lola211
02.08.12, 12:01
Co wieczór to samo.Siedzę sobie na kanapie przy oknie, okno otwarte,bo wieczór ciepły,delikatny wietrzyk w koncu, zamiast zaru z nieba.
Nie dane jednak jest mi w spokoju spedzic koncówke letniego dnia, bo sasiadka z dołu wraz z synem na balkonie urzadzili sobie palarnie.Wczoraj mój facet poprosił,by zmienili miejsce oddawania sie nalogowi, bo caly dym przemieszcza sie do naszego mieszkania i co wieczór smierdzi.Musimy zamykac okna.Sasiadka oburzona- ona pali u siebie.Argument, ze smród roznosi sie poza jej terytorium nie dociera.
Mam teraz dylemat.Myslalam o tym, zeby wysmarowac jej drzwi jakąs smierdzaca substancja.Ale chyba nie.Wersja delikatna to zrzucanie jej na balkon obsypujacych sie moich pelargonii.Bardziej ekstremalna- chlusne jej brudna woda po oknach.
A moze macie jakies inne pomysły? Chetnie sie zainspiruje.