Dla starszych - bo idą do szkoły.
Dla młodszych nie. Za to dla ich rodziców - tak. Zostawili swoje malutkie, wypieszczone maleństwa na pastwę pań (i panów - podobno są panowie przedszkolanki) w żłobkach i przedszkolach. Z ulgą odnotowując, że dziecko nie padło zemdlone spazmami 5 sekund po rozstaniu z rodzicami

Ale co stres, to stres.
(a teraz wio do porządków! nie przypuszczałam, że taką ulgę sprawi możliwość sprzątania bez oglądania się na to, że albo dwa małe stwory buszują wszędzie, albo dwa małe stwory śpią, więc można sobie najwyżej pomachać ściereczką, a i to bez przestawiania czegokolwiek)