anetuchap
24.08.12, 22:41
Jesteśmy prawie po rozwodzie,on wyjechał z dziećmi w niedzielę.
Wybrali się do Tropical Island. 1 noc spędzili w Szczecinie u jego kuzynki.
Już w niedzielę nie odbierał telefonu,gdy chciałam sprawdzić,czy bezpiecznie dojechali.
Na szczęście wysłał sms-a. W poniedziałek krótki telefon,Lena powiedziała,że właśnie wyjeżdżają
ze Szczecina. Pod wieczór w poniedziałek próbowałam do nich zadzwonić,ale on wyłączył
telefon. Tak samo we wtorek i w środę. Wysłałam mu maila,że pójdę na policję,bo być może coś
im się stało,to w czwartek pozwolił dzieciom zadzwonić,byli jeszcze w Berlinie. Ok. uspokoiłam się. Dziś próbowałam dzwonić i znowu wyłączony telefon. Dziś mieli wracać z Berlina do Szczecina,więc chciałam wiedzieć,czy dojechali. Mają wracać jutro lub pojutrze,nie wiem,bo
nie mam z nimi kontaktu.
Napiszecie,że przesadzam,że nie muszę codziennie rozmawiać z dziećmi. I macie rację,nie muszę,ale chciałabym mieć możliwość,a on mnie owej pozbawił. I teraz zastanawiam się,czy
napisać pisemko do sądu,że utrudnia mi kontakt z dziećmi? Ja od sądu jak najdalej,ale
walka na pisemka,to jego zasługa,bo on wysyła ciągle z jakimiś głupimi pretensjami.
Z tydzień temu wysłał pisemko,że ja zbojkotowałam i sabotowałam (tak dokładnie napisał)
jego plany wakacyjne wobec dzieci. Miał na myśli ten obóz,z którego zabrałam córkę,on
za to zapłacił. I jeszcze,że nie pozwalał na kontakty z jego matką,bo nie chciałam się zgodzić,
aby dziewczynki spędziły u niej same tydzień. Dlatego się nie zgodziłam,bo one nie chciały.
Pojechały z nim na 2 dni do niej i w ostatni wieczór Lena mi się żaliła do telefonu na to jak
babcia ją traktuje. Ale to była moja wina,choć to Lena do mnie zadzwoniła,a ja ją starałam się uspokoić,podobnie jak młodszą,która płakała mi do telefonu,że chce wracać do domu.
Ale oni wiedzą lepiej. To ja buntuję dzieci przeciwko matce i to ja celowo odebrałam Lenę
z obozu,tylko dlatego,że on za to zapłacił. A ja naprawdę namawiałam ją,aby została
(choć jak się wygadała o tych wyzwiskach,to już nie)
Zadzwonię w poniedziałek do swojej adwokat,bo i tak trzeba napisać odpowiedź na to jego
pisemko. K___a mać, dorośli ludzie,a bawimy się w pisemka. Masakra! Gdzie ja miałam oczy?