triss_merigold6
16.08.12, 17:06
Jeździliśmy teraz trochę szlakiem zamków krzyżackich i po okolicy między Bydgoszczą a Borami Tucholskimi - Toruń, Świecie, Koronowo itd. i Chełmno. Wrażenia z miasta Chełmna niezapomniane. W innych miejscowościach widać jakieś życie, zmiany, nowe inwestycje, odremontowane starówki, kawiarnie, punkty informacji turystycznej, ścieżki rowerowe, a Chełmno sprawia wrażenie jakby trafiły bomby burzące, a potem nastały zombie.
Okna w kamienicach pozabijane dechami, na starówce areszt śledczy, kocie łby wszędzie, jakieś dzieci grzebiące po śmietnikach na rynku. Wrażenie, że to tylko atrapa miasta, po zapadnięciu zmroku nastaje tam "Od zmierzchu do świtu", a budynki zapadają się w głąb czarnej dziury.
Nie da się tego wytłumaczyć np. poziomem bezrobocia, bo 6-10 km dalej jest Świecie, które wygląda zupełnie w porzo. Pipidówki w okolicy też wyglądały w porzo, jak na pipidówki.
Może ktoś wie dlaczego z miastem Chełmno jest coś bardzo nie tak i co to właściwie jest?!