25.08.12, 09:12


witam! W pierwszej ciąż pracowalam do 3 m-ca, potem poszlam na l 4. kolezanki z pracy prawie mnie wyklely, ze nie pracowalam do konca ciąży.
Smieszy mnie to do dzis. Czy któraś z was pracowala do konca ciąży w kuchni? Nie dosc ze gorąco, trzeba sie nadźwigac garów, ruch jest okropny - cały czas się robi jakies jedzenie = a te piczki zazdroscily, że nie byłam taka glupia jak one (pracowaly w innej branzy do konca ciąży)i nie pracowałam do konca.
Teraz pracuje za barem w tej samej pracy. Przewaznie w tym barze klienci jedzą obiady. podaje sie je na tacy- potem ze stolików zbiera naczynia. Ruch jest taki, że stoi sie na nogach bite 8 godzin. Zeby wyjść do ubikacji - trzeba przeprosić ludzi w kolejce i wyjsc na te 2 minuty. Jakbym była w ciąży to poszlabym na l4 po zobaczeniu dwóch kresek. Czy ktos mnie potępi?
p.s pracodawca to wyzyskiwacz. Pracuje za najniższa krajową a w lecie nawet premi nie dostaje.
Obserwuj wątek
    • thorgalla Re: l4 25.08.12, 09:21
      Dobra,która chce popcorn?
      • czarnaalineczka Re: l4 25.08.12, 10:03
        z maselkiem poprosze
        i stawiam cole z wisniowka
        • thorgalla Re: l4 25.08.12, 10:09
          o 10 rano? Alkoholiczka big_grin
          • czarnaalineczka Re: l4 25.08.12, 11:34
            oj tam ojtam
    • jagienka75 [...] 25.08.12, 09:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • serei [...] 25.08.12, 10:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jagienka75 Re: l4 25.08.12, 10:58
          Nie po sobie kochanie, ponieważ nie poszłam na l4 po zobaczeniu dwóch kresek na teście, więc nie wypowiadaj się na mój temat, jeśli guzik o mnie wiesztongue_out
          Ciekawe, czy Ty byś pracowała za najniższą krajową fizycznie do końca ciąży.
    • bea.bea Re: l4 25.08.12, 11:35
      tak ja pracowałam do końca....ciężko fizycznie.....ciaża bez problemowa, urodziłam w biegu miedzy jednym zleceniem a drugim....a moje dziecko pierwszy miesiąc życia spędziło w samochodzie...pisałam o tym wielokrotnie....
      • gazeta_mi_placi Re: l4 25.08.12, 12:07
        A jaka to była praca?
      • fifiriffi Re: l4 29.08.12, 09:46
        bea.bea napisała:

        > tak ja pracowałam do końca....ciężko fizycznie.....ciaża bez problemowa, urodz
        > iłam w biegu miedzy jednym zleceniem a drugim....a moje dziecko pierwszy miesią
        > c życia spędziło w samochodzie...pisałam o tym wielokrotnie....

        big_grin K....no OCZYWIŚCIE....urodziłaś w biegu...rodziłas i podpisywałas papiery...oszywiśśiebig_grin
        Och jaka ty musisz być wieeelk.Normalnie robobababig_grin
    • ania777323 Re: l4 25.08.12, 12:19
      jedna z dziewczyn pracowala w biurze - wlascicielem firmy byl jej tesc = miala do pomocy szwagierkę, choc pracy bylo na jedną osobę. inne wychowywały dzieci...były paniami domu
    • nisar Re: l4 29.08.12, 09:54
      Ideałem byłoby, gdybyś napisała do szefa pismo z prośbą o przeniesienie Cię do lżejszej pracy - teoretycznie pracodawca ma taki obowiązek - a dopiero po otrzymaniu informacji, że nic z tego, bo nie ma dokąd, poszła na zwolnienie wink
      • ania777323 Re: l4 31.08.12, 12:50
        w lzejszej pracy (biuro) urzęduje rodzinka prezesa: synowa, druga synowa i żona prezesa na stanowisku księgowej. Wątpię, żeby prezes czy jego syn kierownik przeniósł swoją żonę na moje stanowisko = praca za barem - a mnie umiejscowił w sekretariacie.
        • chipsi Re: l4 31.08.12, 13:11
          Jest na forum jedna taka co uważa takie zamianki za zupełnie naturalne. Ale na moje oko normalna to ona nie jest smile
    • kosc_ksiezyca Re: l4 31.08.12, 12:56
      Nowe wcielenie gazet(a)y?
    • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 13:16
      to jest genralnie dziwne
      na jakies 20 ciaz w firmie gdzie pracuje
      zadna nie byla zagrozona , wszytkie kobiety pracowaly do konca (2 tyg przed porodem)
      w dwoch przypadkach porod nastapil dzien po odejsciu na urlop
      wszystkie dzieci zdrowe ,kobiety tez
      wyglada ze za granica te kobiety to jakies roboty czy co
      trudno powiedziec
      • jagienka75 Re: l4 31.08.12, 14:52
        james, jesteś kucharzem? Pracujesz w kuchni?
        Panie pracujące z Tobą w tej "firmie" dzwigają gary po 8-12 godz na dobę i muszą przepraszać klientów za to, że chce im się siku?
        • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 15:14
          > Panie pracujące z Tobą w tej "firmie" dzwigają gary po 8-12 godz na dobę i musz


          gdzie ty chcesz dziwgac te gary po 12 godzin? z kata w kat
          poza tym , taka pracownica jest przenoszona na lzejsze stanowisko, zeby nie musiala dzwigac
          wiec w tym konkretnym wypadku by nie dzwigala a p owiedzmy obierala pyry czy kroila marchewke, czy wedlug ciebie takie zadanie jest do wykonania dla kobiety w ciazy
          • ania777323 Re: l4 31.08.12, 15:21
            Widac, ze nigdy nie pracowales w kuchni! na zmianie jest trzy! pracownice. teraz jestem na barze ale w kuchni obiera sie warzywa najwyzej godzine - reszta to zapitalanie przy okienku i wydawanie jedzenia. Zeby podgrzac zupe trzeba poprzesówać, popodnosić inne wielkie bemary zup ważące nie mało - żadna kolezanka ci wtedy nie pomoże, bo sama ma zapiernicz i robi cos innego.
            • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 15:33
              > zapitalanie przy okienku i wydawanie jedzenia. Zeby podgrzac zupe trzeba poprze
              > sówać, popodnosić inne wielkie bemary zup ważące nie mało - ż

              no to cos mizerna organizacja ze trzeba cos przesowac
              nie masz wolnego palnika
              tylko tak przesuwasz w ta i w tamta
              zdaje sobie sprawe ze dyskusja do nikad nie zaprowadzi bo tu kazda po zobaczeniu dwoch kresek laduje na l4 , no i tyle
              chce tylko napisac ze gdzie indziej nie ma takiego srania w banie i normalnie trzeba pracowac
              oczywiscie mozna se wziasc zwolnienei na sraczke mdlosci bole zapsci
              ale za pierwsze 3 dni zwolnienia nikt ci nie zaplaci a jak nie placi to jakos ochota do roboty wieksza
              • jagienka75 Re: l4 31.08.12, 17:54
                > tylko tak przesuwasz w ta i w tamta
                > zdaje sobie sprawe ze dyskusja do nikad nie zaprowadzi bo tu kazda po zobaczeni
                > u dwoch kresek laduje na l4 , no i tyle



                Napisał ten, co wyjechał za granicę i prawdopodobnie nigdy tu nie wróci, bo dobrze wie, gdzie i za ile będzie pracował. To samo tyczy się Twoich koleżaneczek.
                Czytania ze zrozumieniem uczą już w podstawówce.


              • elf1977 Re: l4 31.08.12, 20:31
                Jeżeli praca może zagrażać ciąży należy iść na zwolnienie. Tyle wiem, ale dopiero po tym jak poroniłam, wcześniej też uważałam, że za wszelką cenę trzeba zgrywać ciężarną bohaterkę. Pracodawca i tak ma cię w d...pie, czego również wielokrotnie w swojej karierze doświadczyłam, więc jak mam do wyboru siebie i dziecko i pracę, którą mogę bez powodu stracić - wybieram to pierwsze.
            • maaarusia Re: l4 31.08.12, 18:27
              ja raczej nie piszę, tylko czytam, ale aż musiałam się zalogować.
              Proszę nie rozczulaj się nad sobą i nie porównuj wszystkich do siebie.
              tak się składa, ze ja w ciąży pracowałam na kuchni do końca 8 miesiąca, a w tym do końca 6 po 10 godzin i jakoś nic mi się nie stało. Praca nie była lekka, nikt nie mówił, że było łatwo, ale dopóki nie miałam przeciwwskazań lekarskich pracowałam normalnie i krzywda mi się z tego powodu nie stała.
              Wszędzie trzeba pracować, ale po tym, co widzę z Twoich wypowiedzi, Ty nawet pracując w biurze poszłabyś od razu na zwolnienie.
          • jagienka75 Re: l4 31.08.12, 17:51
            > gdzie ty chcesz dziwgac te gary po 12 godzin? z kata w kat



            Od razu widać, że nie masz pojęcia o pracy w gastronomii.

            > poza tym , taka pracownica jest przenoszona na lzejsze stanowisko, zeby nie mus
            > iala dzwigac
            > wiec w tym konkretnym wypadku by nie dzwigala a p owiedzmy obierala pyry czy kr
            > oila marchewke, czy wedlug ciebie takie zadanie jest do wykonania dla kobiety w
            > ciazy



            Teoria sobie a życie sobie james.
            I odpowiedz mi na pytanie, pracujesz, jako kucharz i Twoje współpracownice są kucharkami? Twoja forma znajduje się w PL i panie naginają za najniższą krajową fizycznie dzielnie do 40 tyg ciąży a jak trzeba, to i dwa tygodnie dłużej?
            Tak, już to widzębig_grin
    • ania777323 Re: l4 31.08.12, 15:46
      Nie chodzi o przesuwanie zup na palnikach! zeby dostac sie do konkretnej zupy która lezy w bemarze w chlodni - należy zdjąć z niej bemar innej zupy,( w kazdym jest około 30 porcji-talerzy zupy). Potem wyciągnąc konkretnął zupe. nie wiesz o czym pisze, jak wygląda praca w kuchni. Tu nie ma taryf ulgowych - lepszych i gorszych stanowisk.
      • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 16:30
        > Tu nie ma taryf ulgowych - lepszych i gorszych stanowisk.

        jest, pracownica w ciazy nie moze dziwgac i robic tysiaca roznych rzeczy
        co pracodawca ma zrobic to przeniesc cien amniej wymagajace stanowisko
        w twoim wypadku
        mozesz zamiatac okolice, zapraszac klientow, zbierac szklanki czy cos innego
        • ania777323 Re: l4 31.08.12, 16:45
          mozesz zamiatac okolice, zapraszac klientow, zbierac szklanki czy cos innego

          ha ha ha ha ha dawno sie tak nie ubawiłam. Z całym szacunkiem, pracodawcy nie opłacałoby sie to, bo musiałby na moje miejsce zatrudnić nową osobę. Tak jak pisałam- gdybym zapraszała klientów itp = w kuchni zostałyby dwie dziewczyny. W życiu nie dadzą sobie rady przy tak wielkim ruchu a pracodawcy żal kogos na moje miejsce zatrudnić!!!
          Najbardziej denerwuje mnie podejscie moich koleżanek z pracy w stylu "niech zap...dala do dnia porodu- my miałysmy źle to i niech ona nie ma lepiej"
    • ania777323 Re: l4 31.08.12, 16:53
      w pierwszej ciąży ciężko pracowałam = pracodawca miał daleko gdzieś moje prawa jako ciężarnej i dlatego poszłam na l4. W następnej już nie będę taka głupia i pójde szybciej. Jeśli pracodawca ma mnie gdzieś to ja jego też.
      • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 17:30
        > w pierwszej ciąży ciężko pracowałam = pracodawca miał daleko gdzieś moje prawa
        > jako ciężarnej i dlatego poszłam na l4

        na tym l4 tak ciezko rpacowalas ?

        > W następnej już nie będę taka głupia i
        > pójde szybciej. Jeśli pracodawca ma mnie gdzieś to ja jego też.

        idz nie idz twoja sprawa
        twoja sprawa kogo masz gdzies
        ale tez nie narzekaj jak podniosa vat na artykuly dzieciece zeby zalatadz dziure w zusie
        do ktorej wspanale sie przyczyniasz
        • ania777323 Re: l4 31.08.12, 17:48
          W perwszej ciąży tak jak pisałam wcześniej - nie od razu poszłam na l4, ale liczyłam na jakąś wyrozumiałość pracodawcy = ze np. nie bede dźwigała ciężkich garów, że nie bedą łamane prawa pracownicze - pomyliłam się jednak. Naiwność! Pracodawca miał gdzieś, że jestem w ciąży. Miał gdzieś przepisy. Pracowałam tak jak wcześniej. Naprawdę według ciebie powinnam nosić ciężkie gary do 9 m-ca ciąży? Do utraty dziecka miałam sie przyczynić? To by było wporządku wobec pracodawcy?
          • jamesonwhiskey Re: l4 31.08.12, 17:59
            > Naprawdę według ciebie powinnam nosić ciężkie gary do 9 m-ca ciąży?


            PIP , moze jakies odszkodowanie za nie odpowiednie warunki pracy
            no jest pare mozliwosci zalatwienia sprawy legalnie i jak sie nalezy
        • jagienka75 Re: l4 31.08.12, 17:59
          > na tym l4 tak ciezko rpacowalas ?


          Lepiej RPACOWAĆ na l4, niż PRACOWAĆ na L4 dla tak durnego pracodawcy, jakim ty byś w Pl był.
          aniu, on nie rozumie tego, co czyta i widzi to, co chce widzieć.
          Zapytaj go lepiej, kim by był w Pl i za jaką stawkę musiałby pracować.
          O kuchni w ogóle pojęcia nie ma. On tego nie ogarnie. Jeśli facet myśli, że przez cały dzień obiera się tam marchew/ziemniaki, to o czym tu mowa w ogólebig_grin
          • ania777323 Re: l4 31.08.12, 18:14
            Jagienka dzięki za zrozumienie.
            Naprawde jest i mnie ciężko pojąć, ale w małej miescinie jakbym zglosiła pracodawce do pipu to jestem spalona! Latwiej mi jest isc na l4 i miec spokój. Są niestety pracodawcy którzy mają daleko w poważaniu swoich pracowników, czego niestety byłam świadkiem. Nie chodzi nawet o ciążę.
            • jagienka75 Re: l4 31.08.12, 18:29
              Tu już nie o to chodzi, że byłabyś spalona, ale w wieli wypadkach PIP guzik daje.
              Pamiętam , jak kilka lat tamu w mojej pracy jedna z pracownic poszła do PIPU, chyba kierowniczka ją mobbingowała i co? I gó.... Niczego nie udowodniono a kobieta za jakiś czas straciła pracę. Kierowniczka się jej pozbyła, ponieważ jej nie trawiła im kiedyś tam pożarły się o grafik, który w ciągu dnia kierowniczka potrafiła zmienić nawet 3 razy, przez co wszyscy chodzili wku...eni na maksa, bo nie wiedziałeś, czy jak przyjdziesz następnego dnia do pracy na godz 10, nie okaże się, że tego dnia masz wolne, albo powinnaś przyjść 2 godz wcześniej.

              Inna z moich koleżanek też chodziła do PIPU, ponieważ szefostwo nie płaciło za nadgodziny a ona pracowała nie osiem, ale po 10-12 godz dziennie, oczywiście kierownictwo wpisywało do ewidencji tylko te 8 godz. PIP rozłożył ręce.
              Warto zgłaszać nadużycia, jakich dopuszczają się pracodawcy. Gorzej, jeśli PIP nic z tym nie zrobi, ponieważ nie będzie "dowodów".
              Dlatego nie potępiam kobiet, które po ujrzeniu dwóch kresek wieje na zwolnienie.
              Sama bym zwiała, gdyby atmosfera była do kitu a ja pracowałabym ponad siły a szef byłby burakiem. I nie zmieniło by tego nawet to, gdyby zwolnienie było płatne nawet w 40%, nie 100%.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka