rady potrzebuję...

11.08.12, 12:50
w jaki sposób, elegancko i skutecznie, dać do zrozumienia pewnym osobom w rodzinie, żeby nie wtrącały sie w moje życie, i nie podejmowały więcej tematu który je bardzo interesuje, ale mnie niekoniecznie?

Proszę o konkretne zdanie - mam zamiar nauczyć się go przed ich wizytą, żeby potem nie stracić głowy uncertain
    • szpil1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 12:56

      lena99 napisała:

      > w jaki sposób, elegancko i skutecznie, dać do zrozumienia pewnym osobom w rodzi
      > nie, żeby nie wtrącały sie w moje życie, i nie podejmowały więcej tematu który
      > je bardzo interesuje, ale mnie niekoniecznie?
      >
      > Proszę o konkretne zdanie - mam zamiar nauczyć się go przed ich wizytą, żeby po
      > tem nie stracić głowy uncertain

      A nie możesz właśnie tak powiedziec: "Nie życzę sobie wtrącania się w moje sprawy i nie chcę rozmawiac na ten temat"?
    • marzeka1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 12:57
      A nie możesz po prostu uciąć krótko: nie będę/nie chcę na ten temat rozmawiać? I zwyczajnie ani słowem nie odpowiesz, oprócz tego zdania.
    • fanaberiana Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:02
      na upierdliwości najlepiej działa milczenie. Tak na ten przykład jest u mnie. Kiedy ktoś zadaje drażliwe pytanie - zbywam milczeniem i znaczącym uśmieszkiem jednocześnie wprowadzając element zakłopotania, które w tejże sekundzie odczuwa interlokutor. Nie wtrącanie się do spraw można wymusić ( w sytuacji wręcz) poprzez celową i wredną zmianę tematu. Trzeba to jednak czynić delikatnie, ale na tyle dobitnie, ażeby druga strona zrozumiała error własnego postępowania. Pamiętaj - nie krytykuj wręcz pytań i wtrącania się. Zasugeruj własną kulturą i tokiem rozmowy, że coś nie halo. I tyle.
      • lena99 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:06
        Ale co w sytuacji, gdy ta druga strona wie, że postępuje nieelegancko wtrącając się w moje sprawy, ale i tak to robi w imię "wyższego dobra"? Milczenie nic nie daje, bo z uporem w kółko to wałkują uncertain
        Zmiana tematu - również nie skutkuje, bo i tak wracają do tego samego po chwili uncertain
        • m_incubo Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 16:00
          To bądź stanowcza, a nie elegancka. Wszystko ma swoje granice, w momencie gdy metoda zdartej płyty nie skutkuje i ktoś upierdliwie udaje, że nie kuma, robię karczemną awanturę i tyle. To jakoś zawsze skutkuje.
    • lena99 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:02
      Hmm, tak już próbowałam, ale zawsze jest z drugiej strony dalszy ciąg - jakie to ważne, jak im to leży na sercu itd. itp. To ludzie "z misją" wrrrr
      • marzeka1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:06
        Ale jaki ciąg dalszy, jeśli z uporem zdartej płyty będziesz mówiła: nie będę na ten temat rozmawiać???
        Poza tym, skoro to taki upierdliwcy, dlaczego si,e spotykasz i wysłuchujesz "misji". Dorosła przecież jesteś.
        • lena99 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:10
          No taki ciąg dalszy, że oni nadal ten temat ciągną! Ja mówię "nie chcę na ten temat rozmawiać" a do nich to nie dociera, i dawaj od początku.

          A co do celowości spotykania się, no cóż - rodziny się nie wybiera i czasem na większych imprezach się widujemy.
          • marzeka1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:25
            A nie możesz wtedy wstać i po prostu przesiąść się, odejść, zmienić miejsce? Dać w ten sposób do zrozumienia, że nie chcesz ich słuchać???
          • policjawkrainieczarow Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 14:25
            Powiedz, ze przysiegasz, ze jak jeszcze raz porusza ten temat, to wejdziesz na stol, sciagniesz gacie i zrobisz kupe, bo inaczej najwyrazniej nie dociera. Jesli te osoby cie kochaja, to powiedz, ze jeszcze raz porusza ten temat i wiecej cie nie zobacza. A jesli to zrobia, to konsekwentnie opuscic towarzystwo.
            • czarnaalineczka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 15:51

              > Powiedz, ze przysiegasz, ze jak jeszcze raz porusza ten temat, to wejdziesz na
              > stol, sciagniesz gacie i zrobisz kupe,
              tylko prawdopodobne grozby sa skuteczne
    • sokhna Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:03
      Powiedz: przykro mi, ale ten temat jest dla mnie drazliwy/nudny/bolesny/ (wersja do wyboru) i nie chce o tym rozmawiac. Zyczylabym sobie, zebysmy rowniez w przyszlosci nie wracali do tego zagadnienia.
      • jola-kotka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:42
        Masz gotowe zdanie- za każdym razem jak się spotykamy,wracacie do tematu na który nie życzę sobie rozmawiać,moje delikatne prozby nie działają dlatego poraz ostatni głośno i wyraźnie mówię,że dla mnie ten temat nie istnieje i bardzo proszę żebyście uszanowali moja prozbe.w przeciwnym razie będę zmuszona poprostu wyjść.
        • lena99 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 13:56
          Dzięki, dzięki, nie jest może zbyt grzeczne, ale chyba czas na takie, bo delikatne nie skutkują. Tylko proszę coś innego na końcu, bo ja będę u siebie w domu wink i nie zamierzam nigdzie wychodzić smile
          • marzeka1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 14:01
            Końcówkę tej wypowiedzi zmieniasz na : " w przeciwnym razie będę zmuszona poprosić , abyście wyszli"- grzeczne, aczkolwiek nie pozostawia złudzeń, no chyba że w ramach ciągłego bycia "grzeczną" ,masz zamiar dalej to znosić.
            • jola-kotka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 14:10
              W przeciwnym razie będę zmuszona rozluznic nasze kontakty.
              Jeśli nie chcesz ryzykować że wstana i wyjdą.
              Grzecznie już prosilas i nie działa,a to co ja napisałam to pośrednie wyjście,jeszcze nie najgorsze jakie można zastosować wobec kogoś kto udaje,że nie rozumie po polsku.
              • lena99 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 14:23
                Dzięki Dziewczyny, teraz tylko muszę to zastosować, oby mi nie zabrakło zimnej krwi.
                • jola-kotka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 14:40
                  Powodzenia,daj znać jak poszło.
    • czarnaalineczka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 15:49
      jesli to co zaproponowaly dziewczyny nie zadziala to polecam zabawe w pomidora
      czyli wymysl konkretne zdanie ktore bedziesz powtarzac kiedy zaczna temat
      wazne zeby zdanie nie mialo nic !!! wspolnego z tematem
      bo chocby zaprzeczajac na ich pytania dajesz sie wciagac w rozmowe

      na poczatek moze byc " jaka piekna paprotka "

      w koncu nie wytrzymaja i sie znudza albo uznaja cie za wariatke i tez sie znudza
      ale musisz sie trzymac paprotki smile
      • toxicity1 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 17:10
        Kiedyś czytałam, że sposobem na uniknięcie odpowiedzi na niewygodne pytanie jest zadanie pytania pytającemu (wiem, wiem - masło maślane) - "A dlaczego chcesz to wiedzieć?"

        Nie miałam okazji sprawdzić czy działa.
        • czarnaalineczka Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 17:25
          dziaal ale na obcych ciekawskich
          przy zaangazowanych z misja nie dziala
    • pibelle Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 18:05
      Ja proponuję zdanie, z którego często korzystam i się sprawdza doskonale, bo jest uniwersalne, można je często powtarzać, nawet gdy rozmówca próbuje drążyć dalej albo zajść z innej strony, jest krótkie, więc nie grzęznę w połowie tracąc rezon, reasumując - dla mnie idealne smile
      "Na ten temat nie mam nic do powiedzenia"
      Banał oczywisty, a działa jak złoto wink Nigdy nie musiałam użyć częściej niż 2 razy pod rząd w 1 rozmowie smile
      • marina2 Re: rady potrzebuję... 11.08.12, 19:12
        1/milczenie
        2/zdanie : nie podejmę tego tematu
        3/zdanie : jasno i asertywnie mówię Ci ,że nie jest to temat/sprawa o której będę rozmawiac
        4/lajtowo i z usśiechem "jestem dużą dziewczynką i już nie potrzebuję rozstrząsać moich prywatnych/intymnych tematów
        5/zdanie : przekraczasz moje granice pytając o to .
        • verena0 Re: rady potrzebuję... 12.08.12, 10:28
          ja również proponuję metodę zdartej płyty, a jak nie zadziała, to zazwyczaj działa właśnie zejście na inny temat, równie ciekawy dla rozmówcy, a jak to nie zadziała to zadajemy tej osobie jakieś bezczelne pytanie, które ją oburzy że jak to tak można ją o to pytać wink
    • kannama Re: rady potrzebuję... 12.08.12, 11:35
      ja mam dwie metody- albo zaczynam dany temat strasznie brutalnie przejaskrawiać...typu: kiedy będziecie miec dziecko? a co? chcesz pomóc/wypożyczyć męża? to kiedy? już? albo szukam tematu draźliwego dla mówcy i za kazdym razem na pytanie do mnie odpowiadam tym co draźni...
    • thorgalla Re: rady potrzebuję... 12.08.12, 13:33
      Dawno temu moja babcia miała taki temat,który wałkowała na okrągło.Wkurzyłam się i zapowiedziałam,że ja przestanę odwiedzać.Nie pomogło więc kiedy zaczęła,po prostu wstałam i wyszłam bez słowa.Nie odwiedzałam jej kilka tygodni.jak wróciłam tematu nigdy więcej nie podjęła.

      >>> w jaki sposób, elegancko i skutecznie,
      Jeżeli eleganckie sposoby nie skutkują to warto pomyśleć o mniej eleganckich sposobach albo całowicie zerwać stosunki.
      • mysz1978 Re: rady potrzebuję... 12.08.12, 21:04
        zdanie o tym ze sie nie ma zamiaru na dany temat rozmawiac niestety nie zawsze dziala uncertain
        moja ex-tesciowa pryjechala pod pretekstem odwiedzenia wnukow i zaczela jazde na mnie zwiazana z moim rozstaniem z jej synem. No to jej mowie ze nie mam zamiaru na ten temat z nia rozmawiac (i pokazuje jej tez przy okazji dzieci, ktore sluchaja), a ona swoj ulubiony tekst "Ale JA chce powiedziec, ty mozesz nie sluchac" uncertain To odpowiedzialam ostrzej, ze chyba nie po to przyszla, a jak po to, to moze jzu isc. No i obrazila sie i polazla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja