Dodaj do ulubionych

Być drugą żoną

13.08.12, 08:38
Pierwszą swoją żonę mój mąż traktował jak księżniczkę. Nie pracowała, miała panią do sprzątania, opiekunkę do dzieci, babcia zajmowała się gotowaniem, mąż zarabianiem pieniędzy. Ona nie robiła nic. Przepraszam, "odprężała się" chodząc do kosmetyczki, fryzjera, po zakupy czy wyjeżdżając ze znajomymi na działkę (którą zresztą kupił jej mąż, żeby miała gdzie odpocząć) Rozwiedli się, bo zaczęła przeginać z piciem i kochankami, dzieci były już dorosłe.(mąż jest ode mnie starszy o 23 lata) Mąż poznał mnie. Pobraliśmy się,urodził nam się syn. Ja dla odmiany robię w domu wszystko. Opiekuję się dzieckiem, sprzątam,gotuję obiady, zajmuję się ogrodem. Pracuję również nad swoim wyglądem, codziennie ćwiczę w domu, chodzę na siłownię, biegam.Mąż ma wszystko podane pod nos, nawet wysprzątany samochód. Teraz również pracuję zawodowo. Wstaję w tygodniu o piątej rano, chodzę spać krótko przed północą, żeby wszystko ogarnąć.Niestety,widzę różnicę w traktowaniu mnie i byłej żony. Ostatnio była taka sytuacja - całą niedzielę chorowałam (zatrucie pokarmowe) ,w poniedziałek byliśmy umówieni na wycinkę lasu, miałam podjechać z dzieckiem samochodem, pomóc w załadowaniu drewna na przyczepkę. Nie dałam rady,źle się czułam,byłam osłabiona. Normalnie nie migam się od takiej roboty, ale naprawdę nie miałam siły. Mąż - obrażony. Jak to nie mogłam??!! I tak jest ze wszystkim. Nie mam prawa chorować, gorzej się poczuć. Mam dość traktowania mnie jak cyborga. Ja też chciałabym od czasu do czasu odpocząć, choćby od gotowania. Czy nie mam racji??
Obserwuj wątek
    • adwarp Re: Być drugą żoną 13.08.12, 08:49
      to jak mąż traktował pierwszą żonę nie powinno mieć żadnego znaczenia, o tym jak ty jesteś traktowana powinnaś porozmawiać z mężem, powiedzieć, że nie chce ci się gotować, że chcesz odpocząć...
    • moni692 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 08:50
      Jak go przyzwyczailas tak masz.
    • nangaparbat3 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 08:53
      Masz racje, oczywiscie. Mam wrażenie, ze prowadzicie wspolnie grę z jego bylą żona (czy raczej jej widmem), on chce zeby bylo calkiem na odwrot, a Ty udowadniasz, o ile jestes lepsza od tamtej. Trzeba zacząc życ wlasnym zyciem, obliczac wlasne siły, chyba jestescie dość zamozni, pracoujesz zawodowo, zacznij od kogos do pomocy w domu, ogrodzie i przy wycinkach. Bo na razie robisz za pania sprzatająca, nianie i babcie, co to gotowala obiady. Wspaniale, ale sama widzisz, ze przestaje to dzialać.
      Czy wyście kiedys o tym wszystkim szczerze rozmawiali?
    • lewapinger Re: Być drugą żoną 13.08.12, 08:54
      Dajesz jeździć po sobie to masz tego efekty.
      Pokazałaś mu, że jesteś na każde jego skinienie, robisz wszystko łącznie ze sprzątaniem jego samochodu więc dlaczego jesteś zaskoczona jego fochem za twój brak pomocy przy zwózce drewna?
      No coś ty, z takiego konia to on szybko nie zrezygnuje a tobie baaardzo ciężko będzie ponownie stać się kobietą w jego oczach
    • jola-kotka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 08:55
      Ja zdecydowanie typ pierwszej żony oprócz pracy bo oficjalnie mam firmę i trochę czasu jej poświęcam,zarabiam pieniądze.
      Jak ja ugotuje obiad to w zamian mam taki zachwyt faceta,że właśnie dla tej jego reakcji czasami gotuje.
      Ludzie przyzwyczajają się do tego co mają,pierwsza żona była inna niż ty facet się dostosował.
      Ty pokazalas że umiesz chcesz to czemu nagle nie dajesz rady jakim prawem.
      To co robisz to jakiś dramat.
      A już ten wysprzatany samochód- mało się nie przewróciła,,zmien postępowanie na tryb pierwszej żony,będzie cię szanował i doceni każde jajko ugotowane przez ciebie.
    • jagienka75 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:00
      Jesteś pewna, że to, co Ci powiedział mąż na temat swojej pierwszej żony, jest prawdą?
    • kropkacom Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:02
      Chciałaś być lepszą żoną niż ta pierwsza flądra? Bidulka.
    • default Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:05
      ddruga napisała:
      >w poniedziałek byliśmy umówieni na wycinkę lasu, mi
      > ałam podjechać z dzieckiem samochodem, pomóc w załadowaniu drewna na przyczepkę

      Padłam i leżę.... Kochana, mojemu mężowi nawet nie przyszłoby do głowy, że ja, słaba kobietka wink mogłabym choćby piłę mu podać... Chciałaś się pokazać jako robot wieloczynnościowy, to masz.
    • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:13
      lol
      • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:53
        Ładnie to się śmiać z cudzego nieszczęścia? suspicious i tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:14
          no big_grin
          • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:15
            O matko, ale Ty jesteś okropna. Okropna, ale fajna. I dalej - o matko, ale ja pierdoły gadam. To przez ten weekend.
            • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:20
              oj tam od razu okropna tongue_out
              slodka jestem big_grin
              jak dziegiec tongue_out
              • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:27
                Nie przeczę! big_grin (wywalą nas stąd, czy nie?)
                • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:39
                  ze niby bezczelnie uprawiamy prywate w tak wazkim temcie ?

                  a gdziez by smialy tongue_out
                  • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:43
                    W sumie - kto? big_grin
                    • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:48
                      a przy okazji nie uwazasz ze glownym problemem autorki jest to ze nie zwrocila uwagi na twoja sygnaturke ?

                      przeciez jakby gupia mniej spala to by nie tylko mogla to drzewo ladowac ale sama by slicznie do rana sciela i jeszcze deski porobila

                      a jej sie spac 5 godzin zachciewa
                      ksiezniczka jedna tongue_out
                      • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:57
                        Tak, masz rację! Prawda w sygnaturce jest tak prawdziwa (ja pierdaczę, co za pierdoły gadam big_grin), że o jej oczywistości się zapomina.
                        A tak serio - człowiek do dobrego się przyzwyczaja. Jak mój mąż wracał z pracy w piątek 3,5h (kij z tym, że załatwiając po drodze trochę rzeczy), a niemowla odstawiały wałki pt. będziemy na rękach i co nam zrobisz?, to miałam takiego nerwa (oraz mroczki przed oczami ze zmęczenia i głodu), że obiad był o 20, bo musiałam jeszcze tymi oto rękoma przygotować sałatkę. Bo nie będzie obiadu bez sałatki, a jak ktoś ma inne zdanie, niech je ten pieprzony obiad poza domem (nie wyraziłam, ale na dowolne pytanie w dowolnej kwestii zamierzałam tak odpowiedzieć - cóż za mistrzyni ciętej riposty wink ). A każde naczynie, użyte do przygotowania obiadu i wspomnianej sałatki, lądowało w zlewie z hukiem. Nie wiem, jakim cudem ta sterta (w tym zlewie) się nie stłukła. Ale tak to jest, jak się człowiek przyzwyczai, że mąż jest od tego, nie żeby POMAGAĆ, a brać na siebie obowiązki. No to mam. Jakby mąż się pojawiał normalnie o 20, wymagał obiadu, ciszy, spokoju i seksu, to bym po rękach całowała, że raczył zjechać o 19:30! tongue_out
                        U męża tej pani może być tak samo - chciała pokazać, jaka jest dobra we wszystkim i do wszystkiego, to jak się okazało, że jest tylko i aż człowiekiem (może nawet trochę i nadczłowiekiem, ale nie uberuberczłowiekiem, jak do tej pory - może przesilenie letnie? wink ), to obraza majestatu i fochy, że jak to? Czas przyzwyczaić pana męża, że od zwózki drewna są panowie od zwózki drewna, a nie żona z dzieckiem, chora na dodatek. I tak, ma prawo mieć pretensje, trochę do męża, trochę do siebie.
                    • rosapulchra-0 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 18:24
                      wuika napisała:

                      > W sumie - kto? big_grin

                      Ja suspicious
                      Sio z poważnego wątku!
                      big_grin
                      • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 21:10
                        Za późno, już zrobiłyśmy bałagan tongue_out
    • koala0405 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:19
      Przyzwyczaił się do tego, że jesteś na każde skinienie to teraz masz.
      Ja miałam podobnie. Mojemu pierwszemu mężowi pokazałam że wszystko potrafię i nigdy nie jestem zmęczona. Musiałam organizować imprezy rodzinne na 30 osób sama bez niczyjej pomocy z dzieckiem na ręku a on w pracy zdradzał mnie z młodszą 19 letnią dziewczyną, z którą zresztą po dziś dzień jest.
      Ja mam drugiego męża, małe dzieci ale taraz bardziej się "oszczędzam". Owszem gotuję, sprzątam bo obecnie nie pracuję ale jak jestem zmęczona to choćby się waliło i paliło nie ruszę się z kanapy. Imprezy tylko w lokalu i nawet nie wychodzą tak drogo jak myślałam a po powrocie do domu mam czysto i schludnie.
      Nie wiem co doradzić - może czas porozmawiać z mężem.
      • marzeka1 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:24
        Kurczę, myślałam, że stachnowcy wyginęli w poprzednim systemie big_grin ty się chwalisz czy żalisz? Bo dla mnie opisałaś kanał, nie dość, że stary chłop za partnera, to jesteś skrzyżowaniem żonki/kochanki/wyrobnicy/matki dzieciom. Dla mnie opisałaś kanał i tyle.
    • tully.makker Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:23
      Chgcialas byc dobra dla misia skrzywdzonego przez zla kobiete, to masz co chcialas.
    • kikimora78 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 09:53
      Jak o jest, ze skoro on zarabia tak dobrze (opiekunki, sprzataczki, dzialki, kasa na kosmetyczki, zakupy i inne takie) a nie stac go na wynajecie kilku osilkow do ladowania drewna?
      • dzoaann Re: Być drugą żoną 13.08.12, 15:45
        no, moze zbankrutowal przez te pierwsza zonesmile
    • vesper_lynd_1 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:02

      Po prostu szukał kobiety innej niż tamta...wybrał Ciebie z jakichś powodów, prawda?
    • dziennik-niecodziennik Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:06
      masz rację ale cóż...
      nauczyłaś ze robisz wszystko. po jakims czasie wymagania rosną, to co było czynnoscią dodatkową staje się normą.
      bedzie ciezko...
      • wuika Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:13
        Trudno, ale nie niemożliwie. Nie dajesz rady - nie robisz. Ale razem z komunikatem "jestem zmęczona" / "nie daję rady" / "to ponad moje siły", żeby nie było zgrywania księżniczki, która WTEM! obraziła się na świat i nie robi nic.
    • brak.polskich.liter Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:27
      Przebrnelam przez ksiezniczke, rozwod i sprzatanie ogrodu oraz samochodu, dobrnelam do zatrucia pokarmowego, a przy wycince lasu i niemiganiu sie od takiej roboty kawa mi nosem poszla.
      Brakuje mi jeszcze opisu rabania przerebla z dzieckiem w chuscie. Chociaz nie, przerebel w sierpniu to nie ta szerokosc geograficzna (poza tym globalne ocieplenie) - robienie wykopu pod fundamenty nowego domu moze byc. Ty z zatruciem pokarmowym i dzieckiem w chuscie.
      • czarnaalineczka Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:40
        >robienie wykopu pod fundamenty nowego domu moze byc. Ty z zatruciem pok
        > armowym i dzieckiem w chuscie.

        ale wylacznie jedna reka bo druga trzeba srebra polerowac
        a w tle wesolo furkocze obiadek big_grin
    • edelstein Re: Być drugą żoną 13.08.12, 10:42
      Ups,chcialas byc ta lepsza,nie wyszlo.Teraz jak sobie poscielilas,tak sie wyspisz.
    • helufpi Re: Być drugą żoną 13.08.12, 11:15
      Z ciekawości - co on w sobie takiego miał? Z Twojego opisu wygląda na felernego i do tego jeszcze starszawy.
      A do odpoczynku i życzliwego traktowania każdy ma oczywiście prawo, nie musisz chyba o to pytać.
    • red-truskawa Re: Być drugą żoną 13.08.12, 11:16
      Ty sobie chyba jaja robisz... no kuźwa, ale nie łykam tego, albo ty jesteś aż taka "głupia" ze dałaś sie zrobić darmowa gosposią, a on taki cwaniak, ze ciebie w to wmanewrował.
      Na jego miejscu nie zrezygnowałabym z darmowego robota, a na twoim ... cóż, nawet do głowy by mi nie przyszło aby mu sprzatać samochód czy, o matko jedyna, ładować drewno po wycince !!!!
    • beverly1985 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 11:46
      Ładowanie drewna???
      Porozmawiaj z mężem o absolutnej konieczności zatrudnienia pani do sprzątania i panów do ładowania drewna indifferent
      • kowalka33 Re: Być drugą żoną 13.08.12, 12:09
        A ja myślę ze ludzie się nie zmieniają , pierwsza też musiała latać za panem władcą , jak raz zaniemogła i padła to została obwołana księzniczka co nic nie robi.Naprawdę wierzysz w te kity jak to jej dobrze było u boku meża twego. Może popytaj kogoś z kręgu znajomych ale tak blizej pani ex -gwarantuję ciekawych historii się dowiesz, może dzieci pana (te starsze cie uświadomią) Ja tam wiem jedno im wiekszy egoista i pasozyt tym mocniej trzyma się swojego zywiciela nie odchodzi w siną dal po 20 latach.....Myslę że twój stary (bo młody to on nie jest ) jest cwany dziad a jego ex zazywała kosmetyczek , sprzataczek i ogrodników jeszcze za komuny, bo tak to wychodzi z twojej historii.
        Moja znajoma opawiadała mi ze w rodzinie jej męza czarną owcą była jedna ciotka , która opusciła biednego wujka a ten z żalu się powiesił. Ckliwa historia ale niepełna, w rodzinie głęboko przemilczany był fakt że wujaszek była sadysta i alkoholikiem , że wyrzucała rodzinę na mróż w nocy, ganiał z nozami o innych ekscesach nie wspominając a powiesił się mając ostre stadium delirium , takze popytaj się lepiej i przestań się poswięcać...A swoją droga to cienie małzenstwa z kims starszym o jedno pokolenie ...
    • ashraf Re: Być drugą żoną 13.08.12, 12:23
      Jak przezyl z takim nierobem tyle lat, to chyba jednak cos mu w niej pasowalo... Ja lada moment bede druga zona, ale w zyciu nie zgodzilabym sie na takie traktowanie. Pierwsza byla niestety prawdziwym leniem bez ambicji (ani pracy zawodowej, ani domowej - stosy brudnych kubkow, balagan itd.), wiec po 5 latach zostala byla. Ja zajmuje sie domem duzo i chetnie - ale dlatego, ze pracuje duzo mniej i czas, ktory moj narzeczony poswieca dodatkowej pracy, ja moge spozytkowac dla domu. Nie oznacza to bynajmniej, ze on uwaza, ze cokolwiek mu sie nalezy! Zawsze zauwaza i docenia moja prace, stara sie pomoc jak moze (zmywarka, nastawienie/rozwieszenie prania, odkurzanie, salatka do obiadu), ponadto tarasy, kwestie ogrodnicze, garaz, auto, wszelkie naprawy i remonty, wieksze zakupy itd. sa na jego glowie - w ogole sie do tego nie wtracam. Kiedy jestem chora, zmeczona czy zajeta, sprzata i gotuje sam - oczywiscie nie tak dobrze jak ja wink), potrzebuje tez wskazowek, ale nie narzekam smile Teraz jestem w ciazy i ze wzgledu na mdlosci gotuje 1-2/tydz, zupe badz jakies danie wegetarianskie, malo sprzatam (prikaz lekarski), odpoczywam i tez nie ma problemu, moge na niego liczyc w kazdej sytuacji. Moze porozmawiaj ze swoim mezem i uswiadom mu, ze nie jestes robotem wieloczynnosciowym, pracujesz w domu i poza domem i oczekujesz wsparcia i podzialu obowiazkow! Jak mu sie nie chce, niech zatrudni gosposie... co Cie obchodza klopoty, jakie mial z byla zona?? Szanuj sie!!
    • to_ja_tola Re: Być drugą żoną 13.08.12, 13:09
      bo naczyłaś go,że wszystko robisz za niego,a wtedy nie można być chorym....

      No i współczuję,raz że męża,a dwa,że piszesz o tym na tym forum.
      • czar_bajry Re: Być drugą żoną 13.08.12, 15:30
        Skoro sama zrobiłaś z siebie Horpynę to teraz masz, nic oprócz totalnego oflagowania nie przychodzi mi do głowy.
    • dzoaann Re: Być drugą żoną 13.08.12, 15:43
      a co za roznica, czy bylas pierwsza, czy druga? Dalas z siebie zrobic jelenia, ktory zrobi za faceta wszystko i tyle.
      Eksia przeginala w jedna strone, a ty w druga. Moze trzecia zona nauczy pana partnerstwa....
      • bi_scotti Re: Być drugą żoną 13.08.12, 18:41
        dzoaann napisała:

        > Eksia przeginala w jedna strone, a ty w druga. Moze trzecia zona nauczy pana pa
        > rtnerstwa....

        Ale to juz pewnie w senior home, bo on chyba tak blizej smugi cienia wink
        Swoja droga to bardzo ciekawe zjawisko - mam paru kolegow, ktorzy sie pozenili z duzo mlodszymi paniami (autorka watku pisze, ze roznica miedzy nimi 23 lata!) i to wlasnie tym mlodszym (drugim, czasem trzecim) zonom "nieba przychylaja" - tyraja jak woly zeby te "mlodki" mialy wszystko pod noski podstawione i swoich delikatnych lapeczek nie musialy nadwyrezac a zadnym kierunku procz satysfakcjonowania meza. I to mi sie wydaje logiczne; postepowanie meza z tego watku to jakis ewenement, moze nalezaloby jakis research psychologiczny albo co? Jakas praca magisterska? tongue_out
    • woman_in_love ha! 13.08.12, 18:27
      hahahaha!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka