Dodaj do ulubionych

Szkoła ustala skład II śniadania?

    • ineedonedolar Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 11:29
      tak..mały lubi to się go zapycha batonikami. A potem próchnica, nadwaga...itd. Jak mały powiedziałby, że lubi wódkę to też byś mu dała?
    • wojtekcki Re: Biedny maly - ma matke chamke;) 09.09.12, 11:30
      cłowieku uwstecznione poglądy masz od ponad 20 lat żyjemy w demokratycznym społeczeństwie a ty tu o ploretariacie wyskakujesz obudz sie i zobacz co za oknem sie dzieje czasy komuny(notabene twuj raj) sie skończyły
    • szymko123 Re: Biedny maly - ma matke chamke;) 09.09.12, 11:40
      Szanowna Pani ciotko itd, nie odbierajmy chamkom, snobkom, prymitywom, egoistkom, kołtunkom, niewrażliwym społecznie kretynkom o wąskich horyzontach prawa do posiadania zgrabnych tyłeczków. Przecie nawet stara ciota może mieć kształtną pupę. smile
    • pindrals filzof wiedział i powiedział 09.09.12, 11:47
      To o Tobie wspominał niedawno pewien filozof na łamach Wyborczej. Chamstwo i agresja dużej części młodych matek - tutaj uwidocznione doskonale. Widać, że nauczycielka i małżonek coś wiedzą, pisząca zaś tylko się "wpienia".
      • szarlotka_z_lodami_11 Re: filzof wiedział i powiedział 09.09.12, 11:54
        A inny filozof odpowiedział.

        Polecam lekturę
        www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,12443516,Filozof_dr_Mazur__Atak_prof__Mikolejki_jest_nieco.html
      • wojtekcki Re: filzof wiedział i powiedział 09.09.12, 12:05
        to az nieprawdopodobne czytam i oczy przecieram filozof? czytalem ten artykuł ale widze że co niektuży mają problem z czytaniem ze zrozymieniem polecam lekture tatarkiewicza
      • sir_fred Re: filzof wiedział i powiedział 09.09.12, 19:58
        Mikołejko nie jest tu dobrym przykładem. Może by tak jednak kogoś mądrego przytoczyć?

        No i zagadka dla pani nauczycielki: czy kanapka z hipermarketową "wędliną" jest zdrowsza od pełnoziarnistego eko-sreko batona? Czy nauczycielka jest cholernym ekspertem żywieniowym, w dodatku dysponującym laboratorium do badania żywności? Czy wie o indywidualnych wymaganiach każdego konkretnego dziecka tyle, by ingerować w śniadanie przygotowane przez rodziców? Sądzę, że wątpię. Dlatego poza ogólnymi wytycznymi, z którymi rodzice mogą się zgadzać lub nie (ale to powinno zostać indywidualnie omówione), nauczyciel powinien się od diety dziecka odturbanić. Może sobie menu układać w szkolnej stołówce, ale o drugim śniadaniu powinien jednak decydować rodzic. Kwestię podziału mrocznych przedmiotów pożądania typu czekolada dzieciaki dość sprawnie załatwiają między sobą.
        • lauren6 10/10 n/t 10.09.12, 10:12
    • good_morning tralalala akurat ;P 09.09.12, 11:51
      ma moim zachodzie mozna przynosic sniadania z domu. tylko w szkolach podstawowych propaguje sie sniadania bez slodyczy, w ponadpodstawowych ta polityka w ogole nie ma szans na powodzenie juz. nawet w szkolnych stolowkach mozna kupic ciasta.
    • lonely.stoner Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 12:00
      to co robi nauczycielka daleko wykracza poza jej uprawnienia pedagogiczne, po pierwsze powinna sie o tym dowiedziec szkola, a jesli nie chcesz robic wielkiej chryji to sama idz do niej i powiedz ze sobie takiego czegos nie zyczysz. Zreszta - obserwujac tu odpowiedzi mysle ze szkola i tak powinna sie o tym dowiedziec, wiekszosc ludzi nie zna w ogole swoich praw i wmawia Ci ze jak bedziesz chciala postawic na tym ze Ty jako rodzic decydujesz co Twoje dziecko je to robisz zle. W koncu nie karmisz dzieciaka trucizna tylko normalnym jedzeniem.A jesli ktos uwaza ze spoakowanie dziecku do szkoly batona muesli zagraza jego zyciu lub zdrowiu powinien zlozyc wniosek o odebranie Ci praw rodzicielskich smile
    • good_morning nagonka na autorke watku jest niesluszna 09.09.12, 12:07
      i pisze to jako nauczycielka smile
      w poscie poczatkowym nie widze nigdzie motywacji zdrowotnych - to raz.
      dwa - pani wychowawczyni (jak sadze) nie poinformowala rodzicow, a raczej - nie zaproponowala - aby podjac dzialania zmierzajace do wykluczenia ze sniadan slodyczy.
      trzy - nie raczyla rowniez wpisac/wkleic dzieciom do zeszytow/dzienniczkow zadnej prosby na ten temat (dzieci sa za male na przekazywanie informacji slownych)
      cztery - to juz w ogole kuriozum! motywy owej pani sa cokolwiek dziwne (uzywajac eufemizmu) i rodzice maja prawo isc z tym do dyrekcji.
    • ulau Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 12:31
      Dzieci niekoniecznie są w szkole tylko te 4-5 godzin podczas lekcji, niektóre siedzą dodatkowe 3-4 w świetlicy, bywa.
      I może ten batonik czy owoce jest właśnie na ten czas.
      Śniadanie zjadane na przerwach pomiędzy lekcjami, bezpośrednio po lekcjach obiad i potem w trakcie siedzenia w świetlicy taka drobna przekąska.

      U mojej córki (obecnie 2 klasa) często właśnie w tym systemie układa się dzień. Czasem nie zdąży zjeść śniadania w trakcie lekcji i kończy w świetlicy, ale to zdecydowanie rzadziej.

      Więc po takiej akcji nauczycielki miałabym jednak zastrzeżenia, bo od 12 (obiad) do 15.30 dziecko zdążyło by jednak zgłodnieć, a nie miałoby już nic do zjedzenia, choćby włąśnie tego owoca.
    • shellerka między batonem musli a winogronem 09.09.12, 14:01
      czy bananem jest dość duży rozstrzał i myślę, że autorko wątku nieco podkoloryzowałaś, co by wyjść na swoje.

      u nas też zarówno w poprzedniej, jak i w tej - zasady przyjęte na zebraniu last week - zakazane są słodycze. kilka razy na początku zdarzyło mi się dać dziecku kanapkę kinder, bo kanapki wracały w całości, ale po uwagach nauczycielki, konfiskacie oraz oddaniu zarekwirowanego mienia po zajęciach, uznałam za bezsensowne stawiać opór i przyznałam rację pani.

      uważam za głupotę dawać dziecku batoniki do szkoły. jogurty, serki, owszem. ale batoniki?????
      • sarling Re: między batonem musli a winogronem 09.09.12, 14:39
        Ale co podkoloryzowałam?
        Czy może nie rozumiesz słów "zabiera i dzieli wszystko co nie jest kanapką i piciem?"

        Boże, męczy mnie już ten wątek.
        • shellerka Re: między batonem musli a winogronem 09.09.12, 15:03
          aj dżast dont beliwet... smile

          jeśli tak, to znaczy się jeśli prawdą są zapędy komunistyczno socjalistyczne wychowawczyni, to raczej rodzice zarówno w grupie przedszkolnej mojego młodszego dziecka, jak i starszego, obśmialiby pomysł.

          natomiast nadal twierdzę, że pani miała głównie na względzie powody zdrowotne, a dalej poszła w las argumentując to równiez przykroscią potencjalną dzieci, których rodziców nie stać na kinder kanapki - nawiasem mówiąc shit straszny i osobiście wolę swojskie lu petitki go, które zresztą wiążą sie z prześmieszną anegdotą pod tytułem lu petitki go "dzień dobry" big_grin

          w każdym razie - nie dawaj dziecku shitu, dawaj owoce, a obecnie banany tańsze są niż jabłka, więc problemu mieć nie powinnaś....
    • nic76 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 18:18
      Od strony prawnej to jest kradzież. Czyli nauczycielka okrada dziecko. I daje przykład innym dzieciom pokazując że zabieranie innym jest dobre. To bład wychowawczy. Bo dzieci tego nie rozumieją. i myślą że tak można. Ja bym poszła do dyrektorki i powiedziała o tym zabieraniu. Moja córka jadła słodycze i brała też do szkoły i nie zabraniałam jej ich jeść ma teraz 19 lat i jest piękną i szczupła dziewczyną.
    • rex33 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 18:41
      Pozwolę sobie zabrać głos jako stary belfer (27 lat w szkole). Nie to czy batonik jest zdrowy czy nie jest tu przedmiotem dyskusji. Ważniejsze jest to, że moja "koleżanka" po fachu łamie nie tylko zasady ale i prawo. Jako nauczyciel nie mam prawa zabierać a tym bardziej rozdzielać cudzej własności pomiędzy innych. Życie szkoły reguluje Statut Szkoły oraz inne dokumenty (WSO itp). Zaręczam, że żaden z nich nie daje tej "nauczycielce" takich praw. Co tej pani zatem wolno i jak powinna postępować? Na zebraniu z rodzicami i za ich ewentualną zgodą może wprowadzić w klasie np zasadę, że nie prznosi się do szkoły słodyczy (i tylko w tej klasie może tego potem wymagać bo rozszerzenie jej pomysłów na całą szkołę wymaga zgody przedstawicieli rodziców czyli Rady Szkoły i Rasy Pedagogicznej). Co do dożywiania dzieci z ubogich rodzin (a sam widzę, że jest to coraz poważniejszy niestety problem) niech ta pani zgłasza takie dzieci do pedagoga szkolnego - on zawsze znajdzie środki aby takiemu dziecku pomóc.
      • scher Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 21:01
        rex33 napisał:

        > Jako nauczyciel nie mam prawa zabierać a tym bardziej rozdzielać cudzej własności pomiędzy
        > innych.

        Problem w tym, że was, nauczycieli, szkoli się na temat prawa w sposób płytki i bardzo wybiórczy, a potem to swoje płytkie i wybiórcze rozumienie przepisów niestety przekazujecie dalej.
        Własność nie jest prawem bezwzględnym i niczym nieograniczonym, prawo przewiduje mnóstwo wyjątków od ogólnych zasad, m.in. bardzo ważna jest intencja osoby. Tu nauczycielka nie działa z zamiarem naruszenia czyjejś własności, lecz z zamiarem sprawowania opieki wychowawczej nad grupą dzieci, z zamiarem nauczenia ich dzielenia się z innymi. Można dyskutować, czy jej metody są najszczęśliwiej dobrane do sytuacji (zwłaszcza to zabieranie owoców), ale nie można uznać jej zachowania za naruszające obowiązujące prawo.

        > Życie szkoły reguluje Statut Szkoły

        Właśnie tak wam wmówiono: że statut to jest jakaś konstytucja i reguluje wszystko. W związku z tym nie widzicie potrzeby poznania aktów prawnych wyższego rzędu i poznania ogólnych zasad prawa. Akurat do oceny tej sytuacji jest to niezbędne, a statut szkoły jest tu dokumentem zupełnie nieistotnym.
        • graue_zone Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 21:10
          Czyli rozumiem, że jeśli ktoś zabierze Ci zloty łańcuszek z intencją dania go swojej mamusi w prezencie, to będzie w porządku?

          Własność powinna, przynajmniej moralnie, być prawem bezwzględnym i nieograniczonym. Wyjątkiem może być ratowanie zdrowia lub życia człowieka, popełnienie przestępstwa lub potencjalna możliwość zrobienia krzywdy innemu niewinnemu człowiekowi. Nic więcej.
          • scher Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 21:18
            graue_zone napisała:

            > Własność powinna, przynajmniej moralnie, być prawem bezwzględnym i nieograniczonym.
            > Wyjątkiem może być ratowanie zdrowia lub życia człowieka, popełnienie przestępstwa lub
            > potencjalna możliwość zrobienia krzywdy innemu niewinnemu człowiekowi. Nic więcej.

            Znane mi są jeszcze inne kontratypy, np. działanie z pobudek altruistycznych oraz działanie w ramach uprawnień i obowiązków służbowych.

            Pojęcie własności bywa rozumiane przez osoby szkolące nauczycieli totalnie po prostacku. Znam przypadek, gdy dyrektorzy szkół dowiadywali się na "szkoleniach", że gdy uczeń na lekcji gra w karty, to nauczyciel nie ma prawa zabrać mu tych kart (nawet czasowo), bo stanowią one ucznia własność. Najpierw robią wodę z mózgu nauczycielom, a potem nauczyciele włażą na forum rodziców i im te brednie przekazują jako prawdy objawione.
            • graue_zone Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 21:20
              Ale tu nie chodziło o karty, o przeszkadzanie, czy też jakiekolwiek zagrożenie dla innych dzieci. Chodziło o zawartość pudełka śniadaniowego.
              • scher Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 21:47
                graue_zone napisała:

                > Ale tu nie chodziło o karty, o przeszkadzanie, czy też jakiekolwiek zagrożenie
                > dla innych dzieci. Chodziło o zawartość pudełka śniadaniowego.

                Na ten temat już się wypowiadałem i nie będę po raz kolejny powtarzać tych samych argumentów.
                • droch Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 09.09.12, 23:25
                  "Argumentów" to jednak zdecydowanie za mocno powiedziane...
                • sarkafarka0 Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 10.09.12, 14:01
                  daj spokoj, nie przetlumaczysz. kto nie chce zrozumiec, nie zrozumie
            • memphis90 Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 10.09.12, 15:52
              Niech sobie nauczycielka altruistycznie oddaje swoje kanapki, batony czy owoce. Żaden też obowiązek służbowy nie zezwala na odebranie przez nauczyciela posiłku, który ja przygotowałam swojemu dziecku- o ile nie stanowi dla niego bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia- tutaj sytuacja typu zepsuta, śmierdząca kanapka sprzed tygodnia.
            • iwles Re: Nie wprowadzaj ludzi w błąd 10.09.12, 16:13
              scher napisał:
              > Znane mi są jeszcze inne kontratypy, np. działanie z pobudek altruistycznych or
              > az działanie w ramach uprawnień i obowiązków służbowych.

              któż broni pani kupować codziennie 20 bułek i 30 kinder niespodzianek ?
              fajnie być dobra ciocią, ale kosztem kogoś innego, prawda ?

              Zupełnie inaczej by sprawa wyglądała, gdyby szkoła prowadziła jakąs akcję "dzielimy sie posiłkiem", i wtedy wszystkie dzieci przynoszą drugie sniadanie np. dla siebie i cos dla kogoś innego - do podziału.
    • oczycziornyje O rany 09.09.12, 19:49
      Pomysł nauczycielki jest taki sobie, chociaż zakładam dobre intencje. Jakiś wielki dramat to nie jest, można rzecz rozwiązać spokojną rozmową.
      Natomiast przyznam, że nawet mimo zalewu chamstwa przelewającego się na forach pieniactwo i agresja autorki wątku jest powalająca.
    • katiko Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 21:53
      osobiscie uwazam, ze Pani ma racje.
      tzn. zapomniala o jednej rzecvzy: zakazie przynoszenia slodyczy.

      Co do owocow to pracowalam w prywatnym amerykanskim przedszkolu, ktory miesiecznie kosztowal rodzicow od 1000 do 2000usd. Zasada byla taka, ze wszystkie owoce jakie przyniosly dzieci i nauczyciel wkladalo sie do miski. Pani je myla. Kroila z dziecmi i czestowala kazdego.

      To byla:
      1) nauka umiejetnosci dzielenia sie
      2) zapewnienie, ze wszystkie dzieci otrzymaja owoc i nie beda patrzyly z zazdroscia na inne jedzace owoc dzieci
      3) zapewnienie, ze dzieci otrzymaja wieksza ilosc witamin pochodzaca z wiekszej roznorodnosci owocow bo jedne dziecko przynioslo truskawki, inne jablko, inne pomarancze a inne winogrona, a Pani np. arbuza.

      Nie wkurzaj sie na Pania. Czasy komuny sie skonczyly ale biedy, ukrytej biedy nie.
      Wiec albo przyjmij, ze Pani bedzie dzielila owoce miedzy wszystkich. I kiedy Twoje dziecko nie przyniesie jakims razem to dostanie bo inne przynioslo.
      Albo karm dziecko owocami w domu.
      Slodyczne naprawde powinnas wylaczyc z diety.



      • wuika Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 21:58
        Jakaś paranoja. Żadne dziecko nie miało alergii?
      • scher Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:02
        katiko napisała:

        > Co do owocow to pracowalam w prywatnym amerykanskim przedszkolu, ktory miesiecznie
        > kosztowal rodzicow od 1000 do 2000usd. Zasada byla taka, ze wszystkie owoce jakie przyniosly
        > dzieci i nauczyciel wkladalo sie do miski. Pani je myla. Kroila z dziecmi i czestowala kazdego.
        > To byla:
        > 1) nauka umiejetnosci dzielenia sie
        > 2) zapewnienie, ze wszystkie dzieci otrzymaja owoc i nie beda patrzyly z zazdroscia na inne
        > jedzace owoc dzieci
        > 3) zapewnienie, ze dzieci otrzymaja wieksza ilosc witamin pochodzaca z wiekszej
        > roznorodnosci owocow

        Ciekawe, co na to robitussin? Już ona by tej pani pokazała, gdzie jest jej miejsce! wink
        • marzenabe Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:18
          U nas dzieci są głodne a nie przynoszę różnorodnych owoców do prywatnej szkoły. Chodzi o to ze jedni przynoszą a inni nie a nie o "imprezę składkową". Mierzi mnie "odwracanie kota ogonem" a przecież prawda jest taka ze w Polsce jest wiele głodnych dzieci i to nie w kontekście batonika ale podstawowego posiłku czy kanapki. To jest problem społeczny który nikogo w rządzie nie interesuje.
        • robitussin Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:23
          > > 1) nauka umiejetnosci dzielenia sie
          > > 2) zapewnienie, ze wszystkie dzieci otrzymaja owoc i nie beda patrzyly z
          > zazdroscia na inne
          > > jedzace owoc dzieci
          > > 3) zapewnienie, ze dzieci otrzymaja wieksza ilosc witamin pochodzaca z wi
          > ekszej
          > > roznorodnosci owocow
          >
          > Ciekawe, co na to robitussin? Już ona by tej pani pokazała, gdzie jest j
          > ej miejsce! wink

          Owszem, gdyby odbyło się to wszystko bez powiadomienia rodziców o takich zwyczajach i wbrew ich woli (a w powyższym przykładzie chyba nie było takiej sytuacji), to jak najbardziej zrobiłabym jej z dupy jesień średniowiecza smile
          Widzę, że i Ty pomimo nauczycielskiego doświadczenia, masz problemy ze zrozumieniem tego, co piszą inni.
        • mama303 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:53
          scher napisał:

          > Ciekawe, co na to robitussin? Już ona by tej pani pokazała, gdzie jest j
          > ej miejsce! wink
          no właśnie ciekawe że problem nie dotyczy przedszkoli. Przeciez tam dzieci słodyczy nie noszą i nikt sie nie burzy. Tak jest odwrotnie matki burzą się na słodki podwieczorek
          • wuika Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:55
            Tak samo, jak nikt się nie oburza, że nie ustala się z każdym rodzicem z osobna tego, co jest na szkolnej stołówce. Ale nie, nie zdziwiłam się, że nie czaisz różnicy.
            • mama303 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:40
              wuika napisała:

              > Tak samo, jak nikt się nie oburza, że nie ustala się z każdym rodzicem z osobna
              > tego, co jest na szkolnej stołówce.

              Nie chodziło o menu w stołówce przedszkolnej tylko o kwestie przynoszenia dodatkowego batona między posiłkami do przedszkola.
          • dziennik-niecodziennik Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:25
            bo tu nie chodzi o batona, tylko o zasadę - jak juz ktos pisał. niech to do Ciebie wreszcie dotrze.
            • mama303 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:53
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > bo tu nie chodzi o batona, tylko o zasadę - jak juz ktos pisał. niech to do Cie
              > bie wreszcie dotrze.

              Tak tak - najlepsze są zasady dla zasady smile
          • memphis90 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 15:54
            W przedszkolu jest pełne wyżywienie, po co miałabym dawać dziecku owoce, kanapki czy słodycze?
        • graue_zone Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:08
          A dzieci z alergią?
    • marzenabe Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 22:12
      Oczywiście ze możesz dać dziecku co chcesz i co ono lubi. To nie twoja, ani tym bardziej Twojego dziecka wina, ze inne dzieci nie mają tego co ono. Wina jest po stronie naszych polityków, którzy tak "zarządzają" tym krajem ze dzieci są głodne...co za bzdura że ty masz się ograniczać żeby innym nie było smutno. Życie nie jest sprawiedliwe. Mnie w latach mojej podstawówki ani liceum nikt nie chronił przed normalnym życiem. Dlaczego ludzie którzy pracują na swoja rodzinę, i często naprawdę ciężko, maja czuć się winni ze zapewniają godne życie swoim bliskim. Niech rząd się wstydzi za to ze życie tak wielu ludzi jest niegodne...Nie dajmy się zwariować, błagam...
      • droch Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:27
        Och... niech więc rząd zabawi się teraz w panią nauczycielkę, przyjdzie do Ciebie i zawartość Twojej lodówki rozda ubogim i potrzebującym...
        • zz1026 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 01:41
          roch napisał:

          > Och... niech więc rząd zabawi się teraz w panią nauczycielkę, przyjdzie do Cieb
          > ie i zawartość Twojej lodówki rozda ubogim i potrzebującym...

          rzad juz tak robi
          tylkozamaist zabierac jedzenie z lodowki zabiera polowe pensji i rozdizelawedle swojego widzimisie
          niech sie dzieciaki ucza od najmlodszego ze wszystko na co zapracuja i tak ktos zabierze a oni dostana ledwie ochlap
      • szarlotka_z_lodami_11 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 11:49
        marzenabe napisała:

        > Oczywiście ze możesz dać dziecku co chcesz i co ono lubi. To nie twoja, ani tym
        > bardziej Twojego dziecka wina, ze inne dzieci nie mają tego co ono. Wina jest
        > po stronie naszych polityków, którzy tak "zarządzają" tym krajem ze dzieci są g
        > łodne...co za bzdura że ty masz się ograniczać żeby innym nie było smutno. Życi
        > e nie jest sprawiedliwe. Mnie w latach mojej podstawówki ani liceum nikt nie ch
        > ronił przed normalnym życiem. Dlaczego ludzie którzy pracują na swoja rodzinę,
        > i często naprawdę ciężko, maja czuć się winni ze zapewniają godne życie swoim b
        > liskim. Niech rząd się wstydzi za to ze życie tak wielu ludzi jest niegodne...N
        > ie dajmy się zwariować, błagam...

        Marzenabe, Masz rację - w życiu tak już jest, że wszelkie dobra nie są rozdzielone po równo. Niestety rząd - nawet najlepszy - niewiele zdziała, żeby te nierówności zniwelować. Przecież nierówności wynikają z wielu przyczyn, także z naszego osobistego podejścia do życia. Nie każdy jest super zdolny, nie każdy jest pracowity i nie każdy ma w życiu szczęście. Są osoby zdolne, mająca zapewnione świetny start, a i tak z różnych powodów im nie idzie w życiu. Są też osoby bardzo pracowite, nie mające jednocześnie warunków do osiągnięcia sukcesu zawodowego, a i tak go osiągają, jakby wbrew wszystkiemu. Nie można generalizować.

        W wychowaniu chyba o to chodzi, żeby przygotować dziecko do prawdziwego życia. Żeby umiało w sposób zgodny z prawem radzić sobie z niepo0wodzeniami, z poczuciem krzywdy, niesprawiedliwości. Rozwiązanie typu - zabiorę Tobie, bo ja nie mam, lub mam mniej - to ZASZCZEPIANIE ZŁODZIEJSKIEGO MYŚLENIA.

        Zachowanie nauczycielki jest KRÓTKOWZROCZNE I NIEWYCHOWAWCZE. A batonikiem dziecka nie nakarmi. sad(

        Swoją drogą, również inni rodzice mogą się poczuć urażeni/oburzeni postępowaniem nauczycielki. Przecież TO, ŻE DZIECKO NIE DOSTAJE DO SZKOŁY SŁODYCZY I OWOCÓW MOŻE WYNIKAĆ Z PROBLEMÓW ZDROWOTNYCH DZIECKA, CZY TEZ PRZEKONAŃ RODZICÓW DOT. ŻYWIENIA DZIECKA. TAKŻE RODZICE MNIEJ ZAMOŻNI MOGĄ SIĘ POCZUĆ URAŻENI TAKIM TRAKTOWANIEM ICH DZIECKA.

        Obawiam się, że NAUCZYCIELKA PO PROSTU NIE POMYŚLAŁA, zanim wprowadziła ten dziwaczny pomysł w życie.

        Mam nadzieję, że Sarling napisze jak wyjaśniła się ta cała sprawa. Podejrzewam, że to świetny temat dla TVN Uwaga itp. wink
    • yenna_m Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 09.09.12, 23:49
      pani jest idiotką
      tyle w temacie
      • kotobala Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 00:12
        ja sama jestem przeciwniczka słodyczy(do tego doszłam po latach...). Swojemu dziecku nie daję, zamiast jogurtów smakowych czy serków homogenizowanych smakowych daje jogurt naturalny. Od biedy dostanie biszkopta(czyt. mniej-więcej raz na miesiąc). I mimo tego, że moja postawa jest taka, a nie inna to czuję się zbulwersowana tą sytuacją. Jak ktoś może zabrać coś mojemu dziecku jeżeli JA na to sie nie zgodziłam? Jezeli wcześniej nie było dyskusji na ten temat? Porozumienia? Matka daje dziecku do szkoły jedzenie i KTOS to zabiera??? Bez uzgodnienia? Mi sie to w pale nie mieści.
    • krychas2 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 00:15
      Chcesz dać swojemu dziecku słodycze i Kinderka ,który lubi to daj mu w domu.W szkole uszanuj decyzję nauczycielki.Uważam ,że to bardzo dobra nauczycielka ,gdyż uczy dzieci co jest zdrowe i co powinny jeść ,a to na pewno wyjdzie na zdrowie Twojemu "łasuchowi".
      • robitussin Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 00:32
        krychas2 napisała:

        > Chcesz dać swojemu dziecku słodycze i Kinderka ,który lubi to daj mu w domu.W s
        > zkole uszanuj decyzję nauczycielki.Uważam ,że to bardzo dobra nauczycielka ,gdy
        > ż uczy dzieci co jest zdrowe i co powinny jeść ,a to na pewno wyjdzie na zdrowi
        > e Twojemu "łasuchowi".

        Krycha litości.
    • ofra.cohhen Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 08:13
      Matko kochana (nomen omen)! Watek zostal wyrzucony na stronę głowną, dlatego sie tu znalazlam i abstrahujac od problemu zawartego w pierwszym poscie, to ludzie! To jest niby forum emama. A tu czytam o bachorach (sic!) i matki przerzucaja sie nawzajem co mniej wyszukanymi okresleniami na domniemana glupote.

      Mam prosbe, odetchnijcie dwa razy, nie wylewajcie swoich frustracji w sieci. Kazdy ma prawo do swojego zdania, i to, ze ktos mysli inaczej niz ja, to nie znaczy, ze jest ograniczony umyslowo, albo powinien sie leczyc. Ludzie maja rozne poglady i zyja jak chca, kazdy jest jednostka niezalezna, wiec zyjcie i dajcie zyc innym wink
      • droch Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 08:35
        > Mam prosbe, odetchnijcie dwa razy, nie wylewajcie swoich frustracji w sieci.

        Jeśli nie tutaj, to gdzie? W domu nie można, w pracy nie można, w szkole nie można, u lekarza nie można... Niech dyskutują, niech nawet będzie to ostra, prawdziwa dyskusja, a nie takie ugładzone "proszę pana, proszę pani, tak zgadzam się, ma pani rację, naturalnie itp.".
        • ofra.cohhen Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 08:52
          Jak to nie mozna? Wszedzie mozna i wcale nie trzeba sie ze soba zgadzac. Z tym, ze ja mam na mysli dyskusje, czyli przedstawianie argumentow kazdej ze stron, ktora nie musi byc jak walka na ringu z przegranym i wygranym - kazdy moze zostac przy swoim zdaniusmile Natomiast przerzucanie sie obelgami i w dodatku uprawianie wycieczek personalnych nie ma NIC wspolnego z dyskusja, jak dla mnie rozniez z rozmowa.
    • q-ku bardzo dobrze - skoro rodzice nie mają na tyle... 10.09.12, 09:34
      rozumu by nie truć dziecka, w szkole choć niech b ędzie prawidłowy styl odżywiania
      daj na drugi raz jabłko
      • dziennik-niecodziennik Re: bardzo dobrze - skoro rodzice nie mają na tyl 10.09.12, 10:17
        a jabłko zostanie zabrane i wsadzone do wspólnej puli. i tyle dziecko z niego zje.
        wy w ogole czytacie to na co odpisujecie?...
    • donatta Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 10:12
      Podobna "zasada" obowiązywała w wiejskiej szkole, do której chodzą dzieci mojego brata. Pani zabroniła mojej bratanicy przynoszenia bananów i czegoś tam jeszcze, "bo inne dzieci patrzą i zazdroszczą". Rozumiem, że gdy bieda piszczy w kątach, rodziców nie stać na takie frykasy jak owoce, ale zakaz jest po prostu ABSURDALNY.
      Szynkę też powinna wyjmować z kanapki i dzielić na 25 części, bo kolega ma wątrobiankę, a koleżanka serek topiony?

      Poszłabym do wychowawczyni, a jeśli nie wystarczy, to do dyrekcji albo napisała pismo do kuratorium Zabieranie dziecku śniadania uważam za wielką pomyłkę.
      • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 11:14
        pisalem juz wczesniej ale powtorze jeszcze raz dla tych co jeszcze na tym forum sa.

        nauczycielka robi dobra robote, moze oduczy dzieci chamstwa wyniesionego z domu i nauczy podstawowych zasad dobrego wychowania, brawo dla niej
        • droch Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 13:34
          Chyba nie zgadzam się z tym, że dać słabszemu w papę i zabrać mu lepszy tornister, to jest nauczanie podstawowych zasad dobrego wychowania. Chyba, że w środowisku dresów.
          • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 13:52
            jeez czlowieku, jaki to ma zwiazek? zabierasz czasem cos swojemu dziecku? przeciez jestes silniejszy, pomysl czy nie wychowujesz go na dresa!?
            qrwa co za bzdura
            • droch Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 14:23
              Umówmy sie, że ani pani w szkole ani dres na ulicy nie może zabrać coś mojemu dziecku, żeby dać to komuś innemu. Następnym krokiem będzie, że dzieci będa zabierać innym już bez pomocy pani. Szkoła przecież uczy i wychowuje.
              A ostatnia linijka to Twoja sygnaturka?
              • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 16:10
                nie to moj komentarz do tego co piszesz, poniewaz nadinterpretujesz i wyciagasz bledne wnioski. moze zostalem inaczej wychowany, ale dziekuje za to moim rodzicom i moim nauczycielom, ktorzy sie do tego przyczynili. dzieki nim nie mam odruchow wymiotnych podczas spogladania w lustro. a przyznac musze, ze metody wychowawcze mieli podobne jak pani, ktorej ten caly jazgot dotyczy. a i w dupe od ojca zdarzalo mi sie, niejednokrotnie porzadnie, zawsze zasluzenie, dostac. za co rowniez mu serdecznie dziekuje, i on o tym wie.
                • iwles Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 16:20

                  ale jak to się właściwie ma do tematu?
                  ja też potrafię spojrzeć na siebie w lustrze z przyjemnością, też umiem się podzielić, współczuć i być empatyczna, a nigdy nie dostałam w tyłek, i żaden z moich nauczycieli nie stosował metod tej pani.

                  Masz jeszcze jakieś ciekawe wnioski ?
                  • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:01
                    czy wobec tego co piszesz, nie widzisz nic zlego w tym, ze jeden dzieciak je, bo ma i nie dzieli sie z tym co nie ma, badz co badz kolega z klasy? czy nie widzisz nic zlego w wypowiedzi matki ktora ma pretensje do nauczycielki za probe nauczenia dziecka dzielenia sie z innymi? wszak nauczyciel pelni, szczegolnie w podstawowce, role rowniez wychowawcza. ja w tej sytuacji raczej podziekowalbym nauczycielce, niz ja ganil. pomijajac fakt ze nigdy bym dziecku nie dal do szkoly slodyczy. owoc owszem, i z zastrzezeniem, ze jesli je go przy koledze to ma sie podzielic. moj 6-letni syn zreszta juz to wie, i nie ryczy, ze ma sie dzielic.jest nauczony, ze np jak ma chipsy to najpierw czestuje sie innych. ot drobna roznica w postawie.
                    • mama_kotula Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:11
                      Cytat
                      czy nie widzisz nic zlego w wypowiedzi matki ktora ma pretensje do nauczycielki za probe nauczenia dziecka dzielenia sie z innymi?


                      Wydaje mi się, że diabeł tkwi w szczegółach, czyli w metodzie, jaką zastosowała nauczycielka, czyli dzieleniu się przymusowemu, bo pani tak każe. Z tego bowiem wynika, że podzielić się trzeba ZAWSZE, jeśli się ma więcej niż ktoś inny. Co z kolei, jak obserwuję, nie czyni ludzi altruistycznymi i chętnymi do dzielenia, a wręcz przeciwnie. Motywacja negatywna nie sprawdza się w większości przypadków.

                      Zresztą kojarzę multum osób. które w dziecinstwie były zmuszane do dzielenia sie wszystkim z rodzenstwem - niemal wszystkie przyznają, że marzyły o dniu, kiedy będą mogły mieć zabawkę tylko dla siebie, baton nie dzielony na pół i tak dalej. I to się odbiło na dorosłym zyciu - osoby te dzielą się mniej chętnie, niż osoby nie przymuszane do dzielenia się dla zasady.
                      • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:21
                        no wlasnie, diabel tkwi w szczegolach. naprawde wierzysz, ze tak to sie odbylo jak ta kobieta to na goraco opisala, co z kolei bylo opisem opisu sytuacji dokonanego przez kilkuletnie dziecko? naprawde!? ja biore poprawke.
                        • mama_kotula Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:34
                          sarkafarka0 napisał:

                          > no wlasnie, diabel tkwi w szczegolach. naprawde wierzysz, ze tak to sie odbylo
                          > jak ta kobieta to na goraco opisala, co z kolei bylo opisem opisu sytuacji doko
                          > nanego przez kilkuletnie dziecko? naprawde!? ja biore poprawke.

                          Ja nie biorę. To, czego do tej pory doświadczyłam z nauczycielami w szkole, każe mi przypuszczać z bardzo dużym prawdopodobieństwem, że tak się właśnie wydarzyło.

                          W szkole, do której chodziły moje dzieci, musiałam np. pisać oświadczenie, że nie życzę sobie zachęcania moich dzieci do jedzenia obiadu. Bo szkoła ma misję pt. każde dziecko musi zjeść ciepły posiłek. Uj, że kuchnia była fatalna (jadłam, wiem), uj, że dziecko nie głodne i grzecznie mówi, że nie, nie chce jeść, żryć ma, BO PANI DYREKTOR UZNAŁA, ŻE TO ZDROWO I TAK MA BYĆ. I dopiero jak napisałam oświadczenie, że nie chcę, aby zmuszać moje dzieci do jedzenia, to przestano zmuszać. Co mi się - niezmuszanie - wydawało oczywiste, ale jak widać, pani dyrektor lepiej wie, jak realizować postulaty zdrowego żywienia i że dzieci i ryby głosu nie mają, a to, że dziecko nie jest głodne, to nieprawda.

                          Jedna nauczycielka, zajmujaca się dzieckiem z zaburzeniem ze spektrum autyzmu, wiedzę o tym czerpała, uważaj, z powieści.
                          Dziecko dostało karę 3 minusów z zachowania za to, że mogło uderzyć drzwiami koleżankę, jakby tamta przypadkiem się pod drzwiami znalazła (nie, koleżanki tam nie było, ale potencjalnie mogła być - przypomina mi się dowcip "to za gwałt mnie też sądźcie, bo narzędzie posiadam").
                          I to są najmniej ciekawe kwiatki, było ich dużo więcej.

                          Większość nauczycieli jest zwyczajnie głupia, albo raczej - bezmyślna. Bierze się to stąd, że w Polsce na kierunki pedagogiczne idzie tzw. odrzut, niestety - tak, że ten zawód bardzo się zdewaluował. I ja bardzo bym chciała móc szanować nauczycieli, ale czasem mi opada wszystko, co może opaść.
                          • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:54
                            rozumiem, wiem, ze roznie to bywa z nauczycielami. ja i tak raczej skupiam sie w swoich wypowiedziach na regule, nie szczegole, tak sadze. ale mam tez znajomych ktorzy sa nauczycielami, znam jedna p. dyrektor szkoly i wiem tez, ze dzisiejsi rodzice sa czesto nie do zycia zupelnie. ich dziecko jest swiete, zawsze niewinne i w ogole pepkiem swiata. nauczycielom tez opada, tylko, ze oni nie moga nic z tym zrobic. ty jako rodzic masz kupe mozliwosci. oni za psie pieniadze wychowuja cudze dzieci na ludzi, bo mamusia i tatus maja generalnie w dupie a jak juz sie zainteresuja to tylko wrzask i wyzwiska, dzieciak zawsze bez winy.
                            • mama_kotula Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:58
                              Cytat
                              ty jako rodzic masz kupe mozliwosci.


                              W ramach kupy możliwości miałam a) dostosować się do wytycznych szkoły bądź b) dostosować się do wytycznych szkoły. Ewentualnie c) dostosować się do kretyńskich wytycznych szkoły. Co szkoła nazywała pięknie "współpracą".
                              Zmieniłam szkołę na rejonową, nie liczę, że będzie lepiej, ale przynajmniej będzie taniej.
                              • sarkafarka0 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 18:12
                                nie do konca masz racje, ale nie chce sie klocic. potakujcie sobie dalej z reszta zapatrzonych we wlasne dzieci i w siebie mam, ja spadam. kopac sie z koniem nie bede

                                --->
                                • mama_kotula Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 18:30
                                  sarkafarka0 napisał:

                                  > nie do konca masz racje, ale nie chce sie klocic. potakujcie sobie dalej z resz
                                  > ta zapatrzonych we wlasne dzieci i w siebie mam, ja spadam. kopac sie z koniem
                                  > nie bede

                                  Ale nie rozumiem, w czym mam mieć rację? Piszę o MOICH doświadczeniach. Szkoła mi dawała takie a nie inne alternatywy - albo "współpracuję" albo dostaję etykietkę rodzica "trudnego". Panie swą wiedzę, jak pisałam, czerpały z powieści o autyzmie. Uwagi moje i psychologa/psychiatry miały w poważaniu głebokim, ponieważ wiedziały lepiej, co jest dla dziecka dobre i jak z dzieckiem pracować. Tylko, niestety, efektów tej pracy nie bylo. Były na wakacjach, podczas ferii - wtedy, kiedy dziecko nie przebywało w szkole. Wyciągnęłam wnioski i za radą specjalistów przeniosłam dziecko z wypasionej prywatnej placówki do szkoły rejonowej.
                                  • lily-evans01 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 23:48
                                    Z ciekawości, jak wrażenia z rejonowej podstawówki po szkole prywatnej?
                                    Czy to była po prostu szkoła prywatna z różnymi wypasionymi bajerami, czy szkoła ukierunkowana na dzieci ze specyficznymi potrzebami rozwojowymi?
                                    Mam dziecko, które mimo przeniesienia do szkoły prywatnej z obrzydliwego naprawdę przedszkola średnio sobie radzi w sensie społecznym (choć grupa niemal o połowę mniej liczna, zero agresji między dziećmi, dzieci zadbane itp.). Zastanawiam się nad placówką o bardziej specyficznym profilu, choć to ostateczność.
                                    Przepraszam za ten offtop, płacę ciężką kasę, a zastanawiam się, na ile dobrze wybrałam.
                                • robitussin Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 22:15
                                  sarkafarka0 napisał:

                                  > nie do konca masz racje, ale nie chce sie klocic. potakujcie sobie dalej z resz
                                  > ta zapatrzonych we wlasne dzieci i w siebie mam, ja spadam. kopac sie z koniem
                                  > nie bede

                                  I chwała Bogu. Jedyny plus Twojej bytności tutaj jest taki, że może dopiero w tym wątku uświadomiłeś sobie w końcu, że czasy wielkiej wspólnoty już się dawno skończyły, a Twoje poglądy na temat konieczności dzielenia się swoim - oględnie mówiąc - dobytkiem z innymi ludźmi, kompletnie nie mają racji bytu.
                                  • rekkoon Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 11.09.12, 14:28
                                    Nikt nie mówi, że masz się koniecznie dzielić. Możesz mieć w poważaniu wszystkich i nie dzielić się z nikim. Ale uprzejmie proszę nie "strzelać karpia" za każdym razem, gdy po czynach przychodzą konsekwencje i np. gdy mając w poważaniu innych, dowiesz się, że inni mają w poważaniu ciebie. Wedle zresztą tej samej zasady - dlaczego niby nauczycielka miałaby omawiać cokolwiek z rodzicami, skoro (parafrazując twoją wypowiedź) czasy zebrań partyjnych i komitetów społecznych się skończyły? Teraz są czasy indywidualnych jednostek, tak? Więc pani nauczycielki nie obchodzi zdanie rodzica, bo jest indywidualistką. smile I teraz bądźcie konsekwentni.
                    • iwles Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:34

                      Moje dziecko uwielbia kanapki z samym masłem i koncentratem pomidorowym. Prawdopodobnie przez nauczycielkę uznane by zostało za biedne, ale zapewniam, że syn chodziłby głodny przez cały dzień, gdyby w zamian dostał bułkę z szynką ! Więc niech pani z łaski swojej się z lekka odpinkoli, z czym dzieci przynoszą kanapki.
                      • mama_kotula Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:40
                        iwles napisała:
                        > Moje dziecko uwielbia kanapki z samym masłem i koncentratem pomidorowym. Prawdo
                        > podobnie przez nauczycielkę uznane by zostało za biedne,

                        No! to by dostało zestaw słodyczy zebrany od innych dzieci. Tych "niebiednych"
                      • memphis90 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:50
                        >
                        > Moje dziecko uwielbia kanapki z samym masłem i koncentratem pomidorowym.
                        No patrz, a już myślałam, że jestem jedyną osobą, która to uwielbia big_grin Podobnie jak inne bidapotrawy, jak kanapka z ogórkiem kiszonym albo pomidorem, smażony makaron z solą itd...
                        • droch Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 18:31
                          No to jest nas więcej! smile
                      • czarnaalineczka Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:59
                        > Moje dziecko uwielbia kanapki z samym masłem i koncentratem pomidorowym.

                        mamusiu big_grin
                    • memphis90 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 17:46
                      > czy wobec tego co piszesz, nie widzisz nic zlego w tym, ze jeden dzieciak je, b
                      > o ma i nie dzieli sie z tym co nie ma, badz co badz kolega z klasy?
                      Ja nie widzę w tym nic złego. Jedno dziecko ma banana, inne pomarańczę, kanapkę z serem, szynką, ciastko bezglutenowe, preparat PKU, innemu Mama_Kotula zapakowała wytrawne muffinki albo krakersy z serem (których na 100% nie dostaje żadne inne dziecko w klasie! wink ). Tak, to zupełnie normalne, że każde dziecko ma co innego na śniadanie i nie dzieli się z każdym, który akurat tego nie ma. Nie ma tego, ma co innego.

                      owoc owszem, i z zastrzezeniem, ze jesli je go przy koledze to ma
                      > sie podzielic.
                      Ale jak ma się podzielić? Cała klasa ma pogryzać jedno jabłko czy banana? Super sposób na zarażenie się pneumokokami albo meningokokami.
                    • robitussin Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 19:30
                      > moj 6-letni syn zreszta juz to wie, i nie ryczy, ze ma sie dziel
                      > ic.jest nauczony, ze np jak ma chipsy to najpierw czestuje sie innych. ot drobn
                      > a roznica w postawie.

                      Moi też się kiedyś dzielili i częstowali.
                      Przestali się dzielić i częstować, gdy okazywało się, że dla nich samych zostaje pusta torebka, opakowanie, pudełko lub ... ogryzek uncertain
    • martaformat Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 11:33
      Gratuluję, że oprócz podstawy programowej Nauczycielka wpaja również zasady dobrego wychowania. Czym innym jest egalitaryzm, a czym innym uważność da drugiego człowieka-szczególnie małego i współczucie. Moje dziecko chodzi do prywatnej szkoły i od początku zgodnie przyjęliśmy ustalenia: dla wszystkich, albo w domu. Tradycyjne wartości, które nie zawsze i nie wszystkim łatwo wpoić.Pozdrawiam,Marta.
      • graue_zone Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 11:40
        Ciekawe, czy zrozumiałaś, o co chodziło autorce. Bo akurat mama303 (? chyba) nie zrozumiała i unikała odpowiedzi na co trudniejsze pytania.
        • mama303 Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 18:35
          graue_zone napisała:

          > Ciekawe, czy zrozumiałaś, o co chodziło autorce. Bo akurat mama303 (? chyba) ni
          > e zrozumiała i unikała odpowiedzi na co trudniejsze pytania.

          zrozumiała, zrozumiała. Nie spotkałam tu trudnych pytań, kilka bzdurnych i owszem?
          • graue_zone Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 18:41
            Taaak. Dalszą dyskusję z Tobą uważam za bezcelową, doszłam do ściany. W meandrach umysłowych nie mogę konkurować z kimś, kto dzielenie jednej czekoladki na całą klasę uważa za zakamuflowany zakaz ich przynoszenia.
            • rekkoon Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 11.09.12, 14:37
              Choćbyś meandrowała umysłowo przez całe ranki, nie dotrzesz do granic własnego obłędu. Albo cokolwiek co brzmi niby-mądrze. smile Otóż ja w pierwszym momencie pomyślałem właśnie o zakamuflowanym zakazie przynoszenia słodyczy. Sam zresztą zastosowałem kiedyś podobną metodę w zupełnie innej sytuacji (i chodziło o towarzystwo dorosłych). Nic tak nie uczy jak pokazanie dziecku konsekwencji złamania zakazu - założę się (o czym pewnie bachorek nie wspomniał mamie), że jest zakaz przynoszenia słodyczy do szkoły - obecnie przecież zdrowe żywienie jest normą.
      • czarnaalineczka Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 11:40
        od kiedy zabieranie cudzej wlasnosci jest dobrym wychowaniem ?
        • sarkafarka0 Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 11:53
          nie trolluj juz
        • mama_kotula Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 11:53
          czarnaalineczka napisała:

          > od kiedy zabieranie cudzej wlasnosci jest dobrym wychowaniem ?

          Zapewne jest dobrym wychowaniem, jak służy dobru innych i wychowywaniu dzieci oraz rodziców. Ponieważ szkoła jako instytucja lubuje się w wychowywaniu rodziców i ucieraniu im nosa, pod płaszczykiem "troski o dziecko". A metody ujowe, polegające na wymuszeniu i durnych aluzjach, i traktowaniu rodzica jako niepełnosprawnego umysłowo kogoś, kto nie rozumie komunikatu wprost (zamiast komunikatu wprost taktyka: "jak zabiorę dziecku baton, to może rodzic przestanie dawać, cha cha cha").

          Przypomniało mi się, jak mojej siostrze ukradziono kurtkę w szkole, jakieś 25 lat temu. Kurtkę zimową, porządną, dobrej jakości. Dyrektorka wiedziała, kto ukradł - ukradło dziecko z biednej rodziny - powiedziała mojej mamie, że ona wie, kto ukradł, ale ścigać nie będzie, kupi pani nową, bo panią stać, a tamtych nie stać na kurtkę zimową, koniec tematu.

          No więc ja tu widzę mniej więcej to samo. oraz milion innych kwestii, ale powtarzac się nie będę, bo nie widzę potrzeby kopania się z koniem i masą przemiłych gości, którzy jak te lemingi lecą za tłumem i potakują, nie mając pojęcia, do czego się odnoszą (co nie jest dziwne, wątek ma 700 postów, z reguły czyta sie tytułowy jeno, który nie wyjaśnia wszystkiego).
          • czarnaalineczka Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 12:01
            > Przypomniało mi się, jak mojej siostrze ukradziono kurtkę w szkole, jakieś 25 l
            > at temu. Kurtkę zimową, porządną, dobrej jakości. Dyrektorka wiedziała, kto ukr
            > adł - ukradło dziecko z biednej rodziny - powiedziała mojej mamie, że ona wie,
            > kto ukradł, ale ścigać nie będzie, kupi pani nową, bo panią stać, a tamtych nie
            > stać na kurtkę zimową, koniec tematu.
            ojp
            janosiczka kwa mac
          • robitussin Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 12:40
            > No więc ja tu widzę mniej więcej to samo. oraz milion innych kwestii, ale powta
            > rzac się nie będę, bo nie widzę potrzeby kopania się z koniem i masą przemiłych
            > gości, którzy jak te lemingi lecą za tłumem i potakują, nie mając pojęcia, do
            > czego się odnoszą

            Zalew trolli jest po prostu imponujący.
            Zastanawiam się nawet czy to nie jedna i ta sama osoba o kilkunastu nickach, bo poziom zidiocenia w niektórych postach jest tak porażający, że aż trudno uwierzyć, że tyle różnych osób jest do tego stopnia upośledzonych.
            • sarkafarka0 Re: Warszawa po stronie Nauczycielki 10.09.12, 15:00
              z toba tez raczej nie wszystko w porzadku
    • martaformat Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 11:35
      sarling napisała:

      > Pakuję dziś śniadanie do szkoły, a Młody w ryk, że pani im zabiera tzw. Słodycz
      > (u nas to baton musli, winogrona, banan, czasem jakś Kinder, bo uwielbia).
      > Że jeśli ktoś już coś takiego przynosi, to ma przynieść tyle, żeby ze wszystkim
      > sie podzielić (rozumiem więc, że ma byc to paka 25 batonów lub blacha ciasta)
      > albo pani zabiera i oddaje przy wyjściu ze szkoły albo, jeśli się da kroi na c
      > ząsteczki i daje wszystkim.


      > Sorry, ale komunizm się skończył i jeśłi pani taka społecznie wrażliwa niech sa
      > ma przynosi dla wszystkich.
      > No wmurwiłam się dziś z rana (a jeszcze mój mąż stwierdził, że PODWAŻAM AUTORYT
      > ET PANI uncertain, co wkurzyło mnie chyba jeszcze bardziej).
      > Pierwsze dni szkoły, a ja już spieniona suspicious
      >
      > A teraz wpisujcie miasta w obronie PANI.

      Gratuluję, że oprócz podstawy programowej Nauczycielka wpaja również zasady dobrego wychowania. Czym innym jest egalitaryzm, a czym innym uważność da drugiego człowieka-szczególnie małego i współczucie. Moje dziecko chodzi do prywatnej szkoły i od początku zgodnie przyjęliśmy ustalenia: dla wszystkich, albo w domu. Tradycyjne wartości, które nie zawsze i nie wszystkim łatwo wpoić.Pozdrawiam,Marta.
    • hana106 Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 11:56
      Moim skromnym zdaniem pani uczy dzieci, że jeżeli ktoś ma więcej to trzeba mu zabrać.
      Nic dziwnego, że mamy tylu młodocianych złodziei. Taki małolat sobie myśli, że jeśli go nie stać na batona to sobie weźmie i nie zapłaci, bo przecież pani też zabierała innemu dziecku i
      i dawała takim jak on, więc mu się należy
      • czarnaalineczka Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 12:04
        o wlqasnie
        a dzieciaki ktora kroja mlodszych z kasy to nie zlodzieje tylko propagatorzy rownosci i walki z komsumpcjonizmem
      • antyideal Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 12:16
        O to, to
    • cacum Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 12:43
      Kup najostrzejszy sos tabasco, strzykawkę i igłę. Dopraw batoniki przez opakowanie sosem za pomocą strzykawki. Jeden batonik bez tabasco niech będzie dla dziecka, dobrze ukryty. Jak nauczycielka każe mu dać całej klasie - proszę. Troll level 3
    • cacum Sos tabasco 10.09.12, 12:43
      Kup najostrzejszy sos tabasco, strzykawkę i igłę. Dopraw batoniki przez opakowanie sosem za pomocą strzykawki. Jeden batonik bez tabasco niech będzie dla dziecka, dobrze ukryty. Jak nauczycielka każe mu dać całej klasie - proszę. Troll level 3
    • selvermane Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 13:01
      Genialne. Ciekawe, co będzie jak się okaże, że w klasie jest dziecko z nietolerancją glutenu, któremu pani odbierze jego jabłko, winogrona i gruszkę, rozda innym, a jemu da kawałek twixa, kinderkanapki i paluszka.
      To samo, odpowiednio, dla dowolnej alergii pokarmowej (snickersy, mmm, genialne źródło fistaszków), nietolerancji pokarmowej i cukrzycy.
      Jak ktoś ma sok a nie wodę, to też rozcieńcza z tymi, którzy dostali *tylko* 0,5 niegazowanej? wink

      Żeby nie było wątpliwości: nie mam nic przeciwko zakazowi słodyczy, ale należy powiedzieć to wprost, i to rodzicom, a nie opłotkami, zabiegami społecznymi i aluzjami. I nie, nie uczy to dzieci dzielenia się. Uczy, że pani może wszystko zabrać BO TAK.
      • czarnaalineczka Re: Szkoła ustala skład II śniadania? 10.09.12, 13:06
        > To samo, odpowiednio, dla dowolnej alergii pokarmowej (snickersy, mmm, genialne
        > źródło fistaszków),
        snikersy to takze czekolada, bialko mleka ,bialko jaja kurzego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka