoj smrodek na swoim balkonie i liczac na wiatr bedziesz czekac az dojdzie do sasiadki, wszak ona z wlasnego balkonu smrodzi i sama tez czuje dym, badz wiec sprawiedliwa i zrob to samo, tylko wtedy raczej rowniez bedziesz musiala sie pozamykac w domu, nie widze wiec powodu dlaczego nie mialabys po prostu jak czuc dym zamknac tego okna
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:50
                      To ty nie rozumiesz prostej rzeczy.Ze jak sasiadowi cos przeszkadza, to nalezy sie zastanowic czy aby nie ma racji i próbowac zmienic te sytuacje,aby nie byc powodem czyjegos dyskomfortu.
                      Tak rozumiem zasady wspolzycia w spoleczenstwie i sie d nich stosuje.Moglabym byc zródłem roznych niedogodnosci sasiedzkich,ale nie jestem, bo licze sie z ludzmi.Mimo, ze mieszkanie i balkon sa moje.To jednak nie upowaznia uwazam do tego,by innym zakłocac spokój.
                      Skoro ktos mi zglasza, ze smród jaki wydzielam w zwiazku z moim nałogiem narusza jego terytorium, to normalna reakcja byłoby zaprzestanie palenia na zewnatrz.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:56
                        Na balkonach nie wypada wobec tego też zapraszać gości i rozmawiać. Rozmowy też naruszają czyjeś terytorium.
                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:12
                        > Skoro ktos mi zglasza, ze smród jaki wydzielam w zwiazku z moim nałogiem narusz
                        > a jego terytorium, to normalna reakcja byłoby zaprzestanie palenia na zewnatrz.
                        >

                        taaa i juz cie widze jak dymisz sobie tym papierochem w domu bo panci z gory przeszkadza...nie licz tez na to ze sasiadka tak zrobi, nadzieje matka glupichtongue_out

                        co do reszty....och jaka ty jestes wspaniala, tak ludzi szanujesz, siedzisz cicho jak mysz pod miotla we wlasnym mieszkaniu coby innym nie przeszkadzac swoim zywotem, buehehe
                        pomysl moze inni ludzie sa normalni i wiedza ze czasem w bloku/kamienicy slychac rozne halasy, a to raz na jakis czas sie znajomych zaprosi, pusci glosniej muzyke, stąpa sie po podlodze w klapkach czy szpilkach (taaak to tez moze przeszkadzac) ale to sa normalne odglosy, sorry ale nie wierze ze wracasz do domu zaszywasz sie w kacie pod miotla i nie odddychasz
                        jezeli nie mam racji to wiedz ze najzwyczajniej w swiecie twoje niektore zachowania tez moga komus przeszkadzac, ale ludzie zapewne sa bardziej normalni od ciebie i zdaja sobie sprawe z tego co to znaczy mieszkac za sciana sasiada
                        nie wierze tez zeby ten dym fajki teh baby lecial tylko i wylacznie do twojego okna, inni ludzie na pewno tez go czuja tylko im to nie przeszkadza, sprobuj sie troche wyluzowac, tak postawa "mnie sie wszystko nalezy innym nic", nic nir zdzialasz
                  • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:48
                    Skąd wiesz, że nikomu nie przeszkadza Twoja rodzinka? To że nikt bezpośrednio do Ciebie nie artykułował pretensji nie oznacza, że nie przeszkadzacie.
    • vanillka83 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:34
      Sam kiedys palilam teraz nie pale ale lola jak czytam te twoje posty to smiac mi sie chce i życze ci zeby sasiadka ci sie zrewanzowala jakims dziecinnym , żenujacym sposobem
      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:41
        lepiej uwazac na takie rzeczy i takich sasiadow u mnie w bloku kiedys sasiedzi o cos tam sie poklocili i jeden mieszkajacy wyzej (drugi pod spodem po skosie) zaczal wyrzucac pety na balkon sasiada, ktory posiadal na nim jakis dywanik efektem tego bylo spalenie sie nie dosc ze dywanika to jeszcze polowy mieszkania kiedy dywanik zajal sie od nieugaszonego peta...to ja juz wole przemeczyc sie z dymem lub sie zastanowic jak go rozgonic a nie robic waojny z sasiadami
        • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 11:50
          Mój ogródek dwa lata temu zapalił się od peta bez żadnych wojen (było to jeszcze przed przeprowadzką, mieszkanie stało puste), dzięki temu przestano rzucać do ogródka choć pety.

          W innym bloku, w którym mieszkałam, były dwa pożary "słomek", którymi osłaniano balustrady (też bez wojen sąsiedzkich, ot, papieros spadł), efektem był... zakaz montowania słomek na balkonach big_grin
          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:00
            noi co to ma do rzeczy, wypadki rozne sie zdarzaja, samochodowe takze nieumyslne i przez to trzeba nalezy wprowadzic zakaz uzywania pojazdow i ruchu po ulicach? ja pisze o umyslnym robieniu sonie na zlosc przez zasiadow a nie o wypadku-przypadku ktory moze zdarzyc sie zawsze nie tylko z udzialem niedopalka papierosa
            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:25
              Przeciez piszę, że przez to trzeba było wprowadzić zakaz używania słomek, matko, przecież to logiczne!
            • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:35
              noi dobrze, jest zakaz nikt nie uzywa "slomek" nie ma ryzyka ze sie cos zapali, nic dodac nic ujac
              • czar_bajry Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:49
                Sąsiadka ma rację pali u siebie, trudno wymagać aby da twojej przyjemności zamykała się w kiblu.
                Są zakazy palenia w miejscach publicznych -ok.
                Ale jak dotąd nie wprowadzono zakazu palenia we własnym domu i na własnym balkonie.
                Jak ci przeszkadza to masz problem jak zaczniesz niszczyć jej mienie, zalewać balkon i okna to wniesie na ciebie skargę, ty na nią nietongue_out
                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:57
                  tez tak sadze
                  zeby nie bylo nie popieram palaczy i mnie tez dymia do mieszkania i nie pachnie mi to fiolkami, ale takie jest zycie w bloku, mieszkanie i balkon sa wlasnoscia sasiadki
                • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:59
                  Nie, to ona ma się zamykać w kiblu, jeśli jej przyjemności sąsiadki przeszkadzają. Tak samo, jak należy przestać korzystać z balkonów, jeśli by to w połączeniu z grożącym pożarem hobby sąsiadów miało spowodować niebezpieczeństwo.
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:05
                    gyby to bylo takim problemem juz dawno bylaby ustawa o zakazie palenia na balkonie, jak narazie jest w miejscach publicznych, to chyba o czyms swiadczy

                    pretensje miej do rzadu a nie do sasiadow ktorzy korzystaja ze swojego prawa
                    • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:11
                      Pretensje do rządu, za to, ze mi sąsiad smrodzi? A za to, że sąsiad śmieci mi na schodki, też do rządu mam mieć pretensje?
                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:16

                        zastanow sie co to znaczy korzystac z prawa wlasnosci (czyt. w tym przypadku palic na swoim balkonie lub w swoim mieszkaniu)
                        smiecenie na terenie czyjejs wlasnosci chyba prawem nie jest a wrecz przeciwnie, za zasmiecanie jak najbardziej powinnas sie upomniec, gdzies to zglosic zlozyc skarge, za palenie na swoim balkonie naj najbardziej nie
                        • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:17
                          Zasmradzanie nie jest karalne?
                          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:56
                            big_grin niestety nie
                            gdyby tak bylo nie tylko polowa moich sasiadow placilaby mandaty a pewnien zaklad znajdujacy sie po sasiedzku z moim blokiem zasmradzajacy cale osiedle, zajmujacy sie pewna profesja w przemysle spozywczym juz dawno by splajtowal a jego wlasciciel siedzial w kiciu

                            takze bez zludzen ci powiem ze..nie...zasmradzanie absolutnie nie jest karalne!!!!
                            • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:15
                              Na szczęście jest. Może poczytaj trochę zanim spłodzisz kolejne posty?
                              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:28
                                niemozliwe big_grin dawaj linka ide zaskarzyc zaklad co stoi przed moim blokiem big_grin

                                a tak powaznie to cos ci sie pokielbasilo, do owego zakladu byla wzywana policja, sanepid i telewizja ktora zrobila z mieszkancami m.in. ze mna wywiad, puszczone w tv zawiadomione w kazdej mozliwej instytucji i co? g*** smrodza dalej a policja nic zrobic nie moze

                                uwierz mi smrodzacy palacze na balkonie to jest maly problem ktory przy odrobinie wyobrazni rozwiazesz sama i to polubownie, trzeba tylko chciec
                                • mary_lu Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:39
                                  Posadź sobię maciejkę wokół domu, nie bądź p... co zakładowi truje w telewizji. Produkuja coś, dają miejsca pracy, a pańci się oddychać nieśmierdzącym powietrzem zachciało.
                                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 14:45
                                    no wlasnie big_grin ale ze mnie pinda ja cie krece
                                    przynajmniej wiem kiedy trzeba naprawde interweniowac i zrobic komus kolo doopy
                                    jakbys widziala ludzi i dzieci ktore przez ten smrodek choruja i wymiotuja tez bys to gdzies zglosila
                                    jakbys miala taki smrodek jak ja przed blokiem dym papierosowy bylby wybawienientongue_out

                                    no niewazne w kazdym razie chce ci uswiadomic ze smrodzenie nie jest karalne a jezeli gdzies znalalas info ze mozna za to karac to serio mowie podrzuc linka
                                    • beti222 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 15:07
                                      Jeśli za smrodzenie można karać, to czemu niezbyt ładnie pachnący panowie, po kilku głębszych, bez znajomości podstawowych zasad higieny, nie są karani za smrodzenie w komunikacji miejskiej ?
                                      • zona_mi Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 17:42
                                        Nie wiem, czemu nie są, a powinni być co najmniej zmuszeni do opuszczenia pojazdu - zgodnie z przepisami.
                                  • czar_bajry Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 02:38
                                    Posadź sobię maciejkę wokół domu, nie bądź p... co zakładowi truje w telewizji.
                                    > Produkuja coś, dają miejsca pracy, a pańci się oddychać nieśmierdzącym powietr
                                    > zem zachciało.

                                    Ty to zdrowo rąbnięta jesteś.....
                • lola211 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:21
                  A niech sobie skargi wnosi,mam to gdzies.Jeszcze bedzie musiala udowodnic, ze to ja jej po oknach chlapie.
                  Na razie bede zasmradzac ja wywarem ze zbuka.Ze swojego oknabig_grin
                  • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 08:43
                    fajnie jakby babeczka sobie kamery zalozyla a by ci sie dostalo po doopsku wtedy big_grin wiesz co ja mam wrazenie ze ty masz conajmiej 17-21 lat, bo takie rzeczy to tylko jakies nieszczesliwe smarkule sobie wymyslaja
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 11:29
                      Ale co nagra? Ze ja sobie kwiatki podlewam albo pryskaczem pryskam? Moje okna, moj balkon,to se moge robic co chce.A ze jej bedzie smierdzialo-co mnie to obchodzi? Zastosuje logike palacza,powinna zrozumiec.
                      • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 09:39
                        nagra cie jak jej okna spryskujesz, balkonu i to jak pisalas na dole po skosie niezauwazenie raczej nie spryskasz, tak wiec babeczka bez problemu mogla by miec dowod i zglosic na policje
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 13:33
                          mogla by mie
                          > c dowod i zglosic na policje
                          big_grin,tos mnie ubawila, a policja nic nie robi tylko z pelna powaga przyjmuje zgłoszenie o zapryskanych oknach- ha ha..
                          • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 15:27
                            gorszymi pie...mi niz ty, sie zajmuja uwierz mi
                            • lola211 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:09
                              Nie masz pojecia, jakie bzdury wypisujesz.Nic mi nie zrobia- nic.
                              • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:42
                                oo to widze zes zaprawiona w zalazeniu za skore sasiadom big_grin pewnie to nie pierwsza ktorej zycie uprzykrzasz, do czynienia z policja tez pewnie mialas skoro taka pewna jestes swojej bezkarnosci..wpsolczuje tym ludziom ze musza byc twoimi sasiadami i na miejscu tej baby jaralabym 2 razy wiecej i pety zostawiala lub gasila na twojej wycieraczce
                              • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 05.08.12, 18:49
                                Skąd masz tę pewność? Może też znajdą jakiś sposób (oczywiście legalny lub taki do którego ciężko się doczepić lub udowodnić, że to oni) aby i Tobie obrzydzić życie? Myślisz, że to nierealne?
                                • roksanka_3 Re: Wojna z palaczami 06.08.12, 08:15
                                  gazeta alez oni nie mogatongue_out tylko pańci wszystko mozna, obsrywac okna innych jakims smierdziojstwem, ona jest bezkarna jakby inni to zrobili to ona by wszystkie sily specjalne powiadomila, ze sasiadka sie uwziela i jej zycie uprzykrza
                  • m_incubo Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 11:28
                    Piszesz to wszystko serio..?
                    • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 14:05
                      Jesli o mnie chodzi, to juz bardziej serio byc nie moze.
                      Dzis sobota- 4 razy juz stali na balkonie i palili.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 17:27
                        A mówią, że to niby tylko starsze Panie - emerytki śledzą życie sąsiadów.
                        • lola211 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 23:17
                          Gdyby nie ten smród, to bym w zyciu nie wiedziala, ze na balkoniesiedza.A tak od razu sie demaskuja.
                  • kosheen4 Re: Wojna z palaczami 04.08.12, 18:20
                    lola211 napisała:

                    > A niech sobie skargi wnosi,mam to gdzies.Jeszcze bedzie musiala udowodnic, ze
                    > to ja jej po oknach chlapie.
                    > Na razie bede zasmradzac ja wywarem ze zbuka.Ze swojego oknabig_grin

                    https://cosgan.de/images/smilie/frech/e040.gif
    • lafiorka2 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 12:53
      a przepraszam,gdzie moga palić???
      • naomi19 Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 13:27
        Ja nie wiem, ale lipcowa wie. Jej mąż znalazł sekretne miejsce, w którym nikomu to nie przeszkadza. Nie w domu oczywiście- to byłaby dla lipcowej patologia.Ciekawa jestem, co to za miejsce.

        Po dzisiejszej nocy stwierdziłam, że nadaję się tylko do buszu, już pomijając papierosy, które rzeczywiście śmierdzą, ale to pikuś. O 1 w nocy jakaś grupka pijanych młodych ludzi wybrała sobie plac zabaw pod moim blokiem jako miejsce na kontynuowanie imprezy. Grzecznie poprosiłam, żeby sobie poszli. Jeden chłopak stwierdził, że jakby to było u niego w kamienicy, to by mi wszedł z drzwiami. Poczekałam jeszcze pół godziny, wydzierali się jak nienormalni. Zadzwoniłam na policję, przegonili ich, spisali. Rano, skoro świt słyszę świdrujący dźwięk PI PI PI PI PI PI PI PIIIIIIIIIIIIIIIII, myślę... k.....wa coś mi piszczy w sypialni, sąsiad obok, który buduje dom zaprosił do siebie małą kopareczkę o jakże przyjemnym dźwięku. Pospane. Jeszcze do niedawna sąsiad obok imprezował w każdy weekend (oni wynajmują mieszkanie), kiedyś nie wytrzymałam i mu zastukałam w ścianę, od tej pory cisza i spokój... nie nadaję się do zycia w bloku. niestety. (dalej piszczy!!!!!! zaraz zwariuję)
      • mamaanulki Re: Wojna z palaczami 03.08.12, 22:20
        lafiorka2 napisała:

        > a przepraszam,gdzie moga palić???
        tam gdzie nie trują innych gdzieś na uboczu, żeby nikomu nie przeszkadzać i nikogo nie truć?
        jak do tej pory spotkałam TYLKO JEDNĄ palaczkę , która tak się zachowywała. Reszta zawsze pcha się z tym swoim syfem tam gdzie jest najwięcej ludzi ( na przystankach, w ogródkach, w parkach - gdzie są rodzice z dziećmi, często tam gdzie bawią się dzieci).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka